Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

Ekologia - Wycinanie przydrożnych drzew

yarosh1980 - 2017-03-04, 08:15
Temat postu: Wycinanie przydrożnych drzew
Co roku tysiące osób ginie i zostaje kalekami w wyniku zderzenia samochodu z drzewami rosnącymi przy drodze. Czy jesteście za tym, aby wyciąć wszystkie przydrożne drzewa w Polsce? Ja popieram taki pomysł. Oczywiście wypadki to nie wina drzew, tylko idiotów z zarządu dróg, którzy kazali je tam posadzić. Część ludzi ginie na drzewach z własnej głupoty, część ginie na drzewach z głupoty innych kierowców, a część ginie z powodu zdarzeń na które nie mieli wpływu i które spowodowały że wylądowali na drzewie, na przykład z winy pirata drogowego, poślizgu, pęknięcia opony, dziury na drodze, awarii itd. Co ważne, ofiarami zostają też pasażerowie aut, a oni przecież nie mają wpływu na jazdę. Zdumiewa mnie jak wiele ludzi przedkłada życie przydrożnych drzew ponad życie ludzi. Mimo iż fanatycy przydrożnych drzew wiedzą, że wydarzyło się i wydarzy mnóstwo tragicznych zderzeń z drzewami, to oni chcą żeby te drzewa zostały. Często używają frazy "drzewa eliminują debili" i mówią, że jak ktoś nie potrafi jeździć to niech nie wsiada. No właśnie, wymagają, aby każdy kierowca w każdej krytycznej sytuacji umiał jeździć doskonale jak Hołowczyc albo Schumacher. Bo nieraz są sytuacje na drodze, na które nie ma się wpływu, a które wymagają kaskaderskich umiejętności by wyjść z nich cało. A nawet to jest zawodne, bo niedawno nawet tak doświadczony kierowca ze wszelkimi uprawnieniami jak oficer BOR, jadąc super furą nie potrafił ominąć przeszkody, która pojawiła się nagle na jego drodze i wrąbał w drzewo, bo inaczej zderzyłby się z fiatem seicento. Fanatycy przydrożnych drzew mają świadomość tego, że na drzewach giną i zginą jeszcze setki tysięcy ludzi, a mimo to dalej optują za tym, żeby drzewa rosły przy drodze, a to świadczy tylko o tym, że są porąbanymi mordercami, choć tylko biernymi. Dla obrońców przydrożnych drzew życie ludzkie jest nic niewarte. No bo co tam - "niech sobie giną, skoro nie umieją jeździć". Czyli nie mają nic przeciwko śmierci albo kalectwu ofiar wypadków. I nie dopuszczają do siebie faktu, że ofiarami są w dużej części ci, którzy jechali prawidłowo oraz sami pasażerowie. Dla nich jest ważne żeby drzewa stały przy drodze i żeby nic temu nie przeszkodziło, nawet za cenę życia i zdrowia tysięcy ludzi. Ciekawe czy nadal wyznawaliby swoje chore ideały, gdyby ktoś z ich rodziny albo znajomych zginął w wyniku zderzenia z drzewem. Najgłupsze ich tłumaczenie jest takie, że drzewa nie wbiegają na jezdnię. Owszem, nie wbiegają, ale ruch czasem wykracza POZA jezdnię, a wtedy drzewo "wbiega" samochodowi na jego przód albo bok. A więc gdy dojdzie do niebezpiecznego zdarzenia na drodze i jakieś auto wypada z drogi, to ruch odbywa się również poza jezdnią. I wtedy drzewa znajdują się w strefie tego ruchu, stając się przeszkodą i wyrocznią dla samochodu który przez drzewo nie może bezpiecznie zjechać na pobocze. Na szczęście fani przydrożnych drzew w ankiecie po tytułem "Czy należy wycinać przydrożne drzewa?" stanowią zdecydowaną mniejszość.

Miejsce drzew jest w lesie i to tam należy sadzić drzewa w miejsce tych, które zostały wycięte.

Argumental - 2017-03-04, 13:28
Temat postu: Re: Wycinanie przydrożnych drzew
yarosh1980 napisał/a:
Miejsce drzew jest w lesie


Miejsce drzew jest tam, gdzie rosną. Wypadki powodują ludzie, nie drzewa. Każda żywa istota ma takie samo prawo do życia i Ty nie powinieneś za nią decydować o jej losie. Czym innym jest kwestia odbierania życia dla pożywienia i przetrwania, a czym innym dla własnej wygody (to jest nienaturalne).

Nazywasz innych fanatykami i porąbanymi mordercami, to konsekwentnie należałoby określić Ciebie fundamentalistą i mordercą drzew, nieprawdaż?

PS. Zachęcam Cię do przeczytania książki "Choroba Twoim przyjacielem", której autorzy w prosty i przystępny sposób wyjaśniają, że tzw. przypadki nie istnieją, więc każdy umiera na własne życzenie.

yarosh1980 - 2017-03-04, 14:35

Argumental napisał/a:
Miejsce drzew jest tam, gdzie rosną.

Ale czy mają rosnąć tam, gdzie same się wysieją (albo ptaki je posieją), czy tam gdzie człowiek jest posadzi dla swoich infrastrukturalnych korzyści? Bo jeśli człowiek je zasadzi, to to już nie jest naturalne - to jest ingerowanie w naturę, odbieranie drzewom ich świętej woli odnośnie tego, gdzie życzą sobie urosnąć.

Argumental napisał/a:
to konsekwentnie należałoby określić Ciebie fundamentalistą i mordercą drzew, nieprawdaż?

Ale wycinka przydrożnych drzew za którą optuję jest tylko cofaniem sztucznego, nieprawidłowego ustroju narzuconego przez człowieka. One powinny być zasadzone w parkach i lasach, na nieużytkach. Drzewa same nie urosły przy drodze. Zostały tam celowo posadzone przez człowieka, wbrew ich "woli", że tak się wyrażę, żeby służyły niewolniczo ludziom. To jest po prostu wykorzystywanie drzew do własnych celów. Nie dość, ze stoją jako nasi służący, to jeszcze biedne są obijane po gałęziach przez jadące auta oraz podtruwane przez ich chemikalia. Nie na darmo się mówi, żeby nie jeść owoców z drzew rosnących przy drogach, bo są pełne metali ciężkich i innych skażeń. Drzewa przy drodze to odpowiednik przemysłowego chowu zwierząt. Uwolnijmy te zielone istoty od cierpienia i zniewolenia, przestańmy je wykorzystywać.

Argumental - 2017-03-04, 16:44

yarosh1980, drzewa zostały posadzone przez człowieka i to na nim ciąży odpowiedzialność za ich los, skoro ludzie, jako gatunek podejmowali niemądre decyzje, wbrew porządkowi w naturze.

Przydrożne drzewa wyglądają wspaniale, szczególnie latem i jesienią. Jadąc autem długą aleją, wystarczy zwolnić i je podziwiać. :) Łatwo wyciąć drzewa, ale to także decyzja dotycząca tysiąca innych stworzeń, które żyją z nimi w głębokiej symbiozie...

Człowiek powinien pozostawiać w naturze jak najmniejszy odcisk. Świat nie należy do niego. On po prostu jest. Bierz z niego tyle ile potrzebujesz, ale staraj się oddać mu więcej.

yarosh1980 - 2017-03-04, 18:06

Argumental napisał/a:
Przydrożne drzewa wyglądają wspaniale, szczególnie latem i jesienią.

No widzisz, Ty w imię swoich wizualnych przyjemności wolisz poświęcić życie setek tysięcy ludzi jakie zginęły i jakie zginą przez drzewo w przyszłości w ciągu okresu Twojego życia, w którym będziesz jeździł samochodem. Ale zauważ że po szosach nie poruszasz się tylko ty, ale też miliony innych ludzi, a to oznacza tysiące różnych sytuacji na drogach. Może u ciebie się jeszcze nie zdarzyła sytuacja zmuszająca cię do nietypowego manewru, ale już zdarzyła się i będzie zdarzała u innych.

Argumental napisał/a:
Jadąc autem długą aleją, wystarczy zwolnić i je podziwiać.

To jest tylko złota myśl. Czy ktokolwiek zwolni do 50 km/h na drodze otoczonej drzewami? Raczej nikt nie będzie tracił godzin cennego czasu, bo nie będzie miał 100% pewności, że jeśli będzie jechał znacznie szybciej, to wyląduje na drzewie.

Argumental napisał/a:
Łatwo wyciąć drzewa, ale to także decyzja dotycząca tysiąca innych stworzeń, które żyją z nimi w głębokiej symbiozie...

Czy wobec tego nie należy zaprzestawać hodowli zwierząt rzeźnych i męczenia ich w klatkach, gdyż anihilacja gatunków ubojowych byłaby decyzją dotyczącą tysiąca innych stworzeń, które żyją z nimi w głębokiej symbiozie?

Argumental napisał/a:
drzewa zostały posadzone przez człowieka i to na nim ciąży odpowiedzialność za ich los

No dobrze, tylko że jest pewien kłopot. Otóż ludzie którzy kazali posadzić te drzewa, już dawno nie żyją, zatem nie ma kogo wsadzić do więzienia za to, że na drzewach które zasadzili, rozbili się ludzie w autach. Jedyny sposób to wyciąć te drzewa, czyli naprawić błąd ludzki.

Argumental - 2017-03-05, 19:13

yarosh1980 napisał/a:
No widzisz, Ty w imię swoich wizualnych przyjemności wolisz poświęcić życie setek tysięcy ludzi jakie zginęły i jakie zginą przez drzewo w przyszłości w ciągu okresu Twojego życia, w którym będziesz jeździł samochodem. Ale zauważ że po szosach nie poruszasz się tylko ty, ale też miliony innych ludzi, a to oznacza tysiące różnych sytuacji na drogach. Może u ciebie się jeszcze nie zdarzyła sytuacja zmuszająca cię do nietypowego manewru, ale już zdarzyła się i będzie zdarzała u innych.


yarosh1980 napisał/a:
To jest tylko złota myśl. Czy ktokolwiek zwolni do 50 km/h na drodze otoczonej drzewami? Raczej nikt nie będzie tracił godzin cennego czasu, bo nie będzie miał 100% pewności, że jeśli będzie jechał znacznie szybciej, to wyląduje na drzewie.


Przekręcasz sens moich wypowiedzi, ale mniejsza o to... Wolniejsza jazda wyjdzie na zdrowie, zarówno ludziom, drzewom, jak i różnym zwierzętom, które giną tysiącami na drogach przez nadmierną prędkość.

yarosh1980 napisał/a:
Czy wobec tego nie należy zaprzestawać hodowli zwierząt rzeźnych i męczenia ich w klatkach, gdyż anihilacja gatunków ubojowych byłaby decyzją dotyczącą tysiąca innych stworzeń, które żyją z nimi w głębokiej symbiozie?


Nie rozumiem tego pytania, ale również mniejsza o to... Tak, należy zaprzestać uboju zwierząt i co więcej: jakiegokolwiek ich wykorzystywania.

yarosh1980 napisał/a:
No dobrze, tylko że jest pewien kłopot. Otóż ludzie którzy kazali posadzić te drzewa, już dawno nie żyją, zatem nie ma kogo wsadzić do więzienia za to, że na drzewach które zasadzili, rozbili się ludzie w autach. Jedyny sposób to wyciąć te drzewa, czyli naprawić błąd ludzki.


To absurd, żeby winić za wypadki tych, którzy posadzili drzewa. Wypadki powodują kierowcy.

- - -

Bywają skrajne sytuacje, w których ze względów bezpieczeństwa trzeba usunąć drzewo, roślinność, czy też zmienić krajobraz, ale należy to czynić dopiero po wyeliminowaniu wszystkich, innych możliwości. To "mądry i cywilizowany" człowiek zagrabia tereny należące do fauny i flory i degraduje środowisko, więc powinien wreszcie zrozumieć, że zachowuje się jak pasożyt i w końcu wykazać należyty szacunek przyrodzie, starając się wyrządzać jak najmniej szkód.

yarosh1980 - 2017-03-06, 08:31

Argumental napisał/a:
Wolniejsza jazda wyjdzie na zdrowie, zarówno ludziom, drzewom, jak i różnym zwierzętom, które giną tysiącami na drogach przez nadmierną prędkość.

Zatem uważasz że błędem jest produkowanie samochodów które potrafią jeździć szybciej niż powiedzmy 50 km/h? I że auta powinny być takie, aby mogły rozwijać prędkość max. 50 km/h, zgadza się? Tak wynika z twojego myślenia - szybka jazda jest błędem. Nawet na autostradach należałoby tak samo wolno jeździć. Wprawdzie nie ma tam drzew, o które można by się rozbić, ale Ty zapewne chciałbyś żeby drzewa i tam rosły, no nie? Chciałbyś? Bo czemu nie - skoro przy innych drogach rosną sobie radośnie drzewka, to przy autostradach też powinny być.

Argumental napisał/a:
Nie rozumiem tego pytania, ale również mniejsza o to... Tak, należy zaprzestać uboju zwierząt i co więcej: jakiegokolwiek ich wykorzystywania.

To była analogia do innego ekosystemu (wprawdzie sztucznego i opartego na cierpieniu i zabijaniu, ale jednak zawierającego istoty żyjące). Skoro nie chcesz wycinki przydrożnych drzew, argumentując że wraz z nimi zginą pewne zwierzątka bytujące na tych drzewach, to również nie powinieneś chcieć zaprzestania hodowli i uboju zwierząt rzeźnych, bo wraz z nimi znikną zwierzątka które żyją z nimi w symbiozie lub komensalizmie - np żuk gnojowy. Ale również pchełki, wszy i inne robaczki oraz ptaszki siadające na wołach i żywiące się pasożytami. Miliardy much ucierpi, gdyż nie będą mogły siadywać na ciałach bydła. Nie będą także miały dostawy krowich placków na trawie, by móc na nich siadać i spożywać. Zatem zmniejszy się ich populacja. Innym insektom braknie materiału budulcowego do budowy gniazd.

Argumental napisał/a:
To absurd, żeby winić za wypadki tych, którzy posadzili drzewa.

Argumental napisał/a:
drzewa zostały posadzone przez człowieka i to na nim ciąży odpowiedzialność za ich los, skoro ludzie, jako gatunek podejmowali niemądre decyzje, wbrew porządkowi w naturze.

Sam stwierdziłeś, że to na człowieku który posadził te drzewa ciąży odpowiedzialność za ich los, czyli za to, że zostały posadzone tam, gdzie w praktyce nie powinny. I masz rację, sadząc je przy drogach, ludzie podejmowali niemądre decyzje.

Argumental napisał/a:
człowiek zagrabia tereny należące do fauny i flory i degraduje środowisko, więc powinien wreszcie zrozumieć, że zachowuje się jak pasożyt

Zatem powinieneś być również przeciwnikiem istnienia jakichkolwiek dróg, szczególnie tych biegnących przez las, bo dla ich wybudowania trzeba było wyciąć miliony drzew, a wraz z nimi skazać na zagładę miliony innych istnień. Trochę to niekoherentne ze sobą - zgadzanie się na wyrębywanie lasów i przecinanie ich wpół pod budowę dróg, a jednocześnie niezgadzanie się z wycinką przydrożnych drzew.

Argumental - 2017-03-06, 13:31

Trudno się z Tobą dyskutuje. Nie rozumiesz moich wypowiedzi, przekręcasz je i przypisujesz mi z góry myśli, których nie wyraziłem. Pomieszanie z poplątaniem...
yarosh1980 - 2017-03-06, 14:33

Nie obroniłeś swoich racji.
Argumental - 2017-03-07, 16:31

yarosh1980 napisał/a:
Nie obroniłeś swoich racji.


Racja jest tylko jedna: przyrodzone i nienaruszalne prawo każdej istoty do życia i wolności. Sztuką jest egzystować tak, aby nie naruszać tego prawa, a jeśli już do tego dochodzi, czynić to z szacunkiem i pokorą.

yarosh1980 - 2017-03-07, 17:22

Argumental napisał/a:
przyrodzone i nienaruszalne prawo każdej istoty do życia i wolności

Ale przydrożne drzewa nie zaczęły swojego życia jako wolne. Warunki ich bytowania są nieetyczne, bo wykorzystujemy te drzewa do własnych celów. Przecież sam powiedziałeś, że każda żywa istota ma takie samo prawo do życia i my nie powinniśmy za nią decydować o jej losie - czyli analogicznie nie powinniśmy decydować o tym, gdzie te drzewa mają rosnąć. A drogowcy zrobili przeciwnie - zadecydowali dokładnie o przeznaczeniu, funkcji i miejscu życia tych drzew. Sprzeciwili się naturze. A ty chcesz podtrzymywać taki patologiczny stan, niezgodny z naturą.

Argumental napisał/a:
Sztuką jest egzystować tak, aby nie naruszać tego prawa

Tylko że istnienie przydrożnych drzew narusza to prawo.

Argumental napisał/a:
a jeśli już do tego dochodzi, czynić to z szacunkiem i pokorą.

Aha czyli na przykład można sobie pozwolić na jedzenie mięsa (choć to powoduje naruszanie prawa istot do życia), ale pod warunkiem, że wykorzystujemy zwierzęta z szacunkiem i pokorą. Tacy szlachetni mięsożercy to sztuka.

taffit - 2017-03-23, 18:58

Rozumiem, że te domy trzeba wyburzyć?



Te rowy trzeba zakopać?




A tych ludzi deportować?


yarosh1980 - 2017-03-23, 21:00

taffit napisał/a:
Rozumiem, że te domy trzeba wyburzyć?

Trochę ślepe i chybione jest to sarkastyczne porównanie. Budynki są 100 razy bardziej potrzebne niż przydrożne drzewa. W nich mieszkają ludzie. Zresztą gdy ktoś pomysł wycięcia drzew krytykuje poprzez mówienie w takim stylu: "Wyciąć wszystkie latarnie i wyburzyć budynki przy drogach!!", to ja na takie drwiące porównanie tłumaczę mu w dosłowny sposób, że przecież setki razy więcej osób ginie przez te cholerne drzewa przydrożne, a nie przez latarnie, natomiast dom jest dla ludzi sto razy ważniejszy niż drzewo, bo w nim się mieszka.

taffit napisał/a:
Te rowy trzeba zakopać?

Akurat rowy melioracyjne ja uważam że trzeba zakopać. Albo zostawić płytkie. Niedawno przy pewnej drodze nie było drzew, a wóz strażacki zjechał z drogi żeby uniknąć wypadku na drodze (było ślisko przez lód) i wjechał w rów. Trzeba było go wyciągać. Gdyby nie było rowu, to wóz wylądowałby na polu i spokojnie wyjechał.

taffit napisał/a:
A tych ludzi deportować?

Zależy czy komuś przeszkadzają (swoim zachowaniem, nie kolorem skóry).

taffit - 2017-03-26, 10:14

Nie chodzi o porównywanie roli jaką pełnią drzewa, domy, rowy i latarnie. Każde z nich ma inną. Domy pełnią funkcję mieszkalną, rowy budowlano - hydrologiczną, latarnie oświetleniową, a drzewa funkcję ekologiczną. Nie ma sensu spierać się o to, która z tych funkcji jest ważniejsza.
W przypadku chęci wycinki przydrożnych drzew chcemy zniszczyć coś ze względu na potencjalną sytuację. Dodatkowo do sytuacji tej doprowadza w zdecydowanej większości przypadków nierozważny kierowca. Chcemy więc poprawić bezpieczeństwo osobie, która sama o to bezpieczeństwo nie dba.
Kierowca prowadził samochód po pijanemu i wpadł w drzewo. Winne jest drzewo?
Kierowca przekroczył dozwoloną prędkość, wypadł z drogi i wpadł w drzewo. Winne jest drzewo?
Kierowca nie dostosował prędkości do warunków panujących na drodze, stracił panowanie nad samochodem i wpadł w drzewo. Winne jest drzewo?
Kierowca brawurowo chciał wyprzedzić trzy samochody i by uniknąć zderzenia czołowego zjechał z drogi i wpadł w drzewo. Winne jest drzewo?
Kolumna uprzywilejowana rozpychając się na drodze, nie chcąc staranować seicento zjeżdża z drogi i wpada w drzewo. Winna jest lipa?
Kierowca pisał smsa...
Kierowca rozmawiał przez telefon...
Kierowca obsługiwał gps...
Kierowca ćpał...
Kierowca prowadził samochód, choć nie spał od 20 godzin...
Kierowca prowadził samochód bez ważnych badan technicznych...
Kierowca nie miał prawa jazdy...
Winne jest drzewo i trzeba je wyciąć.

Oczywiście są przypadki niezamierzone. Ktoś może zasłabnąć. Do samochodu może wlecieć pszczoła. Ktoś może mieć atak kichania. Ale to jest pewnie jakieś 0,1%. Najgorsze są przypadki, gdy w wypadku giną osoby przez tych wariatów drogowych, o których pisałem wyżej. Ale to dalej jest wina wariatów drogowych, a nie wariackich drzew.

A teraz wróćmy do praktycznego zastosowania chęci wycinki. Na odcinku drogi o długości 1 km, rośnie po dwóch stronach co 20 m drzewo. Jeden zakręt na powiedzmy czterdziestym metrze. Razem 100 trzydziestoletnich drzew. Przez 30 lat ani jednego wypadku. Mamy ciąć? Niszczyć tylko dlatego, że istnieje jakaś tam potencjalna szansa wypadku?

A jeśli przez te 30 lat był tylko jeden wypadek pijanego wójta, który wypadł na zakręcie? Mamy też ściąć 100 drzew? A może tylko te na zakręcie? A może po prostu stwierdzić, że to wina pijanego wójta?

Jeśli jakiemuś wariatowi nie uda się przeskoczyć z jednego dachu wieżowca na drugi, to mamy burzyć wieżowce? Jeśli kibic ginie na meczu od rzuconego krzesełka to mamy zburzyć na wszystkich stadionach świata miejsca siedzące? Jeśli na wiejskiej dyskotece ginie imprezowicz od ciosu sztachetą, to mamy zburzyć wszystkie płoty we wsi?

I na koniec:

Cytat:
Najważniejszą funkcją drzew rosnących przy drogach jest redukcja stężeń zanieczyszczeń komunikacyjnych tj.: metale ciężkie, wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne, tlenki azotu, ozon, pyły zawieszone (...)


Cytat:
● Obecność drzew w mieście ogranicza zapylenie nawet o 75%.
● Aleje redukują stężenia gazów cieplarnianych. Jedno duże drzewo pochłania rocznie taką ilość dwutlenku węgla, jaką wytwarzają dwa gospodarstwa domowe.


Wycinając drzewa pogarszamy więc jakość powietrza, którym oddychają ludzie, a więc bezpośrednio przyczyniamy się do ich chorób często kończących się śmiercią. Zanieczyszczenie powietrza i choroby układu oddechowego to są dziś tysiące ofiar.

Nie będę rozpisywał się o funkcjach ekologicznych drzew, żeby ktoś nie zarzucił mi nadmiernej troski o ptaszki i robaczki kosztem życia ludzkiego, więc dorzucę jeszcze tylko cytaty związane stricte z komfortem zycia ludzkiego wynikającym z istnienia przydrożnych drzew:

Cytat:
Jednym ze sposobów zmniejszania hałasu komunikacyjnego jest stosowanie pasów zieleni. Prawidłowo zaprojektowana zieleń przydrożna tłumi hałas lub jego odczuwanie nawet o połowę. Jednak skuteczne wygłuszanie hałasu możliwe jest przy zastosowaniu szerokich, blisko stu metrowych pasów roślin o różnej wysokości. Szpaler przydrożnych drzew obniża hałas zaledwie o ok. 1,5 dB. Pomimo tego, drzewa rozpraszają fale dźwiękowe, łagodząc odczuwanie hałasu, który jest znacznie mniej dokuczliwy niż w przypadku dróg pozbawionych nasadzeń.


Cytat:
Odpowiednio zaprojektowane aleje mogą zarówno wyróżniać jak również przesłaniać elementy otoczenia. Na terenach zurbanizowanych aleje wpływają na złagodzenie formalizmu architektonicznego, czyniąc go bardziej przyjaznym i harmonijnym.
Najcenniejsze pod względem krajobrazowym są aleje o charakterze reprezentacyjnym są częścią większych układów historycznych. W przypadku alei śródpolnych geneza ich powstawania wynikała najczęściej z potrzeb użytkowych społeczności wiejskich. Obiekty te stały się nieodłącznym elementem polskiego krajobrazu, który zachwycał i inspirował twórców kultury – Chopina, Mickiewicza, Stanisławskiego i innych.


Więcej tutaj

Zrozumiałbym sytuację, w której buduje się nową drogę i rezygnuje z drzew przydrożnych. Można to zaakceptować. Ale wycinka już istniejących drzew? Zrozumiałbym sytuację, w której rozpatruje się konkretne drzewo, które brało udział w kilku wypadkach, bo to by znaczyło, że faktycznie jest coś nie tak. Ale wycinka każdego drzewa, tylko dlatego, bo jest przy drodze?

Znając mentalność przeciętnego Kowalskiego zaryzykowałbym twierdzenie, że drzewa przy drodze zwiększają bezpieczeństwo na drodze, bo Kowalski zdejmuje nogę z gazu widząc pnie drzew, w które może wyrżnąć. To tak jak z dobrą pogodą. Nie ma deszczu, śniegu, wychodzi słoneczko, to i Kowalskiego zaczyna na drodze ponosić fantazja, która może skończyć się na przydrożnym, niewinnym drzewie.

yarosh1980 - 2017-03-26, 16:42

taffit napisał/a:
Nie chodzi o porównywanie roli jaką pełnią drzewa, domy, rowy i latarnie. Każde z nich ma inną.

Ale każde z nich daje człowiekowi określoną ilość korzyści i określoną ilość strat. I ten stosunek korzyści do strat powinien decydować czy coś wycinamy / wyburzamy albo zostawiamy.

taffit napisał/a:
rowy budowlano - hydrologiczną,

No ale czy muszą być te rowy odsłonięte, czyli niczym niezakryte, np jakąś kratą betonową, żeby auto nie wpadło w rów?

taffit napisał/a:
a drzewa funkcję ekologiczną

Nie mówimy tu o wszystkich drzewach jakie rosną, tylko o drzewach przydrożnych. A przydrożne drzewa nie spełniają funkcji ekologicznej, tylko budowlaną. I to niepotrzebnie, bo przydrożne drzewa zostały zbudowane w dawnych czasach kiedy poziom techniczny był niski i drogi nie były utwardzane, więc musiano sadzić drzewa żeby wzmocniły je swoimi korzeniami. To były czasy kiedy jeździło się głównie karocami i furmankami, więc nie było szans, żeby się zabić poprzez zderzenie z drzewem. Dziś prędkości jazdy są olbrzymie i przy nowo zbudowanych drogach nie sadzi się drzew.

taffit napisał/a:
Chcemy więc poprawić bezpieczeństwo osobie, która sama o to bezpieczeństwo nie dba.

Nieprawda. Poprzez usunięcie tych drzew chcemy poprawić bezpieczeństwo osób które zmuszone są dokonać niebezpiecznego manewru z winy osoby która nie dba o bezpieczeństwo. Gdyby na drzewach ginęli tylko szaleńcy, to ho ho ho, zupełnie inna sprawa i inne spojrzenie na przydrożne drzewa.

taffit napisał/a:
Kierowca prowadził samochód po pijanemu i wpadł w drzewo. Winne jest drzewo?

Ruch na drodze nie jest taki cudowny i sprawiedliwy że ewentualne wypadki ukarzą tylko winowajcę. Często winny wychodzi z wypadku bez szwanku, a postronny kierowca lub pasażerowie odnoszą obrażenia.
Wiem że nieodpowiedzialni kierowcy nie powinni mieć prawa jazdy. Ale to jest niewykonalne, po prostu fizycznie niemożliwie żeby tak się stało. Nawet jakiekolwiek badania psychologiczne nie przesitkują idiotów. Zatem należy zrobić to, co jest możliwe by zapobiec tragicznym zderzeniom, czyli wyciąć przydrożne drzewa.

taffit napisał/a:
Kierowca prowadził samochód bez ważnych badan technicznych...

I co z tego? Co nam daje obwinienie kierowcy i znalezienie winnego? To nie wróci życia ofiarom. Ludzie nie mają wpływu na to, do jakiego samochodu wsiadają i z jakim kierowcą jadą. W 1994 r. autobus pełen ludzi wrąbał w drzewo, bo pękła mu opona i zniosło go na bok. A pękła, bo kierowca i jakiś kierownik olali kontrolę ogumienia. Zginęły 32 osoby, a wiele innych do dziś ma poważne problemy z ciałem. Drzewo po prostu przecięło autobus wzdłuż na pół.

taffit napisał/a:
Najgorsze są przypadki, gdy w wypadku giną osoby przez tych wariatów drogowych, o których pisałem wyżej. Ale to dalej jest wina wariatów drogowych, a nie wariackich drzew.

To, że osądzisz wariatów drogowych, nie wystarczy. Nie zapobiegniesz w ten sposób wypadkom z udziałem drzew. To prostu fizycznie niewykonalne, żeby zlikwidować u ludzi zjawisko brawurowej i szalonej jazdy, picia alkoholu, nie zwracania uwagi na jazdę itp. To będzie zawsze. Ale za to wykonalne jest zlikwidowanie innego czynnika składającego się na przyczyny wypadku, czyli wycięcie przydrogowych drzew.

taffit napisał/a:
Winne jest drzewo i trzeba je wyciąć.

Winne, bo nie dopuszcza do rozładowania skrajnych sytuacji na drodze. A przy zabójczych manewrach dokonywanych przez idiotów dochodzi do sytuacji, że ruch musi wyjść poza jezdnię. Drzewo staje się przeszkodą.

taffit napisał/a:
Niszczyć tylko dlatego, że istnieje jakaś tam potencjalna szansa wypadku?

Dopóki ofiarą nie był nikt z twoich bliskich, tylko inni ludzie, to łatwo jest pouczać i obstawać przy swoim.

taffit napisał/a:
Jeśli jakiemuś wariatowi nie uda się przeskoczyć z jednego dachu wieżowca na drugi, to mamy burzyć wieżowce?

Nie, ponieważ on zabije tylko siebie. A nawet jeśli zabije przypadkowego przechodnia, to o ważności budowli chyba już mówiłem. Bez nich się nie obejdziemy. Nie mielibyśmy gdzie żyć bez budynków. Nie byłoby cywilizacji. Natomiast drzewa przydrożne to zupełnie inny kaliber przedmiotów. Gdyby przydrożne drzewa wytwarzały jakieś 20% tlenu albo i więcej w atmosferze, to byłbym przeciwny ich wycinaniu, bo ich wycinka byłaby jak samobójstwo albo wycięcie 30% naszych płuc. Ale przydrożne drzewa nie mają tak wielkiego pozytywnego wpływu na nasze życie, więc więcej korzyści przyniesie nam ich wycięcie.

taffit napisał/a:
Najważniejszą funkcją drzew rosnących przy drogach jest redukcja stężeń zanieczyszczeń komunikacyjnych tj.: metale ciężkie, wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne, tlenki azotu, ozon, pyły zawieszone

Ale chyba tylko w glebie ta ich funkcja występuje, a nie w atmosferze (przynajmniej zauważalnie). Wiadomo że przy drogach jest pełno wyciekłych olejów, smarów i innych chemikaliów, które są wchłaniane przez korzenie przydrożnych drzew. Więc może coś tam glebę chronią przed większym zanieczyszczeniem, ale tylko lokalnie przy drogach. Natomiast zanieczyszczenia w powietrzu pochodzące z dróg i przemysłu są rozpylane po całym mieście i wszystkie drzewa uczestniczą we filtrowaniu powietrza. Nie ma tak, że dym z silników utrzymuje się zawsze przy drodze i przydrożne drzewka go sobie samodzielnie wchłaniają. Przydrożne drzewa stanowią mały procent w oczyszczaniu ze spalin, w którym biorą udział lasy i drzewa w parkach. Nawet rośliny doniczkowe w domach oczyszczają powietrze.

taffit napisał/a:
Obecność drzew w mieście ogranicza zapylenie nawet o 75%.

Świetnie. Wyciąć przydrożne drzewa, a w celu wyrównania ich strat zasadzić nowe w innych miejscach. Czy tylko przy drogach jest miejsce na drzewa?

taffit napisał/a:
Można to zaakceptować. Ale wycinka już istniejących drzew?

W takim razie pozostaje nam poczekać kilkadziesiąt lat aż obecne drzewa umrą i wtedy będą musiały być wycięte, a przy drogach nie posadzi się już nigdy drzew. Ale ile osób do tego czasu zginie i zostanie kalekami?

taffit napisał/a:
zaryzykowałbym twierdzenie, że drzewa przy drodze zwiększają bezpieczeństwo na drodze, bo Kowalski zdejmuje nogę z gazu widząc pnie drzew, w które może wyrżnąć.

Zgodnie z tym rozumowaniem powinno się zakopać rowy melioracyjne, żeby w zimę na drogę lała się woda, która zamieni się w lód i na drodze będzie ślisko, a wtedy kierowcy będą jeździli ostrożnie. Nie powinno też być studzienek, żeby woda nie mogła do nich spłynąć z jezdni. Wtedy na jezdni będzie mokro i ślisko, a kierowcy będą ostrożnie jechali. Powinno się też usunąć latarnie drogowe, gdyż jeśli kierowcy nie będą wiedzieli dalszej drogi jak na dłoni, to będą zmuszeni jeździć wolniej żeby w coś nie walnąć albo nie zjechać z jezdni. Będą musieli jeździć bazując na tym co widzą w zasięgu swoich świateł. Usuńmy też plastikowe znaki odblaskowe, które oznaczają drogę i zapowiadają zakręt, bo dzięki nim kierowcy mają podpowiedź o drodze i się rozbestwiają na zakrętach.

taffit - 2017-03-28, 13:20

yarosh1980 napisał/a:
A przydrożne drzewa nie spełniają funkcji ekologicznej, tylko budowlaną.


Nie. Kiedyś drzewa przydrożne spełniały funkcję budowlaną. Teraz m.in. ekologiczną.

yarosh1980 napisał/a:
Zgodnie z tym rozumowaniem powinno się zakopać rowy melioracyjne, żeby w zimę na drogę lała się woda (...) Nie powinno też być studzienek (...) Powinno się też usunąć latarnie drogowe (...) Usuńmy też plastikowe znaki odblaskowe (...)


Niszczenie dróg i infrastruktury nigdy nie poprawi bezpieczeństwa na drodze. Tymczasem statystyki są jednoznaczne:



Zamiast niszczyć środowisko można zastosować bariery energochłonne.



yarosh1980 napisał/a:
Ale chyba tylko w glebie ta ich funkcja występuje, a nie w atmosferze (przynajmniej zauważalnie). Wiadomo że przy drogach jest pełno wyciekłych olejów, smarów i innych chemikaliów, które są wchłaniane przez korzenie przydrożnych drzew. Więc może coś tam glebę chronią przed większym zanieczyszczeniem, ale tylko lokalnie przy drogach. Natomiast zanieczyszczenia w powietrzu pochodzące z dróg i przemysłu są rozpylane po całym mieście i wszystkie drzewa uczestniczą we filtrowaniu powietrza. Nie ma tak, że dym z silników utrzymuje się zawsze przy drodze i przydrożne drzewka go sobie samodzielnie wchłaniają. Przydrożne drzewa stanowią mały procent w oczyszczaniu ze spalin, w którym biorą udział lasy i drzewa w parkach.


Zanieczyszczenia transportowe obecne są w największym stężeniu przy węźle komunikacyjnym. Przy zabudowaniach mieszkalnych z własnymi kotłowniami jest niska emisja i zanieczyszczenia innego rodzaju. Dlatego właśnie ważna jest zieleń przy drogach, a nie kilka kilometrów od niej. Na zanieczyszczenia komunikacyjne najbardziej narażeni są mieszkańcy pobliskich domów i osiedli. Wycieki na drogach to zupełnie inna kwestia związana z kanalizacją opadową i separatorami substancji ropopochodnych.

yarosh1980 napisał/a:
Dopóki ofiarą nie był nikt z twoich bliskich, tylko inni ludzie, to łatwo jest pouczać i obstawać przy swoim.


Jeżeli jakiś skurwiel kierowca potrąciłby pieszego na chodniku / pasach, to miałbym rozpocząć kampanię wyburzania przydrożnych chodników, likwidacji poboczy i zamalowywania pasów? Rzecz warta rozważenia. W 2013 r. w wyniku zderzenia z drzewem zginęło 473 osób, w wyniku najechania na pieszego 1130. W końcu chodniki mogą być gdzie indziej.

yarosh1980 napisał/a:
Gdyby na drzewach ginęli tylko szaleńcy, to ho ho ho, zupełnie inna sprawa i inne spojrzenie na przydrożne drzewa.


"Analiza bezpośrednich przyczyn wypadków we wszystkich badanych krajach wykazała, że to nie drzewa"wyskakują na drogę", a nadmierna szybkość (80% wypadków w Polsce) oraz prowadzenie pojazdu przez nietrzeźwych kierowców (ponad 30% wypadków) są głównymi przyczynami zderzeń na drogach."

Reszta to nieszczęśliwe wypadki, które zdarzają się wszędzie i zawsze.

Zaufajmy Kaczyńskiemu. W końcu chce postawić przed sądem za Smoleńsk Tuska, a nie brzozę.

orzechova - 2017-03-28, 13:52

yarosh1980 napisał/a:
Przydrożne drzewa stanowią mały procent w oczyszczaniu ze spalin, w którym biorą udział lasy i drzewa w parkach.


fajnie by było, gdybyś zaczął się podpierać statystykami z rzetelnego źródła, bo tak robi Taffit, a Ty piszesz tylko jakieś tezy bez pokrycia. Jak mały ten procent? Kto to zbadał?

Argumental - 2017-05-10, 11:23

Wywiad z Peterem Wohllebenem, autorem książki "Sekretne życie drzew".
yarosh1980 - 2017-07-06, 20:15

orzechova napisał/a:
a Ty piszesz tylko jakieś tezy bez pokrycia. Jak mały ten procent? Kto to zbadał?

wystarczy trochę oleju w głowie. Porównaj sobie liczbę drzew przydrożnych do liczby wszystkich pozostałych drzew w Polsce. Różnica jest miażdżąca. Tak zachwalasz rolę przydrożnych drzew w oczyszczaniu środowiska? Czyli że co, uważasz że Polacy robią wielki błąd że nie sadzą już przydrożnych drzew przy nowo budowanych drogach? Chciałabyś żeby w dalszym ciągu jak dawniej sadzono dziś drzewa przy wszystkich drogach? OMG, czyli chciałabyś również zwiększenia liczby grobów? :zdziwko:

taffit napisał/a:
Niszczenie dróg i infrastruktury nigdy nie poprawi bezpieczeństwa na drodze.

No ale sam niedawno przypisałeś drzewom funkcję infrastruktury drogowej, sugerując że są one swoistymi straszakami na kierowców aby zdjęli nogę z gazu by nie wyrżnąć w jakieś drzewo. Wobec tego, analogicznie brak tych wszystkich gadżetów drogowych ułatwiających jazdę byłby straszakiem na kierowców, aby jechali dużo wolniej i ostrożniej żeby w coś nie walnąć / nie zjechać z drogi. Ty jesteś za zostawieniem przydrożnych drzew jako straszaków, a wzorem tego ja jestem za usunięciem wszelkich znaków, rowów, latarni, za zrobieniem dziur i szczelin w jezdni (tyle samo co przydrożnych drzew) - wszystko po to, aby kierowcy bardzo zwolnili. To taki ekstremalny rodzaj infrastruktury drogowej, podobnie jak ty wymyśliłeś z tymi drzewami jako "odstraszaczami" przed zbytnim szaleństwem na drodze. Przytoczyłeś również statystyki, którymi jedynie potwierdziłeś że miałem rację gdy ironicznie zmieniłem infrastrukturę drogową na makabryczną. Bo, jak pokazują statystyki, gdy warunki pogodowe na drodze są fatalne (pochmurno, lodowato, ślisko, leje jak z cebra, mała widoczność), to ofiar jest radykalnie mniej niż gdy wszystko widać elegancko jak na dłoni i jest przejrzyście. A więc również jeśli drogi i ich wyposażenie będą w takim stanie jakby zostały zbombardowane, to kierowcy będą jeździć tak, jakby bali się o swoje życie.

taffit napisał/a:
Nie. Kiedyś drzewa przydrożne spełniały funkcję budowlaną. Teraz m.in. ekologiczną.

I depopulacyjną (zabójczą). No bo co tam, miejmy ciut lepsze powietrze kosztem tysięcy zabitych i kalek. Ponadto mniej żywych ludzi oznacza mniej dwutlenku węgla wydychanego przez nich i zużywanego tlenu, a więc czystsze powietrze. Niezłe są te obłędne pomysły zielonych.

taffit napisał/a:
yarosh1980 napisał/a:
Gdyby na drzewach ginęli tylko szaleńcy, to ho ho ho, zupełnie inna sprawa i inne spojrzenie na przydrożne drzewa.


"Analiza bezpośrednich przyczyn wypadków we wszystkich badanych krajach wykazała, że to nie drzewa"wyskakują na drogę", a nadmierna szybkość (80% wypadków w Polsce) oraz prowadzenie pojazdu przez nietrzeźwych kierowców (ponad 30% wypadków) są głównymi przyczynami zderzeń na drogach."

Nie chodzi mi o przyczyny wypadków z udziałem drzew, tylko o to, kto w nich ginie - winowajca czy osoba która nie zawiniła w wypadku. Tylko to jest w tym wszystkim ważne.

taffit napisał/a:
Zamiast niszczyć środowisko można zastosować bariery energochłonne.

To wcale nie zawsze zapobiega przed wyrżnięciem w drzewo. A Kubica jak się załatwił? Nadział się na barierę.

D.M. - 2017-12-04, 00:59

Argumentacja yarosh1980 wydaje mi się bardziej przekonująca, niż jego oponentów. Być może, warto byłoby zrobić tak: wycinać przydrożne drzewo po wysadzeniu gdzieś w pobliżu (ale nie przy drodze) innego drzewa. I aktywnie tak robić, póki nie znikną wszystkie przydrożne drzewa.

Ale, być może, alternatywnym wyjściem mogłaby być jakaś amortyzacyjna bariera, o którą chodziło na jakimś przytoczonym obrazku. Jeżeli takie bariery naprawdę dobrze działają i ich budowanie jest łatwiejsze od sadzenia i wycinania drzew, to chyba warto wprowadzić to rozwiązanie.

Jędruś - 2017-12-04, 07:24

Moim zdaniem przy drodze i to po drugiej stronie rowu powinny być sadzone niskie gatunki drzew oraz krzewy. Dobór powinien uwzględniać gatunki wytwarzające owoce stanowiące pokarm dla ptaków w okresie jesienno-zimowy.
Przykład: jarzębina, czeremcha, głogi, tarnina, trzmielina, ligustr.

Pozdro.
Jędruś wegano-witarianin + B12
Zwolennik soku marchewkowego własnej roboty.
NO :spam:

yarosh1980 - 2017-12-04, 09:04

Jędruś napisał/a:
przy drodze i to po drugiej stronie rowu powinny być sadzone niskie gatunki drzew oraz krzewy

cienkie drzewa i krzewy - mogą być. Tylko czy drzewko o grubości 10 cm nie rozrośnie się kiedyś do 15 cm? Wtedy samochód już nie zetnie takiego drzewa przy uderzeniu i z ludźmi w aucie może być źle. A krzaki trzeba co jakiś czas przycinać, bo robią się za wysokie.

Jędruś - 2017-12-05, 11:29

Yarosh1980
Zobacz:
Jarzębina odmiana górska:
http://tiny.pl/glkf7
czeremcha odmiana krzewiasta:
http://tiny.pl/glkf9
głóg:
http://tiny.pl/glkfc
tarnina:
http://tiny.pl/glkff
trzmielina:
http://tiny.pl/glkf5
ligustr:
http://tiny.pl/glkfn

Nie trzeba tego przycinać, ewentualnie artysta może się w to pobawić.

Pozdro.
Jędruś wegano-witarianin + B12
Zwolennik soku marchewkowego własnej roboty.
NO :spam:

yarosh1980 - 2017-12-05, 12:52

Jędruś napisał/a:
Nie trzeba tego przycinać

Takie amortyzujące drzewka i krzewy przy drodze jak najbardziej, ale jak widzisz ten żywopłot przy drodze w Anglii jest przycinany, zatem i w Polsce władze nie mogłyby przeboleć że krzewy sobie rosną przycinane. U mnie na drodze z 3 Stawów do Auchan też rośnie krzewostan i około raz w roku jest przycinany tak, żeby miał zawsze metr wysokości. I tę potrzebę przycinania użyliby jako pretekst do niesadzenia krzewów przy drogach w miejsce drzew.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group