Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

Ekologia - Efekt cieplarniany

taffit - 2009-07-22, 21:55
Temat postu: Efekt cieplarniany
Globalne ocieplenie jest uważane za wynik działalności człowieka. Za głównego winowajcę uznaje się dwutlenek węgla, który ma tworzyć barierę, przez którą nie wydostają się odbite od ziemi promienie słoneczne. Ma to powodować wzrost temperatury, podnoszenie się poziomu mórz i oceanów wskutek topienia się lodowców.

Tymczasem ocieplenia klimatu z cofaniem się lodowców i występujące na przemian z nimi epoki lodowcowe towarzyszyły Ziemi od ery archaicznej. Człowiek palców w tym nie maczał.

Teoria, która to tłumaczy, opiera się w skrócie na zmiennej orbicie Ziemii czy na zmiennym nachyleniu osi Ziemi do płaszczyzny orbity. Może to powodować zmiany w natężeniu promieniowania docierającego do Ziemi rzędu 3%, podczas gdy zmiana już 0,1 % powoduje różnicę równą dziesięciokrotności całej produkowanej na Ziemi energii elektrycznej i ciepła.

Ostatnie 400 000 lat to czterokrotne spadki i wzrosty temperatury. Wzrostom temperatury zawsze towarzyszył wzrost stężenia dwutlenku węgla (do 0,03%).

Dziś mamy stężenie na poziomie 0,0375-0,0380 %. W erze przedprzemysłowej był wg wielu źródeł poziom 0,029%. Byłby to więc zatem jakiś argument za antropogenicznym pochodzeniem efektu cieplarnianego, z tym że inne dane z kolei podają, że przykładowo w roku 1820 stężenie CO2 wyniosło 0,04%..

Jeszcze inną kwestią jest fakt, że to wzrost temperatury powoduje wzrost stężenia dwutlenku węgla w atmosferze a nie na odwrót. Wynika to z uwalniania się ogromnej ilości CO2 do atmosfery z mórz przy podnoszeniu się ich temperatury tak, by roztwór pozostawał nadal w stanie nasycenia. W wodach jest nagromadzone 56 razy wiecej CO2 niż w powietrzu..

I na koniec dwa inne argumenty przeciw zgubnemu wpływowi antropogenicznego dwutlenku węgla:

- 95% dwutlenku węgla pochodzi ze źródeł naturalnych
- 75-95% efektu szklarniowego powoduje para wodna, która w atmosferze ma stężenie 1000-2000 razy większe niż CO2

Około 1000 lat temu na Grenlandii osiedlali się ludzie uprawiając zboże i pielęgnując sady... A około roku 1400 zimy były w Polsce tak srogie, że zamarzał Bałtyk.

To teraz wnioski...

Efekt cieplarniany istnieje, ale jest naturalną koleją rzeczy na naszej planecie, ze znikomym wpływem człowieka na niego. Generalnie powinniśmy się cieszyć, że jedyne epoki lodowcowe, które przeżyliśmy to trzy epizody z mamutem, leniwcem, tygrysem i wiewiórem.

Naturalny efekt cieplarniany w żadnym wypadku nie zwalnia nas z wymogu poszukiwania alternatywnych źródeł energii i jej oszczędzania. Produkcja energii elektr. to uwalniane do atmosfery groźniejsze związki niż CO2: dwutlenek siarki, tlenek węgla, tlenki azotu, popiół. Powstają odpady w postaci kamienia i zasolonej wody. Dodatkowo w Polsce obserwuje się bardzo małą rezerwę mocy. Paliwa kopalne są cenne dla różnych przemysłów (chemicznego, farmaceutycznego etc.). Wg. nowych szacunków węgla kamiennego w Polsce starczy na ok. 40 lat a brunatnego na niewiele dłużej.

Pozytywem limitów emisji dwutlenku węgla będzie natomiast wprowadzanie technologii, które ograniczą emisję również innych gazów oraz podniosą sprawność procesów produkcyjnych, co również zaowocuje oszczędnością energii.

Naczytałem się o tym wszystkim z artykułu Pana Jędrala i dość to do mnie przemówiło... Tym bardziej że są tam schemaciki, obrazki i wzorki.

MoSSi - 2009-07-22, 22:00

nam na uczelni mówią, że to bzdura, że efekt cieplarniany spowodowany jest przez nas. więcej CO2 dostaje się do atmosfery podczas wybuchu wulkanów niż poprzez działalność ludzi. Niby jakiś tam wpływ na to mamy, ale jak już wyżej wspomniano to naturalny proces i żaden sposób go nie spowolnimy.
Surri - 2009-07-22, 22:18

taffit napisał/a:
Naczytałem się o tym wszystkim z artykułu Pana Jędrala i dość to do mnie przemówiło... Tym bardziej że są tam schemaciki, obrazki i wzorki.

Obrazki do ciebie przemówily?

A tak serio to też już gdzieś się zderzylam z tą teorią i może do mnie łajza nie przemawia, ale coś w sobie ma.

taffit napisał/a:
Naturalny efekt cieplarniany w żadnym wypadku nie zwalnia nas z wymogu poszukiwania alternatywnych źródeł energii i jej oszczędzania.

atom atom atom !

KleryK - 2009-07-23, 13:00

Wszystko zaczyna sie klarować gdy okazuje się że religia CO2 to świetny biznes.
Limity na CO2, badania. Każdy z nas płacić będzie 2 razy tyle za energię za parę lat, bo elektrownia bedzie musiala bulic za produkcję CO2, i firmy takich złodzieji i bandytów jak Al Gore robią na tych operacjach i pośrednictwach milionowe kokosy. Państwa mają więcej podatków ( bo 2 razy taka cena za kWh to 2 razy tyle VATu i innych podatków). Do tego pseudo naukowcy dostają miliony na badania jak to ziemia będzie wyglądać gdy podgrzeje się ją do 50 stopni, jak to stopi się wszystko itd.

A proste przykłady jak ze szklanką wypełnioną lodem, historia ! ( własnie Grenlandia, Cieplutka Polska w X wieku, mała epoka lodowcowa między XIV a XIX wiekiem i tak jest od tysięcy lat. Ale dla tych durniów to albo za trudne albo nie chcą po prostu wiedzieć bo mają w tym biznes.

A durni ekolodzy z Greenpeace-u podtrzymują ten taniec nabijając kieszenie malwersantom różnym, ale pewnie sami biorą nieźle w łapę.

Hym - 2009-07-23, 15:47

Tak, sie zastanwiam, jakie gatunki, byłyby zagrożone efektami ocieplenia klimatu? znaczy poza człowiekiem?
Surri - 2009-07-23, 18:36

Np. Niedźwiedzie polarne?
Hym - 2009-07-23, 19:31

No ale mówi się chyba o tym ze takie ocieplenie spowoduje stopnie się 5% lodowców, a nie wszystkich chyba?
taffit - 2009-07-24, 08:52

Jeżeli dojdzie do przesunięcia stref klimatycznych nie poradzą sobie gatunki o małych zdolnościach adaptacyjnych lub te, które nie będą mogły migrować ze względu np. na cywilizacyjną działalność człowieka odbierającego naturze metr po metrze.
KleryK - 2009-07-24, 11:13

Dinozaury też wyginęły zanim pojawił się człowiek. Tysiące gatunków wymiera i pojawiają się nowe. A niedźwiedzie to chyba tylko część żyje na lodzie morskim ? Większość żyje na lądzie :)
taffit - 2009-07-24, 14:51

KleryK napisał/a:
Tysiące gatunków wymiera i pojawiają się nowe.


Ginięcia gatunków nie można sobie tak bagatelizować. W każdym bądź razie nie jeśli idzie o większe ssaki, które potrzebują sporych nisz ekologicznych. Zawężanie nisz przez człowieka to koniec dla takich gatunków i brak możliwości pojawienia się innych.


Hym - 2009-07-25, 13:38

Nie znam się, ale z tego co wiem, to sam efekt cieplarniany, ma spowodować podwyższenie temperatury o 2 stopnie Celsjusza. Ma to spowodować stopnie się 5% lodowców. Zmiany takie jak burze, podwyższenie poziomy wody, zalanie np; Bangladeszu itp.

Z tym ze jakoś do głowy mi nie przychodzi by stopnie 5% lodowca zagroziło Polarnym Niedziwieniem, czy Pingwinom. Jedyny gatunek który wydaje się być zagrzny to tygrys bengalski, który zapewne po zalaniu Bangladeszu by się grzes przeniósł...Zreszta już występuje w innych tranach.

Wydaje mi się (Ale nie znam się) ze ocieplenie klimatu zaszkodzi nam...ludziom...zwierzętom chyba nie.
Dlatego zadałem pytanie. Czy wśród osób które się znają jakieś jakaś opinia jaki gatunek poza człowiekiem ma być zagrozić zimnami klimatycznymi nazwanymi powszechnie "efektem cieplarnianym"

A tak pozatym to oczywistsze jestem przeciw//

Wojtashek - 2009-08-21, 20:30

Temat od dłuższego już czasu jest gorący, a zwolenników teorii spiskowej, w której rolę główną odgrywa CO2 przybywa. Prawda - na moje - leży po obydwu stronach. Efekt cieplarniany jest zjawiskiem do którego powstawania (w mniejszym lub większym stopniu) przyczynia się człowiek, ale z drugiej strony taki show jaki powstaje wokół tego zagadnienia jest chyba niewspółmierny z jego realnym zagrożeniem.

Nie opowiadąc sie za żadną ze stron, chiałbym tylko zasadzić ziarno niezgody w postaci kilku linków, mówiących o tym, że przemysł i dodatkowa (nieważne jak wielka) emisja gazu cieplarnianegpo może uderzyc tam, gdzie nie zdawaliśmy sobie sprawy, a mianowicie w oceany:
http://dialogbulletin.eu/...acidoceans/view
http://www.zw.com.pl/arty...rem_pogody.html
http://www.ekologia.pl/ar...eniem_wody.html

Cytat:
więcej CO2 dostaje się do atmosfery podczas wybuchu wulkanów niż poprzez działalność ludzi.

Pewnie tak, ale weź poprawkę, że setki tysięcy kominów fabrycznych działa 24h/d, a taki porządniejszy wulkan pieprznie ci raz na 10 lat.

dosia - 2009-11-11, 22:15

Mnie mierzi, że zamiast ochraniać dżunglę amazońską i rafy, ludzie zajmują się tylko emisją CO2. Pomija się rolę naturalnych systemów regulacji stężenia dwutlenku węgla. Wydaje mi się, że powinno się liczyć również dwutlenek węgla który nie zostanie pochłonięty i wykorzystany przez nie żyjące już organizmy. Czy się mylę? Czy mój gniew jest uzasadniony? Ktoś może się lepiej orientuje i mógłby się wypowiedzieć?
anomaly - 2011-03-21, 12:20

--Odpowiedź do posta w innym temacie.
Cytat:
Nie jest to takie oczywiste.

Dla nauki jest to tak samo oczywiste, jak to, że Ziemia nie jest płaska, teoria ewolucji jest prawdziwa, czy to, że szczepionki nie powodują autyzmu.
Stanowisko nauki jest jasne - globalne ocieplenie jest faktem i jest spowodowane działalnością człowieka.

Dobre źródło debunku najpopularniejszych denialistycznych mitów.
http://www.skepticalscience.com/argument.php


Po polsku, bardzo dobrym źródłem jest:
http://doskonaleszare.blox.pl/html

Grenlandia:
http://doskonaleszare.blo...la-zielona.html
http://doskonaleszare.blo...Grenlandii.html

Inne brednie (m. in. o tym, że klimatolodzy nie uwzględniają pary wodnej.)
http://doskonaleszare.blo...kl-weglowy.html
http://doskonaleszare.blo...eplarniane.html

Proponowałbym jednak na przyszłość sprawdzić rzetelność informacji, które się podaje, nim zrobi się z siebie kogoś, komu wystarczy pokazać świecące wykresiki, czy inne błyskotki, by go przekonać.

taffit - 2011-03-22, 14:14

Dzięki za linki. Kupę ciekawych informacji.

Nie znalazłem jednak wytłumaczenia dla postawionych w pierwszym poście zarzutów. Głównie chodzi o:

Cytat:
Tymczasem ocieplenia klimatu z cofaniem się lodowców i występujące na przemian z nimi epoki lodowcowe towarzyszyły Ziemi od ery archaicznej. Człowiek palców w tym nie maczał.



czy też:

Cytat:
Teoria, która to tłumaczy, opiera się w skrócie na zmiennej orbicie Ziemii czy na zmiennym nachyleniu osi Ziemi do płaszczyzny orbity. Może to powodować zmiany w natężeniu promieniowania docierającego do Ziemi rzędu 3%, podczas gdy zmiana już 0,1 % powoduje różnicę równą dziesięciokrotności całej produkowanej na Ziemi energii elektrycznej i ciepła.



Nie chodzi tu o aktywność słońca.


Dalej pisałem:

Cytat:
Jeszcze inną kwestią jest fakt, że to wzrost temperatury powoduje wzrost stężenia dwutlenku węgla w atmosferze a nie na odwrót. Wynika to z uwalniania się ogromnej ilości CO2 do atmosfery z mórz przy podnoszeniu się ich temperatury tak, by roztwór pozostawał nadal w stanie nasycenia. W wodach jest nagromadzone 56 razy wiecej CO2 niż w powietrzu.



Z linków podanych od Ciebie:

Kiedy Ziemia wychodzi z okresu lodowcowego ocieplenie nie jest inicjowane przez CO2 ale przez zmiany orbity Ziemi. Ocieplenie powoduje że oceany uwalniają CO2. CO2 wzmacnia ocieplenie i miesza się w atmosferze rozprzestrzeniając ocieplenie po całej planecie.


Właściwie tyle by wystarczyło.

Z ciekawych jeszcze informacji:

Cytat:
(...) w ciągu roku wprowadzamy do atmosfery 10 miliardów ton węgla (10 GtC, gigaton węgla) (...) Strumienie emisji naturalnych są wielokrotnie większe niż emisje antropogeniczne. Oddychanie autotrofów (roślin) to około 60 GtC rocznie, oddychanie heterotrofów (bakterii, grzybów, zwierząt) to kolejne 60 GtC rocznie, emisje oceaniczne (przede wszystkim ze środkowego i wschodniego Pacyfiku) to kolejne 90 GtC rocznie.

Razem naturalnych: 210 GtC.

Oczywiście są procesy pochłaniające, które mają gwarantować równowagę. Pytanie tylko czy te antropogeniczne 10 GtC jest w stanie spowodować globalne ocieplenie. I nie mówimy tu o efekcie szklarniowym, bo to proces naturalny i umożliwiający życie na Ziemi. Mówimy o podnoszeniu się temperatury, które ma przestawiać pory roku i strefy klimatyczne. Przecież zgodnie z powyższymi twierdzeniami wystarczy inny etap orbity Ziemi i spada gigantyczna emisja oceaniczna.


To już z moich źródeł:

Cytat:
Uważa się, że trwające ~120tys lat oscylacje temperatury i towarzyszące im cykle lodowcowe są wywoływane przez zmiany orbity Ziemi - precesję (obrót w przestrzeni osi obrotu Ziemi, jak w kręcącym się bąku), czyli zmiany nachylenia osi obrotu Ziemi do płaszczyzny orbity oraz zmianę jej mimośrodu (oscylacje między orbitą kołową i eliptyczną). Zmiany orbity Ziemi powodują okresowe zmiany w ilości otrzymywanej od Słońca energii. Są to tzw. cykle Milankovicia


anomaly napisał/a:
Proponowałbym jednak na przyszłość sprawdzić rzetelność informacji, które się podaje, nim zrobi się z siebie kogoś, komu wystarczy pokazać świecące wykresiki, czy inne błyskotki, by go przekonać.


Proponowałbym wyluzować.

anomaly - 2011-03-22, 16:37

Cytat:
Tymczasem ocieplenia klimatu z cofaniem się lodowców i występujące na przemian z nimi epoki lodowcowe towarzyszyły Ziemi od ery archaicznej. Człowiek palców w tym nie maczał.



Non sequitur. To, że zmiany klimatu następowały bez udziału człowieka, nie znaczy, że człowiek nie spowodował obecnych zmian. Podobnie jak to, że ludzie umierali przed wynalezieniem samolotów nie oznacza, że katastrofy lotnicze nie spowodowały śmierci żadnego człowieka.




Cytat:
Teoria, która to tłumaczy, opiera się w skrócie na zmiennej orbicie Ziemii czy na zmiennym nachyleniu osi Ziemi do płaszczyzny orbity. Może to powodować zmiany w natężeniu promieniowania docierającego do Ziemi rzędu 3%, podczas gdy zmiana już 0,1 % powoduje różnicę równą dziesięciokrotności całej produkowanej na Ziemi energii elektrycznej i ciepła.


Nie chodzi tu o aktywność słońca.


Przepraszam, że przeceniłem twoje zdolności poszukiwania wiedzy i uznałem, że dział o nazwie "FAQ - Klimat i jego zmiany" może przykuć twoją uwagę.
http://doskonaleszare.blo...ego-zmiany.html
http://www.sciencemag.org...5/1236.abstract
http://doskonaleszare.blo...oka-lodowa.html

Ewenetualnie jeżeli chciałbyś mieć coś podane słownie i w 30 sekund, to masz:
http://www.skepticalscien...30-seconds.html

Wszystko to, to efekty parominutowego google-fu po tych stronach. Test it, choć po przeczytaniu reszty twojego posta obawiam się, że problem może leżeć gdzieś indziej.

Cytat:
Dalej pisałem:


Jeszcze inną kwestią jest fakt, że to wzrost temperatury powoduje wzrost stężenia dwutlenku węgla w atmosferze a nie na odwrót. Wynika to z uwalniania się ogromnej ilości CO2 do atmosfery z mórz przy podnoszeniu się ich temperatury tak, by roztwór pozostawał nadal w stanie nasycenia. W wodach jest nagromadzone 56 razy wiecej CO2 niż w powietrzu.



Z linków podanych od Ciebie:

Kiedy Ziemia wychodzi z okresu lodowcowego ocieplenie nie jest inicjowane przez CO2 ale przez zmiany orbity Ziemi. Ocieplenie powoduje że oceany uwalniają CO2. CO2 wzmacnia ocieplenie i miesza się w atmosferze rozprzestrzeniając ocieplenie po całej planecie.


Właściwie tyle by wystarczyło.


Ach, rzeczywiście tyle by wystarczyło. Gdyby to był cały tekst, na tej stronie, to rzeczywiście by wystarczyło. Rzecz w tym, że nie jest. Pełny tekst po google-translacji (Jednak nie nazywajmy tego tłumaczeniem.) brzmi:

Cytat:
Kiedy Ziemia wychodzi z okresu lodowcowego ocieplenie nie jest inicjowane przez CO2 ale przez zmiany orbity Ziemi. Ocieplenie powoduje że oceany uwalniają CO2. CO2 wzmacnia ocieplenie i miesza się w atmosferze rozprzestrzeniając ocieplenie po całej planecie. Czyli CO2 powoduje ocieplenie a rosnąca temperatura powoduje wzrost poziomu CO2.


Oczywiście to nie jest koniec tekstu. Kończy się on następująco.
http://www.skepticalscien...ntermediate.htm

Cytat:
To claim that the CO2 lag disproves the warming effect of CO2 displays a lack of understanding of the processes that drive Milankovitch cycles. A review of the peer reviewed research into past periods of deglaciation tells us several things:

*
Deglaciation is not initiated by CO2 but by orbital cycles
*
CO2 amplifies the warming which cannot be explained by orbital cycles alone
*
CO2 spreads warming throughout the planet


To smutne, że już w drugim poście bezczelnie łżesz, licząc, że nikt nie sprawdzi twoich kłamstw i manupulacji. Nie wiem jak inni, ale ja straciłem właśnie cały szacunek jaki do ciebie, do tej pory miałem i nie widzę sensu dyskutowania z osobą, która będzie wyciągać z tekstu, tylko te fragmenty, które pasują do jej widzimisie.

Cytat:
Z ciekawych jeszcze informacji:

Cytat:
(...) w ciągu roku wprowadzamy do atmosfery 10 miliardów ton węgla (10 GtC, gigaton węgla) (...) Strumienie emisji naturalnych są wielokrotnie większe niż emisje antropogeniczne. Oddychanie autotrofów (roślin) to około 60 GtC rocznie, oddychanie heterotrofów (bakterii, grzybów, zwierząt) to kolejne 60 GtC rocznie, emisje oceaniczne (przede wszystkim ze środkowego i wschodniego Pacyfiku) to kolejne 90 GtC rocznie.

Razem naturalnych: 210 GtC.

Oczywiście są procesy pochłaniające, które mają gwarantować równowagę. Pytanie tylko czy te antropogeniczne 10 GtC jest w stanie spowodować globalne ocieplenie. I nie mówimy tu o efekcie szklarniowym, bo to proces naturalny i umożliwiający życie na Ziemi. Mówimy o podnoszeniu się temperatury, które ma przestawiać pory roku i strefy klimatyczne. Przecież zgodnie z powyższymi twierdzeniami wystarczy inny etap orbity Ziemi i spada gigantyczna emisja oceaniczna.


Zgodnie z powyższymi twierdzeniami (Nie przyciętymi, tak by pasowały do twojego światopoglądu.) zjawiska o których mówiłeś nie
wystarczają, by wytłumaczyć dane obserwacyjne.

Problemem jest, że podobnie jak w przypadku bredni o powiązaniu autyzmu ze szczepionkami, tak podobnie w przypadku twoich bredni i manipulacji (Od momentu gdy, przyciąłeś cytat z tamtej strony hipotezę, iż chodzi tylko o niewiedzę uważam za nieprawdopodobną. Ty rozmyślnie kłamiesz.) - nie są one nieszkodliwe, dlatego trzeba z nimi walczyć.

Od 4:27 do 5:30

taffit - 2011-03-23, 09:49

anomaly napisał/a:
Rzecz w tym, że nie jest. Pełny tekst po google-translacji (Jednak nie nazywajmy tego tłumaczeniem.) brzmi:
Cytat:
Kiedy Ziemia wychodzi z okresu lodowcowego ocieplenie nie jest inicjowane przez CO2 ale przez zmiany orbity Ziemi. Ocieplenie powoduje że oceany uwalniają CO2. CO2 wzmacnia ocieplenie i miesza się w atmosferze rozprzestrzeniając ocieplenie po całej planecie. Czyli CO2 powoduje ocieplenie a rosnąca temperatura powoduje wzrost poziomu CO2.


No i co z tego, że tak brzmi? Dla mnie jest nielogiczny. Logiczny jest do momentu, w którym go zacytowałem. Dalsza część przeczy początkowi.

Zmiana orbity Ziemi powoduje wzrost temperatury i tym samym wzrost ilości gazów cieplarnianych. Gazy szklarniowe utrzymują temperaturę wymuszoną przez określone położenie Ziemi względem Słońca. Tak dla mnie jest logiczniej.

Inna sprawa to kwestia tego, że im więcej CO2 tym pewnie szczelniejszy jest "klosz", który zatrzymuje ciepło na Ziemi. To może powodować pewne odchylenia od wiodącej tendencji. Z jakimi skutkami? Oto jest pytanie. Cykle Milankovicia wskazują prawdopodobnie obniżanie się temperatury w następnych tysiącach lat. Jaką w takim bądź razie rolę odegrają gazy zatrzymujące ciepło?


Póki co mamy polską zimę trwającą jak dla mnie pół roku.

seler - 2011-03-23, 18:51
Temat postu: Efekt cieplarniany
Anomaly,
ty wierzysz w ciemno w spreparowaną wersję "wrednego ocieplenia",
przepraszam, "globalnego" ?!?
owszem,
może to być wynikiem działalności człowieka, tego który wycina setki hektarów
lasu pod uprawę GMO soi i kukurydzy, niszcząc naturalne płuca Ziemi,
tego który niszczy atmo- i jonosferę haarpem, chemtrailsem, próbnymi wybuchami
bomb atomowych... nie chce mi się już wyliczać. Jest tego mnóstwo.
Aby nie płacić podatku od CO2, przeznaczonego na zbrojenia i opryski nieba,
mamy wydychać tlen a wdychać dwutlenek węgla ?
...
Na fora dla małolatów przenikają dorośli pedofile, którzy udając

niepełnoletnich - wiedzą jak podejść ewentualne ofiary, bo mają w tym
doświadczenie i o wiele więcej lat. Maskują się jako młodzi-naiwni.

Równie "dobrze" takie zjawisko może występować na forach dla pełnoletnich.
Pod maską młodzieńca mogą pojawić się agenturalne stare capy,
którym pomaga sztab innych kozłów, aby taki zamaskowany user był "zajebisty"
w akcji dezinformacji, to taki "młody-gniewny" co motłoch ostrzega,
aby pogardzał szukającymi prawdy, lżył ich, wprowadzał w błąd,
a przy tym świecił elokwencją, oczytaniem itp...
Taki ma konkretne zadanie do wykonania, pozując na fajnego fąfla.
Trzeba być czujny, bo pozory mylą...

Anomaly do Taffita napisał/a:
To smutne, że już w drugim poście bezczelnie łżesz, licząc, że nikt nie sprawdzi twoich kłamstw i manupulacji.


nie pozwalaj sobie, Anomaly
seler

dopisek – proszę o doklejenie go do mojego postu wyżej [dziękuję]

przeczytałem prawie wszystkie posty użytkownika @Anomaly – uderzyła mnie w nich jego
dziwna osobowość [to się wyczuje po wypowiedziach], dość dziwny i niezwykle precyzyjny
język [nawet pisany], i ta jego gorliwość w nakłanianiu do szczepionek, gorliwe forsowanie
globalnego ocieplenia [tego wg medialnej indoktrynacji], kpienie sobie z demaskowania fałszu, obraźliwy ton [a nawet obraźliwe wyrazy] wobec osób będących na słusznym tropie
w celu odkrycia prawdy, można by wiele jeszcze napisać... [inni użytkownicy tego forum domyślają się o czym w tej chwili piszę, kiedy byli zdziwieni jego niektórymi wpisami]...
...nawet jego avatar ma „maskę” tam, gdzie powinna być jakakolwiek „twarz”,
z kolei nick @Anomaly to synonim Anomalii – czegoś sprzecznego z Naturą i Prawdą
przykład w 4. części tego filmu
dlatego nie odpowiada on w tym temacie „Efekt cieplarniany” na ostatnie posty... bo jest
przebiegły, gdyby się tłumaczył, okazałoby się że ma coś na sumieniu [„krecią robotę”].

Intuicja mnie nie zawiodła... a właśnie m.in. z intuicji kpił sobie @Anomaly, dlatego
szukałem potwierdzenia głosu mojej intuicji ...w jego własnych wypowiedziach. Sam się zdemaskował, jego problem.

pozdrawiam, seler :bye:

seler - 2011-03-27, 00:27
Temat postu: Efekt cieplarniany
cytat z filmu: „...Sceptycy mówią, że użyto „sztuczki’, aby zasugerować, że temperatura
w ciągu ostatniego tysiąca lat rosła, podczas gdy tak naprawdę według sceptyków, spadała...”



wykradzione przez hackerów info o oszustwach skorumpowanych naukowców, i tyle w temacie...
Inne filmy
1/ http://www.youtube.com/wa...feature=related
2/ http://www.youtube.com/wa...feature=related [1/8 napisy PL]

sorry, nie wyrobiłem się aby to wszystko zapisać w jednym liście, nie mogę uaktywnić
tego >edytuj< po 60. minutach, nie wiem dlaczego [nie jestem hackerem]...

pozdrawiam, seler zziębnięty :bye:

light sensitive - 2011-03-27, 06:58

anomaly napisał/a:
To smutne, że już w drugim poście bezczelnie łżesz, licząc, że nikt nie sprawdzi twoich kłamstw i manupulacji. Nie wiem jak inni, ale ja straciłem właśnie cały szacunek jaki do ciebie, do tej pory miałem i nie widzę sensu dyskutowania z osobą, która będzie wyciągać z tekstu, tylko te fragmenty, które pasują do jej widzimisie.


Sa rozne teorie na temat globalnych zmian klimatycznych (ocieplenie to na pewno zle okeslenie), ale zmierzam do czegos innego tutaj i moze admin wyrzuci moj post do offtop.
Do Anomaly: naprawde jest cenne kiedy w dyskusji adwersarze uzywaja rzeczowych argumentow, zamiast obrazania drugiej strony. Osobiscie trace szacunek do takich dyskutantow. Zreszta nie po to bywam na forum zeby czytac epitety skierowane przeciwko komus kto ma inne zdanie.

anomaly - 2011-03-28, 19:55

Na początek chciałbym powiedzieć, że to miłe, iż w końcu przyznałeś się do paru rzeczy. Umiejętność dostrzeżenia swoich wad to pierwszy krok do ich pokonania. Niestety wady okazały się, na tyle silne, iż skłamałeś także w dalszej części uzasadnienia ostrzeżenia, no cóż, nikt nie mówił, że będzie łatwo. Sugerowałbym jednak, byś zamiast wyżywać się na mnie znalazł sobie jakiś kamień, czy psychoterapeutę. ^^J

taffit napisał/a:
No i co z tego, że tak brzmi? Dla mnie jest nielogiczny. Logiczny jest do momentu, w którym go zacytowałem. Dalsza część przeczy początkowi.

To z tego, kłamczuszku, że dobrym zwyczajem jest podawanie całości informacji na dany temat, lub podanie źródła z całym tekstem. Wiem, że liczyłeś, że 90% osób z tych które to przeczytają nie będzie dociekać, czy zacytowałeś zmieniając oryginalny tekst, czy też nie i uwierzy ci na słowo.
Zaś co do tesktu, to nie łapię co jest dla ciebie niejasnego.
Cytat:
The relatively weak forcing from Milankovitch cycles is insufficient to cause the dramatic temperature change taking our climate out of an ice age (this period is called a deglaciation). However, the amplifying effect of CO2 is consistent with the observed warming.


taffit napisał/a:
Zmiana orbity Ziemi powoduje wzrost temperatury i tym samym wzrost ilości gazów cieplarnianych. Gazy szklarniowe utrzymują temperaturę wymuszoną przez określone położenie Ziemi względem Słońca. Tak dla mnie jest logiczniej.

Inna sprawa to kwestia tego, że im więcej CO2 tym pewnie szczelniejszy jest "klosz", który zatrzymuje ciepło na Ziemi. To może powodować pewne odchylenia od wiodącej tendencji. Z jakimi skutkami? Oto jest pytanie. Cykle Milankovicia wskazują prawdopodobnie obniżanie się temperatury w następnych tysiącach lat. Jaką w takim bądź razie rolę odegrają gazy zatrzymujące ciepło?

Cóż widać nawet 30 sekundowe wytłumaczenia są dla ciebie za długie.
Cytat:
Zmiany orbity Ziemi są zbyt powolne, by mogły odgrywać znaczącą rolę w skalach czasowych krótszych niż tysiąclecie (i też prowadziłyby do oziębienia)

Twoje twierdzenia iż klimatolodzy nie biorą tego pod uwagę jest po prostu śmieszna.

taffit napisał/a:
Póki co mamy polską zimę trwającą jak dla mnie pół roku.

Proponowałbym przed zabraniem się do obalania globalnego ocieplenia, nauczyć się czym się różnią następujące pary wyrazów:
klimat - pogoda
globalne - lokalne

@Seler
Niestety słonko, ale o ile, litery które piszesz łączą się w słowa (To już lepiej niż u Pawła), a słowa łączą się w zdania, to niestety zdania nie tworzą żadnego ciągu przyczynowo-skutkowego, tylko bełkot, więc chyba sobie nie porozmawiamy. ^^

light sensitive napisał/a:

Sa rozne teorie na temat globalnych zmian klimatycznych (ocieplenie to na pewno zle okeslenie)

Podobnie są różne teorie na temat kształtu Ziemi. Jedni mówią, że jest nieco spłaszczoną kulą, a inni, że jest płaska i leży na grzbiecie iluśtam żółwi, czy innej menażerii. Nie zmienia to faktu, że tylko jedna opcja jest traktowana poważnie.

light sensitive napisał/a:

Do Anomaly: naprawde jest cenne kiedy w dyskusji adwersarze uzywaja rzeczowych argumentow, zamiast obrazania drugiej strony

Ale przeczytałaś coś więcej z mojego postu poza zacytowanym przez ciebie fragmentem?

light sensitive napisał/a:

Zreszta nie po to bywam na forum zeby czytac epitety skierowane przeciwko komus kto ma inne zdanie.

Ależ nawet w zacytowanym fragmencie napisałem, dlaczego używam takich określeń i bynajmniej nie jest to z powodu, że ktoś ma inne zdanie ode mnie. Czy czytałaś z zacytowanego fragmentu coś więcej niż epitety, dla których, oczywiście, nie bywasz na forum?

seler - 2011-03-29, 19:55
Temat postu: Efekt cieplarniany
opłacani szmaciani nałókofcy z USraela wymyślili za sowite pobory $, że

"Wybuch nuklearny może odwrócić zmiany klimatu
28 luty 2011
Jak twierdzą amerykańscy naukowcy nawet mały wybuch nuklearny mógłby odwrócić proces globalnego ocieplenia na kilka lat – informuje nationalgeographic.com.

Jak pokazał model zrobiony przez rządowy komputer USA, nawet regionalna wojna może wywołać "bezprecedensowe" globalne ochłodzenie i zmniejszenie opadów. Oczywiście następstwem takiego wybuchu byłby także powszechny głód i choroby – podkreślają eksperci.

Aby zobaczyć, jakie skutki klimatyczne miałby regionalny konflikt nuklearny, naukowcy NASA stworzyli model wojny z udziałem 100 bomb atomowych o mocy podobnej jak ta z Hiroszimy; każda z nich miałaby moc 15 000 ton materiału wybuchowego.


Naukowcy twierdzą, że przez wielkie pożary, wybuchające na skutek uderzenia bomby, do górnej części troposfery, czyli najniższej warstwy atmosfery ziemskiej, dostałoby się około 5 mln ton sadzy. Na modelu stworzonym przez NASA węgiel następnie wchłonąłby ciepło słoneczne i jak balon wypełniony gorącym powietrzem, szybko wzniósł się jeszcze wyżej, gdzie usunięcie sadzy potrwałoby znacznie dłużej.

To globalne ochłodzenie, spowodowane przez chmury dymu, nie byłoby tak katastrofalne jak w przypadku wojny nuklearnej supermocarstw, po której mogłaby nastąpić nuklearna zima, ale jego skutki mogłyby prowadzić do bezprecedensowych zmian klimatycznych.

Obecnie ziemia znajduje się w długoterminowym trendzie ocieplenia. Po regionalnej wojnie nuklearnej średnia temperatura na świecie mogłaby spaść o 1,25 stopnia Celsjusza na dwa- trzy lata. W skrajnych przypadkach, na przykład w tropikach, ochłodzenie mogłoby być jeszcze większe – do 3-4 stopni."

ze strony http://wiadomosci.onet.pl...,wiadomosc.html

są autentycznie uczciwi naukowcy, którym zamyka się usta, ewentualnie usuwa w cień,
również istnieją sprostytuowane szmaty naukowe,
jak ich zatem odróżnić ?

podesłał seler :bye:

p.s. zawsze zapominam o moim ulubionym dopisku, zanim minie 60 minut, tym razem jestem szybszy od wiatru...

I pomyśleć, że istnieją ludzkie karykatury, które wspierają naukowe sprzedajne szmaty.
seler

taffit - 2011-03-30, 16:25

anomaly napisał/a:
Zmiany orbity Ziemi są zbyt powolne, by mogły odgrywać znaczącą rolę w skalach czasowych krótszych niż tysiąclecie (i też prowadziłyby do oziębienia)


Ok. Zmiany orbity Ziemi nie powodują zmian klimatu w krótkim czasie. Ale generalnie na pewno to one powodują wielkie globalne zmiany klimatu, długotrwałe ocieplenia i epoki lodowcowe.

Jest dla mnie wiele niepewnych rzeczy w badaniach i wnioskach IPCC. Czy na przykład poziom wód na pewno się podnosi podczas topienia lodowca (abstrahując już od tego czy się zupełnie roztopią)? Kostka lodu w szklance wody po roztopieniu nie przepełnia szklanki.


Inne rzeczy za pośrednictwem wiki:

Na podstawie badań nacieków jaskiń alpejskich stwierdzono, iż podczas średniowiecznego optimum (800-1300) średnia temperatura roczna była wyższa o 1,7 C° niż podczas najzimniejszego okresu małej epoki lodowej i porównywalna z XX-wiecznym ociepleniem.

IPCC się z tym nie zgadza.

Istniejące pomiary temperatury ze rdzeni lodowych, słojów rocznych i osadów z jezior wykazują, że Ziemia z okresu 1000 – 1200 n.e. była o 0,03 °C chłodniejsza niż w okresie 1901 – 1970 n.e. Te same dane wskazują, że najcieplejszym 50-letnim okresem półkuli północnej przed 1900 r. były lata 1146-1195, które były równie ciepłe jak okres 1901-1970.


Do poduszki:

Polityka - nr 48 (2582) z dnia 2006-12-02; s. 92-93

Marcin Rotkiewicz
Na chłodno o klimacie
Rozmowa z prof. Haliną Lorenc z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej

Nie ma takiego umysłu na świecie i nie napisano takiego programu komputerowego, które byłyby w stanie przewidzieć zmienne stany klimatu. Rządzi się on swoimi prawami. O tym, że natura mimo postępu cywilizacyjnego nie daje się okiełznać, i o tym, że nie do końca jest jasne, czy człowiek zmienia klimat, rozmawiamy z naukowcami.

Marcin Rotkiewicz: – Coś się stało z pogodą w Polsce?

Halina Lorenc: – Nie tylko z pogodą, raczej w ogóle z klimatem. Z analizy danych na temat temperatury powietrza w Warszawie od 1779 r. wynika, że tegoroczny lipiec był najcieplejszy. Średnia temperatura wyniosła bowiem 23,5 st. C w Warszawie w stosunku do średniej wieloletniej 18,1 st. C.

Czy to był również najcieplejszy rok?

Nie, w ciągu ostatniego półwiecza najcieplejszymi latami w Polsce były 1989, 1990, 2000 i 2002.

Robi się coraz goręcej?

Tak, od końca XIX w. systematycznie rośnie temperatura powietrza. Ponadto od 1982 r. obserwujemy coraz cieplejsze sezony letnie i susze, obejmujące kolejne rejony naszego kraju. Coraz bardziej intensywne są u nas trąby powietrzne, ulewne deszcze i nawałnice, powodzie oraz gradobicia.

To efekt ocieplenia klimatu?

Jeśli systematycznie rośnie temperatura powietrza (w Polsce o 0,8 st. C na 100 lat), to w atmosferze mamy coraz więcej energii cieplnej. W związku z tym wszystkie zjawiska muszą być bardziej gwałtowne.

To trwały trend?

Wiele wskazuje, że tak. Dlatego, aby ponosić jak najmniejsze straty, musimy jak najszybciej zacząć uwzględniać ekstremalne zjawiska pogodowe w strategiach gospodarczych kraju. Poza tym powinniśmy starać się lepiej poznać przyczyny tak szybko postępującego ocieplenia klimatu, a jesteśmy chyba jedynym krajem w Europie Środkowej, który nie posiada Narodowego Programu Klimatycznego.

Po ostatnim gorącym lecie komentarze niektórych polskich klimatologów nie pozostawiały wątpliwości – to wina człowieka i spowodowanego przez niego efektu cieplarnianego. Emitujemy do atmosfery za dużo dwutlenku węgla, powodując jej podgrzanie. Przyczyny zmian klimatu wydają się więc jasne, a pani mówi, że dopiero musimy je poznać?

Otóż wcale nie jest to takie jednoznaczne. Mamy bowiem do czynienia z następującym problemem: czy na skutek ocieplenia następuje wzrost stężenia dwutlenku węgla w atmosferze, czy też CO2 powoduje wzrost temperatury. Dysponujemy danymi, choćby pochodzącymi z badań rdzeni lodowych wydobytych m.in. w Grenlandii i antarktycznej stacji Wostok, wskazującymi, iż w różnych epokach geologicznych, kiedy przybywało CO2 w atmosferze, ocieplał się również klimat. Tylko że na Ziemi nie było wówczas człowieka ani przemysłu.

No właśnie. Jeden z ostatnich numerów tygodnika naukowego „Science” publikuje wyniki badań osadów liczących 65 mln lat, czyli z kresu epoki dinozaurów. Okazuje się, że stężenie CO2 w atmosferze było wówczas prawie cztery razy wyższe niż obecnie. Czy zatem człowiek naprawdę wpływa na klimat?

Mogę wyrazić wyłącznie swoją opinię – należę do tej grupy naukowców, którzy uważają, że zmiany klimatu mają przede wszystkim podłoże naturalne, które decyduje o kierunku zmian i tylko w niewielkim stopniu (niektórzy naukowcy określają to na 2–3 proc.) przyczynia się do tego człowiek. Nie ma wątpliwości, że nasze złe działania – właśnie emisja gazów cieplarnianych czy wycinanie lasów tropikalnych, które pochłaniają CO2, z natury rzeczy muszą oddziaływać na klimat.

Międzyrządowy Zespół ds. Zmian Klimatu (IPCC) obarcza jednak człowieka winą za efekt cieplarniany.

IPCC rzeczywiście wyraża opinię, że będzie się w ciągu najbliższych dziesięcioleci robić na Ziemi coraz cieplej na skutek wzrostu stężenia CO2 w atmosferze, produkowanego przez cywilizację. Na temat metod i sposobów ograniczenia tej emisji zakończyły się niedawno w Nairobi w Kenii obrady XII Konferencji Konwencji Klimatycznej. Jednak część naukowców, również ja, nie podzielamy w 100 proc. zdania, że winę za ocieplenie ponosi tylko człowiek. A poza tym musi istnieć jakiś punkt krytyczny w tym wzroście temperatury – zaczynają pojawiać się hipotezy o zjawisku nasycenia efektu cieplarnianego, tzn. przy systematycznie zwiększającym się stężeniu CO2 w atmosferze jego przyrost daje coraz mniejszy efekt.

Co w takim razie decydująco wpływa na ziemski klimat?

Tak naprawdę wiele czynników oddziałuje na równowagę całego systemu klimatycznego. Jednak jednym z ważniejszych jest zmieniająca się aktywność Słońca. To przede wszystkim ona oraz, być może, wybuchy wulkanów powodują, że przechodzimy naturalne cykle spadku i wzrostu temperatury.

W ostatnim tysiącleciu taki okres ocieplenia mieliśmy już m.in. pomiędzy X a XIII w. – jest on nazywany optimum klimatycznym. Potem nadeszła tzw. Mała Epoka Lodowcowa, trwająca od XIV do XVIII w., kiedy średnia temperatura powietrza była 1–1,5 stopnia niższa niż obecnie. Warto zwrócić uwagę, że okresy ocieplenia klimatu zawsze sprzyjały rozwojowi cywilizacji.

Dlaczego więc teraz ocieplenie tak nas zaczęło przerażać, a to, co kiedyś było optimum klimatycznym, dziś postrzegamy jako katastrofę?

Myślę, że zasadniczą rolę odgrywa tutaj proces cywilizacyjny. Mamy po prostu coraz więcej do stracenia z powodu występowania groźnych zjawisk przyrodniczych – tsunami, huraganów, powodzi, susz itp. Będą one nam już towarzyszyły i dlatego musimy nauczyć się z nimi żyć oraz łagodzić ich skutki.

Podobno wielu uznanych klimatologów twierdzi, że okres ocieplenia dobiega już końca i jesteśmy u progu kolejnej epoki lodowcowej?

Tak. Epoka holocenu, w której żyjemy, kiedyś musi się skończyć. W głośnym Raporcie Pentagonu eksperci straszą gwałtownym ochłodzeniem klimatu. O możliwym spadku temperatury mówi się również w III Raporcie IPCC. Może mieć w tym udział zmiana cyrkulacji prądów morskich.

Kiedy do tego dojdzie?

Szacunki są rozbieżne – może to nastąpić zarówno za kilkadziesiąt lat, tysiąc, a może kilkadziesiąt tysięcy.

De facto nie wiemy więc, kiedy nadejdzie ochłodzenie?

Choćbyśmy dysponowali nawet najdokładniejszymi modelami matematycznymi, które symulują zmiany klimatu, to zawsze będą one obarczone dużym stopniem niepewności. Wystarczy zajrzeć do raportów IPCC – pierwszy, ostrzegający przed globalnym ociepleniem, brzmiał inaczej niż drugi, a w trzecim mówi się już o możliwym ochłodzeniu. Może emisji dwutlenku węgla, spowodowanej rozwojem przemysłu, będziemy zawdzięczać to, że nadchodząca kolejna epoka lodowcowa okaże się łagodniejsza. Nie zmienia to jednak faktu, że powinniśmy z baczną uwagą przyglądać się, czy i w jakim stopniu człowiek wpływa na klimat.

Prof. Halina Lorenc kieruje Ośrodkiem Meteorologii w Instytucie Meteorologii i Gospodarki Wodnej w Warszawie.

seler - 2011-03-30, 19:25
Temat postu: Efekt cieplarniany
znalezione w sieci
Michael Crichton - Państwo strachu


Język: PL
Format: .doc

Ta powieść to "rozprawa" Crichtona z terrorem organizacji ekologicznych, bowiem Crichton przedstawia w opraciu o udokumentowane fakty naukowe, że pewne utarte poglądy dotyczące np. wpływu człowieka na zmiany klimatyczne na ziemi są hmm... dużo bardziej problematyczne i dużo słabiej udokumentowane niż się powszechnie uważa. Pokazuje, że niektóre teorie zostały przez ogół społeczeństwa uznane za fakty i w takiej formie funkcjonują w powszechnej świadomości. Wskazuje również, że za ruchami ekologicznymi stoją duże pieniądze i ludzkie interesy i że utrzymywanie społeczeństwa w "stanie strachu" przed katastrofą ekologiczną jest tym organizacjom na rękę. To książka, którą warto przeczytać chociażby po to, żeby nieco inaczej spojrzeć na ekosystem, w którym żyjemy - bo okazuje się, że system zależności pomiędzy jego poszczególnymi częściami składowymi jest dużo bardziej skomplikowany i dużo słabiej zrozumiany niż to się powszechnie uważa. Forma powieści - thriller - znakomicie ułatwia jej lekturę. Bo w rzeczywistości jest to wykład poglądów autora na temat ekologii ubrany w formę powieściową. Ze stwierdzeniami autora zgadzać się nie trzeba, ale poznać je warto.

książkę można zassać tutaj - rapidshare

seler - 2011-04-02, 01:10
Temat postu: Efekt cieplarniany
extra dodatek
raport prostytutki naukowej Edwarda Tellera
fragment

"Można by powiedzieć że wszystko zaczęło się w roku 1988, od raportu Edwarda Tellera, nazywanego „Ojcem Bomby Wodorowej”. Wielu z Was już na pewno wie, że E. Teller był członkiem ekskluzywnego „zespołu” naukowego z Livermore (Lawrence Livermore National Laboratory’), a to oznacza że bezpośrednio lub pośrednio był zaangażowany w większość najbardziej tajnych projektów rządu USA.

Otóż przedstawił on na ‘International Seminar on Planetary Emergencies’ (Międzynarodowe Seminarium ds. Planetarnych Zagrożeń) raport, w którym ostrzegł, że spadek poziomu ozonu
w stratosferze i spowodowany tym wzrost promieniowania UV i kosmicznego spowoduje do ok. roku 2025 wyginięcie 89% życia biologicznego na ziemi, a w tym całej populacji ludzkiej !! Poza tym ostrzegł on też, iż z powodu zwiększonej aktywności słonecznej ziemia będzie się w najbliższych dziesięcioleciach poważnie nagrzewać, co tylko jeszcze poważniej skomplikuje, całkiem już trudną sytuację.

E.Teller zaproponował wtedy jako pierwszy program tworzenia podniebnej tarczy ze sztucznie tworzonych chmur, które miały by chronić ziemię przed promieniowaniem komicznym i zbytnim jej nagrzewaniem. Pomysł powstał na podstawie obserwacji zjawisk zachodzących po wybuchu wulkanu. Warstwy pyłu wulkanicznego tworzą wtedy w troposferze rozległą zawiesinę. Zwarty masyw chmuro-podobny, utrzymuje się przez wiele miesięcy, nie przepuszczając większości promieni słonecznych i schładzając dzięki temu duży obszar ziemi nawet do kilku stopni Celsjusza w skali roku. Sama tarcza z chmur nie wystarczyła by do ochrony ziemi, a tylko do jej schładzania.

W celu ochrony ziemi przed promieniowaniem niezbędne by też było rozpylenie cząsteczek odbijających promieniowanie z powrotem w przestrzeń kosmiczną. Sugerowane były różne składniki – w tym: cząsteczki aluminium i srebra. W końcu zdecydowano się na aluminium, ze względu na koszty i jego dostępność, ale o tym później."

czytaj całość

przepraszam za dwa posty, jeden po drugim,
pozdrawiam - seler :bye:

pooglądaj sobie

seler - 2011-07-20, 11:26
Temat postu: Efekt cieplarniany
Podatek od Oddychania – tym razem o królewnach i książętach – ogólnie o Globalnym Ociepleniu

http://monitorpolski.wordpress.com

najlepiej wejść obok do Najnowsze Wpisy – tam jest wiele [w komentarzach] dodatkowych informacji i adresów niezależnych stron

http://monitorpolski.word...wiat-dla-siebie

odrobina cytatu o koronowanych masonach:

„„Globalne pasożyty chcą cały świat dla siebie” – jest to dokładne tłumaczenie tytułu nagrania na YouTube, które umieścił dzisiaj w nocy Alex Jones. Ciekawe, że licznik w tym momencie wskazuje 301 wejść, a samych ocen jest prawie 400, to mówi coś o manipulacjach YouTube – podobny problem i ja obserwowałem w przypadku moich nagrań na kanale monitorpolski.
Ale do rzeczy. W czasie swoich wieloletnich badań, Alex dokładnie poznał elity, które rządzą naszą planetą. W krótkim nagraniu wideo nie sposób streścić okropnej prawdy o tych ludziach. Najważniejsze jest jednak byśmy zaczęli się interesować planowaną przez nich redukcją populacji, eugeniką, darwinizmem i Nowym Porządkiem Świata.
Elity nawet nie ukrywają tego co mają w planie odnośnie reszty ludności świata. Ustanowiono np. prywatny „bank węglowy” (czy raczej „dwutlenkowęglowy”), który będzie pobierał podatki za oddychanie od każdego człowieka.
Zaangażowani są w to m.in. Al Gore i George Soros czy David Cameron. Sami siebie oczywiście wyłączają z nakładanych na ludzkość ograniczeń, włączając oczywiście ich biznesy. Już teraz np. General Electric jest wyłączony wszelkich podatków za emisję CO2 – wchodzą w to elektrownie węglowe, które dostarczają 50% energii w USA.
Na czele tej pasożytniczej grupy stoją wg. Alexa rodzina Rotszyldów i Królowa brytyjska. Ta ostatnia ma np. prawo rozwiązać parlamenty w Kanadzie czy Australii, co nawet niedawno wykorzystała. Własnością Królowej są takie korporacje jak BP (British Petroleum), Shell (wspólnie z kuzynką Beatrix). Wielkość jej majątku jest tajemnicą państwową. Oficjalnie posiada ona ponad 100 pałaców rodzinnych. Np. w Buckingham Palace jest 775 komnat! Same nieruchomości są warte więcej niż 10 mld dolarów. Rodzina królewska posiada też 5 pociągów, którymi się chwali w internecie,w tym pancerne – wszystko to z pieniędzy podatników!
Perfidia tych ludzi nie ma ograniczeń, w zimie, która była najzimniejszą od 1650 roku zablokowano wielu starym ludziom dostęp do gazu, podczas gdy te pałace były ogrzewane właśnie z pieniędzy pochodzących z finansów publicznych.
To oni właśnie forsują programy „uzdatniania” wody fluorkiem sodu czy izotopami radioaktywnymi, które redukują reproduktywność oraz zwiększają zachorowalność na raka. W Teksasie wykryto np. spore ilości uranu w wodzie pitnej.
Al Gore, czy książę Filip uważają, że nie mamy prawa brać ciepłych kąpieli, podczas gdy sami mają niezliczone pałace z basenami z gorącą wodą. W nagraniu Alex pokazuje wnętrza jednego z pałaców Al Gore’a, który znajduje się na wybrzeżu, wbrew obawom o rzekomym podnoszeniu się poziomu morza na skutek „globalnego ocieplenia”.

czytaj dalej http://monitorpolski.word...wiat-dla-siebie

Inne linki dotyczące tzw. „globalnego ocipienia” – O co chodzi z CO2 ?!

1/ http://marucha.wordpress....je-o-ilosci-co2

2/ http://pozamatriks.nowyek...dwutlenku-wegla

no cóż... wstrzymajcie oddech !

i... dlatego Amerykanów agituje się by przyjęli antychrysta – masoni to sataniści, oświeceni okiem... tego, no... odbytu

http://wiadomosci.monasterujkowice.pl/?p=8924

cytat:
„...Więcej, źródłem zbłądzenia są niektórzy działacze kościelni, czy też cerkiewni, tzw. teolodzy, a nawet biskupi, czyli hierarchia kościelna i cerkiewna.
Tak, na przykład, tygodnik „Weekly World News” opublikował artykuł Vincenzo Sardi, który z całą mocą przekonuje swoich czytelników, że nie ma sensu bać sięantychrysta, ponieważ za jego rządów znacząco podniesie się poziom życia Amerykanów. Jednocześnie powołuje się on na specjalistę z biblistyki z Atlanty Jona Hornswortha, twierdzącego, że „antychryst będzie tym działaczem politycznym, który zjednoczy ludzkość i położy koniec wszelkim międzynarodowym konfliktom”.
„Uważam, że będzie on osobistością na miarę Juliusza Cezara, - mówi Hornsworth,- potężnym, ale sprawiedliwym liderem, za którego rządów w większej części globu zapanuje pokój i stabilność. Jego rządy przyczynią się do poszerzenia strefy wolnego handlu, a to, z kolei, doprowadzi do stworzenia nowych miejsc pracy i podwyższenia stopy życiowej Amerykanów”...”

strona główna http://wiadomosci.monasterujkowice.pl

seler - 2011-07-22, 10:06
Temat postu: Efekt cieplarniany
Zielony Terror Nadchodzi – artykuł

Anomalia pogodowa ? – nic z tych rzeczy, to Duchowa anomalia,
której celem jest zniszczyć Naturę

http://monitorpolski.wordpress.com

i dalej w komentarzach http://monitorpolski.word...error-nadchodzi

Dwa zdania na ten temat zacytuję:
„Zielone hełmy światowej armii klimatycznej... Sam fakt, że rozpatruje się użycie uzbrojonego wojska daje wiele do myślenia. Podobnie jak misje „pokojowe”, tak i te będą służyły celom wąskich grup elit światowych, które realizują raj dla siebie, a piekło dla innych...”
Nie będę cytował całego artykułu. Współczuję następnym pokoleniom, ...jeżeli takie zaistnieją.

Niech żyje Niosący Światło i jego Słudzy oświeceni Okiem odbytu Jego !! Niech „żyje” !!!
Brawo okultyści ? Wiwat sataniści ?? Wolna masoneria – Zniewolony świat ???
Tffuuu...

Eko-Science

Etyczna Depopulacja czyli Eugenika


Wywiad z Dr. Websterem G. Tarpleyem, w którym omawia plan elit eksterminacji 90% ludzkiej populacji, napisany w latach 70-tych przez J.P. Holdrena asystenta prezydenta Obamy ds nauki i technologii i dyrektora biura polityki ds nauki i technologii w Białym Domu. Plan ten został zawarty w książce Holdrena- Ecoscience, która jest przerażającą lekturą opisującą potrzebę depopulacji oraz metody do jej przeprowadzenia.

Ecoscience - Plan Globalnej Eksterminacji - 4/4 napisy PL

1/4 http://www.youtube.com/watch?v=9sMSsoRXfK4
2/4 http://www.youtube.com/wa...UlYAteh8qo&NR=1
3/4 http://www.youtube.com/wa...A-ySKfp0mg&NR=1
4/4 http://www.youtube.com/wa...feature=related

no i Srruuu...

seler - 2011-07-22, 22:48
Temat postu: Efekt cieplarniany
Niosący Światło ze swym Wszechwidzącym Okiem Odbytniczym i roznoszący Woń Okultystycznych Odchodów swego Umysłu
Bezduszna Dwupłciowa Bestia Oświecająca swym Odorem swe Sługi, Wyznawców i Architektów Zniszczenia
Dająca Zatracenie za 30 Srebrników w Zamian...[zestaw imion bóstwa] - w skrócie Baphomet
coś jak bóg ale nie całkiem... ma Plan, zgadnijcie jaki.

http://radtrap.wordpress....m-jest-baphomet

a oto jeden punkcik Owego Planu Ocieplenia Globalnego – Dochód za Odchody

http://biznes.interia.pl/...otkliwe,1671059 Podatek w Polsce

a tych punkcików Dochodowej Depopulacji jest około 666, że wymienię kilka

Codex Alimentarius, GMO, Szczepionki, Chemtrails, HAARP, Zadłużenia, Wyprzedaż, Ataki Terrorystyczne pod Fałszywą Flagą,
Protokoły Mędrców Syjonu, Miłosierne Bombardowania Opornych Narodów, Fałszywa Nauka, Fałszywe Religie, Przemysł Muzyczny,
Plan 3 Wojen Światowych, Odrodzenie Okultyzmu, Zakaz Wolnej Energii, Dezinformacja Medialna, Kontrola Umysłu, UFO,
Cenzura, Sterowane Katastrofy Nuklearne... witamy w New Age i NWO czyli w starej, sprawdzonej Erze Sraczki Szatana z Okiem.

Jakby kto nie wiedział, to chrześcijanie – ci prawdziwi – są za to obwiniani, są kozłem ofiarnym dla Kozła Baphometa... bo go nie czczą.

Ukrywanie i niszczenie wynalazków Free Energy

Film ukazujący jak wielu cennych naukowców traci prace i ich kariera jest niszczona, tylko dlatego że sprzeciwiają się Darwinizmowi lub badają darmową energie. Ktoś chce bardzo ukryć fakt, iż gdzieś tam jest wyższa inteligencja... Dlaczego jest to takie ważne ?

http://www.youtube.com/wa...eature=youtu.be

[Umieszczanie filmu na stronach zostało wyłączone na żądanie]

cytaty:
„Wazny film ! Szkoda ze jest to jedyny odcinek dostepny w jakiekolwiek wersji na \You Tube. Ktos wszystkie inne wykasowal. Czemu ? Oby ten jak najdluzej sie zachowal...”

...

Najwyższy czas aby Bóg się wqrwił i puścił Bąka. Teraz Go rozumiem, że skażone łajno ludzkie zaprzedane Oku, nadaje się tylko jako Nawóz.

Ukryta nazwa NWO – Nawóz Wynaturzonego Oka. Ta droga prowadzi do odbytu, nie da się ukryć, geje dobrze o tym wiedzą, spytajcie ich...
w Bohemian Grove.

http://monitorpolski.word...12-czerca-2011r tam planują globalne rozwiązania radząc się Sowy-Marduka.

cytat:

„Jak wiadomo coroczne imprezy w Bohemian Grove są homoseksualnymi orgiami seksualnymi. Uczestniczą w nich czołowi politycy USA, dokonuje się tam obrządków satanistycznych, w tym palenia kukły dziecka. Niekoniecznie zresztą musi to być kukła – są dowody na to, że satanistyczne rytuały polegające na mordowaniu dzieci, obdzieraniu ich ze skóry i wypijaniu ich krwi są na porządku dziennym, a niektórzy „prominenci” jak Al Gore podróżują z zapasami świeżej krwi.

monitorpolski20 Lipiec 2011 o 7:25 pm
Nie jest to temat na krótką dyskusję, ale ja sądzę że rządzą ludzie, ale tak zdeformowani przez wymianę genów w swojej małej grupie, że można ich nazwać potworami.
Przez pewien czas w Nowym Jorku mieszkałem z odszczepieńcem Illuminati, przyjąłem go z litości, był bezdomnym artystą, niesamowicie zdolnym i wszechstronnym. Nie będę podawał nazwiska, osoba znana. Miał (ma, nadal się miewa dobrze) jedną słabość – do alkoholu. No i miał w d… rzeczy materialne. Pochodził z rodziny żydowskiej arystokracji, jego b. żona – sama czołówka Illuminati z Anglii. I trochę mi naopowiadał… Nie wiem, może są jeszcze gdzieś wyżej jakieś gady, ale z tego co wiem to ci ludzie są na tyle inni, że można ich nazwać „Obcymi”.
Tak, piją krew. Tak, jedzą mięso ludzkie. Tak, składają ofiary z ludzi...”

Aśka22 Lipiec 2011 o 10:35 am
http://marucha.wordpress....e-o-ilosci-co2/
Protest polskich naukowców przeciwko wprowadzeniu pakietu klimatycznego.
Opracowali: dr inż. Edward Przybysz & mgr inż. Wiesław Klimek
[małe fragmenty]
Polska posiada ok. 9 mln ha lasów które potrzebują rocznie do swojego wzrostu ponad 3,2 mld ton CO2. Brakuje do pełnego wzrostu naszych lasów co najmniej 300 mln ton a nawet 500 mln ton tego życiodajnego gazu.
CO2 jako składnik powietrza atmosferycznego (makroelement) jest naturalnym nawozem niezbędnym światu roślinnemu.
Nie ma nawet jednego dowodu ani jakiejkolwiek przesłanki, że przyrost ilości CO2 powoduje ocieplenie klimatu. Wpływ wzrostu ilości dwutlenku węgla na ocieplenie klimatu jest zerowy. Natomiast obniżenie ilości dwutlenku węgla mogłoby zagrozić wzrostowi biosfery i życiu biologicznemu na Ziemi. Nie nadmiar tego gazu jest zagrożeniem a brak jego może zmniejszyć przyrost biomasy i zahamować rozwój życia biologicznego.
Ignorowany jest zupełnie fakt potwierdzony empirycznie, że podwyższona zawartość CO2 w atmosferze jest korzystniejsza dla wszystkich gatunków roślin, niż zawartość niska. Flora oczywiście sprzyja faunie i warunkuje jej życie na Ziemi oraz wzajemnie na siebie oddziaływują. Życie człowieka bez przyrody ożywionej byłoby niemożliwe. Niska zawartość dwutlenku węgla w powietrzu atmosferycznym ogranicza wzrost świata roślinnego.
Dlaczego więc musimy wprowadzać program ograniczania dwutlenku węgla ze szkodą dla naszych lasów oraz pól uprawnych i jeszcze za to słono płacić?
_____
pytają naukowcy … zastanówmy się, jak można ich poprzeć
_____

„Oświecony” shit XXI wieku, ...panowie zdrada ! jesteśmy w dupie ! krzyknął plemnik do współtowarzyszy nie spotkawszy macicy w tunelu !

Ależ w porzo, iluminaci są spoko... Wulgaryzmy natomiast należy tępić, są niebezpieczne, niesmaczne i niekulturalne. Zagrażają Życiu.

W czasach totalnego kłamstwa, mówienie prawdy jest aktem odwagi – dobranoc Admin, obrońco Architektów

================
dopisek

Oświecone Oko Odbytu Onetu pisze, że za atakiem terrorystycznym w Norwegii stoją "Pomocnicy Globalnego Dżihadu"

1/ http://www.onet.pl/
2/ http://wiadomosci.onet.pl...,wiadomosc.html
3/ http://wiadomosci.onet.pl...-specjalny.html

gówno prawda - to akcja fałszywej flagi

rabarbarek22 Lipiec 2011 o 5:00 pm

Czyzby zaplacili za zaangazowanie na rzecz uznania Palestyny? W poniedzialek mialy sie odbyc rozmowy na najwyzszym szczeblu i w Oslo miala powstac ambasada Palestyny z ambasadorem. Norwegia zawsze byla aktywnym uczestnikiem wszelkich rozmow pokojowych ze wzgledu na neutralny charakter polityki , ktora prowadzila. [ rozmowy w sprawie Sri Lanki i Libii] Nie wszystkim sie to jednak podobalo. Bardzo wspolczuje Norwegom . Sa w szoku i o to komus chodzilo. [ czy to kolejne ostrzezenie ?] Pewnie szybko wyjasni sie kto stal za zamachem i wtedy bedziemy mogli wyciagnac wnioski komu na tym zalezalo , aby przekazac
Norwegom ” bombowa” wiadomosc. Pamietasz Monitor , jak pisales przy okazji oczekiwanego ataku bombowego w Berlinie [ ostatnie mistrzostwa kobiet w pilce noznej] , ze jesli nastapi atak to bedzie mial miejsce tam gdzie nikt sie go nie spodziewa. Czy wczoraj ktos by powiedzial , ze Oslo dzisiaj bedzie wygladalo jakby trwaly tam bombardowania podobne do
bombardowan Libii.?

sevensea22 Lipiec 2011 o 5:43 pm

Zamach w Oslo pokazał światu, że terroryści kimkolwiek są znają się na geografii i na psychologi. Norwegia do tej pory spokojne neutralne państwo na północnym :”końcu świata” znalazło się na ich celowniku, po to by pokazać nam wszystkim, że nigdzie nie można czuć się spokojnie i bezpiecznie. Nie zdziwię się jeśli następnym celem stanie się Polska. Nasz kraj tak naprawdę jest bezbronny. Wywiad, kontrwywiad, i te wszystkie agencje odpowiedzialne za nasze bezpieczeństwo pracują na żenująco niskim poziomie i nie sądzę by były w stanie powstrzymać jakikolwiek atak terrorystyczny.

sevensea22 Lipiec 2011 o 6:01 pm

Przed chwilą rozmawiałem ze szwagrem który mieszka w Oslo i wg niego i tego co się dowiedział były to dwie bomby. Jedna pod budynkiem premiera, a druga pod redakcją tabloidu który zamieścił karykatury drwiące z islamu, Niedługo media zapewne podadzą więcej szczegółów.

FAKIR22 Lipiec 2011 o 6:49 pm

Jaka jest rola Norwegii???
http://www.jpost.com/Dipl....aspx?id=229906

Kogo tym razem obarczą winą za zamachy??? Jak myślicie???
Ciekaw jestem kto zlecił narysowanie Mahometa w norweskiej prasie
Nie trudno się domyślić.


http://monitorpolski.word...error-nadchodzi

seler - 2011-07-23, 23:37
Temat postu: Efekt cieplarniany
Uzupełnienie
stare dyktatury takie jak monarchia, feudalizm, faszyzm lub komunizm to przedszkole, wstęp do
perfekcyjnej dyktatury pieszczotliwie zwanej Globalizmem, mającej przedpotopowe korzenie, z jedną obowiązującą religią – satanizmem,

proponuję film – jako uzupełnienie do mojej ostatniej wypowiedzi na temat tzw. globalnego ocieplenia [oszustwa] – dużo wyjaśnia,
do obejrzenia jest również na stronie forum http://www.forumveg.pl/viewtopic.php?t=6448#108749




a tutaj na temat ostatniego zamachu w Norwegii http://monitorpolski.word...ati-na-norwegie

przepraszam za niewielkie przekroczenie regulaminu forum... :offtopic:

seler - 2011-07-24, 19:05
Temat postu: Efekt cieplarniany
z związku z Oświeconym Oszustwem Globalnego Oka Od Ociepleń...

Ceny Paliw 2011/2012 rok – UE dobije nas wzrostem stawek podatkowych

Komisja Europejska przedstawiła nowe minimalne stawki podatku dla produktów energetycznych, takich jak energia elektryczna, gaz czy benzyna, co oznacza radykalne podniesienie podatków nałożonych na te produkty.
Jak podaje interia.pl, minimalna stawka LPG wzrośnie z obecnych 125 euro… do 500 euro za 1 tys. kg, czyli aż czterokrotnie, co oznacza, że cena litra LPG na polskich stacjach skoczy z obecnych 2,3-2,7 zł do ok. 3,6-4 zł. Opodatkowanie benzyny wykorzystywanej do celów napędowych ma wzrosnąć z 359 euro do 360 euro za 1 tys. litrów, a ropy z 330 do 390 euro.
Najwięcej, bo ponad 13-krotnie może wzrosnąć minimalna stawka za węgiel i koks – z 0,15 euro do 2,04 euro za GJ, co oznacza wzrost ceny tony węgla w Polsce z obecnych około 700 zł, do nawet 1200 zł! Stawka energii elektrycznej miałaby wzrosnąć z 0,5 euro do 0,54 euro za MWh.

http://www.sekretyameryki.com/?p=6500

... stosujcie Oświetlenie dla Ubogich – nie mylić z „oświeceniem” dla UE

http://www.youtube.com/wa...MAWztZ6TI#at=44

Świeci i nie pobiera prądu, ani nie czerpie energii z żadnej baterii. Lampa daje światło, ponieważ niejaki Alfredo Moser wpadł na pomysł, by wykorzystać prześwietlone promieniami słonecznymi najzwyklejsze butelki wypełnione wodą. Czy ten patent ma przyszłość? Wideo powyżej jest kolejnym potwierdzeniem znanej zasady, że najprostsze pomysły są najgenialniejsze. Wprawdzie nie za bardzo umiem sobie wyobrazić, jak zastosować to niezwykłe źródło światła w normalnym budynku (deszcz, śnieg, wiatr … przedostające się do pomieszczenia poprzez szczeliny między otworem w dachu a butelką), niemniej pomysł wart jest uwagi. I rozwoju – do kurnika, stodoły czy wiaty w sam raz. Gdyby jakiś “pomysłowy Dobromir” opracował sposób przyzwoitego uszczelnienia szpar w poszyciu, zmyślny koncept stałby się popularnym sposobem na doświetlenie pomieszczeń, w których za dnia jest ciemno. Każda z butelek daje światło o intensywności porównywalnej z blaskiem 50 W świetlówki fluorescencyjnej. Światło jest naturalne – jak za dnia. Idealnie oświetlałoby np. hale produkcyjne.. Może ktoś wykorzysta ten pomysł?

ze strony http://www.grawitacja44.org.pl/?q=node/269 na dole strony [oraz inne free energy]




===============================
i tym optymistycznym akcentem kończę „atak terrorystyczny” na tę stronę forum... a może na tą ? - http://stopsyjonizmowi.wordpress.com/

seler - 2011-11-15, 17:23
Temat postu: Efekt cieplarniany
atak Chemtrails o świcie na Pomorzu zachodnim [22-10-2011 ? za gorąco ?] – czyli Odświeżanie (bydłu) Powietrza, bo ...G-orąco tej jesieni

http://www.globalnaswiado...ils-o-347-wicie

http://www.youtube.com/wa...player_embedded





Oszustwo Globalnego Ocieplenia [...ale pryskamy dalej]
http://newworldorder.com....eplenia-klimatu

seler - 2011-11-16, 14:32
Temat postu: Efekt cieplarniany
Oprawcy Od Ociepleń – Oświeceni Okiem Odbytu Baphometa – bawią się w bogów G – czyli GeoInżynieria ciąg dalszy
opryski i pseudo ocieplenie:

„Wpływ rozpylania na niebie dwutlenku siarki na zdrowie obywateli jest sam w sobie na tyle dramatyczny, że powinien podnieść poważne wątpliwości, czy takie programy powinny kiedykolwiek być rozpoczęte.

Następujące skutki zdrowotne związane są z ekspozycją na działanie siarki.
- skutki neurologiczne i zmiany w zachowaniu
- zaburzenia krążenia krwi
- uszkodzenia serca
- wpływ na oczy i wzrok
- problemy reproduktywne
- uszkodzenie układu odpornościowego
- żołądka i przewodu pokarmowego
- uszkodzenie wątroby i nerek
- wady słuchu
- zaburzenia metabolizmu układu hormonalnego
- problemy dermatologiczne
- duszności i zatory płucne...”
a to TYLKO jeden ze składników chemtrails – SO2

czytaj i oglądaj całość: http://www.prisonplanet.p...a_w,p1063212986
i przy okazji,
interesuje to jeszcze kogoś w ogóle, bo może niepotrzebnie czas marnuję na wyszukiwanie materiałów ?
a może ufacie szmatławym agencinom i dezinformatorom, których pełno się panoszy na forach ?
Potępianie bez sprawdzania jest najwyższą formą Ignorancji.
Ignorancja jest „cnotą” satanistów. Żeby się wyróżniać i przypodobać Niosącemu Światło. Ja... pierdziele...
Spieszcie się szukać prawdy, bo niedługo internet „zakręcą” – zostanie onet, TVN i inne Odchody.
Po mnie przyjdzie kolej na agentów, będą już niepotrzebni jak konfidenci podczas wojny.
Agenci antychrysta to debile, łudzą się że zostaną oszczędzeni i wynagrodzeni.
Bywa i tak, i to będzie sprawiedliwe, i po szatańsku, i po bożemu.
Żarty się już kończą. Zbliża się Uczta. [czyja ?]
zgadnijcie...
__________________
dopisek [przypominam]

Nowy Podatek w cenie Prądu

"Za każdą wyemitowaną przez dany nośnik energii tonę CO2 mamy zapłacić 20 euro (czyli według obecnego kursu około 80 zł). Z tych dwóch komponentów powstałaby ostateczna minimalna stawka nowego podatku."

http://biznes.interia.pl/...otkliwe,1671059

Prawdziwe Oblicze Globalnego Ocieplenia
http://www.prisonplanet.p...eniu,p337072772

„Międzynarodowe korporacje zrzeszone z zachodnimi rządami i bankami, prowadzą politykę wokół wymyślonej teorii globalnego ocieplenia aby przeprowadzić ludobójczą politykę i przejąć ziemię w dążeniu do sprzedaży kredytów CO2 korporacjom międzynarodowym, które następnie po prostu przenoszą poniesione koszta na konsumenta.”

„Uzbrojone oddziały działające w imieniu brytyjskiej firmy handlującej emisjami dwutlenku węgla wspieranej przez Bank Światowy spaliły domy i zabiły dzieci aby eksmitować Ugandczyków z ich domów. Żołnierze zajęli ziemię w celu ochrony przed "globalnym ociepleniem". Jest to szokująca ilustracja tego, jak kłamstwo globalnego ocieplenia przeradza się w formę barbarzyńskiego neokolonializmu.”

http://www.prisonplanet.p...eniu,p337072772

Kogo TO jeszcze bawi ?!

Tomasz Makrela - 2011-11-17, 08:54

seler


Neoewolucjonizm - spisek żydoszatanistów. Globalne ocieplenie - spisek Światowego Rządu.

Prawo powszechnego ciążenia i twierdzenie Pitagorasa zaczynają trząść portkami.

seler - 2011-11-17, 12:15
Temat postu: Efekt cieplarniany
Tomasz Makrela napisał/a:
...patrz wyżej !


...mądrych komentarzy to aż miło poczytać !!!

Claucroft - 2012-06-16, 20:38

Z pamiętnika pierwszoklasisty:
Czy globalne ocieplenie istnieje?
Tak, i przez ludzi temperatura wzrasta trochę szybciej niż naturalnie (bo niby wzrosła emisja związków zatrzymujących ciepło z kosmosu przy Ziemi).
Jak? Dlaczego?
Zużywając paliwa kopalne uwalniamy CO2 z ukrytych pod skorupą szczątków roślin szybciej niż działoby się to naturalnie (pomagamy wulkanom w tym dziele wyrzucania CO2 w powietrze).
Czy mam się martwić?
A czy zmartwi mnie zalanie kilku przybrzeżnych miast, odlegle ode mnie susze i wzmocnione huragany?

Jest to mała część problemu, jakimi są zmiany klimatu. Czy ludzkość to przeżyje? Jakie poniesie koszty adaptacji?

Temat globalnego ociepleniania z całą pewnością nie można zlekceważyć, ale według mnie wiekszym zagrozeniem dla nas teraz są wszędobylskie zanieszyszczenia (spaliny, hałas, śmieci).
I smuci mnie fakt, że niektóre instytucje robią z tego biznes :(

arekm24 - 2012-08-02, 12:22

Zaczynając czytać ten wątek już miałem stąd uciekać. Ale widzę, że już dalej jest konkretnie i rzeczowo :D
Można by jeszcze pisać i pisać, ale jest google, są podane linki do innych źródeł i to powinno nakierować czytelnika na odpowiedzi które sobie zadał w związku z tym tematem (oczywiście jeśli kogoś to zainteresowało- przecież tego nie ma w TVN, Polsacie i TVP).
Budujmy świadomość.
Wyłącz telewizję!
Occupy Your Mind!

Łysica - 2012-10-27, 21:28

Szufla!

taffit - 2013-01-30, 08:03

Do mediów wyciekły fragmenty raportu ONZ na temat zmian klimatycznych. Dokument miał zostać opublikowany oficjalnie dopiero w 2014 roku. Wynika z niego, że eksperci najprawdopodobniej pomylili się co do wzrostu temperatury w ciągu ostatnich 20 lat.


Za raport odpowiada ONZ-owski Międzyrządowy Panel ds. Zmian Klimatycznych (IPCC). Według mediów, to właśnie osoba z Panelu jest odpowiedzialna za wyciek.

Blogerzy, którzy zajęli się analizą raportu, odkryli, że zawiera on wykresy czterech modeli wzrostu temperatur, które IPCC publikuje od 1990 roku. Problem w tym, że każdy wykres podaje zawyżone wartości tych wzrostów temperatur. W rzeczywistości były one znacznie mniejsze.



Klimatolog Roy Spencer z Uniwersytetu Alabama powiedział stacji Fox News, że temperatura na Ziemi na pewno nie wzrastała w takim tempie, jak to jest zawarte w raporcie. - Pomylili się cztery razy z rzędu (autorzy raportu - red.). Chyba czas, żeby oszacowali to jeszcze raz - powiedział ekspert.

Według wykresów zawartych w raporcie IPCC ocieplenie w latach 1990-2012 miało wynieść od ok. 0,3 do 0,5 stopni Celsjusza. W rzeczywistości średni wzrost temperatury na Ziemi w tych latach wyniósł około 0,15 st. C., co jest zawarte w dotychczasowych publikacjach IPCC.

- Wynika z tego, że wpływ dwutlenku węgla na zmiany klimatyczne nie jest tak duży, jak uważa IPCC - dodaje Roy Spencer.

Inni naukowcy i klimatolodzy uważają jednak, że model IPCC wcale nie musi być wadliwy. Aaron Huertas z Union of Concerned Scientists przypomina, że należy brać pod uwagę naturalne, okresowe zmiany średnich temperatur na Ziemi, które są niezależne od ludzkiej aktywności.

Podaje się tu przykład, że IPCC nie mogła przewidzieć np. w swoich prognozach wybuchu wulkanu Pinatubo w 1991 roku, który tymczasowo "schłodził" Ziemię.

Międzyrządowy Panel ds. Zmian Klimatu (IPCC) został utworzony w 1988 roku przez dwie organizacje Narodów Zjednoczonych - Światową Organizację Meteorologiczną (WMO) i Program Ochrony Środowiska (UNEP). Jest międzynarodową organizacją naukową, złożoną z naukowców i przedstawicieli rządów.

Zadaniem IPCC jest ustalanie i przekazywanie stanu wiedzy dotyczącej zmian klimatu i ocena ryzyka związanego z wpływem działalności ludzi na klimat, a także określanie światowych uregulowań w celu ograniczenie emisji zanieczyszczeń do atmosfery.

Organizacja ta opracowuje mniej więcej co pięć lat raporty podsumowujące prace prowadzone w kilku jej grupach. Raporty te mają duże znaczenie w tworzeniu krajowych i międzynarodowych programów klimatycznych i polityki finansowania badań zmian klimatycznych.

Analizy IPCC stanowią podstawę do negocjacji międzynarodowych porozumień klimatycznych, m.in Ramowej Konwencji ONZ w sprawie Zmian Klimatu i Protokołu z Kioto.

W 2007 roku IPCC oraz były wiceprezydent USA Al Gore otrzymali pokojową nagrodę Nobla. W uzasadnieniu norweski Komitet podał, że nagrodę przyznano "za wysiłki na rzecz budowy i upowszechniania wiedzy na temat zmian klimatu wynikających z działań człowieka i za stworzenie podstaw dla środków, które są niezbędne do walki z takimi zmianami".

(foxnews.com/PAP, Pog,RZ)

http://wiadomosci.onet.pl...,wiadomosc.html

Surri - 2013-01-30, 10:01

Nie po drodzę mi z JKM, ale on zawsze śmiał się z walki z globciem i załamywał ręce nad gigantycznymi kwotami (pisze (nie wiem skąd) o 900set miliardach euro), które idą na walkę z nim. No i chyba ma tu trochę racji
Tomasz Makrela - 2013-02-01, 01:21

Zieeeeeew... Który to już taki hipersensacyjny wyciek, co to następnego dnia okazał się dziennikarską kaczką?

Onet ma wprawę w denialistycznym mąceniu wody. Nie dalej jak trzy tygodnie temu pojawił się tam artykuł o "zaskakujących wynikach badań" naukowców z Met Office świadczących o tym, że globalne ocieplenie wyhamowało. Met oczywiście zaprzeczyło. Już źródło artykułu sugerowało bzdurność newsa - przywędrował on na Onet z express.co.uk (portal tabloidu "Daily Express") i dailymail.co.uk (taki brytyjski Pudelek). Czy Onet wyciągnął lekcję i tym razem zaserwował nam bardziej wiarygodną wiadomość? O święta naiwności...

Wklejony przez Taffita news pojawił się pierwotnie na foxnews.com, a to nie lepsze źródło od wymienionych w poprzednim akapicie. Wikipedia poświęciła cały artykuł nierzetelności tej stacji. Szczególnie upodobała ona sobie prawicową pseudonaukę - na globalne ocieplenie psioczy programowo, ale wspiera także od czasu do czasu kreacjonizm, łącznie z nowoziemskim wariantem (przypominam: chodzi o ideę, że Pan Bóg stworzył świat 6 tysięcy lat temu, bo tak w Biblii stoi). Sławetna Petycja Oregońska, lista 31 tysięcy naukowców niewierzących w antropogeniczny efekt cieplarniany, z czego tylko dwustu z nich zajmowało się klimatologią, a spora część w ogóle petycji nie podpisała, lista, na której znaleźli się tacy naukowcy jak... dr Geri Halliwell - no więc ten ROTFL na kółkach też dał pożywkę fexnewsowym pismakom gardłującym o "nowym konsensusie".

Czy już wszystkich przekonałem, że onetowy news nie nadaje się nawet na podtarcie dupy? Nie? W takim razie zapraszam do tego artykułu, który jasno pokazuje, że rzekomo błędne prognozy IPCC w rzeczywistości okazały się trafne.

Surri napisał/a:
Nie po drodzę mi z JKM, ale on


JKM to imbecyl bez cienia pojęcia na temat klimatu i proszę go nie wymieniać w tej dyskusji w kontekście innym niż prześmiewczy. Facet wiedzę na temat globalnego ocieplenia zaczerpnął z paru pseudonaukowych broszurek i od razu poczuł się mądrzejszy od całego świata nauki. Psychologicznie zrozumiałe - ów magister filozofii to jedna z najbardziej narcystycznych kreatur, jakie stąpają po ziemi, a nic tak nie podbudowuje własnego ego jak przekonanie, że jest się kolejnym Kopernikiem. Poza tym walka z nadmierną emisją CO2 wymaga nałożenia restrykcji na przemysł, a to się kłóci z Januszkową utopią wolnego rynku, który zawsze sam się reguluje i nie trzeba mu planistycznych faszystów z prawnymi kagańcami przeznaczonymi na mordy Szlachetnych Kapitalistów.

Surri napisał/a:
załamywał ręce nad gigantycznymi kwotami (pisze (nie wiem skąd) o 900set miliardach euro), które idą na walkę z nim.


Gigantyczne kwoty to idą na walkę z naukowym konsensusem. I są na to dowody, czego nie można powiedzieć o paranoicznym ssaniu z palca na temat największego w dziejach spisku całego świata nauki i polityki...

Najwięcej na walce z globalnym ociepleniem traci przemysł ropo-gazowy (ograniczenia emisji CO2), czyli najbogatszy sektor światowej gospodarki, mający aż siedmiu przedstawicieli na liście 10 najbardziej dochodowych koncernów świata. Koncerny robią, co mogą, by sfabrykować kontrowersję - stara jak świat taktyka ochrony interesów, wykorzystywana już przez przemysł tytoniowy w czasach, gdy coraz więcej badań potwierdzało szkodliwy wpływ palenia. Sam tylko ExxonMobil, najbardziej dochodowy koncern świata, w latach 2000-2003 wyłożył 8 milionów dolarów na działalność 40 think thanków programowo podkopujących naukowy konsensus w sprawie klimatu. Wydał też 55 milionów dolarów na lobbing i bezpośrednie akcje w kierunku amerykańskich polityków, mające na celu opóźnienie implementacji odnośnych obostrzeń. Więcej na temat prodenialistycznej działalności koncernów tutaj.

Zbadano nawet korelację między wydobyciem węgla w danym kraju a odsetkiem osób wątpiących we wpływ człowieka na globalne ocieplenie. Jak można się spodziewać, im większe wydobycie, tym więcej wątpiących. Ciekawe czemu? Opary węgla stymulują krytyczne myślenie, dzięki czemu mniej obywateli nabiera się na spisek ekofaszystów? Czy może im większy biznes, tym więcej do stracenia na walce z GO, więc koncerny sieją w swoim kraju kłamliwą propagandę?





Ale ta statystyka dotyczy szarych obywateli. Klimatolodzy są zgodni pod każdą szerokością geograficzną. Na 100 ekspertów zajmujących się klimatem, 97 jest przekonanych, że mamy wpływ na GO. 2 jest niepewnych i tylko jeden twierdzi, że wpływu nie mamy.





Wszystkim wątpiącym we wpływ człowieka na globalne ocieplenie radzę się zastanowić, co jest bardziej prawdopodobne: spisek obejmujący cały świat nauki i polityki czy to, że maleńka grupka naukowców chodzi na pasku koncernów albo z własnej głupoty się myli?

Popuśćmy jednak wodze fantazji i załóżmy, że skorumpowano te 97 % klimatologów, a kryształowy jest 1 %. O zgrozo, co jeśli naprawdę walczymy z nieistniejącym potworem?



Jędruś - 2013-02-01, 10:49

Efekt cieplarniany to jedno ale podniesienie poziomu dwutlenku węgla w atmosferze, zakwasza morza i oceany.
Zanim zrobi się naprawdę ciepło to dużo gatunków wyginie z powodu zakwaszenia mórz i oceanów.

http://tiny.pl/h2dr2

Pozdr.
Jędruś wegano-witarianin + B12
Zwolennik soku marchewkowego własnej roboty.
NO :spam:

taffit - 2013-02-09, 13:09

Tomasz Makrela napisał/a:
W takim razie zapraszam do tego artykułu, który jasno pokazuje, że rzekomo błędne prognozy IPCC w rzeczywistości okazały się trafne.


Szczerze mówiąc, nie będąc jakimś wielkim znawcą tematu, to dla mnie ten artykuł jest niezrozumiały, poza faktem, że rozumiem jakie jest stanowisko autora ;) To już jest zbyt głęboka analiza sięgająca do naukowych terminów, z którymi nie mam styczności. Wypadałoby mi uwierzyć autorowi na słowo.

Ciekawe jest za to co się dzieje w obrębie polskiego PANu. Na linkowanym blogu oczywiście też już tę sprawę poruszano. Otóż Komitet Geofizyki wskazuje na antropogeniczny wpływ na globalne ocieplenie, a Komitet Nauk Geologicznych jest raczej tej tezie sceptyczny. No i się nie mogą chłopaki dogadać.

http://www.kgeof.pan.pl/i...ko_Komitetu.doc
http://www.kngpan.agh.edu...ian_klimatu.pdf

Tomasz Makrela - 2013-02-09, 15:56

Nie tylko Komitet Geofizyki uznaje antropogeniczny wpływ, ale również Polska Akademia Nauk (PAN) jako całość. Stanowisko
Zgromadzenia Ogólnego PAN z dnia 13 grudnia 2007
.

Komitet Nauk Geologicznych to tylko 41 chłopaczków, do tego niezajmujących się stricte klimatem, tylko dziedziną pokrewną. Jak nas boli ząb, to lepiej iść do dentysty, a nie ortopedy, choć też niby lekarz.

Wychodzi też na to, że owi geolodzy to po prostu banda ignorantów.

Oczywiście, zawsze znajdzie się jakaś czarna owca, tym bardziej w takim kraju trzeciego świata jak Polska, który w rankingu 500 najlepszych uczelni świata ma tylko dwie: Uniwersytet Warszawski na 398. miejscu i Uniwersytet Jagielloński gdzieś w piątej setce. No i w którym wungiel zaspokaja 93 % energetycznego zapotrzebowania kraju...

Lepiej jednak się przyjrzeć, co na temat zmiany klimatu myślą poważne organizacje. Można je znaleźć tu.

O, jest tam na przykład American Association for the Advancement of Science, która w roku 2008 miała 126995 członków. Troszkę więcej niż 41. Jest WHO. Jest też American Institute of Professional Geologists, skoro już nas geolodzy interesują. No i najważniejsze: są tam największe organizacje od klimatu.

Cytat z Wikipedii:

Cytat:
As of 2007, when the American Association of Petroleum Geologists released a revised statement,[103] no scientific body of national or international standing rejected the findings of human-induced effects on climate change.[10][11].

Degon - 2013-02-09, 18:03

Jeżeli efekt cieplarniany ma polegać na tym, że w Polsce wzrośnie roczna temperatura, to ja jestem za tym żeby ten efekt nie był zwalczany (a nawet był promowany).

Nie wiem czemu Polska walczy z efektem cieplarniany, a jeszcze do tego będzie kary płacić za zbyt dużą emisję CO2 (ze spalania węgla). Ja widzę same bowiem same korzyści dla Polski z efektu cieplarnianego:
- Dłuższy sezon wegetacyjny roślin w Polsce (korzyści dla rolnictwa i leśnictwa),
-Korzyści dla gospodarstw domowych -mniej spalonego węgla czy też zużytej energii innego typu na ogrzewanie domów, mieszkać, zakładów pracy - więcej pieniędzy w portfelu Polaka, również co za tym idzie czystsze powietrze. Mniejsze problemy z odśnieżaniem dachów, samochodów, ulic, chodników (w tym szkodliwe dla środowiska sypanie soli). Mniej połamanych nóg, rąk na oblodzonych chodnikach. Mniej zamarzniętych na śmierć Polaków w zimie. Dłuższy sezon rowerowy, (również mniejsze zużywanie paliw przez samochody). Pewnie dało by się jeszcze dużo rzeczy powymyślać korzystnych dla Polski z ocieplenia klimatu.

A i bajki o tym, że mroźna zima zabija uciążliwe później w lecie owady (np. komary) czy kleszcze to oczywiście fikcja. I w dupie mam to ,że zostanie zalana jakaś wysepka na Pacyfiku w wyniku ocieplenia klimatu, dobro mojego kraju jest ważniejsze. :mówięci:

Tomasz Makrela - 2013-02-09, 20:45

Degon napisał/a:
Ja widzę same bowiem same korzyści dla Polski z efektu cieplarnianego:


Tak to jest, jak ktoś się uczy klimatologii z bloga Korwina.

Według Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej ocieplenie klimatu Polski zwiększy intensywność i częstotliwość powodzi, groźnych wichur, trąb powietrznych i burz z gradem. Problemem mogą się stać również niedobory wody, zarówno tej używanej na potrzeby rolnictwa, jak i pitnej - bo będzie ona parować przez wzrost temperatur.

Przez efekt cieplarniany w ciągu najbliższych kilkudziesięciu lat zagrożone potopem będą: delta Wisły z Żuławami, ujście Odry i niektóre nizinne rejony Wybrzeża Środkowego. Bałtyk będą częściej nawiedzać sztormy. Możemy się też spodziewać masowego zakwitu glonów, w tym groźnych sinic.

Źródło.

Degon napisał/a:
I w dupie mam to ,że zostanie zalana jakaś wysepka na Pacyfiku w wyniku ocieplenia klimatu, dobro mojego kraju jest ważniejsze.


Że tak z ciekawości spytam: czy interes twojej rasy oraz płci też liczy się bardziej?

Degon - 2013-02-09, 21:00

Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej nie jest wstanie przewidzieć poprawnie pogody 3 dni do przodu. Banda nierobów utrzymywanych za państwowe podatki (+ miliony wywalone na radary meteorologicznych i pseudosystemy monitoringu)
Nie przewidziały m.in. gradobić ( w zeszłym roku latem), nie przewidują powodzi , gołoledzi ( która wystąpiła nagle kilka dni temu).

To już nie wiem czy w końcu będzie za mało czy za dużo tej wody? Totalne bzdury wymyślane przez na urzedników pseudonaukowców na państwowych posadach.

Najbardziej liczy się dla mnie interes mojej rodziny.

Tomasz Makrela - 2013-02-09, 21:14

Degon napisał/a:
Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej nie jest wstanie przewidzieć poprawnie pogody 3 dni do przodu.


Tego nikt nie potrafi przewidzieć. Degonik nie kuma różnicy między pogodą a klimatem, ale mądrzy się za wszystkich. I to mnie niedawno zarzucił rozdęte ego. Ojojoj...

No ale ad meritum. Obalenie tego debilnego "argumentu" znajduje się na tej stronie, cytat:

Cytat:
Słyszy się często argument, że "naukowcy nie potrafią nawet przewidzieć pogody w przyszłym tygodniu - jak mogą oni zatem przewidzieć klimat wiele lat w przyszłości". Ten argument ilustruje brak zrozumienia różnicy pomiędzy pogodą, która jest chaotyczna i trudna do przewidzenia, a klimatem czyli pogodą uśrednioną w czasie. O ile nie można przewidzieć czy moneta pokaże orła czy reszkę, można łatwo przewidzieć statystyczny rezultat dużej ilości rzutów monetą. W terminologii pogody, nie możesz przewidzieć dokładnej trajektorii burzy, ale średnie temperatury i opady w długim okresie czasu w danym regionie możesz podać dokładnie.


Degon napisał/a:
Najbardziej liczy się dla mnie interes mojej rodziny.


Chyba nie o to pytałem.

Degon - 2013-02-09, 21:30

Zresztą całe to cieplenie bzdura link

Chińska gospodarka ma w dupie efekt cieplarniany i zalewa swoimi wyrobami cały świat.
A głupia Unia Europejska bawi się w efekt cieplarniany, obarczając jego kosztami najbiedniejsze kraje Europu(m.in. Polskę)

Efekt cieplarniany to wymysł lewaków, po to żeby oskubać ludzi z pieniędzy. Kolejna metoda zniewalania, ograniczania i okradania.

Tomasz Makrela - 2013-02-09, 22:36

Degon napisał/a:
Chińska gospodarka ma w dupie efekt cieplarniany


Tak, tak. I dlatego są żółci, bo sikają pod wiatr.

Chiny wprowadziły limity emisji CO2 w 7 miastach i prowincjach, między innymi w prowincji Guangdong, odpowiedzialnej za najwięcej emisji tego związku. Restrykcje docelowo obejmą cały kraj. Do 2015 roku udział źródeł odnawialnych wynosić ma 11.4 %. Źródło.

Do roku 2020 Chiny zamierzają obciąć intensywność węglowej emisji o 40-45 %. (Chodzi o emisję dwutlenku węgla na jednostkę PKB). Źródło.

Degon napisał/a:
Zresztą całe to cieplenie bzdura link


Prześliczne.
Artykuł nabazgrany przez jakiegoś magistra, który nawet bał się podpisać nazwiskiem. Źródeł dosłownie parę, głównie takie autorytatywne jak strona internetowa "Rzeczpospolitej" i polska Wikipedia. Autorzyna powołuje się na wypowiedź Zbigniewa Jaworskiego na temat wody jako głównego winowajcy efektu cieplarnianego, co jest jednym z najdenniejszych intelektualnie argumentów denialistów, który potrafi obalić średnio rozgarnięty uczeń gimnazjum, jeśli nie spał na geografii. (Więcej o tym tutaj w punkcie drugim).

Z ręką na sercu piszę, że dawno nie widziałem czegoś bardziej żenującego. Jeśli nie robisz sobie teraz jaj, to ja już naprawdę nie mam słów.

Degon napisał/a:
Efekt cieplarniany to wymysł lewaków, po to żeby oskubać ludzi z pieniędzy. Kolejna metoda zniewalania, ograniczania i okradania


A to już jest tak karykaturalnie korwinistyczne, że mogłoby wypaść z ust parodysty. Jesteś trollem, prawda? Świadomie pleciesz androny i szczysz ze śmiechu, że to łykamy?
Jeśli się mylę, przeczytaj tę wypowiedź, na spokojnie, ze zrozumieniem, a nuż coś zaskoczy.

Ponieważ prostowanie twoich bredni kosztuje mnie dużo czasu, zastrzegam sobie prawo do olania kolejnych twoich wypowiedzi, jeśli będą prezentować zbliżony poziom ignorancji. Całuski.

Degon - 2013-02-09, 23:01

Prędzej uwierzą w nadchodzące zlodowacenia, niż efekt cieplarniany:
link


A oto ile kosztuje mit efektu cieplarnianego:

„Polska jest jednym z krajów, które poniosą najwyższe koszty pakietu klimatycznego. Polacy zapłacą nawet 2,5 mld euro rocznie za niekorzystne regulacje, których jedynym efektem okażą się wyższe rachunki i niższy standard życia.”

„Dla Polaków oznacza to mniej więcej tyle, że jedna pensja rocznie będzie przeznaczana na swoisty podatek ekologiczny. Będzie to najwyższy podatek, jaki przyjdzie płacić Polaków w najnowszej historii.”

link

D.M. - 2013-02-10, 00:23

Niedawno czytałem, że globalne ocieplenie może przekształcić prądy morskie. Jeżeli dojdzie do zniknięcia Golfsztromu, klimat w Polsce będzie chłodniejszy, niż teraz. Więc, globalne ocieplenie to nie koniecznie ocieplenie dla wszystkich.
Łysica - 2013-02-10, 01:51

Szufla!
To w końcu jak to będzie?
Cieplej czy zimniej?Bedą rosły banany w polsce czy nie?
Moglibyście sie określić,raz a porządnie.

Tomasz Makrela - 2013-02-10, 04:06

Tomasz Makrela napisał/a:
Autorzyna powołuje się na wypowiedź Zbigniewa Jaworskiego na temat wody jako głównego winowajcy efektu cieplarnianego


Pary wodnej, nie wody, kretynku.

Krowa - 2013-02-10, 11:56

Makrela, pilnuj się!


Rozmowy kontrolowane!
Prosimy zachować kulturę wypowiedzi!
Na forum wegetariańskim nie rzucamy mięsem!

taffit - 2013-02-10, 15:24

Tomasz Makrela napisał/a:
Według Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej ocieplenie klimatu Polski zwiększy intensywność i częstotliwość powodzi, groźnych wichur, trąb powietrznych i burz z gradem.


Powodzie są niebezpieczne, bo pozbawiliśmy się terenów zalewowych i wybetonowaliśmy koryta rzek. Stawiamy domy gdzie popadnie, a potem płaczemy. Bo po co łąki, nieużytki i bagna? Wszak to marnotrawstwo. Rzeki wylewały zawsze, tylko że kiedyś woda nie wlewała się ludziom do domów, tylko na tereny zielone.

Czy więc możliwość powodzi na argument na rzecz przeciwdziałania ociepleniu? Jak dla mnie to raczej argument na rozsądną politykę urbanistyczną, rozsądne planowanie przestrzenne, rozsądną hydrogeologię i ochronę przyrody.

Wichury, grady i trąby to zaś problemy, z którymi w innych, cieplejszych rejonach świata jakoś sobie radzą, więc czemu my mielibyśmy sobie nie poradzić na rzecz większej ilości ciepełka?

Cytat:
Problemem mogą się stać również niedobory wody, zarówno tej używanej na potrzeby rolnictwa, jak i pitnej - bo będzie ona parować przez wzrost temperatur.


To samo. Gdzie indziej sobie radzą z wyższą temperaturą, więc my też sobie poradzimy. Do tego odpowiednia gospodarka wodno-ściekowa.

Tomasz Makrela napisał/a:
Przez efekt cieplarniany w ciągu najbliższych kilkudziesięciu lat zagrożone potopem będą: delta Wisły z Żuławami, ujście Odry i niektóre nizinne rejony Wybrzeża Środkowego.


Nie wyobrażam sobie, żeby to były tak gwałtowne zmiany, żeby nie można było na nie się przygotować, a może nawet im przeciwdziałać. Poza tym chyba to na razie tylko domysły.

Tomasz Makrela napisał/a:
Możemy się też spodziewać masowego zakwitu glonów, w tym groźnych sinic.


Zakwit glonów jest wynikiem, zbyt dużej ilości substancji organicznej w wodzie. Oczywiście, glony rozwijają się lepiej w wyższej temperaturze, a nie w niższej - ale to substancje biogenne są przyczyną zakwitów. Zwalanie winy na temperaturę jest nietrafne. Czyli powtórka: należy odpowiednio oczyszczać ścieki ze związków azotu i fosforu, wtedy nie będzie trzeba się bać eutrofizacji.


Jeśliby założyć, że faktycznie zrobi nam się cieplej, korzyści, które wymienił Degon chyba jednak bardziej do mnie przemawiają.

Tomasz Makrela - 2013-02-10, 17:42

taffit napisał/a:
Wichury, grady i trąby to zaś problemy, z którymi w innych, cieplejszych rejonach świata jakoś sobie radzą, więc czemu my mielibyśmy sobie nie poradzić na rzecz większej ilości ciepełka?


Co znaczy: jakoś sobie radzą? Nie wymierają?
To my też sobie jakoś radzimy.
No, co prawda taka wichura na Mazurach 4 lipca 2002 roku zniszczyła 5,4 tys. ha lasów w szesnastu nadleśnictwach, rozjebała 700 budynków, uszkodziła 13 km linij energetycznych i 15 km linij telefonicznych, zwaliła ponad tysiąc drzew na drogi, zapaliła dwa budynki, wywróciła samochody i łódeczki, zraniła 13 osób, w samym tylko powiecie piskim narobiła szkód na 12.5 mln złotych (bez kosztów poniesionych przez wojsko, straż pożarną, policję, bez strat poniesionych przez Lasy Państwowe i energetykę) i wyciągnęła z kieszeni nadleśnictwa 120 mln złotych na zreperowanie lasów.
No, co prawda taka trąba powietrzna z 15-16 sierpnia 2008 roku zniszczyła 770 budynków, zabiła cztery osoby, w jednym Mykanowie liczącym 1002 mieszkańców zraniła 40 osób, zniszczyła 700 ha drzewostanów z oszacowaną łączną masą ok. 150 tys. m3 surowca drzewnego, a w samym Radomsku straty oszacowano na 20 mln złotych.
No, co prawda rok temu w jednym tylko Bisztynku, gówienku liczącym 2516 mieszkańców, DZIESIĘCIOMINUTOWE gradobicie uszkodziło koło tysiąca budynków i setki aut, a straty oszacowano na 9.5 mln złotych i tyleż wylano łez.
No, co prawda trzy wymienione kataklizmy zabiły pewnie tysiące, jeśli nie dziesiątki tysięcy zwierząt, ale tego już nikomu nie chciało się liczyć.

No ale chuj z tym, otoczymy wszystkie miasta wysokimi na kilometr ekranami akustycznymi, Ministerstwo Środowiska przygotuje ustawę zakazującą wiatrom przekraczania prędkości 50 km/h, a Nowak rozstawi w powietrzu fotoradary, nad każdą miejscowością zamontujemy rozsuwane dachy jak na Narodowym, ptaki odziejemy w zbroje płytowe, by nie przedziurawił je grad jak tego nieszczęśnika i jakoś to będzie, dla tych kilku dni opalania się dłużej - WARTO!!!

Resztę olewam, bo nie chce mi się już googlować.

taffit napisał/a:
Jeśliby założyć, że faktycznie zrobi nam się cieplej, korzyści, które wymienił Degon chyba jednak bardziej do mnie przemawiają.


Być może korzyści przeważają szkody - wątpię, ale nie znam się - Degon w każdym razie pisał o samych korzyściach, a to z pewnością bzdura.

Degon - 2013-02-10, 18:05

Oczywiście w historii Polski (przed przed efektem cieplarnianym) nie było w wichur, wiatrołomów, gradobić czy trąb powietrznych.

„Często pojawiają się opinie, że anomalia pogodowe: wichury, trąby powietrzne, grad „wielkości kurzych jaj”i bardzo wysokie temperatury są efektem zmian klimatycznych na świecie. Tymczasem w Polsce od dawna są to zjawiska pospolite. Nie brak w historycznych źródłach informacji i opisów mówiących, że nasi przodkowie także zmagali się z „anomaliami” pogodowymi.”

Trąby powietrzne i grad w dawnej Polsce

Tomasz Makrela - 2013-02-10, 18:14

NO I CO Z TEGO, ŻE WICHURY SIĘ JUŻ ZDARZAŁY? Nie wyklucza to tego, że efekt cieplarniany zwiększa częstotliwość i intensywność tychże.

Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej twierdzi, że tak właśnie się stanie. Ponieważ nie dysponuję stanowiskiem żadnej poważniejszej instytucji, to pokornie ufam tej. Jeśli jednak znasz organizację, która sądzi inaczej, to dajesz.

Degon - 2013-02-10, 19:20

Różne organizacje straszyły nas już dziurą ozonową, wąglikiem, ptasią grypą czy wirusem roku 2000.

Szkoda , że tym razemten kolejny pomysł lewackich propagandzistów będzie Polaków tyle kosztować.
I tak np. za system handlu emisjami słono zapłacą klienci elektrowni. Ceny energii elektrycznej bedą z tego powodu masakrycznie rosnąć.


Tomasz Makrela - 2013-02-10, 20:24

Degon napisał/a:



To już wiemy, że nie tylko nie odróżniasz klimatu od pogody, ale również cykl węglowy jest dla ciebie czarną magią.
By nie tracić czasu na niedouka, szybka przeklejka:

Cytat:
4. Jeśli emisje antropogeniczne stanowią tylko X% całkowitych emisji, jak mogą decydować o poziomie atmosferycznego CO2?

Strumienie emisji naturalnych są wielokrotnie większe niż emisje antropogeniczne. Oddychanie autotrofów (roślin) to około 60 GtC rocznie, oddychanie heterotrofów (bakterii, grzybów, zwierząt) to kolejne 60 GtC rocznie, emisje oceaniczne (przede wszystkim ze środkowego i wschodniego Pacyfiku) to kolejne 90 GtC rocznie.

Wyżej napisano, że spalenie kilograma węgla powinno spowodować wzrost zawartości CO2 w atmosferze o 3,67 kilograma. Dlaczego zatem emisje naturalne, w ilości 210 GtC rocznie, nie prowadzą do odpowiedniego wzrostu pCO2 (o ~100 ppm rocznie)?

Odpowiedź jest prosta, choć często przyjmowana z niedowierzaniem: otóż naturalne emisje CO2 są niemal idealnie zbilansowane procesami pochłaniającymi ten gaz z atmosfery.

Przykładowo, rośliny lądowe w procesie fotosyntezy pochłaniają około 120 GtC rocznie, niwelując emisje z oddychania zarówno autotrofów, jak i heterotrofów. Oznacza to, że każda cząsteczka CO2, która jest przez nas wydychana, wcześniej musiała zostać pochłonięta przez jakąś roślinę, po czym trafić do naszego ciała w formie pożywienia. Podobnie jest z oceanami -- emisje z ciepłych wód tropikalnych są niwelowane pochłanianiem CO2 w rejonie Atlantyku, fotosynteza alg jest niwelowana oddychaniem żywiących się nimi morskich organizmów, i tak dalej.

Cykl węglowy obejmuje wiele takich elementów, wymieniających atomy węgla (w postaci jego tlenku, węglowodanów, węglanów czy innych związków chemicznych) na wielu różnych poziomach. Nie jest on idealnie szczelny -- przykładowo, węgiel "wycieka" z wielu ekosystemów leśnych, odkładając się w postaci torfu; odchody i martwe ciała morskich organizmów opadają na dno, i jeśli nie zostaną po drodze rozłożone przez bakterie, odkładają się w postaci osadów dennych. W skali stuleci i tysiącleci cykl węglowy pozostaje jednak stabilny.

Można więc sobie wyobrazić cykl węglowy jako model złożony z kilku pudełek, z których każde reprezentuje jakiś rezerwuar węgla: atmosferę, biosferę, ocean "ciepły", ocean "zimny", ocean "głęboki". Przepływ węgla pomiędzy pudełkami jest regulowana wewnętrzną dynamiką procesów takich jak wymiana gazowa pomiędzy atmosferą a górną warstwą oceanow, cykl życiowy autotrofów i heterotrofów, czy cyrkulacja termohalinowa. W normalnych warunkach, panujących przez większość holocenu, cały system był w stanie równowagi: ilość węgla wpływającego do jednego pudełka była równoważona tym, co z niego uciekało.7

Dlatego, gdy mowa o naturalnych emisjach CO2, należy pamiętać że jest to tylko jedna strona równania. Drugą stanowi absorpcja dwutlenku węgla, i dopiero porównanie tych dwóch wartości mówi nam, czy faktycznie mamy do czynienia z procesami prowadzącymi do wzrostu zawartości CO2 w atmosferze.


Źródło.

taffit - 2013-02-10, 21:41

Oj, Tomasz możemy oczywiście trochę się poprzerzucać cyframi.

Cytat:
Około 22 mln zł wydano od połowy października 2012 r. do końca stycznia br. na zimowe utrzymanie dróg krajowych w Małopolsce - poinformowała we wtorek Iwona Mikrut z oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Krakowie.


http://www.portalsamorzad...tuje,44518.html

Zima niszczy też lasy...

Cytat:
Olbrzymie straty poniosły Lasy Państwowe. Szef ich katowickiej dyrekcji Kazimierz Szabla ocenił, że wyłamanych zostało co najmniej 700 tys. m sześc. drzew w lasach państwowych i ok. 100 tys. m sześc. w latach prywatnych. Do tego dojdzie ok. 1,5 ha młodników i upraw, które trzeba będzie odtworzyć, bo nie podniosą się, przygniecione obecnie ciężarem tysięcy kilogramów lodu. Straty finansowe Lasy szacują na dziesiątki milionów złotych.



... oraz infrastrukturę energetyczną.

Cytat:
Dotychczasowe koszty usuwania awarii i odbudowy sieci na Śląsku i w Małopolsce prezes Enionu ocenił na około 12-15 mln zł; zaznaczył jednak, że nie są to szacunki ostateczne.


http://biznes.newsweek.pl...,52636,1,1.html


No i oczywiście co roku ginie z wychłodzenia kilkadziesiąt osób...

Cytat:
Od początku lutego z powodu wychłodzenia zmarło już 67 osób. Od początku roku, zima pochłonęła niemal 100 ofiar. Tylko w ciągu ostatniej doby w Polsce zamarzło sześć osób.


http://tvnmeteo.tvn24.pl/...86,1,1,0,0.html


Nie chodzi chyba jednak o przerzucanie się takimi danymi, czyż nie? I proszę podchodzić do sprawy mniej emocjonalnie (czyt. chujem na klawiaturze nie wywijać).

Tomasz Makrela - 2013-02-10, 22:01

taffit napisał/a:
Oj, Tomasz możemy oczywiście trochę się poprzerzucać cyframi.


Ale po co?
Ja nie twierdziłem, że zima nas nic nie kosztuje albo że wichury kosztują nas więcej. Napisałem wprost, że "być może korzyści przeważają szkody". Nie znam się.
Odniosłem się do twojego "jakoś sobie radzenia". No więc nie, wichury, gradobicia i trąby powietrzne to nie są fenomeny, z którymi można "jakoś sobie radzić". To cholernie niebezpieczne zjawiska, czyniące masakryczną rozpierduchę również w krajach dziesięciokrotnie bogatszych od Polski. Zbywanie groźby powiększenia się zasięgu, siły i częstotliwości takich wydarzeń zdaniem, że "jakoś sobie poradzimy" i inni kraje sobie radzą (jak sobie radzą?! Tak?) wydało mi się strasznie niepoważne, aż się zastanowiłem, czy nie zmówiłeś się na privie z Degonem, żeby mnie trollować.

taffit napisał/a:
I proszę podchodzić do sprawy mniej emocjonalnie


Piszę zupełnie bezemocjonalnie, chyba że zasrywanie kalesonów ze śmiechu też policzymy za emocję.

taffit - 2013-02-11, 10:34

"jakoś sobie poradzimy"

Sens miało to taki, że człowiek w obliczu potęgi zjawisk naturalnych może jedynie z pokorą pochylić głowę. Trzęsienia ziemi, sztormy, mrozy, wulkany - taka jest specyfika życia na ziemi. Nie zawsze siły natury są nam przychylne. I wszędzie na ziemi są jakieś niedogodności, z którymi człowiek musi się zmierzyć. I nie człowiek jest ich wytwórcą.

I myślę, że nasza planeta niestety z naszych utyskiwań nic sobie nie zrobi. Dalej będzie pokazywać człowiekowi miejsce w szeregu, a człowiek będzie musiał sobie jakoś z tym radzić.

krzysztof - 2013-02-22, 12:29

Cześć :sloneczko:

Zgrabnie to ujął Admin - z tym ,że człowiek to taka istota , co chce wszytko sobie podporządkować i będzie prawdopodobnie kombinował w tej kwestii do upadłego.
Od dawna można wpływać na czynniki środowiska aby modyfikować np.: opady deszczu ,śniegu itd.itp.
"Pogoda na życzenie"
http://www.wprost.pl/ar/13736/Pogoda-na-zyczenie/


Sztuczne wywołanie opadów śniegu - Pekin
http://wiadomosci.ekologi...niegu,7463.html
China plans to halt rain for Olympics - "zabiegi pogodowe" w okresie olimpiady 2008 w Pekinie
http://www.latimes.com/ne...1,0,39372.story
Zaklinacze deszczu w akcji - Rosja defilady
http://www.rp.pl/artykul/656038.html


Cena błękitnego nieba
http://www.ekonomia24.pl/...l?print=tak&p=0
Cytat:
Chińskie biuro „modyfikacji pogody” powstało w latach 80. i jest oczywiście największą tego typu instytucją na świecie. Jej infrastruktura pochłonęła 40 mld dol., zatrudnia ok. 50 tys. osób. Chińskie testy nad opanowaniem opadów deszczu miały miejsce już dwa lata temu.


:bye:

Degon - 2013-02-23, 19:49


Łysica - 2013-02-23, 21:32

Szufla!
Masz może Degon jakieś info o tym że aż tyle kapuchy już poszło na to niby ocieplenie?
To że Al Gore zarobił ponad 50mln dolarów na transakcjach kupna-sprzedaży CO2 to wiem.I jeszcze jedna trochę dziwna sprawa,kraje rozwinięte,posiadające kasę na montowanie różnorakich filtrów itp.itd.nie płacą tyle co kraje rozwijające się i nie mające kasy na montowanie tych różnych filtrów.
A pytanie jest:dlaczego kraje rozwinięte nie płacą za to że 20/30/40/50 lat temu jak truły środowisko będąc w fazie rozwoju?Jakoś nikt o tym teraz nic nie mówi.

krzysztof - 2013-03-01, 10:58

Cześć :sloneczko:

Cytat:
"Pogoda na życzenie"
http://www.wprost.pl/ar/13736/Pogoda-na-zyczenie/
Sztuczne wywołanie opadów śniegu - Pekin
http://wiadomosci.ekologi...niegu,7463.html
China plans to halt rain for Olympics - "zabiegi pogodowe" w okresie olimpiady 2008 w Pekinie
http://www.latimes.com/ne...1,0,39372.story
Zaklinacze deszczu w akcji - Rosja defilady
http://www.rp.pl/artykul/656038.html
Cena błękitnego nieba
http://www.ekonomia24.pl/...l?print=tak&p=0

Cicho, huraganie!
http://next.gazeta.pl/nex...huraganie_.html
Cytat:
Już raz, pół wieku temu, Amerykanie próbowali uciszyć huragany. Bez skutku. Ostatnio tak im się dały we znaki, że znów chcą ruszyć na wojnę

Pięć lat temu Bill Gates postanowił bliżej przyjrzeć się zmianom klimatu na Ziemi. Zapragnął pogłębić swoją wiedzę na ten temat. Uznał, że najlepiej będzie zwrócić się do ekspertów. O zaaranżowanie serii spotkań poprosił dwóch badaczy, których nazwiska można często zobaczyć pod artykułami w „Nature”, „Science” i innych czołowych czasopismach naukowych. Pierwszym był David Keith z Uniwersytetu w Calgary w Kanadzie, chemik atmosfery specjalizujący się w badaniach nad gazami cieplarnianymi, drugim - Ken Caldeira z Uniwersytetu Stanforda, geochemik zajmujący się obiegiem pierwiastków, przede wszystkim węgla, w środowisku przyrodniczym.

Obaj uczeni od lat interesują się technologiami schładzania klimatu za pomocą metod geoinżynierii. Choć nie są zwolennikami tego typu radykalnych interwencji, sądzą, że za jakiś czas mogą się one okazać konieczne. Ludzkość bowiem w niewielkim stopniu dba o redukcję emisji gazów cieplarnianych, czego najnowszym potwierdzeniem są dane opublikowane na początku grudnia w czasopiśmie „Nature Climate Change”. Według nich w 2010 roku w powietrze powędrowało 10 miliardów ton węgla pochodzącego ze spalania paliw kopalnych. W ciągu dwóch dekad zwiększyliśmy tę emisję o połowę. W efekcie koncentracja dwutlenku węgla w atmosferze jest najwyższa od co najmniej miliona lat. Za parę lat przekroczy poziom 400 ppm.

Część ludzi nie widzi powodu do niepokoju. Sądzą, że gazy cieplarniane nie zagrażają klimatowi, ponieważ podlega on głównie wpływowi Słońca i rządzi się własnym rytmem ochłodzeń i ociepleń. Wiele badań mówi jednak co innego - dwutlenek węgla ze źródeł antropogenicznych nasila efekt cieplarniany, co przekłada się na wzrosty temperatur. Istnieje zatem dość spore prawdopodobieństwo, że w przyszłości mogą się sprawdzić czarne scenariusze, a wtedy, chcąc nie chcąc, trzeba będzie interweniować. Keith i Caldeira nazywają tę niechcianą, ale możliwą ingerencję klimatycznym pogotowiem ratunkowym. - Nikt nie lubi go wzywać, ale czasem nie ma innego wyjścia - mówi drugi badacz.

Kiedy jest się Gatesem, można sobie zafundować prywatne lekcje u najlepszych. Keith i Caldeira, którzy stali się wpływowymi doradcami miliardera filantropa, przygotowali dla niego około tuzina seminariów z klimatologami, geofizykami, ekonomistami i ekspertami od energii. Były to wielogodzinne spotkania wypełnione dyskusją. Gates przychodził na każde przygotowany, zwykle po lekturze kilku podręczników. Nie chodziło tylko o zaspokojenie ciekawości. Właściciel Microsoftu, tak jak jego klimatyczni mentorzy, jest zdania, że globalne ocieplenie stanowi zagrożenie dla planety. Próbuje namówić Kongres do postawienia na czyste źródła energii. Stworzył grupę nacisku z innymi liderami biznesu, takimi jak Jeffrey Immelt, szef General Electric. Na razie jednak ta koalicja zdziałała niewiele.

Dlatego Gates zdecydował sięfinansować badania nad technologiami geoinżynieryjnymi.
Caldeira i Keith dostali od jego fundacji 4,6 miliona dolarów. Mają szukać innowacyjnych, bezpiecznych dla środowiska sposobów usuwania nadmiaru dwutlenku węgla z atmosfery oraz opracować metody łagodzenia ekstremów pogodowych towarzyszących zmianie klimatu, takich jak na przykład cyklony tropikalne zwane w USA huraganami, a w Azji Wschodniej tajfunami. Modele mówią, że w cieplejszym klimacie te potężne wiry nabiorą większego wigoru, ponieważ tropikalne oceany staną się jeszcze bardziej rozgrzane. Badania nad huraganami koordynowała firma Intellectual Ventures w Seattle/Bellevue pod Seattle , założona przez byłych szefów Microsoftu i hojnie finansowana także przez Gatesa. W wyniku współpracy kilku grup narodził się antyhuraganowy patent, którego pierwsze testy mają zostać przeprowadzone w nadchodzącym roku na Hawajach.

Idea jest prosta. Polega na schładzaniu rozgrzanej powierzchni oceanu wodą znajdującą się na większej głębokości, gdzie temperatury są znacznie niższe. Ocean przypomina bowiem tort podzielony na wyraźnie wyodrębnione warstwy, które różnią się temperaturą i zasoleniem. Z tego powodu mają odmienną gęstość i prawie nie mieszają się ze sobą. Każda żyje własnym życiem. Wodzie o określonej gęstości trudno tak po prostu przepłynąć z jednego piętra na drugie; może się przemieszczać tylko w poziomie. Pomysł, który narodził się w Intellectual Ventures, sprowadza się do wymuszania pionowej wędrówki wody.

W jaki sposób? Dzięki zastosowaniu swobodnie unoszących się na powierzchni wody kręgów o średnicy od 10 do nawet 100 m. Do każdego podczepiona byłaby rura sięgająca do głębokości około 200 m. Fale wlewałyby wodę do kręgu. Jej poziom znajdowałby się nieco wyżej niż powierzchnia oceanu. To wymusiłoby na niej pionowe przemieszczanie się w dół. Całość przypominałaby wielki syfon, który wysysa ciepłą wodę, by uwolnić ją 200 m niżej. W wyniku zmieszania cieplejszych i chłodniejszych wód temperatura oceanu wokół kręgu zostałaby nieco obniżona. Symulacje komputerowe pokazują, że to może działać.

Patent nazwano zlewem Saltera (ang. Salter sink) od nazwiska głównego twórcy rozwiązania Stephena Saltera, emerytowanego profesora Uniwersytetu Edynburskiego. Salter to sława w dziedzinie pozyskiwania energii morskiej, konstruktor pierwszej na świecie turbiny zamieniającej ruch fal w prąd, a obecnie doradca konsorcjum zamierzającego zbudować na Szetlandach elektrownię falową o mocy 20 MW. Szkocki badacz został zaproszony do współpracy przez Intellectual Ventures. On i Caldeira wykonali większość obliczeń. Badacze podkreślają, że kręgi nie zatrzymają tropikalnego cyklonu. To zbyt potężne zjawisko atmosferyczne. Mogą natomiast trochę osłabić jego moc. Sprawić, że zamiast, na przykład, huraganu kategorii piątej, czyli najsilniejszego, w ląd uderzy wir kategorii trzeciej lub czwartej, czyli znacznie słabszy. Symulacje pokazują, że w tym celu nie trzeba bardzo schładzać oceanu. Wystarczy, jeśli temperatura na jego powierzchni spadnie o 1-2 °C.

Oczywiście, aby uzyskać pożądany efekt, potrzeba nie jednego, ale dziesiątek tysięcy takich urządzeń. Salter, Caldeira i reszta zespołu podkreślają jednak, że ponieważ konstrukcja nie zawiera żadnych elementów ruchomych, a działa wyłącznie dzięki falowaniu oceanu oraz sile grawitacji, powinna być tania w produkcji i łatwa w użyciu. Takie „syfony” można szybko rozkładać i składać. - Mimo wszystko łączny koszt ich zastosowania byłby bardzo wysoki. Wstępnie można go oszacować na ponad miliard dolarów. To jednak wielokrotnie mniej niż wyniosły straty spowodowane przez największe huragany, jakie uderzyły w wybrzeże USA - podkreśla Caldeira.

Wiele pytań dotyczących wynalazku dotyczy kwestii praktycznych. Skuteczność „syfonów” może się okazać znacznie mniejsza, niż pokazują symulacje. Istnieje też ryzyko, że zostaną one zniszczone przez silne prądy podpowierzchniowe obecne w niektórych akwenach. Nic też nie wiadomo o skutkach ubocznych masowego zastosowania zlewów Saltera. Teoretycznie wymieszanie wody mogłoby być korzystne - sprzyjałoby jej natlenieniu i użyźnieniu. Czy jednak nie zaburzyłoby obiegu wody w akwenie? Co stałoby się z ciepłem, któremu nie pozwolono uciec z oceanu? Każda większa ingerencja w środowisko pociąga za sobą lawinę małych zmian, które często wzajemnie się „nakręcają”, układając się w łańcuch sprzężeń zwrotnych. Słowem, aby ocenić wartość pomysłu, trzeba go przetestować i poddać krytycznej ocenie. Jedno i drugie ma nastąpić w przyszłym roku.

Na Hawajach wypróbowana zostanie także inna eksperymentalna metoda mieszania wody w oceanach. Pracuje nad nią mała amerykańska firma o nazwie Atmocean, założona przez naukowców i inżynierów. Ich pomysł to wielka boja unosząca się i opadająca w rytmie fal. Wraz z nią poruszają się w wodzie prostokątne panele podwieszone od spodu na długiej linie. Największe z nich mają metr długości. Kiedy pracują, wyglądają jak wielkie wachlarze.

Urządzenie, któremu dano nazwę WEST, może mieć wielorakie zastosowanie, ale zbudowano je głównie z dwóch powodów - ma wytwarzać tanią energię elektryczną oraz użyźniać oceany. W pierwszym przypadku wprawia w ruch tłoki hydrauliczne, w drugim - popycha ku górze chłodniejszą i bogatszą w związki pokarmowe wodę z dolnych warstw. Dzięki temu w oceanie więcej jest planktonu konsumującego dwutlenek węgla z atmosfery. Naukowcy z Atmocean chcą w ten sposób schładzać planetę. Ostatnio dla swojego perpetuum mobile znaleźli trzecie zastosowanie, czyli osłabianie siły huraganów.

WEST ma przewagę nad zlewem Saltera, ponieważ już istnieje i był testowany w mniejszych wersjach. Największy dotychczas skonstruowany zestaw ma długość 60 m. Do łagodzenia huraganów to jednak za mało, potrzebny byłby co najmniej dwa razy dłuższy. Badacze z Atmocean są już po hipotetycznych obliczeniach. Ich modele pokazują, że gdyby na kilka dni przed zbliżającym się cyklonem na powierzchni około 150-200 km? rozmieścić gęstą sieć ich urządzeń, zdołałyby one obniżyć temperaturę wody na powierzchni o 1 °C. Także i w tym przypadku zbliżające się testy mają pokazać, czy WEST nadałby się do tego celu.

To nie koniec poszukiwań broni antyhuraganowej. Kolejna koncepcja, bardziej mobilna, zakłada zbudowanie armady barek, które za pomocą rur i pomp zasysałyby zimną wodę z głębokości 150-200 m, a następnie rozprowadzały ją na powierzchni oceanu. Jeszcze bardziej śmiała wizja powstała po drugiej stronie Pacyfiku. Japońscy naukowcy obliczyli, że obrona przed silnym tajfunem mogłaby polegać na wysłaniu flotylli około 20 łodzi podwodnych wyposażonych w zestawy rur pompujących w górę około 500 t zimnej wody na minutę. W ciągu godziny taka armada mogłaby schłodzić powierzchnię oceanu o 2 °C, odcinając cyklon tropikalny od źródła energii.

Realizacja wszystkich tych pomysłów wymagałaby zaangażowania funduszy publicznych. Naukowcy z Atmocean wyliczyli, że ich pomysł kosztowałby około półtora miliarda dolarów, czyli mniej więcej tyle co zlewy Saltera. Łodzie podwodne z pewnością nie byłyby tańsze. Mimo to żywa jest idea jeśli nie powstrzymania, to przynajmniej łagodzenia huraganów. To efekt ostatniej fali silnych uderzeń tego żywiołu. W USA sześć spośród dziesięciu najbardziej niszczycielskich w dziejach huraganów pojawiło się w ciągu ostatnich siedmiu lat. Katrina, Wilma, Ike, Charley, Ivan i Rita spowodowały łącznie straty w wysokości blisko 200 miliardów dolarów. - I tak trzeba się jakoś przed nimi zabezpieczać, szczególnie że za parę dekad może być ich więcej. Jedną z opcji jest budowanie umocnień, drugą osłabianie wirów - podkreśla Caldeira, zdając sobie sprawę, że dotychczasowe doświadczenia nie napawają optymizmem.

Dokładnie pół wieku temu, jesienią 1961 roku, samolot wojskowy U.S. Navy wleciał w oko huraganu Esther. Tam opróżnił kanistry z jodkiem srebra. Naukowcy zaliczyli interwencję do udanych. Rok później uruchomiono projekt Stormfury, który jednak zamknięto w połowie lat 70., uznając go za porażkę. Od tego czasu aż do ostatnich lat panowało na ten temat zgodne milczenie. Dziś jednak badacze znają dużo lepiej mechanizm powstawania huraganów, a Departament Bezpieczeństwa Krajowego Stanów Zjednoczonych uruchomił nawet specjalny projekt HURRMIT, którego celem jest sprawdzenie, czy w najbliższej dekadzie udałoby się powrócić do niektórych dawnych pomysłów oraz zastosować nowe.

Jeden z uczestników tego programu, William Cotton z Uniwersytetu Stanu Kolorado, jest zdania, że obecnie naukowcy potrafiliby znacznie precyzyjniej trafiać w czułe punkty tropikalnego wiru - albo schładzając ocean, jak chce Gates, albo też rozsypując w powietrzu - w odpowiednim miejscu, czasie i w odpowiednich dawkach - aerozole, czyli mikroskopijne cząstki stałej materii. - Huragany, choć potężne, są czulsze, niż nam się wydaje. Cyklon Irene, który w tym roku dotarł aż do Nowego Jorku, okazał się słabszy, niż pokazywały modele. Prawdopodobnie dlatego, że nie uwzględniono w nich wpływu tych maleńkich cząstek, które pompujemy do atmosfery w wielkich ilościach. To one mogły go osłabić; nie było potrzeby uruchamiania specjalnego programu - zauważa Cotton.
Andrzej Hołdys jest dziennikarzem naukowym i popularyzatorem nauki. Publikuje m.in w "Wiedzy i Życiu", "Polityce", "Gazecie Wyborczej", "Wprost".


Plany Armii Usa dokładnie sił powietrznych są jasne w tym względzie - całkowita kontrola pogody do 2025 roku - nikt się z tym nie kryje - pytanie czy się uda :D
Weather as a Force Multiplier:Owning the Weather in 2025 - na koniec literatura
http://www.fas.org/spp/mi...c15/v3c15-1.htm
http://csat.au.af.mil/2025/volume3/vol3ch15.pdf.

:bye:

powsinoga - 2013-12-30, 06:49

Denialiści często biorą jakiś krótki przedział czasowy i na podstawie stałości temperatur w tym okresie stwierdzają, że globalne ocieplenie nie zachodzi. Nie dajmy się tym ogłupić:





Podobne intelektualne szachrajstwo dotyczy krótkoterminowego wzrostu zasięgu arktycznej masy lodowej, mającego dowodzić odwrócenia trendu:





Jakiś czas temu uruchomiono portal rozwiewający najczęstsze mity nt. globalnego ocieplenia, pisany zrozumiałym dla laików językiem i prowadzony pod egidą imponującej rady naukowej, polecam.

D.M. - 2014-01-02, 00:40

Jednak ciekawostka polega na tym, że ocieplenie w skali globalnej może spowodować ochłodzenie w niektórych poszczególnych krajach; zwłaszcza jeżeli Golfsztrom zniknie, ale na razie niejasno, czy tak się stanie.
werty - 2014-01-03, 20:03

o D.M. widac ze zorintowany człowiek jezdeś
powsinoga napisał/a:


Jakiś czas temu uruchomiono portal rozwiewający najczęstsze mity nt. globalnego ocieplenia, pisany zrozumiałym dla laików językiem i prowadzony pod egidą imponującej rady naukowej, polecam.


kochanienki najsłodszy nasz ty TomaszkuMakrelo ale zapomniałes czegoś dodać z tej szacownej stronki
Cytat:
Partner portalu
Portal Naukaoklimacie.pl powstał przy wsparciu European Climate Foundation (Europejskiej Fundacji Klimatycznej).
:lol: :lol: :lol: :megapolew: :megapolew: :megapolew:
cikawe tylko czy ktoś z zacenego grona sie wyłamie i napluje nakuka w rączusie co karmią

tumor - 2014-01-03, 20:28

werty, na "sceptycyzmie" (jak łagodnie nazwiemy tę teorię spiskową) też ktoś zarabia. Sądzisz, że jeśli jest kilka możliwości i na każdej ktoś zarabia, to wszystkie są błędne? Jedynym kryterium prawdy ma być zatem jej ekonomiczna bezużyteczność? :) Ty widzisz, że to nie ma sensu? Głupio pytam :D

Na stronie są informacje nieweryfikowalne (chyba że przez inne informacje nieweryfikowalne), wtedy to kwestia autorytetu i można wątpić. Jednakże autorzy używają też argumentacji udanej przeciw nieudanej, wtedy dla oceny wystarczy nieco rozumu.
Wszelkie argumenty pokroju "ocieplenie już było, zrobiło się samo i znikło" są bezwartościowe logicznie, bo nie wynika z nich nic. (Są logicznie niezależne i od zdania "nie mamy wpływu na klimat" i od zdania "mamy wpływ na klimat", niezależnie od pozornej poprawności nie dowodzą niczego). Systematyczne i spokojne rozkładanie takich bzdurek to jednak pozytyw. :)

jasminowa - 2014-01-03, 20:50

poza dwutlenkiem węgla i parą wodną jest jeszcze metan, a jego źródłem, i to na gigantyczną skalę, są hodowle bydła (każdy przeżuwacz to fabryka metanu).

Niektórzy zwolennicy efektu cieplarnianego spowodowane udziałem człowieka twierdzą, że klimat tak, zawsze się zmieniał, ale nigdy dotąd tak szybko.

powsinoga - 2014-01-13, 16:21

tumor napisał/a:
werty, na "sceptycyzmie" (jak łagodnie nazwiemy tę teorię spiskową) też ktoś zarabia


No ba.

Cytat:

Dokładnie 900 mln. Dolarów. Rocznie. Tyle pieniędzy otrzymały w USA organizacje pozarządowe, które angażują się w działania antyklimatyczne, czyli zaprzeczają temu, że za obecne globalne ocieplenie odpowiada człowiek.
Dochody z lat 2003-10 różnych konserwatywnych grup nacisku, instytutów, think tanków - w sumie 7 mld dol. - przeanalizował prof. Robert J. Brulle, socjolog środowiska z Uniwersytetu Drexlera w Filadelfii. Jego praca badawcza na ten temat ukazała się właśnie w magazynie "Climatic Change".

(...)

Kto finansuje działania zaprzeczające istnieniu zmian klimatu?

Tu prof. Brulle znalazł się w kropce. Bo choć korzystając z danych amerykańskich urzędów skarbowych, udało mu się namierzyć 140 fundacji, które w latach 2003-10 przekazały wspomnianym 91 organizacjom w sumie 558 mln dol., to dokładnego pochodzenia aż 75 proc. rozdysponowanych funduszy nie potrafił dociec. Zgodnie z prawem konkretni darczyńcy mogą bowiem pozostać anonimowi.

Wśród fundacji głównym płatnikiem anytklimatycznych organizacji pozarządowych okazują się być Donors Trust i Donors Capital Fund. Przekazały one w sumie 14 proc. wszystkich środków. Z kolei fundacje ExxonMobil i rodziny Kochów do 2007 r. mocno zaangażowane w jawne finansowanie działań zaprzeczających zmianom klimatycznym przekazały w sumie odpowiednio po 1 proc. i 5 proc. środków.


Źródło.

powsinoga - 2014-08-21, 01:50

Przepyszny lolcontent z gadzinówki KNP. Rzadko tyle bredni i dyletanctwa pomieszkuje w krótkim artykule. Parę końcowych wniosków:

Cytat:
Mówiąc bardziej po ludzku, trzeba po prostu stwierdzić, że u podłoża hipotezy o ludzkich przyczynach ocieplenia globalnego leży najzwyklejsza pycha człowieka, który wyemancypował się od Boga i uznał się za kreatora ziemskiego i kosmicznego porządku. Tak jak filozofowie francuskiego oświecenia wierzyli, że ludzki Rozum (pisany zawsze przez duże „R”) jest zdolny zaprojektować całościowo i wcielić w życie wielką zmianę polityczną i społeczną za pomocą nowej konstytucji i nowych praw, tak teraz człowiek postoświeceniowy wierzy, że rzekomo zawładnąwszy wielkimi procesami politycznymi, społecznymi i ekonomicznymi, jest zdolny do zrozumienia i zmiany klimatu. Dla nowożytnika jest to wyzwanie rzucone niepokonywalnej przyrodzie, w której widzi refleks „pokonanego” Boga, przeciwko któremu w XVIII-XX wieku on i jego przodkowie przeprowadzili gigantyczną rebelię. Po obaleniu Boskiej „tyranii” pozostała jeszcze równie niemożliwa do zniesienia tyrania przyrody, którą tradycyjna kosmogonia łączyła z Bożym prawodawstwem. Skoro nie ma Boga, to nie ma i praw przyrody nadanych przez Niego. Czyli człowiek ma prawo poprawiać, modyfikować klimat. Dziś to tylko walka o 1 czy 2 stopnie Celsjusza, ale to wstęp do świetlanej przyszłości, gdzie człowiek sam sobie zaprojektuje klimat.

Twórcom hipotezy o globalnym ociepleniu nie chodzi tylko o pieniądze, sławę i zaszczyty. To sankiuloci prowadzący rebelię przeciwko Stwórcy i Jego porządkowi.


To wypisuje doktor habilitowany. W oficjalnym szmatławcu partii, która w ostatnich wyborach do europarlamentu zdobyła 7.15 % głosów. A redaktorem naczelnym jest kreacjonista.

Tacy ludzie mogą się dopchać do koryta, a wychowywana na demotywatorach gówniarzeria widzi w nich mężów opatrznościowych.

powsinoga - 2015-03-29, 14:25

Leciutki czterominutowy filmik edukacyjny.
powsinoga - 2015-03-29, 16:29

Jak powszechnie wiadomo, antropogeniczne globalne ocieplenie to spisek lewaków i producentów kolektorów słonecznych. Zdecydowana większość naukowców została przekupiona i rżnie głupa. Ale na szczęście nie wszyscy.

Ostała się garstka poczciwców, którzy bronią Prawdy i gardzą materialnymi pociechami. Jest więc nasz wybitny klimatolog Korwin obalający globalne ocieplenie eksperymentem z kostką lodu. I jest Willie Soon, astrofizyk z Harvardu, do niedawna czołowa postać ruchu denialistycznego.

Do niedawna, bo mleko się rozlało.

Jak podaje "Guardian", w ciągu ostatnich 14 lat Willie otrzymał 1.25 miliona dolarów od przemysłu energetycznego, głównie takich korporacji jak Exxon Mobil, Southern Company, American Petroleum Institute i od fundacji zarządzanej przez braci Koch.

To nie wyjątek, tylko norma. Ciągle dochodzą niusiki o powiązaniach na linii sceptycy-przemysł naftowy. Przykładowo wiadomość sprzed siedmiu dni: amerykański senator Jim Inhofe, czołowy negacjonista klimatyczny, dostał 10 000 dolarów od British Petroleum.

Niekumatym tłumaczę, że walka ze zmianami klimatycznymi jest najbardziej nie w smak przemysłowi naftowemu, gdyż wiąże się z regulacjami dotyczącymi emisji CO2, ograniczeniem stosowania paliw kopalnych i przejściem na energię odnawialną.

Kiedyś przemysł tytoniowy przekupywał naukowców, by zaprzeczali negatywnemu wpływowi dymka na zdrowie. Teraz to samo robi przemysł naftowy. Ba, czasem chodzi o te same think tanki: np. Heartland Institute w latach 80. zaprzeczał szkodliwości biernego palenia, a dziś kasa płynie skądinąd i na ich celowniku jest klimat.

Co bardziej podatni łapią się na te prymitywne manipulacje. Weźmy na przykład takiego Degona, który dwa lata temu wkleił debilny obrazek:



Brednia tu brednią pogania. Tłumaczyłem już, że nie rozumie cyklu węglowego, ale problem jest większy. Według obrazka oceany wytwarzają 500 razy więcej metanu niż człowiek. W rzeczywistości oceany odpowiadają za 4 % całości emisji, a człowiek za 60 %.

Czyli oceany nie emitują 500 razy więcej metanu niż człowiek, tylko człowiek emituje 15 razy więcej metanu niż oceany. Taka tam drobna pomyłeczka, która i tak nie nauczy go trudnej sztuki weryfikowania informacji.

O tym metanie i reszcie bredni z obrazka napisał kiedyś pewien pan z pewnego portalu, podając przy tym stosowne źródła.

Cytat:
Gdyby tylko nie ten drobny szczegół, że oceany prócz uwalniania gigantycznych ilości CO2 absorbują jeszcze bardziej gigantyczne jego ilości. M.in. 1/3 ludzkiej produkcji, w rezultacie stając się coraz bardziej zakwaszone.

Liczby z metanem to po prostu kłamstwo. Naturalne emisje metanu to 37% wszystkich emisji, z czego oceany dają 4% całości emisji. Pozostałe 63% to emisje, za które odpowiada człowiek. Gdzie indziej znajdzie się inne oszacowania np. 55% człowiek, 45% reszta przyrody, niemniej nigdzie, poza wyobraźnią idiotów, oceany nie emitują 500 razy więcej metanu niż człowiek.

Do tego metan jest też oczywiście, dość szybko, z atmosfery usuwany (dlatego np. była taka nadzieja, że Curiosity potwierdzi wcześniejsze obserwacje metanu w marsjańskiej atmosferze, bo oznaczałoby to obecność procesu, który go tam na bieżąco dostarcza).

Z powodu takich właśnie cykli samo stwierdzenie, że ludzie odpowiadają za 4% (nie 2%) emisji CO2, a reszta przyrody za pozostałe jest kłamliwe (i nie, oceany nie emitują większości z tego). Ponieważ w tym równaniu jest jeszcze druga strona - absorpcja CO2. A my nic istotnego nie absorbujemy, w przeciwieństwie do reszty przyrody.

Te 4% nie jest dodawane raz i koniec. Jest dodawane dzień w dzień, rok w rok, od początku ery przemysłowej. Coś z tym musi się dziać i dzieją się dwie rzeczy - ile się da wchłania ekosystem (coś koło połowy naszych emisji - głównie oceany, co, żeby było jeszcze zabawniej, prowadzi do ich zakwaszenia), reszta pozostaje w atmosferze. Co nie jest wielką niespodzianką biorąc pod uwagę wzrost zawartości CO2 w atmosferze od ery preindustrialnej o 40% (w linku jest stężenie CO2 z 2004, teraz wynosi około 390 ppm w porównaniu do 278 ppm z ery przedindustrialnej), do poziomu ostatnio notowanego 3 miliony lat temu.


Nasz klimatolog Degon zna się nie tylko na globalnym ociepleniu. Wyśmiał również "propagandzistów straszących dziurą ozonową". To kolejny mem popularny w prawicowych środowiskach odrzucających ekologię jako wymysł lewactwa: afera z dziurą ozonową to humbug, straszyli, straszyli, a i tak zaczęła się zmniejszać!

Było troszkę inaczej. W 1989 roku wszedł w życie Protokół montrealski, który zobowiązał 160 państw do zmniejszenia produkcji freonów. Naukowcy przewidywali, że zapobiegnie on nadciągającej katastrofie.

No i zapobiegł.

Łysica - 2015-03-29, 16:45

powsinoga napisał/a:
Leciutki czterominutowy filmik edukacyjny.

0.50min, szczyt zlodowacenia 20tyś. lat temu, a od 12tyś. lat istnieją warunki do uprawy ziemi.
No to gdzie miejsce na tą ludzką ewolucję liczoną w setkach tysięcy lat?
:offtopic:

powsinoga - 2015-03-29, 16:53

Nie bardzo rozumiem, co ma uprawa ziemi do ewolucji.

Ludzkość sobie była wcześniej, do 10 000 wieku p.n.e. grupowała się w społeczeństwa zbieracko-łowieckie, a jak się skończyło zlodowacenie, to się wzięła za rolnictwo.

W owych społeczeństwach zbieracko-łowieckich (pra)ludzie się parzyli, umierali - no i ewoluowali.

Łysica - 2015-03-29, 19:58

Może nie tyle sama uprawa ziemi do ewolucji, co szczyt zlodowacenia. Jak podają w tym filmiku to ziemia była wielką białą kulką śniegu. Zapewne nie było wtedy żadnych, lub prawie żadnych warunków aby mogli przeżyć ludzie. Jeśli tak było to cała teoria o ewolucji wzieła w łeb.
taffit - 2015-03-30, 14:46

Wrzucę jeszcze filmik bezpośrednio:



Chyba się przekonuję do antropogenicznego negatywnego wpływu na ocieplenie klimatu.

powsinoga - 2015-04-01, 13:35

Łysica napisał/a:
Jak podają w tym filmiku to ziemia była wielką białą kulką śniegu. Zapewne nie było wtedy żadnych, lub prawie żadnych warunków aby mogli przeżyć ludzie


Nic nie mówili o wielkiej białej kulce ani tym bardziej o braku warunków do przetrwania ludzkości. Napomknęli tylko o szczycie zlodowacenia 20 000 lat temu i zilustrowali to rysunkiem globu pokrytego częściowo lodowcem. Który to rysunek pewnie i tak służył tylko jako krótkotrwałe tło i nikt specjalnie nie przykładał wagi do dokładnego odwzorowania ówczesnej powierzchni Ziemi.

Jeśli cię interesuje temat klimatycznego uchodźstwa, to wklep w wyszukiwarkę: Last Glacial Maximum Refugia. Wiki podaje, choć bez źródeł, że Subsaharyjska Afryka oraz Australia były nietknięte lodem. Ludzie gromadzili się głównie w Eurazji. Ale też w Australii - tutaj badania archeologiczne dotyczące Aborygenów.

Tomasz Makrela napisał/a:

Według Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej ocieplenie klimatu Polski zwiększy intensywność i częstotliwość powodzi, groźnych wichur, trąb powietrznych i burz z gradem. Problemem mogą się stać również niedobory wody, zarówno tej używanej na potrzeby rolnictwa, jak i pitnej - bo będzie ona parować przez wzrost temperatur.

Przez efekt cieplarniany w ciągu najbliższych kilkudziesięciu lat zagrożone potopem będą: delta Wisły z Żuławami, ujście Odry i niektóre nizinne rejony Wybrzeża Środkowego. Bałtyk będą częściej nawiedzać sztormy. Możemy się też spodziewać masowego zakwitu glonów, w tym groźnych sinic.

Źródło.


Do powyższego dołożę jeszcze świetne infografiki Instytutu Ochrony Środowiska - Państwowego Instytutu Badawczego działającego pod auspicjami Ministerstwa Środowiska, które ukazują przewidywane skutki ocieplenia klimatu dla Polski oraz możliwe działania adaptacyjne.

Łysica - 2015-04-01, 17:03

No fakt, to było 700mln. lat temu, prawie cała kula ziemska pokryta była lodem i przypominała gigantyczną śnieżke. 14sekunda filmiku. Do reszty zajrze później.
yarosh1980 - 2015-04-06, 14:40

czyli ten filmik zapowiada armagedon. Ludzie wiedzą, do czego doprowadza cywilizacja, ale dalej wycinają lasy i palą węgiel. Może to dlatego, że wiedzą, że to się nie wydarzy za ich życia, tylko następne pokolenia będą tym dotknięte.

powsinoga napisał/a:
Nic nie mówili o wielkiej białej kulce

no przecież napomknęli o Snowball Earth mówiąc, że (prawie) cała planeta była skuta lodem 700 mln lat temu. Ale ludzi jeszcze wtedy raczej nie było, więc nie musiałoby wtedy być warunków dla przetrwania człowieka.

powsinoga - 2015-05-13, 02:27

Bełkot kretyna w muszce zaorany.
powsinoga - 2015-05-18, 12:47

Jak powszechnie wiadomo, Chiny i USA mają w anusie ocieplenie klimatu i tylko UE czyni daremne starania w zakresie redukcji CO2.

Pięknie dowodzi tego fakt, że w czterech pierwszych miesiącach bieżącego roku Państwo Środka wyemitowało o 5 % mniej CO2 niż w analogicznym okresie rok temu. Spadek zużycia węgla wyniósł zaś 8 %.

W ciągu tych czterech miesięcy emisja dwutlenku węgla spadła o taką ilość, jaką w tym czasie wyemitowała Wielka Brytania.

Chiny przymierzają się do zamknięcia 1000 kopalń.

Tydzień temu prezydent Chin Xi Jinping i premier Indii Narendra Modi wydali wspólne oświadczenie, wzywając rozwinięte kraje do przestrzegania zobowiązań w kwestii redukcji emisji CO2 oraz do pomocy krajom rozwijającym się w ograniczeniu ich własnych emisji.

#

powsinoga - 2015-06-19, 20:28


powsinoga - 2015-06-29, 19:11

#
Degon - 2015-06-29, 20:14

Jeszce raz mi się tu odpali ten taffitowy filmik to chyba mnie uj trafi...
D.M. - 2015-06-29, 22:36

:offtopic:
Degon napisał/a:
Jeszce raz mi się tu odpali ten taffitowy filmik to chyba mnie uj trafi...

U mnie też ono poszło bez klikania. Być może, to zależy od przeglądarki? W ogóle, nie lubię, gdy filmiki zaczynają lecieć bez klikania.

seb - 2015-06-30, 00:07

:offtopic:

Specjalnie dla Was stukam post, żeby przeskoczyła strona :P Emitując niestety ciepło monitorem :(

Degon - 2015-06-30, 16:32

Jezuuusieeee znowu... Zara oszaleję...

Nadzieja w Makreli że zapoda kolejne 8 map/wykresów i wreszcie się to skończy...
------------

PS
no wreszcie przeskoczyło na kolejna stronę
:mrgreen:
:piwo:
:shep:

Surri - 2015-10-01, 11:53

Klimatolodzy obawiają się, jak zareaguje nasza planeta, gdy klimat ociepli się o 2 stopnie. Tymczasem pojawiły się informacje, że średnia temperatura na Ziemi może wzrosnąć nawet o 6 stopni Celsjusza.
Badania przeprowadziła grupa klimatologów z Waszyngtonu, którzy wchodzą w skład stowarzyszenia typu non-profit. Naukowcy przewidują zmiany zachodzące w klimacie za pomocą komputerowych modeli. Według najnowszych ich wskazań Ziemia na przestrzeni kolejnych stu lat ociepli się o 4, a nawet 5 stopni Celsjusza. I może się tak stać nawet jeśli ograniczymy emisję gazów cieplarnianych.
Cieplej o 6 stopni

Jeszcze większe ocieplenie zakłada jeden ze scenariuszy, zwany "business as usual" (biznes jak zwykle). Przewiduje, że jeżeli emisja gazów cieplarnianych nie zmniejszy się, to do 2100 roku szacowana wartość średniej globalnej temperatury powietrza wyniesie około 6 st. C w porównaniu do wartości z czasów sprzed rewolucji przemysłowej.
Póki co niewielki wzrost
W 2010 roku prawie 200 państw w ramach walki z globalnym ociepleniem postawiło sobie za cel, by do końca XXI wieku temperatura wzrosła o nie więcej niż 2 stopnie Celsjusza w porównaniu do tego, ile wynosiła przed rewolucją przemysłową. W tej chwili ocieplenie wynosi już 0,8 st. C.
I chociaż od 2000 roku proces ten postępuje wolniej, to wciąż notuje się wzrost temperatury. Zdaniem ekspertów przestój jest chwilowy i lada moment globalne ocieplenie znów przyspieszy.
Co to dla nas oznacza?
Naukowcy od pewnego czasu przewidują jakie będą skutki ocieplenia klimatu o 2 stopnie. Sądzą, że do końca XXI wieku ilość wyładowań atmosferycznych będzie o 50 procent większa niż obecnie. A częstsze pioruny to większe zagrożenie pożarowe. Na globalne ocieplenie zareagują także oceany. Szacuje się, że przez roztapiające się lodowce i lądolody poziom morza za 100 lat podniesie się o metr.

Tutaj filmik i grafiki


Btw.
Mamy jeszcze dwa siostrzane tematy
http://www.forumveg.pl/viewtopic.php?t=1620#18280
http://www.forumveg.pl/viewtopic.php?t=3079#45496

Jeśli ktoremuś z modów się będzie chciało je skleić to ja się bardzo ucieszę
(Przeglądam teraz foro na tablecie, źle się na tym sprzęcie sprząta)

powsinoga - 2016-02-15, 19:26

http://www.bloomberg.com/...ming-the-world/
taffit - 2016-05-02, 12:18

Europejska Agencja Środowiska wydała publikację Życie w zmieniającym się klimacie.
Do pobrania tutaj.

Jest w niej delikatny apel o ograniczenie konsumpcji mięsa.

Cytat:
(...) W rolnictwie dochodzi w szczególności do emisji znacznych ilości metanu i podtlenku azotu – dwóch silnych gazów cieplarnianych. Metan jest wytwarzany przez zwierzęta gospodarskie podczas trawienia w wyniku fermentacji jelitowej i uwalniany z przewodu pokarmowego poprzez bekanie. Może również być uwalniany ze składowanego nawozu naturalnego i odpadów organicznych na składowiskach.

W 2012 r. rolnictwo odpowiadało za 10% całkowitych emisji gazów cieplarnianych w UE. Znaczący spadek liczby zwierząt gospodarskich, efektywniejsze używanie nawozów i lepsze gospodarowanie nawozem naturalnym doprowadziły w latach 1990–2012 do redukcji emisji pochodzących z rolnictwa w UE o 24%.

W innych częściach świata panują jednak zupełnie odmienne tendencje w rolnictwie. W latach 2001–2011 globalne emisje z produkcji roślinnej i zwierzęcej zwiększyły się o 14%. Wzrost nastąpił głównie w krajach rozwijających się i wynikał ze zwiększenia całkowitej produkcji rolnej. Było to spowodowane większym globalnym popytem na żywność oraz zmianami wzorców konsumpcji żywności wynikającymi z rosnących dochodów w niektórych krajach rozwijających się. Emisje z fermentacji jelitowej zwiększyły się o 11% w tym okresie i stanowiły 39% całkowitych emisji gazów cieplarnianych w sektorze rolnym w 2011 r.

(...) do dalszego zmniejszenia emisji gazów cieplarnianych związanych z żywnością mogą przyczynić się zmiany w strukturze konsumpcji. Ogólnie rzecz biorąc, mięso i produkty mleczne mają największy ślad globalny pod względem emisji dwutlenku węgla oraz zużycia surowców i wody na kilogram żywności. Jeżeli chodzi o emisje gazów cieplarnianych, produkcja zwierzęca i produkcja pasz generują po ponad 3 mld ton ekwiwalentu CO2 każda. Transport z gospodarstw i przetwarzanie generują jedynie ułamek emisji związanych z żywnością. Poprzez ograniczenie ilości odpadów spożywczych i konsumpcji produktów spożywczych przyczyniających się do wysokiej emisji gazów cieplarnianych możemy przyczynić się do redukcji emisji tych gazów z rolnictwa.

(...) Musimy zwiększyć plony przy jednoczesnym zmniejszeniu zależności od chemikaliów rolniczych, ograniczyć ilość odpadów spożywczych i ograniczyć konsumpcję żywności pochłaniającej dużą ilość zasobów i generującej dużą ilość gazów cieplarnianych, takiej jak mięso.

Degon - 2016-07-12, 16:18

No oki, przyznaję z pokorą, jednak ci unijni komisarze i cała ta armia unijnych urzędasów to fachowcy.
Ich dzielna walka z globalny ociepleniem już przynosi skutki:


powsinoga - 2016-09-14, 00:39


werty - 2016-12-20, 10:42

pomijając ewidentne kitusie-bajdusie degonika-dnonika w temacie, zapytuje udzielających się tutaj aktywnych uzytkowników czy nie wiedza gdzie jezd taka grafika czy wykres o emisji gazów co i ile, było to bodajże porównanie- kurna nie wiem tutaj czy może na innym forum ale młody potrzebuje bo facia od ochry środowiska bredzi jakieś farmazony

no jak było gdzieś

krzysztof - 2017-01-08, 13:08

:sloneczko:

możesz wykorzystać grafik (klik.dla powiększenia):

więcej w:
ROZDZIAŁ 6. Zjemy naszą planetę z pozycji "Zdrowie bez recepty, czyli skrobia, która leczy"[i],John McDougall
http://forum.empatia.pl/v...?p=13720#p13720

pzdr.

werty - 2017-01-08, 16:56

no prosiaczku ujdzie w tłoku ;-)
:respect: ale jak sobie przypominam to tez cuś było tekstowo ale nie to co zapodaleś chyba z wiki

krzysztof - 2017-01-09, 13:29

:sloneczko:

Możliwe, że chodzi tobie o wątek dotyczący wpływu na środowisko z tematu
wikipedia mięso - jest i tam o emisji gazów cieplarnianych
http://www.forumveg.pl/vi...tart=120#211067

pzdr.

orzechova - 2017-03-06, 09:31

Rzecz o geoinżynierii

Bjørn Lomborg: tylko to może uratować nas przed katastrofą

Nawet klimatyczni aktywiści coraz częściej przyznają, że górnolotna retoryka globalnego porozumienia w sprawie emisji gazów cieplarnianych zawartego rok temu w Paryżu nie pokryje się z jego obiecywanym wpływem na temperaturę Ziemi. To powinno skłonić nas do myślenia o mądrych rozwiązaniach alternatywnych. Jedno z nich, geoinżynieria, to rozwiązanie, o którym wielu ludzi nawet nie chce myśleć.

Geoinżynieria to celowa manipulacja klimatu Ziemi. Wydaje się czymś jak z filmu science-fiction, ale w rzeczywistości ma sens jako roztropna i niedroga polisa ubezpieczeniowa.

Kolejne szczyty klimatyczne nie zdołały wpłynąć na globalne temperatury z prostego powodu. Energetyka słoneczna i wiatrowa wciąż jest za droga i zbyt mało wydajna, by mogła uwolnić nas od polegania na paliwach kopalnych. Dominujące podejście, którego ucieleśnieniem jest paryskie porozumienie klimatyczne, zmusza państwa do wprowadzania na siłę niedojrzałych i niekonkurencyjnych zielonych technologii. To ogromnie kosztowne i nieskuteczne.
Prowadzony przez Billa Gatesa Fundusz Przełomowych Przedsięwzięć Energetycznych, którego powstanie zostało ogłoszone w zeszłym roku, dało powód do nadziei. Sednem każdej odpowiedzi na globalne ocieplenie musi być skupienie się na tym, by sprawić, aby energia ze źródeł odnawialnych stawała się tańsza i bardziej konkurencyjna poprzez badania i rozwój technologii. Kiedy za sprawą innowacji cena "zielonej" energii spadnie poniżej tej opartej na paliwach kopalnych, wszyscy przerzucą się na tę pierwszą. Potrzeba tylko więcej funduszy na badania.

Ale opracowanie takich innowacji zajmie dużo czasu. W międzyczasie ważną rolę odegrać może właśnie geoinżynieria.

W tym roku po raz pierwszy agencja rządowa USA, która nadzoruje finansowane przez państwo studia nad klimatem, formalnie zarekomendowała badania nad geoinżynierią. Ruch ten ma poparcie byłego doradcy naukowego Baracka Obamy, Johna Holdrena, który powiedział, że geoniżynieria "musi być wzięta pod uwagę". W ubiegłym roku 11 klimatologów oznajmiło, że porozumienie paryskie tak naprawdę utrudniło walkę ze zmianą klimatu, mówiąc że "jesteśmy postawieni pod ścianą i musimy teraz zacząć proces przygotowania się na geoinżynierię".

Kluczową korzyścią z tego podejścia jest to, że jest to jedyna metoda szybkiej redukcji globalnych temperatur. Sama implementacja jakiejkolwiek standardowej polityki ograniczenia spalania paliw kopalnych zajmie dekady, zaś jej efekt będzie dostrzegalny po pół wieku. Geoinżynieria może obniżyć temperatury na świecie dosłownie w ciągu godzin i dni. Dlatego tylko geoinżynieria, a nie inwestycje w odnawialne źródła energii, może być skuteczną polisą ubezpieczeniową.


Co więcej, jej zapowiadany koszt jest wyjątkowo niski, co czyni ją łatwiejszą w implementacji niż kosztowne ograniczenia emisji dwutlenku węgla. Oznacza to też, że może być ona wykorzystana przez pojedynczy kraj, a nawet ekscentrycznego miliardera. Biorąc to pod uwagę, kluczowe jest to, by poważnie zbadać jej potencjalne efekty, aby upewnić się, że działa i nie powoduje niespodziewanych negatywnych rezultatów.

Żeby było jasne, nie apeluję o to, by zacząć stosować geoinżynierię dziś lub nawet w obecnej dekadzie. Ale metoda ta zasługuje na poważne badania, szczególnie biorąc pod uwagę ograniczenia paryskiego porozumienia klimatycznego.

Co więc konkretnie powinno zostać zbadane? Proponowano już wiele metod atmosferycznej inżynierii.

Ta, o której mówi się najczęściej, bierze inspirację z natury. Kiedy w 1991 roku doszło do erupcji wulkanu Pinatubo na Filipinach, do stratosfery zostało wpompowane około 15 milionów ton dwutlenku siarki, który w reakcji z wodą stworzył mglistą powłokę rozciągającą się wokół globu. Za sprawą rozproszenia i absorpcji promieni słonecznych, mgła obniżyła temperaturę powierzchni Ziemi na dwa lata. Moglibyśmy naśladować ten proces poprzez wprowadzenie do stratosfery aerozoli - materiałów takich jak dwutlenek siarki czy szadź.


Wybielanie chmur oceanicznych poprzez rozpryskiwanie kropel wody

Najtańsze i najmniej inwazyjne podejście to prawdopodobnie coś, co nazywa się wybielaniem chmur oceanicznych. Polega to na rozpryskiwaniu kropel wody morskiej w chmury oceaniczne czyniąc je odrobinę jaśniejszymi, przez co odbijają więcej światła. To wzmacnia naturalnie zachodzący proces poprzez który sól z oceanów stanowi cząsteczki kondensacyjne dla pary wodnej, tworząc i wzmacniając biel chmur.

Think-tank, któremu przewodzę, Research for the Copenhagen Consensus, wykazał, że wydatek 9 miliardów dolarów na 1900 łodzi rozpylających wodę morską mógłby całkowicie zapobiec wzrostowi temperatur przewidywanemu w tym stuleciu. Wygenerowałby w ten sposób korzyści rzędu 20 bilionów dolarów. Za każdego wydanego dolara otrzymalibyśmy 2 tysiące w postaci przyszłych korzyści.


Dla porównania, obietnice paryskiego porozumienia klimatycznego będą kosztować ponad bilion dolarów rocznie i przyniosą redukcje dwutlenku węgla warte znacznie mniej - prawdopodobnie na każdego wydanego dolara efekt będzie wart kilka centów.

To zrozumiałe, że ludzie mają obawy co do geoinżynierii. Ale wiele zagrożeń z tym związanych jest przesadzonych. Wybielanie chmur oceanicznych na przykład wzmacnia jedynie naturalny proces i nie prowadzi do permanentnych zmian w atmosferze - "wyłączenie" całego procesu przywróciłoby świat do poprzedniego stanu w ciągu kilku dni. Mógłby być używany tylko wtedy, kiedy jest potrzebny.

Argumenty przemawiające za poważnymi badaniami nad geoinżynierią są przekonujące. Coraz więcej naukowców przyznaje, że nasza planeta potrzebuje więcej opcji, aby zmierzyć się z problemem globalnego ocieplenia. A biorąc pod uwagę to, jak słabe i kosztowne są potencjalne korzyści wynikające z paryskiego porozumienia klimatycznego, takie opcje potrzebne są jak najszybciej.

Bjørn Lomborg - profesor w Copenhagen Business School I dyrektor w Copehnagen Consensus Center, gdzie zajmuje się rowiązywaniem problemów związanych z ochroną środowiska. Jest autorem książek “The Skeptical Environmentalist”, “Cool It, How to Spend $75 Billion to Make the World a Better Place” i “The Nobel Laureates' Guide to the Smartest Targets for the World”. W 2004 r. został magazyn “Time” jednym ze 100 najbardziej wpływowych ludzi na świecie.

Argumental - 2017-03-06, 13:47

Geoinżynieria.

Więcej.

orzechova - 2017-03-06, 14:38

sorry, ale jak widzę "Prosimy o wysyłanie zdjęć i filmów (z nazwą miejscowości) z zaobserwowanych programów geoinżynieryjnych na adres mailowy redakcji (prisonplanet@prisonplanet.pl) z dopiskiem “chemtrail”. " to nie czytam dalej. I nie stawaj na głowie. Po prostu NIE.
Argumental - 2017-03-06, 16:12

Nie czytasz, bo nie czytasz, czy nie czytasz, bo masz jakiś konkretny powód?
orzechova - 2017-03-07, 08:51

bo to bullshit, teorie spiskowe i zwykłe pierdolety
Argumental - 2017-03-07, 16:20

Na jakiej podstawie tak twierdzisz? Nie widzisz chemtrails na niebie?
Degon - 2017-03-07, 20:29

Argumental napisał/a:
Nie widzisz chemtrails na niebie?

Ja widzę! Ja widzę! I buziu w tym tęczu też widzę! :mrgreen:

Argumental - 2017-03-15, 11:36

orzechova napisał/a:
Rzecz o geoinżynierii

Argumental napisał/a:
Geoinżynieria.

Argumental napisał/a:
Wiecej.

orzechova napisał/a:
sorry, ale jak widzę "Prosimy o wysyłanie zdjęć i filmów (z nazwą miejscowości) z zaobserwowanych programów geoinżynieryjnych na adres mailowy redakcji (prisonplanet@prisonplanet.pl) z dopiskiem “chemtrail”. " to nie czytam dalej. I nie stawaj na głowie. Po prostu NIE.

Argumental napisał/a:
Nie czytasz, bo nie czytasz, czy nie czytasz, bo masz jakiś konkretny powód?

orzechova napisał/a:
bo to bullshit, teorie spiskowe i zwykłe pierdolety

Argumental napisał/a:
Na jakiej podstawie tak twierdzisz? Nie widzisz chemtrails na niebie?


Nie doczekałem się odpowiedzi, co mnie wcale nie dziwi, ponieważ możesz być nieco skonsternowana i zagubiona, skoro z jednej strony cytujesz psora, który nawija o geoinżynierii (tak naprawdę programuje ludziom umysły na to, co już jest wdrożone), a z drugiej dostarczam Ci linki o tym, że geoinżynieria jest już stosowana. Powinnaś być konsekwentna i wywód psora również nazwać bullshit, teorią spiskową i zwykłe pierdoletami...

Na marginesie: Prof. Jaworowski: Nie mamy wpływu na klimat...

powsinoga - 2017-03-15, 12:31

Argumental napisał/a:
Na marginesie: Prof. Jaworowski: Nie mamy wpływu na klimat...


Na marginesie, to cytujesz słowa lekarza. Jak zachorujesz, to pójdziesz do klimatologa?

orzechova - 2017-03-15, 13:59

SŁODKI JEZU
Argumental - 2017-03-15, 16:50

orzechova, warto, żebyś wzięła sprawy w swoje ręce i zamiast podawać linki, rozpoczęła obserwację nieba i samodzielnie wyciągała wnioski.

Temat tego wątku wyczerpał seler na kilku, pierwszych stronach, więc nie mam już nic do dodania...

eliwinter - 2018-09-18, 09:35


orzechova - 2018-09-18, 11:11

karma 8-) 8-)
Degon - 2018-10-27, 05:57

Sośnierz tu świetny. No ale też zrobienie sobie beki z euroburokratów nietrudnym jest.


„Nikt jeszcze nie oziębiał żadnych planet (…) liczenie tego do drugiego miejsca po przecinku jest naprawdę śmieszne.” peace :megapolew: :megapolew:

eliwinter - 2019-06-29, 10:46

nie wiedziałam gdzie to wrzucić...

D.M. - 2019-06-29, 16:29

Bardziej mi się podoba taki punkt widzenia, że Ziemia wytrzyma, a problemy ekologiczne zagrażają ludziom.
orzechova - 2019-07-01, 12:31

niestety nie tylko ludziom, ale przede wszystkim pozostałym częściom ekosystemu :(
D.M. - 2019-07-01, 19:44

orzechova napisał/a:
niestety nie tylko ludziom, ale przede wszystkim pozostałym częściom ekosystemu

No, być może, zagrożeniu dla przetrwania ludzkości towarzyszyłoby też zagrożenie dla przetrwania jakiejś części zwierząt lub zwiększenie cierpienia jakiejś części zwierząt przez jakiś czas...

orzechova - 2019-07-03, 11:19

"jakaś część zwierząt" to bardzo łagodne określenie
https://www.spidersweb.pl...e-gatunkow.html

Miła Gosia - 2019-07-03, 21:18

I żadne "być może"
D.M. - 2019-07-04, 10:09

Miła Gosia napisał/a:
I żadne "być może"

Każda prognoza może okazać się błędna. :mówięci:

orzechova - 2019-07-04, 11:13

tutaj mamy ogromne prawdopodobieństwo, a "być może" brzmi jak takie sobie gdybanie o pogodzie..
D.M. - 2019-07-05, 20:38

A ja nie wierzę w jego ogromność. :P
orzechova - 2019-07-08, 10:49

to poczytaj
https://oko.press/kryzys-klimatyczny-ziemia-sie-nagrzewa-i-nie-ma-watpliwosci-dlaczego-sciagawka-dla-sceptykow/

D.M. - 2019-07-08, 20:32

Ten tekst nie zawiera szacunków prawdopodobieństwa katastrofalnych skutków w przyszłości, a tym bardziej nic nie mówi o losie gatunków zwierząt. Przyszłość zależy od tego, na ile skutecznie ludzkość poradzi sobie ze zwalczaniem rozpatrywanych problemów.
krzysztof - 2019-08-27, 11:58

:sloneczko:

Na stronie jest wiele foto. porównawczych ,w większym formacie - wystarczy kliknąć, wklejam też tekst , często art.znikają po kilku latach 8-) .







strona
https://noizz.pl/ekologia/christian-aslund-porownal-lodowce-na-svalbardzie-tak-zmienia-sie-klimat/ls9dnvs?utm_source=fb&utm_medium=social&utm_campaign=fb_noizz
Cytat:
Paweł Korzeniowski
Christian Åslund zestawił stare zdjęcia lodowców Svalbardu ze swoimi fotografiami wykonanymi w tym samych lokalizacjach około 100 lat później. Wnioski są smutne, bo tam, gdzie niegdyś dryfowała gruba pokrywa lodowa, dziś widzimy odkryte górskie grzbiety.

Åslund jest Szwedem, ale przez lata mieszkał w położonym w północnej Norwegii Tromsø. Aktywista nawiązał współpracę z Norweskim Instytutem Polarnym, który udostępnił mu swoje fascynujące archiwa fotograficzne. Christian, przeglądając szuflady, natrafił na piękne zdjęcia lodowców Svalbardu, wykonane w okolicach w 1920 roku. Postanowił odtworzyć blisko stuletnie kadry. Jak się później okazało, zrobił to z chirurgiczną precyzją.

- Może to banalne, ale zdjęcia mówią więcej niż tysiąc słów, dlatego nie chciałem pisać kolejnych artykułów, a postanowiłem porównać fotografie lodowców - opowiada Åslund. Projekt powstał w 2017 roku we współpracy z Greenpeace.

Ekipa Åslunda najpierw zrobiła wstępny research odnośnie potencjalnych lokalizacji, a następnie wydrukowała kopie zdjęć i wyruszyła drogą wodną na Svalbard. Odnalezienie kadrów z fotografii Norweskiego Instytutu Polarnego nie było łatwe. - Podążanie ścieżką historycznych fotografów było przyjemnością, jednak efekt, który uzyskaliśmy jest zatrważający - mówi w rozmowie z Noizz.pl.

Fotografie pokazują smutną przemianę Arktyki. Lodowy Svalbard, który dotychczas kojarzył się z niesamowitymi filmami geograficznymi, zmienia się w krajobraz jak każdy inny. Kraina, która wcześniej dostępna była tylko dla profesjonalnych śmiałków, teraz staje się celem osiągalnym dla przeciętnego turysty. W dodatku koncerny naftowe regularnie prowadzą tam prace, poszukują ropy naftowej i gazu.

- Kiedy rozpoczynałem swoją przygodę Arktyce w 1998 roku, lodowców na Svalbardzie było znacznie więcej niż dzisiaj. Ze smutkiem przyznaje, że proces topnienia pokrywy lodowej gwałtownie przyspieszył w ciągu ostatnich dwudziestu lat. Mam nadzieję, że większość populacji zdała już sobie sprawę, że zmiany klimatyczne są faktem i realnie zagrażają nie tylko przyszłym pokoleniom, ale i nam. Musimy działać - mówi Åslund.

Zestaw siedmiu fotografii Szweda został wykorzystany również w kampanii "#McClimateAction " zorganizowanej przez National Geographic.
Źródło: Noizz.pl


pzdr.

orzechova - 2019-08-28, 09:17

ja już chyba się pogodziłam z tym, że nie naprawimy tego co ludzkość rozj%^*ała i świat jaki znamy przestanie istnieć. Jestem wkurzona, czuję się bezsilna, dalej będę bojkotować siateczki i jeździć rowerem, ale mam gdzieś z tyłu głowy świadomość że to już nic nie da. Cieszę się tylko, że nie mam dzieci..
D.M. - 2019-08-28, 13:21

To przesadny pesymizm.
arahja - 2019-08-28, 17:51

Bardzo nieśmieszny żart.
D.M. - 2019-08-29, 19:41

arahja napisał/a:
Bardzo nieśmieszny żart.

Czy nazwałaś żartem zdanie "To przesadny pesymizm."? Ale to zdanie nie jest żartem.

orzechova - 2019-08-30, 07:36

i to jest najgorsze
arahja - 2019-08-30, 07:57

D.M. napisał/a:
Czy nazwałaś żartem zdanie "To przesadny pesymizm."? Ale to zdanie nie jest żartem.


Tak działa ironia. Podejrzewam, że piszesz prawdę w stosunku do informacji przez siebie posiadanych.
Wielu jest ludzi myślących w tym temacie tak samo jak ty. A to już grzebie nadzieję, że uda się złapać masę krytyczną, żeby zmusić polityków do koniecznych reform. A potem niech się martwią ci, co mają dzieci, czy jakoś tak.

D.M. - 2019-08-30, 19:46

Konieczne reformy stopniowo się omawia i wdraża. A przesadny pesymizm orzechovej polega na stwierdzeniu, że nie da się ich wdrożyć.
buraczara - 2019-08-31, 08:43

D.M. napisał/a:
stopniowo

nie ma czasu na stopniowe omawianie i wdrazanie. Potrzebujemy natychmiastowej globalnej akcjii zeby zatrzymac katastrofe. Niestety wszyscy wiemy jak jest.
Oficjalne stanowisko nauki jest bardzo jednoznaczne, jesli w ciagu kilku najblizszych lat nie zatrzymamy emisji co2, czekaja nas druzgocace konsekwencje.
Ja mam dzieciaka (ma 12 lat) i slabo mi sie robi na mysl, jaki swiat go czeka jesli sie nie opamietamy...

D.M. - 2019-08-31, 15:53

buraczara napisał/a:
Oficjalne stanowisko nauki jest bardzo jednoznaczne, jesli w ciagu kilku najblizszych lat nie zatrzymamy emisji co2, czekaja nas druzgocace konsekwencje.

Załóżmy, że jednoznaczne. (Nie interesuję się specjalnie takimi tematami i nie wiem o tym dokładnie.) Wtedy niech znawcy omawiają, jak to zrobić w ciągu tych kilku lat, a nie marudzą twierdzeniami o niemożliwości zrobienia tego.

buraczara napisał/a:
Ja mam dzieciaka (ma 12 lat) i slabo mi sie robi na mysl, jaki swiat go czeka jesli sie nie opamietamy...

Życzę mu dożyć XXII wieku, żeby żył w dwóch stuleciach, jak my. :)

buraczara - 2019-08-31, 16:32

D.M. napisał/a:
Wtedy niech znawcy omawiają, jak to zrobić w ciągu tych kilku lat, a nie marudzą twierdzeniami o niemożliwości zrobienia tego.

Znawcy to w tym wypadku naukowcy orzekajacy o niebezpieczenstwie, i w gestii naukowcow jest zbadanie tematu i wydanie stanowiska.
Niestety to nie naukowcy zajmuja sie wprowadzeniem odpowiednich zmian niedopuszczajacych do eskalacji zmian klimatycznych.
Marudza zapewne ci, ktorzy nie maja na te sytuacje zadnego realnego wplywu.
D.M. napisał/a:
Życzę mu dożyć XXII wieku, żeby żył w dwóch stuleciach, jak my.

dzieki.

D.M. - 2019-09-01, 15:59

buraczara napisał/a:
Niestety to nie naukowcy zajmuja sie wprowadzeniem odpowiednich zmian niedopuszczajacych do eskalacji zmian klimatycznych.

No, to są politycy orientujący się w temacie lub ufający odpowiednim naukowcom. Można ich też nazwać znawcami.

buraczara napisał/a:
Marudza zapewne ci, ktorzy nie maja na te sytuacje zadnego realnego wplywu.

Niezależnie od wpływu marudzącego, marudzenie raczej przeszkadza, niż pomaga. :)

arahja - 2019-09-01, 17:09

Jasne, bo niemarudzący ludzie, nieprzekonujący wladzy, że pewne kroki są niewłaściwe, będą nagrodzeni tym, że władza w magiczny sposób zyska rozum, przestanie modlić się o deszcz/sucho w sejmie za pieniądze podatnika i uchwali wszystko, co potrzeba, żeby wygrzebać się z węglowej czarnej dudy i zaplanować przemodelowanie polityki energetycznej szybko, sprawnie i jak najmniej boleśnie.

A potem opowiemy sobie tę o czerwonym kapturku...

Miła Gosia - 2019-09-01, 21:19

Cytat:
Załóżmy, że jednoznaczne

Założyć, to se można, że Lech przesra z Cracovią, albo gacie na lewą stronę. Mówimy o nauce panie doktorze matematyki.

Cytat:
Wtedy niech znawcy omawiają, jak to zrobić w ciągu tych kilku lat, a nie marudzą twierdzeniami o niemożliwości zrobienia tego.

Ależ oni pieją o tym bezustannie. Tylko trzeba by się "interesować specjalnie tym tematem".

orzechova - 2019-09-02, 10:49

nawet niekoniecznie, mi te wiadomości wyskakują ciągle w przeglądarkach. No ale to pewnie personalizowane reklamy, innym wyskakuje aliexpress albo pudelek, więc nie wiedzą co się dzieje D:
D.M. - 2019-09-02, 15:35

Miła Gosia napisał/a:
Założyć, to se można, że Lech przesra z Cracovią, albo gacie na lewą stronę. Mówimy o nauce panie doktorze matematyki.

Odpowiedni naukowcy, być może, są bardziej pewni, a matematycy zakładają. :) Kto ma konkretne propozycje, niech je propaguje. A marudzenie, że niby niepowodzenie jest nieuniknione, nie pomaga.

Miła Gosia - 2019-09-02, 20:55

Zgoda, z samego marudzenia pożytku nie ma. Ale idę o zakład, że jeśli ktoś zdaje sobie sprawę z zagrożenia dla naszej planety, a co za tym idzie i gatunku, to nie stoi z założonymi rękami czekając aż przyjdzie chłód i rozwieje smutki, tylko robi rzeczy typu:
- przesiada się z auta do transportu publicznego/na rower
- odstawia/ogranicza mięso i produkty odzwierzęce
- nie pali węglem/kaloszem/syfem w piecu
- w swoich codziennych wyborach konsumenckich stara się nie wspierać tych, którzy los przyszłych pokoleń na tym łez padole mają za nic
- nie głosuje na PiS
- angażuje się w jakikolwiek inny sposób w walkę z globalnym ociepleniem, chociazby przez uświadamianie innym wagi problemu.

A z tych rzeczy, co nie pomagają, a nawet trudno powiedzieć inaczej niż: szkodzą, to niewątpliwie należy do nich negowanie/umniejszanie poważnemu zagrożeniu przed którym wszyscy stoimy.

D.M. - 2019-09-03, 15:34

Miła Gosia napisał/a:
- przesiada się z auta do transportu publicznego/na rower
- odstawia/ogranicza mięso i produkty odzwierzęce
- nie pali węglem/kaloszem/syfem w piecu
- w swoich codziennych wyborach konsumenckich stara się nie wspierać tych, którzy los przyszłych pokoleń na tym łez padole mają za nic
- nie głosuje na PiS
- angażuje się w jakikolwiek inny sposób w walkę z globalnym ociepleniem, chociazby przez uświadamianie innym wagi problemu.

Ja wykonuję punkty 2, 3, 5. :) A zamiast punktu 1, to z reguły chodzę na piechotę, a do innych miejscowości z reguły jeżdżę pociągami.

Miła Gosia napisał/a:
A z tych rzeczy, co nie pomagają, a nawet trudno powiedzieć inaczej niż: szkodzą, to niewątpliwie należy do nich negowanie/umniejszanie poważnemu zagrożeniu przed którym wszyscy stoimy.

Żeby mówić o umniejszaniu, potrzebny jest punkt odniesienia względem którego to się umniejsza. Ja nie badałem informacji o problemach ekologicznych tak rzetelnie, żeby mieć konkretne zdanie o tym, jakie działania są niezbędne i jak szybko one mają się odbywać. Dlatego nie wyrażam się o tym konkretnie. Jestem ciekaw, czy wszyscy ci, którzy piszą tu tak kategorycznie, badali problem rzetelnie i niestronniczo; w szczególności, czy analizowali, jakie różnice zdań na ten temat są wśród odpowiednich naukowców i jacy naukowcy jak argumentują swoje poglądy na ten temat.

Miła Gosia - 2019-09-03, 16:47

D.M. napisał/a:

Ja wykonuję punkty 2, 3, 5. A zamiast punktu 1, to z reguły chodzę na piechotę, a do innych miejscowości z reguły jeżdżę pociągami.
no i bardzo dobrze!

D.M. napisał/a:
Żeby mówić o umniejszaniu, potrzebny jest punkt odniesienia względem którego to się umniejsza. Ja nie badałem informacji o problemach ekologicznych tak rzetelnie, żeby mieć konkretne zdanie o tym, jakie działania są niezbędne i jak szybko one mają się odbywać. Dlatego nie wyrażam się o tym konkretnie. Jestem ciekaw, czy wszyscy ci, którzy piszą tu tak kategorycznie, badali problem rzetelnie i niestronniczo; w szczególności, czy analizowali, jakie różnice zdań na ten temat są wśród odpowiednich naukowców i jacy naukowcy jak argumentują swoje poglądy na ten temat.

A jakby ktoś Cię ostrzegł: "strzelają, padnij!!", to byś posłuchał i uchylił się od kuli czy stał dalej i szukał punktu odniesienia?

Poza tym, nawet wątpiąc w zagrożenie klimatyczne, warto wdrożyć konieczne według bijących na alarm klimatologów zmiany, bo to ma służyć nie ich (i np. mojej) satysfakcji, ale dobru planety, a więc i naszemu i calej menażerii ją zamieszkującej.

arahja - 2019-09-03, 18:29

Miła Gosia napisał/a:
Zgoda, z samego marudzenia pożytku nie ma. Ale idę o zakład, że jeśli ktoś zdaje sobie sprawę z zagrożenia dla naszej planety, a co za tym idzie i gatunku, to nie stoi z założonymi rękami czekając aż przyjdzie chłód i rozwieje smutki, tylko robi rzeczy typu:
- przesiada się z auta do transportu publicznego/na rower
- odstawia/ogranicza mięso i produkty odzwierzęce
- nie pali węglem/kaloszem/syfem w piecu
- w swoich codziennych wyborach konsumenckich stara się nie wspierać tych, którzy los przyszłych pokoleń na tym łez padole mają za nic
- nie głosuje na PiS
- angażuje się w jakikolwiek inny sposób w walkę z globalnym ociepleniem, chociazby przez uświadamianie innym wagi problemu.



Uważam, że to jest bardzo wygodne kłamstwo do zamykania ust aktywistom. Nawet gdyby wszyscy Polacy przestali jeść mięso, to Bełchatów nadal będzie truł 1/3 Europy. Indywidualne wybory są niczym, jeśli przemysł nie zostanie dociśnięty do systemowych zmian. Mogę nigdy nie kupić plastikowej siatki, ale jeśli firmy nie przestaną ich produkować, a nie zaczną sprzedawać innych opakowań, to i tak nie będzie lepiej.

Miła Gosia - 2019-09-04, 05:42

Tego nie wiem, aż tak tematu nie zgłębiłam. No ale umówmy się, coś robić trzeba.
orzechova - 2019-09-04, 08:34

D.M., wkleję linka, może będzie Ci się chciało poczytać.
https://www.ipcc.ch/site/...spm-3polish.pdf
naukowcy są JEDNOZNACZNI. Nie ma różnic zdań. To tylko Duda tak gadał.
tu o negowaniu
https://oko.press/kaczynski-balcerowicz-i-giertych-na-liscie-wstydu-kto-w-polsce-negowal-grozbe-kryzysu-klimatycznego/
i katastrofie
https://oko.press/mowienie-o-katastrofie-klimatycznej-to-nie-alarmizm-lecz-wyraz-odpowiedzialnosci/

też mi się wydaje, że jako jednostki za wiele nie zdziałamy, no ale i tak rower power i chrzanić siateczki. Weganizm mnie nauczył takiego podejścia. A później czytam o kolesiu który codziennie zamawia kilka zgrzewek wody źródlanej żeby się w niej kąpać, i stwierdzam, że w sumie walić to, niech ta katastrofa nas zmiecie i będzie z głowy. Bo nie sądzę, żebyśmy nagle wszyscy otrzeźwieli.

D.M. - 2019-09-04, 20:17

Miła Gosia napisał/a:
A jakby ktoś Cię ostrzegł: "strzelają, padnij!!", to byś posłuchał i uchylił się od kuli czy stał dalej i szukał punktu odniesienia?

To zależy od okoliczności. Być może, upadłbym, a być może, nie zrozumiałbym, że to krzyczą do mnie. :) Poza tym, to zupełnie inna sytuacja, niż omawiana w cytacie, po którym to napisałaś.

Dziękuję za linki, orzechova. Jeden z nich u mnie dziś nie ładuje się, a w innych nie ma nic szczególnie ciekawego. Mogę zaproponować dodatkowo, dla większej obiektywności, poczytać o tym w Wikipedii; być może, na początek tu:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Opinia_naukowa_o_zmianie_klimatu
Ale tak naprawdę w tym artykule Wikipedii również nie znalazłem nic szczególnie ciekawego. :) Być może, jeszcze zainteresuje Cię, że niedawno np. widziałem taką opinię, że za kilkadziesiąt lat w Polsce może zniknąć 75% lasów i dużo żyjących w lasach gatunków.

W żadnym z tych źródeł nie widzę konkretnych twierdzeń o tym, że konieczne jest kompletne wykonanie jakichś określonych działań w ciągu jakiejś małej (nie większej od 10) ilości lat; a tym bardziej twierdzeń, że katastrofy nie da się uniknąć. (Choć jasne, że takie twierdzenia można przeczytać w wielu miejscach; a może i w tych źródłach są, tylko nie doczytałem; po prostu nie odnoszę wrażania, że któreś z nich jest powszechnie uznane wśród naukowców.) Jeżeli chciałaś przekonać mnie do jakichś innych twierdzeń, to sformułuj, proszę, te twierdzenia. Najprawdopodobniej, okaże się, że zgadzam się z mini. :)

orzechova napisał/a:
Weganizm mnie nauczył takiego podejścia.

Warto zauważyć, że czasem wegańskie podejście bywa sprzeczne z tym ekologicznym. Np. niektórzy uważają, że dla środowiska lepsze jest wykorzystanie skórzanych butów, niż tych sztucznych.

orzechova - 2019-09-05, 08:57

D.M. napisał/a:
Warto zauważyć, że czasem wegańskie podejście bywa sprzeczne z tym ekologicznym. Np. niektórzy uważają, że dla środowiska lepsze jest wykorzystanie skórzanych butów, niż tych sztucznych.


to, że niektórzy sobie tak uważają, nie znaczy, że to prawda. Skóra bierze się z ferm zwierząt, które mają ogromny negatywny wpływ na środowisko, i jest poddawana konserwacji w garbarniach, które też są trucicielami. Więc to wcale nie jest takie jednoznaczne.

Wracając do katastrofy klimatycznej:
czy to uznasz za konkret?
"Dziś Międzyrządowy Panel ds. Zmian Klimatu przy ONZ opublikował raport powstały na prośbę 195 państw, które podpisały porozumienie. Podpisało się pod nim 91 naukowców z 40 krajów, którzy przeanalizowali ponad 6 tys. naukowych badań dotyczących globalnego ocieplenia. Wnioski z raportu są niewesołe. Mamy 12 lat, żeby zatrzymać globalne ocieplenie na poziomie 1,5 st. (względem epoki przedprzemysłowej, czyli drugiej połowy XIX wieku, odkąd zaczęliśmy emitować dwutlenek węgla na masową skalę). Potem będzie to już niemożliwe, temperaturę będzie można zatrzymać na poziomie 2 st. więcej – a koszty takiego ocieplenia będą dużo wyższe."
[z dnia 8.10.2018]
źródło
https://www.polityka.pl/t...katastrofy.read

https://www.theguardian.c...hange-scientist

"Na podstawie raportu IPCC, KK stwierdza, że wzrost średniej temperatury globalnej o 3° – 4°C będzie miał katastrofalne skutki i zachwieje podstawami obecnej cywilizacji. Do 2100 r. poziom mórz może się podnieść nawet o 90 cm, co będzie groziło zalaniem terenów zamieszkanych przez połowę populacji świata. W tym czasie liczba zgonów w samej Europie spowodowanych falami upałów może wzrosnąć aż pięćdziesięciokrotnie z ok. 3 tys. do ponad 150 tys. w efekcie zmian klimatu, pod koniec wieku klęski żywiołowe mogą dosięgnąć co najmniej 2/3 Europejczyków, zagrażając ich życiu i zdrowiu."

https://sozosfera.pl/nauka-i-srodowisko/klimatyczna-katastrofa-coraz-blizej/

"Oprócz pływomierzy do badania poziomów mórz wykorzystuje się satelity. Na podstawie obserwacji tego rodzaju NASA podaje, że od 1880 roku poziomy wód morskich wzrosły niemal o 25 cm. Dane satelitarne pokazują, że od 1993 roku przybywało nam średnio 3,3 mm w ciągu roku. Czyli 1 cm na trzy lata.

Co dalsze podnoszenie się poziomów mórz może oznaczać dla nas? Oprócz tego, że woda zaleje ogromne połacie lądu, zmusi ogromne liczby ludności do migracji, także w naszym kierunku, musimy też na przykład pogodzić się z perspektywą utraty znacznej części Pomorza."

http://biqdata.wyborcza.p...eRedirects=true

"Prof. Bogdan H. Chojnicki z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu powiedział w rozmowie z "PB", że działania te powinny być oparte na zrównoważonej gospodarce gruntami oraz ograniczaniu ubóstwa. "Niezbędna jest promocja zalesień i zatrzymanie usuwania drzew z naszego otoczenia. Nie da się tego osiągnąć bez jednoczesnych działań, w których uczestniczą globalne organizacje i firmy oraz lokalne społeczności. To musi być interakcja pomiędzy świadomością ekologiczną a ekonomią, żeby te światy nie oderwały się od siebie" - dodaje Chojnicki."

https://www.wnp.pl/energe...0945_1_0_0.html

już mi się więcej nie chce wklejać, jak się zainteresujesz tematem to poguglaj. I jak nie wiesz, to pisz, że nie wiesz, a nie, że katastrofa klimatyczna to straszydło, meh, i w ogóle to nie wiadomo czy nastąpi, itp. Innymi słowy nie neguj, bo wystarczy trochę wysiłku w szperanie w internetach żeby się przekonać.

D.M. - 2019-09-05, 16:14

orzechova napisał/a:
czy to uznasz za konkret?

Tak. Podałaś jeszcze niektóre konkretne informacje na temat globalnego ocieplenia. Wyglądają wiarygodnie.

orzechova napisał/a:
I jak nie wiesz, to pisz, że nie wiesz

Właśnie tak pisałem.

orzechova napisał/a:
że katastrofa klimatyczna to straszydło, meh, i w ogóle to nie wiadomo czy nastąpi

Nie pisałem, że to "straszydło" czy "meh". A że nie wiadomo, czy nastąpi poważna globalna katastrofa, oczywiście, pisałem i nadal tak uważam. Całkiem może zdarzyć się, że ludzie potrafią uniknąć czegoś takiego. W tym te teksty, które przytoczyłaś, oczywiście, nie twierdzą, że taka katastrofa jest nieunikniona.

orzechova napisał/a:
Innymi słowy nie neguj

I co, Twoim zdaniem, neguję? :) W powyższych postach nie zgadzałem się z innymi rozmówcami tylko w dwóch rzeczach:
1. Że poważna globalna katastrofa jest nieunikniona.
2. Gosia wyraziła zdanie, że niepotrzebnie użyłem słowa "załóżmy". Wyjaśniłem, że jednak nie jestem aż tak bardzo przekonany do tamtego twierdzenia, żeby nie używać tego słowa. A twierdzenie polegało na tym, że istnieją jakieś działania, których niewykonanie w ciągu kilku (czyli co najwyżej 10) lat spowoduje kompletną niemożliwość uniknięcia poważnej globalnej katastrofy. Wciąż nie mam pewności, że sprawa jest aż tak pilna; choć nie mam też pewności, że nie jest. W Twoich linkach chodzi o 12 lat.

I tyle.

Tak czasem oddziałuje stronnicze myślenie: kiedy jesteśmy do czegoś zbyt mocno przekonani, to wyrażenie przez kogoś nawet wątpliwości (a nie koniecznie niezgadzania się) dotyczącej jakiegoś poszczególnego niuansu teorii możemy postrzec jako kompletne zaprzeczanie całej teorii.

Nieco inny ciekawy przykład stronniczości demonstrują autorzy jednego z artykułów, który pokazałaś mi wczoraj: czepiają się żartów. Postrzegają żarty o mrozie jako żarty o globalnym ociepleniu i na podstawie tych żartów twierdzą, że niby ich autorzy negują globalne ocieplenie. Jeszcze i analizują na poważnie argumentację użytą w żartach. Piszą, by nie mylić pogody z klimatem. Oczywiście, takie mylenie jest ciekawym powszechnym błędem. Ale w rozpatrywanych przypadkach chodzi nie o to, że ludzie coś takiego mylą; po prostu ludzie żartują. Jeżeli wszystkie żarty badać w takim stylu, to prawie o każdym można napisać długie wyjaśnienia wykrywające błędność informacji zawartej w żarcie. :)

orzechova - 2019-09-06, 13:10

D.M. napisał/a:
Całkiem może zdarzyć się, że ludzie potrafią uniknąć czegoś takiego


tak, na pewno ludzie się opamiętają, porzucą mięso, przestaną zamawiać gówna z aliexpress i w ogóle cud miód i owieczki. A rządy zjednoczą się, przestaną wypalać lasy deszczowe, pompować ropę i wycinać lasy. NA BANK.

Pożyjemy, zobaczymy. Moim zdaniem jesteśmy w czarnej dupie i staczamy się po równi pochyłej.

Widać, że jednak pewnych rzeczy nie ogarniasz do końca.. to, że politycy piszą sobie że globalne ocieplenie to ściema bo spadł śnieg, to nie są żarty. Naprawdę, chciałabym żeby tak było. Ale nie jest.

D.M. - 2019-09-06, 15:34

orzechova napisał/a:
to, że politycy piszą sobie że globalne ocieplenie to ściema bo spadł śnieg, to nie są żarty.

Konkretny taki wpis prawie niewątpliwie jest żartem. Bo trudno nie rozumieć, że z tego, jaka jest pogoda w jakimś konkretnym dniu, nie wynikają żadne informacje o tendencjach w zmianach klimatu. Inna sprawa, że to mógł być żart przeznaczony do jakiejś aluzji na temat globalnego ocieplenia; ale z samego w sobie wpisu to nie wynika.

orzechova - 2019-09-09, 08:27

D.M., to naprawdę nie jest żart. To jest śmieszkowanie, heheszki, ale oni naprawdę tak uważają. No, może Duda się ostatnio trochę opamiętał, ale jakoś nie widzę żadnych działań z jego strony; dalej jest kluchą.

https://www.tvn24.pl/wiad...atu,898791.html

https://www.tvn24.pl/wiad...dzi,949799.html

D.M. - 2019-09-09, 20:56

orzechova napisał/a:
to naprawdę nie jest żart. To jest śmieszkowanie, heheszki

A więc, żart. :)

orzechova napisał/a:
oni naprawdę tak uważają.

No, pisałem, że ten żart może odzwierciedlać pewne poglądy; co nie likwiduje tego faktu, że to jest żart. :)

orzechova - 2019-09-10, 08:53

nie, to nie jest to samo.. naprawdę nie wiem jak Ci to wytłumaczyć :idontknow:
arahja - 2019-09-10, 12:23

Cytat:
Nieco inny ciekawy przykład stronniczości demonstrują autorzy jednego z artykułów, który pokazałaś mi wczoraj: czepiają się żartów. Postrzegają żarty o mrozie jako żarty o globalnym ociepleniu i na podstawie tych żartów twierdzą, że niby ich autorzy negują globalne ocieplenie. Jeszcze i analizują na poważnie argumentację użytą w żartach. Piszą, by nie mylić pogody z klimatem. Oczywiście, takie mylenie jest ciekawym powszechnym błędem. Ale w rozpatrywanych przypadkach chodzi nie o to, że ludzie coś takiego mylą; po prostu ludzie żartują. Jeżeli wszystkie żarty badać w takim stylu, to prawie o każdym można napisać długie wyjaśnienia wykrywające błędność informacji zawartej w żarcie. :)


Jeśli uważasz, że coś jest poważnym problemem, prawdopodobnie będziesz mniej skory do żartowania sobie z niego, jak możesz zaobserwować w postawie mojej czy orzechovej w tym temacie. Jeśli uważasz, że jakaś grupa ludzi przesadza w jakimś temacie, a twoja postawa jest sceptyczna lub negująca, będziesz bardziej skłonny do żartowania sobie z przekonania innych ludzi, co możesz zauważyć na przykładzie opinii niektórych tutejszych użytkowników o ruchu antyszczepionkowym czy zabobonach wokół niemowląt. Żart więc JEST wyrazem pewnej postawy, jest też mrugnięciem okiem do grupy ludzi, z którymi masz wspólnotę poglądową, dzięku niemu poznasz, kto jest po twojej stronie, a kto przeciw niej.
Argumenty naukowe nie mają tu nic do rzeczy, podobnie jak w przypadku wspomnianych szczepionek, i to jest szczególnie smutne - nie argument przekonuje, ale liczba (wszyscy tak myślimy, więc to musi być prawda) zwielokrotniona przez algorytmy social mediów, i charyzmatyczny lider.
Dlatego nie dziwię się, że wiele uwagi poświęca się żartom. I one tworzą klimat wokół dyskusji o zmianach klimatu.

D.M. - 2019-09-10, 21:25

Z tym, co napisała arahja, zgadzam się. Po prostu niektórzy zanadto poważnie analizują treść żartobliwych zdań. Co prawda, ja też czasem tak analizuję, ale w sytuacjach, kiedy żart występuje w trakcie konkretnej dyskusji. :)

A z czym nie zgadza się orzechova, nie rozumiem. Czyżby słowa "śmieszkowanie" i "heheszki" nie były synonimami słowa "żart"? :)

orzechova - 2019-09-16, 12:52

dla mnie żart to coś zabawnego, a to jest... kurczę, naprawdę ciężko mi to wyłuszczyć.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group