Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

Wegetarianizm & Weganizm - Prawa zwierząt a prawa ludzi!

tomek - 2005-12-04, 16:39
Temat postu: Prawa zwierząt a prawa ludzi!
Czasem spotykam się z taką opinią, że wegetarianie/weganie bardziej przejmują się losem zwierząt niż ludzi. Co o tym sądzicie? Czy ograniczanie się do aktywności w organizacjach proanimalistycznych, ma sens w sytuacji takiego morza ludzkiego cierpienia?
Zapraszam do ciekawej dyskusji.

Alispo - 2005-12-04, 17:00

ja uwazam,ze ograniczanie sie ma sens,mozna pomagac jednym i drugim,mozna tylko jednym,efekt podobny,ja sie ograniczamdo zwierzat bo czuje,ze to jest"moja dzialka",na tym sie znam i w tym sie sprawdzam..nie zadam od pomagajacch ludziom,zeby przerzucili sie na zwierzeta,ani od ratujacych tylo konie,zeby ratowali psy..ale to nie znaczy,ze nie chce pomagac ludziom czy ze ludzie sa dla mnie nieistotni..po prostu nie mozna byc wszedzie i zbawic calego swiata :roll:moge czasem pomoc"przy okazji".. A weg*anizm tez wplywa na ludzi,chociazby kwestia glodu na swiecie,promocja zdrowego trybu zycia :)
Trop - 2005-12-04, 20:01
Temat postu: Re: Prawa zwierząt a prawa ludzi!
tomek napisał/a:
Czasem spotykam się z taką opinią, że wegetarianie/weganie bardziej przejmują się losem zwierząt niż ludzi.


Ja ostatnio się z takimi stwierdzeniami spotkałam. I zabawne jest to, że osoby wypowiadające się w ten sposób przyznały bez bicia, że same nie robią nic szczególnego ani dla zwierząt ani dla ludzi.

Strasznie mnie dziwi, skąd się to bierze. Te opinie są zazwyczaj serwowane w dość agresywny sposób, jakby osobom je wypowiadającym zależało na tym, by umniejszyć wartość takiej pomocy, udowodnić, że osoby się tym zajmujące robią coś zupełnie bez sensu, mylą się, błądzą, a może wręcz szajba im odbiła :evil:

Ja natomiast uważam, że niesienie jakiejkolwiek pomocy jest dobre i rozwijające. Powiedziałabym wręcz, że człowiek nabiera takiego nawyku pomagania innym i przez tę pomoc staje się lepszy. Nie lepszy od innych, tylko lepszy, niż był wcześniej.

Ten kto skąpi pomocy też wchodzi w nawyk skąpienia. Boi się, że coś straci, zbiednieje, oszukają go, pomoże nie tym co trzeba. Ile razy widziałam na ulicy sytuację: na żebraka lub osobę wrzucającą monetę do garnuszka krzyczy starsza kobieta (nie wiem czemu akurat starsze kobiety, ale to rzuciło mi się w oczy), której wygląd nie sugeruje w żadnym razie ubóstwa. Krzyczy, żeby nie dawać darmozjadom. A ja się zastanawiam: czy to pani pieniądze, że tak pani krzyczy? Przecież nikt pani nie każe nikomu dawać pieniędzy. Więc skąd ta pretensja?

Zgadzam się z Alispo, każdy ma do czego innego predyspozycje i nie ma sensu na siłę się przekwalifikowywać ;) Ja na przykład bardzo lubię towarzystwo zwierząt - ale tych oswojonych, znajomych. Obcych się boję, więc np. nie mogłabym być wolontariuszką w schronisku. Padłabym na zawał po mocniejszym szczeknięciu dużego psa. :lol: [/i]

alinA - 2005-12-26, 22:28
Temat postu: Re: Prawa zwierząt a prawa ludzi!
'a wrzucillas\les kiedykolwiek pieniazki do puszki caritasu?!? do roboty, bo wam sie nudzi za bardzo!' ehhh

takie atakowanie jest wlasnie zrucaniem z siebie jakichs akich charakterystycznych wyrztow sumienia. wracajac do teamtu to idealne jest polaczenie jednegoz drugim, np 'wege akcja dla glodujacej Afryki'. a jeszcze bardziej wracajac do tematu ( 8-) ) to wydaje mi sie ze proanimalistycne dzialania sa bardziej widoczne bo wzbudzja wiecej kontrowersji..

sfistaq - 2006-05-23, 22:27

widoczne nie widoczne ale mimo to czesciej atakuje sie tych co ratuja zwierzeta czy zajmuja sie jakimkolwiek dzialaniem na ich rzecz niz atakiami tych ktorzy pomagaja ludzia :-? to nam jednak zarzuca sie znieczulenei na ludzkie porblemy i co jest paradoksem zarzucaja to wlasnie osoby ktore bardzo czesto ani w jednym ani w drugim aspekcie sie nie udzielaja :-| faktem jest ze czasem mocniej angazujemy sie w ratowanie zwierzat czy ogulnie w walke o ich los ale czy jest w tym cos zlego to tak jak by kazac obroncowi praw dziecka zeby zajmowal sie jeszcze setka innych spraw i problemow a co za tym idzie nie przykladal sie pozadnie do zadnego :-? ale to nie znaczy ze nei dostrzegamy problemow ludzkosci wkoncu wszyscy slyszymy i obracamy sie wokol tych problemow i ciezko byc obojetnym na to wszytsko co sie wkolo dzieje ;) a poza tym dodam ze osobiscie wolalabym angazowac sie w dzialania na rzecz praw zwierzat niz w walce o prawa ludzi gdyz w tym jakos sie nie odnajduje noi coz nie kazdy ma do tego predyspozycje a poza mysle ze co do ludzi to zzeby bylo cos lepiej to chyba kazdy powinien zmieniac sam siebie a nie innych;)
sylwia - 2006-05-23, 22:36

sfistaq napisał/a:
mysle ze co do ludzi to zzeby bylo cos lepiej to chyba kazdy powinien zmieniac sam siebie a nie innych;)


niestety, nie kazdemu zostaje dana szansa,zeby mogl chociaz sprobowac..i po to jest walka o prawa ludzi..zeby inni tez mieli szanse.

sfistaq - 2006-05-23, 22:46

tak masz racje ..hmm chyba zle sie wyrazilam lub zle zostalam zrozumiana :-? nie wykluczam walki o prawa ludzi to normalne i naturalne chodz lepiej by bylo jak bylyby one przestrzegane wtedy walka byc moze bylaby nie konieczna ;) niestety nie ma tak lekko :-?

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group