Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

Wegetarianin wśród mięsiarzy - Pozytywnie i zabawnie z mięsiarzami

Surri - 2009-11-12, 14:28
Temat postu: Pozytywnie i zabawnie z mięsiarzami
Tak tu głównie narzekamy na ludzi jedzących inaczej, to ja tym razem na odwrót.

Były sobie posiadówy- dwóch wegów i masa mięsiarzy
Było sobie żarcie kanapeczki z wędliną sojową i warzywami wszelakimi, były kromeczki ze smalczykiem, były sobie koreczki (tofu, marynowane pieczarki, kiszony ogórek, papryka), była sobie galareta a'la zimne nóżki z zieloną pietruszką na wierzchu, było sobie leczo

A na koniec były sobie achy i ochy
Oto niektóre:

,,Ale Wy macie wypasione te kanapki, u nas to się kładzie tylko wędlinę i już a tu cała masa.... tego (...) A w ogóle to wiesz Surri, nie musiałaś kłaść wędliny my byśmy bez tego dali rade (...)aha sojowa"

,,Smalec jak prawdziwy"

Dziewczyna do chłopaka po zjedzeniu galarety ,, Ty zjadłeś TO zielone"?? (Mowa o natce pietruszki ;) )

Resztę achów zamroczyła mi wódka.
Za wszystkie serdecznie dziękuje, o następne obiecuje zadbać, zapamiętać i spisać ;)

Podsumowując. Zawsze ,,nasze" jedzenie wzbudza ciekawość i jest odbierane pozytywnie :mrgreen:

taffit - 2009-11-12, 14:36

"Ten bigos był bez mięsa??!!"
"Ten smalec jest lepszy niż prawdziwy!"

Hikikomori - 2009-11-12, 23:53

"Ta szarlotka to naprawdę bez jajek?"
Trochę to pokrętne, bo faktycznie nie marudzimy na jedzących inaczej, ale i tak przedstawiamy siebie w dobrym/lepszym świetle ;) Trzeba jednak przyznać, że w zetknięciu z wegeżarciem wszystkożercy bywają zabawni.


Hehe, status mi się zmienił;] Ale w tym tempie zanim dotrę do Alfy i Omegi, pięćdziesiątka mi stuknie co najmniej;]

taffit - 2009-11-13, 20:19

Macie ocet do tej galarety?
Mamy, ale lepszy jest sok z cytryny. I zdrowszy.
Aha. To wezmę z sokiem.
Ktoś chce ocet? Nikt?

assasello987 - 2009-11-24, 00:32

ja: ale smakuje ci to ciasto?

matka: tak! bardzo

ja: ale napewno czy tylko tak mowisz

matka: jak by mi nie smakowalo to bym nie jadla

cisza...cisza...

matka: i widzisz bez jajek takie dobre by ci nie wyszlo

ja; ale dobre jest?

matka: tak!

ja: taaa...ale to jest wegańskie ciasto

hitler: ???

ja: no bez mleka i jajek

Hitler: ...., no wlasnie tak czuje ze chyba jajek nie dodalas....

spaceage - 2009-11-24, 10:24

Mój chłopak (wszystkożerny), ze zgrozą i niedowierzaniem w głosie: właśnie zjadłem brukselkę... (i tutaj już w jakiś histeryczne regiony wpada)...i.... i ... mi smakowała!

Cud! No i urocze :)

Tempeh-Starter - 2009-11-24, 21:26

u mnie (choć żona nie jest wege) dla znajomych, na imprezy zawsze szykujemy tylko wege jedzenie - no chyba że jest składkowo
no i faktycznie zawsze wyjedzone wszystko do ostatka
myślę że dobra kuchnia wegetariańska jest jednak dla mięsojadów bardzo atrakcyjna, ciekawa, trochę inna i przez to pociągająca
ale w sumie tą sporą paczkę znajomych i rodziny znamy od lat - i do naszej anty.mięsnej kuchni zdążyli się dawno przyzwyczaić...

Surri - 2009-11-24, 21:29

Tempeh-Starter napisał/a:
myślę że dobra kuchnia wegetariańska jest jednak dla mięsojadów bardzo atrakcyjna, ciekawa, trochę inna i przez to pociągająca

Otóż to.
Ostatnio znowu mieliśmy achy i ochy.
Tym razem nad taffitowym gulaszem z bakłażana i jegoż fasolką po bretońsku
(a jaka była radość gdy znajoma na drugi dzień znalazła ,,taffita na gulasz przepis tajny" ;)

Ale co mnie zaskoczyło- autentycznie naszym mięsojadkom smakował kupny pasztet sojowy...

seler - 2009-11-25, 02:28
Temat postu: Pozytywnie i zabawnie z mięsiarzami
hmmm...
nie wiem, czy mam coś z oczami, ale nie widzę posta mojego ostatniego,
nic to
według mnie co jest w życiu naszym nieustającym najważniejsze
czym karmi się nasza Dusza
potem dupA
no i co jeszcze - dostęp do wody pitnej
to tyle com chciał dodać do tego wyciętego postu
pozdrawiam

seler jak zawsze :bye:

jakby co, mogę się samoczynnie wykorzenić z tego forum,
co bede zachwaszczał
dygresja
taka

Smoczyca - 2009-11-25, 08:36

Tempeh-Starter:

Jasne, że jest - jeżeli ktoś lubi próbować nowych smaków i interesuje go gotowanie, to nawet jedząc mięso będzie czerpał z tego, co wegusy i witarianie powymyślają ;) Z radością zresztą.

Podpisała się Smoczyca (która przed chwilą wcięła smoothie z jabłka, herbaty zielonej i łyżeczki sezamu, z ogromną ilością cynamonu ;)

seler - 2009-12-01, 19:07
Temat postu: Pozytywnie i zabawnie z mięsiarzami
wciąwszy się między Smoczycę a jabłuszka z cynamonem bez skojarzeń
rzeczę,
iż pestki z jabłuszek zawierają Jod przeciwtarczycowy, więc dobre są
pestki a jakże z jabłuszek,
a ja piszę ino z grzeczności cynamonowo-pestkowej
gdyż się wykorzeniam

pestka selera
:bye:

Smoczyca - 2009-12-07, 14:52

Tylko lepiej nie przesadzić z ilością pestków* : http://chemistry.about.co...e-poisonous.htm

i pestki śliwek także.

No i niektórzy z nas mają różnorakie schorzenia tarczycy ^^

Ps. równie pyszną rzeczą są jabłka uprażone z cynamonem i pestkami słonecznika i odrobiną stewii. Drugie śniadanie jak to marzenie :3

*celowe

Clavica Vile - 2009-12-14, 21:13

Ja tam nie wiem gdzie wy tych wyrozumiałych mięsiarzy znajdujecie :D
Jak coś ugotuję "swojego" to zaraz cała rodzina się drze, że śmierdzi, że znowu jakieś paskudztwo itp. Moja kuchnia pozostawia wiele do życzenia, ale jak przychodzi co do czego i coś zostanie po "moim" obiedzie, to bardzo szybko znika w ustach reszty rodzinki. :/
Jeszcze chłopak mnie rozumie i karnie zjada co ugotuję, zachwalając jak umie najlepiej, a i ja mu się czasem podliżę pierogami ruskimi, pizzą czy kurczakiem.

Za to furorę wśród znajomych robi fasola ze szpinakiem i wegetariańskie leczo.

tęczowa - 2009-12-19, 22:48

Clavica Vile napisał/a:
Ja tam nie wiem gdzie wy tych wyrozumiałych mięsiarzy znajdujecie :D

są wszędzie,wystarczy trochę podłubać :mrgreen:
ostatnio miałam bekę na angielskim,mieliśmy rozmowy sterowane i pani pytała czy jest w klasie ktoś,kto jest wegetarianinem.
nikt się nie zgłosił,toteż pani chciała mnie zapytać,ale uprzedziła ją chóralna odpowiedź mojej grupy:"ona nie jest wegetarianką,ona jest WEGANKĄ" :mrgreen: :lol:

kiszony - 2010-01-13, 00:16

Tekst z poprzedniego tygodnia, który mnie śmieszy do dzisiaj:

-Oooo, ale masz sympatyczne jabłko!
-Ale ono jest z mięsem. (powiedziane z nutką cynizmu, ironii, dowcipu i satysfakcji z tego że dobry żart wyszedł) :D

Kama122 - 2010-01-23, 17:49

Na moich urodzinach:
Babcia: No proszę, nie wiedziałam, że można tak ciekawie jeść bez mięsa. Stół cały zastawiony.
Wujek: Ale tu się coś rusza <grzebie w wege bigosie>. Kamila coś oszukuje.
Babcia: Ja chyba też zacznę tak gotować.
Dziadek: Ty już lepiej nie wymyślaj...
Ciocia: To jest przecież zdrowe.
Wujek: Ale w tym bigosie coś żyje!
Ja: To kapusta.
Wujek: Nie, to gąsienice.

:megapolew:

Misuzu87 - 2010-02-13, 21:35

Mnie ostatnio przyszło karmić dwumetrowego zatwardziale mięsożernego koszykarza... Wyzwanie miałam ogromne toż to jest żarłok niesamowity a na dodatek wybredny ;) ale udało się :mrgreen: chłopina był zadowolony, najedzony, smakowało mu nawet :mrgreen: nawet... bardzo :mrgreen:

Kiedyś miałam sytuację, że nowo poznany kolega był BARDZO zdziwiony, że jestem TYLKO wegetarianką a nie weganką. Zwykle jednak spotykam się z reakcjami, że wegetarianie=dziwacy, weganie=dziwacy nad dziwakami ;)

Innym razem byłam na imprezie, masa ludzi których słabo znałam. Kolega wcześniej kupił pizze. Pytam z czym bo nie jadam mięsa. On na to grzecznie, że jedna jest bezmięsna ale stwierdził "chodź, sprawdzimy razem czy nie ma w niej nic podejrzanego", sprawdziliśmy, była bardzo podejrzana więc zaproponował, że zrobimy razem grzanki :mrgreen: prawie sami obcy ludzie, nikt nie powiedział nic złego, obyło się bez głupich komentarzy do czego byłam wcześniej przyzwyczajona ;)

KOŚCIÓŁ, święcona, cytuję księdza "bosze pobłogosław mięso, wędliny i inne pokarmy" na to ja z mięsożerną koleżanką równo spojrzałyśmy na siebie i w śmiech. Aż jakaś moherowa babcia nas zaczęła uspokajać ;)

Generalnie spotykam się z różnymi reakcjami nowo poznanych ludzi. Najbliżsi znajomi są raczej pozytywnie nastawieni peace

dorota_1988 - 2010-05-11, 00:00

Hej:)
To ja się podzielę pozytywnym doświadczeniem: byłam ostatnio na dość dużej rodzinnej imprezie (komunia) odbywającej się w lokalu w niewielkim mieście i pierwszy raz spotkałam się z menu specjalnie dla wegetarian - zupa + kilka dań gorących. Wszystko było bardzo smaczne, nawet aż za bardzo bo nawet nie-wegetarianie zaczęli nam wyjadać:) Druga pozytywna sprawa to to że była aż trójka wege na trzydzieści parę osób - a dotąd zawsze byłam tylko ja jedna:)

Roach - 2010-05-11, 01:38

tęczowa, świetna scena. Gdzie Ty takie liceum znalazłaś? Moim współtowarzyszom niedoli musiałem tłumaczyć podstawowe kwestie codziennie, jakby w każdą noc się formatowali. Jednak niezmiennie trzymali się przekonania że wegetarianizm(słowa "weganizm" nikt nie zapamiętał) to nie religia, ciągle zadawali pytania typu "A jakie macie modlitwy?". Z dzisiejszego punktu widzenia było bardzo zabawnie. Odnosiłem takie wrażenie, iż o ile pojedyncza osoba zdawała się rozumieć te kwestie, to jako część zbiorowości nagle stawała się przerośnięta przez to zadanie.
tęczowa - 2010-05-12, 22:01

Roach, ,I Liceum Ogólnokształcące imienia Tadeusza Kościuszki w Łukowie,woj.lubelskie,profil humanistyczny :mrgreen:
ale żeby nie było tak różowo-tłumaczyłam ludziom czym się różni ryż brązowy od kaszy jaglanej przez kuuuupę czasu,ryli ;)
u mnie na wsi wege jest dziwactwem,nawet dla młodych ludzi,bo tutaj większość ludzi żyje z a)chodowli tzw zwierząt rzeźnych b)pracy w Zakładach Mięsnych strasznych.
ale,jakimś cudem,do części osób dociera COKOLWIEK.
miałam nawet kilku nauczycieli którzy mnie chwalili że "tak ładnie jem" 8-)

seler - 2010-05-12, 22:02

dobry wieczór,
jedzonko wegetarian\jaroszy jest bardzo smaczne i zdrowe,

Bóg tak porobił, że można wszystko zjeść [nawet drugiego] bo w końcu chodzi o energię
coby przetrwać,
i naśmiewanie się z tego co kto Je jest conajmniej niesmaczne,
tak myślę - seler :bye:

[ Dodano: 2010-05-12, 22:30 ]
obecnie "jadę" na ziemniaczkach gotowanych, podpiekanych, smażonych, palonych w popielniku [?], ...no, żeby przeżyć.
Administrator tego Forum stwierdziłó iż nie jestem Vege, ...no, nie wiem, może mi się coś z komputerem porąbałlo. Będę diagnozował. Komputer a póżniej Administratora.
pozdrawiam - :bye: seler

amanityna - 2010-05-12, 22:51

tęczowa napisał/a:
I Liceum Ogólnokształcące imienia Tadeusza Kościuszki w Łukowie


Aż mi się gorąco zrobiło, gdyż poniewaź ależ że skończyłam właśnie I Liceum Ogólnokształcące imienia Tadeusza Kościuszki w.. Wieluniu. Już miałam nadzieję! :D

Roach - 2010-05-13, 01:33

Drugie liceum(z dwóch) w moim mieście też jest im. Kościuszki, ale akurat nie do niego poszedłem. Przypomniała mi się kiedyś rozmowa z kolegą mięsożercą, kiedyś wege- odciągnął go od tego religijny fanatyzm i faceci w czerni. Szkoda faceta, ale nie o tym. Podczas wspólnej podróży wymyśliliśmy ciekawy sposób reklamowania przypadkowym ludziom wegetarianizmu. On jest chorobliwie wychudły, blady jak papier(stąd ksywa- Blady), porusza się z prędkością leniwca. Ja jestem(no, nie zawsze) energiczny, nienajgorzej zbudowany i raczej tęgi(ostatnimi czasy nawet zbyt tęgi). Plan polegał na tym, byśmy razem podjęli dyskusje z losową osobą na temat wegetarianizmu. Jest prawie pewne że wskazując na kolegę osoba ta rzekła by:
- No, widać że jesteś wegetarianinem, taki blady i chudy..
Na co on miałby odpowiedzieć:
- A ja jem mięso!

Surri - 2010-05-27, 22:16

Może nie pozytywnie. Ale zabawnie.
Moja przełożona tak niz gruchy ni z pitruchy zaczyna opowiadać:

,,Wiesz Martusia. Ja np. jak mnie zaciekawi książka to zawsze muszę sobie przeczytać jak się skończy. Ja wiem, że to dziwne ale potem jak już wiem to mogę sobie na spokojnie tą książkę czytać i się nią cieszyć. A nie tak szybko szybko- byle się dowiedzieć jak się skończy.
Ty nie jesz mięsa, też to potrafię zrozumieć"

(Nie wiem czy przytoczyłam dosłownie, ale sensu nie zmieniałam).
Jak to wtedy usłyszałam to mnie zatkało (jakieś 2 mc temu). Dziś dostaje ataku śmiechawki.

seler - 2010-06-11, 11:44

Surri,
taka refleksja [trudne słowo] mnie napadła, po tym, jak Twoja przekładana -
tak, nie przełożona lecz przekładana, albowiem przedkłada ci ona końcówkę nad treścią -

ujrzawszy Ciebie wegetarianką "przeczytała" koniec książki...
Może to jeszcze nie Biblia, ale liczy się treść, nie żołądka, jeno Serca,
i dobrze to świadczy o przesuniętej, że chociaż zrozumiała.
Oczywiście nie treść. Oczywiście końcówkę. Twojego życia.

pozdrawiam - seler - :bye:

Surri - 2010-08-29, 21:46

Rzecze mój ojciec do mnie kiedyś w te słowy:
-Ja to muszę wziąć kiedyś tego Twojego, gulasz mu zrobić, ochlać się z nim.

Z mojej strony panika w oczach i krzyk:
Tylko nie gulasz!!

-ale ten, z tej soi Waszej

Przeciętna istota płci z założenia pięknej zrobiła karczemną awanturę o alkohol. Wegetarianie jednak się trochę różnią od większości społeczeństwa ;) :szejk:

triss14 - 2010-08-31, 13:53

ostatnio byłam na grilu gdzie było czworo miesożerców i ja sama, więc stwierdziłam że zrobię coś wypas.
Gdy zaczeli zabierać się za jedzenie, ja wyciągłam 3 banany i zaczełam je kroić. Nie obyło się bez śmiechu że mam wspaniałą kolacje, że co to ma być ? sałatka owocowa?
Po chwili wyciągłam wspaniały czerwonaśny słodki szejk, polałam banany, posypałam dużą ilością kokosu i już miałam mnóstwo pytań zadawanych: co to, z czego to jest zrobione, a jeden chłopak do dziewczyny "dlaczego ty nie umiesz takich rzeczy robić" :]

pao - 2010-08-31, 14:58

Cytat:
bo nawet nie-wegetarianie zaczęli nam wyjadać:)


a to jakoś dziwnie powszechne. Niby bez mięsa się nie da, ale jak faszerowane warzywka czy insze pyszności wkraczają na stół, to nie wiedzieć czemu pierwsze znikają ;)

seler - 2010-08-31, 15:23
Temat postu: Pozytywnie i zabawnie z mięsiarzami
Pao,
z pewnością jest to Naturalny Wewnętrzny Odruch organizmu
[nie mylić z NWO - nowy porządek świata],
którego - tego Odgłosu - niektórzy nie chcą usłyszeć,
bądź ten Głos zagłuszyli skutecznie
i
z wielką nieśmiałością, tudzież ukrywanym wstydem
ale za to łapczywie sięgają po "specjały"
nonszalancko twierdząc,
iż mieli akurat na nie ochotę... [tak też można ;-) ]

właściwie nie powinienem się wypowiadać
bo nie jestem wege
ale szanuję
seler
:bye:

pao - 2010-09-02, 09:20

Cytat:
właściwie nie powinienem się wypowiadać
bo nie jestem wege

nie no, czemu? zawsze to zdanie drugiej strony a ja sobie cenię opinie wszelkie :)

Po prostu dla osób dla których obiad to: ziemniaki, surówka, mięso(na wiele sposobów, nie tylko schabowy) to wizja odjęcia mięsa od talerza wydaje się koszmarną opcją. Zresztą się nie dziwię: na ziemniakach i surówce długo bym nie pociągnęła ;) (tak, to cudowne pytanie "to co ty jesz?") No i jak taki mięsiarz zobaczy wegetariański obiad, kolorowy, aromatyczny, inny to choćby z samej ciekawości spróbuje ;) No i każdy tak po troszeczku a mięso na talerzach potem stygnie, zaś wegusy mają pustki w swoich racjach ;)

nawiasem - przypomniało mi się jak byłam na weselu u warszawskiej rodzinki. Niestety rodzinka zapomniała, że ja wege, do tego zapomnieli, że ja w ciąży no i była dziwna sytuacja jak zaczęli jedzenie podawać. Ciotka się zorientowała i ganiała po stołach aby zabierać wszystkie owoce jakie były dostępne oraz wszystkie soki :D PO prostu na stołach było mięso, słodycze, napoje gazowane zatem nic dla mnie :) no ale wspólnymi siłami rodzinka ogołociła inne stoły z owoców, przybrać i soków i jakoś przeżyłam ;) ale zabawnie było w pewnym momencie :D

Hikikomori - 2010-09-19, 09:48

Symbioza w wydaniu studenckim:
"Wyszukamy wegetarian na swoim wydziale i będziemy z nimi chodzić na obiady. Akcja: mięso za surówkę";]

Odkąd nie mogę pić alkoholu, niejedzenie mięsa i nabiału zeszło na drugi plan. Wykluczenie z diety piwa to jest dopiero powód do współczucia :mrgreen:

sincerity - 2010-09-19, 14:53

Hikikomori napisał/a:
Odkąd nie mogę pić alkoholu
Gratulować? :kwiatek:
;)

Hikikomori - 2010-09-19, 21:06

sincerity napisał/a:
Hikikomori napisał/a:
Odkąd nie mogę pić alkoholu
Gratulować? :kwiatek:
;)


Bo ja wiem? Skończyłam z alkiem, bo mnie łeb napiep...ał nawet po jednym piwie. Gładko poszło, bez walki, więc raczej gratulacje się nie należą:)

Eee... przyszedł mi inny powód do rzucania alku i gratulacji... to nie, chociaż konto na wegedzieciaku mam ;)

taffit - 2012-06-28, 20:13

Tato Surri podczas jedzenia lodów ryżowych:

- Jak się doi ryż?


:mrgreen:

eliwinter - 2012-06-28, 21:52

taffit napisał/a:
Tato Surri podczas jedzenia lodów ryżowych:

- Jak się doi ryż?


:mrgreen:

:lol: :lol: :lol:

Surri - 2012-08-15, 15:30

,,A ta soczewica to co to jest?"

-Wrzuciłam coś na grilla
-cukinia, bakłażan?
-A bo ja wiem???

No ale jak przychodzi co do czego to wszyscy tylko czatują na to nasze, co to nie wiedzą co jest :mrgreen:


No i nigdy nie zapomnę tej story:
Na grillu u znajomych ktoś w nas rzucał jabłkami z balkonu z góry. Oburzony (bardzo mięsożerny kolega) huknął:
EJ!! *%^&^%$^ !!! Tu są WEGANIE!!

peace

filifjonka - 2012-08-15, 15:48

Ale fajny wątek! Nie widziałam go wcześniej :-D
Świetne teksty, a "jak się doi ryż" najlepszy ;-)

Ja mam najfajniejsze przeżycia z moimi kumplami, których często faszeruję muffinkami. Ostatnio ciągle eksperymentuję z ciastem i wychodzą mi dziwadła, ale smakowo- są boskie. No i fajnie tak widzieć bandę czarnych metali-mangozjebów zajadających małe babeczki i z niedowierzaniem dopytujących "to są wegańskie?!", "takie dobre?", "a co to znaczy wegańskie?"
A wczoraj na mieście robili dla mnie akcję "znaleźć falafla" ^^

vanityy - 2012-08-15, 16:28

filifjonka, na gwarnej jest sopoko i na starym dworcu głownym jak cuś :P
Łysica - 2012-09-14, 00:27

Szufla!
Niedziela 8h rano.Syn wchodzi do sypialni niosąc śniadanie,dla mnie i żony.
Dla mamusi przyniósł,szklankę mleka i rogalika z czekoladą.A zgadnijcie co dla mnie?
Szklankę wody mineralnej i marchewkę.Patrzę z głupią miną na młodego a on do mnie,
-No co,Ty się zdrowo odżywiasz. :megapolew:

an - 2012-09-14, 01:05

Łysica napisał/a:
Szufla!
Niedziela 8h rano.Syn wchodzi do sypialni niosąc śniadanie,dla mnie i żony.
Dla mamusi przyniósł,szklankę mleka i rogalika z czekoladą.A zgadnijcie co dla mnie?
Szklankę wody mineralnej i marchewkę.Patrzę z głupią miną na młodego a on do mnie,
-No co,Ty się zdrowo odżywiasz. :megapolew:

Niezły :D

filifjonka - 2012-09-14, 06:51

Ile lat ma syn? ;-)
Łysica - 2012-09-14, 08:28

Szufla!
filifjonka napisał/a:
Ile lat ma syn?

Teraz 10,a odwalił ten numer jakiś rok temu. :tupie:

Naziyah - 2012-09-14, 12:19

vanityy napisał/a:
filifjonka, na gwarnej jest sopoko i na starym dworcu głownym jak cuś :P


na PKP? w którym miejscu?

vanityy - 2012-09-14, 13:44

stary dworzec, jak zejdziesz po schodach prowadzących do peronów to jest kebab Nil czy jakoś tak ;]
troche wystrój jak w latach 80 i wali mięsem ale można na wynos przecie.

Łysica - 2012-10-15, 20:01

Szufla!
Koleś do mnie w pracy,
-Ty dalej jesz tą sałatę i marchewkę?
odpowiadam,
-Tak.
koleś na to,
-Zobaczysz,będziesz miał problemy,bo ci nie stanie,po mięsie tj.power!
nie zdążyłem odpowiedzieć bo inny,stojący z boku wolny słuchacz(mięsojad)rzekł,
-Przestań marudzić,popatrz tylko na króliki,co jedzą?a jak to robią!!! :bravo:

Surri - 2012-10-16, 10:19

No! Po Bananie lepiej stanie a po marchewce ci se zechce :mrgreen:


Łysica - 2012-10-16, 16:54

Szufla!
Hasło zaje.....fajne!!! :tupie:

Surri - 2012-11-20, 09:31

Upiekłam brownie, przyszli znajomi.
Psiapsióła szamie, szamie, chwali sobie. Po czym rzecze:
-Super! Ale co dałaś zamiast jajek?
-No nic.
-Jak nic? Jajka w proszku może jakieś?
:mrgreen:

orzechova - 2013-05-16, 12:52

odświeżam temat, proszę pisać wesołości! :) mnie jeszcze nic takiego nie spotkało [wegetuję od niedawna], ale małż zażyczył sobie pewnego dnia kotlety sojowe na obiad. kiedy minął szok, znalazłam na puszce fajny przepis na ryż z kotletami w sosie warzywnym z curry, zrobiłam, wyszło pyyyhszne. Podałam małżowi, a on patrzy: co to jest? kotlety miały być! No to dziubię mu widelcem i mówię: o, tu masz kotlecik, tylko pokrojony. mruknął że chciał kotlety w formie kotleta, takie zwykłe, ale szybko przestał mruczeć bo wpakował sobie do dzioba porcję i wybulgotał: masz szczęście że dobre. peace
Surri - 2013-06-16, 13:00

Dostałam dzisiaj wiadomość od naszej forumowiczki (i zgodę na publikację)

Cytat:
ej! stwierdziałam że muszę się tym z Tobą podzielić Dostałam właśnie wiadomość od mojego przyjaciela, który jest gejem:

Cytat:
Iksiński:
aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaahahahahahahahahaahahahahahahhahahahaha polajkowalem twoje polykaj z surri bo podobala mi sie nazwa
nei wiedzialem zeto jakies weganskie gowienko:d
jja myslalem ze jakas wyluzdana strona o polykaniu spermy hahhahahahahahahhahahahaha



Padłam

magda* - 2013-06-16, 17:46

Cytat:
Iksiński:
aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaahahahahahahahahaahahahahahahhahahahaha polajkowalem twoje polykaj z surri bo podobala mi sie nazwa
nei wiedzialem zeto jakies weganskie gowienko:d
jja myslalem ze jakas wyluzdana strona o polykaniu spermy hahhahahahahahahhahahahaha



P.S. Spójrz Surri na to z innej strony, zawsze masz więcej lajków ;)

Krowa - 2013-07-10, 17:09

Tłumaczyliśmy sąsiadowi, czego nie jedzą wegetarianie. Po piosence dopiero zrozumiał!!!
Należy oglądać od 13:30.


AreWeAllWeAre - 2013-09-30, 17:26

Koleżanka ostatnio zwierzyła mi się, iż moja postawa skłoniła ją do przemyśleń na temat zjadania zwierząt i że rozważa przejście na wegetarianizm, więc może uda mi się ją przekonać!
Kasiula_Wro - 2013-10-03, 18:19

Moja koleżanka dowiedziała się, że przeszłam na weganizm. Powiedziałam jej o tym zajadając marchewki na przerwie między lekcjami. Żartowałyśmy sobie, że teraz dopiero przyczyniam się do śmierci zwierząt, bo króliki nie mają co jeść :mrgreen:
Wróciłam do domu i wysłała mi takie arcydzieło:

taffit - 2014-04-13, 21:44

Koleżanka wczoraj nie mogła sobie przypomnieć nazwy potrawy, którą u nas jadła.
- Jakiś czarny diabeł to był czy coś...
Trochę czasu minęło zanim okazało się, że chodziło jej o seitan :twisted:

eliwinter - 2014-04-13, 21:46

taffit napisał/a:
czarny diabeł
taffit napisał/a:
chodziło jej o seitan
:lol:

[ Dodano: 2014-04-13, 22:00 ]
taffit, wrzucę na FB z linkiem do forum
mogę?

Surri - 2014-04-13, 22:07

No ba :)
Hate - 2015-01-08, 15:18

http://www.onegreenplanet...-at-least-once/
Surri - 2015-01-16, 07:28

Żeby zabawnie to nie, ale pozytywnie jak najbardziej.
(Dawno mnie już mięsanin nie ubawił, chyba wszyscy nasi mięsni znajomi już mają za sobą etap dziwienia się jakie to nasze żarcie jest dobre i ,,czy w tym bigosie faktycznie nie ma mięsa?")


Jakiś czas temu rodzice spróbowali u nas sera Violife i... kazali sobie zamówić.
Wczoraj mamcia odebrała 1,2 kg vegan żółciocha :mrgreen:

Jak już tacy tradycjonozercy i serożercy jak mój ojciec chcą zamiast ,,prawdziwego" sera zakupić roślinnego Violifa to znaczy, że on naprawdę jest dobry ;)

Surri - 2015-01-29, 10:16

Fb, Wegańska grupa wsparcia


-dzien dobry, jest rukola?
-mam coca cole, hop cole, cole light i pepsi ale rukoli nie mam

W pewnej restauracji (kelner był obcokrajowcem, więc łatwo można mu wybaczyć...) :
ja: Czy mają państwo coś z wegańskim żółtym serem?
pan: Eeee...?
ja: Wegański żółty ser.
pan: Seitan? ^^

Biedronka, pewien czas temu:
- Przepraszam, nie mogę znaleźć tofu...
- A co to ten TOF?


lekarka z wczoraj na wieść o mleku migdałowym: chyba przyzna pani, ze bliżej nam do krów, niz migdałów?


Kolega, z dezaprobatą: To co Ty niby chcesz jeść w tym kebabie? Ja: Falafel. On: Eee... a co to jest ten wafel? ^^


-Jest tofu?
-yyy tak, chodzi pani o toffifi?

orzechova - 2015-01-29, 11:19

:megapolew:
ja miałam taką sytuację na barze przy stacji benzynowej [cały dzień w trasie]. Nie jest to pozytywne, ale zabawne ;) obsługuje dziewoja. Wchodzę, patrzę na tablicę z menu i pytam panią, czy mają coś wegańskiego. Pani robi minę, więc tłumaczę, że bez mięsa, mleka, jajek, sera, śmietany, twarogu itp. Pani woła koleżankę z kuchni i się namyślają. Ja mówię: może pierogi ze szpinakiem? Pani w zamyśleniu: nie, tam jest feta.. Placki ziemniaczane nie, bo z jajkiem.. Myśli, myśli.. Nagle nad jej głową pojawia się żarówka, i pani rozpromieniona wykrzykuje: wiem! Pierogi z mięsem! Tam nie ma sera.

Zdębiałam, bo myślałam, że sobie robi jaja ;) po chwili i do niej dotarło. Ostatecznie mogłam zjeść musztardę i popić herbatą ;)

Hate - 2015-01-29, 12:28

Zawsze można się zatrzymać przy Ikei, właśnie wprowadzają wegańskie kulki mięsne :)
orzechova - 2015-01-29, 12:36

a wprowadzają? Bo widziałam info na stronie Pety, ale wyszłam z założenia, że do Polski to dotrze za osiem lat :P fajnie by było, bo ikeję mam blisko, kocham ją i nawet mam kartę ikea family :D ha!
czerwony_autobus - 2015-01-29, 12:53

Hate napisał/a:
Zawsze można się zatrzymać przy Ikei, właśnie wprowadzają wegańskie kulki mięsne :)


Serio? W Polskiej Ikei nigdy nie mogę nic zjeść, w Szwedzkiej jest mnóstwo wege rzeczy, trudno uwierzyć, że to do nas wejdzie.

orzechova - 2015-01-29, 12:54

zapytałam ich na fejsie kedy kedy. Widziałam, że Dobrusia Karbowiak też pytała. Ciekawe, czy odpiszą..
Hate - 2015-01-29, 13:48

Jak wprowadzą to teraz wegusy będą robić spotkania w Ikei :)
filifjonka - 2015-01-29, 14:14

No, ja nie mam nic przeciwko :-D zawsze mnie bolalo ze miesozercy maja tam te tanie hot dogi... teraz jest cos dla nas ^^
orzechova - 2015-01-29, 15:13

nie zapeszajcie, jeszcze nie ma ;)

[ Dodano: 2015-01-29, 15:33 ]
:piwo: "Dzień dobry Agnieszko, wegańskie klopsiki prawdopodobnie wejdą do sprzedaży w kwietniu. W momencie rozpoczęcia sprzedaży będziemy o tym informować. Zaglądaj do nas często, żeby trzymać rękę na pulsie. :) " :mrgreen:

Hate - 2015-01-29, 16:03

No to w pytę :mrgreen:
Surri - 2015-01-29, 16:26

Hate napisał/a:
Jak wprowadzą to teraz wegusy będą robić spotkania w Ikei :)

A żebyś wiedział, ja już planuje się wybrać na obiad :-P

mala - 2015-01-29, 19:21

to i ja przebieram nogami :)
orzechova - 2015-10-22, 09:13

Sąsiadka z góry, mięsożerna ale bardzo tolerancyjna, dała mi dynię i kilka cukinii z działki od swoich rodziców.
W zamian ofiarowałam jej pudełko cukiniuszków i słoik sosu paprykowego.
Po dziesięciu minutach przesłała mi mmsem zdjęcie swojego synka z dopiskiem: "nie zdążyliśmy podgrzać, mam nadzieję że jeszcze kiedyś zrobisz kochana sąsiadko :D ", a wczoraj kolejny sms: "Kocham Cię za ten sos paprykowy :D "
:lewituje: :lewituje:

taffit - 2015-12-05, 10:29

Nie wiem czy pozytywnie, trochę zabawnie...
Pocisk poleciał, ale beza "zacna".
[uwaga treści wulgarne]


orzechova - 2015-12-05, 15:43

O grubo :lol:
Surri - 2015-12-17, 15:00

Z mojej ulubionej wege grupy

Cytat:
Taka anegdotka:
Firma wysyła mnie na szkolenie - całodniowe, więc mam też zapewniony posiłek w pobliskiej restuaracji. Będąc już w lokalu, zaglądam w menu, a tam praktycznie same potrawy z mięsem i nabiałem. Nagle dostrzegam placki ziemniaczane ze szpinakiem i leśnymi grzybami. Zwracam się zatem z pytaniem do kelnerki, czy mogliby te placki zrobić bez jajka i podkreślam, że zależy mi na potrawie czysto roślinnej. Kelnerka potwierdza i po 15 min dostaję jedzenie. Są placki, na nich szpinak z cebulką, ale... brak leśnych grzybów. No to znowu zagaduję kelnerkę i mówię, że miały być jeszcze duszone borowiki on top. Na to kelnerka: "no tak, ale chciał pan potrawę czysto roślinną, a przecież grzyby to oddzielne królestwo organizmów, więc pominęliśmy ten składnik również". ;)

Miła Gosia - 2015-12-17, 16:47

no nieprecyzyjnie się typ wyraził xd
Surri - 2015-12-17, 17:29

Nie no, ale szacun dla kucharza za zabawny trolling, a nie że wytrzeszcz oczu i pierdololo, ze np. bez jajka się nie da.
Degon - 2015-12-17, 20:18

Może zamieniam się w aspergera ale ja w tym trollingu kucharza nie dojrzałem.. (znaczy teraz, po czasie jak się tak zastanowiłam, hm… sam nie wiem już... XD ). Szacun mój wzbudził po prostu ów kucharz, że świadom taki, że wie iż grzyby to nie roślina (myślę niestety, że znaczna większości społeczeństwa nie ma tego przekonania). I zawsze zastanawia się czy piszący o „diecie roślinnej” wiedzą o tym. A i ostatnio o tym myślałem, czytając wstęp do dymkowej Jadłonomii w której lasuje ona określenie „roślinnego odżywiania”, miast pewnie odstraszającego (skutkującego zapewne mniejszą sprzedażą książki XD ) „wegańskiego”.
Miła Gosia - 2015-12-17, 20:25

też coraz częściej odnoszę wrażenie, że "dieta roślinna" to taki eufemizm dla weganizmu xd
Surri - 2015-12-17, 21:36

No bo weganie to oszołomy, ale już ludzie na diecie roślinnej są spoko. Nie wiedzieliście? :D
waderaa21 - 2016-02-09, 14:22

Surri napisał/a:
Z mojej ulubionej wege grupy

Cytat:
Taka anegdotka:
Firma wysyła mnie na szkolenie - całodniowe, więc mam też zapewniony posiłek w pobliskiej restuaracji. Będąc już w lokalu, zaglądam w menu, a tam praktycznie same potrawy z mięsem i nabiałem. Nagle dostrzegam placki ziemniaczane ze szpinakiem i leśnymi grzybami. Zwracam się zatem z pytaniem do kelnerki, czy mogliby te placki zrobić bez jajka i podkreślam, że zależy mi na potrawie czysto roślinnej. Kelnerka potwierdza i po 15 min dostaję jedzenie. Są placki, na nich szpinak z cebulką, ale... brak leśnych grzybów. No to znowu zagaduję kelnerkę i mówię, że miały być jeszcze duszone borowiki on top. Na to kelnerka: "no tak, ale chciał pan potrawę czysto roślinną, a przecież grzyby to oddzielne królestwo organizmów, więc pominęliśmy ten składnik również". ;)


Dobry kucharz. ;)

AreWeAllWeAre - 2016-03-02, 21:41

Jedna z moich ulubionych sytuacji z nauczycielami w nowej szkole.
Mieliśmy na WDŹ zastępstwo za facetem od EDB. U nas biol-chemy mają WDŻ obowiązkowy, bo tak naprawdę mamy wtedy rozszerzoną biologię.
No i facet zapytał, co mieliśmy omawiać na tej lekcji. Ktoś mu powiedział, że mieliśmy rozmawiać o dietach. To on zaczął nawijać o swoich zmaganiach kulinarnych i upodobaniach. Jakieś historie o robieniu pierogów z żoną, o tym jak z kolegą suszyli torebki po herbacie na kaloryferze i inne takie pierdoły. Opowiedział także, jak to był na grillu u znajomych i oni zrobili tam tofu, i on tego spróbował, i "dobrze, że łazienka była blisko, bo musiał zwrócić". Potem znowu nawijał o czymś jeszcze, a jakoś pod koniec lekcji, czy ktoś w klasie stosuje jakieś diety. Jeden chłopak się odezwał, że ma specjalną dietę, bo jest pływakiem. Jedna dziewczyna powiedziała, ze jest wegetarianką. On wtedy zapytał, czy ktoś jeszcze w klasie nie je mięsa, to się przyznałam. :P
A on stanął nade mną i zapytał dlaczego. Zaczęłam mu wyjaśniać, ale za każdym razem mi przerywał i przedstawiał swoje argumenty nie do zbicia w stylu, że białko niepełnowartościowe, że z mięsa łatwiej pozyskać potrzebne składniki odżywcze, że jak to tak można b12 w tabletce, chemię łykać i tak dalej. Próbowałam z nim dyskutować, ale co zaczęłam o czymś mówić, to on przerywał.
No i dzwonek zadzwonił, a on mnie jeszcze zatrzymał i znowu o tym białku.
Żebym chociaż rybkę, raz na jakiś czas. To ja mu mówię, że nie.
No to krewetkę. Też nie.
No to on, że muszę to białko skądś pozyskiwać.
A ja na to:
- Wie pan co? W tofu jest dużo białka.
I wyszłam z klasy.

powsinoga - 2016-03-02, 22:05

Typowy polaczek dietetyk xd
Tymiankowa - 2016-06-12, 14:16

A ja miałam tak:

-Nie jesz mięsa??!!
-Nie jem.
-Ale ryby jesz?
-Nie.
-Aha... bo wegetarianie jedzą ryby.
-Nie jedzą.
-Nie? No... ale ty jesz ryby?
-Nie.
-Aha... a nie korci cię, żeby tak skubnąć to udko?
-Nie.
-Spoko... ale ryby to jesz? xD xD xD

Autentycznie, taka zawiecha, e w ciągu 6 zdań trzy razy spytała o to samo :D :D :D

orzechova - 2016-06-13, 10:20

to przez szok :D
eliwinter - 2016-07-12, 12:43


orzechova - 2017-03-13, 15:33

byliśmy na weekend w Koszałkowie na motkach i generalnym relaksie.
To taki ośrodek na Kaszubach. Mają wyciągi narciarskie, różne atrakcje, restauracje.
Nasz nocleg obejmował też śniadanie. Zgłaszałam przy meldunku, że śniadania nie chcę bo jestem weganką, więc pewnie nic dla mnie nie będzie, ale że cena za pokój byłaby ta sama, to pomyślałam- eh, przynajmniej kawę wypiję i ogórka zjem ;)
Na śniadanie przyszłam z hummusem i tofu w torbie ;) a pani w restauracji- to pani jest weganką? Kuchnia przygotowała coś dla pani!
No i przyniosła talerz. Mówię: piękne, a co to? Pani mówi: kanikuły! Ja: kanikuły?! ;) a pani twardo: tak! To kasza z rodziny hummusów!
No i zjadłam kanikuły [quinoa] z warzywami, pyszka :D

Surri - 2017-03-13, 16:47

Popłakałam się ze śmiechu. A śniadanie śliczne.
Surri - 2017-12-07, 14:08

Widzieli?
https://www.facebook.com/...?type=3&theater


Sernik... bez sera? To możliwe! Zobacz jak wyczarować ciasto, którego będą mogli spróbować osoby na diecie wegańskiej i bezglutenowej: http://bit.ly/KamisWegańskiSernik

orzechova - 2017-12-07, 15:35

jeny cudnie! A Lidl niedawno wrzucił przepis na sojonez :shock: dzieje się, dzieje się tu i teraz! :tańce:
Surri - 2017-12-08, 09:04

Sojonez? Ciekawe komu ukradli pomysł (wybaczcie, nie mogłam się powstrzymać)

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group