Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

Sport po wegetariańsku - co dziś ćwiczyliśmy?

Angienatelka - 2010-11-01, 19:47
Temat postu: co dziś ćwiczyliśmy?
Popularny temat na innym forum:) jak w tytule: jaki sport dzis uprawialismy?

ja dzis uprawialam:

rano 45 min biegania
3 godziny nordic walking
godzinka rowerku rekreacyjnego
wieczorkiem 45 minut biegania

ipse_fecit - 2010-11-01, 22:44

Ło panie!!
W ciągu jednego dnia?! W połączeniu z tym głodowym jadłospisem(wyczaiłam na co dzisiaj jedliście..) musisz mieć ciało jak żyleta:-))

Ja biegam od jutra, o! Moim udom rowerek nie wystarcza. Niestety...

Angienatelka - 2010-11-02, 07:06

tak,w ciagu jednego dnia:)

glodowkowym? ee tam, dla mnie to jest bardzo duzo jedzenia;) akurat wczoraj to przesadzilam, zwykle jadam mniej, mam maly zoladek:)

a z ciala jestem zadowolona, to prawda, chociaz nie ukrywam,ze pare rzeczy chcialabym zmienic (zrzucic troche tu i tam);)

wiola - 2010-11-02, 11:38

pedałowałam do pracy jakieś 50min.
SONIQ - 2010-11-02, 17:50

kilkugodzinny spacer wokół jezior Pogorii, bez odpoczynku, niby nic a jednak dziś nogi wchodzą mi do d... ;)
Angienatelka - 2010-11-02, 18:06

ja dzis spacerki, unihokej, rozciaganie i teraz przygotowuje sie do godzinnego biegania :)
Anna - 2010-11-02, 18:33

a Ty robisz coś poza tym? Respekt. ćwiczyłam dzisiaj... cierpliwość w spóźniających się pociągach.
Angienatelka - 2010-11-02, 18:36

ucze sie, opiekuje sie ogromna iloscia bidnych zwierzat,ktore sa u nas, spotykam sie z przyjaciolmi :D
BartxEdge - 2010-11-05, 15:05

Wieczorem idę na trening MMA.
Madziara - 2010-11-05, 18:51

ROWER POWER :!: :!: :!: :mrgreen:
magda* - 2010-11-05, 20:05

3 godziny rowerem po mieście + bieg na 10tę piętro i zbieganie :mrgreen:
fuego - 2010-11-05, 20:40

30 min tańca, jak codziennie :-)
Lawenda - 2010-11-08, 11:14

45min zumby
15min gimnastyki jakiejś takiej zwyczajnej
i bieg w deszczu - nie wiedziałam, że taka szybka jestem :D

magda* - 2010-11-08, 13:55

3 godzinki rower ;)
Rob - 2010-11-08, 23:00

Z rana trochę brzuszków, później szoping z buta i tachanie siat.
hannah_9 - 2010-11-09, 01:05

6 km rower
45 min body pump
1h body sculpt

Fenix - 2010-11-11, 18:55

A ja mam takie postanowienie żeby codziennie rano zaczynać dzień od kilku ćwiczeń, ot tak, bez forsowania.
Rozciąganie, przysiady, brzuszki
robię tak już prawie tydzień i jak narazie bardzo mi sie podoba :)

pozdrawiam wege sportowców :)

Jędruś - 2010-11-11, 21:45

Może się przyda jako podchodzić do ćwiczeń fizycznych:
http://tiny.pl/hwd6n

Pozdr.
Jędruś wegano-witarianin + B12
Zwolennik soku marchewkowego własnej roboty
NO :spam:

xOlax - 2010-11-17, 11:31

Dzisiaj rano tańczyłam do "Wes-Alane" czy jakoś tak, w każdym momenć razie jest fajna polska wersja tej piosenki :D
BartxEdge - 2010-11-22, 23:56

1,5h Muay Thai :mrgreen: + spacery ile tylko mogłem ;]
sanderrra - 2010-11-23, 18:48

ło, wstyd mi tutaj cokolwiek pisać, bo w porównaniu do innych wychodzi na to, że jestem najbardziej leniwym człowiekiem świata. :oops:

dobrze, że w tym semestrze mam zajęcia taneczne, bo inaczej na wiosnę mogłabym się toczyć :mrgreen: a więc tańczę 3h tygodniowo, 1,5h tygodniowo gram w badmintona <lovelove> i codziennie maszeruję łącznie jakieś 6km na uczelnie i z powrotem. ale to ciągle mało, za mało...

Surri - 2010-11-23, 21:05

sanderrra napisał/a:
ło, wstyd mi tutaj cokolwiek pisać, bo w porównaniu do innych wychodzi na to, że jestem najbardziej leniwym człowiekiem świata. :oops:

Chciałabyś :-P
Ja codziennie mogłabym pisać ,,nic"

No co 3 tyg sobie czasem workami z towarem porzucam, ale za to mi płacą 8-)

sanderrra - 2010-11-23, 21:13

i przy okazji wyrabiasz sobie mięśnie! widzisz Surri? przyjemne z pożytecznym :D
BartxEdge - 2010-11-23, 21:52

1,5h MMA wciąż chcę więcej 8-)
arahja - 2010-11-27, 12:37

Surri napisał/a:
Ja codziennie mogłabym pisać ,,nic"


Witaj w klubie :) ))) :bye:

Krzysiek - 2010-12-03, 18:52

Dzisiaj wzmocniłem organizm różnymi ćwiczeniami, głównie siłowo-wytrzymałościowymi.
Ćwiczenia z piłką nożną
20 podnoszeń młodkowych hantlą 20 parę kilo, 55 pompek na pięściach, 50 tyłem, pojęcia nie mam czy w ogóle jest jakaś nazwa ich
100 brzuszków na urządzeniu w jednej serii
1000 przysiadów w jednej serii
Chwila jogi, później jogging

BartxEdge - 2010-12-03, 23:33

Serio robisz 1000 przysiadów, czy to literówka ?

U mnie 1,5h Muay Thai potem 1,5h MMA 8-)

Elizeusz - 2010-12-04, 08:18

To nie literówka :) poświadczam Krzysiek to mega zawodnik jest i tyle ! :)
Krzysiek - 2010-12-04, 11:48

To nic wielkiego, fakt że trochę trenować trzeba i od razu nie polecam tyle próbować, ale jak komuś się uda zrobić już teraz 100 to jest na pewno wstanie zrobić 1000. Co ważne oddech, wcześniej tyle nawet nie próbowałem robić bo źle oddychałem, ostatnio coraz lepiej oddycham przeponą, wtedy nawet po tylu się nie męczy. Następnie w trakcie robienia warto puścić jakiś film, ważne żeby był interesujący, albo jakąś ulubioną muzykę, to sporo daje, i co ważne nie jeść za wiele, wtedy organizm pobiera więcej tlenu.
xOlax - 2010-12-04, 19:48

Jutro pożyczam sobie rowerek stacjonarny, ćwiczyłam dzisiaj godzinę. Aerobowe z filmu który znalazłam... w herbacie :mrgreen: Porządkowałam leki, były tam jakieś herbaty (zielona, czerwona, l-karnityna) a w środku opakowania właśnie ta płyta. Wszystko z 2005 roku :-)
Nie mogę się rowera doczekać, będę śmigać w miejscu godzinę z pewnością.

xsurawkax - 2010-12-04, 22:33

a ja dzisiaj dałem czadu. Była godzinka na siłowni, była godzinka na basenie było pół godzinki w saunie a jeśli chodzi o siłownie to jak jutro bede sie mógł jako tako ruszać to raczej zaczne regularnie cwiczyc. musze cos z sobą zrobić. Dopingujcie mnie plis :-)
Surri - 2010-12-05, 20:08

<daje_surawce_kopa_w_dupe_by szedl_na_silke> i proszę nam się tu codziennie spowiadać ;)
Cytat:
Dopingujcie mnie plis :-)

:pol:

xsurawkax - 2010-12-06, 19:58

codziennie to nie wiem czy mam coś do napisania
dzisiaj moge napisac ze jeszcze mnie boli. Au

magda* - 2010-12-06, 20:11

My tu surawka czekamy na kolejne wpisy :mrgreen:
Obserwujemy, więc się staraj :tupie:

Surri - 2010-12-06, 21:18

Wielcy VegBracia i wielkie (duchem) VegSiostry patrzą 8-)
xsurawkax - 2010-12-15, 21:31

dzisiaj znowu byłem
jak na razie czuje bicepsy ale nie czuje brzucha
ciekawe co będzie jutro

króliczynka - 2010-12-20, 21:33

a ja dziś nie miałam motywacji - zero! mimo to poszłam na siłownię, ale jeździałam tylko na rowerze. chociaż pochwalę się, że tętno miałam niezłe, niezłe - średnio 89 % HRmax :D trwało to 45 minut i pewnie gdyby nie cool down to średnio byłoby spokojnie 90% to nieźle. jutro robię siłownię, koniecznie.
kwintesencja - 2010-12-20, 21:56

dzisiaj 1,5 godzinki jogi :)
króliczynka - 2010-12-21, 22:06

a ja dziś zrobiłam siłkę, czyli mój nieśmiertelny trening obwodowy + 30 minut na steperze (znów fantastyczne tętno 90% - pewnie w czwartek tak dobrze już nie będzie)
Tantra - 2011-03-16, 18:52

O, matko i córko! Kiedyś ćwiczyłam regularnie, codziennie, no i były efekty;)
Teraz zapuściłam się straszliwie.
Dziś:
- bieg za dziecięciem (slalom)X nie wiem, ile razy;
- dwugodzinne noszenie dziecia w nosidle na plecach w ramach spaceru(w tym wchodzenie z nim po sporych schodach kilka razy+ wspinaczka na wzgórze;
- (pod)noszenie hrabiego razy ...- naście, ...- dziesiąt..? w domu ( dzieć waży ok. 10 kilo, nie liczac ubrania);
- i tak dalej, i tak dalej...:P

Wczoraj poza tym wszystkim udało mi się "wykonać" 70 brzuszków w łóżku (o, fajny rym i ćwiczenie na dykcję :-) ), potem mi się znudziło i zasnęłam snem sprawiedliwej :mrgreen:

PS. Moje młode dziś próbowało ułożyć nóżki w pozycji lotosu :shock:

zorzetka - 2011-03-16, 23:15

rower mój ukochany i próba zapanowania nad ósemką psów, a to nie lada wyzwanie :)

Tantra, wyobraź sobie, że masz 8 takich dzieciów jak Twój jeden dzieć hehe codziennie mam to samo, co Ty (x 8 oczywiście) plus zdarte gardło, bo wcale nie chodzą jak w zegarku, w sumie to chodzą jak chcą :)

Tantra - 2011-03-16, 23:33

zorzetka, podziwiam :lol:
A bierzesz je na plecy? :twisted:

PS. Z ciekawości pytam, czy używasz czegoś takiego, jak smycz (z ośmioma "odgałęźnikami"?)..?

[ Dodano: 2011-03-16, 23:35 ]
PS 2. Jednak, to nie jest przecież to samo... 8-)

zorzetka - 2011-03-16, 23:54

na moje szczęście tylko największa na uwięzi biega :) reszta to psi drobiazg i jak na prawdziwe wsiury ;) przystało nie lubi, nie umie i nie chce chodzić na smyczy :) ale jak tylko bardziej w "miasto" się udajemy to z trwogi grzecznie przy nogach się kręci a nawet na rączki woła (kto pierwszy ten lepszy :) ) w sumie to nie narzekam, ale gartdło zdarte mam....
Margot - 2011-03-17, 07:40

zorzetka wow :shock: :-) jestem pełna podziwu.

właśnie jestem po jodze a rower odkładam na jutro. Dziś spacerek i może pójdę wieczorem na step (pierwszy raz)

mania^^ - 2011-03-17, 17:51

dzisiaj to siadanie i wstawanie od komputera.

i 3 razy spacer z psem :D

ipse_fecit - 2011-03-24, 15:21

Niniejszym solennie oświadczam, że wprowadzam akcję "wiosna".
Po półrocznym totalnym pasywie fizycznym, postanowiłam przypomnieć mojemu mózgowi i organizmowi jak to jest gdy wydzielają się dopamina, endorfiny czy inne serotoniny.

Wczoraj nawet z tej okazji poszłam truchtać do lasu, i z przykrością stwierdzam, że moja kondycja jest w stanie katastrofalnym. Dystans, który onegdaj w świetnej formie (jako tymczasowo niepaląca) przebiegałam w 15 minut bez odznak zmęczenia wczoraj zajął mi 30 minut. Musiałam czynić przerwy "chodzone" i pauzy niby na rozciąganie, ale tak naprawdę to na złapanie oddechu. Dramat. Fajki to zło.

kasiula - 2011-03-27, 17:50

uda Ci się! jestem tego pewna:) sama zobaczysz, szybko te braki w kondycji nadrobisz. ja byłam klasycznym leniem kanapowo-podkocykowym a po 2 tygodniach biegam 2km dziennie bez przerw. może obiektywnie to niewiele ale dla mnie ogromnie dużo, no i to uczucie, że moge wszystko:D trzymam za Ciebie kciuki ipse_fecit:)

pochwale się, ze codziennie biegam, trenuje albo tańcze i zamierzam jeszcze pływać i sie wspinać i wszystko co mi przyjdzie do głowy:) wszystkie ograniczenia, które mamy są w naszych głowach. sport to sama frajda:D

venedie - 2011-09-01, 23:14

Temat umarł na wiosnę. Czy nikt z Vegów już niczego nie trenuje? :) ))
light sensitive - 2011-09-01, 23:19

kilka razy w tygodniu gimnastyka z pania w telewizorze. Oldskulowy calanetiks :)
dorywczo kajaki i nurkowanie.
a dzisiaj ogrodek - zakopywanie cebulek tulipanow i sadzenie hortensji.

venedie - 2011-09-01, 23:38

No! To mamy już jedną osobę! Świetnie! ;)

light sensitive, a ta gimnastyka z telewizora to jakaś z konkretnym planem treningowym?
Do domowych ćwiczeń polecam panią z http://bodyrock.tv - od jakiegoś czasu wrzuca workouty ze sprzętem, ale większość ćwiczeń zadziała doskonale także bez obciążenia i przyrządów. :)

light sensitive - 2011-09-03, 00:03

plan jest taki ze codziennie ten sam zestaw cwiczen ;)
w kolko jedna tasma VHS.
Kopia z lat 80? moze poczatku 90.
Jak mi sie nudzi to ide na jakies grupowe cwiczenia, a potem sauna.

kasiula - 2011-09-03, 17:47

venedie napisał/a:
Czy nikt z Vegów już niczego nie trenuje? :) ))

trenują Vegusy, trenują:) przynajmniej te, które znam:) ja biegam i jeżdże na rowerze, sport jest bardzo ważny, wszystkich zachęcam do jakiejkolwiek formy ruchu, choćby to były szybkie marsze z początku:) a Ty venedie coś trenujesz?

venedie - 2011-09-06, 11:19

Świetnie!
A co ja trenuję? Oj, jestem dość aktywny. I to aż za bardzo.. Ale polecam robić cokolwiek! ;)

Mój zestaw wygląda mniej więcej następująco (per week): 4x treningi Capoeira, 4x siłownia (obecnie treningi FBW + codziennie homeworkout i stretching), 3x basen, 3-4x bieganie, rower (trochę w zależności od pogody, min. 2x w tygodniu, jeżeli pogoda dopisuje to dojazdy do pracy (~16km w jedną stronę z bardzo dużymi podjazdami) i dwa treningi w weekend). W październiku dochodzą kolejne treningi MMA, teoretycznie 4x w tygodniu.

Od października będę musiał zredukować część treningów żeby pogodzić ze sobą pracę i uczelnię. Powoli odejdzie też rower ze względu na pogodę.

Nie wiem jak znajduję na to czas - jakoś idzie :)

No pain, no gain!

radekdoe - 2011-09-07, 08:11

Ja wcześniej trenowałem sprint w klubie przez ponad 2 lata. A teraz tak, zwyczajnie, sam 3 razy w tygodniu chodzę na siłownie i staram się również 3 razy biegać. Pewno w ciągu roku akademickiego z bieganiem będzie trochę gorzej, ale z siłowni na pewno nie zrezygnuję. :)
kasiula - 2011-09-07, 10:29

to sporo trenujesz venedie:) masz czas na regeneracje czy już tak przyzwyczaiłeś organizm że sie głośno nie domaga? startujesz w jakichś zawodach?
venedie - 2011-09-10, 14:12

radekdoe, w roku akademickim da się wszystko pogodzić, wiem z autopsji. Momentami jest ciężko, ale przecież sport można potraktować jako dodatek i wywiązać się z innych obowiązków. Ja osobiście prowadzę sobie dziennik treningowy, co mnie niesamowicie motywuje. Dzięki temu trzymam też rękę na pulsie, monitoruję progress/regress. Zapisuję tam nawet dni, które uważam za klapę, bo albo nic nie zrobiłem, albo tylko jakiś homeworkout. :P Polecam! ;)

kasiula, sporo tego wychodzi, ale organizm mam już przyzwyczajony, bo trenuję już 'długie lata' :) Nie zawsze daję radę się zregenerować, wówczas rozum przewyższa ambicje i robię sobie dzień wolny. Co ważne, pochłaniam niebotyczne ilości pokarmu. Obecnie staram się jeść tak od 4 (w te gorsze dni) do 7 posiłków dziennie.

W zawodach jakoś specjalnie nie startowałem. To się na pewno zmieni w przyszłym roku. Czeka mnie na pewno maraton i mniejsze starty :) A w kolejnym roku ironman i również jakieś mniejsze starty.

leaf. - 2012-02-05, 19:28

Od połowy stycznia staram się biegać dwa razy w tygodniu. Zwykle jest to trasa 3 km biegu bez przerwy, a w drodze powrotnej energiczny marsz na zmianę z truchtem i przyspieszeniami. Także dziś klasycznie ta trasa.
Mój najlepszy czas na 3 km to do tej pory 14,57 min.

IWA - 2012-02-05, 20:09

leaf., ja tez biegam :tupie: . na razie krotsza trasa, od jutra troche dluzsza. 4 razy w tygodniu. uwielbiammmm :lewituje:
leaf. - 2012-05-26, 19:37

Dzisiaj zaszalałam, bo 16.5 km biegu (mój najdłuższy dystans do tej pory). Chwilę temu było jeszcze trochę ponad pół godziny pilatesu. A na jutro planuję astangę :-) .
marti - 2012-05-26, 21:32

Ja dzisiaj bieganko, potem takie różne ćwiczonka na tym co jest w parku. Btw muszę poszukać jakichś nowych ćwiczęn na drabinki. Takie coś 3-4 razy w tyg. Oprócz tego prawie codziennie koło 20km na uczelnie/do miasta i spowrotem.
Krowa - 2012-05-26, 23:18

Słuchajcie, od poniedziałku! Serio!
marti - 2012-05-27, 12:31

Krowa napisał/a:
od poniedziałku

Takie mówienie to zło! Teraz będziesz musiała się pochwalić, coś zrobiła, bo inaczej :bicz: ;)

Krowa - 2012-05-27, 13:37

No ale cóż, kiedy w mojej ulubionej siłowni przestali akceptować Multisporta? :(
majoballs - 2012-05-27, 14:21

Jak to w weekend. Zaraz po przebudzeniu bieganie, cisza, spokój, prawdziwy relaks.
marti - 2012-05-27, 21:49

Ale się dzisiaj wieczorkiem super biegało, tak lekko i szybko (jak na mnie 8-) ) Pomidorówka daje kopa!
misiu - 2012-05-28, 12:35

Jak zwykle wsiadanie i zsiadanie z roweru. Spoko już umiem, to taki inny sposób powiedzenia, że się było na rowerze. Poza tym przebiegłem kilometry palcami na klawiaturze ;) .
Miła Gosia - 2012-05-29, 20:37

2h basenu, 10 minut skakanki, jakieś pół godziny ćwiczeń na nogi i brzuch
vanilya - 2012-05-29, 22:18

Jedzenie chałwy na czas i to co misiu z klawiaturą. O, jeszcze psa wyprowadziłam na spacer i poszłam do sklepu.

Ja kiedy zrobię 30 przysiadów i kilka skłonów uważam, że odwaliłam kawał dobrej roboty. Czytając Wasze posty chyba powinnam się wstydzić, ale nawet na to jestem zbyt leniwa.

Surri - 2012-05-30, 09:47

vanilya napisał/a:
Czytając Wasze posty chyba powinnam się wstydzić,

Pociesze Cię. Nie ćwiczę absolutnie nic. Nie ciągnie mnie ku temu i nie mam wyrzutów sumienia.
Nie jestem też przez to jakąś cherlawą słabowitą surrykatką.

taffit - 2012-06-02, 10:13

40 pompeczek :mrgreen:
Łysica - 2012-07-19, 22:07

Szufla!
Na weekend w niedziele bylo 4h L.B.D.J. :sloneczko:
I teraz na weekend chyba bédzie powtórka,bardzo lubié ten sport :lol:

taffit - 2012-07-20, 16:33

Lysica napisał/a:
L.B.D.J.

:?:

light sensitive - 2012-07-20, 18:42

taffit napisał/a:
Lysica napisał/a:
L.B.D.J.

:?:


lezenie brzuchem do jasnosci?

Łysica - 2012-07-20, 20:25

Szufla!
light sensitive napisał/a:
taffit napisał/a:
Lysica napisał/a:
L.B.D.J.




lezenie brzuchem do jasnosci?

Do tego sportu potrzebne jest kápielisko,ja preferuje plaze,i powyzej 30 stopni.
Kladzies sié,nic nie robisz a sié pocisz :lol: ,czasami zaczyna pracowac najwazniejszy méski miésien,ale wtedy przewrotka na brzuch peace
A dokladnie tzn.L.B.D.J.
Lezenie Bykiem Do góry Jajami
Narazicho

light sensitive - 2012-07-22, 22:53

2 dni 4 nurki, ten ostatni okolo 1 km dystansu z punktu a do b. widocznosc od 0,5 do 3 metrow.
eh..

taffit - 2012-07-23, 17:27

Cytat:
Lezenie Bykiem Do góry Jajami


męska rzecz znaczy ;)

Łysica - 2012-07-27, 22:45

Szufla!
Ponad godzina siłowni,jak ja lubię wyciskać z siebie ostatnie poty :lewituje:

light sensitive - 2012-07-27, 22:46

basen wczoraj i dzis. sauna na deser.
filifjonka - 2012-07-27, 23:36

Pierwszy wysiłek od pół roku - kilka godzin górskiej turystyki. Czuję że jestem na dobrej drodze do obudzenia moich mięśni! ;-)
Łysica - 2012-08-19, 19:19

Szufla!
Cały zeszły tydzień(bo miałem urlop)codziennie 4-5h L.B.D.J,i w międzyczasie ok.1h pływania(ta morska woda jest ohydna :paw: ),i 2 razy ćwiczenia siłowe.
Wczoraj powtórka z siłki,było zajefajnie! :lewituje:

light sensitive - 2012-08-19, 22:20

3 dni w wodzie, plywania, taszczenia symulanta poszkodowanego i skonczony kurs ratowniczy. uff fajnie.
Łysica - 2012-08-19, 22:30

Szufla Light Sensitive!
light sensitive napisał/a:
skonczony kurs ratowniczy.

Gratuluję :lol:
light sensitive napisał/a:
uff fajnie.

Fajnie to by było być tym symulantem. :tupie:

Krowa - 2012-08-20, 18:47

Idę dziś na zajęcia z Magic Bar! Po 4 miesiącach chyba. Będą zakwasy :)
light sensitive - 2012-08-20, 19:21

Łysica napisał/a:
Fajnie to by było być tym symulantem

ze usta-usta? jestem wyposażona w profesjonalną maseczkę.
symulant tez sie umeczyl zwlaszcza jak czekal na dnie i marzl udajac poszkodowanego.

a tu pamiatkowe zdjecie. Wszyscy przezyli
http://www.forumveg.pl/album_pic.php?pic_id=706


a wracając do tematu - Krowa - co to jest magic bar?

va - 2012-08-20, 21:22

to wczoraj badmington i lazenie po gorach; dzisiaj rolki, ale ze dopiero zaczynam to boli mnie (_Y_) bo sie wywalilam o kraweznik
Krowa - 2012-08-21, 09:16

Magic bar to takie zajebiste ogólnorozwojowe zajęcia fitness, ze sztangą na którą nakładamy pasujące nam obciążenie. Zajefajnie było :)
Łysica - 2012-08-21, 09:59

Szufla Light Sensitive!
light sensitive napisał/a:
ze usta-usta?

Nie tam, żeby od razu w śline lecieć.
Ponoć topielców się ciągnie za włosy,ratując ich,a ja bardzo lubię jak ktoś mnie szarpie za moją czuprynę :lol:

filifjonka - 2012-08-21, 23:46

Biegałam dzisiaj po niefajnych i nudnych terenach i nie wiem gdzie będę biegać dalej, bo one są bardzo nudne a Francuzka ostrzegła mnie przed cyganami w lesie. Boję się cyganów w lesie :(

Nie znoszę biegania w nowych miejscach. Ok, bieganie po stadionie w kółko też jest bez sensu, ale ludzie często krytykują bieganie za to, że jest nużące i niezmienne. A ja tak przywykłam do mojej trasy po poznańskim morasku... ohhh... :( tęsknię.

marti - 2012-08-22, 18:12

Ja wczoraj zaczęłam sobie biegowy plan treningowy, coby pożegnać się z moją "regularnością". Ale się wyłączylam, biegnę po polach, muzyka na uszach i raptem po 20min się skapnęłam, że jestem kolo jakiegoś lasku, a tu już prawie całkiem ciemno... wcześniej nasłuchalam się o grasującym na naszych terenach zoofilu (a z psem biegłam..) to od razu sprinty poćwiczyłam jak stamtąd spierdzielałam. 8-)
Za to dzisiaj ćwiczenia stabilizacji ogólnej i tego mojego nieszczęsnego kolana.

light sensitive - 2012-08-26, 10:55

przedwczoraj i wczoraj - kajakiem pięknym odcinkiem rzeki Regi.

Deszcz nawet nie padał, ale dwa razy byłam cała mokra bo się skąpałam.
Raz para źle wsiadła do kajaka po przeszkodzie, a drugi podobno moja wina. Ale myślę ze to nie prawda :)

Polecam Wam spływy kajakowe rzekami z przeszkodami. Cudowny relaks i kontakt z naturą. Ale następnym razem zabiore wory na śmieci i będe zbierać smieci, bo na kazdej rzece bywają odcinki z plastikowymi butelkami. Wkurzające.

marti - 2012-08-26, 16:46

A mi zrobili w lesie normalnie bieżnię. Z jednej strony fajnie, ale z drugiej zrobili sobie drogę pod wycinkę drzew. Ale super pogoda, to sobie zrobiłam dzisiaj długie wybieganko po lesie, ale było przyjemnie ;)
Krowa - 2012-08-26, 16:50

Jutro znowu Magic Bar. Zakwasy po tygodniu minęły, mm nadzieję że po jutrzejszym będzie lepiej i nie będę musiała czekać aż tygodnia, żeby móc ruszyć ręką bez bólu.
W ogóle to byłam ostatnio na Activ Walkingu i musiałam wyjść po 20 minutach. Straszna porażka :(
A Matełusz chce iść na górską wyciczkę, będzie obciach jeśli wymięknę...

va - 2012-08-27, 02:30

lazilam po drzewach i rozdarlam sobie spodnie na tylku, to prawie jak cwiczenie
tiger - 2012-08-27, 11:50

jak je ze szyjesz, to będziesz miała zaliczone drugie ćwiczenie ;)

rano jak zwykle 15 min ćwiczeń ale dziś o rowerze mogę zapomnieć...za duzy wiatr

Łysica - 2012-10-06, 23:11

Szufla!
Wczoraj troche męczarni siłowych,a dzisiaj próbowałem sił na skakance.Wytrzymałem całe 5 minut,daje popalić lepiej jak bieganie.Jutro znów będe się mordował z ciężarkami. :tupie:

light sensitive - 2012-10-07, 11:39

skakanka! super pomysł. zgapiam!
marti - 2012-11-15, 22:22

Póki co latamy regularnie, ale zima nie sprzyja, więc dla dodatkowej motywacji ogłaszam wszem i wobec, że w tym roku nie dam się zimie i będę robić przynajmniej 3 wolne treningi w tyg. Teraz głupio będzie szukać wymówek.
Łysica - 2012-11-29, 21:11

Szufla!
Znów ostro w dupę na siłce i skakanka.Idzie mi już lepiej ze skakanką,co 4 podskoki się nie plątam.Lubię się zamęczać aż do utraty tchu i siły :tupie:

Tequilla - 2012-11-29, 23:17

też byłem dzisiaj na siłce ( staram się chodzić poniedziałek, czwartek, sobota), ale takiego braku motywacji i chęci już dawno nie miałem. Widać u każdego musi przyjść słabszy dzień :)
Łysica - 2012-11-30, 15:03

Szufla!
Spokojnie Tequilla,tak bywa,są lepsze i gorsze dni.Jak nie masz ochoty to poprostu sobie odpuść.Bo ćwiczenia to nie tylko nasze mięśnie,to także nasz układ nerwowy i jeśli one nie będą współgrały razem to lipa.Jak sobie odpuścisz jakiś trening to nic straconego,ciało i umysł tez muszą odpocząć.Nie zadręczaj się tym za bardzo.Ja też nie raz tak mam,ale jak tylko zacznę to mi przechodzi i już wtedy tylko więcej i więcej. peace

tiger - 2012-11-30, 19:32

mnie też dopadł leń....już drugi dzień nie ćwiczę :(
Tequilla - 2012-11-30, 21:01

Łysica się wie, tylko najgorzej, jak sobie wkręcić, że trzeba iść i już. Bo potem, jak się nie pójdzie to się ma wyrzuty sumienia. No, ale z drugiej strony człowiek to leniwe stworzenie, jakby się czasem nie zmuszał to nic by nie robił :)
Raz na jakiś czas robię sobie tydzień wolnego i pomaga :)

tiger a ty codziennie ćwiczysz? Ale siłka, czy coś innego? Co dzień na pewno nie dałbym rady (pomijając obawę przed przetrenowaniem) przy mojej obecnej pracy trzy razy to jest optymalnie.

tiger - 2012-11-30, 22:09

Tequilla napisał/a:
tiger a ty codziennie ćwiczysz?


nic wielkiego.....20 min. ćwiczeń rozciągających...ale pozwala mi to zaskoczyć z rana

hexehexe - 2012-12-09, 22:01

Dziś bieganie ;) w celach odchudzających.
filifjonka - 2012-12-09, 22:07

Wczoraj hantle, jak nie mogę obrosnąć tłuszczem, to chociaż mięśniami spróbuję. Dzisiaj z kolei coś jak aerobik, takie kobiece wymachiwanie biodrami, ale to nie moje klimaty. Nie potrafię postawić stopy na pięcie i fruwam, zamiast się ruszać jak trzeba. Nigdy więcej. Jara to w ogóle kogoś?
marti - 2012-12-12, 12:44

filifjonka napisał/a:
Dzisiaj z kolei coś jak aerobik, takie kobiece wymachiwanie biodrami, ale to nie moje klimaty. Nie potrafię postawić stopy na pięcie i fruwam, zamiast się ruszać jak trzeba. Nigdy więcej. Jara to w ogóle kogoś?
Cytat:

Nuda, w tamtym roku zapisałam się na aerobik, ale w ogóle nie chodziłam, bo ja tak podskakiwac, wymachiwać jak one nie umiem i jakieś to takie... mdłe. Zumbę kiedyś próbowałam ze współlokatorką, ale z naszymi zolnościami tanecznymi... hmm 8-)

Póki co, nawet mimo śniegu udaje się biegać, dzisiaj tez mi wypada trening ;)

Łysica - 2013-01-20, 23:00

Szufla!
Godzina na basenie,było miło :tupie:

Surri - 2013-01-21, 07:10

A basenu to zazdroszczę.
RafaelSaures - 2013-02-06, 21:36

Barki i brzuch :mrgreen:
Jo_Super - 2013-02-08, 21:03

Dziś prosto z egzaminu pojechałam na ścianę wspinaczkową. Jestem zdechła... oczywiście w pozytywnym sensie :) Mimo, że jest piątek wieczór, olewam życie towarzyskie, czas na łóżking i filmy :)
Łysica - 2013-02-09, 12:03

Szufla!
Wczoraj,podciąganie,dipsy i takie tam ze skazanego,cała godzina.Wróciłem półżywy z placu,ale dziś nic nie boli,funkiel nówka nie śmigany :tupie:

Jo_Super - 2013-02-09, 18:00

Łysica napisał/a:
dziś nic nie boli


Ja natomiast obolała... ale, jak mięśnie bolą to się cieszę, znaczy że rosną :P

U mnie dziś godzina na basenie była. Ile długości nie wiem, pogubiłam się w trakcie liczenia :D

Łysica - 2013-02-10, 02:25

Szufla!
Jo_Super napisał/a:
Ja natomiast obolała... ale, jak mięśnie bolą to się cieszę, znaczy że rosną :P


http://www.musculardevelo...rwiec-2011.html
Cytat:
Już wcześniej odkryto, że po początkowym uszkodzeniu mięśni powstałym w wyniku intensywnych ćwiczeń ekscentrycznych, biopsja mięśniowa zrobiona kilka dni później nie wykazała uszkodzeń mięśnia. Tak jakby mięśnie starały się nam przekazać coś takiego: „Nie ma, kurwa, mowy! Więcej mi tego nie zrobisz. Tym razem będę zabezpieczony!”. Czyli fakt, że nie odczuwacie bólu mięśni nie oznacza wcale, że trening nie był udany! Pamiętajcie, że w grupie wytrenowanej ochotnicy nie odczuwali bolesności mięśni po treningu, ale mimo to mieli podobny przyrost poziomu IGF-1 jak ich niewytrenowani koledzy.

Jo_Super - 2013-02-10, 19:26

Wniosek z tego taki: Jo_Super- bardziej super w nazwie niż rzeczywistości :D

Łysica, to ty musisz niezłym mocarzem być, skoro ból po-treningowy już się ciebie nie dotyczy. Chcę zobaczyć, podeślesz jakieś zdjęcia? :-)

Łysica - 2013-02-10, 20:16

Szufla!
A tam gadasz.Twoja stopa jest w porządku to zapewne cała reszta też :tupie:
Ta mocarz po byku fest :megapolew: ,akuratnie po tych ćwiczeniach już mi ból nie doskwiera,czuję mięśnie ale nie to żeby to był ból.
Jak miesiąc temu pierwszy raz zrobiłem podciągi nóg wg.skazanego to przez 2 dni mięśnie pośladkowe(tyłek)naprawdę mnie bolał.
Jak będzie co pokazać to fotkę podeśle,obiecuję.

Jo_Super - 2013-02-10, 21:20

Łysica napisał/a:
A tam gadasz.Twoja stopa jest w porządku to zapewne cała reszta też :tupie:


Nie narzekam, lubię swoje ciało :) Muszę tylko popracować troszkę nad siłą ;)

Łysica napisał/a:
Jak miesiąc temu pierwszy raz zrobiłem podciągi nóg wg.skazanego to przez 2 dni mięśnie pośladkowe(tyłek)naprawdę mnie bolał.


A na czym polega ten podciąg nóg? Być może to dziwnie zabrzmi, ale uwielbiam ból w pośladach :D Chciałabym w swoją aktywność fizyczną włączyć ćwiczenia na tyłek. Jakieś tam odszukałam na you-tube, wczoraj wykonałam ich całą masę, ale czuję... no właśnie nic nie czuję. Także poszukuję jakiegoś ciężkiego ćwiczenia na pośladki. Najbardziej efektywne wydaje mi się chodzenie po górach. Nie zapomnę jakie mega silne zakwasy miałam w Tatrach. Przydałoby się takie ćwiczenie, co by mi dało popalić niczym górskie wędrówki . :mrgreen:

Łysica napisał/a:
Jak będzie co pokazać to fotkę podeśle,obiecuję.


Ok, trzymam za słowo :)

siano007 - 2013-02-11, 12:29

„Miekkie Nogi”

1 burpee – 15 przysiadów
2 burpee – 14 przysiadów
3 burpee – 13 przysiadów
...........
15 burpee – 1 przysiad
Robisz na czas, jak najszybciej :D a do tego jak dołożysz 30 powtórzeń tego: http://www.youtube.com/watch?v=oOd_VaYDFSw to możesz mieć masakre w udach :jestemgłupi:
tylko rób głębokie przysiady :sloneczko:

Tequilla - 2013-02-11, 13:32

Wreszcie regularnie chodzę na siłkę. I jak już pójdę to staram się nie op**rdalać. Zobaczymy, jak długo.
Jo_Super - 2013-02-11, 14:30

siano007 napisał/a:
„Miekkie Nogi”


OK, podoba się! :D Przetestuję!

Łysica - 2013-02-12, 21:09

Szufla!
Jo_Super napisał/a:
A na czym polega ten podciąg nóg?

Siadasz na taborecie,stołku,ławce,ręce opierasz na krawędzi przy pupie po obydwu stronach(nie pod pupą).Tułów odchylasz lekko do tyłu,nogi wyciągasz przed siebie kilka centymetrów nad ziemią.Masz nogi wyprostowane i pociągasz je do siebie,do klatki piersowej.Po tym tak mnie poślady bolały.Myślę że w miarę konkretnie Ci to wytłumaczyłem.Ze zdjęciami masz w książce "Skazany na trening"Paul Wade.

Degon - 2013-02-12, 21:57

Jakbym był kobietą, bardziej skupił bym się jednak na ćwiczeniu mięśni Kegla :hmmm: (ponieważ to podobno m.in. sprawdzona droga do większej satysfakcji seksualnej).

A i facetom rozwój tych mięśni u kobiet chyba najbardziej odpowiada. :shep:

Jo_Super - 2013-02-12, 22:06

Łysica napisał/a:
Myślę że w miarę konkretnie Ci to wytłumaczyłem


Tak, dziękuję :)

Degon, a Ty w jakich dyscyplinach sportowych najlepiej się odnajdujesz? Ćwiczysz coś regularnie? (pytam poważnie :) )

Degon - 2013-02-12, 22:17

Najlepiej się odnajduje w tańcu ze wstążkami. Ale niestety... jako facet, nie mam szans na olimpiadę w tej dyscyplinie :(
Jo_Super - 2013-02-12, 22:28

Degon napisał/a:
Najlepiej się odnajduje w tańcu ze wstążkami. Ale niestety... jako facet, nie mam szans na olimpiadę w tej dyscyplinie :(


Grunt, że sprawia Ci to radość, rób to dla siebie ;)

Mi zawsze kiepsko szły dyscypliny, w których liczy się gracja. A jeśli chodzi akurat o wstążkę, to nie mogłam powstrzymać się przed "strzelaniem" z nich w koleżanki, hehe...pamiętam, że dostałam wtedy od WFistki naganę za wprowadzanie chaosu i zakaz zbliżania się do wstążek :D Oj, nie byłabym dla Ciebie konkurencją na olimpiadzie :)

Jo_Super - 2013-02-13, 21:08

SIŁKA! :jestemgłupi:
Łysica - 2013-02-13, 22:28

Szufla!
Jo_Super napisał/a:
SIŁKA

To elegancko!
W innym temacie pisałaś że byłaś 4h na siłowni,jeśli uprawiasz sporty siłowe to nie dłużej niż 1h,może być nawet tylko 45min.a to dlatego że mamy zapas glukozy w naszych organizmach na ok.1h intesywnych ćwiczeń wliczając w to przerwy na odpoczynek między seriami.Więcej w sportach siłowych nie zawsze znaczy lepiej.
Pisałaś też że czujesz tak jakbyś miała mniej siły,a to przez to że za dużo trenujesz,musisz dać odpocząć mięśniom,niech one się zregenerują.
Ja też tak miałem,zamiast siły przybywać to ją traciłem,albo stała w miejscu.
Zauważ że niektórzy kulturyści śpią po 12h na dobę,tylko po to żeby organizm miał czas na regenerację. :bye:

Jo_Super - 2013-02-13, 22:37

Łysica napisał/a:
Zauważ że niektórzy kulturyści śpią po 12h na dobę,tylko po to żeby organizm miał czas na regenerację.


Hehe..nic mi nie mów, jeszcze nie ma 23, a ja już w piżamce gotowa do snu.. PADAM :D

Ja wiem, że trochę za długo ćwiczyłam, i gdzieś też wyczytałam, że trening aerobowy przed siłowym, nie powinien trwać więcej niż 30 minut (u mnie trwał 60 :/ ). Niestety podniecenie zrobiło swoje i nie mogłam się zatrzymać, tak straszenie lubię się męczyć. Następnym razem postaram się zachować zimną krew i lepiej to rozegrać :)
...to taki mój pierwszy raz był, nowe zabawki wpadły mi w łapy, ciężko mi było odmówić sobie radochy.

siano007 - 2013-02-13, 22:50

Jak lubisz się zmnęczyć to: http://crossfit.com/
pozdro Michał :bye:

Jo_Super - 2013-02-13, 23:27

siano007, spoko opcja z tym Crossfitem. Poszperałam w necie i znalazłam poznański crossfitowy team :) Dobrze się bawią i trenują razem na świeżym powietrzu, mają stronkę na facebooku https://www.facebook.com/CrossFitPoznan, z tego co widzę dziś był trening. Mam nadzieję, że na następny się załapię :)
marti - 2013-02-14, 09:54

Łysica napisał/a:
Szufla!
Jo_Super napisał/a:
A na czym polega ten podciąg nóg?

Siadasz na taborecie,stołku,ławce,ręce opierasz na krawędzi przy pupie po obydwu stronach(nie pod pupą).Tułów odchylasz lekko do tyłu,nogi wyciągasz przed siebie kilka centymetrów nad ziemią.Masz nogi wyprostowane i pociągasz je do siebie,do klatki piersowej.Po tym tak mnie poślady bolały.Myślę że w miarę konkretnie Ci to wytłumaczyłem.Ze zdjęciami masz w książce "Skazany na trening"Paul Wade.

Poślady? Mnie po tym najbardziej bolały mięśnie brzucha, ale nie m. prosty, tylko te z boku. Właśnie tak się ostatnio z chłopakiem zastanawialiśmy, czy to jest wystarczająco wydajne, czy jednak nie lepiej dodać jeszcze brzuszków z uniesionymi nogami, żeby więcej mięśni zaangażować, co o tym myślisz?

Jo_Super - 2013-02-14, 11:16

Ja myślę, że im więcej tym lepiej :P
No, ale tak jak wcześniej Łysica zaznaczył, nie zawsze ta reguła się sprawdza :mrgreen:

Btw myślałam, że dziś z bólu nie będę w stanie ruszyć się z wyra, a tu niespodzianka, trochę co niektóre mięśnie czuję, ale masakry nie ma. Dobre rozciąganko i sauna po siłce rulez! :tupie:

Łysica - 2013-02-14, 23:25

Szufla!
Jeśli robiłaś to marti tak jak pisze w "skazanym" to wiesz że Wade pisze żeby przechodzić kolejne kroki.Tylko wiadomo że zawsze się chce mieć efekty jak najszybciej.Mnie po tych ćwiczeniach jak pisałem bolał tyłek,mięśnie brzucha żadne,może przez to że już wcześniej je ćwiczyłem.A te boczne m.skośne to mnie bolały po zrobieniu pompek :( .
Jak chcecie z chłopakiem to nie ma problemu żeby coś innego sobie dołożyć,ja np.robię to co w "skazanym"i coś sobie dokładam,na leżąco wznosy nóg,lub normalne brzuszki,z tym że nigdy rąk nie trzymam(zaplatam)z tyłu głowy,zawsze na klacie.
W tym poście znajdziesz namiary na 8 min ABS Workout,polecam
http://www.forumveg.pl/vi...p=135729#135729

marti - 2013-02-15, 20:42

No właśnie będę robić coś jeszcze dodatkowo, bo jednak wolę jak mi cała partia mięśni pracuje... a tak zreszta się pochwalę, że i tak mam całkiem fajny brzuch juz teraz 8-) aż dziwne ile rower i bieganie daje. Ten trening 8 -minutowy to sobie chyba dodatkowo w któryś dzień będę robić, zobaczymy jak to wyjdzie.

Dzisiaj sobie pobiegłam 6km, takim powiedzmy tempem szybszym niż zazwyczaj, ale mogę szybciej. Wyszło 30-35 min, szkoda że po drodze były światła, tłumy przechodzniow i ciapa na chodnikach, bo pomiar mało miarodajny, ale 9marca wyścig, to sie zmierzę na 5 kilosach. Po bieganku jeszcze trochę pszysiadów i ćwiczenia na łapki (choć z tym bicem to będzie pora przystopować chyba) i fajnie się już potrafię rozciągnąć, dużo mi gibkość wzrosła. Ale taki trening fajnie ładuje endorfinami, nadal mnie trzyma :mrgreen: :mrgreen:

franczeska - 2013-02-16, 09:20

Dziś już mam za sobą serie a6w i 50 długości basenu :-)
Łysica - 2013-02-16, 12:13

Szufla!
franczeska napisał/a:
50 długości basenu

Idę jutro z młodym się pomoczyć :tupie:
A czy będzie 50 długości?zobaczę na ile sił wystarczy.

Jo_Super - 2013-02-16, 18:21

- 10 km biegu (11 km/h)
- siłownia (uda, doopa, brzuch)
- zadowolona :D

siano007 - 2013-02-17, 11:04

Jo_Super napisał/a:
- 10 km biegu (11 km/h)
- siłownia (uda, doopa, brzuch)
- zadowolona :D

Good :bravo:

Jo_Super - 2013-02-17, 11:53

Hej, a mam pytanie do ludków co chadzają na siłownię. Lepiej długie dystanse biec przed czy po treningu siłowym?
siano007 - 2013-02-17, 16:34

Ani przed, ani po :nonono: w inny dzień.
Cały wysiłek na siłowni tak na prawdę idzie na marne, uwierz mi :-)
pobiegaj jeśli chcesz przed albo po treningu ale spokojnie przez 15-20 minut :mówięci:
Pozdro Michał :bye:

molooko - 2013-02-17, 16:57

Zależy w jakim celu. Jeśli redukcja, to każde aktywność aerobowa PO siłowni będzie przekładała się na bardzo efektywne (i prawie natychmiastowe) spalanie, bo zapasy glikogenu poszły na machanie żelastwem. Wystarczy nawet energiczny chód.
Koleżanka, jak przypuszczam, nie chce robić masy więc spokojnie można robić po, ale należy pamiętać o przyjmowaniu płynów w trakcie i wartościowym posiłku po. No i trzeba obserwować organizm, jakie będzie samopoczucie itp.

Jo_Super - 2013-02-17, 17:09

siano007 napisał/a:
Ani przed, ani po :nonono: w inny dzień.
Cały wysiłek na siłowni tak na prawdę idzie na marne, uwierz mi :-)
pobiegaj jeśli chcesz przed albo po treningu ale spokojnie przez 15-20 minut :mówięci:
Pozdro Michał :bye:


Dzięki za odpowiedz :) Ostatnio dobrze mi się biega, jednak jak trzeba to zmniejszę dystans do 5 km. Za to raz w tygodniu, w dni bez ćwiczeń siłowych, będę sobie robić biegi po 15-20 km. Lubię topić smalec :shep: :jestemgłupi:

[ Dodano: 2013-02-17, 18:22 ]
molooko napisał/a:
Koleżanka, jak przypuszczam, nie chce robić masy


Chcę w tyłku urosnąć, żeby się lepiej siedziało :D A resztę mięśni po prostu wzmocnić. Chcę być silniejsza.

[ Dodano: 2013-02-17, 18:24 ]
molooko napisał/a:
No i trzeba obserwować organizm, jakie będzie samopoczucie itp.


U mnie to jest tak, im jestem bardziej zmęczona tym bardziej szczęśliwa. Uwielbiam uczucie skrajnego wykończenia :)

siano007 - 2013-02-17, 19:26

Na dobrą pupe to pistolety :D , poczytaj o treningu siłowym sobie troche bo jak to mówi Statham "lepsze pół godziny harówy niż 2 godziny nonsensu" :mrgreen: , na siłowni wybieraj wolne ciężary. Trening z rozgrzewką nie powinien trwać dłużej niż godzine, ma być krótko a intensywnie, na przykład:
Dwa treningi A i B robi się na zmianę . Zawsze 60sek przerwy miedzy seriami.
Treningi z każdego A i B:
1,2 -gi wykonujemy po 2 serie każdego ćwiczenia , po 15 powtórzeń
3,4 -ty po 2 serie 12 powtórzeń
5,6-ty 3 serie 10 powtórzeń
7,8- my 3 serie 8 powtórzeń
Ćwiczenia oznaczone B1B2 itd wykonujemy parami na zmianę w obwodzie wszystkie serie z przerwami dopóki nie zostanie dokończona zadana ilość, dopiero przechodzi sie dalej

Trening A.
A. Przysiad ze sztanga na plecach
B1. wyciskanie sztangi skos góra
B2 przyciąganie drążka dolnego siedząc do klatki
C1. prostowanie nóg w siedzeniu
C2 wznosy z opadu
D. plank (1x ile dasz rade utrzymać)

Trening B.
A. Martwy ciąg
B1. Wyciskanie sztangi stojąc
B2. ściąganie drążka górnego do klatki szeroko z nachwytem
C1. wypady
C2. uginanie nóg leząc
D. pompki 1 seria na maksymalna ilość powtórzeń
Po treningu 20min aerobów na bieżni lub rowerku, lub orbitreku...

zobacz jak będziesz się czuła po takim treningu :D tylko nie rób obu na raz :jestemgłupi:
jak chcesz to pobiegaj przed albo po 20 minut, ale to już zależy od ciebie :)
Pozdro Michał :bye:

Jo_Super - 2013-02-17, 22:20

Cytat:
Na dobrą pupe to pistolety :D


Z ciekawości spróbowałam wykonać to ćwiczenie... to nie dla mnie, za każdym razem się przewracam :megapolew: Może zacznę robić regularne przysiady na obu nogach, zdecydowanie bezpieczniejsze ćwiczenie :D

Siano, problem w tym, że ćwiczenia ze sztangą trzeba technicznie dobrze wykonywać, co by kontuzji żadnej nie nabyć. A ja jestem totalnie zielona w tym temacie, nigdy nie miałam w ręku sztangi, dlatego też dużo pewniej czuję się na maszynach. Czyli ćwiczenia A i B1 w moim przypadku odpadają. Chyba, że zastąpię je maszynami.

siano007 - 2013-02-18, 23:06

http://sphotos-a.ak.fbcdn...368651551_n.jpg
Dzisiaj takie coś z moją grupką Street Workout :D i 2 godzinki karate, ostro było :jestemgłupi:
Pozdro Michał :bye:

Jo_Super - 2013-02-18, 23:31

biceps triceps routine :shock: szacun!
raju... chciałabym chociaż jeden taki cykl móc zrobić!

cassandra - 2013-02-19, 16:48

ja od jakiegoś czasu robię program Insanity - ćwiczył ktoś ? :)
tutaj mały trailer , o co chodzi: http://www.youtube.com/watch?v=ZLK28BHJDd8

marti - 2013-02-19, 17:26

Ja robiłam insanity, ale tylko 5 tygodni, drgiego miesiaca ni zaczynałam, to już za bardzo hard core jak dla mnie. Robilam to dwa lata temu zimą, akurat jakoś na początek marca skończyłam i muszę przyznać, że fajnie kondychę zrobiło pod bieganie, no i super jest też to, że jest ogólnorozwojowe. No i przez pierwszy tydzień (hmm później w sumie też, bo się więcej powtórzeń robilo) to uczucie totalnego zeszmacenia, sponiewierania... i zeskrobywanie się żyletką z podłogi,.. cudne :mrgreen:
Jo_Super - 2013-02-19, 17:56

A można gdzieś na necie znaleźć ten program, czy trzeba kupić?

[ Dodano: 2013-02-19, 17:57 ]
Aha, jeśli chodzi o moje dzisiejsze ćwiczenia to trening na ścianie wspinaczkowej.

marti - 2013-02-19, 19:12

Ja z chomika wzięłam...

Za godzinkę idę na szybkie 4km, potem pompki i 8min abs

siano007 - 2013-02-19, 20:20

Mój kolega robi Insanity i bardzo sobie chwali peace
A co do treningu to dzisiaj tylko Capoeira :D
Pozdro Michał :bye:

Naziyah - 2013-02-19, 22:39

mój znajomy też insanuje się, i pomimo iż je niezdrowo i za dużo to i tak ma efekty...

ja dzisiaj pierwszy raz byłam na jodze, a instruktorka była przekonana że gdzieś musiałam wcześniej chodzić :) wiem, że to nie jest typowy trening, ale podoba mi się to, że pomaga poczuć ciało i pozwala je kontrolować.

edit: 'pomimo iż' - efekt uboczny pisania magisterki :D

franczeska - 2013-02-21, 14:12

Dzisiaj spontaniczne 18 km biegu.
2 km na rozgrzanie, 14 km po 4:57 i 2 km rozbiegania.


Joga to super sprawa!

Naziyah - 2013-02-21, 14:46

byłam dzisiaj na ashtandze, to dopiero daje wycisk, niby tylko godzina wolnych skłonów i rozciągania a zdążyłam się zmęczyć i spocić (a biorąc pod uwagę, że mam przez zumbę dość wyrobioną kondycję to nie był to efekt kompletnego braku formy).
Jo_Super - 2013-02-21, 22:57

franczeska napisał/a:
Dzisiaj spontaniczne 18 km biegu.
2 km na rozgrzanie, 14 km po 4:57 i 2 km rozbiegania.


Brawo! Oj, ale Ci zazdroszczę, ja dziś kolejny dzień na uczelni, a wieczór na du..e (jutro egzamin mam). Nie mogę się doczekać, jutrzejszego wieczoru, nareszcie będę mogła pozwolić sobie na trening! HA!

franczeska - 2013-02-22, 19:45

Naziyah napisał/a:
byłam dzisiaj na ashtandze

Ja na ashtange kiedyś chodziłam, ale głównie ze względu na ćwiczenie umiejętności koncentracji. Ale fakt, daje wycisk. Fajnie, że masz przygotowanie fizyczne z innych zajęć, zawsze to jest ułatwienie.
A jak chwalisz sobie zumbę?

Jo_Super, odbijesz sobie :D Dobrze jest sobie zrobić wolne od treningu, a potem jaka radocha! ;)

Naziyah - 2013-02-22, 21:34

franczeska napisał/a:
A jak chwalisz sobie zumbę?


chwalę sobie ;) ale muszę powiedzieć, że o ile na początku była to totalna fascynacja, tak teraz widzę już trochę wad: zawsze jest multum dziewczyn, niektóre instruktorki za bardzo chcą zrobić z zajęć imprezę i według mnie zbytnio odbiegają od standardowych zestawów kroków, no i czasem muzyka jest jak dla mnie całkiem niedobrana. Uważam, że do zumby pasuje latino, afro i muzyka arabska, ewentualnie jakieś tam komercyjne hity, ale country , swing czy rock&roll nie podchodzi mi absolutnie!

btw, mam po tej jodze zakwasy straszne, i to na brzuchu, nie spodziewałam się!

Jo_Super - 2013-02-22, 23:30

Cytat:
Jo_Super, odbijesz sobie :D Dobrze jest sobie zrobić wolne od treningu, a potem jaka radocha! ;)


O tak, odbiłam sobie. Przebiegłam dziś 22 km, mój rekord z bieżni:) Potem na dobicie ćwiczenia na maszynach, sauna... po tym wszystkim myślałam, że do domu nie dojdę. Mam siłownię 30 minut z buta, dziś wracałam chyba z godzinę :D Coś czuję, że będę dziś mocno spać :)

marti - 2013-02-23, 16:22

Jo_Super serio dajesz radę przebiec taki kawał na bieżni?? Nie nudzi Cię takie bieganie w miejscu w zamkniętym pomieszczeniu? Pytam, bo mi trudno wyobrazić to sobie, ja się męczę psychicznie przy 10km, robię je dosyć wolno, więc koło godzinki mi wychodzi i mimo że biegam po dworze, to i tak mnie to już nudzi. Może w lesie byłoby inaczej.
Ja dzisiaj wolne, ale w nocy się natańczyłam sporo,więc... ;)

Jo_Super - 2013-02-23, 16:45

Cytat:

Jo_Super serio dajesz radę przebiec taki kawał na bieżni?? Nie nudzi Cię takie bieganie w miejscu w zamkniętym pomieszczeniu?


Mnie się nigdy nie nudzi :) Mam tyle spraw do przemyślenia, że czasem zapominam, że biegnę. I to jest to czego się obawiam najbardziej, że się zanadto rozkojarzę, zatrzymam na sekundę i wyląduję na ścianie za bieżnią :D

Na siłowni zawsze też można popatrzeć sobie na ludzi, jak chodzą między maszynami, męczą się, lubię zastanawiać się nad tym o czym myślą wykonując ćwiczenia :)

Przez całe życie biegałam po lesie, dopiero niedawno odkryłam bieżnię, może dlatego nie wydaje mi się nudna.

Ponadto bieganie na bieżni długich dystansów jest o tyle komfortowe, że masz w zasięgu ręki wodę, ręcznik, którym możesz sobie czółko przetrzeć, hehe... póki co nie narzekam, odpowiada mi taki komfort. No i biegnę cały czas równo, dzięki temu wolniej się męczę.

Jak się zrobi w lesie dobra nawierzchnia do biegania (póki co przeraźliwie ślisko), to na pewno wrócę na łono natury :D Tzn będę biegać za równo po lesie jak i na siłowni. Natura to zupełnie inny level, wymaga więcej siły od biegacza. Chciałabym zaangażować się w biegi przełajowe, brać udział w zawodach. Także trening w lesie jest w moim przypadku bardziej wskazany. Jak jest dobra pogoda to staram się biegać nie dróżkami, ale na przestrzał lasu, mega męcząca sprawa, ale efekty takiego treningu są najwspanialsze (szybko wzrasta siłą i polepsza się znacznie kondycha), no i taki trening nic w sobie z nudy nie ma, wymaga mega koncentracji.

marti - 2013-02-23, 19:17

Jo_Super napisał/a:
Mnie się nigdy nie nudzi Mam tyle spraw do przemyślenia, że czasem zapominam, że biegnę.

Ja mogę mieć sprawy do przemyslenia, ale zbyt długo powtarzające się te same ruchy i bodźce, szczegónie w brzydkim wielkomiejskim krajobrazie, prowadzą u mnie do małej, ale narastającej frustracji niezależnej od wysiłków mojej przysadki do produkowania endorfin.
Jo_Super napisał/a:
Jak się zrobi w lesie dobra nawierzchnia do biegania (póki co przeraźliwie ślisko), to na pewno wrócę na łono natury Tzn będę biegać za równo po lesie jak i na siłowni. Natura to zupełnie inny level, wymaga więcej siły od biegacza. Chciałabym zaangażować się w biegi przełajowe, brać udział w zawodach. Także trening w lesie jest w moim przypadku bardziej wskazany. Jak jest dobra pogoda to staram się biegać nie dróżkami, ale na przestrzał lasu, mega męcząca sprawa, ale efekty takiego treningu są najwspanialsze (szybko wzrasta siłą i polepsza się znacznie kondycha), no i taki trening nic w sobie z nudy nie ma, wymaga mega koncentracji.

O własnie takie coś jest najlepsze, bo raz że najciekawsze, dwa - większy fun, trzy - wysiłek nie jest sztuczny (no bo jednak klepanie km w jednej płaszczyźnie i po równym jest nie do końca odzwierciedlające rzeczywistość, wzmacnia znacznie mniej mięśni, głównie dbamy o wysiłek aerobowy), jest urozmaicony i ogólnorozwojowy, takze dla układu nerwowego. Niestety Wrocław kradnie mi mozliwość biegu po lesie poza wakacjami...

Ahh... chyba machnę sobie po wieczornym spacerku ABSy, w końcu samo się brzuszysko nie zrobi

franczeska - 2013-02-24, 13:46

Naziyah napisał/a:
chwalę sobie ;) ale muszę powiedzieć, że o ile na początku była to totalna fascynacja, tak teraz widzę już trochę wad: zawsze jest multum dziewczyn, niektóre instruktorki za bardzo chcą zrobić z zajęć imprezę i według mnie zbytnio odbiegają od standardowych zestawów kroków, no i czasem muzyka jest jak dla mnie całkiem niedobrana. Uważam, że do zumby pasuje latino, afro i muzyka arabska, ewentualnie jakieś tam komercyjne hity, ale country , swing czy rock&roll nie podchodzi mi absolutnie!

btw, mam po tej jodze zakwasy straszne, i to na brzuchu, nie spodziewałam się!


Pytałam, bo jakiś czas temu myślałam o zumbie, ale nigdy się specjalnie nie przekonałam. Jakoś te zajęcia kojarzą mi się z wielkim tłokiem, a takowego unikam. Zdecydowanie wolę małe, kameralne grupki bez takiego przepychu. Ale alee.. być może kiedyś spróbuję.

Są zakwasy, jest dobrze! :D


Bieganie w terenie, to jest coś pięknego. Szczególnie jestem pasjonatką biegów górskich. Piękno gór + bieganie, to według mnie połączenie idealne.
Stanąć u stóp góry i po prostu na nią wbiec - bezcenne :D

Jo_Super, gratuluję motywacji i wyników, super! :D

Marti, tutaj masz kilka tras we Wrocławiu, być może coś Cię zainteresuje ;)

Jo_Super - 2013-02-24, 18:02

franczeska napisał/a:
Bieganie w terenie, to jest coś pięknego. Szczególnie jestem pasjonatką biegów górskich. Piękno gór + bieganie, to według mnie połączenie idealne.
Stanąć u stóp góry i po prostu na nią wbiec - bezcenne :D


Łoł! Chciałabym dojść do takiego poziomu, żeby wbiegać na szczyty!
W lasku po, którym biegam jest górka saneczkowa (zrekultywowane wysypisko śmieci), na którą truchtem wdrapuję się kilka krotnie podczas treningów. Ale to nie to samo, co góra z prawdziwego zdarzenia :(
Wyobrażam sobie, że człowiek po takim wbiegnięciu na szczyt musi być mega zmasakrowany i jednocześnie szczęśliwy jak szaleniec! Chciałabym kiedyś spróbować się w czymś takim, szkoda, że nie mieszkam na południu Polski.

[ Dodano: 2013-02-24, 18:12 ]
franczeska napisał/a:

Jo_Super, gratuluję motywacji i wyników, super! :D


Dzięki, choć czuję, że to dopiero początek. Po raz pierwszy przebiegłam tak długi dystans, myślałam, że nie potrafię, a okazało się, że w zasadzie nie było ciężko :) Już wiem, że stać mnie na więcej niż mi się wcześniej wydawało, zamierzam pracować nad szybkością teraz :D Zapisałam się na Duathlon, dystanse dość krótkie (6 km bieg przełajowy+18 km rower MTB+ 4km beg przełajowy), także oprócz wytrzymałości istotna też będzie siła! Niech no tylko śnieg się roztopi a zacznę biegać między drzewami :mrgreen:

franczeska - 2013-02-25, 13:58

Jo_Super napisał/a:
szkoda, że nie mieszkam na południu Polski.

Ja na co dzień z racji zamieszkania, trenuję w niedalekich odległościach od Wrocławia. Jednak w każdy weekend jadę się wyszaleć. Teraz o tej porze roku stawiam na biegówki ;)

Jo_Super napisał/a:
Zapisałam się na Duathlon, dystanse dość krótkie (6 km bieg przełajowy+18 km rower MTB+ 4km beg przełajowy),

Fajnie, cieszę się że załapałaś bakcyla biegania :D Jak już raz wystartujesz, to będziesz chciała więcej i więcej.. :-) Będę trzymała kciuki za Twój start!
Ja w tym roku przede wszystkim nastawiam się na X Bieg Rzeźnika, a co w między czasie, to samo wyjdzie.


Wracając do tematu, to byłam dziś na siłce:
plecy+biceps+brzuch
martwy ciąg 3s
podciąganie na drążku 3s
wiosłowanie 4s
uginanie ze sztangą szeroko 3s
uginanie na modlitewnikuv(wąsko) 3s
uginanie w podporze 3s
skłony na ławce rzymskiej z obciążeniem 5s
dociąganie kolan na drązku 4s

Czekam jeszcze na wieczór i relaks w basenie :-)

Jo_Super - 2013-02-25, 14:47

franczeska napisał/a:
X Bieg Rzeźnika


78 km .... pięknie! Super! A powiedz mi od dawna biegasz? I ile razy w tygodniu?

franczeska napisał/a:
Fajnie, cieszę się że załapałaś bakcyla biegania :D


W sumie biegam tak rekreacyjnie od dawna, tak dla siebie. W zeszłym roku chciałam wziąć udział w zawodach na 10 km, ale się przetrenowałam, kolana mi się "popsuły" i przez 2 miesiące nie mogłam nawet truchtać. Często mam problemy z kolanami, szczególnie po bieganiu po twardej nawierzchni.

franczeska - 2013-02-25, 20:46

Jo_Super napisał/a:
A powiedz mi od dawna biegasz? I ile razy w tygodniu?

Biegam ponad 10 lat. Teraz 6 dni w tygodniu, ponieważ przygotowuję się do biegów. Natomiast mam zróżnicowaną trasę, intensywność jak i długość treningu. Więc to nie jest tak, że codziennie jednostajnie robię określoną ilość km, tą samą trasą, bo to jedynie ogranicza rozwój biegacza.
A biegi górskie kocham, ponieważ pokonuję swoje słabości, bo tam nie ma gdzie odpocząć. Walczymy nie tylko z rywalem, ale z naturą i często totalnym zmęczeniem, które po wybiegnięciu na szczyt daje na prawdę niesamowitą satysfakcją :D

Jo_Super napisał/a:
W zeszłym roku chciałam wziąć udział w zawodach na 10 km, ale się przetrenowałam, kolana mi się "popsuły" i przez 2 miesiące nie mogłam nawet truchtać. Często mam problemy z kolanami, szczególnie po bieganiu po twardej nawierzchni.

Asfalt jest nawierzchnią twardą, tak naprawdę bardzo słabo amortyzującą, stąd po biegu po nim można odczuwać ból kolan i przedniej powierzchni podudzia. Wskazane jest do biegów po asfalcie zakładać buty silnie amortyzującę z mocną poduchą piankowo-żelową.
Inaczej jest z bieżnią, która dzięki elastomerom absorbuje wstrząsy i uderzenia, więc odciąża stawy i układ kostny. No ale wiadomo, że na bieżni nie zrobimy podbiegów itp i nie przygotujemy się chociażby do półmaratonu.
Myślę, że na rzeczy może tu być także zbyt szybkie zwiększanie dystansu i tempa, gdzie organizm nie miał wystarczająco dużo czasu na regenerację i rozwój mięśni. Powstało zbyt duże obciążenie i kontuzja gotowa. To, że czujemy że możemy jeszcze trochę więcej pobiec, nie oznacza że powinniśmy to robić.
Sugerowałabym jednak powoli zwiększać dystans i tempo, wystarczy jeden długi bieg w tyg, a reszta treningów krótsze. No i gdy już śniegu nie będzie to park, las, trawiaste boiska, kombinuj i wymyślaj ile wlezie. Bardzo fajny pomysł z górką, podbiegami, wbieganie i zbieganie ze schodów. Biegając w lesie, przeskakuj przez leżące drzewa, biegaj interwałami itd itd :-)

Naziyah - 2013-02-25, 22:46

franczeska napisał/a:
X Bieg Rzeźnika


WTF! Sponsorem jest ubojnia?

godzina strechingu, wiem, że to żaden wysiłek fizyczny ale dobrze się po tym czuje na umyśle ;) fajnie tak przekraczać swoje granice i zrobić szpagat!

franczeska - 2013-02-26, 08:46

Naziyah napisał/a:
WTF! Sponsorem jest ubojnia?

Nie nie, ta nazwa jest związana z trasą biegu ;) Trudne zbiegi, podbiegi, wąskie ścieżki itp.

marti - 2013-02-26, 10:33

Dzięki franczeska za traski, szkoda tylko, ze mieszkam w takiej akurat dość centralnie-blokowiskowej okolicy, żeby na każdy bieg wybrać się na fjaniejsza trasę.
Na ból kolan najlepiej działa wzmacnianie mięśni nóg poprzez ćwiczenia, profilaktyka urazów przy okazji.
Hehe, tu o biegu Rzeźnika, a ja skromne 5km w lasku osobowickim 9.03 biegnę :lol: Ale rzeźnik mnie najbardziej by kręcił właśnie przez trudność techniczną trasy.

Super się wczoraj biegało, nowy poziom w pompkach zaczęty, dzisiaj tylko ABSy zrobię.

Naziyah - 2013-03-01, 22:54

joga z (na oko) 60-letnią Rosjanką :D była kompetentna i zaangażowana, ale jak powiedziała "patrzymaj kalano i patrzaj przed siebie" to trudno było się skupić ;) w każdym razie wyginała się super, a na koniec stanęła na głowie, też bym chciała tak umieć za 40 lat...

Tyle że zachęciła mnie do zrobienia szpagatu i chyba przesadziłam, kolano mnie boli :(

Łysica - 2013-03-04, 14:34

Szufla!
To wczoraj nie dziś,było siłowo,jak ja to lubię,po ryć nosem po ziemi :tupie:

tiger - 2013-03-04, 18:51

chyba poczułem wiosnę, bo w końcu ruszyłem tyłek i po półrocznej przerwie zacząłem biegać ......no może biegać to za duże słowo....5 min marszu i 5 min biegu....i tak przez godzinę....ale i tak nogi bolą....pozytywnie :D
light sensitive - 2013-03-04, 19:35

joga.
moj kregoslup jest bardzo szczesliwy.

Naziyah - 2013-03-04, 22:44

rano krótka przebieżka i brzuchy a wieczorem basen.
Jo_Super - 2013-03-05, 19:03

No... była na ściance wspinaczkowej. Poruszała się, gluty wyszły z oskrzeli. Jest jak należy :)
Łysica - 2013-03-05, 19:12

Szufla!
tiger napisał/a:
5 min marszu i 5 min biegu

No i dobrze,nie od razu Kraków zbudowali :lol:

A pozatym to wszystkim co ćwiczą żółwik

że mają ochotę i chęci ruszyć swoje tyłeczki.

Naziyah - 2013-03-05, 22:23

Jo_Super napisał/a:
Poruszała się, gluty wyszły z oskrzeli


mam nadzieję, że nie było to na ściance i nikt nie stał poniżej :D

przebieżka i joga. ale jutro nic nie będzie, bo mnie boli teraz i kolano, i biodro :/

Jo_Super - 2013-03-07, 00:19

Siłownia. Wydaje mi się, że tym razem dobrze rozplanowałam trening. Biegu było 30 minut (6km). Potem poćwiczyłam na maszynach, niestety dość chaotycznie. Następnie chwyciłam się za chantelki. Jestem z siebie dumna, bo jest to krok w stronę porzucania maszyn i przejście na ćwiczenia wolne. Już miałam sięgnąć za sztangę, ale panowie "szafy" mnie spłoszyli. W każdym razie hantla zasiało ziarno. Teraz coraz to odważniej zamierzam podejmować się ćwiczeń wolnych :)
siano007 - 2013-03-07, 10:24

Jo_Super :D podoba mi się twoje myślenie :mrgreen:
Pozdro Michał :bye:

light sensitive - 2013-03-07, 19:13

kolejne spotkanie z jogą.
Zachecam wszsytkich ktorzy nie probowali. Odwazcie sie. Wspanialego cos.

Łysica - 2013-03-07, 20:24

Szufla!
light sensitive napisał/a:
kolejne spotkanie z jogą.
Zachecam wszsytkich ktorzy nie probowali. Odwazcie sie. Wspanialego cos.

Chodzisz na jakieś zajecia czy sama w domu?Nigdy tego nie próbowałem,ale jeśli tak polecasz to może w końcu spróbuję.

tiger - 2013-03-07, 20:29

wczoraj kolejny dzień w lesie...łatwo nie było.....ale chyba wpiszę to na stałe w kalendarz :D
Jo_Super - 2013-03-07, 20:33

tiger, a co Ty w tym lesie robisz?
tiger - 2013-03-07, 20:35

biegam...a raczej próbuję ;)
Jo_Super - 2013-03-07, 20:40

A no tak, pamiętam 5 min biegu, 5 minut marszu. Grunt, że starasz się ćwiczyć regularnie, życzę szybkiego progresu! :)
light sensitive - 2013-03-07, 22:08

Łysica napisał/a:
Chodzisz na jakieś zajecia czy sama w domu?

zajęcia.
Na etapie poczatkującym Instruktor wydaje mi sie niezbędny.

Łysica - 2013-03-07, 22:15

Szufla!
light sensitive napisał/a:
zajęcia.
Na etapie poczatkującym Instruktor wydaje mi sie niezbędny.

A dzięki,u mnie na wichurze jest aerobik dla kobiet,a joga chyba jest też,muszę sie dowiedzieć.
Jo_Super napisał/a:
tiger, a co Ty w tym lesie robisz?

No co można w lesie o tej godzinie robić?
Zbierać grzyby z latarką ;)

Jo_Super - 2013-03-07, 22:22

Cytat:
No co można w lesie o tej godzinie robić?
Zbierać grzyby z latarką ;)


Hahaha.. no wiesz, w lasku nieopodal mojego miejsca zamieszkania od czasu do czasu grasuje nożownik. Tak że, gdy Tiger napisał, że spędził kolejny dzień w lesie, pomyślałam, że pewnie, niczym ten nożownik, polował na ofiarę.

light sensitive - 2013-03-07, 22:29

Łysica napisał/a:
joga chyba jest też,muszę sie dowiedzieć


moj kregoslup jest jak po serii masazy. Dawno nic mnie tak nie zachwycilo.

Naziyah - 2013-03-08, 07:40

light sensitive napisał/a:
Na etapie poczatkującym Instruktor wydaje mi sie niezbędny.


ja przez całe dotychczasowe życie "poćwiczywałam" sobie w domu, dopiero ostatnio zdecydowałam się na zajęcia z instruktorem - no i prawda, jest to dobre dla techniki, ale i tak okazało się, że jestem bardzo rozciągnięta, więc nawet ćwiczenia w domu coś dają.

tiger - 2013-03-08, 20:56

Jo_Super napisał/a:
niczym ten nożownik, polował na ofiarę.


rozwijam się :siekieryzada:

a dziś znowu w lesie godzinka 8-)

Łysica - 2013-03-08, 23:05

Hola!
tiger napisał/a:
a dziś znowu w lesie godzinka

Bo co tygrysy lubią najbardziej?
Pobrykać sobie!

light sensitive - 2013-03-08, 23:44

Naziyah napisał/a:
nawet ćwiczenia w domu coś dają

jasne, jasne.
ale w przypadku jogi popieram Roberta Spica:

"Zdecydowanie należy ćwiczyć pod okiem doświadczonego nauczyciela szczególnie jeżeli jest się osobą początkującą. To tak jak z każdą formą nauki - lepsze efekty osiąga się pod opieką nauczyciela. Poza tym, ćwicząc w domu ucząc się z książek, bez zrozumienia pozycji, można zrobić sobie krzywdę. Osoby bardziej zaawansowane oczywiście ćwiczą samodzielnie w domu, ale i tak uczestniczą w zajęciach z nauczycielem kilka razy w tygodniu, aby zweryfikować błędy."
http://www.prozdrowie.pl/.../Zrozumiec-joge

Naziyah - 2013-03-09, 14:03

na szczęście nie zrobiłam sobie krzywdy dotychczas :)

ale wczoraj na jodze uświadomiłam sobie, że jestem jeszcze na początku drogi, o ile lotosy, przyciąganie głowy do kolan i takie tam podobne rozciąganie jest dla mnie proste, to stanąć na głowie nie potrafię, mam słabe ramiona i po prostu się boję. W zasadzie przynajmniej wiem, że mam pole do rozwoju :)

No i jeszcze basen wczoraj był.

Jo_Super - 2013-03-09, 14:11

Ja dziś od rana szalałam na ściance wspinaczkowej :twisted:
maja-3 - 2013-03-09, 17:34

[quote="Naziyah"]na szczęście nie zrobiłam sobie krzywdy dotychczas :)

Cytat:
ale wczoraj na jodze uświadomiłam sobie, że jestem jeszcze na początku drogi, o ile lotosy, przyciąganie głowy do kolan i takie tam podobne rozciąganie jest dla mnie proste, to stanąć na głowie nie potrafię, mam słabe ramiona i po prostu się boję. W zasadzie przynajmniej wiem, że mam pole do rozwoju :)

Fajnie masz, mnie takie rozciągnięcie zabrało lata, ale za to stanie na głowie poszło dość szybko. Asan, także stania na głowie, uczyłam się się na warsztatach jogi, ale dużo kombinowałam w domu, przy ścianie. Nie wiem czy próbowałaś tego myku. Oczywiście od zrobienia do zrozumienia pozycji to była dłuższa droga, przynajmniej w moim przypadku, a i tak końca nie widać jak idziesz dalej w ten jogowy las:D
A zaraz będę jogować, plus ćwiczenie 5 Rytuałów Tybetańskich
:sloneczko:

Vegtoria - 2013-03-11, 01:48

Cytat:
ale dużo kombinowałam w domu, przy ścianie.


też od tego zaczynałam, można załapać o co "technicznie " chodzi, a potem się okazuję, że "wątłe " ramiona wcale nie przeszkadzają :D

maja-3 - 2013-03-11, 13:26

Cytat:
też od tego zaczynałam, można załapać o co "technicznie " chodzi, a potem się okazuję, że "wątłe " ramiona wcale nie przeszkadzają
Dokładnie, aczkolwiek w miarę ćwiczeń czas stania na głowie się wydłuża, bo ramiona i barki się wzmacniają. Ale w jodze jest tak - tak to widzę - że każdy, bardzo, ale to bardzo indywidualnie ją odbiera, traktuje i u każdego postępy są INNE. I każdy z nas ma różne ograniczenia w ciele i głowie, które pokonuje. Właściwie wszyscy to wiemy, ale w miarę lat praktyki zaczynamy naprawdę to rozumieć i szanować swoje ciało i...ograniczenia. :sloneczko:
Naziyah - 2013-03-11, 22:28

dobrze powiedziane! ja np. nie wiem dlaczego, ale nie potrafię zrobić pozycji krowy z lewą ręką do góry, ręce za nic mi się nie łączą i tyle. Tak samo jedną nogę mam bardziej rozciągniętą od drugiej, ale teraz nie pamiętam i nie chce mi się sprawdzać którą ;p

dzisiaj za to byłam na basenie, wszystko byłoby dobrze, ale pokopałam się z kimś z innego toru i będę miała pewnie siniaki :(

maja-3 - 2013-03-12, 06:33

Cytat:
]dobrze powiedziane! ja np. nie wiem dlaczego, ale nie potrafię zrobić pozycji krowy z lewą ręką do góry, ręce za nic mi się nie łączą i tyle. Tak samo jedną nogę mam bardziej rozciągniętą od drugiej, ale teraz nie pamiętam i nie chce mi się sprawdzać którą ;p

dzisiaj za to byłam na basenie, wszystko byłoby dobrze, ale pokopałam się z kimś z innego toru i będę miała pewnie siniaki :(
[/quote]
Dzięki. Nie przejmuj się, wszyscy jesteśmy asymetryczni, jedną stronę ciała z reguły słabszą, mniej rozciągniętą itd. nie da rady, trza to wyrównywać, ja to też robiłam :D Można np. robić trzeci raz daną asanę na tę stronę, która jest mniej rozciągnięta. Siniaków nie będzie, a i przy okazji można sprawdzić która, ręka, która noga :D

Naziyah - 2013-03-12, 22:13

no proszę, i dzisiaj nadeszła ta chwila gdy się wyciągnęłam i zrobiłam krowę z lewą ręką w górze :D

i sprawdziłam, że mniej rozciągniętą mam prawą nogę, i to nawet nie chodzi o ścięgna czy mięśnie, ale mam wrażenie jakbym miała za mało skóry pod kolanami...

maja-3 - 2013-03-13, 07:07

Cytat:
no proszę, i dzisiaj nadeszła ta chwila gdy się wyciągnęłam i zrobiłam krowę z lewą ręką w górze :D

i sprawdziłam, że mniej rozciągniętą mam prawą nogę, i to nawet nie chodzi o ścięgna czy mięśnie, ale mam wrażenie jakbym miała za mało skóry pod kolanami...


No gratulacje dzielna joginko! Gomughasana zaliczona! :-) Tak, tak, objawy ze skórą, której nie starcza, jak najbardziej prawidłowe :-) Dzięki jodze np. niektórzy odkrywaja, że coś za krótkie mają ręce, bo w skłonach nijak do stóp dosięgnąc się nie da... :D
A tak na serio, przedziwne można mieć wrażenia ćwicząc jogę. Ale to dobrze, grunt to się przebijać przez wszystkie sztywności.
Jak ja jestem nudnie monotematyczna, dziś znowu joguję, choć za bardzo mi się nie chce :-)

Jo_Super - 2013-03-13, 17:36

Naziyah, przeszłam się na Mickiewicza dziś. Na 15:45 miały odbyć się zajęcia dla początkujących, ale dzwoniłam, dzwoniłam i nic... chyba nikogo nie było, możliwe to? Coś mi ta joga nie idzie :D
tiger - 2013-03-13, 18:11

w tym tygodniu 4 min marszu i 6 min biegu...tylko,żeby śniegu mniej w lesie :shock:
Naziyah - 2013-03-14, 10:45

Jo_Super, chyba próbowałaś iść na zajęcia gdzieś indziej niż ja chodzę, bo u p. Szczypior nie ma zajęć w środy o 15:45, są za to w czwartki...

albo pomyliłaś dni :D

Jo_Super - 2013-03-14, 11:17

O rany..pomyliłam dni, ale ze mnie nieogar! :jestemgłupi:

No nic, za to dziś z rana zaliczyłam siłownię (rowerem pojechałam, przez laskowe śniegi :tupie: . 6km biegu (12km/h) na rozgrzewkę, dziś skoncentrowałam się na ćwiczeniach z hantlami, podciąganie się na drążku, przysiady. Mam pytanie do tych co na siłkę chadzają. Chciałam dziś robić przysiady z samym gryfem, ale okazał się cholernie ciężki :/ Także na początek uznałam, że będę robić przysiady z hantlami 5 kg. Przyciągam je do obojczyka i w takiej pozycji "przysiaduję" :mrgreen: Tak można??? Myślę, że obciążenie 10kg jak na początek jest ok, czy się mylę?

molooko - 2013-03-14, 12:34

Jo_Super napisał/a:
6km biegu (12km/h) na rozgrzewkę

Rozgrzewkę? lol
Dobra jesteś, ja w tym tempie to kilometra nie przebiegnę. :jestemgłupi:

Jo_Super napisał/a:
przysiady z samym gryfem, ale okazał się cholernie ciężki :/

Może to był po prostu klasyczny gryf olimpijski, waga chyba 20kg. Rozejrzyj się albo zapytaj następnym razem, czy nie ma innych, bo często się spotyka takie o wadze ~8-10kg.

Jo_Super napisał/a:
Także na początek uznałam, że będę robić przysiady z hantlami 5 kg. Przyciągam je do obojczyka i w takiej pozycji "przysiaduję" :mrgreen: Tak można??? Myślę, że obciążenie 10kg jak na początek jest ok, czy się mylę?

Można, ale bez kombinowania z przyciąganiem hantli.
Tu masz filmik instruktażowy tego ćwiczenia
http://www.youtube.com/watch?v=ylsqiyca5fE
A tutaj cały atlas ćwiczeń na wszystkie partie mięśni
http://www.youtube.com/pl...75498D350FA7EB5

Obciążenie dopierasz do własnych możliwości, to ćwiczenie wbrew pozorom jest dość trudne technicznie i lepiej się za bardzo nie przeciążać. Jeśli poczujesz, że to 10kg to mało, to i tak możesz od tej wagi zacząć, a zwiększyć ją w kolejnych seriach.

Jo_Super - 2013-03-14, 18:51

molooko napisał/a:
Rozgrzewkę? lol
Dobra jesteś, ja w tym tempie to kilometra nie przebiegnę. :jestemgłupi:


Ja znów mogę więcej i nawet mam chęci, ale mi tu na forum chłopcy powiedzieli, że koło 30 minut trzeba biec przed treningiem siłowy, nie więcej.

Cytat:
Może to był po prostu klasyczny gryf olimpijski, waga chyba 20kg. Rozejrzyj się albo zapytaj następnym razem, czy nie ma innych, bo często się spotyka takie o wadze ~8-10kg.


Chyba same 20kg mają. Wszystkie wyglądają tak samo ciężko :mrgreen: No i też faceci co te sztangi na mojej siłce podnoszą, wyglądają jak olimpijczycy :shock:

Dzięki za linki. Następnym razem poćwiczę jak ta dziewczyna z pierwszego filmiku. A jeszcze mam pytanie, ile powtórzeń w serii trzeba robić, 10 starczy?

molooko - 2013-03-14, 20:35

Jo_Super napisał/a:

Ja znów mogę więcej i nawet mam chęci, ale mi tu na forum chłopcy powiedzieli, że koło 30 minut trzeba biec przed treningiem siłowy, nie więcej.

Wszystko zależy od Twojego organizmu, ale jeśli biegiem, a treningiem siłowym nie będzie posiłku, to faktycznie nie ma co szarżować :P

Cytat:
A jeszcze mam pytanie, ile powtórzeń w serii trzeba robić, 10 starczy?

Zależy od celu, stażu, ćwiczenia. Ale na ogół jest to 8-12 powtórzeń.

Jo_Super - 2013-03-15, 17:36

Okejos, dzięki Molooko :)

Dziś była ścianka wspinaczkowa.

Miła Gosia - 2013-03-15, 18:03

Bardzo mi przyjemnie, że pierwszy raz od stuleci mogę się tu udzielić - dzisiaj ćwiczyłam "Skalpel" z Ewcią!
Naziyah - 2013-03-15, 19:34

wczoraj kombo: joga i basen, i pomimo że i na to, i na drugie chodzę już od jakiegoś czasu to mam zakwasy w pośladkach!
Vegtoria - 2013-03-16, 15:34

jak zwykle joga , dzisiaj półtorej godzinki .Ehh to rozkosze uczucie giętkości :mrgreen:
W ogóle to mam narastającą ochotę na rower, tylko niech się zrobi ciepło :sloneczko:

Jo_Super - 2013-03-17, 19:39

Dziś znów siłka :)

Zrobiłam sobie szybszy bieg, ćwiczenia na nogi (maszyny) i ręce (hantle), a tak że przysiady z hantlami. Dobrze się czuję :)

maja-3 - 2013-03-17, 19:52

U mnie nic nowego. Joga. :lewituje: :-)
Naziyah - 2013-03-18, 23:24

joga, ale z inną instruktorką i czułam się nieswojo, były ćwiczenia w parach a nie lubię z obcymi osobami wchodzić w taki kontakt...
molooko - 2013-03-18, 23:38

U mnie dzisiaj pierwszy raz siłka, ale duuuużo machania żelastwem przede mną.. :P
Łysica - 2013-03-19, 13:26

Hola!
molooko napisał/a:
ale duuuużo machania żelastwem przede mną

Spokojnie,od czegoś trzeba zacząć.
Wczoraj tylko 35min siłki ale prawie bez odpoczynku,mało rąk nie urwałem,prawie nie mogłem z wysiłku drzwi do domu otworzyć,ale o dziwo żyję dziś i nic nie boli,a spałem tylko 5h :tupie:

Jo_Super - 2013-03-19, 15:05

Ja dziś ściana wspinaczkowa :)
molooko - 2013-03-19, 15:28

Łysica napisał/a:

Wczoraj tylko 35min siłki ale prawie bez odpoczynku,mało rąk nie urwałem,prawie nie mogłem z wysiłku drzwi do domu otworzyć,ale o dziwo żyję dziś i nic nie boli,a spałem tylko 5h :tupie:

Ja dopiero dziś czuje wczorajsze machanie :D Ale to całkiem fajne uczucie, tylko problem z założeniem kurtki miałem haha
5h? To małooo, mięśnie potrzebują snu do zregenerowania się, tym bardziej po ostrym treningu!

Jo_Super - 2013-03-19, 16:34

molooko napisał/a:
5h? To małooo, mięśnie potrzebują snu do zregenerowania się, tym bardziej po ostrym treningu!


Ufff ja ostatnio sypiam po 4-6 h na dobę. Próbuję zorganizować chociaż 7h na sen, ale cholerka ciągle coś mam do roboty :/

maja-3 - 2013-03-19, 16:55

Cytat:
Ufff ja ostatnio sypiam po 4-6 h na dobę.

Oj, dzielna jesteś, jak dajesz radę? Bo ja jak mocno nie dośpię, to zamiast jogować to kończę tak :mad:

Vegtoria - 2013-03-19, 19:04

Cytat:
fff ja ostatnio sypiam po 4-6 h na dobę.

Oj, dzielna jesteś, jak dajesz radę? Bo ja jak mocno nie dośpię, to zamiast jogować to kończę tak


ja tak codziennie od dwóch lat :-) ale nie powiem, ze jest fajnie ...

Łysica - 2013-03-19, 19:15

Hola!
molooko napisał/a:
5h? To małooo

Zgadza się,conajmniej 6h,było w planie 6.5h.Już spałem ale moja żona wpadła do sypialni jak mały nosorożec no i się obudziłem,no a jak już się obudziłem to...... ;)

Jo_Super - 2013-03-19, 21:54

maja-3 napisał/a:
Cytat:
Ufff ja ostatnio sypiam po 4-6 h na dobę.

Oj, dzielna jesteś, jak dajesz radę? Bo ja jak mocno nie dośpię, to zamiast jogować to kończę tak :mad:


Faktycznie nie jest to nic fajnego, ale zazwyczaj nie mam wyboru. Z niedzieli na poniedziałek spała 4h, z poniedziałku na wtorek 4h. Trzeci raz z rzędu tak się nie da, ale jeśli prześpię dziś 7h (a taki mam plan) to już jutro będę mogła znów dłużej się pouczyć. W weekendy mam więcej czasu na sen, ale zazwyczaj śpię maks 7h i budzę się bez budzika, mój organizm przywykł. Potrafię spać po 9-10h, ale to w wakacje.

maja-3 - 2013-03-20, 07:55

No tak, wpływ trybu życia na długość snu - pewnie powstała już jakaś praca na ten temat :D
Mnie w sobie wkurza to, że zaczynam kiepsko funkcjonować po 22.00. Gdybym musiała się np. uczyć, to tylko z samego rana (jestem typowy skowronek). Jestem silna, odporna na wszelkie choróbska, ale niedobór snu , czy konieczność robienia czegoś po nocy - kiepsko znoszę. Jak postoję na głowie - to trochę pomaga, ale i tak odespać muszę. :-)
Ciekawa jestem, czy niedospanym ludzikom słownia czy inne ,,wysiłki" pomagają przetrwać dzień? Bo nie próbowałam :D

molooko - 2013-03-20, 08:59

Haha wstałem pół godziny temu i zaraz wychodzę na trening nóg, tricepsów i bieganie :D
maja-3 - 2013-03-20, 14:19

Cytat:
joga, ale z inną instruktorką i czułam się nieswojo, były ćwiczenia w parach a nie lubię z obcymi osobami wchodzić w taki kontakt...

Uczestniczyłam w jogowych warsztatach, gdzie były ćwiczenia w parach. Po jakimś czasie stwierdziłam, taka joga po prostu mnie rozprasza.

Jo_Super - 2013-03-20, 21:19

10km (11km/h) + siłownia
tiger - 2013-03-20, 22:26

u mnie znów las....organizm chyba się przyzwyczaja :-)
w tym tygodniu 3 min marszu i 7 biegu

hexehexe - 2013-03-21, 15:19

Przebiegłam Błonia! Zatrzymywałam się na zakrętach, trochę marszu, ale generalnie większość czasu jednak trucht. Okrążenie poprzedzone marszobiegiem, czyli w sumie, jak by się uprzeć, 2 = 7km. Trochę wstyd, ale jak na otwarcie sezonu może być :D .

Tylko buraki wyrosły i trochę mnie to wkurza, bo podczas biegu koloryt mojej twarzy zmienia się w taki: :oops: . Nie wiem czego to kwestia i jak z tym walczyć. Jakoś inni biegający zachowują normalny kolor cery!

Jo_Super - 2013-03-21, 19:11

hexehexe, ja też robię się mega czerwona, wydaje mi się, że to kwestia delikatności skóry i ukrwienia :) Grunt to się nie przejmować, a jak Ci to przeszkadza, to zacznij biegać w czapce z daszkiem (zakrywa część buzi).
maja-3 - 2013-03-22, 22:55

Jak zwykle trochę jogowania plus 45 minut marszu (zwiał mi autobus). Likierek wypity u koleżanki całkiem mi wywietrzał z głowy. :-)
Jo_Super - 2013-03-22, 23:02

U mnie dziś 6km rozgrzewki i siłownia. W końcu odważyłam się chwycić za sztangę. Póki co wyciskam sam 20kg gryf, chodzę na siłownię sama więc boję się bez asekuracji podnosić bóg wie jakie ciężary. Jestem z siebie dumna :) Teraz nie krępuję się już na siłce niczego, hantle, sztanga, maszyny....wszystkim się bawię :D
molooko - 2013-03-23, 17:04

20kg? Też dopiero zaczynam i nie wyciskam dużo więcej ;d
Jo_Super - 2013-03-23, 17:54

molooko, porobiłabym więcej niż 20 kg, ale bez asekuracji boję się. Szkoda, że nie jesteś z Poznania, moglibyśmy się wzajemnie asekurować. Zauważyłam, że w leżeniu dużo łatwiej się wyciska niż w pozycji siedzącej. W pozycji siedzącej nie wiem jak dźwignąć sztangę, wydaje mi się, że spadnie mi na łepek. Dlatego na razie wyciskam tylko w leżeniu. Póki to nie będzie mi pewnie szło, wolę nie robić trudniejszych ćwiczeń.
molooko - 2013-03-23, 18:06

Na początek lepiej zadbać o technikę, a nie o kilogramy :P
Siedząc? Przeca to ćwiczenie na zupełnie inną partię mięśniową, wyciskanie czy to na płaskiej, czy na skosie, to mięśnie klatki piersiowej, no chyba, że wąskim chwytem wtedy angażujemy triceps. Natomiast wyciskanie siedząc, to ćwiczenia na barki, a po co dziewczynie szerokie bary? :D

Jo_Super - 2013-03-23, 18:19

molooko napisał/a:
to ćwiczenia na barki, a po co dziewczynie szerokie bary? :D


Szerokie, czy wąskie...obojętnie mi, ważne żeby były silne. Ale może faktycznie podciąganie na drążku mi wystarczy.

molooko - 2013-03-23, 20:00

Podciąganie na drążku, to chyba nie na barki.
siano007 - 2013-03-23, 23:58

Co wy tutaj w ogóle tyracie :jestemgłupi: dziewczyna super robi że cięzary wyciska :D najlepsze laski to te które działają na cięzarach :mrgreen:
Spróbuj ten gryfik powyciskać na stojąco, może ci będzie łatwiej ;) bareczki ci sie ładnie wyrobią :lol: a potem napierdzielaj pompki w staniu na rekach :jestemgłupi: hehe
Pozdro Michał :bye:

maja-3 - 2013-03-24, 08:19

A czy przy takim treningu nie trzeba także zwracać uwagi na obciążenie kręgosłupa? Pewnie ćwiczący regularnie na siłowni to wiedzą. Ja joguję, więc to całkiem inna branża, ale tak mi się jakoś z ciekawości nasunęło. :-)
Jo_Super - 2013-03-24, 09:30

Cytat:
Co wy tutaj w ogóle tyracie :jestemgłupi: dziewczyna super robi że cięzary wyciska :D najlepsze laski to te które działają na cięzarach :mrgreen:


No! Dzięki za wsparcie! :D

Cytat:
Spróbuj ten gryfik powyciskać na stojąco, może ci będzie łatwiej ;) bareczki ci sie ładnie wyrobią :lol: a potem napierdzielaj pompki w staniu na rekach :jestemgłupi: hehe


To chyba jeszcze nie mój poziom ;) Tych pompek wolę póki co nie próbować, bo zależy mi na pełnym uzębieniu :okaczka:

maja-3, a no trzeba uważać na kręgosłup, kolana, właście wszelkie stawy. Ponoć zawodowi ciężarowcy (kurcze, nie wiem czy tak się na nich mówi poprawnie :oops: ) mają bardzo zniszczone nadgarstki. Dlatego dobór odpowiedniego ciężaru i technika są bardzo ważne, a także ćwiczenia wszystkich partii mięśni w miarę po równo. Jak gorset mięśniowy jest dobrze rozwinięty to i kręgosłup będzie miał się lepiej przy wyciskaniu ciężarów. Wiadomo, że to nie jest tak bezpieczny sport jak pływanie czy joga, za to efekty ćwiczeń siłowych są widoczne prędzej.

maja-3 - 2013-03-24, 10:15

Cytat:
Wiadomo, że to nie jest tak bezpieczny sport jak pływanie czy joga, za to efekty ćwiczeń siłowych są widoczne prędzej.

Mój post nie zwierał podtekstów, że siłownia niebezpieczna :-) Joga to kompletnie coś innego, ale i nawet tutaj brak uwagi jest szkodliwy - jeśli ktoś będzie szalał nieprzytomnie to też np. kolanko może pójść :( Fajnie, że wiesz, że to trza robić z głową. Jak wszystko zresztą :-)

molooko - 2013-03-24, 11:32

maja-3 napisał/a:
A czy przy takim treningu nie trzeba także zwracać uwagi na obciążenie kręgosłupa?

Na wszystko trzeba zwracać uwagę ;q Ale najważniejsza jest technika.
RafaelSuarez w swoim temacie z tego co pamiętam, pisał, że siłownia pomogła mu pozbyć się bólu w krzyżu dzięki wzmocnieniu pleców.

maja-3 - 2013-03-24, 11:46

I super. Nie wszyscy muszą ćwiczyć jogę, fajnie jest wybrać sobie taką aktywność, która daje nam frajdę i dobre zdrowie. Dla mnie to joga, dla Ciebie siłownia - i to jest OK :-)
Jo_Super - 2013-03-25, 18:34

Nic nowego. Ściana wspinaczkowa :)
marti - 2013-03-25, 20:41

Pierwszy raz od grudnia rower... tyle, że stacjonarny - 10km na rozgrzewkę przed kalisteniką.
siano007 - 2013-03-26, 09:50

O a co robiłaś z kalisteniki? :D
Pozdro Michał :bye:

marti - 2013-03-26, 10:23

siano007 napisał/a:
O a co robiłaś z kalisteniki?

Wczoraj przysiady i pompki (oba ćwiczenia na drugim kroku ze skazanego). Z wdrożeniem podciągnięć na drugim mam problem, bo nie mam na czym tego ćwiczyć...

hexehexe - 2013-03-26, 21:02

W niedzielę 1h 10 min. truchtu, dziś 1h 40 min. Oczywiście usta starannie owinięte szalikiem- wdechy tylko przez nos (zwłaszcza że na Błoniach jest niewyobrażalny smród, zaczynam nienawidzić aut).

W celu chudnięcia powinno się rozwijać szybkość, prawda? Czy od truchtu też schudnę i wysmukleję? :)

molooko - 2013-03-26, 21:23

Lepszy długi trucht niż krótkie zapierdzielanie :P Na początku organizm i tak spala glikogen i przyśpiesza metabolizm, dopiero po ~20-30 minutach zaczyna korzystać z zapasów tłuszczu (z tego co kojarzę).
Chociaż zauważyłem, że teraz popularny jest trening HIIT, czyli tak zwane interwały.
Ale ja bym pozostał przy pierwszej opcji, bo to chyba najkorzystniejsze dla zdrowia, a dla urozmaicenia interwały.
Swoją drogą ładny wynik ;d

hexehexe - 2013-03-26, 23:29

Cytat:
Swoją drogą ładny wynik ;d


ładny? :lol:

Ale dzięki, bo Twój komplemencik zakłada, że może być gorzej. :) W sumie już coraz mniej dyszę, z miesiąca na miesiąc będzie coraz lepiej.

molooko - 2013-03-27, 08:40

Ja po 20minutach truchtu jestem zasapany i sztywnieją mi nogi, a co dopiero po 100 :o
siano007 - 2013-03-27, 11:15

Molooko, wybacz ale trochę trolujesz... Dam ci radę, jeżeli czegoś nie spróbowałeś na sobie to nie dawaj rad innym, proszę :-) nie mówię tego zlośliwie, naprawdę. Interwały nie są niezdrowe, są świetne jeśli chodzi o robienie kondycji i spalanie tłuszczu, popatrz na sprinterów :-) Z tym że na spokojnie trzeba z nimi zaczynać
A hexehexe sylwetka smukleje od wyciskanie ciężarów :D
Pozdro Michał :bye:
P.s Jak ktoś jest z Radomia to zapraszam na trening Street Workout o 15 :kiss2:

molooko - 2013-03-27, 12:23

siano007 napisał/a:
Molooko, wybacz ale trochę trolujesz...

HE HE HEHESZKI.
siano007 napisał/a:
Dam ci radę, jeżeli czegoś nie spróbowałeś na sobie to nie dawaj rad innym, proszę :-)

Faktycznie najlepiej wszystko mieć poparte własnymi osiągnięciami, sylwetką itd. Ale to nie znaczy, że jakiś hamerykański typowy grubas nie może mieć wiedzy na temat sportu, który w ogromnej części opiera się na nauce ;)
siano007 napisał/a:
Interwały nie są niezdrowe, są świetne jeśli chodzi o robienie kondycji i spalanie tłuszczu, popatrz na sprinterów :-) Z tym że na spokojnie trzeba z nimi zaczynać

LOL. W którym miejscu napisałem, że są niezdrowe.


I nie wybaczam, bo się siłowo koleżko przypierdzielasz :P

siano007 - 2013-03-27, 13:13

Wybacz, to poprostu nie pierwszy twój post w którym dajesz dobre rady :-? musiałem coś napisać
Pozdro Michał

molooko - 2013-03-27, 13:58

Nadal nie wiem o jakie rady chodzi.
Jo_Super - 2013-03-28, 14:35

Hejo,
dziś 10 km biegu, potem ćwiczenia siłowe. Jestem z siebie dumna, bo po raz pierwszy wykonywałam przysiady ze sztanga i martwy ciąg (chcę mieć większy tyłek :oops: ). Eh, ale w zasadzie podczas martwego ciągu czuć głównie plecy, tyłek nie bardzo :(

hexehexe - 2013-03-28, 20:30

Malooko, nie przejmuj się :D i tak Ci jestem wdzięczna za radę. Tak czy siak od wysiłku fizycznego, od ruchu, schudnę, więc miałeś rację.

Dziś 1h 20min. Tradycyjnie żenujący truchcik bez przyspieszania...

tiger - 2013-04-14, 12:37

chciałbym się pochwalić,że w dniu wczorajszym wystartowałem w półmaratonie i go ukończyłem.....ani przez chwilę nie przestałem biec.... i nie byłem ostatni :mrgreen:
Łysica - 2013-04-14, 12:55

Hola tiger

Jo_Super - 2013-04-14, 17:39

tiger, Super! Gratuluję! :bravo: Go Vegan! :tupie:
magda* - 2013-04-14, 19:12


hexehexe - 2013-04-14, 23:16

tiger, gratuluję!!! Też marzę o maratonie, ale na razie jestem początkująca :) .


A u mnie dziś 1 h 15 min truchtu. :)

tiger - 2013-04-15, 06:08

dzięki wielkie :tańce
Łysica - 2013-05-05, 19:01

Hola!
W piątek normalnie się posiłowałem,wczoraj 1,5h mieszanego biegu z truchtem a dzisiaj to przegiąłem pałę!
Tak sobie w dupę dałem na siłce że na rękach mi się krwiaki porobiły :jestemgłupi: ,trochę boli ale lód pomaga.Idę po lód znowu.

tiger - 2013-05-06, 06:23

3 maja ukończyłem swój drugi półmaraton......wynik poprawiłem o 24 min :D
Tofferina - 2013-05-06, 07:16

:bravo:
Łysica - 2013-05-07, 19:50

Hola!
tiger napisał/a:
wynik poprawiłem o 24 min

Się rozbrykałeś tygrysku

Gratuluję!

tiger - 2013-05-08, 12:27

no jakoś tak :mrgreen: ....a jak tam Twoje rączki ?
Łysica - 2013-05-08, 14:51

Hola!
tiger napisał/a:
a jak tam Twoje rączki ?

A dzięki,już lepiej.Poniedziałek i wtorek jeszcze trochę tak jakby piekły,bolały ale wszystko przeszło,te krwiaki też już prawie zniknęły :tupie:

tiger - 2013-05-27, 21:40

w sobotę zaliczyłem trzeci półmaraton....ale wynik lepszy od poprzedniego tylko o 1 minutę :(
Tequilla - 2013-07-16, 11:21

Nagły progres po prawie roku zastoju i w sumie nie wiem dlaczego.
Zmieniłem trochę treningi - 4 razy w tygodniu, tylko duże partie mięśni 2x klata, 2xbarki, jeszcze gdzieś muszę grzbiet i nogi dorzucić. Do tego w dni wolne staram się przynajmniej 100 pompek zrobić. Efekt najlepiej widoczny przy ćwiczeniach na klatę - miałem jeszcze niedawno problem z 75kg, a nagle robię 5 powtórzeń na 75 i 3 powtórzenia na 80. Pewnie jakbym miał asekurację to i 5 powtórzeń bym zrobił na 80kach.
Może to dlatego, że przestałem sobie pobłażać na treningach?

Skoczyłem też 2kg i ważę około 85kg. Ale i tak największy skok masy miałem, jak jednego dnia przybrałem na wadze prawie 5kg - kiedy okazało się, że waga kolegi z której i ja korzystałem jest źle skalibrowana :mrgreen:

orzechova - 2013-07-17, 14:46

Tequilla napisał/a:
Ale i tak największy skok masy miałem, jak jednego dnia przybrałem na wadze prawie 5kg - kiedy okazało się, że waga kolegi z której i ja korzystałem jest źle skalibrowana :mrgreen:

dobry skok, też tak kiedyś miałam jak rodzice kupili nową wagę i okazało się że ważę 10kg więcej :shock:

light sensitive - 2013-07-17, 22:57

sivananda joga
Łysica - 2013-07-17, 23:21

Hola!
Tequilla napisał/a:
Zmieniłem trochę treningi - 4 razy w tygodniu, tylko duże partie mięśni

Czytałem o tym już kiedyś że najważniejsze są ćwiczenia na duże partie mięśni(tych które są największe)a przy okazji te mniejsze też ćwiczymy.
Np.bezsensu jest ćwiczenie samych bicepsów lub tricepsów.Ale jak zawsze każdy ma swoje zdanie na ten temat.
http://www.menshealth.pl/...a-wiecej,3331,1
A co do zmiany ćwiczen to jak najbardziej,po pewnym czasie jesli robisz te same ćwiczenia to mięśnie się przyzwyczajają i nic nie rośnie,życzę Tequilla obyś rósł jak na drożdżach.

Tequilla - 2013-07-18, 01:37

Łysica napisał/a:

Np.bezsensu jest ćwiczenie samych bicepsów lub tricepsów.


No właśnie z takiego założenia wyszedłem. Na początku tak właśnie ćwiczyłem, był progres, potem zmieniłem treningi i stanąłem w miejscu, teraz wracam do początkowego pomysłu i znów idzie do przodu. Może przy dobrych wiatrach dojdę w tym roku do 90kg w trzech powtórzeniach :)

Tequilla - 2013-07-20, 14:21

dzisiaj pierwszy raz udało mi się wycisnąć na klatę (ławeczka płaska) 85kg.

Chyba wymyśliłem sobie idealny sposób na progres w wyciskaniu. Ćwiczenia są jakby w trybie trójfazowym. Pierwszy to sześć serii w następującym ciągu 7-7-7-5-3-1 (skok co 5kg)

czyli zaczynam np od 60kg

seria 60kg - 7 powtórzeń
65kg - 7 powtórzeń
70kg - 7 powtórzeń
75kg - 5 powtórzeń
80kg - 3 powtórzenia
85kg - 1 powtórzenie

kiedy po jakimś czasie stwierdzę, że podnoszę powyższe bez problemu przechodzę na drugą fazę: 7-7-7-5-5-1, czyli tak naprawdę zwiększam tylko przedostatni ciężar (w powyższym 80kg) do 5 powtórzeń. Po jakimś czasie przychodzi pora na ostatnią fazę: 7-7-7-5-5-3 czyli najwyższy ciężar (85kg) zwiększam do 3 powtórzeń.

Kiedy już będę bez problemu robił zgodnie z ostatnią fazą, wracam do fazy pierwszej, ale przesuwając całość o 5kg tzn. jeśli zaczynałem od 60kg, a kończyłem na 85kg, to teraz zaczynam od 65kg, a kończę na 90-ciu.
Dzięki temu w żadnej fazie nie ma jakiejś szokującej zmiany w obciążeniu/ ilości powtórzeń natomiast jest stały progres.

U mnie ten system na razie sprawdza się świetnie, zobaczymy co będzie dalej.

orzechova - 2013-07-20, 18:51

skończyłam insanity ;)
siano007 - 2013-07-21, 14:12

Tequilla, a jak martwy ciąg i przysiad!?! ;)
:bye:
A Orzechova to pochwal sie teraz jak wyglądasz :mrgreen:

tiger - 2013-07-21, 21:56

w sobotę ukończyłem swój czwarty półmaraton w górach izerskich :mrgreen:
było ciężko...ale jestem szczęśliwy,że się udało

Tequilla - 2013-07-21, 22:05

tiger, a czas poprawiony?

siano martwy ciąg na razie jest martwy :) W ogóle tego ćwiczenia nie robiłem, głównie z obawy, że będę je robił niewłaściwie, ale w końcu trzeba zacząć, bo dużo dobrego o nim słyszałem.

light sensitive - 2013-07-22, 00:03

czy silownia nie jest nudna? Zwlaszcza kiedy swieci slonce i niebo niebieskie?
tiger - 2013-07-22, 06:03

Tequilla napisał/a:
tiger, a czas poprawiony?

to był bieg górski,więc tym razem czas gorszy

orzechova - 2013-07-22, 08:41

siano007 napisał/a:
A Orzechova to pochwal sie teraz jak wyglądasz :mrgreen:


już się chwalę: wspaniale :mrgreen:

light sensitive napisał/a:
czy silownia nie jest nudna? Zwlaszcza kiedy swieci slonce i niebo niebieskie?


etam, godzinkę można poświęcić :tupie:

molooko - 2013-07-23, 13:23

Tequilla napisał/a:
W ogóle tego ćwiczenia nie robiłem, głównie z obawy, że będę je robił niewłaściwie, ale w końcu trzeba zacząć, bo dużo dobrego o nim słyszałem.

Też przez pierwszy miesiąc nie robiłem MC z obawy, że coś sobie zrobię, bo trudne, ale jak zacząłem to frajdy co niemiara :D To podstawowe ćwiczenie zaraz po przysiadzie więc lepiej zaczynaj od najbliższego treningu! No chyba, że masz jakieś problemy z kręgosłupem.. :P

orzechova - 2013-07-23, 13:55

Tequilla napisał/a:
W ogóle tego ćwiczenia nie robiłem, głównie z obawy, że będę je robił niewłaściwie, ale w końcu trzeba zacząć, bo dużo dobrego o nim słyszałem.


ja też nie robię mc bo poszerza talię :evil:

molooko - 2013-07-23, 14:15

Dla dziewczyn, to najważniejsze przysiady! ;dd
Aha, i nie bój się, że mięśnie Ci się rozbudują, czy coś, kobiety nie majo takich predyspozycji jak faceci.

orzechova - 2013-07-23, 14:42

molooko napisał/a:
Aha, i nie bój się, że mięśnie Ci się rozbudują, czy coś, kobiety nie majo takich predyspozycji jak faceci.

:roll: wiem..

Zolw - 2013-09-27, 03:10

Może na wstępie ładnie się przywitam, bo mimo bytowania na forum od ponad roku raczej nic się nie udzielałem (może to i lepiej :P).
Dzień-do-bry :)
Tak jak wspominałem w jednym już temacie, postanowiłem wrócić do aktywności fizycznej (de facto 3 miesiące temu juz ale mniejsza o to). Właśnie z racji nabazgrania we wspomnianym temacie, rozpowszechnię trochę spamu i tutaj (w końcu tematyka podobna).
Dziś tj. jeszcze w czwartek siłownia, stosunkowo lekki trening. Na wtorek planuję badanie maksymalnych obciążeń więc podobnie jak podczas przygotowań do zawodów tydzień poprzedzający lekki tj. normalny zestaw ćwiczeń ale na zredukowanej liczbie powtórzeń i obciążeniu.
Co do ćwiczeń (jak to mój czwartek): przysiad, wyciskanie, zarzut, pompki na poręczach.

siano007 - 2013-09-27, 12:38

Witamy kolejnego wegekoksa :bye:
koniecznie podaj wyniki i wage i wzrost :mrgreen:
bo jestem ciekawy :piwo: pozdro

Zolw - 2013-09-27, 12:45

Podam podam jak tylko zrobię maksy bo nie wiem czy jest sens pisanie o ciężarze z serii :)
Choć z drugiej strony.
Wzrost 170cm
Waga 62kg
Co do wyników powtórzeniami x5 póki co tylko ( bo tak ćwiczę w generalnym skrócie):
Przysiad 102kg
Wyciskanie 72kg
Martwy ciąg 130kg
Zarzut siłowy 52kg
Wyciskanie żołnierskie 42kg
Przy robieniu drążka i pompek na poręczach podwieszam do siebie póki co 10kilo.

Dziś też już po treningu.
Lekki nastawiony na dynamikę z ćwiczeniami podstawowymi.

siano007 - 2013-09-27, 14:57

Fajnie, wszystko podobne do mnie,
waga ta sama tylko ja niższy o 3 cm
i sporo wiecej targam na barki, na płaskiej 90kg,
a w przysiadzie i martwym obawiam sie że moge mniej od ciebie podnieść :D
ale też niedługo sprawdze maksa i ci podam ;) pozdro
p.s jaki BF? ;)

molooko - 2013-09-27, 15:01

Jak na podaną wagę i ilość powtórzeń, to bardzo ładne wyniki :bravo:
siano007 - 2013-09-27, 15:09

Molooko ty też podaj swoje :piwo:
;)

molooko - 2013-09-27, 15:10

Jak wrócę do ciężarów, przez całe wakacje siłka mnie nie widziała heheh
Zolw - 2013-09-27, 17:02

BF dokładnie nie sprawdzałem, wiem że przeszkadza mi jeszcze brzuszysko ( w stosunku do tego co było kiedyś) tak więc ciągle na delikatnej redukcji :P
Zolw - 2013-10-01, 20:32

Maksy oficjalnie sprawdzone, czyli ciężar na jeden raz zrobiony technicznie (wg. przepisów w trójboju :P).
Waga ciała niezmienna 62kg

Przysiad 122kg
Wyciskanie 85kg
Martwy ciąg 162kg

Reszty ćwiczeń nie mam jakoś parcia maksów sprawdzać, z racji że są dodatkami.
Powoli idzie wszystko w dobrą stronę. :twisted:

orzechova - 2013-10-02, 09:05

Zolw napisał/a:
Waga ciała niezmienna 62kg


:oops: jakoś mi to wcześniej umknęło.. to ważymy prawie tyle samo, tylko że ja mam 165cm!

Zolw - 2013-10-02, 13:22

To znaczy że nie masz się czym przejmować i jest ok :)
A w moim przypadku jest to chorobliwa chęć wypalenia tkanki tłuszczowej poniżej normy :P

siano007 - 2013-10-02, 17:43

Heh, mam tak samo z tym fatem ;)
ale nie długo trzeba będzie zacząć mase bo już coraz zimniej mi w dupe jak tak mało jem :P
pozdro

Łysica - 2013-10-02, 19:22

Hola!
Zolw napisał/a:
A w moim przypadku jest to chorobliwa chęć wypalenia tkanki tłuszczowej poniżej normy

Co Ty :okaczka: chcesz wypalić???
Jesteś tylko 5cm niższy odemnie a ważysz tylko 28kilo mniej,gdzie ty masz ten tłuszcz???
No ja to mam z parę kilo tłuszczu za dużo,ale Ty? :shock:

siano007 - 2013-10-02, 19:51

Bo tu nie chodzi o jako takie zrzucenie brzucha żeby troche lepiej wyglądać,
tylko o to żeby zejść np. do 7-8% Bf'a, wyglądać jak młody Bóg i być sprawnym i silnym jak najlepszy crossfiter :P :jestemgłupi:

Zolw - 2013-10-02, 19:51

Chęć upychania się w kategorie wagowe i nie robienia nadmiernych problemów z redukcją na przyszłość :P
Ale póki co po zrobieniu maksów plan na najbliższe około pół roku jest taki by
zwiększyć wyniki o około 20% (wersja baardzo optymistyczna)przy trzymaniu obecnej wagi. A później dorabianie mięsa i ciężaru oczywiście też :P

orzechova - 2013-10-03, 08:34

chłopaki mogą się ciąć w opór, dziewczyny kiedy mają za niski bf .. no.. pociąga to za sobą niefajne konsekwencje ;) zazdroszczę wam czasami..
arahja - 2013-10-03, 14:03

to ja poszłam na pierwszą od 5 lat jogę. aua.
Zolw - 2013-10-06, 01:15

nie aua, jeszcze będzie gorzej :P
Joshua - 2013-11-17, 08:07

Ja chciałbym trochę tłuszczyku jeszcze zrzucić a potem nabieranie masy, co prawda przy wzroście 182 i wadze 74 to niedużo go, ale mimo wzmożonej aktywności troche tu i ówdzie do wycięcia sie znajdzie ;)
Na dziś - zwiekszenie o 10% osiągów w ciągu trzech miesięcy

tiger - 2014-03-29, 21:37

prawie 56 km na rowerze dało popalić, zwłaszcza mojemu siedzeniu ;)
tiger - 2014-04-06, 19:26

wczoraj 33 km na rowerze a dziś 21,5 km biegania :mrgreen:
orzechova - 2014-04-07, 09:09

mąż zafundował mi licznik,teraz też będę kozaczyć przebiegiem 8-) a póki co: wczoraj siłka. nogi i brzuch, dziś zakwasy peace
veganek - 2014-04-11, 16:05

Ja na siłowni bajcepsa i klatke, jutro natomiast bieganie :)
I niby energi bez miesa nie mozna miec hahaha
:lol: :lol:

tiger - 2014-04-12, 21:50

7 półmaraton zaliczony :mrgreen: czas poprawiony o 2 minuty :lol:
Krowa - 2014-04-13, 00:55

WOW, podziwiam! Oby tak dalej peace
orzechova - 2014-04-13, 17:31

tiger, gratsy! ja dzisiaj nogi i brzuch 8-)
tiger - 2014-04-13, 20:14

mnie dziś trochę boli łydka ale ogólnie jest ok :D .....czas lizać rany, bo za trzy tygodnie następny bieg
Jędruś - 2014-04-14, 03:45

tiger napisał/a:
mnie dziś trochę boli łydka ale ogólnie jest ok :D .....czas lizać rany, bo za trzy tygodnie następny bieg


Witam Tiger.

Po biegu polecam smarować przyczep więzadła Achillesa oraz kostki, kremem z żywokostu.

Pozdr.
Jędruś wegano-witarianin + B12
Zwolennik soku marchewkowego własnej roboty.
NO :spam:

tiger - 2014-04-14, 15:32

dzięki za info
tiger - 2014-05-12, 09:36

3 maja mój kolejny półmaraton i znów poprawiona życiówka o kolejne 1,5 minuty :mrgreen:
a wczoraj biegłem 33 km....czas kiepski ale chciałem sprawdzić czy jestem wstanie pobiec coś więcej niż półmaraton

orzechova - 2014-05-12, 11:27

33km, grubo :o z ciekawości- ile czasu biegłeś taki dystans? [ja bym biegła pewnie ze dwa dni :P]
gratulacje pobicia własnego rekordu peace

tiger - 2014-05-13, 09:06

czas kiepski 3h 26 min........ale pierwsze lody przełamane :mrgreen:
grouper - 2014-06-02, 16:06

kurde, przebiegłbym się, ale z kimś :-)

[tu było głupie pytanie]

orzechova - 2014-06-03, 08:34

usiądź na krawężniku i poczekaj na kogoś do kogo można by się podczepić ;]
tiger - 2014-06-07, 16:42

dziś 20 km rowerem po lesie :-)
orzechova - 2014-06-09, 08:25

wczoraj na siłce nie wiedziałam co zrobić, więc zrobiłam trochę wszystkiego 8-)
grouper - 2014-06-09, 10:32

ja wczoraj przemachałem jakiś kilometr na basenie :-)
tiger - 2014-06-09, 10:39

dziś bieg 8 km....ale było ciężko..... :sloneczko: od rana
tiger - 2014-06-16, 08:39

sobota bieg prawie 15 km
niedziela rower 55 km :-)

tiger - 2014-10-13, 09:38

w dniu wczorajszym w Poznaniu przebiegłem swój pierwszy maraton :mrgreen:
czas netto 4:01:21
miejsce 2890

vendea - 2014-10-13, 18:57

Gratulacje! Szkoda, że nie wiedziałam, że w Poznaniu biegniesz to bym wege dopping przy mecie zrobiła ;D !
tiger - 2014-10-14, 07:40

następnym razem dam znać 8-)
Kudłaty - 2014-10-14, 08:36

tiger, szacun, mi do startu w maratonie daleko, ale nie spoczne dopóki go nie przebiegne

Ostatnio wystartowałem w biegu na 10 km, skończyłem z czasem 46:21

tiger - 2014-10-15, 10:02

czas bardzo dobry....teraz pracuj nad kilometrami
orzechova - 2015-02-25, 14:58

na ostatnim treningu robiliśmy burpee challenge. W 15 min zrobiłam 125- przez pierwsze 10 powtórzeń normalne pompki, później damskie [na kolanach]. Jestem z siebie dumna 8-)
Hate - 2015-02-25, 15:36

Bichola!
I napinam cycki 8-)

taffit - 2015-04-12, 14:29

Przeżyliśmy krakowski Eko-Bieg.
Ok 8,5 km w 50 min.
I jeszcze drzewka zasadziliśmy peace

https://run-log.com/workout/workout_show/1918820

Degon - 2015-04-12, 18:05

"Tempo:06:01/km"
A tego nie rozumiem, co to za wielkość fizyczna, co opisuje....
A nawet gugla trochę użyłem, żeby nie było żem leń jak szyna czy inna tekila XD
(właśnie a propos szyny, na Wiki jakieś muzyczne tempa wyskakują mi, nie biegowe )

Miła Gosia - 2015-04-12, 18:31

no wychodzi że prędkość w minutach na kilometr, specyficzna jednostka
Degon - 2015-04-12, 18:44

Ano fakt; smutne że się sam nie domyśliłem :-?
Miła Gosia - 2015-04-12, 19:59

każdemu może się zdarzyć gorszy dzień!
@temat: wczoraj pobiegane, duuuużo połażone, od dzisiaj za skłot czelendż się biorę

Tequilla - 2015-04-12, 22:27

siłownia. jedyny mój sport ostatnio (no i rower do pracy w sumie wychodzi ponad 100 kilosów tygodniowo więc nie tak mało)
orzechova - 2015-04-13, 09:06

skłot czelendż? Kto dłużej będzie mieszkał na dworcu? :D
ja jestem chora :( więc się opierniczam wcinając naczosy. Od przyszłego tygodnia z powrotem na siłkę, póki co trzaskam insanity na podłodze w kuchni, a w weekend czeka mnie [mam nadzieję] masakra na szkoleniu enduraków :mrgreen: :mrgreen:

Tequilla - 2015-04-13, 09:57

A ja się zastanawiam, czy jak będę w Pol nie kupić sobie drążka rozporowego. Tylko czy będzie mi się chciało podciągać? :)
orzechova - 2015-04-13, 11:27

oto jest pytanie ;) my w zeszłym tyg. zamówiliśmy drążek montowany do sufitu, bo mamy papierowe ościeżnice i rozporowy by je zmasakrował. W nl nie mają decathlonów? :)
Miła Gosia - 2015-04-13, 11:33

orzechova napisał/a:
skłot czelendż? Kto dłużej będzie mieszkał na dworcu?
nom, mój dotychczasowy rekord to 3,5 godziny
tiger - 2015-04-13, 12:10

pomimo kontuzji....ukończyłem swój drugi maraton 3;59;11 :mrgreen:
a teraz przez 10 dni mam całkowity zakaz biegania :(

taffit - 2015-04-13, 17:19

tiger napisał/a:
pomimo kontuzji....ukończyłem swój drugi maraton 3;59;11


Ładnie to tak biegać z kontuzją? Ale i tak gratuluję 8-)

Degon napisał/a:
Tempo:06:01/km
A tego nie rozumiem, co to za wielkość fizyczna, co opisuje....


W ile minut pokonywałem średnio kilometr.

filifjonka - 2015-04-13, 17:36

taffit napisał/a:
tiger napisał/a:
pomimo kontuzji....ukończyłem swój drugi maraton 3;59;11


Ładnie to tak biegać z kontuzją? Ale i tak gratuluję 8-)


A ja nie gratuluję, będę hejtować! ;-) Nie wolno biegać z kontuzją! Proszę więcej takich głupot nieodpowiedzialnych nie robić, ja bardzo proszę! ;-)

Przygotować się porządnie do kolejnego, pobiec na zdrowych i silnych nogach i pobić rekord z vegan powerem :-D

Miła Gosia - 2015-04-13, 17:46

filifjonka napisał/a:
A ja nie gratuluję, będę hejtować! Nie wolno biegać z kontuzją! Proszę więcej takich głupot nieodpowiedzialnych nie robić, ja bardzo proszę!
ale hejt
tiger - 2015-04-13, 20:00

ok...następnym razem, w pełni zdrowia ;)
dodam na swoje usprawiedliwienie,że dostałem zapewnienie fizykoterapełtki,że krzywdy sobie nie zrobie

filifjonka - 2015-04-13, 20:56

Miła Gosia napisał/a:
filifjonka napisał/a:
A ja nie gratuluję, będę hejtować! Nie wolno biegać z kontuzją! Proszę więcej takich głupot nieodpowiedzialnych nie robić, ja bardzo proszę!
ale hejt


Nie mam w zwyczaju hejtować ;)

Tequilla - 2015-04-14, 16:00

To był hejt filifionkowy ;)
ladywind - 2015-04-21, 12:36

Ja sie musze zabrac za bieganie albo chociaz na rower ale zapał mam słomianybardzo :oops:
Tequilla - 2015-04-21, 12:58

No do biegania się najciężej zmusić. Siłownia jest akurat o tyle fajna, że jak już się pójdzie to się ćwiczy. Najlepiej w ogóle jakąkolwiek aktywność fizyczną podejmować z kimś - wtedy się już ciężko wymigać i odkładać :)
ladywind - 2015-04-21, 13:10

Tequilla, właśnie z kimś byłoby najlepiej Tequilla, ale problem jest taki że nie mam z kim, a kot raczej biegac ze mną nie zechce ;)
Tequilla - 2015-04-21, 13:14

kup kask i zamontuj w nim światełko lasera to będzie ;)

A znajomi? ;)

ladywind - 2015-04-21, 13:31

hehe dobre :lol:

Znajomi zajęci swoimi połówkami ;)

[ Dodano: 2015-04-21, 13:47 ]
Tequilla, dodam że mój kot jest niezmiernie leniwy co jak połaczenie Garfielda z Bonifacym hehe

Tequilla - 2015-04-21, 13:50

ladywind napisał/a:


Znajomi zajęci swoimi połówkami ;)



No niestety alkohol i sport nie idą w parze ;)

ladywind - 2015-04-21, 13:52

hehe :lol: no raczej nie ;)
Surri - 2015-04-21, 15:53

Cytat:
No do biegania się najciężej zmusić

Bezedura. Nawet ja, kochająca sport, ale oglądać jak usłyszę hasło ,, Biegamy dzisiaj" reaguje ożywieniem i entuzjazmem prawie jak na słowo ,,browar". Swoją drogą bronek po bieganiu czy pływaniu robi bardzo dobrze (bo to ostatnio czynię w miarę regularnie) :D , toż to taki izotonik z mikroelementami peace

ladywind - 2015-04-22, 11:40

Surri, :mrgreen:
tiger - 2015-04-24, 21:39

dziś rowerek 21 km :lol: a w niedzielę bieganie....pierwsze po rehabilitacji
Krzych - 2015-04-24, 22:23

No ja już też po różnych perypetiach wracam na pełną wegańską dietę, trochę sobie też już jeżdżę na rowerze, od czegoś trzeba zacząć po takiej przerwie. Z czasem sobie zacznę pukać trochę w worek i urozmaicać ćwiczenia, w czerwcu Post Daniela, a od lipca już w miarę poważne treningi, a w sierpniu już mam nadzieję że będę mógł trenować bez ograniczeń. Wreszcie znalazłem rozwiązanie na swoje problemy z układem pokarmowym, teraz tylko to wytrwale stosować i będzie dobrze.
orzechova - 2015-04-26, 11:54

Zamontowaliśmy sobie w chacie drążek do podciągania i zestaw trxów. Zaraz idę ćwiczyć :)
Tequilla - 2015-04-26, 17:11

drążek chcę kupić jak w Pol będę bo tu coś nie mogę znaleźć.

podciąganie dobre, jedno z lepszych ćwiczeń zwłaszcza szerokie nachwytem.

orzechova - 2015-04-27, 10:17

a jak się jeszcze do niego uwiesi trxy to można ćwiczyć wszystko :) podciąganie muszę ćwiczyć żeby wzmocnić barki i plecy bo szarpanie motka po każdej glebie jest nieziemsko męczące..
a wczoraj ćwiczyłam 20min. insanity, po dwutygodniowej przerwie z powodu skręconej kostki. Straszne jest to, jak leci u mnie wydolność :o muszę jeść więcej buraków.

seb - 2015-04-29, 19:10

http://joemonster.org/fil..._niezniszczalny
ćwiczyłem dziś oko przed kompem :shock: i talent na kuflu peace

cassandra - 2015-04-29, 22:30

orzechova napisał/a:
a jak się jeszcze do niego uwiesi trxy to można ćwiczyć wszystko :) podciąganie muszę ćwiczyć żeby wzmocnić barki i plecy bo szarpanie motka po każdej glebie jest nieziemsko męczące..
a wczoraj ćwiczyłam 20min. insanity, po dwutygodniowej przerwie z powodu skręconej kostki. Straszne jest to, jak leci u mnie wydolność :o muszę jeść więcej buraków.


Ah pamiętam jak robiłam insanity, do dziś jestem dumna, że wytrzymałam cały program, choć pewnie po czasie to już ten test nie wyjdzie tak dobrze jak świeżo po skończeniu ;) powodzenia! :)

seb - 2015-04-30, 10:14

za pół godziny idę na nordic-szperacz-saperko-walking ;)
Surri - 2015-04-30, 10:49

Powodzenia w poszukiwaniu skarbów :)
seb - 2015-04-30, 15:46

jestem cały i zdrowy, nic kończyn nie wyrwało :) trochę żelastwa mniej w lasach dzięki temu, ale ciekawego nic nie było :) Poza tym kwiatków się najadłem w przeplocie z 8 jabłkami, wzsystko megastycznie budzi się do życia, można iść i jarać się tym ciesząc japę bez powodu /no chyba, że to przez kwiatki tak.../ :)
Miła Gosia - 2015-05-01, 20:56

Ostatnio wróciłam do Ewy, ponadto twardo robię squaty. Także dziś potrenowane prawie. Przede mną jeszcze 160 przysiadów, które nie wiem, jak zrobię :<
vendea - 2015-05-02, 23:10

Pierwsze 25 km na rowerze w tym sezonie (a może powinnam powiedzieć od kiedykolwiek) zrobione :D !
Swoją drogą, jest ktoś z Was na Stravie ;> ?

bejata440 - 2015-05-11, 21:43

Za mną bieg 8km z narastająca prędkością. Wyszło mi lepiej niz przypuszczałam! :oops:
Miła Gosia - 2015-05-11, 23:25

mimo choroby machnęłam Ewcię, w sumie poza tym że się spociłam jak świnia nie było jakiejś różnicy w wydolności, nawet się lepiej poczułam
Hate - 2015-05-11, 23:36


Miła Gosia - 2015-05-11, 23:39

co poradzisz, fizjologia
Hate - 2015-05-11, 23:44

Słyszałem, że się nie pocisz ;p
Miła Gosia - 2015-05-11, 23:46

to nie był zwykły pot, tylko łzy mojego tłuszczu :3
Krzych - 2015-05-12, 12:57

Próbowaliście kiedyś guarany przed treningami?

Czy do domowego izotoniku zamiast glukozy/fruktozy nada się ksylitol, czy to jest zupełnie co innego?

Miła Gosia - 2015-05-12, 21:37

Ja próbowałam kawy i yerby i było spoko, innych pobudzaczy niet
orzechova - 2015-05-13, 10:26

wczoraj pyknęliśmy sobie 25km na rowerkach po lesie. Fajnie było, zwłaszcza, że od tygodnia pracuję w nowym miejscu i nie dojeżdżam już rowerem :(
bejata440 - 2015-05-19, 23:59

Za mna weekendowe długie wybieganie, bo w sobote po przyjeździe do Pl przebiegłam z przyjaciółka nieustannie paplając 12 km, a w niedziele pojechałyśmy na zawody na 10km ;)
Przewiało mnie przy tym wiec od niedzieli tylko sie objadam i leniuchuje :D

bejata440 - 2015-05-20, 23:30

dziś 5 km w deszczyku :mrgreen:
Miła Gosia - 2015-06-21, 20:44

jeśli nie widać żył, to uj nie trening xd

Hate - 2015-06-23, 04:45

:paw:
Surri - 2015-06-23, 12:38

Human body exhibition :mrgreen:
Milia - 2015-06-27, 22:05

Miła Gosia napisał/a:
jeśli nie widać żył, to uj nie trening xd
Obrazek

Wyglada jak drzewo :/

[ Dodano: 2015-06-27, 22:09 ]
Zapisalam sie do fitness-clubu.
Za mna pierwsze zajecia na basenie: aqua-training, slaaaabe, w ogole sie nie zmeczylam. To bylo w srode. Dzis rano poszlam na udo-posladko-brzuch i troche czulam ze cos sie dzieje, a potem - jako ze jeszcze bylam w formie - poszlam od razu na body-attack. ZABILO MNIE TO G.WNO!!
Booooze, jak mozna sie AZ TAK meczyc! Chyba nigdy w zyciu nie mialam gorszej zadyszki!! Step to przy tym nic!
8-)

orzechova - 2015-06-29, 08:10

no wiadomka, że step to zabawa dla emerytów 8-) jak tam zakwasy?
orzechova - 2015-07-09, 13:58

zabiłam temat.
Wczoraj sobie pozumbowałam z jutjubem, fajnie było! :mrgreen:

Miła Gosia - 2015-07-09, 23:03

Daj linkacza
orzechova - 2015-07-10, 08:01

wybierasz sobie cokolwiek z filmików "zumba", są tego pierdyliardy :) ja lubię laskę która prowadzi zajęcia w Gdańsku, super tańczy i dodatkowo ma miłą dla oka figurę, ale czasami jej układy są dość skomplikowane.. ten jest fajny

:mrgreen:

Miła Gosia - 2015-07-10, 10:02

No właśnie swego czasu przekopywalam się przez zumbowe filmiki na yt, ale podszedł mi tylko jeden, który już mi się znudził :P ten twój jest spoko, ale króciutki, ja szukam całego treningu, a ciężko znaleźć coś dłuższego i jednocześnie fajnego :<
orzechova - 2015-07-10, 13:41

mam plan ułożyć sobie playlistę, jak mi się uda to Ci podeślę :)
Miła Gosia - 2015-07-13, 20:12

spox
orzechova - 2015-07-14, 08:05

a wczoraj insanity któreś [chyba plyometric cardio] i trochę na taśmach trx- i od razu się lepiej poczułam, nawet obiadowa klapa mnie nie przybiła :]
Miła Gosia - 2015-07-14, 08:19

ja biegałam prawie do porzygu xd
orzechova - 2015-07-14, 10:52

ze sto kilosów pewnie!
Miła Gosia - 2015-07-14, 19:44

Tysionc pincet xd nie no forma przez letnie piwkowanie leci otro
ladywind - 2015-07-14, 21:21

Miła Gosia, na bieżni biegasz czy w terenie?
Miła Gosia - 2015-07-14, 23:42

Po wiejsko-dzikich łąkach, z jednej strony mijając pasace sie krowy, z drugiej napotykając na sarny jelenie i bażanty
sanqi - 2015-07-31, 11:18

hej, że się wtrącę do tematu, myślę właśnie o zajęciach zumby, ale trochę się boję, bo mam słabą koordynację ruchową i obawiam się, że nie nadążę. Na aerobiku np. często miałam problemy z powtórzeniem układów, kiedy wszyscy już dawno załapali. Ciężko jest to chwycić na zumbie? Bo nie chcę narobić sobie jakiegoś dużego obciachu :P
Miła Gosia - 2015-07-31, 11:34

wczoraj znów widziałam sarenki :3 a oprócz biegania były przysiady i brzuchy
Milia - 2015-07-31, 14:15

sanqi napisał/a:
hej, że się wtrącę do tematu, myślę właśnie o zajęciach zumby, ale trochę się boję, bo mam słabą koordynację ruchową i obawiam się, że nie nadążę. Na aerobiku np. często miałam problemy z powtórzeniem układów, kiedy wszyscy już dawno załapali. Ciężko jest to chwycić na zumbie? Bo nie chcę narobić sobie jakiegoś dużego obciachu :P


Skoro pytasz: ciezko :) Trzeba lubic tanczyc, to zalapiesz, ale jesli piszesz ze nawet na aerobiku nie pamietalas ukladow, to zumbe odradzam. Ewentualnie mozesz sobie znalezc zumbe na youtubie i poprobowac w domu.

tiger - 2015-09-06, 13:47

w dniu wczorajszym na biegu Bachusa ustanowiłem swój nowy rekord na 10 km....43:48 :mrgreen:
Miła Gosia - 2015-09-06, 22:22

Ciekawe, czy się minęliśmy, jak szłam na deptak od strony Matejki musiałam czmychnąć przed biegaczami :p w każdym razie gratulacje!
light sensitive - 2015-09-07, 18:57

Wczoraj - 15 km łażenia po kamieniach.
tiger - 2015-09-07, 20:29

dzięki:)
tiger - 2015-09-12, 20:21

dziś jazda na rowerze 87 km :-)
Pearl - 2015-09-12, 20:25

Również gratuluję.Ja dzisiaj jeździłam na tandemie,gdyż przeprowadzałam małe wyścigi par na tandemie.Niestety połowa mego"tandemu"była w szkole więc z koleżeństwem z pracy ujeżdżaliśmy:)
tiger - 2015-09-19, 18:12

przez pięć dni, przebiegłem 85 km ....a z moją suczką przeszliśmy po plaży łącznie 90 km :mrgreen:
dobry trening siłowy

orzechova - 2015-09-21, 09:09

dwa dni treningu enduro! peace
tiger - 2015-09-24, 07:58

wczoraj 33 km biegu, to ostatni sprawdzian przed maratonem.....bieg zapamiętam na dłużej,bo poszorowałem trochę po podłożu ;)
orzechova - 2015-09-24, 08:45

oo ślizg był? Potknąłeś się?
tiger - 2015-09-24, 16:45

niestety :mrgreen: leżałem
orzechova - 2015-09-25, 07:55

co za poświęcenie! :mrgreen:
tiger - 2015-09-25, 08:09

:mrgreen:
tiger - 2015-10-04, 02:13

ukończyłem swój trzeci maraton :mrgreen:
orzechova - 2016-02-28, 10:56

Wczoraj- 40km poginania rowerkiem po leśnych traskach peace
Miła Gosia - 2016-02-28, 15:43

a ja pierwsze bieganko w tym roku dziś zaliczyłam ^^
orzechova - 2016-02-29, 10:15

a ja w niedzielę kolejne 40km po lesie, tym razem w kierunku Kolbud- czyli w sumie 80km w weekend pykło 8-)
taffit - 2016-08-17, 19:01

Ponad 30 km spływu kajakiem w dwa dzionki :rybka:
Surri jedną, ja ze dwie dyszki :tańce:

taffit - 2016-08-20, 21:28

Łażenie
+ grzybołówstwo
21.4 km
901 m w górę 841 m w dół

filifjonka - 2016-08-21, 11:02

Mi się udało przebiec większy w miarę przyzwoity dystans - ponad 7 kilometrów.

Jest koszmarnie, nie jestem w stanie biegać tak jak kiedyś, teraz rozumiem dlaczego ludzie z nadwagą się tak męczą. Mam 5 kg więcej do noszenia i te 5kg mnie zabija.

arahja - 2016-08-21, 14:18

filifjonka napisał/a:
Mi się udało przebiec większy w miarę przyzwoity dystans - ponad 7 kilometrów.


Gratsien! Ćwiczę różne rzeczy, ale do biegania nie mogę się przekonać. Ciągle sobie mówię, że pójdę, a potem nie idę. :( .

Żeby nie było offtopa, to w sobotę bylim się wspinać na tym obiekcie


W poniedziałek za HEATowałam, w piątek rolkowałam a dziś różne planki. Nie cierpię planka, ale i tak łatwiej mi się zmusić niż do biegania.

BTW, fotograf tego zdjęcia stał na trasie dla rolkarzy - ma 1100 m długości, jest zrobiona w kształcie owalu, ma jedną górkę i bardzo fajnie się na niej tych 10-12 kółek jeździ. Nawet jak się jeździć nie umie :tupie:

W ogóle szok, ile ja sportu uprawiam :jestemgłupi:

orzechova - 2016-08-22, 09:36

w sobotę zaliczyłam 3h maraton zumby na plaży 8-) ale nie zmęczyłam się tak, jak chciałam, za to pogoda dopisała. Dzisiaj rano lekki trening kalisteniczny, a wieczorem kolejna zumba, tym razem godzinka, też w plenerze :) oby komary nie żarły jakoś mega..
filifjonka - 2016-08-22, 11:51

arahja napisał/a:
Ćwiczę różne rzeczy, ale do biegania nie mogę się przekonać. Ciągle sobie mówię, że pójdę, a potem nie idę. :( .


Ważne, że coś robisz. Ja się zmuszam do biegania, bo to jest jedyna aktywność fizyczna do której jeszcze się przekonuje. Odkąd pracuje w domu nie muszę nigdzie jeździć rowerem, a wcześniej przynajmniej trzaskałam kilometry jeżdżąc do miasta.

orzechova, Ty to jesteś mistrzyni :D

orzechova - 2016-08-22, 12:31

za bardzo lubię jeść po prostu :oops:
orzechova - 2016-12-09, 09:33

przetruchtałam rano prawie 3km w poszukiwaniu otwartego sklepu z bułami, bo żabka i fresh w najbliższym sąsiedztwie upadły :o liczy się? ;)

a w ogóle, to.... [bębny]....zapisałam się na runmageddon :lol: :lol: chyba oszalałam.

taffit - 2016-12-09, 13:04

orzechova napisał/a:
zapisałam się na runmageddon


ostro!

orzechova - 2016-12-09, 15:17

Prawda? Jeny, teraz będę musiała trenować :< a swoją drużynę nazwaliśmy Muły i Brokuły! <3 [chociaż tylko ja tam jestem weganką, ale się spodobało :) ]
Miła Gosia - 2016-12-09, 19:46

O człowieniu, powodzenia, ja się nawet boję sprawdzić, co tam się dokładnie robi xddd
Ja tam dalej ćwiczę z Ewą jak na małego lamuska przystało i twardo opieram się próbom Rafala zrobienia ze mnie twardziela i wjebania mi sztangi na bareczki xd

orzechova - 2016-12-12, 14:18

dzięki :D
ja sobie właśnie sprawdziłam listę przeszkód, i teraz muszę to szybko zapomnieć.
https://www.runmageddon.pl/przeszkody
i idę dziś na siłkę się trochę rozruszać.
Wczoraj 3h maraton zumby ;)

i właśnie się trochę zmotywowałam do tego całego cyrku.
Na stronie runmageddonu są porady żywieniowe jakiegoś pożal-się-borze dietetyka, który pisze, że koniecznie trzeba jeść wołowinę smażoną na smalcu i popijać jajkami, ale broń borze warzyw strączkowych, bo się nie trawią, są antyodżywcze i powodują opadanie sufitów na głowy.
TO JA MU POKAŻĘ.
o.

Surri - 2016-12-13, 07:23

orzechova, nie mogę wyjść z podziwu.
orzechova - 2016-12-13, 08:40

wyjdź, zobaczymy, jak mi pójdzie :mrgreen:
Hummus018 - 2016-12-20, 15:01

Dzisiaj z samego rana zrobiłam skalpel Chodakowskiej oraz brzuch Fit Lovers - polecam. =D
Hate - 2017-01-02, 09:02

Przy okazji około trzymiesięcznych wakacji postanowiłem trochę poćwiczyć. Wczoraj pierwszy raz bieganie. Trochę ponad 2km. Póki co planuję 3 razy w tygodniu, co drugi dzień.

Za godzinkę gdzieś spadam kupić karnet na siłownię. Ćwiczenia na rzeźbę, 3 razy w tygodniu po około godzinie. btw; ktoś zna jakieś fajne strony z rozpiską ćwiczeń na rzeźbę?

orzechova - 2017-01-02, 12:51

no i pięknie :) ja też od jakiegoś czasu zabrałam się za bieganie, wizja runmageddonu mnie motywuje.. zazwyczaj biegam [truchtam] rano po 1,5km w dwie strony [czyli 3km] po bułki :P wczoraj około południa zdecydowałam się bujnąć nad jeziorko przez las, truchcikiem, bez spiny. Kiedy wróciłam do domu byłam w lekkim szoku, bo endomondo pokazało, że śmignęłam ponad 13km [!!!], zajęło mi to nieco ponad 1,5h, truchtałam po lesie, więc górki, piaski, wykroty itp. A kiedy wróciłam do domu nie miałam nawet zadyszki. Naprawdę moja kondycja wprawiła mnie w osłupienie, do tej pory byłam przekonana, że nienawidzę biegać :mrgreen: To na pewno dzięki burakom! I widziałam sarenki w lesie! <3

Jeśli nie trenowałeś ostatnio, to zacznij od treningu typu FBW- full body workout, tzn. na jednym treningu robisz wszystkie partie ciała. Staraj się skupiać na ćwiczeniach wielostawowych, które angażują dużo mięśni jednocześnie, maszyny które izolują staraj się omijać.
https://www.budujmase.pl/...treningowy.html
jeśli chodzi o "na rzeźbę/na masę/ na siłę", na tej stronie jest ładnie rozpisane- wszystko zależy od ciężaru, ilości powtórzeń i serii i przerw pomiędzy nimi. Przez pierwsze dwa-trzy tygodnie się nie forsuj, znajdź kumatego trenera który Ci pokaże jak utrzymać prawidłową technikę przy ćwiczeniach, oglądaj tutoriale na jutubie itp. Na siłowni jest masa ludzi którzy ćwiczą w taki sposób, że proszą się o kalectwo, chociaż wyglądają dobrze i mają ładne figury, prędzej czy później zdrowie się upomni.
NIE ZAPOMINAJ O ROZGRZEWCE! Może wygląda zabawnie, ale zerwane więzadło już takie śmieszne nie jest. True story ;)

Powodzenia :)

PS. kilka tygodni temu wybraliśmy się z Tomkiem i sąsiadem na siłkę właśnie- wchodzimy z parkingu do centrum handlowego [bo tam jest siłka]- a tam przy ruchomych schodach stoi gość, w legginsach, widać, że po treningu. On stoi, jego torba leży na ziemi, mijamy go a on do nas: ej, sorry.. możecie mi podać torbę, bo coś mi w plecach strzeliło i nie mogę się schylić?
Także ten. Zdrowie przede wszystkim! :mówięci:

PSPS. A możesz już ćwiczyć po dziaraniu?

Hate - 2017-01-02, 13:03

W sumie to zmieniłem zdanie i chcę na siłowni robić ćwiczenia ogólnorozwojowe z wyłączeniem nóg. No może plus klasycznie klata i bic od czasu do czasu. Na yt już coś tam oglądałem. Okazuje się, że więcej tych przygotowań niż myślałem :) Dzięki!

Dzień/dwa po tatuowaniu ćwiczenia odpadają, później już można, ale z ominięciem gojącego się obszaru. Do normalnych ćwiczeń wróciłbym po pierwszej wylince.

orzechova - 2017-01-02, 14:30

dlaczego z wyłączeniem nóg? :>

Hate - 2017-01-02, 15:18

No bo będę biegał i dużo chodzę :P
orzechova - 2017-01-02, 16:12

aha, no dobra :P
filifjonka - 2017-01-02, 19:47

Nogi też warto na siłce ćwiczyć, to się potem pozytywnie na bieganie przekłada ;)
Degon - 2017-01-02, 21:16

Kolega chce się pozbyć cycków, boczków i bebecha, a te mu o nogach... :confused: XD

A, i zamiast pompki robić, w klimaty kalisteniki znaczy bardziej uderzyć, czy tam z własnymi hantlami w domu ćwiczyć itp. będzie wąchał smród sali i jeszcze będzie za to płacił.

I to nawet zabawne jak ludzie z nadwagą bardzo chcąc schudnąć rozwalają sobie stawy skokowe przez te całe modne bieganie (też. kolana, odnawiają im się/przypominają stare zapomniane kontuzje - mi się nawet przypomniał, dzięki bieganiu, zapomniany - z liceum jeszcze- uraz biodra ) - no ale też pewnie nie wiedzą, iże (szybki) spacer to tylko połowa mniej spalonych kalorii niż owo kontuzjogenne bieganie (zawłaszcza dla osób z nadwagą, i nie będących młodzieniaszkami XD). A przecież spacerować/maszerować można o wiele dłużej niż biegać, spokojniej więcej kalorii spalać, w zdrowy sposób kondycję swą poprawiać, nie katując organizm (powtarzam: kontuzjogennym) bieganiem.

Hate - 2017-01-02, 21:27

No to bier grubasa i dajesz. Może po drodze, w lesie trafi ci się jaka driada, co wyssie z ciebie ten mierny sarkazm i egzystencjalną frustrację.
Degon - 2017-01-02, 21:33

No tak, coś o dupczeniu musiało się pojawić. A co do egzystencjalnej frustracji polecam: smialezdjeciapatrycji.wordpress.com
Hate - 2017-01-02, 22:16

A ja się do polecenia dołączam. Wchodźcie i czerpcie z tego wszyscy.
orzechova - 2017-01-03, 08:46

borze, Deguś jak zawsze najmądrzejszy. Nie przyszło ci do głowy, że:
1) nie każdy ma w chacie miejsce do trenowania kalisteniki? To wbrew pozorom też wymaga infrastruktury którą łatwiej znaleźć w klubie fitness, np. drabinki, drążki czy pasy TRX;
2) w dzisiejszych czasach śmiem twierdzić, że większość klubów jest wyposażonych w sprawny system wentylacji;
3) przestań wtryniać się ludziom w finanse;
4) bieganie jest kontuzjogenne jeśli dana osoba nie potrafi poprawnie biegać, ma złe buty albo felerne zdrowie. Jeżeli przed rozpoczęciem intensywnych treningów skonsultujesz się ze specjalistą, zadbasz o technikę i będziesz się stosował do wytycznych, nawet z twoich kaprawym biodrem dałbyś radę pobiegać. Ale oczywiście, lepiej siedzieć na tyłku i marudzić, jakie to bieganie jest kontuzjogenne, powoduje opadanie sufitów na głowy i sieje zniszczenie.
iks de.

Krowa - 2017-01-03, 09:24

Ja wręcz zaryzykuję stwierdzenie, że bieganie trochę mnie podleczyło z koszmarnego bólu kolan.
Hate - 2017-01-03, 09:51

Prędzej coś kotu wytłumaczycie.

Tymczasem drugie bieganie i ponad 1km dalej w krótszym czasie niż mniejszy dystans poprzednio. Może być tak, że to zasługa zimna, śnieżycy z której chciałem jak najszybciej uciec lub Chemical Brothers w słuchawkach.

Hate - 2017-01-07, 20:52

Aura nie sprzyja bieganiu tudzież pieprzone przeziębienie, więc co by nie wypaść z rytmu stosuję stacjonarny rowerek. Wczoraj i dzisiaj po czterdzieści minut.
krzysztof - 2017-01-08, 12:56

:sloneczko:

Hate napisał/a:
....

Za godzinkę gdzieś spadam kupić karnet na siłownię. Ćwiczenia na rzeźbę, 3 razy w tygodniu po około godzinie. btw; ktoś zna jakieś fajne strony z rozpiską ćwiczeń na rzeźbę?

wprawdzie nie ma rozpiski ale są ogólne wytyczne i samemu można coś pokombinować w zależności od wytrenowania - najważniejsze na początek nie przedobrzyć
Ile serii, ile powtórzeń?:
http://veganworkout.org.p...-ile-powtorzen/

pzdr.

orzechova - 2017-01-09, 09:18

miast jednostajnie pedałować, polecam robić interwałki- dużo lepsza skuteczność pod względem wyrabiania kondycji i spalania fatu.
20-30 sek ognia, 40-60 sek spokojniejszego tempa, żeby złapać oddech. I tak na zmianę.

Hate - 2017-01-09, 21:57

No to spróbuję. Póki co umieram po tatuażu i jestem wyłączony z jakikolwiek ćwiczeń na kilka dni.
Senx!

psychoactive - 2017-01-09, 22:36

Degon napisał/a:
...kontuzjogenne bieganie ...


To pływanie. Jeszcze więcej partii mięśni się w to angażuje. A jeśli nie umie pływać i jest to kontuzjogenne, to niech se pójdzie na odsysanie tłuszczu.

Hate napisał/a:
Prędzej coś kotu wytłumaczycie.


Mojemu kotu wytłumaczyłem parę podstawowych spraw. Zrozumiał i się dostosował.



100 brzuszków se dziś zrobiłem.

orzechova - 2017-01-10, 10:20

kręgosłup nie boli? :P niepoprawna technika brzuszków nadwyręża odcinek lędźwiowy, który potrafi się paskudnie mścić. Nie jest to też super skuteczne ćwiczenie na mięśnie brzucha. Lepsze są planki [technika!] i wznosy nóg [technikatechnika!], polecam też sylwetki gimnastyczne
https://kalisteniczny.pl/sylwetki-gimnastyczne-sposob-silny-wyrzezbiony-brzuch_1933/
i jest ogień.

filifjonka - 2017-01-10, 11:13

Ej, te sylwetki wyglądają rewelacyjnie! Chyba zacznę robić :D
orzechova - 2017-01-10, 12:26

rób rób, mega daje popalić, tylko naprawdę trzeba się pilnować żeby nie wyginać lędźwi i będzie gitarka peace
filifjonka - 2017-01-10, 12:34

No, szkoda że nie mam lustra żeby się obserwować, ale spróbuję x)
W ogóle to przyniosłam sobie hantelki z piwnicy, mam takie małe 2kg (mam małe rączki), też sobie ćwiczę ^^

psychoactive - 2017-01-10, 19:18

orzechova napisał/a:
niepoprawna technika brzuszków nadwyręża odcinek lędźwiowy, który potrafi się paskudnie mścić.

Na rentę trzeba sobie zapracować xD

Dzisiaj ćwiczyłem wstawanie przed południem :mrgreen:

arahja - 2017-01-12, 19:51

orzechova napisał/a:
planki [technika!]


ojesu, jak ich nie cierpię. ostatnio doszłam do 3 minut i opadłam, czas wrócić.

i wróciłam na swój heat, lubię tę mechaniczną bieżnię. pot się leje. :)

orzechova - 2017-01-13, 11:58

plank 3min bez sensu ;) wystarczy 30sek. I kilka serii.
arahja - 2017-01-14, 12:29

orzechova napisał/a:
plank 3min bez sensu wystarczy 30sek. I kilka serii.


No, takie tam wyzwanie ;)

Krowa - 2017-01-14, 15:13

Planki nie są dla normalnych ludzi tylko dla jakichś robotów.
orzechova - 2017-01-16, 09:14

im dłużej plankasz, tym większe prawdopodobieństwo, że robisz to źle ;) w piątek widziałam jedną dziewczynę na siłowni, która tak plankała, że aż musiałam się wymądrzyć [z troski o jej kręgosłup, oczywiście] i jej powiedzieć. Okazało się, że jest po operacji kręgosłupa :/ i jeszcze go dobija.

PS. w sobotę zjeżdżałam sobie z górki na nartach! :lewituje: okazało się, że nawet po 15 latach tak łatwo się nie zapomina :)

filifjonka - 2017-01-16, 11:30

A może być tak, że arahja jest takim kozakiem i umie, bo jest tak silna? ;) Orzeszku, skoro tak wszystkim doradzasz, z troski o ich ... cokolwiek :D to może doradzisz mi, co mogę ćwiczyć, żeby nie schudnąć za bardzo, a mieć jakoś tam zarysowaną ładną sylwetkę i ogólnie być fit?

Na razie jeszcze nie chodzę na siłkę, ale za jakiś czas pewnie zacznę.

orzechova - 2017-01-16, 12:16

no fakt, tego nie wzięłam pod uwagę, wybacz, Arahja :D
żeby nie schudnąć, HM. To najlepiej to co ja ćwiczę, bo za cholerę schudnąć nie mogę :P
ładna sylwetka i bycie fit- polecam zajęcia typu crossfit. Albo trening na siłowni- możesz stracić tłuszcz, ale zbudujesz mięśnie, które są cięższe- więc na wadze wynik może być na plus ;)
idę dzisiaj na zumbę no! Dawno nie byłam i cholerka już mnie nosi :)

arahja - 2017-01-16, 21:20

orzechova napisał/a:
im dłużej plankasz, tym większe prawdopodobieństwo, że robisz to źle w piątek widziałam jedną dziewczynę na siłowni, która tak plankała, że aż musiałam się wymądrzyć [z troski o jej kręgosłup, oczywiście] i jej powiedzieć. Okazało się, że jest po operacji kręgosłupa :/ i jeszcze go dobija.


Hm hm, a jak myślisz, co może być źle? Bo jedne z ćwiczeń, na które chodzę do grupy, to niestety bywają tabaty, których nie cierpię i nie daję rady 10 powtórzeń, ale przy tych co radę daję, to mi trenerzy nigdy nic nie mówili, a poprawiają tych, co im tyłki wystają albo mają źle przedramiona...

[ Dodano: 2017-01-16, 21:23 ]
orzechova napisał/a:
no fakt, tego nie wzięłam pod uwagę, wybacz, Arahja


Haha, wybaczam :D W sumie może być, że trochę się zsilniłam, już z 1,5 roku regularnie łażę się pocić. Ale nie mam wrażenia, że jestem jakaś wybitna, raczej doły w porównaniu z tymi, co tam normalnie chodzą.

orzechova - 2017-01-17, 08:42

Pozwolę sobie znowu się posilić stronką Kalistenicznych :)


Niepoprawna forma planka. Zwróćcie uwagę na rozciągnięty brzuch i wygięty odcinek lędźwiowy.

Podstawowe zasady

Napięty brzuch. Niby oczywiste, ale co i rusz widzę osoby z problemem ustalenia odpowiedniej pozycji. Brzuch ma być spiety maksymalnie. To nie pozycja odpoczynkowa, tylko trening brzucha.

Wzrok przed siebie nie pod siebie. Unosząc głowę odciążamy odcinek szyjny kręgosłupa.

Spięte pośladki dla równowagi w sylwetce.

Warto to przećwiczyć “na sucho”, żeby mieć pewność, że plank będzie właściwy.


Ja robię plank gimnastyczny [ale chyba nie aż tak mocno jak koleś na zdjęciu], zwijam górę kręgosłupa żeby uzyskać maksymalne napięcie. W tej pozycji czuję pracę brzucha najmocniej, aż się cała telepię jak to robię :)


arahja - 2017-01-17, 16:54

THX! Sprawdzę się.
Krowa - 2017-01-19, 21:01

Pod górę na bieżni 48 minut. Pewnie zaraz ktoś powie, że to źle na stopy, mózg i mi włosy wypadną, no ale trudno.
filifjonka - 2017-01-19, 22:30

Krowa napisał/a:
Pewnie zaraz ktoś powie, że to źle na stopy, mózg i mi włosy wypadną, no ale trudno.


:D No, w sumie to takie dołujące, że jak człowiek chce sobie poćwiczyć to często jest to niebezpieczne i można sobie zrobić krzywdę xD
A mówią, że sport to zdrowie...

Surri - 2017-01-20, 07:01

Krowa! To źle na stopy, mózg i włosy Ci wypadną.
Krowa - 2017-01-20, 09:28

:cry:
Krowa - 2017-01-22, 11:52

Wczoraj rano 1h treningu siłowego. Dzisiaj tak sobie myślałam, żeby iść na bieżnię, ale jakoś mnie głowa boli.
Hate - 2017-01-23, 11:45

Wczoraj sobie chwilę pobiegałem, ale coś mi nie szło. Może za dużo piwska żłopię wieczorami :hmmm: Dziś trochę ponad godzinę na siłowni. Odkryłem maszynę na brzuch i dwie na nogi 8-)
orzechova - 2017-01-24, 08:59

na dwie nogi? :D
siłka wczoraj, dzisiaj ciężko chodzę. W zeszłym tygodniu byłam na crossficie i mnie zgniotło. Fajnie!

Hate - 2017-01-24, 09:32

W sumie na jedną jest trzecia i trochę nie wiem jak z niej korzystać.
orzechova - 2017-01-24, 10:31

a jak wygląda?
tak?

albo tak?

Hate - 2017-01-24, 11:19

Ta jest przecież na dwie 8-) Na tamtej się ćwiczy na stojąco (nie znalazłem w necie obrazka). Wystawia się przed siebie nogę i macha na bok pchając jakiś ciężar.

btw dzisiaj rekord 8,7km biegania.

orzechova - 2017-01-24, 12:09

Hate napisał/a:
W sumie na jedną jest trzecia


przyznam, że nie skumałam tego fragmentu więc go olałam :mrgreen:



nie wiem jak to ma wyglądać, może wrzuć zdjęcie jak będziesz mieć okazję.. albo zapytaj trenera ;) niektóre maszyny są tak przekombinowane że bez sensu ich w ogóle używać. Najlepsze na nogi to są przysiady i martwy ciąg ;)

Hate - 2017-01-24, 13:21

Na tej się macha do tyłu. Na mojej wystawiasz nogę (lewą) przed siebie i pchasz ciężar w prawo. Jutro będę na siłówni to pstryknę zdjęcie jak nie zapomnę. W każdym razie i tak nie planuję na niej ćwiczyć. Są dwie inne maszyny: ta z pierwszego obrazka, który wrzuciłaś i ta:



Więc wydaje mi się, że te dwie plus bieganie dwa razy w tygodniu wystarczy.

orzechova - 2017-01-24, 14:06

suwnica spoczko, polecam. Zwłaszcza jeśli ktoś z jakichś powodów nie może robić normalnych przysiadów peace
Krowa - 2017-01-24, 19:27

Mam do Was pytanie. Trochę tak od połowy grudnia podkręciłam treningi, tzn. nie trenuję okazyjnie tylko 4/5 razy w tygodniu. Na przemian siłowy (zawsze do tego stopnia, że mam zakwasy) z bieganiem lub włażeniem na bieżni pod górę tak 45 minut-1h.

Tylko kurde prawie w ogóle nie mam apetytu. Jem dużo mniej niż wcześniej: np. porcja obiadu, którą zwykle robiłam sobie na jeden dzień, starcza mi teraz na 2, nawet na 3. Zadowala mnie krem z warzyw, bez śmietany. Normalnie to była dla mnie przystawka. Kolacji nie mogę właśnie dojeść, chociaż wcześniej po takiej porcji makaronu za dwie godziny szukałabym jeszcze bananów.

To mnie trochę niepokoi, bo nie chciałabym za bardzo schudnąć. Ehhh... Mam się zbadać na coś :?: :-? Dodam, że czuję się wyśmienicie, mam siłę i ochotę na treningi, w pracy nie zasypiam.

filifjonka - 2017-01-24, 20:09

:offtopic: zazdro, ja odkąd rzuciłam gluten to jestem ciągle głodna. Fak, ale bym coś zeżarła :shock:
orzechova - 2017-01-25, 09:51

ja też nie mam takiego problemu, raczej muszę kontrolować to, co jem, żeby za bardzo nie przybrać na masie ;) mój metabolizm jest wujowy.
Hate - 2017-01-26, 12:20

Zdjęcie maszyny o której pisałem na samym dole. Już ją rozpracowałem btw ;)

Tymczasem naciągnąłem sobie ścięgno więc ch. z bieganiem na przynajmniej tydzień. Wczoraj siłka, jutro siłka. Weekend wolny 8-)

orzechova - 2017-01-26, 14:55

jeeeeny, czego to ludzie nie wymyślą.. :roll:
Hate - 2017-01-31, 14:20

Dzisiaj siłownia trochę powyżej godziny. Biegać dalej nie pobiegam, bo jak tylko chwilę połażę to ścięgno daje o sobie znać. Wie ktoś jak leczyć?

I jeszcze; jak jeść przy ćwiczeniach? Wiem, że przed (około 2h) trzeba jeść dużo węgli, więc po prostu konkretny posiłek (u mnie śniadanie). Z kolei potem, jako, że spalamy jeszcze jakiś czas po treningu trzeba wciągać białko. Dziś dla przykładu łyżkę 100% masła orzechowego zblendowałem z połową avocado i mlekiem migdałowym. Wiem, że można też blendować tofu i wiem, że jest jakieś BCAA i wszystko jest tak samo obrzydliwe. W jakich ilościach to jeść? (pić), czym dosmaczać?

orzechova - 2017-01-31, 16:15

zależy jaki jest cel. Jeść jak zwykle, nie szaleć z podkręcaniem kaloryczności przy redukcji; generalnie co osobnik to inaczej, niestety. Nie przejmuj się tak bardzo jakimś podziałem na makro, nie startujesz w zawodach ;) jedz czysto, nie dowalaj tłuszczu czyli raczej nie smażony ser :lol: sprawdzałeś kiedyś z ciekawości ile jesz kcal i w ogóle wszystkiego?

Z tym "jeść jak zwykle", w sensie- niektórzy jak zaczynają ćwiczyć od razu zaczynają więcej jeść żeby "mieć siłę". Czyli nie, że są głodni, tylko jedzą więcej, bo przecież można, bo i tak spalą. A później efektów redukcji nie widać :P

Hate - 2017-01-31, 16:25

Nie sprawdzałem. Nigdy mi się jakoś nie chciało. Jem jak zwykle. Nie zwiększam dawek. Nowością jest tylko to białkowe gówno po treningu, które właśnie wprowadziłem, ale też nie jakieś kosmiczne ilości.

Smażony syr itd to tylko na wyjazdach 8-) Na ogół jadam wydaje mi się dość zdrowo.

Cel wciąż ten sam. Poprawić wygląd, poprawić kondycję i w sumie tyle.

Agnes - 2017-01-31, 20:32

https://youtu.be/i1ZzdBgLtZg
Xhit
Ma Bardzo fajne ćwiczenie moim zdaniem
Typowo dla dziewczyn
A ja ćwiczę bo kocham sport i pomomo kontuzji to i tak...nie specjalnie zdrowe - wiem. :lol:
Wg wrócę do tańca to nie powinno tak obciążać plecow, prawda? (Kizumba, bachata, salsa, zumba(towarzyskie i solo))

orzechova - 2017-02-01, 08:48

zależy, jak zumba ma dużo elementów reggaetonu [zarzucanie tyłkiem ;) ], to dolna część kręgosłupa może mieć wysiłek. Ale jak bardziej salsowate to chyba spoko :)
filifjonka - 2017-02-01, 10:43

Agnes napisał/a:
https://youtu.be/i1ZzdBgLtZg
Xhit
Ma Bardzo fajne ćwiczenie moim zdaniem
Typowo dla dziewczyn


No, podobne rzeczy robi Chodakowska.

Krowa - 2017-02-05, 21:59

Ostatnio się ważyłam miesiąc temu to miałam tradycyjne 66,6 kg. Dzisiaj 65,1 kg. Spada, źle :/
orzechova - 2017-02-06, 10:57

66,6 :D szatanie.
Mięśnie buduj, one są ciężkie ;)

orzechova - 2017-02-09, 08:28

dwa dni pod rząd siłka, a wczoraj jeszcze crossfit na wieczór. Trochę zakwasy są, ale generalnie jestem zadowolona z kondycji 8-)
Hate - 2017-02-09, 09:58

Też dwa dni pod rząd miałem siłkę, bo mi się nie chciało w poniedziałek. Coś z ciśnieniem było chyba ;) Ścięgno już prawie nie boli, więc za dwa tygodnie wracam do biegania 8-)
orzechova - 2017-02-09, 13:15

poszłabym sobie na jakąś jogę albo stretching żeby się trochę porozciągać jeszcze :D no i na zumbę! Chce mi się zumby
Hate - 2017-02-10, 20:53

No to idź 8-)
Dziś na siłowni pani puściła całą płytę:


filifjonka - 2017-02-11, 10:48

Słuchałam za gówniaka, ale bym się wzruszyła :D I jak się do tego ćwiczyło? ^^
Hate - 2017-02-11, 11:03

Pompatycznie 8-) Widzę, że warzywkowe słownictwo się przyjęło ;)
Surri - 2017-02-12, 10:07

Gówniak nie jest warzywkowy. Gówniak narodził na świętej pamięci Bece z Mamuś na Forach.
:offtopic:

orzechova - 2017-02-13, 08:41

:offtopic:

tag byuo! A Surri widziałaś "dej" na sucharkach? :D i jeden koleś z antyradia mówi o swoich dzieciakach per "kaszojady!" :D


/koniec OT

na jogę się nie udałam, ale byłam na kettlach. Wycisk :D jutro pilates. Wypróbowuję sobie ofertę mojej siłki ;)

Surri - 2017-02-13, 12:24

Widziałam ,,dej". Rykłam hardo.
Ciekawe czy pan antyriadowec była fanem <3

Żeby nie było offtopu, hmmm. Jakby to napisać. Ćwiczę silną wolę. Patrzę na ostatnią kromkę pieczywa, na resztkę hummusu i mówię sobie: Surri nie żryj tyle, potem będzie płacz, że nie ważysz tyle ile lubisz.

Krowa - 2017-02-14, 22:54

Dziś tylko 3 km, jakoś nie miałam ochoty. Apetyt wrócił, i to bardzo 8-)
Kasia_30 - 2017-02-28, 12:12

ja ostatnio jestem fanką zumby :) ogólnie mam dość słabą kondycję ,ale zamierzam ją poprawić, a zumba dodaje całkiem sporo energii na resztę dnia :)
orzechova - 2017-02-28, 12:27

taak, zumba super! :tuptup:
wczoraj rower do pracy, siłka, rower do domu. Zapomniałam o tym, że robi się ciemno i nie wzięłam lampki, ale udało mi się dojechać w jednym, niepoobijanym kawałku 8-)

powsinoga - 2017-03-04, 14:14

Dziś będą pompki.


orzechova - 2017-03-05, 10:16

A u mnie dzisiaj będzie joga i trening siłowy. A na siłkę pojadę rowerem, bo mam auto u mechanika i jakby nie mam innego wyjścia :P
powsinoga - 2017-03-05, 18:13

U mnie dziś podciąganie, 8*8.
powsinoga - 2017-03-12, 20:19

Podciąganie 8*9, dipy.
orzechova - 2017-03-13, 12:13

weekend na wsi- w sobotę kettle, w niedzielę nauka jazdy na trialu i truchtanie 4,27km po górkach, polach i łąkach. Fajnie :mrgreen:
arahja - 2017-03-16, 19:01

Przebiegłam 2,5 kilometra. Całkiem nieźle jak na kogoś, kto ma z bieganiem tylko złe wspomnienia ;) . Tylko muszę znaleźć jakiś sposób, żeby mi słuchawki nie wypadały z uszu, próbowałam wszystkich rozmiarów gumek, ale nie dają rady.
Hate - 2017-03-16, 19:06

Ja używam opaski na głowę.
arahja - 2017-03-17, 09:29

Hate napisał/a:
Ja używam opaski na głowę.


:facepalm: dzięki! Na to nie wpadłam.

orzechova - 2017-03-17, 10:46

a ja mam bardzo fajne słuchawki, które nie zatykają uszu tak jak te nowe z gumkami- dzięki temu słychać conieco z okolicy, przydatne zwłaszcza jak się biega ulicą czy innymi ścieżkami z dopuszczonym ruchem [bo np. nie ma chodnika]
takie o
i dobrze się trzymają ucha peace

PS. wczoraj zumba, dzisiaj cross :mrgreen:

Surri - 2017-03-22, 12:19

Wszyscy ogłuchniecie :P
orzechova - 2017-04-07, 11:30

wczoraj zrobiłam trening na siłce, jutro runmageddon! :shock: proszę mnie wspierać, szpinakiem i buraczkami na przykład. Ku chwale roślin!
xsurawkax - 2017-04-07, 16:14

a może te słuchawki po prostu źle dopasowane ?;-)
Surri - 2017-04-07, 17:05

orzechova, Powodzonka!!!
czekam na relację :*

Hate - 2017-04-08, 09:41

I focisze! Trzymam kciuki :)
taffit - 2017-04-08, 11:37

Run Orzech, run!
orzechova - 2017-04-10, 08:57

pobiegłam! Przeżyłam! Fajnie było :D kontener z lodem, noszenie opon przez zatokę, czołganie pod drutem kolczastym, te klimaty. Jestem z siebie zadowolona :D będą fotki! W przyszłości ;)

PS. chyba mam całkiem silne ręce,bo wspinanie się po linach czy wciąganie betonowych klocków na sznurku nie stanowiło dla mnie większego kłopotu, zwłaszcza w porównaniu z innymi zawodniczkami 8-) ale podobała mi się cała idea pomagania sobie, nie ma takiej rywalizacji że spychasz innego zawodnika z trasy czy podstawiasz mu nogę, wręcz przeciwnie, wpychaliśmy się nawzajem na ścianki, nosiliśmy się na barana itp, starałam się zawsze odpłacać za pomoc i chyba mi się udawało :)

Surri - 2017-04-10, 09:23

Gratuluję orzeszku!

Btw. wybiera się ktoś na bieg wegański?

orzechova - 2017-04-10, 10:33

dziękuję! ^^

mogę solidarnie z wami pobiegać po lesie :)

Surri - 2017-04-10, 11:01

Ewentualnie, ostatecznie może być i tak :P
orzechova - 2017-04-11, 08:32

se mła :mrgreen:

taffit - 2017-04-12, 07:22

Wojowniczy Orzech Ninja :respekt:
orzechova - 2017-04-12, 14:04

tak! ^^









Fajnie było :) a dzisiaj klasycznie siłka. Poszłabym sobie na zumbę dla odmiany ;)

Surri - 2017-04-12, 14:23

Ty kiedyś będziesz sławna! I będziesz dawać wykłady na Veganmaniach! <3
orzechova - 2017-04-14, 08:38

sławna? Borze uchowaj ;) <3
Hate - 2017-05-10, 13:17

Przypiąłem temat.

Ok, więc dziś siłownia około 50 minut. Nie lubię marnować czasu, więc doszedłem do wniosku, że mogę robić nogi naprzemiennie z jakimś innym ćwiczeniem. Wynik tego taki, że robię 6 różnych ćwiczeń w tym samym czasie w jakim wcześniej robiłem 3. W ogóle nowa siłownia, dużo fajnych, nowych maszyn, a w karnecie tzw "klasy" typu "fat burn" na rowerkach etc.
Trochę więcej też biegania. W tym tygodniu chcę sprawdzić jak długo potrafię biec czymś zbliżonym do sprintu. W sierpniu bieg na 10km.

Od przyszłego tygodnia prawdopodobnie praca po 10h dziennie, więc wszystko ch. strzeli.

orzechova - 2017-05-10, 13:57

to się nazywa trening obwodowy i jest bardzo dobre ;) też tak robiłam w starej siłce, ale w nowej jest taki tłum, że ciężko co chwilę komuś się wcinać na maszyny z tekstem "ja tylko na jedną serię" :/
A gdzie ten bieg na 10km będzie? Jakiś minimaraton?

Hate - 2017-05-10, 15:23

Tak, charytatywny w Paisley :)
arahja - 2017-05-20, 13:09

W jakim tempie biegacie, żeby było przyjemnie i człowiek długo wytrzymał?
taffit - 2017-05-20, 13:49

Dzisiaj dystans 8,35 km w krakowskim 3. ekobiegu z czasem 49 min. 18 sek.
Naliczone tempo to 5:54 min/km.
Wysiłek był odczuwalny ;)

Hate - 2017-05-20, 16:27

arahja napisał/a:
W jakim tempie biegacie, żeby było przyjemnie i człowiek długo wytrzymał?

Szukałem średniej na swoim endomondo i nie znalazłem, ale i tak wydaje mi się, że zwyczajnie trzeba sobie to tempo znaleźć. Po prostu zacznij biegać i samo wyjdzie.

orzechova - 2017-05-21, 07:49

Podobno najlepiej jest biec w tempie rozmowy- tak, żeby można było mówić bez zadyszki. Właśnie dopiję herbatkę i pójdę potruchtać (czy wspominałam, że czekają mnie dzisiaj dwie komunie? :P)
arahja - 2017-05-21, 08:25

orzechova napisał/a:
Podobno najlepiej jest biec w tempie rozmowy- tak, żeby można było mówić bez zadyszki. Właśnie dopiję herbatkę i pójdę potruchtać (czy wspominałam, że czekają mnie dzisiaj dwie komunie? :P)


Łomatko, czyli wolniej niż chodzę.
Dzięki ci, dobra kobieto :-)

Hate napisał/a:
Szukałem średniej na swoim endomondo i nie znalazłem, ale i tak wydaje mi się, że zwyczajnie trzeba sobie to tempo znaleźć. Po prostu zacznij biegać i samo wyjdzie.


Właśnie na endomondo paczałam, jak mi skaczą te tempa, pierwszy kilo coś koło 6 minut, ale potem o wiele wiele wolniej. I nie jestem zadowolona, że to tak, wolałabym wolniej, ale równo przez całą trasę.

Kill Bill - 2017-05-25, 10:38

najlepiej zapierdalać na złamanie karku :tupie:
Surri - 2017-05-25, 11:51

Bieganie to jedna z niewielu czynnos ci powstrzymujących mnie od gadania :P. Może to dlatego taffit lubi ze mną biegać ? ;)


orzechova - 2017-05-25, 12:19

O BORZE POWSTRZYMAM SIĘ OD KOMENTARZA, chociaż w środku aż kisnę! :D pięknie ;)
żeby pozostać w temacie napiszę, że ja wczoraj siłka, i był ogień, chociaż gorąco mi było straszliwie ;)

Surri - 2017-05-25, 12:26

Zawsze masz szałta, albo priv :P
orzechova - 2017-05-25, 12:49

zaszałtowałam :D
Hate - 2017-05-28, 15:38

Jest i rekord. 11 km. Tylko czas coś niedobry. Endomondo oszukuje odległości.

[ Dodano: 2017-05-28, 15:42 ]
Już widzę w czym problem, zaczęło mi liczyć kilometry po 800 metrach. Czyli 12 km przebiegłem.

orzechova - 2017-07-06, 08:54

wczoraj po pracy pojechałam rowerem na siłkę, zrobiłam nogi i plecy [mój ulubiony trening :3], po czym wskoczyłam na rower i pocisnęłam do Wrzeszcza spotkać się z Arahją! :) i zjeść całkiem smaczną potreningową wegańską pizzę :D i rowerkiem do domu. Fajnie! Może dzisiaj uda mi się wreszcie pojechać na zumbę..
Hate - 2017-07-06, 11:52

A mnie się coś nie chce biegać ostatnio. Może nie jestem do tego stworzony? Za to konsekwentnie 3 dni w tygodniu siłownia. W sumie przydałby mi się ktoś, kto mi trening na te dni rozpisze, bo tak trochę chaotycznie i intuicyjnie ćwiczę, a z tego nie może wyjść nic dobrego.
orzechova - 2017-07-06, 14:12

ja Ci mogę ułożyć plan treningowy, ja, ja, ja! peace poważnie. Zastrzegam tylko, że nie jestem certyfikowanym personal trejnerem ani nic z tych rzeczy, ale mam lata doświadczenia :)
Hate - 2017-07-06, 14:41

O, dzięki :) Potrzebujesz jakieś info ode mnie najpierw?
orzechova - 2017-07-06, 15:31

pw 8-)
Surri - 2018-04-04, 14:45

Surri ma za sobą pierwsze w życiu zajęcia z jogi. Podoba mnie się.
Jędruś - 2018-04-04, 21:15

Surri napisał/a:
Surri ma za sobą pierwsze w życiu zajęcia z jogi. Podoba mnie się.


Surri teraz wiesz co straciłaś przez te 32 lata.

Pozdro.
Jędruś wegano-witarianin + B12
Zwolennik soku marchewkowego własnej roboty.

Surri - 2018-04-05, 09:35

Jędruś napisał/a:
Surri napisał/a:
Surri ma za sobą pierwsze w życiu zajęcia z jogi. Podoba mnie się.


Surri teraz wiesz co straciłaś przez te 32 lata.

Pozdro.
Jędruś wegano-witarianin + B12
Zwolennik soku marchewkowego własnej roboty.


Trochę tak. To zdecydowanie moja bajka.

Miła Gosia - 2018-04-09, 18:02

Drugie w tym roku (pierwsze było wczoraj xd) bieganko i udało się pęknąć 5k. A bałam się, że ledwo 3 pocisnę xd na coś się jednak te chodakosko-lewandoskie mutacyje zdały.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group