To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

Wegetarianin wśród mięsiarzy - Rodzina wegetarianina

Łysica - 2012-08-14, 15:53

Szufla!
Napisałeś Jędruś że zgredów trzeba zaatakować od strony zdowia.Z tym że oni nie za bardzo chcą słuchać,a jak już zaczną słuchać to zaraz zmieniają temat,że to wina lekarza.
Za całe zło obwiniają lekarzy,a nigdy siebie samych za swój stan zdrowia,i jakby mogli to by jedli te odzwierzęce wynalazki na okrągło,czasami przegryzając jakąś surówką lub owocem od święta.Tacy sami,moi rodzice jak i teściowie.Widzą na moim przykładzie że można być zdrowszym bez mięcha,ale nie oni i tak się tym"gównem"dalej faszerują.
A najgorsze jest to jak stękają,jęczą ale nie,nic nie chcą zmienić,i tylko tabletki i wciągać je szybciej niż odkurzacze przemysłowe.No dosłownie ręce opadają.
Może się to kiedyś zmieni,oby jak najszybciej.Na razie dotarło to do mojego szwagra,mam nadzieję,że do nich też to dotrze,oby nie było za późno.
Czasami mam ochotę zrobić to :mad:

Monvelo - 2012-08-15, 11:05

z cyklu vege i jego rodzina:

Moja rozmowa telefoniczna z mamą, a mama na wsi u rodzinki robi przetwory dla swoich wegetariańskich córek :

Mama: Robię dżem, będziesz jadła czy to też mięso?

Ja : A co z robakami robiłaś? ;)

Mama: Nie same jabłka i śliwki :D

Uśmiałyśmy się razem.

Pozdrowienia

filifjonka - 2012-08-15, 11:23

Sympatycznie :-D

O, Łysica, to mi przypomniało ostatni tekst mojej mamy, który mnie rozwalił "my już wszystkie jesteśmy stare, to w tym wieku normalne że cholesterol skacze i że człowiek ma problemy, to przecież nic się nie będzie z tym robić!"

Ma 54 lata. Cóż, jeśli czuje się już staro, to nic nie poradzę na jej światopogląd.

Łysica - 2012-08-15, 12:30

Szufla!
filifjonka napisał/a:
Cóż, jeśli czuje się już staro, to nic nie poradzę na jej światopogląd.

To powiedz swojej mamie że stare to mogą być skrzypce albo wino :lol: ,a nie kobieta w jej wieku.

filifjonka - 2012-08-15, 15:32

Już mój ojciec jej truje tyłek w związku z odżywianiem ;-) ale kurczę, kocha słodycze i to już jej jedyna radocha. Nie miałabym serca jej tego odebrać ;-)
Ale jakbym z nimi mieszkała to by wszyscy przeszli na wegetarianizm i by tego nawet pewnie nie zauważyli.

marti - 2012-08-26, 16:18

Nawet się nigdy nie spodziewałabym, że kalarepa może rozpocząć tak agresywną wymianę zdań.
No więc przyjechał do mnie braciszek. Robiąc sobie na obiad rybę i widząc, że my z mamą gotujemy sobie kalarepkę zaczynal nam wciskać na siłę rybę, gdy odmówiłyśmy to się zaczełą burza. Ogólnie to pracuję nad sobą i staram się coraz częściej spokojnie dyskutować, ale jak widzę upór przy jawnej głupocie, to się jeszcze nie potrafię powstrzymać. "Argumenty" mojego brata:
1. Jedzenie mięsa jest naturalne, bo tak jest od zawsze, a zwierzęta też jedzą mięso i tak jest też od zawsze - na moją kontrę, że zwierzęta od zawsze zabijają swoje dzieci, gdy urodzą się upośledzone albo zostaną kalekie, to czy on by zabił swoje dziecko w takim przypadku? Bo przecież to naturalne. Po chwili ucichł, ale wcześniej chciał jeszcze rozgraniczać tak jak dla jego tez wygodniej.
2. Potem oczywiście mit o superhipernadzwyczajnych właściwościach odżywczych mięsa i wszystkich aminokwasach, których nie ma żadna roślina
3. Na moje gadanie o tym, że mamy teraz jedzonko z całego świata i przygotowanie sobie smacznego i pełnowartościowego posiłku jest bajecznie proste, to zaczął mi gadać o jakiś syntetycznych, kosmicznych mieszankach dla lwow, żeby tez mogły sobie zostać wege
4. No i oczywiscie, nie moglo i tego zabraknąć: człowiek jest drapieżnikiem, więc ma jeść mięso. Niech sobie i bedzie jak z niego taki łowca, ale w dzisiejszych czasach spokojnie mozna zdrowo bez tego przeżyć, lew bez tego nie przezyje. to też jakimiś głupotami próbowal zbić.
eh... :roll:

vanityy - 2012-08-26, 19:55

mój ojciec mnie czasem dobija, żeby nie powiedzieć że wkurwia
:roll:

Krowa - 2012-08-26, 20:31

Oj Vanityy, to już taka nieodłączna cecha każdego ojca.
Ja chyba miałam trochę szczęścia: moi rodzice z tego co pamiętam, odebrali mój wegetarianizm raczej spokojnie. Jak przyniesienie kolejnego chudego kotka do domu: o, Iwonka przyniosła kotka, to trzeba mu dać nową miseczkę, nalać mleczka i dać jeść. O, Iwonka przestała jeść mięso, to mama usmażyła kawałek sera.
Bardziej się wkurzali, jak nie chciałam się uczyć. Z perspektywy czasu, żałuję, że troche ich słuchałam się uczyłam :roll:
Często mi się wydaje, że po prostu nienawidze moich starych, ale mają swoje dobre strony.

vanityy - 2012-08-26, 21:16

zazdroszcze osobom które umieją mieć wywalone, ja jestem choleryczką i nie umiem
:<

light sensitive - 2012-08-26, 21:17

vanityy napisał/a:
mój ojciec mnie czasem dobija, żeby nie powiedzieć że wkurwia

przyjdzie czas ze za nim zatesknisz.

vanityy - 2012-08-26, 21:23

ale to nie jest tak, że go nienawidzę czy coś. mamy spoko stosunki i nawet się kochamy, z tym, że w pewnych kwestiach jest betonem i wąsem.
Krowa - 2012-08-26, 22:04

vanityy napisał/a:
zazdroszcze osobom które umieją mieć wywalone, ja jestem choleryczką i nie umiem
:<

Moja mama jest choleryczką, więc doskonale Cię rozumiem :)

Light, jasne, że kiedyś się zatęskni za rodzicami. Tylko że to działa (na sczęście) w obie strony. Moi zaczeli za mną tęsknić jak się od nich wyprowadziłam.

asiulek - 2014-02-26, 00:46

Szukam ostatnio w sklepie ziela angielskiego (regał z przyprawami stoi koło mięsnego) a moja niespełna trzyletnia córeczka patrzy na wiszące pęta kiełbas i kaszanek i pyta: mamo, czy to wszystko to są kupy? :hmmm:
Że sama na to nie wpadłam... :jestemgłupi:

orzechova - 2014-02-26, 12:47

mój mąż od 4 dni nie je mięsa :lewituje: nie chcę zapeszać, ale może to pierwszy krok... ^^
czy mogę zacytować z blogaska Matki Weganki, a'propos tego co napisała Asiulek?
"znów rzeczony Fresh, gdzie niestety stojąc w kolejce do kasy trzeba ustawić się obok lodówki z mięsem i wędlinami; Łucja (3 lata) nieufnie obserwuje kiełbasy, wędliny i mielone mięso, ja obserwuję Łucję; Ł.partrzy, krzywi się, aż w końcu gromkim głosem, wskazując na mięsne przetwory, podnosi lament: BIEDNE KROWY! BIEDNE ŚWINIE! (kolejkowicze mają oczy jak pięć złotych i zmieszane miny); Łucja kontynuuje: BIEDNE, BIEDNE KOTY! Chyba nikomu nie udało się powstrzymać na wpół zdumionego, na wpół rozbawionego parsknięcia ;) "
stądże

Kreator - 2014-02-27, 15:22

Wczoraj:
chłopak siostry wypytuje mnie czemu nie jem mięsa, co jem, jak się czuję na tej "diecie" etc na końcu stwierdził że sam kiedyś tak spróbuje,
kilka godzin później - inne miejsce, inni ludzie - ciocia mówi że musi zrezygnować z mięsa, że słyszała wiele dobrego nt wegetarianizmu(!) wypytuje jak układam sobie jadłospis i prosi o wskazówki jak być wege. Wujek stwierdził że też tak chce.
po powrocie do domu lokator mi mówi że był u mojego brata w szpitalu psych. zaniósł mu gulasz i musiał sam zjeść. Braciak stwierdził że od teraz jest wegetarianinem.
Nie ogarniam tego.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group