Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

Moja historia - Inspiracja

bebetka - 2004-06-28, 00:01
Temat postu: Inspiracja
Moją historię wrzucę kiedys tam (albo nie :D ) ale chciałam spytać was: co ostatecznie przesądziło o waszym wegetarianiźmie? Poznanie kogoś, literatura? U mnie było tak: mięsa nie lubiłam "od zawsze" i już w dzieciństwie opanowałam różne sztuczki, aby pozbyć się mięsa z talerza, a jednocześnie, aby nie znalazło się ono w moim żołądku. jednak prawdziwy przełom nastąpił w momencie, gdy mając jakies 15 lat zakupiłam książkę M. Grodeckiej "Wszystko o wegetarianiźmie. Zmierzch świadomości łowcy". I wtedy dotarło do mnie, że nie jestem żadnym dziwolągiem, że na świecie są miliony ludzi myslących i czujących podobnie jak ja. Do dziś pamiętam tę ulgę... I pomimo, że od tego momentu upłynęło juz kilkanaście lat, a przez moje ręce przewinęło się jeszcze kilkanaście (jesli nie kilkadziesiąt) ksiażek z tej dziedziny, plus periodyki typu "Wegetariański Świat" czy "Wegetarianin", ale do tej pierwszej książki mam szczególny sentyment - i często do niej powracam.
taffit - 2005-06-04, 11:06

ta książka Grodeckiej też była moją defloracją wegetarianizmu i rozpoczęła moj nowy etap życia :D


heh no.... ta pozycja przebiła biblię wśród książek, które wytyczały mi drogę ;)

Alispo - 2005-06-04, 13:14

u mnie nie bylo zadnych przelomow..odkad pamietam to rozumialam ta zaleznosc miedzy zywym zwierzeciem a tym co jest na talerzu..to kiedy przeszlam na vege/vegan zalezalo od ..hmm..momentu kiedy moja rodzinka dala sie ublagac,stopniowo z reszta,na rezygnacje z tego czego nie chcialam jesc..stopniowo stopniowo stalam sie w pelni vege,a pozniej vegan...
ksiazka Grodeckiej-jest ok :) aczkolwiek zdaje sie ze sa tam pewne przeklamania jesli chodzi o malpy,pierwotna nature czlowieka itd,no ale czy to takie najwazniejsze ;)

va - 2005-06-05, 09:08

yy prawdopodobnie świniobicie, które widziałam
zresztą co przesądziło nie pamiętam, dawno to było

aa jeszcze miałam królika, najukochańsze zwierzątko i tak dalej i nie wyobrażałam sobie by można było zjadać takie króliki

+ dosyc pocieszne chwilowe ówczesne zainteresowanie reinkarnacja itp

mary jane - 2005-06-06, 12:04

kiedy zrozumiałam, że mięso kiedyś było kawałkiem żywego zwierzęcia, co w mojej rodzinie nadal jest tematem tabu :-|
aga_13 - 2009-04-25, 21:51

szczerze mowiac nie pamietam bo mialam 8 lat :D ale coś do mnie dotarło po przeczytaniu zdania "nie jestem cmentarzem dla martwych zwierząt"
w rodzinie do dziś jestem uważana za dziwaka ale przyzwyczaiłam sie i nic sobie z tego nie robie :lol: (wyjątkiem są tylko rodzice którzy mnie rozumieja) :-)

awodwanrazc - 2009-09-27, 12:32

aga_13 napisał/a:
w rodzinie do dziś jestem uważana za dziwaka ale przyzwyczaiłam sie i nic sobie z tego nie robie (wyjątkiem są tylko rodzice którzy mnie rozumieja)

Ja ciągle czuję się w gronie rodzinnym trochę odtrącona, ale to oni muszą się do tego przyzwyczaić, mi nie przeszkadza fakt, że jestem iinna.

Na wegetarianizm przeszłam w sumie trochę przed przypadek. Przez jakieś dwa miesiące nie tykałam mięsa, bo po prostu nie miałam na nie ochoty. Ale prawdziwą decyzję podjęłam dopiero, gdy się bardziej zainteresowałam tematem - miałam jakieś ogólne pojęcie o wegetarianizmie, ale nie zdawałam sobie sprawy z takich rzeczy, jak cierpienie zwierząt w rzeźniach. Dopiero kiedy zainteresowałam się tematem, sprawa stała się jasna, więcej mięsa do ust nie wezmę. Zresztą bardzo tego nie odczułam, bo nigdy za nim przepadałam.
Ale powiem wam, że filmiki i zdjęcia obrazujące sytuacje w rzeźniach obejrzałam dopiero jakieś dwa lata temu, wcześniej próbowałam, ale nie dawałam rady. To jest drastyczne, ale potrzebne

aromaterapia - 2009-10-24, 14:00

Ja od dziecka nie lubiłam mięsa, a jak uświadomiłam sobie (co dla mięsiarzy nie jest takie oczywiste bo nie chcą o tym myśleć) bezpośredni związek pomiędzy brykającym zwierzątkiem i kotletem świadomie zaczełam unikać mięsa. Jednak dopiero kiedy miałam 15 lat i byłam już na tyle "dorosła", żeby podejmowac decyzje dot mojej diety zostałam wegetarianką.
Tempeh-Starter - 2009-10-24, 17:35

świadomość tego, że jem krojone mięśnie i inne nadąży zwierząt które dopiero co oddychały, ciszyły się słońcem, bliskością i zapachem swoich mam czy sióstr i braci miałem zawsze i zawsze ją wypierałem.
decyzje podjąłem niespodziewanie, nie szykowałem się do niej nie rozważałem
któregoś dnia przed śniadaniem stwierdziłem po prostu - od tech chwili już nigdy nie będę jadł mięsa. i tak się po prostu stało

inspiracją był fakt że po 20 bodaj latach przerwy zacząłem ponownie obcować ze zwierzętami, obserwować je, przytulać patrzeć w oczy, czuć ciepło, ufność i bliskość.

Mekelele - 2011-01-01, 17:45
Temat postu: Re: Inspiracja
bebetka napisał/a:
a? U mnie było tak: mięsa nie lubiłam "od zawsze" i już w dzieciństwie opanowałam różne sztuczki, aby pozbyć się mięsa z talerza, a jednocześnie, aby nie znalazło się ono w moim żołądku.

I ja opanowałam tą sztukę :twisted: Z perspektywy czasu wydaje mnie się to troszkę smieszne. Za kanapą, za oknem, w plecaku albo toalecie... Teraz łatwiej. Nie trzeba tłumaczyć się ze swoich postępków ;)

A moja inspiracja? Hmmm... życie : ) Moje, cudze, natury itp... Jednak 'gwoździem do trumny' była muzyka. Zawsze była, jest i będzie to muzyka. Wywiera ona na mnie chyba największy wpływ...Długa historia heh Nie będę zanudzała... :roll:

dzastinek - 2011-05-23, 13:38

Moja inspiracja byla/jest moja przyjaciolka.
To ona opowiedziala mi o tych najbardziej okrutnych stronach jedzenia miesa i polecila ksiazke "skinny bich" a pozniej to juz samo polecialo.
Nagle otworzyly mi sie oczy na szczegoly, ktore dla mnie wczesniej nie istnialy.
W jednym momencie "mieso" przestalo dla mnie istniec i nie wyobrazam sobie, ze kiedykolwiek moglabym jeszcze zjesc zwloki zwierzat.
Jestem od miesiaca veganka czuje sie swietnie.
Dziekuje Moniku, ze zmienilas moje zycie, ze dzieki Tobie nie jestem juz morderca.
x

xwegax - 2011-05-23, 14:17

ciocia zamówiła sobie przez internet album, który okazał się dla niej nie do słuchania, więc postanowiła oddać go mnie ;) http://en.wikipedia.org/w...ldfinger_album)

do płyty dołączona była książeczka ze słowami i argumentami na rzecz weg*anizmu. Wyobraziłam sobie, jak ktoś konsumuje udko mojego kocura, i tak jakoś od 9 lat z niewielkimi przerwami trwam w postanowieniu, żeby nie jeść mięsa, a potem także innych produktów pochodzenia zwierzęcego 8)


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group