To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

Wegetarianin wśród mięsiarzy - Rodzina wegetarianina

parasolnik - 2004-06-28, 18:13
Temat postu: rodzina
Hm ja juz wczesniej w innym poscie napisalam mieso w lodowce mi nie przeszkadza;) Zreszta zadko je tam widuje, bo w domu jestem tylko w weekendy,a moja wspollokatorka tez jest wege [z ta roznica, ze on ja ryby, na ktore ja nie moge patrzec- wolalabym juz zeby jadla kurczaka, a nawet watrobke;]
Najbardziej lubie wakacje u babci, ktora gotuje zawsze to co trzeba;) Albo jak przychodzi moj kumpel, otwiera lodowke i mowi 'pieprzone wegetarianki';)

Koyaanisqatsi - 2004-06-28, 19:33
Temat postu: Re: rodzina
parasolnik napisał/a:
moja wspollokatorka tez jest wege [z ta roznica, ze on ja ryby;)


a co to za wege jedzaca ryby :shock: ??

parasolnik - 2004-06-28, 20:00

da sie wytrzymac;)
w koncu ryby nie je sie codziennie;)
zreszta ta ryba w zamrazarce jest;]

xsmolarzx - 2004-06-28, 22:18

najlepsza jest chyba reakcja dziadkow,przeciez w tym pasztecie nie ma miesa :lol:
natka pietruchy - 2004-06-28, 22:27

heh...skad ja to znam??

"ryb nie jesz??przeciez to nie mieso!!"
"a czemu nie chcesz kaszanki?? przeciez to nie jest mieso!!"
"zupy nie wypijesz?? daj, ja ci wylowie to mieso i jedz i nie marudz"

:pupa:

bebetka - 2004-06-29, 13:49

Zawtóruję ci, natko:

"Przecież to możesz zjeść. To rosół, nie mięso" - w wykonaniu mojej babci, lat 94 (teraz, mówiła to daaaawno temu), która to do tej pory zajada sie mięchem bez opamiętania, a na jakąkolwiek propozycje potrawy bezmięsnej twierdzi, iż "jarzynek to się najadła we wojnę"

"to sobie odsuń mięso na bok i zjedz resztę - w czym problem?" - nt bigosu czy gołąbków

"to kurczaka też nie zjesz?"

"pasztet to mie mięso"

"ryba to nie mięso"

(przypomina mi się teraz taki film, w którym facet tłumaczył babce, że "jak tylko raz - to nie grzech, jak po pijanemu - to nie grzech, jak dla higieny tylko - to też nie grzech...' itd - i w końcu wyszło im, że przy okazji jednego stosunku nie zgrzeszyli aż cztery razy. :D "

xQBAMISZCZx - 2004-06-29, 14:15

bebetka napisał/a:
"Przecież to możesz zjeść. To rosół, nie mięso" - w wykonaniu mojej babci, lat 94 (teraz, mówiła to daaaawno temu), która to do tej pory zajada sie mięchem bez opamiętania, a na jakąkolwiek propozycje potrawy bezmięsnej twierdzi, iż "jarzynek to się najadła we wojnę"

Tak gwoli scislosci to rosol to nie mieso... ;) Ale rozumiem dokladnie ta sytuacje... ;)
Pare tekstow takich tez slyszalem, ale teraz dokladnie juz nie pamietam... ;)

frik??? - 2004-06-29, 21:14

witam

Moja rodzinka zajada się mięskiem to tak na wstępie.
jako "odszczepieniec" (piękne słowo nie ma co) nie mam z tego powodu nieprzyjemności, raczej bezstresowo wszyscy do tego przywykli. Dziadek od dawna okłada się książkami na temat żywienia. Jego priorytetowa pozycja w menu to miska płatków kukurydzianych z koperkiem, pietruszką, buraczkami + co tam sobie jeszcze wrzuci zieloniutkiego -wszysto zalane barszczykiem. Mówi że będziemy żyć 200lat z taką dietą, jest zagorzałym przeciwnikiem mleka, ciepłych potraw itd. Babcia jako członkini kółka różańcowego fanatyczka radia m. błogosławi mnie - bezmięsnych piątków przestrzegam gorliwie jak mało kto z mojej familii :D W bliższej rodzinie największą i jedyną wartością jest pilot od TV reszta zdaje się być na uboczu ale spróbuje coś rozwinąć. Tatuś kiedyś coś mówił o niedoborze białek ,aminokwasach b12 bo miał na AWF`ie itd. Teraz ja nie mówie nic o jego wędkarskim hobby on nie mówi nic o vege :) Mamusia jest happy że wogóle coś chce jeść, nawet upichci czasami w osobnym garnuszku zupke dla romusia :) . Starszy braciszek pochłonięty wizją stworzenia cyberkorporacji, ukazuje się tylko w przełomowych dla dziejów ludzkości momentach ,nie komentuje tak prozaicznych czynności jak spożywanie posiłków. Co do młodszej siostrzyczki to jest na etapie idola, żaden z jej autorytetów nie jest vege więc puki co jej nie grozi również... wszystko w rękach szakiry. A co do wyciągania mięska z bigosu, jedzenia sosów, ryb, drobiu, produktów pochodzenia zwierzęcego to na szczęście ograniczyło się do jednej lekcji poglądowej i wszysto jest klarowne. Znajomi, krewni kuzynostwo jeśli coś już muszą powiedzieć to tylko w formie żartu bo choć życie zwierząt jest im obojętne to swoje cenią wysoko :)

POZDRAWIAM

parasolnik - 2004-06-29, 21:23

Cytat:
Babcia jako członkini kółka różańcowego fanatyczka radia m. błogosławi mnie - bezmięsnych piątków przestrzegam gorliwie jak mało kto z mojej familii


Tak moja tez jest chyba najszczesliwsza osoba z mojej rodziny- ma wnuczke, ktora posci caly rok, niezaleznie od tego czy trzeba czy nie;)

saso - 2004-06-30, 00:39

@frik- piękny opis. Niestety to nazbyt częsty obrazek polskiej rodziny. To się chyba już nie zmieni nigdy, najlepsze chyba co możemy zrobić to nabrać dystansu. JA tak robię. Z osobami które próbują przekonywać mnie mitami, nie podpierając się jakąś fachową wiedzą, albo chociaż czymkolwiek co sugerowałoby wiedzę, nie rozmawiam po prostu na ten temat. Zwykle wystarcza: "ja sznuję to że ty jesz mięso, więc ty uszanuj to że ja go nie jem".
Pozdrawiam.

Owsianka - 2004-06-30, 01:10

frik??? - genialny opisik, lubię ten typ poczucia humoru:)
Trzym się, bracie :mrgreen:

ps. niech Ci ziemia letkom będzie:)

odiga - 2004-06-30, 19:38

a tak w ogóle, to ja szanuje ludzi, którzy szanują moje poglądy
trochę offtopic, ale to tylko taka drobna dygresja :P
:offtopic:

PoZiOmKa - 2004-07-01, 15:18
Temat postu: rodzina wegetarianina
mi gotuje miesozerna starsza, choc czasem tez cos przyzadze:P strzasznie to nieurozmaicone ale coz, nie mam pomyslow. moze ktos z Was zna jaik prosty przepis na cos co nie jest ryzem z warzywami;P

co do rodzinki to najgorsza jest babcia. wystarczy ze kichne to ona wypala "to wszystko przez to ze nie jesz miesa! ty nam umrzesz niedlugo, a jak nie to bedziesz badzo chorowac, kosci ci sie polamia". heh, nie ma to jak slowo wsparcia;)

a trudno sie bylo przyzwyczaic Waszym rodzinom ze nie jadacie zwierzakow? moi rodzce i siostra jakos latwo to zaakceptowali. gorzej z dziadkami ze strony mamy:/ a ci od taty w ogole nie wiedza ze jestem wege (heh, juz przeszlo rok:)) trzeci zaakceptowali bez wiekszych problemow :D

parasolnik - 2004-07-01, 15:48

Podaje strone na ktorej na pewno cos dla siebie znajdziesz: http://uczta.vege.pl/

Cytat:
"to wszystko przez to ze nie jesz miesa! ty nam umrzesz niedlugo, a jak nie to bedziesz badzo chorowac, kosci ci sie polamia".

uwielbiam takie babcie;> ja tak btw. napisze, ze moja ostatnio powiedziala 'dziecko jak nie rozplaczesz tej fryzury to ci sie jeden wielki koltun zrobi';>>
i jak tu takiej wytlumaczyc, ze tak ma byc?;]

Owsianka - 2004-07-01, 17:34

parasolnik napisał/a:
moja ostatnio powiedziala 'dziecko jak nie rozplaczesz tej fryzury to ci sie jeden wielki koltun zrobi'

Babcia ma rację. peace Rozplątać mi te kołtuny, ale już !!! :bicz:

Ja z moją babcią mam podobnego typu przejścia, idzie przywyknąć:]



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group