Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

Dieta i zdrowie - Kto pali ???

saso - 2004-07-01, 19:53
Temat postu: Kto pali ???
Zadam niezręczne pytanie- kto z forumowiczów pali tytoń??
Ja się przyznaję bez bicia. Jest to moja słabość której nie umiem dać rady, jednak pracuje nad tym. Staram się także kupywać tytoń małych firm tytoniowych, które jak sądze są za małe i zbyt biedne na prowadzenie eksperymentów na zwierzętach.

parasolnik - 2004-07-01, 20:05

Chyba nie powinnam sie przyznawac, no ale.. popalam;>
Zaden nalog, raczej dla przyjemnosci. A! I nie sa to papierosy,a fajka z tytoniem [tymczasowo wisniowo-waniliowym;]

saso - 2004-07-01, 20:11

hola hola. Fajczenie czy też bakanie fajki to jedno a palenie szlugów to drugie. Ty znaczy się fajczysz, czy tak>?? Wprawdzie pytanie jest ogólne ale fajka to pół biedy. Pzatym fajeczka łądnie pachnie. I nie słyszałem żeby firmy produkujące tytoń fajkowy robiły jakieś eksperymenty.
parasolnik - 2004-07-01, 20:18

Cytat:
hola hola. Fajczenie czy też bakanie fajki to jedno a palenie szlugów to drugie.


Przeciez nie napisalam, ze to to samo;> I wcale tak nie uwazam;>
Tak fajka bardzo ladnie pachnie:) Zwlaszcza jak ktos pali w zamknietym pomieszczeniu, a ktos inny tam wejdzie:)

saso - 2004-07-01, 20:23

no to naprawdę jestem zaskoczony, bo ja po prostu niedowierzałem, poważnie, nie znam dziewczyny która by fajczyła. A niech mnie ... normalnie, jestem pod wrażeniem.
parasolnik - 2004-07-01, 20:31

Saso a sam palisz? jak tak to moze kiedys razem zapalimy?;>
saso - 2004-07-01, 20:42

chętnie chętnie, ale nie Biały Dom
parasolnik - 2004-07-01, 20:49

Masz jakis uraz do Bialego Domu?;> Ja tam mysle, ze wysuszony calkiem dobrze sie pali;> No i jest niezly:> Doprawdy nie rozumiem Twojego oburzenia;)
frik??? - 2004-07-01, 22:38

Odczuwam niechęć do wkładania w usta czegokolwiek co się pali, bez względu czy jest to cygarko, papierosik kupny czy ten skręcany w łapkach, ładna klimatyczna fajka lub kula palona z rurki od długopisu. Jestem na to bardzo wyczulony szczególnie że kultura palenia w naszym kraju jest na dość niskim poziomie ludzie wystają z petami w oknach szpitali dziecięcych nawet w autobusach o lokalach zamkniętych nie wspomne.

posdrov

saso - 2004-07-01, 23:24

he, jako palacz zawsze powtarzam że najgorsze u niepalących jest to że, tolerują palaczy dymiących im w twarz.
Czarna Niewdowa - 2004-07-02, 06:18

A ja się nie przyznam ..hehe. (...ze wlasnie pale).Wiem - nieladnie,bee,tfu tfu - a jednak...jak juz człek zaczął,to trudno nie skonczyc... :roll:
xbeautifullevilx - 2004-07-02, 06:40

tak przy okazji
papierosy to niezly syf niedosc ze palacy sami sie zatruwaja, ale to w sumie malo mnie obchodzi ich sprawa, to zatruwaja ludzi dookola dymem papierosowym co jest strasznie niewporzatku, a niestety wiekszosci palaych jak zwraca sie uwage to olewaja, jest to dla nich smieszne lub cos podobnego, pozatym papierosy to testowanie na zwierzetach:(

xQBAMISZCZx - 2004-07-02, 09:17

Nie pale i nie zamierzam. Tyton to syf, rzucajcie jak najszybciej! trzymam za Was kciuki... :)
parasolnik - 2004-07-02, 11:04

Cytat:
Tyton to syf, rzucajcie jak najszybciej! trzymam za Was kciuki...


Moze i syf, ale za to jak pachnie;>

[tyton, nie papierosy;]

apatia - 2004-07-02, 13:34

nie palę papierosów i nie mam zamiaru nigdy więcej ( bo paliłam kilka latek z małymi przerwami)

Trzymam kciuki za rzucających! Ja wiem ,ze da sie i już,wystarczy tylko chcieć. :sloneczko:

:bye:

Hate - 2004-07-02, 13:41

- ja sie wcale nie chwale ja po prostu mam talent
- a co ty robisz?
- pale :lol:

Owsianka - 2004-07-03, 08:08

Hate napisał/a:
- ja sie wcale nie chwale ja po prostu mam talent
- a co ty robisz?
- pale :lol:

No to się przyznam, że w kwestii palenia papierosów, jestem totalne beztalencie. ;)

---

bebetka - 2004-07-03, 18:44

A ja nie palę - co więcej, prześladuję palaczy!!! :D
Po pierwsze: przesladuję mojego palącego męża - nie wolno mu palic ani w domu, ani w samochodzie - nawet jak mnie z chłopaczkami tam nie ma (umowa jest taka, że jeśli na dworze jest zimniej niż -25 st. C to wolno mu palić w łazience :D )
Po drugie: prześladuję moich uczniów, palących papierosy pod szkołą. Tutaj jestem jeszcze bardziej surowa - uczniowie są w większości przypadków nieletni, opuszczają teren szkoły bez zgody nauczycieli dyzurujących... można byc okrutnym w konsekwencjach :D Przykre jest to, ze można zaobserwować, iz - niestety - palą coraz więcej (w każda przerwę). Co jeszcze bardziej przykre, palą również uczennice ciężarne (którym na osobności wygłaszam wykłady, ale niewiele to daje :( )

saso - 2004-07-03, 19:49

Ja jako palacz.. hmm.. popieram w 100%.
parasolnik - 2004-07-03, 20:01

hm stanowczo nie popieram palenia kolo szkoly, czy nawet w szkole.. w tym roku jeden ogolniak o maly wlos nie poszedlby z dymem, wlasnie przez peta rzuconego przez ucznia w kosz na smieci... niedopalek rzucony zostal na poddaszu, wiec szkola troche sie nadpalila...
a uczniowie co? dalej pala, tyle ze na parterze.

natomiast w mojej szkole uczniowie pala nad rzeka [rzucaja pety do rzeki, kaczkom na sniadanie;] lub obok w parku [zasmiecaja fontanne, choc tu zazwyczaj spisuje policja]

bebetka - 2004-07-03, 21:01

saso, parasolnik - dziękuje za poparcie wobec moich działań na rzecz zapobiegania uzależnieniu od tytoniu wśród młodziezy - niestety, tak jak juz mówiłam, efekty są marne :( . W zasadzie uczniowie przychodzący do naszej szkoły - nawet ci niepalący - stają sie palaczami-co-przerwę. Wielki jest wpływ otoczenia... :( Od września będę mieć wychowawstwo niebanalnej klasy - może z nimi coś zwojuję?? Zobaczymy...
xsmolarzx - 2004-07-04, 22:33

u mnie pod szkołą straz miejska wypisuje mandaty :lol: :lol: ostatnio kolega z klasy dostal 50zł :)
odiga - 2004-07-04, 22:35

xsmolarzx napisał/a:
ostatnio kolega z klasy dostal 50zł :)

dostał, czy mu zabrali? :P :mrgreen:

bebetka - 2004-07-05, 10:30

Nasyłanie straży miejskiej pod szkołę to super pomysł - niestety, w moim małym beznadziejnym miasteczku NIE MA STRAŻY MIEJSKIEJ :shock:
Kaszti - 2004-07-05, 11:15

A ja bardzo sobie chwalę klasę maturalną, kiedy to zacząłem palić i związany z tym codzienny rytuał puszczania dymka za szkolnym winklem. Gdy się nieco rozbestwilem to paliłem również w szatni albo nazupełniej bezczelnie na dziedzińcu :)
apatia - 2004-07-05, 13:56

bebetka napisał/a:
Co jeszcze bardziej przykre, palą również uczennice ciężarne (którym na osobności wygłaszam wykłady, ale niewiele to daje :( )


to mnie najbardziej martwi...

Ania D. - 2004-07-07, 08:34

Ja nie palę i przykro mi jest, że palacze nie liczą się z niepalącymi. Ja nie wyobrażam sobie zatruwać kogoś papierosowym smrodkiem, gdy wiem, że ktoś tego nie znosi. Z palaczami mam niedobre doświadczenia, na moją prośbę, by nie palić w miejscu zamkniętym (gdzie nie można palić) słyszałam np. że jestem nietolerancyjna. Wszystko można przekręcić.
Jeśli komuś coś sprawia przykrość to staram się tego przy nim nie robić i tego samego oczekuję do innych.

Hate - 2004-07-07, 23:40

Ania D. napisał/a:
Ja nie palę i przykro mi jest, że palacze nie liczą się z niepalącymi. Ja nie wyobrażam sobie zatruwać kogoś papierosowym smrodkiem, gdy wiem, że ktoś tego nie znosi. Z palaczami mam niedobre doświadczenia, na moją prośbę, by nie palić w miejscu zamkniętym (gdzie nie można palić) słyszałam np. że jestem nietolerancyjna. Wszystko można przekręcić.
Jeśli komuś coś sprawia przykrość to staram się tego przy nim nie robić i tego samego oczekuję do innych.

to jest tak jak gazy;]] nie mozesz opanowac checi zapalenia;]]] a metan tez grozny dla zdrowia, sprobuj sie opanowac po zjedzeniu kilograma bobu :lol:

Ania D. - 2004-07-08, 07:44

:?: :?: :?:
Rozumiem, że jeśli ktoś będzie miał coś, na co masz ochotę, to nie mogąc się opanować wyrwiesz mu to z ręki? To nie chodzi o panowanie nad sobą, tylko o szacunek dla innych.

Hate - 2004-07-08, 10:18

Ania D. napisał/a:
:?: :?: :?:
Rozumiem, że jeśli ktoś będzie miał coś, na co masz ochotę, to nie mogąc się opanować wyrwiesz mu to z ręki? To nie chodzi o panowanie nad sobą, tylko o szacunek dla innych.

palenie jest nalogiem, tu nie chodzi o zwykla chec zapalenia tylko o potrzebe organizmu, ktora nalezy zaspokoic. a co do szacunku... hmmm;]] juz gdzies to przerabialismy :lol:

saso - 2004-07-08, 19:03

Cytat:
palenie jest nalogiem, tu nie chodzi o zwykla chec zapalenia tylko o potrzebe organizmu, ktora nalezy zaspokoic
oczywiście że tak, ale bez przesady. Jestem palaczem z 10cio letnim stażem, ale w życiu nie użyłbym takiego argumentu w sytuacji kiedy niepalący nie życzy sobie żebym niepalił. Wiem dodkonale co to za nałóg, ale stwierdzenie
Cytat:
to jest tak jak gazy;]] nie mozesz opanowac checi zapalenia;]]]
oznacza że wszystko inne jest na drugim planie, papieros ponad wszystko- a przecież tak nie jest.. Jakbym miał niepalić cały dzień to zrobiłbym to jeśliby sytuacja tego wymagała. I zawsze wychodzę ze szlugiem kiedy komuś to nieodpowiada, jeśłi nie ma gdzie wyjść- nie palę. Nie mam prawa zatruwać innych choćbym nie wiem jaką filozofię do tego wymyślił. I powiem jeszcze że gdybym był niepalący to nie dłbym sobie palaczom w kaszę dmuchać. Żaden by przy mnie nie zapalił- jeśłiby mi to przeszkadzało. Tak dokłądnie i apeluję do was niepalący- nas palaczy trza trzymać krótko.
Pozdrawiam.

xsmolarzx - 2004-07-08, 22:05

w tv mowili ze w Irlandii wchodzi lub weszedl zakaz palenia w barach .w angli tez cos takiego obowiazuje chyba,prawda to ?
dredziak - 2004-07-08, 23:02

wiec tak, jak akurat nie rzucam to pale, i mam problem z ograniczeniem palenie w pubach:/
co do szkoły to wkurza mnie jak nowe roczniki staraja sie pokqzać jakie to nie sa cool i zwalaja sie na przerwie do kibla na fajke tak ze az na korytaszu jest szaro, ani sie odlac ani nic, ja pale w szkole zadko bo zazwyczaj na przerwach mam inne zajecia, i przedewszystkim nie pale w kiblach, bo nie lubie paradowac z fajka przezd całą szkołą, mam swwoje zaciszne miejsce.

renka - 2004-07-10, 17:54

A ja pewnego zeszlorocznego listopadowego ranka postanowilam sobie, ze papierosy to nie to co lubie najbardziej i po prostu jak na razie udalo mi sie od nich uciec (bez jakichs okrutnych przejsc i wyrzeczen z mojej strony-a ze palilam od podstawowki to przez kilka ladnych latek podkoloryzowalam czernia nieco swoje pluca...) ;)
bebetka - 2004-07-10, 23:24

Cos w temacie, na wesoło:

Kiedys słyszałam następująca opinię: "Palacze sa najbardziej tolerancyjnymi ludźmi na tej planecie. Palacz nigdy nie będzie miał pretensji do niepalącego, że tenże nie pali"

:D

natka pietruchy - 2004-07-29, 23:21

nie pale i nie znosze jak ktos pali w mojej obecnosci :siekieryzada:

a niech tylko jakis palacz dmuchnie mi dymem w twarz :chainsaw:

nasty_girl - 2004-07-31, 20:42

dodaje kolejny glos do listy niepalacych :D pomimo ze od kilku lat kumpela usiluje wpedzic mnie w nalog (zeby miec od kogo zulic fajki ;) ) twardo sie trzymam i nigdy nie sprobowalam nawet, chociaz kusilo kiedy czasem z nerwow drzaly rece... :-? ale w sumie palacze mi za bardzo nie przeszkadzaja, ot byle nie dmuchali mi w nos :D moze to kwestia zakonserwowania w pubach 8-)
Koyaanisqatsi - 2004-07-31, 21:53

nigdy nie palilam, nie pale, i chyba nie bede palic papierosow :D
kiedys sprobowalam i to mi wystarczylo ;) coz za ochydny smak w ustach, smierdzace palce feeee a ogole to nie lubie dymu, najgorzej jak sie wraca z knajpy -wtedy wszystkie ciuchy cuchna niemilosiernie...
dobrze, ze u mnie w domu sie nie pali i nawet goscie musza sie zadowolic paleniem na balkonie...nawet w zimie :twisted:
a tak przy okazji to wydaje mi sie , ze ostatnio sporo osob rzuca palenie -5 moich znajomych z uczelni mocno walczy z tym paskudnym nalogiem , a kilka osob juz na dobre rzucilo(przynajmniej tak twierdza:) ja w kazdym razie trzymam za nich kciuki

haireisis - 2004-09-24, 22:25

przyznaje sie bez bicia :) , ze pale i to juz od dosyc dawna. najgorsze jest to, ze choc dostrzegam mnostwo minusow to jednak lubie palic. jest to nalog nie tyle fizyczny, co psychiczny. nie wyobrazam sobie poranka i wieczoru bez fajki, tak samo jak nie zapalenia po jedzeniu etc... :-|

[ Dodano: 2004-10-21, 14:44 ]
hmm kto by pomyslal :) a jednak probuje rzucic i musze przyznac, ze calkiem niezle mi idzie, juz czwarty dzien bez fajki :) juz pierwszego dnia bez fajki stwierdzilam, ze palacze rzeczywiscie bardzo smierdza :) chyba wraca mi wech :) :sloneczko:

azja - 2004-11-11, 18:40

Witam.
Nigdy nie paliłam, nie palę i nie zamierzam tego robić....Jest mi z tym dobrze!!! :D
Smutne jest to, że tak wiele osób pogrążonych jest w tym nałogu... :(

Alispo - 2004-11-11, 23:26

ja zdecydowanie nie pale i przesladuje palaczy ;)
scrible - 2004-11-11, 23:58

Alispo napisał/a:
ja zdecydowanie nie pale i przesladuje palaczy ;)



Czyżby hXl :?: :-| Ta k sie tylko pytam, bo ja też nie przepadam za palaczami :mrgreen:


POZDRO

manu - 2004-11-12, 12:26

ja musze stwiedzic ze troche w zyciu papierosow wypalilem ,ale stwierdzilem ze to neima sensu bo sie wciagne w nalog i poco mi to?moze jestem wredny ale smiesza mnie ludzie ktorzy chca dopuscic do takiego stanu ze wpadna w nalog to glupota(pali takie dziecko w wieku 15 lat i co mysli ze fajnie bedzie,pali dzien w dzien i przeciez wie ze sie uzalezni. nie ono musi chodzic razem z innymi ludzmi do kibla w szkole bo niebeda go lubic)paranoja.ale to ich wybor jak chca sobie w tym wieku niszczyc pluca to prosze ja niezabraniam i niemam nic przeciwko.
Alispo - 2004-11-12, 14:56

Cytat:
Czyżby hXl Ta k sie tylko pytam, bo ja też nie przepadam za palaczami


nie...a glowny moj powod anty- to testowanie na zwierzetach..

frik??? - 2004-11-13, 19:20

pety fuj, polecam oblookać http://dwd.hu/ :)
Mateusz - 2004-11-14, 09:42

ja nie pale i nie mamm zamiaru :sloneczko:
Magik - 2004-11-14, 13:30

na palenie szkoda kasy a zwlaszcza zdrowia ktorej jest naj warzniejsze i dlatego nie pale
parasolnik - 2004-11-14, 22:00

Magik napisał/a:
zwlaszcza zdrowia ktorej jest naj warzniejsze i dlatego nie pale


zdrowie- zdrowiem, a przyjemnosc- przyjemnoscia:P
bo fajnie jest tak sobie siedziec w kuchni na parapecie i pykac fajke:] nawet jesli to jest zle. :evil:

scrible - 2004-11-14, 22:38

Zginiesz marnie przez te fajki ;) . A tak poważniej to dla mnie jest to hipokryzja, bo skoro wiadomo że to jest testowane na zwierzętach no to nie za bardzo chyba powinnać palić. Dla mnie to jak noszenie sie w skórze.


POZDRO

parasolnik - 2004-11-20, 19:49

Scrible- z calym szacunkiem ja juz sama najlepiej wiem co mam robic:>

poza tym z tego co mi wiadomo tyton [a nie papierosy!;] nie jest testowany na zwierzetach;]

Alispo - 2004-11-20, 20:46

jest jest,wierzysz w to,ze sie nie robi badan nad jego wplywem na pluca takich jak Ty :?:
parasolnik - 2004-11-20, 22:49

nikt niczego na mnie nie testuje:] co najwyzej ja sama na sobie:]
zreszta na cos trzeba umrzec;]

sylv - 2004-11-20, 23:31

Sorry, ale to JEST prawda, ze fajki sa testowane na zwierzetach. W HLS kolo Londynu psy beagle unieruchamiane sa w specjalnych metalowych stelazach i zmuszane do "palenia' - przez rure- kilkudziesieciu papierosów dziennie. Więcej na ten temat na stronach www.shac.net. SHAC od lat walczy o zamkniecie tych laboratoriow i cos na ten temat wiedza, to sa kompetentne zrodla. A tekst, ze "na cos trzeba umrzec", to moze bez komentarza...
parasolnik - 2004-11-21, 00:09

sylv napisał/a:
Sorry, ale to JEST prawda, ze fajki sa testowane na zwierzetach..

no coz... widac mamy rozne zrodla informacji. zreszta juz chyba z 10 raz podkreslam, ze mowimy o tytoniu do fajki, nie papierosach :evil: zreszta jak tyton moglby byc testowany? napchaja krolika tytoniem? ee nie. to smieszne


sylv napisał/a:
A tekst, ze "na cos trzeba umrzec", to moze bez komentarza...

ten tekst swiadczy tylko o moim podejsciu do zycia.
Tobie nic do tego, wiec slusznie, ze pozostawiasz go bez komentarza :twisted:

Alispo - 2004-11-21, 12:47

no ale przeciez n ie chodzi tylko o testowanie okreslonych form tych trucizn.tylko ogolnie o nikotyne np.itp.substncje..dlatego tyton tez mozna uznac za testowany,tak jak np.nie testuje sie piwa marki X tylko testuje sie wplyw etanolu na zdrowie..
sylv - 2004-11-21, 14:18

Wiesz, Parasolnik, jak człowiek chce, to sobie wszystko usprawiedliwi, co niewygodne... Dziwne troche, ze Cie nie interesuje, skad sie bierze tyton na rynku. A jezeli na cos trzeba umrzec, to czemu sie jeszcze nie rzucilas pod tramwaj np? tez dobry sposob...ale coz, nic mi do tego... :twisted:
parasolnik - 2004-11-21, 15:19

Hm Sylv niewygodne? byc moze. Ja pale, bo lubie [jakolwiek absurdlanie to dla Ciebie brzmi:] Nieprawda jednak jest, ze sie nie interesuje:] Tym tematem zainteresuje sie tym jeszcze bardziej, bo z pewnoscia wszystkiego nie wiem;]

A sklonnosci samobojczych nie mam:]

Poza tym tu gdzie mieszkam jest tylko jeden tramwaj i stanowi on ozdobe miasta, a zarazem IT :)

frik??? - 2004-11-21, 19:39

no właśnie na coś trzeba umrzeć i te zwierząkta na których się testuje to też warto żeby na coś i za coś umarły, a papierosy to najszlachetniejszy powód, czego to się nie robi dla przyjemności no nie? Wierze że postępujesz zgodnie ze swoim sumieniem, nie na miejscu jakieś kazania, tytoń jakiego używasz może nie kosztował życia niewinnych, a ze zdrowiem robisz co chcesz. Sam fakt tego do czego ludzie używają zwierząt jest dla mnie smutny, a palenia tytoniu nie pochwalam. Niekonsekwencji i kłutni z resztą też, to tyle.

pOzdrawiam

XsebaX - 2004-11-22, 13:09

Może komuś się przyda i przyczyni się do tego, iż ktoś zastanowi się choć przez chwilę nad tym do czego prowadzi palenie i ile szkody wywołuje...

www.rzucpalenie.com.pl
www.niepal.pl

saso - 2004-11-22, 15:37

Jestem palaczem papierosów i śmiało możecie mnie za to zgnoić, co przyjmę z pokorą.
Jednakże zupełnie nie rozumiem tego aytaku na parasol.
Parasol mówi o tytoniu fajkowym, co jest zupełnie odmienną gałęzią przemysłu niż produkcja papierosów. Jeśłi jakiekolwiek badania są robione to wątpliwe jest bardzo aby jakakolwiek firma produkująca tyton fajkowy miała coś wspólnego z tym.
Piszecie że tyton jest be bo prowadzone są ogólne badania nad wpływem tytoniu. Czyli że jeśli nawet jakaś firma nie prowadzi takich badan anie nie płaci za takie to niby i tak nie ma to znaczenia.
Skaoro tak jest to pytam:
po co cała ta szopka z szukaniem kosmetyków, prezerwatyw, chemikali itd, itp wyprodukowanych przez firmy które nie testują swoich produktów na zwierzętach???
Skoro wiadomo że ogólnie kosmetyki są testowane na zwierzętach.
Dlaczego zatem parasolnik, lub inni palacze mają czuć się czemuś winni skoro wybierają produkty tytoniowe prosukowane przez firmy nie testujące????

No chyba że ktoś mi dowiedzie że firmy takie jak:
Aloish Poschl albo Mostex Group testują na zwierzętach???

Ponadto rozumiem że znakomita większość wegetarian nie pije piwa, wina ???

Pozdrawiam.

XsebaX - 2004-11-22, 15:49

saso napisał/a:

Ponadto rozumiem że znakomita większość wegetarian nie pije piwa, wina ???



nie pije :)

Wiesz saso, moja rada. Nie ma sensu sie unosic. Nikt nie jest doskonaly. A zycie pokazuje, ze najwiecej do powiedzenia maja zawsze te osoby, ktorym bardzo daleko do doskonalosci.
Swoja droga, moim zdaniem palenie tytoniu czy papierosow jest tak samo szkodliwe. Wiec moje stanowisko jest zatem jasne - PRZECIW. Jednak nie moja sprawa, ze TY czy ktos inny pali. Jednak nie cierpie sytuacji gdy palacz nie szanuje moich praw do oddychania wolnym od dymu powietrzem. Czesto staje sie w takich momentach agresywny :)

saso - 2004-11-22, 21:02

Cytat:
Jednak nie cierpie sytuacji gdy palacz nie szanuje moich praw do oddychania wolnym od dymu powietrzem. Czesto staje sie w takich momentach agresywny

I dobrze. Jako palacz powtarzam ciągle iż największym błędem niepalących jest to że pozwalają palić w swojej obecności. Ja całokowicie szanuje prawo niepalących i zawsze się usuwam kiedy ktoś zażyczy sobie bym nie palił.

Cytat:
Wiec moje stanowisko jest zatem jasne - PRZECIW

Rzecz normalna i zrozumiała.

Pominąwszy jednak kwestie zdrowotne, wynikło tu ciekawe zagadnienie:
Użytkownicy kosmetyków mogą wybierać wsród firm nietestujących, i jest to powszechnie uznawana i popierana praktyka.
Dlaczego zatem użytkownicy tytoniu, jeśłi nawet starają się wybierać produkty firm nie testujących swoich produktów, posądzani są o wspieranie testów na zwierzętach???

Cytat:
Wiesz saso, moja rada. Nie ma sensu sie unosic.

Nie unoszę się i nie chciałem aby to tak zabrzmiało.

Wegetarianizm to droga wilopłaszczyznowa. Musimy selekcjonować produkty chyba w każdej kategorii życia, niemniej nie da się zrobić wszystkiego jednocześnie. Jest to droga, krok po kroku. Oczywiście nie ulega wątpliwości że w przypadku tytoniu każdy obiektywnie patrzący powie iż jest to anormalne, bo przecież świadome samozatruwanie!, niemniej luidzie robią wiele rzeczy co najmniej nieracjonalnych, więc kwestie zdrowotną pozostawmy palaczom, tak jak kwestie alkoholizmu zostawmy ludziom używającym alkoholu. To conajmniej staje się offtopikiem w tym wątku.
Myśłę że wilu palaczy po przeczytaniu tego wątka nie przyzna się tu do swojego nałogu na łamach tego tematu.
A to nie dobrze, bo przecież po to ten wątek jest.

Wydaje mi się ponadto że parasol może się poczuć urażona, a nie o to chodzi.
Dlatego- drodzy vegowie- zostawcie swoje opinie na temat palenia, bo nie jest tu ku temu miejsce. To jest temat w którym palacze mogą publicznie się "zwierzyć" ze słobości.
Jeśłi ktoś chce oceniać palenie niech zrobi to w stosownym temacie (jest na forum taki) albo założy nowy.
Już i tak za bardzo zboczyliśmy.

Pozdrawiam.

sylv - 2004-11-22, 23:29

OK. poprosze w takim razie o jakies wiarygodne info, ze tyton do fajek nie jest testowany. Bo ja na wszelkiego rodzaju listach produktow nie testowanych nie spotakalam sie z zadna odmaian tytoniu. Czy to faki, czy papierosy. Z alkoholem natomiast tak, jak juz pisalam. Pza tym, to co mnie wkurzylo, i to bardzo, to tekst, "ze na cos trzeba umrzec". Sorry, ale mowie otwarcie, ze uwazam to za totalna pustote. Proponuje rzucic taki tekst w twarz komus, kto wlasnie umiera na raka. Mój ojciec prawie zszedl z powodu raka nerki. Jednym z podstawowych wymogow leczenia, bylo natychmiastowe i nieodwolalne rzucenie palenia, mimo, ze pozornie to ma malo jedno z drugim wspolnego (tak na marginesie, udalo sie). Dlatego jak slysze taki tekst, to mnie krew zalewa. Palicie bo lubicie i macie swoje przyszle zdrowie gdzies, to wasza sprawa, ja mam to gdzies. Ale nie rzucajcie takich tekstow, bo po prostu bredzicie od rzeczy. Troche zastanowienia.
XsebaX - 2004-11-22, 23:44

Dodam tylko, ze nie spotkalem jeszcze palacza powyzej 40 roku zycia, ktory przyznalby sie, ze nie popelnil bledu siegajac po papierosy w latach mlodzienczych. Malo tego, zaluja ze dali sie wciagnac w ten paskudny nalog, jakze ciezki do wyleczenia.
Dlatego wniosek jest jeden. Po tym co napisala parasolnik moge tylko stwierdzic jedno: potrzeba jeszcze dobrych kilku lat aby przejrzala na oczy to co teraz czyni i lekcewazy. Przykre jest to, ze czlowiek za mlodu robi takie glupstwa i lekcewazy swoje zdrowie a na starosc cierpi i czesto nie majac juz drogi odwrotu.
Moge jedynie byc dumny z tego, ze w mojej rodzinie papierosy nigdy nie braly gore nad zdrowym rozsadkiem. Poprzez to obecnie w 4 osobowej rodzinie ten nalog jest nam obcy i w swoich czterech scianach mozemy oddychac swiezym, pozbawionym smrodu tytoniu powietrzem. Nawet nie wiecie jakie to dla mnie wazne i jaki z tego powodu jestem dumny :)

scrible - 2004-11-22, 23:50

XsebaX napisał/a:
Poprzez to obecnie w 4 osobowej rodzinie ten nalog jest nam obcy i w swoich czterech scianach mozemy oddychac swiezym, pozbawionym smrodu tytoniu powietrzem. Nawet nie wiecie jakie to dla mnie wazne i jaki z tego powodu jestem dumny :)


Mam tak samo i to samo czuje. Tylko siostre musze uświadomić żeby wogóle sie nie zabierała więcej za ten śmieć. A Parasolnika możemy w spokoju zostawić, powiem tak jej życie jej problem. Ja swoje zdanie wypowiedziałem, dalej uważam że to mała hipokryzja.


POZDRO :bye:

renka - 2004-11-23, 10:38

To moze ja sie teraz wypowiem NA TEMAT - zaczelam palic po 13 roku zycia. Do zeszlego roku mialam tylko 2 polroczne przerwy w paleniu (ostatnia od listopada zeszlego roku do sierpnia br.). Z tego powodu, ze od wakacji pokomplikowalo mi sie w zyciu sporo spraw rozpalilam sie na nowo (moze ktos kiwac z politowaniem glowa, ale naleze do osob, ktore maksymalnie relaksuja sie podczas palenia).
Nie wydaje mi sie, zeby wszystkie papierosy badz kazdy tyton byly testowane na zwierzetach (podobnie zreszta jak np. kosmetyki). Dlatego jezeli ktos ma info na ten temat niech sie nim podzieli z nami - palaczami/-kami na forum (nawet ci zagorzali przeciwnicy), bo ja uwielbiam sobie "puszczac dymek", ale wolalabym robic to ze swiadomoscia, ze za te chwile przyjemnosci w moim zyciu nie ucierpial zaden zwierz.

P.S. Mimo takiego stazu palenia nie jestem uzalezniona (jak sie ktos przyczepi do tego stwierdzenia to dopiero wtedy to rozwine).

Pale, bo lubie, a nie dlatego, ze musze.

XsebaX napisał/a:
Dodam tylko, ze nie spotkalem jeszcze palacza powyzej 40 roku zycia, ktory przyznalby sie, ze nie popelnil bledu siegajac po papierosy w latach mlodzienczych.


Hmmm, a ja spotkalam (i np. moja siostra tez) i to nie jednego/a i zastanawiam sie na ile wplynal na to fakt, ze przez to, iz pale obracam sie mimowolnie w szerszym kregu palaczy/-ek i nawiazuje z nimi zupelnie inne relacje niz osoby niepalace.

XsebaX - 2004-11-23, 11:07

Rena - rozumiem, że spotkane przez Ciebie osoby nie żałują tego, że palą? Wiesz co, nie mogę w to uwierzyć...
Mówienie, że palę bo lubię a nie muszę jest dla mnie niczym innym jak oszukiwaniem samego siebie. No bo....jeśli dwukrotnie podejmowałaś próby rzucenia tego nałogu to mam zatem pytanie: dlaczego ktoś próbuje pozbyć się czegoś co lubi i sprawia mu przyjemność? Dla mnie to jest niezrozumiałe. Wybacz... Moim zdaniem prawda może być taka, że jak większość palaczy, starasz się znaleźć usprawiedliwienie dla swojego nałogu, z którym próbowałaś walczyć - niestety bezskutecznie.
Wiesz, nie pozbywam się np. ulubionej płyty jakiegoś zespołu, przy którym wypoczywam, relaksuje się itd.
Co do testowania tytoniu na zwierzętach. Przeprowadzano badania oddziaływania tytoniu na organizm ludzki poprzez testy na małpach człekokształtnych. Tak więc już chociażby to wyklucza tytoń z listy produktów wolnych od okrucieństwa. Jednak nie o tym mowa. Moje zdanie jest jasne. Dopóki palacz nie odbiera mi prawa do oddychania powietrzem wolnym od smrodu papierosów wszystko jest ok.

renka - 2004-11-23, 11:30

Hmmmm, pozostaje wiec kwestia tego, czym tak naprawde jest nalog, uzaleznienie.

Cytat:
Nałóg, mocno utrwalona skłonność do wykonywania mniej lub bardziej przyjemnych czynności, które są często szkodliwe dla zdrowia, a także potępiane przez otoczenie, np.: alkoholizm, nikotynizm, narkomania.
Źródło nałogu tkwi w przyjemnościach dostarczanych przez dane przedmioty, w potrzebie ucieczki w inny świat przed cierpieniem fizycznym czy zagrożeniem. Walka z nałogiem jest bardzo trudna. Na podstawie wnikliwej diagnozy konieczne jest postępowanie terapeutyczne, np.: zmiana środowiska, stosowanie leków, psychoterapia.


http://www.isidorus.net/p...hat=news&id=188

Wg tej definicji faktycznie moge zastanowic sie nad tym, czy moje palenie jest czy nie jest nalogowe, bowiem palac wykonuje przyjemne czynnosci (szkodliwe dla zdrowia, a takze POTEPIANE przez otoczenie), ale nie wiem czy jest to "sklonnosc utrwalona".

Cytat:
Uzależnienia objawiają się silnym pragnieniem lub poczuciem przymusu przyjmowania danej substancji psychoaktywnej, niemożnością kontrolowania swojego zachowania przy rozpoczynaniu jej przyjmowania lub kończeniu. Osoba uzależniona może przyjmować większe dawki niż zamierzała, zaś jej wysiłki zmierzające do zmniejszenia dawek okazują się nieskuteczne. Mogą pojawiać się przykre dolegliwości cielesne po przerwie w zażywaniu substancji, np. alkoholowy zespół abstynencyjny może objawiać się drżeniem rąk, powiek lub języka, poceniem się, mdłościami, nudnościami lub wymiotami, podwyższeniem ciśnienia, pobudzeniem, bólami głowy, bezsennością, osłabieniem, drgawkami i przemijającymi omamami wzrokowymi, dotykowymi lub słuchowymi. Osoba uzależniona może mieć skłonność do łagodzenia objawów abstynencyjnych używaniem tej samej lub podobnej substancji, od której jest uzależniona. Uzależniony uporczywie przyjmuje substancję, pomimo oczywistych dowodów szkodliwych skutków swojego uzależnienia.


http://www.psychologia.ed...&op=spis&id=204

Wg tej definicji uzalezniona nie jestem, bowiem moje palenie nie wynika z silnych pragnien badz poczucia przymusu. Wstajac rano nie mysle o tym, zeby zapalic, zdarzaja sie okresy kilkudniowego niepalenia - nie czuje wtedy jakichs dziwnych stanow, nie przezywam katuszy zwiazanych z brakiem nikotyny w moim organizmie etc. Pale sporadycznie tylko wtedy, kiedy mam na to ochote.

Wiec raczej uzalezniona nie jestem.


Nikotynizm jest okreslany jako patologia spoleczna, wiec dla osob zainteresowanych szerzej tematem:

Biomedyka – patologie społeczne (alkoholizm, nikotynizm, narkomania, AIDS)

http://www.studenci.pl/my...214225.txt.html

XsebaX - 2004-11-23, 11:36

W powyższych cytatach nie zauważyłem zdania mówiącego o tym, że nałogowiec nie może mieć kilku dniowych przerw :)
Swoją drogą co jak nie pragnienie powoduje, że po kilku dniach rozłąki z nałogiem decydujesz się zapalić kolejnego papierosa wiedząc, że tym samym szkodzisz swojemu zdrowiu? :)
Wiem, czepiam się ;)


Aaaaa i nie wydaje mi się, żeby opisane objawy występowały u osób palących papierosy mniej niż dobrych kilkanaście lat a może i dłużej.

Rena - palenie papierosów Cię relaksuje?

"Bez regularnej dawki nikotyny w postaci np. papierosów, uzależniony palacz nie odczuwa już przyjemności, ale doznaje przykrych objawów abstynencji (czyli objawów występujących po odstawieniu nikotyny), takich jak: rozdrażnienie, niepokój i trudności w koncentracji.
- Te nieprzyjemne objawy powodują, że uzależniony sięga po następnego papierosa, aby ich uniknąć lub złagodzić je.
"

70 % palących chce rzucić palenie, blisko połowa z nich podejmowała takie próby a jedynie 2-3% palaczy udaje się to zrobić.

renka - 2004-11-23, 11:49

Dla mnie nalog czy uzaleznienie zawsze kojarzylo sie z przymusem, a ja po prostu nie zauwazam u siebie tego typu odczuc. Nie wydaje mi sie, zeby to bylo tlumaczenie palaczki, ktora nie chce sie przyznac do nalogu, bowiem znam ludzi uzaleznionych od nikotyny i nie widze zbytnio podobienstwa miedzy mna a nimi .Dlaczego? Dlatego, ze jak juz wspomnialam ja nie czuje, zeby moje palenie wynikalo z przymusu - po prostu. Ale moze sie myle i z psychologicznego punktu widzenia moze to tez byc lzejsza forma nalogu (jezeli cos takowego w ogole istnieje).
Jak przestalam palic byla to szybka decyzja - po prostu obudzialm sie pewnego ranka i stwierdzilam, ze nie mam ochoty palic (przynajmniej przez jakis czas). Ale szczegolnie nie zauwazylam, zebym przez ten czas niepalenia czula sie jakos lepiej niz wtedy gdy palilam.

renka - 2004-11-23, 11:53

XsebaX napisał/a:

"[i]Bez regularnej dawki nikotyny w postaci np. papierosów, uzależniony palacz nie odczuwa już przyjemności, ale doznaje przykrych objawów abstynencji (czyli objawów występujących po odstawieniu nikotyny), takich jak: rozdrażnienie, niepokój i trudności w koncentracji.


Ale to jest bzdura, bo ja doskonale odczuwam przyjemnosc bez papierosow i jak nie pale nie zauwazam wiekszego rozdraznienia etc. Mi chodzi o relaks w sytuacjach na maxa kryzysowych, ktorych przez ostatnich klika tygodni mam niemalo - sa to wg mnie zupelnie dwie rozne kwestie.

XsebaX - 2004-11-23, 11:58

Rena - kilka pytań:

1) dlaczego próbowałaś juz dwukrotnie rzucić coś co sprawia, że czujesz się lepiej?
2) jak myślisz, dlaczego nie udało Ci się rzucić palenia?
3) dlaczego zatem nie potrafisz się rozluźnić bez papierosa i sięgasz po niego będąc świadomą tego, że jest to szkodliwe dla Twoje zdrowia?


Na koniec mały tekst o uzależnieniu:

Według zespołu badaczy z Uniwerytetów Harvardu, Londynu oraz Massachusetts (UM) już kilka papierosów dziennie uzależnia od nikotyny. Sfinansowania badań podjął się Narodowy Instyt Raka w USA.
U nastolatków nałóg może zacząć się już po kilku tygodniach. Badania "złamały" dotychczasową teorię, iż proces uzależnienia może trwać kilka lat. "Spodziewałem się, że niektóre dzieciaki szybko się wciągną. Wydawało się jednak, że przeciętny nastolatek, aby się uzależnić, musi popalać kilka lat" - mówi dr. Joseph DiFranza z UM.
"Myślałem, że młodzież szybko się uzależniająca będzie wyjątkiem od reguły. Okazało się, że wyjątkiem byli jednak ci, którzy nie uzależnili się aż tak prędko - dodaje. - Wyniki tego badania każą przemyśleć na nowo to potoczne przekonanie".
Badanie zostały prowadzone przez blisko 30 miesięcy na 679 uczniach, średnio 12- i 13-latków. Ważnym elementem były także wywiady. 332 spośród nich próbowało papierosów lub innych form tytoniu. W tej grupie, 40 procent przejawiało pewne cechy uzależnienia, w tym - poirytowanie, trudność z rzuceniem i problemy ze skoncentrowaniem się bez papierosa. Dziesięcioro spośród badanych paliło średnio dwa papierosy dziennie raz w tygodniu.
Z badań wynika że przeciętnej nastolatce wystarczyły trzy tygodnie, aby się uzależnić - nawet, jeśli nie paliła systematycznie, a popalała. Połowa badanych chłopców mocno uzależniła się w ciągu sześciu miesięcy. (SB)

Źródło: PAP

renka - 2004-11-23, 12:12

Kilka wyjasnien - zdaje sobie sprawe ze szkodliwosci palenia i nie uwazam tego za cos pozytywnego, ale to, ze pale to moja SWIADOMA decyzja, dlatego uwazam, ze nikomu nic do tego. Staram sie nie palic papierosow, o ktorych slyszalam, ze sa na 100% testowane na zwierzetach (np. Phillip Morris).

XsebaX napisał/a:

dlaczego zatem nie potrafisz się rozluźnić bez papierosa i sięgasz po niego będąc świadomą tego, że jest to szkodliwe dla Twoje zdrowia?


Przeciez napisalam, ze potrafie doskonale czuc sie rozluzniona bez papierosa, ale sa wyjatkowe sytuacje, gdzie jednak papieros dziala na mnie jak lekarstwo uspakajajace (i to moja decyzja czy sobie w takich momentach zaaplikuje kilka ziolowych tableteczek czy zapale papierosa).

Mysle, ze ta wymiana zdan jest bezsensowna, bo ty wypowiadasz sie z pozycji czlowieka potepiajacego ten nalog, a ja nadal bede twierdzic, ze to czy ktos pali czy nie jest to wylacznie osobista decyzja kazdego czlowieka i nikomu nic do tego (chyba, ze zdazaja sie bardzo nierozwazne przypadki jak np. palenie podczas ciazy albo w obecnosci dzieci - wtedy mozna probowac interweniowac lub jakos wplywac na te osoby, ale niestety czesto zakazy powoduja przekorny opor).

XsebaX - 2004-11-23, 13:15

Rena - znamy sie osobiscie i dlatego pozwolilem sobie na polemike z Toba. Nic mi do tego, ze palisz. Malo tego, nie obchodzi mnie to wcale. Staralem sie tylko uswiadomic Ci, ze to iz papieros doskonale poprawia Ci nastroj moze byc oznaka nalogu, w ktory Ty nie chcesz uwierzyc. Nic wiecej :)
renka - 2004-11-23, 14:24

A czy sieganie po wszystko co sprawia przyjemnosc musi od razu byc oznaka nalogu?

Seba, ja caly czas czekam na propagande antynikotynowa twojego autorstwa ;)

stephanie - 2004-11-23, 22:14

saso napisał/a:
tak jak kwestie alkoholizmu zostawmy ludziom używającym alkoholu.

Maly of topic, ale z tym stwierdzeniem sie nie zgodze. Jesli trzeba bedzie moge wyjsnic to w in. miejscu.
Pozdrawiam.

saso - 2004-11-24, 16:55

Cytat:
Dodam tylko, ze nie spotkalem jeszcze palacza powyzej 40 roku zycia, ktory przyznalby sie, ze nie popelnil bledu siegajac po papierosy w latach mlodzienczych.


Ja przyznaję się do błędy, i nie zamierzam nikogo okłamywać.
Szlugi to syf.

Cytat:
Ale nie rzucajcie takich tekstow, bo po prostu bredzicie od rzeczy. Troche zastanowienia.
Droga sylv - ile osób tak powiedziło?

Cytat:
Mówienie, że palę bo lubię a nie muszę jest dla mnie niczym innym jak oszukiwaniem samego siebi
tu seba prawdopodobnie masz rację jednakże stwierczenie:
Cytat:
No bo....jeśli dwukrotnie podejmowałaś próby rzucenia tego nałogu to mam zatem pytanie: dlaczego ktoś próbuje pozbyć się czegoś co lubi i sprawia mu przyjemność? Dla mnie to jest niezrozumiałe.
jest już bardzo powierzchownym rozważaniem problemu. Czyźbyś sugerował że palenie nie może sprawiać renie przejemności ponieważ próbowała rzucić palenie dwukrotnie??? Co jest niezrozumiałe? to że ktoś próbuje coś rzucić pomimo iż sprawia mu przyjemność?? Jeśłi coś jest niebezpieczne dla twojego zdrowia to próbujesz z tym skończyć, pomimo że sprawia ci przyjemność.
Dlatego porównanie :
Cytat:
Wiesz, nie pozbywam się np. ulubionej płyty jakiegoś zespołu, przy którym wypoczywam, relaksuje się itd.
jest chybione bo słuvhanie płyt nie niesie żadnego ryzyka.

Niemniej takżę nie wierzę aby rena, albo ktokolwiek kto pali dłużej (w sposób sały bez względu na to jak nieregularnie) nie był uzależniony.
Ja także lubię palić, jednak świadom jestem że przyjemnoiść ta jest przedewszystkim wynikiem zaspokajania nałogu. Niestety tak jest prawdopodobnie w twoim przypadku rena (pomimo całych nadzieii abym się mylił)


Cytat:
W powyższych cytatach nie zauważyłem zdania mówiącego o tym, że nałogowiec nie może mieć kilku dniowych przerw
tutaj seba trafi w sedno. Nie pal przez pół roku i jeśłi nie poczujesz potrzeby palenia, wtedy możemy się zastanawiać czy nie jesteś uzależniona. kilkudniowe przerwy są niczym.

Cytat:
1) dlaczego próbowałaś juz dwukrotnie rzucić coś co sprawia, że czujesz się lepiej?
to już przerobiłem powyżej
Cytat:
2) jak myślisz, dlaczego nie udało Ci się rzucić palenia?

tu oczywiście dowód że to nałóg, bez dwóch zdań oczywiście
Cytat:
3) dlaczego zatem nie potrafisz się rozluźnić bez papierosa i sięgasz po niego będąc świadomą tego, że jest to szkodliwe dla Twoje zdrowia?

Oj seba, to klasyczna walka sprzeczności- zdrowie kontra przyjemność, czy ty tego nigdy nie doświadczyłeś? Jakże często przegrywamy w takij walce, na papierosach się nasze samozabijanie nie kończy.

Co do tytoniu- trudno szukać i znaleźć info w necie lub literaturze o tym, czy jakaś podkrakowska firma, skałdająca się z 5 pracowników, kupująca świerzy tytoń od okolicznych wieśniaków którzy go chodują, potem go fermentująca i przy pomocy kilku prostych maszyn siekająca go i pakująca do prymitywnych opakowań, robiła jakiekolwiek testy na zwierzętach. Pytanie tylko, czy odpowiedź nie jest jasna?. No chyba że weźmiemy pod uwagę podejrzenie że zatrudniony tam pan Stefan czasami w drodze do pracy kopnie jakiegoś psa, sflustrowany niską pensja i zbyt długo trwającą dniówką....

Pozdrawiam.

renka - 2004-11-24, 18:37

Male sprostowanie z mojej strony - ja nie napisalam, ze 2 razy probowalam rzucic palenie, ale ze mialam 2 przerwy w calym okresie mojego palenia a to, wg mnie, zasadnicza roznica.

Co do uzaleznienia - jezeli tak ono wyglada to ja nie rozumiem calego szumu wokol uzaleznien od roznych szkodliwych substancji, bo jezeli uzaleznienie polega na tym, ze zazywa sie cos w chwilach, kiedy ma sie na to ochote i nie jest to wymuszone, to mi to pasuje. W takim badz razie uzaleznienie to calkiem przyjemna sprawa a nie zadna niewola (i chce tu podkreslic, ze dana uzywka nie ma monopolu na sprawianie przyjemnosci, bo to, ze ja pale, gdyz sprawia mi to przyjemnosc nie oznacza, ze bez tego nie jest mi dane dobrze sie poczuc )...

saso - 2004-11-24, 19:47

Rzeczywiście, słowo "uzależnienie" jest doś szerokim pojęciem, mówi się o uzaleznieniu od słodyczy, kawy, komputera etc, i faktycznie można się uzaleznić od wszystkiego, tylko z tą róznicą iż niektóre zeczy uzalezniają tylko psychicznie a niektóre takze i fizycznie, co zresztą oczywiste jest. Nikotyna jako nałóg fizyczny i nawyk palenia jako nałóg psychiczny powodują w duecie, że palenie jest rzeczywiści trudnym do zerwania nałogiem. A niekwestionowany zgubny wpływ na zdrowie jest powodem takich włąsnie rozterek i dyskusji. No ale po to mamy forum żeby dyskutować, czyż nie. Mam tylko nadzieję że nasze słabości nie bedą miały nagatywnego wpływu na nasze stosunki :-) , jak to kiedyś powiedziła jedna z naszych forumowiczek: "nasze róznice nas nie zabiją".

Jeśli rena odczuwasz bardziej konieczność dświadczania przyjemności z palenia niż potrzeby zaspokajania "głodu" nikotynowego, to IMHO prawdopodobnie przeważa u Ciebie ów uzaleznienie psychiczne, czyli nawyk, co nie oznacza że uzaleznienie fizyczne nie istnieje.

Ach ci niepalący- tacy nietolerancyjni :-)
peace

Pozdrawiam.

sylv - 2004-11-24, 21:37

drogi saso - w swoim krótkim zyciu slysalam ten tekst od palaczy juz wiele razy...
saso - 2004-11-25, 15:19

Cytat:
Ach ci niepalący- tacy nietolerancyjni
to oczywiście był żart (dla pewności)
XsebaX - 2004-11-25, 18:34

saso - a juz chcialem wyzywac i podnosic glos ;)
parasolnik - 2004-11-26, 20:32

Hm nie zdazylam wszystkich postow przeczytac [ z lenistwa;] aczkolwiek z tego co w locie wylapalam stwierdzam co nastepuje:
1. niestety nie jestem nalogiem;]
2. moja mama skonczyla 40 lat, od ponad 20 pali papierosy i wyglada na 35. Do tego promienieje zdrowiem [to tak a propo tego, ze po 40 trzeba kipnac;]
3. rozmawialam w tygodniu z lekarzem [bo akurat bylam na szczepieniu czy cos;] pania w sklepie wege i biologica na temat testowania tytoniu fajkowego na zwierzetach;] wszyscy powiedzieli: to NIEMOZLIWE, poniewaz tyton nie zawiera szkodliwych substancji, jest po prostu zrywany, suszony i pakowany [w wielkim skrocie:P]

tak btw. tyton z papierosa nie pali sie w fajce;] wiem- bo sprawdzalam;]

4. zupelnie nie przeszkadza mi gdy ktos pali, jednak sama nie 'zatruwam' powietrza tym, ktorzy nie lubia zapachu fajki [chociaz wlasciwie nie znam nikogo komu przeszkadzalby tyton fajkowy ze wzgledu na swoj zapach;]
5. nie bredze- tylko wyglaszam swoje zdanie na dany temat;] przy czym nie obrazam nikogo w swoich wypowiedziach;]
6.zapomnialam- kiedys dopisze reszte

Michał - 2004-12-01, 11:06

O to tylko maly wycinek eksperymentow na zwierzetach przeprowadzanych w celu badania wplywu palenia papierosow na ludzkie zdrowie (wiekszosc z 2004 roku):

http://www.pcrm.org/resch...smoke_0409.html
http://www.pcrm.org/resch...moke2_0411.html

saso - 2004-12-01, 19:15

Fajnie tylko szkoda że nie w moim języku..... :czyta:

Animalu, jasna sprawa że eksperymenty na zwierzętach są przeprowadzane w związku z tytoniem, pytanie tylko kto te eksperymenty wykonuje, albo na czyje zlecenie tudzież kto je finansuje?

Michał - 2004-12-01, 19:20

W tekscie tym pada jedna nazwa - R.J. Reynolds. Poza tym mowa o instytutach naukowych i uniwersytetach, finansowanych m.in. z akcyzy na tyton. :)
saso - 2004-12-02, 09:21

Reynolds czyli Camel, Salem, Winston (w polsce obecnie chyba tylko dwa pierwsze). Jak juz mowa o akcyzak to trze dopdać o jaki kraj chodzi, zakłądam że stany.

Dokument który przytasz chyba dotyczy tylko tej jednej firmy skoro tylko ją podaje. Dlaczego nic nie ma o gigancie, producencie najsłynniejszych Marlboro czyli firmie Philip Morris która jest również założycielem Krafy General Foods, firmy krytykowanej przez BUAV (Brytyjski Związek na rzecz Zniesienia Wiwisekcji) za testy na kotach przy produkcji "łagodnej dla żołądka" kawy.(Szczerze powidziawszy wydaje mi się że nie tylko przy okazji kawy robią testy ale tu brak źródeł).
Philip Morris produkuje szlugi: Marlboro i L&M. Uwaga vegowie PM produkuje także kawy (nie znam się na kawach i nie wiem któe z nich są dostępne w polsce więc przytoczę wszystkie): Master Blend, Maxwell House, Mellow Birds, Cafe Hag

renka - 2004-12-02, 13:02

Do paierosow produkowanych przez P.Morissa mozna dorzucic jeszcze RED & WHITE, ktore jako jedne z tanszych obecnie papierosow na polskim rynku tytoniowym ciesza sie duzym zainteresowaniem.
A inne papierosy, ktore sa testowane na zwierzetach to np. CHESTERFIELD'y.

KotMiś - 2004-12-15, 14:16

I znowu mam problem z ankietą!! Nas jest dwie sztuki!!! To jak ? A co do wielkich koncernów,to my palimy WYŁĄCZNIE ukraińskie-tańsze i ładniej pachną(śmierdzą).
maris - 2005-04-15, 16:56
Temat postu: palenie...
:) naprawde wspolczuje tym,co pala...i do tego wmawiaja sobie,ze im z tym dobrze,ale napewno przez to szkodza cialu i po co? ja kiedys probowalem palenie tytoniu,jak bylem niedojrzalym szczeniakiem,beee...nigdy wiecej!
A tym co pala zycze powodzenia,jesli zechca sie uwolnic od tego cuchnacego zniewolenia.Naprawde warto,bo lepiej sie zyje,gdy ma sie mniej nalogow.Trzeba tylko mocno chciec i wszystko jest trudne,zanim stanie sie proste.Powodzenia. :D

Czarna Niewdowa - 2005-04-16, 02:54

pale jak mi źle.
jak jest dobrze to "rzucam".
czasem okazjonalnie.

ogólnie - trudno powiedziec.
kiedys i tak przestane. by znowu zaczac.

Alispo - 2005-04-16, 11:18

ze zlymi markami to tak jak i w przypadku alkoholu..juz lepiej takich nie uzywac,ale tak naprawde to ogolnie papierosy sa testowane..nie tylko poszczegolne firmy testuja ale ogolnie testuje sie wplyw tytoniu/palenia na organizm,a firmy to swoja droga...rzuccie te swinstwa!
Czarna Niewdowa - 2005-04-16, 12:56

Alispo napisał/a:
...rzuccie te swinstwa!


znow sie rozpalilam.......tym razem ze wstydu.
go vegan! go ok!

ta paczka - i koniec.

/ postaram sie /

Alispo - 2005-04-16, 17:37

3mam kciuki :sloneczko:
maris - 2005-04-17, 08:48
Temat postu: palenie
:D ja tez 3mam kciuki,a wlasciwie 2 kciuki :lol: ktore 3mam za ciebie Niewdowo...
znasz moze SWIATY CIALA( Körperwelten) od Günter von Hagen? on tam wystawia spreparowane ciala i tam tez sa pluca czlowieka,ktory palil :idea:
lepiej jest rzucic to swinstwo :!: bo naprawde warto to sobie uswiadomic,czym jest palenie i jakie sa tego skutki :!:
gdy sobie to uswiadomisz,bedzie Ci latwiej sie odzwyczaic :hitem:
a nikt Ci nie pomoze,jesli sama nie pomozesz najpirw sobie.
Pomysl o etyce wobec samej siebie i 30 mg tlenku wegla w 1 papierosie !!!!!
pamietaj,smole uzywa sie do asfaltu,a to nie powinno byc w plucach
USWIADOM TO SOBIE,PROSZE. :sloneczko:
pozdrawiam ,m.

pomidor - 2005-04-24, 18:12

Ja palę i właśnie się bardzo zdumiałem widząc wyniki tej ankiety. 23% na 42 głosujących pali. Ja osobiście znam tylko 2 osoby vege, które palą. Dobrze wiedzieć, że takich vege palaczy jak ja jest więcej. Niemniej jednak uważam, że fajki to syf. Jednocześnie również odczuwam przyjemność paląc i nie widzę w tym większej sprzeczności. Mówił już saso, że tak może być :)
mary jane - 2005-04-26, 14:25

[quote="pomidor"]Dobrze wiedzieć, że takich vege palaczy jak ja jest więcej.[quote]

bycie wege troche kłóci mi się z paleniem fajek, bo skoro jesteśmy współczujący dla zwierząt i środowiska, to nie możemy trochę powspułczuć swoim płucom? nie karmić raka? ;)
pozdrawiam!

saso - 2005-04-30, 20:23

Cytat:
Dobrze wiedzieć, że takich vege palaczy jak ja jest więcej
No chyba jerdnak nie ma się czym cieszyć. Jako palacz wtrące tylko że niezby pocieszający jest fakt że ktoś też pali.
Pozdro.

pomidor - 2005-04-30, 23:20

saso napisał/a:
No chyba jerdnak nie ma się czym cieszyć. Jako palacz wtrące tylko że niezby pocieszający jest fakt że ktoś też pali.Pozdro.

Nie ma się czym cieszyć, ale kazdego dnia moze się zdarzyć okazja, żeby przestać palić to świństwo.
Idę zajarać.

mary jane - 2005-05-02, 09:47

co mnie najbardziej denerwuje w paleniu fajek, to to, że palacze chcąc nie chcąc trują często otoczenie. przynajmniej ja na takich trafiam, co uwielbiają palic przy mnie w poczekalaniach, pubach, itp. nie czepiam się, że ktoś pali, bo to wolny wybór, ale ja czasami też bym go chciała mieć :P
sylv - 2005-05-04, 12:03

Bylam wlasnie na grupowym wyjezdzie (20 osob) i jakos tak sie super zlozylo, ze NIKT nie palil. I powiem Wam, jaka to jest od razu odczuwalna roznica i przyjemnosc siedziec sobie wspolnie, kiedy NIKT nie zatruwa powietrza smrodem.poezja..
xVeganBoyx - 2005-05-04, 12:45

U mnie to sprawa jasna ,ze nie pale - Straight Edge :D
maris - 2005-05-04, 19:51
Temat postu: Kto pali???
:-? 99 % zapytanych przeze mnie palaczy,czy zaczeliby palic,gdyby wiedzieli,czym jest palenie tytoniu? odpowiedziala:NIE.
Wielu by sie od tego uwolnilo,gdyby to bylo takie proste...
Hej,palacze...pamietajcie o 30 mg tlenku wegla (czad) w jednym papierosie!
Kto naprawde chce sie uwolnic...i walczy z tym,ten ma szanse uwolnic sie od tego paskudnego nalogu...naprawde warto.
pa :sloneczko:

lobal - 2005-05-04, 21:38

xVeganBoyx napisał/a:
U mnie to sprawa jasna ,ze nie pale - Straight Edge :D


straight edge dobra rzecz ;) przynajmniej dla mnie :-P paleniu mówiłem, mówię i będę mówił stanowcze NIE. podoba mi się podejście saso, który potrafi zrozumieć i uszanować, że niepalącym przeszkadza jak ktoś obok nich pali. respect saso peace tylko skoro piszesz że fajki to taki syf i że nie ma się z czego cieszyć że ktoś pali to czemu sam wciąż palisz...? :-| jeśli to pytanie już wcześniej padło to przepraszam, widać gdzieś nie doczytałem ;)

saso - 2005-05-05, 20:21

Cytat:
to czemu sam wciąż palisz...?

z tego samego powodu, z którego jedni piją kawę, inni piwo, jesze inni skaczą na bungee lub też grają całymi nocami na kompie, itd. Ulegam słabości.

mary jane - 2005-05-07, 13:10

jest nikła granica między słabością a uzależnieniem, niestey ;) ale nikt z nas nie jest doskonały :D
Czarna Niewdowa - 2005-05-07, 22:59

słabość - cienka niczym ość.
uzależnienie - koścista sztuka.

renka - 2005-05-12, 10:06

A ja znow nie pale. Nie chce nawet liczyc juz ile to czasu, ale jak teraz ktos zapytuje mnie czy pale to z duma odpowiadam: "Nie, nie pale" :)
XsebaX - 2005-05-13, 20:54

Hehe Rena, nie no...widze, ze u Ciebie same pozytywne zmiany ;)
pomidor - 2005-05-13, 22:51

a ja wciąż palę ten syf, veganboy, nie zaczynaj na Boga, proszę cię, bo się dobrze zapowiadasz, chłopie!
va - 2005-05-13, 22:58

hmm no niestety palę
pomidor - 2005-05-13, 23:20

Va! mały veg i palisz?
A co palisz? Ja idę zapalić Cristal, odkąd nie ma Salemów.

va - 2005-05-13, 23:27

oj ostatnio to moge nawet mocne bez filtra jak nie ma innych ;/
a chwilowo z golden americanosów przerzuciłam sie na davidoffy

pomidor - 2005-05-13, 23:33

Kiedyś się paliło nawet guluazy a wcześniej radomskie...
hej to vege forum, rzucamy? to swiństwo?

va - 2005-05-13, 23:39

o nie nie, może w przyszłym miesiącu, w tym miesiącu rzuciłam słodzik ;p tez świństwo fuj fuj ;]
alinA - 2005-05-14, 09:08

va napisał/a:
o nie nie, może w przyszłym miesiącu,


oryginalna odpowiedz, zazwyczaj sie odpowieada "to od jutra"hehe :lol: swoja draga to nie pale i patrzac na rodzicow nie chce nawet probowac blee moge sie jednak przyznac do przeszlosci z tabaka..;)

Hate - 2005-05-14, 11:40

Hejt robi w poniedzialek kolejne podejscie do rzucania.
XsebaX - 2005-05-20, 20:11

Hate i jak, udało się? :> Pochwal się tutaj ;)
Hate - 2005-05-20, 20:37

niestety :( w poniedzialek sie nie udalo. nie udalo sie tez we wtorek. w srode wiec poszedlem na zabieg, ktory ponoc pomaga rzucic palenie. ssa mnie czasem bardziej, czasem mniej ale jakos od tamtej pory sie trzymam. to bedzie juz cos kolo 55 godzin :) jeszcze nigdy nie udalo mi sie tyle nie palic, wiec zdaje sie na dobrej drodze jestem.
lobal - 2005-05-24, 11:13

i jak idzie hate? :) czy może już nie idze...? ;)
Hate - 2005-05-24, 14:11

no narazie nie pale. ale wciaz mam napady glodu nikotynowego. to straszne gdy sie siedzi przed kompem i nie ma co z rekami zrobic. skutek to 5kg wiecej w tydzien :D . mysle, ze dopiero za miesiac, dwa lub trzy bede mogl powiedziec, ze jestem niepalacy. narazie musze sie jeszcze troche pomeczyc.
lobal - 2005-05-24, 16:27

w takim razie gratuluję pierwszych sukcesów i powodzenia, oby tak dalej :D
sylwia - 2005-05-24, 20:26

h8,wrzucaj pestki z dyni-przy obieraniu czasem mozna szalu dostac-na pewno bedziesz mial co z rekami zrobic.. ;)
Hate - 2005-05-24, 20:58

lobal: senkju
sylv: probowalem juz z dynia, ale trafila mi sie jakas zepsuta chyba, co mnie zniechecilo. wole slonecznik, ale przed kompem za malo rak do skubania;] sprobuje wiec poradzic sobie bez tych gadzetow. ewentualnie jak mnie juz calkiem scisnie to pojde ugniatac ciasto :lol:

pomidor - 2005-05-24, 22:28

A moze wyrzuć Bursę spod kreski, może to Ci nie pomaga w niepaleniu?
sylwia - 2005-05-24, 22:39

hihihihihi, no wlasnie h8...moze za duzo wiersza "jezyki obce": "yes, my father smokes the pipe..zobaczysz jak to bedzie cudownie."
a tak powaznie: pomidor, zabiles mnie tym bursa.. czemu akurat on? :lol:

pomidor - 2005-05-24, 23:03

To nie ja mam Bursę pod kreską, tylko hejt
Hate - 2005-05-24, 23:23

pomidor napisał/a:
To nie ja mam Bursę pod kreską, tylko hejt
no wlasnie :D
a Bursa szkodzic nie moze, nawet jak by go odkopac. :twisted:

va - 2005-05-25, 00:26

2 i chyba ostatni dzień bez :/
Trop - 2005-08-24, 20:17

Ja rzuciłam palenie ponad 3 lata temu :D ,

paliłam ok. 9 lat, bardzo dużo tego było, nieraz 2 paczki dziennie a jak przyszła impreza, to nawet więcej, :-?

i od kiedy rzuciłam, prawie codziennie cieszę się, że to zrobiłam :D :D

hatiffnatka - 2006-10-06, 23:32

nie pamiętam, czy pisałam już w tym temacie :-?
Owszem, palę, wiem, że to złe, i jakie ryzyko za sobą niesie, ale jestem tzw. (aż wstyd przyznać) nalogowcem i palić najzwyczajniej lubię, więc na rzucenie nie mam co teraz liczyć... :oops:

Pocieszam się tym, że nie jest to paczka dziennie (choc na imprezach nie ma z tym problemu), ale paczka na np 3 dni, czasami zdarza mi sie 2-3 dni wcale nie palić i żyję.

Asiu - 2006-10-07, 08:24

Dlaczego ta ankieta jest taka czarno-biała? Nie ma opcji uwzględniającej palenie bez zaciągania się w późnym stadium imprezowym :biba:
Korien - 2006-10-07, 10:08

nie pale czystego tytoniu czyli tzw. papierosów bo po prostu nie lubie i widze jak szkodzą ludziom z mojego otoczenia ;)
Asiu - 2006-10-07, 10:11

Korien napisał/a:
nie pale czystego tytoniu czyli tzw. papierosów

Czy to znaczy, że palisz jakieś inne formy tytoniu? Fajkę?

Korien - 2006-10-07, 10:15

a jeśli chodzi Ci o szisze to bardzo chętnie :D

chodzi mi o zwykłe jointy

Asiu - 2006-10-07, 10:20

Aaaa, dzięki. Ja nieświadoma i niewyedukowana w tej materii jestem :roll:
Korien - 2006-10-07, 10:22

no to chyba dobrze o Tobie świadczy :D
Alispo - 2006-10-07, 12:00

a wiecie o testach na zwierzetach i nie-vege skladnikach ? :roll:
Asiu - 2006-10-07, 12:22

Ja nic nie wiem. Co to za składniki, Alispo?
Alispo - 2006-10-07, 13:27

Nie pamietam,srednio mnie fajki interesuje,jak sie gdzies natkne to dam znac,w kazdym razie jakas zelatyna czy cosw tym stylu,chyba ze to plotki.ale testy sa pewne: http://www.smokinganimals.com
taffit - 2006-10-07, 13:31

żelatyna? :shock:
chyba nie...

Korien - 2006-10-07, 15:19

nie pale cigaretów ale chyba żelatyny tam nie ma ;) co do testów pewnie prawda
taffit - 2006-10-07, 18:42

ja też palę i nawet się zaciągam.. kiedyś rzuciłem na ponad rok, więc się da.. potem przyszła "długa ciężka samotna noc" i kupiłem sobie dwudziestu przyjaciół..

palę mało, czasem nie palę tydzień.. potem znowu palę itd.

nie będę pisał, że rzucę kiedyś tam, bo coś tam.. okaże się

:violin:

MoSSi - 2006-10-08, 06:23

Korien napisał/a:
nie pale cigaretów ale chyba żelatyny tam nie ma co do testów pewnie prawda
A to zwierzaczki sobie palą fajki? :mrgreen: Ciekawe czy się zaciągaja :mrgreen:

Ja raz pisałam w jakims poscie, że jestem anty paleniu :mrgreen: ale przyznam sie, że spróbować spróbowało sie to tego i owego :oops: Ale doszłam do wniosku, że to jest ble, fuj i złe :twisted: więc jak najbardziej teraz jestem przeciwko. Wychodze z założenia, że aby coś krytykować trzeba tego skosztować :roll:

Alispo - 2006-10-08, 09:17

MoSSi napisał/a:
A to zwierzaczki sobie palą fajki? :mrgreen: Ciekawe czy się zaciągaja :mrgreen:


To niestety nie jest wcale smieszne... :cry:

Hate - 2006-10-08, 15:04

Ano. Widzialem filmiki nawet i byly potworne.
Nie przeszkadzalo mi to jednak specjalnie gdy sam palilem. Uzaleznienie jest silniejsze niz wspolczucie, rozsadek itd.

ozo - 2006-10-15, 10:42

Nie palę, bo (i tu nie będę oryginalny) papierosy są do dupy.
Jędruś - 2006-10-15, 13:23

Taffit chcesz się odzwyczaić o palenia?
Jak pozbyć się alkoholizmu i palenia:
http://aptekazielarska.pl...nalogi-50g.html
http://www.suplementydiety.pl/index.php?id=8
http://www.weight-care.com/herb_kudzu_PL.htm

Polska nazwa: Ołownik łatkowaty
http://www.kudzu.pl/materialy/materialy.htm

A oto ta roślinka (fotka):
Kudzu (Pueraria lobata)
http://www.issg.org/datab...81&fr=1&sts=sss

Pozdr.
Jędruś wegano-witarianin + B12
Zwolennik soku marchewkowego własnej roboty
:sloneczko:

taffit - 2006-10-15, 13:41

wczoraj postanowiłem, że od dzisiaj nie palę... ja jestem uparte bydlę i skoro raz mi się udało, to i może drugi raz mi się uda

ale dzięki za info o kudzu - ciekawa roślinka 8-) (może poszukam u mnie w aptekach)

Hate - 2006-10-15, 13:44

Na mnie kudzu nie dzialalo. Polecam zabiegi na rzucenie palenia. Za ktoryms razem napewno sie uda 8-)
Alispo - 2006-10-15, 14:59

heh..pamietam,ze u nas w lecznicy ktos to zamowil i pozniej nikt sie od tego nie przyznal :megapolew:
tomek - 2006-10-15, 16:18

Przyznam się, że ja też kiedyś w zamierzchłych czasach paliłem. Trwało to tak gdzieś trzy, może cztery lata. Kilka razy próbowałem rzucać, ale z miernym skutkiem. Gdy nie paliłem już przez dwa tygodnie, to przychodził dzień, gdy sobie trochę wypiłem i wszystko wracało do normy. Pamiętam, że trunek wysokoprocentowy i papieros w ustach to było to. W końcu pewnego dnia powiedziałem sobie, że od teraz jestem sXe i wiecej już nie zapaliłem.
crazylikeastrawberry - 2006-10-15, 17:03

tomek napisał/a:
trunek wysokoprocentowy i papieros w ustach to było to


chyba 80% spoleczenstwa cierpi na to, ze jak sobie popije to lubi i zapalic...


ja tam w moim zyciu wypalilam tylko [a moze az?!] kilka papierosow...

moja mama jak raz rzucala to poprostu zawsze jak jej sie zachcialo palic pila swiezo wycisniety sok z pomaranczy albo grejfruta [szczerze mowiac to chyba nicn ie daje.. tylko raczej pomaga oczyscic organizm po szkodliwosciach papierosow :D ]... i udalo jej sie nie palic az 2 lata

Alispo - 2006-10-15, 17:26

crazylikeastrawberry napisał/a:

ja tam w moim zyciu wypalilam tylko [a moze az?!] kilka papierosow...

ja tak samo..i tak o te kilka za duzo..;)

Kajcia - 2006-10-15, 18:16

Ja w moim... ani jednego :D :D I jak na te moje 17 lat na karku myślę, że nieźle się trzymam :)
katrinko - 2006-10-15, 21:06

Przez swoje nie powiem ile lat też nie zapaliłam ani jednego, może dlatego, że miałam odstraszający przykład w domu. Moja połówka natomiast jest w trakcie plasterkowej kuracji odwykowej i nie pali już 8 tygodni.
mitsu - 2006-10-16, 16:55

ja niestety palę :oops: ... a co gorsza nie mogę się zebrać żeby rzucić... chciałabym i nie chciała... ech, człowiek to jednak jest słaby czasami... :(
Kajcia - 2006-10-16, 19:42

Jeśli naprawdę się chce, wszystko jest możliwe...
alan001 - 2007-06-12, 09:59

Ja wraz z przejściem na wegetarianizm przestałęm palić. Jednak po paru miesiącach zaczeła się matura i stres a co za tym idzie papierosy. Myśle, że kiedyś na nowo spróbuje nie palić. ALe narazie nie chce :mrgreen: ALe mięsa jeść nie będę, gdyż już nie raz zwymiotowałem czując zapach kiełbachy w sklepie, bądz w domu.
JAgniecha - 2007-06-12, 10:26

alan001 napisał/a:
ALe mięsa jeść nie będę, gdyż już nie raz zwymiotowałem czując zapach kiełbachy w sklepie, bądz w domu.

:shock: huhu! no niezle- w sklepie to zrobiles?

To sie nazywa dobra propaganda! go vegie!

;)

alan001 - 2007-06-12, 10:39

Tak w sklepie przy stoisku z mięsem, to było coś bleeeeeee tak mnie ten zakręciło w nosie, aż puściłęm vege pawia peace OD tamtego momęntu unikam tego sklepu !
JAgniecha - 2007-06-12, 10:41

:megapolew:
miejmy nadzieje ze klienci tego sklepu unikaja przynajmniej tego stoiska...

alan001 - 2007-06-12, 10:53

Tego nie wiem, bo nawet nie sprzątałęm poprostu w eter się rozpściłem :)
Hate - 2007-06-12, 12:01

A ja jutro jade na zabieg bo znow sie wciagnalem. A ponad rok juz nie palilem.
alan001 - 2007-06-12, 12:12

Ja po tych miesiącach nie palenia stwierdziłem, że mam mocną wole. A wystarczył jeden papieros i od nowa.
JAgniecha - 2007-06-12, 13:00

boszz- jaki zabieg Hate? sam nie mozesz bez zabiegow- pieprznac tym w cholere?

:sloneczko:

Hate - 2007-06-12, 13:51

Kladzie sie rece na takich blachach, nie pamietam czy nie zaklada sie tez czegos na glowe i sie tak siedzi z 15 minut a pozniej sie juz nie pali :lol: Ponoc zabieg niweluje glod nikotynowy, niestety nie radzi sobie z odruchami i przyzwyczajeniami. Z tym trzeba sobie poradzic samemu. Ostatnim razem sie udalo, mysle wiec, ze i tym razem poskutkuje. Poza tym zabieg kosztuje 50 zl wiec to tez jest dodatkowa motywacja 8-)
Gdybym potrafil sobie poradzic z tym sam to bym tam nie jechal.

JAgniecha - 2007-06-12, 14:39

no to powodzenia zycze...
i pamietaj- rowniez dla dobra golebi!
;)

zojka3 - 2007-06-12, 14:55

alan001 napisał/a:
Ja po tych miesiącach nie palenia stwierdziłem, że mam mocną wole. A wystarczył jeden papieros i od nowa.


Tak, ten "tylko jeden papierosik" jest zdradliwy. Ale rzuciłam palenie kilka miesięcy temu, teraz przez cztery dni kopciłam jak lokomotywa (na wyjeździe ze znajomymi) a po powrocie znowu zaciekła przeciwniczka papierochów...nie wiem co jest grane :jestemgłupi:

alan001 - 2007-06-12, 15:26

to dobrze, że teraz nie palisz. Bo mi wystarczył tylko jedna fajka i jak lawina. A tak się cieszyłem bo tyle pieniędzy idzie na fajki. Cóż człowiek jest gupi :oops:
zojka3 - 2007-06-12, 15:33

No to dawaj, do dzieła! Przede wszystkim zdrowia szkoda ale i tej kosmicznej kasy, która idzie z dymem.
alan001 - 2007-06-12, 16:43

Ale teraz to ja chce odpalić się :roll: tyle miesiecy bez dymka wyniszcza organizm :megapolew:
Wraz z moją wyprowadzką z domu myśle przestać palić a to będzie na przelomie lipca/sierpnia.

raill - 2007-06-12, 21:12

paliłam, aktualnie odrzuca mnie od papierosów w ciągu tygodnia, w piątki/soboty palę w knajpach
mam tylko nadzieję,że zaczynając prace za barem nie zacznę znów kopcić :(

Alispo - 2007-06-13, 08:54

ludziska,ustawcie sobie strone startowa:
http://www.smokinganimals.com/facts.html

JAgniecha - 2007-06-13, 10:13

o matko... :(
raill - 2007-06-13, 11:21

obrzydliwe, trace wiare w rozum człowieka :cry:
czemu nie testuje sie na ludziach? zawsze znaleźli by sie chetni,kwestia kwoty

Hate - 2007-06-13, 13:22

raill napisał/a:
czemu nie testuje sie na ludziach? zawsze znaleźli by sie chetni,kwestia kwoty
No wlasnie. Zwierzetom placic nie trzeba.
Juz po zabiegu, poki co mnie nie ciagnie 8-)

alan001 - 2007-06-13, 14:15

trzymam kciuki
biedroniastaaaa - 2007-06-13, 22:34

najlepszy sposob na to by przestac palic ja to mowi moj dziadek()ale chodzi tu o wlasne zieic iedy ma sie nad nimi "kontroel")
lapiesz deikwenta obcinasz sobie paznokcie ladujesz je do fajek i niech cala packe spali ... okrutne i niesmaczne ale efekt gwarantowany

taffit - 2007-06-13, 22:57

biedroniastaaaa napisał/a:
obcinasz sobie paznokcie ladujesz je do fajek i niech cala packe spali


ale czemu paznokcie akurat? :roll:

nie będę zapeszał ale nie palę od soboty a dzisiaj był pierwszy poważny sprawdzian czyli 4 browarki a fajek zero ;)

biedroniastaaaa - 2007-06-13, 23:01

bo przez to zaczynasz wymiotowac i niesamowicie smierdzi....... i chyab juz slad w psychice zostaje po takim doswiadczeniu hahaha

- a ja niestety znowu zaczlema palic przyznam sie bez bicia .... eh ;/

zojka3 - 2007-06-14, 05:16

biedroniastaaaa napisał/a:
bo przez to zaczynasz wymiotowac i niesamowicie smierdzi....... i chyab juz slad w psychice zostaje po takim doswiadczeniu hahaha

- a ja niestety znowu zaczlema palic przyznam sie bez bicia .... eh ;/


Strasznie drastyczny sposób :lol:

Kurcze. myslałam, ze tylko ja mam takie wzloty i upadki z fajkami...
Podziwiam ludzi, którzy rzucają raz a dobrze bez popalania okresowego, dłuższego czy krótszego.

JAgniecha - 2007-06-14, 10:47

biedroniastaaaa napisał/a:
- a ja niestety znowu zaczlema palic przyznam sie bez bicia .... eh ;/
zojka3 napisał/a:
Kurcze. myslałam, ze tylko ja mam takie wzloty i upadki z fajkami...
Podziwiam ludzi, którzy rzucają raz a dobrze bez popalania okresowego, dłuższego czy krótszego.

no to dziewczyny- obcinac paznokcie i heja!
:chyt:

biedroniastaaaa - 2007-06-14, 15:21

JAgniecha napisał/a:
biedroniastaaaa napisał/a:
- a ja niestety znowu zaczlema palic przyznam sie bez bicia .... eh ;/
zojka3 napisał/a:
Kurcze. myslałam, ze tylko ja mam takie wzloty i upadki z fajkami...
Podziwiam ludzi, którzy rzucają raz a dobrze bez popalania okresowego, dłuższego czy krótszego.

no to dziewczyny- obcinac paznokcie i heja!
:chyt:


nie !!

alan001 - 2007-06-14, 19:16

a może porozmawiamy o sposobach na żucenie fajansów :violin:
EwCiA:) - 2007-06-14, 19:31

ja nie palę nie ciągnie mnie do tego;)
a co do sposobów na rzucenie fajek to chyba tylko silna wola zostaje:)

Hate - 2007-06-14, 20:31

Zabieg plus silna wola. Bez zabiegu nie dalbym rady.
alan001 - 2007-07-04, 13:43

raill napisał/a:
ja tez raczej nie palę w domu i nie mam zwyczaju


Ja mimo że pale to w zamkniętym pomieszczeniu nie zapale gdyż przeszkadza mi dym.

MoSSi - 2007-07-04, 17:00

to jaki sens palenia jeżeli dym przeszkadza.
alan001 - 2007-07-04, 18:37

inaczej papieros smakuje na powietrzu a inaczej w pokoju. W zamkniętym pomieszczeniu dym bardzo szczypie w oczy.
MoSSi - 2007-07-04, 20:49

no nie zauwazyłąm żeby fajki na powietrzu inaczej smakowały. Owszem dymu niby mniej ale co do smaku to nie widze różnicy :-?
alan001 - 2007-07-05, 00:19

ja widzę Mossi różnice i to wielką.
raill - 2007-07-05, 12:04

ja tez nie czerpie przyjemnosci z wypalenia 10 w pokoju 2x2
sylwia - 2007-07-05, 17:27

alan001 napisał/a:
inaczej papieros smakuje na powietrzu a inaczej w pokoju.


zlwaszcza niepalacym, zmuszonym do wdychania dymu np. na przystanku...

wiem, ze :offtopic: , ale taka prawda. :siekieryzada:

alan001 - 2007-07-05, 18:04

sylwia napisał/a:
zlwaszcza niepalacym, zmuszonym do wdychania dymu np. na przystanku...

Widzisz Sylwia ja nie pale w dużym skupisku ludzi bo mam świadomość, że to ludziom przeszkadza. Na przystankach nie pale bo wiem, że za to grozi sankcjami. A ja wole iść z prawem. :offtopic:

sylwia - 2007-07-05, 18:12

alan001 napisał/a:
Widzisz Sylwia ja nie pale w dużym skupisku ludzi bo mam świadomość, że to ludziom przeszkadza.


chwala Ci za to.. niestety, ogromna liczba palaczy ma to w nosie :(
p.s. jeszcze nie widzialam, zeby ktos dostal mandat za palenie na przystankach.. a szkoda :evil:

alan001 - 2007-07-05, 19:32

sylwia napisał/a:
p.s. jeszcze nie widzialam, zeby ktos dostal mandat za palenie na przystankach.. a szkoda :evil:


To nie byłaś w Poznaniu tam Rada uchwaliła zakaz palenia na przystankach tramwajowych i autobusowych!

Alispo - 2007-07-05, 19:35

I co-egzekwuja?
alan001 - 2007-07-05, 19:37

Egzekwują!
sylwia - 2007-07-05, 19:43

ten zakaz to nie w calej Polsce? u nas nie egzekwuja..
alan001 - 2007-07-05, 19:50

Ten zakaz to tylko w Poznaniu. Bo musi podjąć taką decyzje Rada. A z tego co wiem zakaz palenia w całym kraju może podjąć jedynie parlament a ustawa wydana jest w vacatio legis.
fiatlux - 2007-07-05, 20:12

alan001 napisał/a:
Ten zakaz to tylko w Poznaniu.
no nie tylko

Kraków, Bielsko-Biała, Rzeszów, Łódź, Bydgoszcz, Tarnów, Ruda śląska, Olsztyn (tu nawet przestrzegają, to wiem) i pewnie wiele innych

alan001 - 2007-07-05, 20:24

o widzisz zaktualizowałaś mi informacje!
Hate - 2007-07-05, 20:36

a moze przeniesc wam ta rozmowe do tematu "kto pali?"
alan001 - 2007-07-05, 20:40

Miałem zaapelować na SB by ktoś z moderatorów to zrobił, więc jakbyś mógł to zrób to. Dziękuje z góry :sloneczko:
Hate - 2007-07-05, 20:48

Done.
A tak przy okazji, to miesiac juz nie pale prawie:P

alan001 - 2007-07-05, 20:50

Hate napisał/a:
A tak przy okazji, to miesiac juz nie pale prawie:P


Gratuluje, ale najgorszy jest chyba 3 miesiąc. Ale 3mam kciuki by się tobie udało. Jak nie będziesz palić to ja też postaram się rzucić :roll: ( siebie o ścianę peace )

Hate - 2007-07-05, 20:58

Dzieki.
Najgorszy to jest 3 dzien.
Teraz swobodnie juz moge powiedziec, ze nie pale.

zojka3 - 2007-07-06, 20:25

Poczatki są rzeczywiście strraszne. U mnie nigdy nie ma gwarancji kiedy gło się odezwie mogę nie palić rok i przyjdzie "ten dzień" kiedy mnie ściska i muszę. Teraz miałam zajawke po pięciu miesiącach niepalenia ale walczyłam jak lwica pozwalając sobie jednego papierosa wieczorem. Przez cały dzień powtarzam sobie, ze później zapalę...dzisiaj jeszcze nie paliłam :lewituje:
marcin dabrowsk - 2007-07-16, 16:45

parasolnik napisał/a:
Chyba nie powinnam sie przyznawac, no ale.. popalam;>
Zaden nalog, raczej dla przyjemnosci. A! I nie sa to papierosy,a fajka z tytoniem [tymczasowo wisniowo-waniliowym;]
Dziewczyno masz 10 lat i popalasz.Zastanów się co robisz.Teraz będzie jeszcze łatwo to rzucić ale za kilka lat morzesz chcieć ale nie móc.To jeden z najtrudniejszych nałogów do porzucenia.
JAgniecha - 2007-07-16, 16:53

hm... ja bym jednak obstawala za opcja ze ta niesforna 'dziewczyna' ma jednak wecej niz 10lat... ;)
Asiu - 2007-07-16, 16:54

Też stawiam na to, że w profilu został zastosowany zabieg odmładzający 8-)
marcin dabrowsk - 2007-07-16, 17:03

Wiele razy słyszałem, że papierosy są wegańskie, marihuana też wegańska.A pużniej słyszę, ze wegetarianin umarł na raka.Zadaje sobie pytanie:Jakim cudem?Jednak często znam odpowiedz.
alan001 - 2007-07-16, 22:56

marcin dabrowsk napisał/a:
Wiele razy słyszałem, że papierosy są wegańskie, marihuana też wegańska.A później słyszę, ze wegetarianin umarł na raka.Zadaje sobie pytanie:Jakim cudem?Jednak często znam odpowiedz.


Podobno jestem inteligentny ale powiem tobie, że nie rozumiem połączenia pierwszego zdania z drugim.
Ja palę, nie wstydzę się tego, ale wiem że popełniam głupotę i na tym samym paradoksie opiera się twoja opinia.
marcin dabrowsk napisał/a:
Dziewczyno masz 10 lat i popalasz.Zastanów się co robisz.Teraz będzie jeszcze łatwo to rzucić ale za kilka lat możesz chcieć ale nie móc.To jeden z najtrudniejszych nałogów do porzucenia.


Żebyś nie pomyślał , że ciebie moralizuje :sloneczko:
Ma 10 lat i robi to na swoje własne ryzyka nic nam do tego, że ona pali jej zdrowie, pieniądze, przyjemność. Jeśli się wciągnie będzie ona żałować nie ty. Będzie miała raka to ona umrze nie ty. Nic nam do tego. Widzisz ja też się nie zgadzam z tym by paliła, ale ja traktuje każdą osobę jako indywiduum, więc ten wybór uszanujmy :sloneczko:

Marcin :bye: :sloneczko: "tańce"

sylwia - 2007-07-17, 17:56

alan001 napisał/a:
[Będzie miała raka to ona umrze nie ty. Nic nam do tego.


tylko ze za leczenie nowotworow, chorob pluc i innych przyjemnych rzeczy u palaczy placa wszyscy podatnicy.
Moja mama lezala na pulmunologii i ekipa z jej sali co godzinke szla na dymka.... tacy ludzie powinni byc w.....dalani ze szpitala w trybie pilnym.

alan001 - 2007-07-17, 18:12

sylwia napisał/a:
ekipa z jej sali co godzinke szla na dymka.... tacy ludzie powinni byc w.....dalani ze szpitala w trybie pilnym.


A gdzie był personel który powinien pilnować? W Chodzieży jest bardzo duży szpital pulmonologiczny i mój wuj tam był i znaleźli sposób na palaczy, zakaz wychodzenia ze szpitala!

sylwia - 2007-07-17, 18:31

alan001 napisał/a:
sylwia napisał/a:
ekipa z jej sali co godzinke szla na dymka.... tacy ludzie powinni byc w.....dalani ze szpitala w trybie pilnym.


A gdzie był personel który powinien pilnować? W Chodzieży jest bardzo duży szpital pulmonologiczny i mój wuj tam był i znaleźli sposób na palaczy, zakaz wychodzenia ze szpitala!


i nie palili w toaletach? jaaasneee.... zreszta, co to znaczy "zakaz wychodzenia ze szpitala"? w sensie z terenu szpitala? bo z budynku to nikt Ci nie moze zakazac wyjsc, to nie wiezienie.

a przepraszam, jaki ma obowiazek personel? pilnowac, zeby dorosli ludzie nie palili papierosow, chociaz doskonale wiedza, ze nie powinni? a na jakiej podstawie? nie ma (niestety) przepisu, ktory by tego zabranial, nawet w szpitalu. poza tym to by chyba bylo absurdalne, zeby personel, ktory ma 1000 obowiazkow, chodzil za ludzmi i jeszcze moze prosil, zeby sie nie palili? pacjenci sa ograniczeni umyslowo, czy co?

gdyby byl przepis: palisz=wylatujesz i konczysz leczenie, to moze by sie ktos zastanowil. a tak, wszyscy maja w d... bylam prawie we wszystkich szczecinskich szpitalach- wszedzie pacjenci pala.

taffit - 2007-07-17, 19:17

palę jak ruska lokomotywa ;)
raill - 2007-07-17, 19:21

ja też. może cos kiedyś z tym zrobię
alan001 - 2007-07-17, 22:27

Cytat:
gdyby byl przepis: palisz=wylatujesz i konczysz leczenie, to moze by sie ktos zastanowil. a tak, wszyscy maja w d... bylam prawie we wszystkich szczecinskich szpitalach- wszedzie pacjenci pala.


Widzisz Sylwia tak jest w Chodzieży. Tak samo jak w szpitalu psychiatrycznym nie wyjdziesz bez personelu medycznego!

sylwia - 2007-07-17, 22:51

alan001 napisał/a:
Cytat:
gdyby byl przepis: palisz=wylatujesz i konczysz leczenie, to moze by sie ktos zastanowil. a tak, wszyscy maja w d... bylam prawie we wszystkich szczecinskich szpitalach- wszedzie pacjenci pala.


Widzisz Sylwia tak jest w Chodzieży. Tak samo jak w szpitalu psychiatrycznym nie wyjdziesz bez personelu medycznego!


w sensie co "tak jest"? wylatujesz ze szpitala za palenie?

szpital psychiatryczny rzadzi sie zdaje sie troche innymi zasdami. nie slyszalam jeszcze, zeby pacjent z np. onkologii nie mogl wyjsc na lawke przed budynek.

Alispo - 2007-07-18, 16:49

marcin dabrowsk napisał/a:
Wiele razy słyszałem, że papierosy są wegańskie, marihuana też wegańska.A pużniej słyszę, ze wegetarianin umarł na raka.Zadaje sobie pytanie:Jakim cudem?Jednak często znam odpowiedz.

no bardzo weganskie;)mnie zastanawia to ze mozna sie przejmowac testowanym szamponem ale papierosem to juz nie... :roll:
Umrzec na raka moze kazdy,zy pali czy nie,czy jest vege czy nie.

lola - 2007-07-18, 18:43

Wydaje mi się,że wpływ nikotyny i innych składników papierosów na organizm,był badany przez testy na zwierzętach.
alan001 - 2007-07-18, 18:45

lola napisał/a:
był badany przez testy na zwierzętach.


A mi się wydaje, że robią to maszyny :sloneczko: Takie specjalne co nigdy raka nie będą mieć :)

Alispo - 2007-07-18, 18:50

oto te"maszyny":

http://www.smokinganimals.com/facts.html

:-?

lola - 2007-07-18, 18:51

Ja chyba widziałam myszki w szczelnych pojemnikach,do których wdmuchiwano dym.
A jeśli maszyna pali,to przyczynia się do zatruwania też-bierne palenie obserwatorów :mrgreen:

Alipso,właśnie m.in. o to mi chodziło. Właściwie można też uznać,że początkowo obiektami testującymi byli też ludzie,których nie wtajemniczano w znane już skutki palenia,producenci w milczeniu się przyglądali.

alan001 - 2007-07-18, 21:05

zwracam honor :sloneczko:
Malroy - 2007-08-13, 13:11

ja nie palę już ponad miesiąc - pozytywy to:
- cofnęły się alergie, co dziwne nie wiązałem ich nigdy z paleniem, może za długo palę - nie kicham i nie duszę się przy psiakach, mogę jeść orzechy włoskie, po których wcześniej mnie paliło w żołądku, piję sok marchwiowy świeży i nie swędzi mnie przełyk, wcześniej tak miałem
- kasa, może dużo nie paliłem, ale spokojnie 100 zł w msc szło na fajki
- lepiej mi się oddycha, czuję zapachy i w ogóle mam jakoś tak więcej energii

Paliłem z 10 lat

kika - 2007-08-13, 13:30

przytłaczam się do tego co napisał Malroy też od ponad miesiąca nie pale na początku było ciężko i przyznam ze nawet teraz muszę ze sobą jeszcze walczyć ale jakoś sobie radze
Jakub - 2007-08-13, 13:45

Hehe, ja popalałem będąc gówniarzem. Nawet nie dlatego, że mi to smakowało, tylko dlatego, że:
a) było zabronione
b) dla towarzystwa
c) wydwało mi się [proszę się śmiać, bo to straszna głupota] że będę bardziej męski a mniej chłopięcy :jestemgłupi:

No, ale gdzieś 9 lat temu skończyłem nawet popalać. I, jak mniemam, słusznym był ten wybór.

A propos rzucania palenia, chyba Twain powiedział kiedyś: Rzucić palenie? Nic prostszego - robiłem to setki razy. :)

hcg - 2007-08-13, 18:15

papierosów nie paliłem, nie palę i palił nie będę peace

w tej kwestii przypomniał mi się następujący kawał:
Spotykają się dwaj producenci znanych dość dobrze w naszym kraju marek papierosów. Dyrektor jednego zakładu pyta się drugiego:
- słuchaj co wy dajecie do tych fajek że wasze idą a nasze nie, przecież cenę mamy taką samą
- no wiesz, to co wszyscy: trociny, wióry, tekturę, pokłady kolejowe, odpady, no i tytoń
- aaaaa, to wy tytoń jeszcze dodajecie...

alan001 - 2007-08-26, 13:29

Hate bo jestem ciekaw. Palisz? :roll: :twisted:
Hate - 2007-08-26, 13:32

Nie. gonzo ma paranoje.
alan001 - 2007-08-26, 13:57

Hate napisał/a:
Nie. gonzo ma paranoje.


Czyli gratulacje. Towja postawa skłania mnie do decyzji rzucenia.

Hate - 2007-08-26, 15:15

Dzieki 8-) i powodzenia.
zielarka - 2007-08-26, 17:12

ja pale. i wcale nie jestem z tego dumna. chcialam rzucić po przyjeździe do szkocji, udało mi się na ponad miesiąc, ale że to jedyne co mogłam robić dla swojej własnej przyjemności i co było w stanie mnie odstresować - palę znów. po przyjeździe do polski podejmuje następną próbę.

a że o testach na zwierzętach wiem od dawna, nie uzytkuje papierochow firm, które wiem na pewno, że testują...

alan001 - 2007-08-26, 17:19

Jak na razie stoi i przede mną decyzja. Nie paliłem kilka miesięcy. I znów.
zielarka - 2007-08-26, 17:29

i znow walcz. na zdrowie! ;)
Jakub - 2007-08-26, 17:55

I oby jedynymi ofiarami w tej wojnie były papierosy.

Powodzenia Wszystkim zmierzającym w kierunku właściwszym... :piwo:

raill - 2007-08-26, 21:36

Jakub napisał/a:

Powodzenia Wszystkim zmierzającym w kierunku właściwszym... :piwo:


Zgadzam się, zaznaczając, że to kwestia względna. Ja po roku przerwy znów palę, ale nic nie poradzę - taka specyfika pracy.

Jakub - 2007-08-26, 21:59

raill napisał/a:

Zgadzam się, zaznaczając, że to kwestia względna. Ja po roku przerwy znów palę, ale nic nie poradzę - taka specyfika pracy.

Znaczy pracujesz w kotłowni?

alan001 - 2007-08-26, 23:44

Jakub napisał/a:
Znaczy pracujesz w kotłowni?


:megapolew: Pamiętaj, palacz jak alkoholik zawsze znajdzie wymówkę, ja też tak mam.

Malroy - 2007-08-27, 07:20

nie palę już 2 miesiące niemalże, dziwne, żę poszło tak łatwo - nie wyobrażam sobie sytuacji, w której sięgnąłbym znowu po fajkę.
alan001 - 2007-08-27, 09:04

Też tak miałem. Po trzecim miesiącu jest najgorzej. Wtedy chodziła mi myśl o zapaleniu, trzeba się pilnować.
Malroy - 2007-08-27, 09:32

alan001 napisał/a:
Też tak miałem. Po trzecim miesiącu jest najgorzej. Wtedy chodziła mi myśl o zapaleniu, trzeba się pilnować.


Tylko wiesz - moja przygoda z paleniem ma dużo większą historię.

Paliłem coś koło 10 lat, zrzucałem mnóswo razy, przez ostatnie lata myślałem, że palenie jest najgorszym co mnie w życiu spotkało, ale mimo tego przeświadczenia nie potrafiłem rzucić.

Próbowałem wszystkiego.

W końcu się udało i za żadne skarby do tego nie wrócę.

raill - 2007-08-27, 09:42

Jakub napisał/a:
raill napisał/a:

Zgadzam się, zaznaczając, że to kwestia względna. Ja po roku przerwy znów palę, ale nic nie poradzę - taka specyfika pracy.

Znaczy pracujesz w kotłowni?


W knajpie, więc coś w podobny desen. ;)

alan001 - 2007-08-27, 09:46

No ja zacząłem palić od 12 roku życia czyli trzy lata mniej niż ty.
I też mówiłem za żadne skarby, przyjdzie dzień w którym będzie ci się chciało zapalić, wtedy będziesz musiał sobie powtarzać "nigdy w życiu".

Malroy - 2007-08-27, 09:50

alan001 napisał/a:
No ja zacząłem palić od 12 roku życia czyli trzy lata mniej niż ty.
I też mówiłem za żadne skarby, przyjdzie dzień w którym będzie ci się chciało zapalić, wtedy będziesz musiał sobie powtarzać "nigdy w życiu".


powiem Ci czemu wiem, że nie zapalę - musiałem pójść na hardcora i powiedziałem sobie, że jak zapalę to sprowadzę na swoją córkę chorobę, na początku rzucania wystarczyło jak mi chęć przychodziła, że przypomniałem sobie twarz Aidki i problemu nie było. Teraz nie mam chęci, może dlatego, że wiem, że i tak nie zapalę.

alan001 - 2007-08-27, 14:22

Malroy napisał/a:
musiałem pójść na hardcora i powiedziałem sobie, że jak zapalę to sprowadzę na swoją córkę chorobę, na początku rzucania wystarczyło jak mi chęć przychodziła, że przypomniałem sobie twarz Aidki i problemu nie było.


Ja nie mam takiej umiejętności wizualizacji. Może dlatego, że jestem racjonalny.

sopocianka - 2007-08-27, 14:27

nie palę :)
Jakub - 2007-08-27, 15:38

raill napisał/a:
Jakub napisał/a:
raill napisał/a:

Zgadzam się, zaznaczając, że to kwestia względna. Ja po roku przerwy znów palę, ale nic nie poradzę - taka specyfika pracy.

Znaczy pracujesz w kotłowni?


W knajpie, więc coś w podobny desen. ;)

No to tego biernego palenia masz tyle, że już na sam widok zwykłej fajki powinnaś dostawać odruchów wymiotnych. ;-)

Kajcia - 2007-08-27, 19:41

A ja skończyłam 18 rok życia i już ponad 1 miesiac i nadal nie palę od urodzenia :D
raill - 2007-08-27, 20:43

a ja skończyłam wczoraj :lol:
alan001 - 2007-08-27, 20:47

Cytat:
a ja skończyłam wczoraj :lol:


Jak dalej tak pójdzie sytuacja na forum zmusi mnie do rzucenia. :shock:

Malroy - 2007-08-27, 20:56

z doświadczenia wiem, że jakiekolwiek czynniki zewnętrzne w sprawie rzucania palenia są gówno warte ;)
JAgniecha - 2007-08-27, 22:14

alan001 napisał/a:
Jak dalej tak pójdzie sytuacja na forum zmusi mnie do rzucenia


Eeeee.... NIE DASZ RADY alan001 !!!

:chyt:

Jakub - 2007-08-27, 22:30

Taaaa, pikuś jesteś i nawet gdyby ktoś chciał Cię podpuszczać mówiąc, że nie dasz rady, nie miałbyś takiego zacięcia, by udowodnić mu jego błąd. :lol:
raill - 2007-08-27, 22:44

alan001 napisał/a:
Cytat:
a ja skończyłam wczoraj :lol:


Jak dalej tak pójdzie sytuacja na forum zmusi mnie do rzucenia. :shock:


ja tu o urodzinach mówiłam :) ja tam się nie stresuję poza pracą i imprezami (a zaznaczam,że nie imprezuję po za pracą) jedynie popalam,czyli max pół paczki dziennie. a aktualnie ograniczyłam prawie do zera - mam problemy z gardłem.

Kajcia - 2007-08-28, 07:44

raill napisał/a:
aktualnie ograniczyłam prawie do zera - mam problemy z gardłem.
to już duży krork w dobrą stronę :D

Mój tata postanowił walczyć z nałogiem i powiesił sobie na lodówce kartkę:
OD JUTRA NIE PALĘ !
Jak na razie sprawdza się 100% :D :D

JAgniecha - 2007-08-28, 09:41

raill napisał/a:
ja tu o urodzinach mówiłam

rail Wszystkiego najlepszego!
... i 100-lat :piwo:

[i po co to to takie daty ukrywac? :chyt: ]

:sloneczko:

raill - 2007-08-28, 12:49

Dziękuję.
a raill to przez dwa "L" 8-)
nie ukrywam :) myslalam,ze zapisałam w profilu i wskocze w gorno, tych którzy miewaja urodziny. a niestety zapomniałam.

JAgniecha - 2007-08-28, 12:59

:oops:

zapisz zapisz raill ;)

alan001 - 2007-08-28, 17:31

Jagniecha napisał/a:
alan001 napisał/a:
Jak dalej tak pójdzie sytuacja na forum zmusi mnie do rzucenia


Eeeee.... NIE DASZ RADY alan001 !!!

:chyt:


Jakub napisał/a:
Taaaa, pikuś jesteś i nawet gdyby ktoś chciał Cię podpuszczać mówiąc, że nie dasz rady, nie miałbyś takiego zacięcia, by udowodnić mu jego błąd. :lol:


Hmm, czuje jakby mnie tu ktoś podpuszczał. Mylę się :chyt:

Jakub - 2007-08-28, 18:50

alan001 napisał/a:

Hmm, czuje jakby mnie tu ktoś podpuszczał. Mylę się :chyt:

Nieeeee, ależ skąd, nikt by na Tobie nie stosował takich perfidnych chwytów. ;)

Krowa - 2007-08-29, 00:18

ja nie palę od ponad 8 miesięcy z około czterema przerwami na jednego papierosa w chwilach ekstremalnego zdenerwowania. Całe szczęście że niezbyt często się denerwuję :) A tak poważnie to nie było tak źle, choć paliłam przez kilka lat. Ważne, żeby mieć duuużo owoców (nie paląc często zwiększa się ochota na jedzenie, choć nie zawsze tak bywa) i szczerą chęć rzucenia. Kupowanie gum antypapierosowych nie ma sensu. Tak samo jak ograniczanie ilości wypalanych papierosów licząc na to, że w końcu dojdzie się do zera :) Albo chce się skończyć - albo nie.

Z własnego doświadczenia wiem jednak, że łatwiej zrezygnować z jedzenia mięsa niż z papierosów:)

zojka3 - 2007-08-30, 15:15

A mi się znowu odechciało i od baaaardzo długiego już czasu nie mogę patrzeć na fajki. Nie mogę dojść do tego dlaczego tak się dzieje, że raz palę przez tydzień jak smok a za chwilę mam obrzydzenie do papierosów i zabiłabym jakby ktos przy mnie zapalił :roll:
Jakub - 2007-08-30, 15:44

Może masz osobowość wieloraką i na jakiś czas panna Jekyll przejmuje nad Tobą kontrolą, a raz jesteś panną Hyde. 8-)
alan001 - 2007-08-30, 20:14

A ja dziś z nerw jakie mnie spotykały w Posen wypaliłem 35 papierosów. Mogę teraz powiedzieć, że z Poznaniakami nie wychodzi się dobrze jeśli chodzi o pieniądze.
zojka3 - 2007-09-01, 09:23

Jakub napisał/a:
Może masz osobowość wieloraką i na jakiś czas panna Jekyll przejmuje nad Tobą kontrolą, a raz jesteś panną Hyde. 8-)


khem...ee mówisz? cóś w tym jest 8-)

alan ale 35/dzień to zabójcza dawka, nie zadawaj się z poznaniakami, bo nie dość, że kieszenie opróżńią to jeszcze do grobu wpędzą ;)

alan001 - 2007-09-01, 10:29

zojka3 napisał/a:
alan ale 35/dzień to zabójcza dawka, nie zadawaj się z poznaniakami, bo nie dość, że kieszenie opróżńią to jeszcze do grobu wpędzą ;)


Ta, jeden facet chciał mi wynająć mieszkanie za 350. Dwupokojowe, w pełni umeblowane, łazienka po remoncie, kuchnia niczego sobie, duże przestrzenne mieszkanie w kamienicy, na Grunwaldzie. Wszystko pięknie ekstra. Już umawiałem się z gostkiem na podpisanie umowy, ale nagłe oświecenie. Spytałem się dlaczego tak tanio. I tu był haczyk, oj jaki tam haczyk to eufemizm, wielki hak. Facet mówi mi, że dwa razy w miesiącu przyjeżdża jego "mamusia"(pięknie to powiedział), 88 letnia staruszka na chodzie. A ja "zonk", zamurowało mnie. I mówi dalej, żebym się nią zajął, zjadł z nią kolację, wyszedł na spacer i uwaga położył ją spać. Ja nie mogłem ocknąć się, tak mnie zamurowało. Skwitowałem to dwoma zdaniami:
"Poznaniacy to rzeczywiście cwaniaki. A do tego podrzucają swoje ( i tu mój ironia) "ukochane mamusie" jak kukułcze jaja, tylko jaką ja mam pewność, że "ukochana mamusia nie zostanie na stało, z opiekunem który będzie musiał dopłacać."
Stąd 35 papierosów.

Przepraszam za ten offtopic.

Malroy - 2007-09-01, 13:01

a ja bym się zgodził, może to miła starsza pani :)
Margot - 2007-09-01, 13:32

Malroy napisał/a:
a ja bym się zgodził, może to miła starsza pani :)



taaa, i właśnie dlatego synek podrzuca ją swoejmu lokatorowi ;>

handitto - 2007-12-23, 23:45

pale jestem nałogowcem lubie palic rzucalem kilka razy ale najdluzesz wyszlo mi dwa miechy :)
arahja - 2007-12-24, 12:28

Nie palę, nigdy nie paliłam. Śmierdzą mi faje niemiłosiernie, tytoń fajkowy (smakowy czy zapachowy) też.
KleryK - 2007-12-24, 15:43

Nie wiem czy ktoś to napisał :) .

Paliłem od 12 roku życia, rzucilem pierwszy raz na 4 tygodnie w lipcu, ciągle chcialo mi się palic, wrocilem do nałogu :) . potem kupilem świetne tabletki

TABEX !!!!! prod. Bułgaria

Po 4 dniowej kuracji :D cud ! od pierwszego dnia palilem juz po 3 papierosy a od 4-5 dnia nie paliłem wogóle. Teraz minelo juz ponad 5 tygodni a ja mimo tego ze bylem juz nieźle pijany ( najgorszy wroc abstynencji tytoniowej) wiele razy i inni palili przy mnie to nie wrocilem do nałogu i wcale nie chce mi się palic.

Mój ojciec lat 59, pali od 14 roku życia , jak poczęstowalem go tabexami to po 5 dniach przestał palic i ma juz najdłuższą przerwę w życiu, już ponad 3 tygodnie ! :) CUD

Tajemnica polega na tym, że te tabletki nie opierają się na nikotynie tak jak całe to komercyjne gówno jak nicorete czy niquitin itd. TABEX zawiera cytyzynę, związek który działa na organizm jak nikotyna, jednoczesnie nie powodujący uzaleznienia, przez co wypiera on nikotynę z receptorów, organizm odzwyczaja sie od nikotyny i zarazem nie ma objawów abstynencji ! Kuracja niby trwac powinna 28 dni, ale chyba dla najgorszych palaczy :) . Bo mi wystarczylo 5 dni kuracji, mojemu ojcu ktory palił 45 lat wystarczylo 12 dni brania tabletek a jak czytalem na forach to rowniez 5-10 dni.

Wszystkim chcącym rzucic palenie POLECAM z ręką na sercu i gwarantuje sukces :)

http://tabex.sopharma.bg/pl/tabex.html

zojka3 - 2007-12-25, 09:13

A ile te tabexy kosztują? Droga to impreza?
Ja sobie poradziłam z nałogiem sama ale mąż nie daje rady, rzuca już od dwóch lat i nic z tego nie wychodzi :(

KleryK - 2007-12-25, 12:59

żebym nie skłamał to 35zł za 100 tabletek ( 28 dniowa kuracja) , zawsze mozna odsprzedac innym pozniej polowe :)
Atram - 2007-12-30, 09:58

1 papieros podkrada z organizmu prawie tyle witaminy C ile mozna znalezc w 1 litrze soku pomaranczowego :tupie:

...i dlatego pewnie ja sama nie chwytam papierosow...

twiggy - 2007-12-30, 22:02

no nic, musze sie przyznać
pale
najdłużej nie paliłam chyba z półtora roku, ale nie czułam sie komfortowo
mam duży sentyment do tytoniu, pale o wiele mniej niż kiedyś
i zdaje sobie sprawe z tego, że najwięcej syfu jest w filtrach, warto szukać dobrego tytoniu, jak juz ktoś tak bardzo lubi, cos tak myśle se :hmmm:

mehndia - 2008-01-02, 20:29

nie palilam (sprobowalam tylko dawno temu 8-) ) nie pale i palic nie zamierzam.
pod swoim dachem palacza tez bym nie chciala.
ale... mam slabosc do mezczyzn z papierosem :roll: niesamowicie mnie kreci jak facet, szczegolnie zamyslony, zaciaga sie i potem wolno wydmuchuje dym. to dla mnie takie seksowne, nic na to nie poradze :D :D

zielarka - 2008-01-02, 20:34

a ja mam dobry powód do rzucania, kolejny raz... nawrót problemów astmatycznych :/

oj, papierochy to nic dobrego, a teraz podobno znów mają zdrożeć...

Surri - 2008-01-03, 21:22

No i do o jakieś 20%.

Siadło by w końcu rzucić to świństwo.....


Prosto się mówi, a z wykonaniem znowu może być niewypał :evil:

KleryK - 2008-01-03, 21:24

Surri napisał/a:
No i do o jakieś 20%.

Siadło by w końcu rzucić to świństwo.....


Prosto się mówi, a z wykonaniem znowu może być niewypał :evil:


Poczytaj moje posty powyżej o TABEXach ;)

handitto - 2008-01-04, 12:02

zacząłem 1 stycznia rano i nie pale narazie jest okej !! wspieracie mnie prawda ?:D
zielarka - 2008-01-04, 13:29

no no ;)
Brzoza - 2008-01-12, 10:42

Palę, niestety, ale mam w domu mini podręcznik, jak sobie z tym poradzić. Jestem na etapie przygotowawczym do rzucenia. Sprawdzam w jakich momentach najbardziej chce mi się palić, kiedy papieros smakuje, a kiedy nie, no i próbuje nie robić tego automatycznie, bo najgorsze jest palenie, gdzie odzywa się przyzwyczajenie. Mam zamiar za chwilę wybrać się do apteki i pytać o Tabex, który jest tak zachwalany. Liczę, że mi pomoże. Domyślam się, że przez palenie się uczulam, szczególnie w czasie kiedy zaczyna pylić, pierwszy raz zauważyłam objawy alergii dwa lata temu, w zeszłym roku zorientowałam się, że przy paleniu reaguje kichaniem. To musi coś znaczyć, poza tym wypłukuję w ten sposób masę witamin, a mnie one są potrzebne, bo jakieś 3-4 lata temu nabawiłam się anemii. Sprawdziłam po roku, kiedy dowiedziałam się, że poważnie to u mnie wygląda, że jest niejaka poprawa. Przy rzucaniu dobrze jest pić wodę, zagryzać to jakimiś owocami, pestkami, a także wysiłek fizyczny, wczoraj dałam sobie porządny wycisk i od 7 rano, kiedy wstałam do 11.30 nie zapaliłam ani jednego śmierdziucha. Dobre jest także zalecenie, że kiedy czuje się znużenie, a jest okazja ku położeniu się spać, wykorzystać to. W porządku jest, kiedy jestem w domu (w miarę, bo i mój brat i mama kopcą jak parowozy, więc dym w domu się unosi od kuchni, gdzie nie ma drzwi - głównie tam palą moi domownicy), gorzej kiedy idę na uczelnię, tam ani nie mogę się porządnie ruszyć, ani zdrzemnąć. Trzymajcie za mnie kciuki. Dzień zero już jutro, albo po jutrze, nie chę kupować kolejnej paczki papierosów.
daria - 2008-01-12, 19:08

KleryK napisał/a:
TABEX !!!!! prod. Bułgaria


czy to rzeczywiście takie super? moja mama pali jakieś 30 lat i chce właśnie rzucić, pomyślałam, że jej polecę?? :D
tylko, czy przy tak długim uzależnieniu to pomoże?? paliła chyba paczkę na dwa dni, to zdaje się sporo??

handitto - 2008-01-13, 18:28

zebrałem wywiad i podobno super ale ja narazie sam cwicze silną wole :) wczorah bylem na piwku i nie zapaliłem wiec jest dobrze a tabexy może kupie choc narazie bezporblemowo mi idzie :P ( jak zwykle do czasu )
Franka - 2008-01-14, 22:45

ja już prawie dwa lata nie palę, choć ostatnio zdarza mi się przy piwku właśnie....hmmmm to już chyba robi sie niebezpiecznie
KleryK - 2008-01-14, 23:11

Mój ojciec palił lat ponad 45 jakoś. TABEXY mu pomogły :) i nie pali chyba 1-2 miesiace

Ja po tabexach nie pale już jakoś 3ci miesiąc.

zielarka - 2008-01-16, 22:23

trzeba samemu, bez dopalaczy... jak się potrafi przestać jeść coś co się bardzo lubi, czytaj ryby, to i fajki można rzucić...

właśnie walczę kolejny raz, na razie 3 dni :)

Doris - 2008-02-23, 22:33

rzucilam, nie pale juz piec miesiecy i czuje sie swietnie..najwazniejsze to samemu sobie uswiadomic ze palenie jest glupie i niczego pozytecznego nie wnosi..
piszecie o tabexie - nei wiem czy jest skuteczny, natomiast moga pomoc plastry niquitin lub tabletki..ale wazne jest chcenie, bo nic z tego nie wyjdzie :)

raill - 2008-02-25, 23:24

ja również od pewnego czasu nie palę :D jestem niestety na etapie zajadania ;)
va - 2008-02-26, 22:26

mnie chyba nawet pochowają z fajkami w nosie :-?
Jakub - 2008-02-26, 22:41

Jako gówniarz popalałem dla towarzystwa. Straszna słabość charakteru chyba wtedy u mnie była, że zniżyłem się do czegoś takiego, żeby móc uczestniczyć z zazwyczaj durnych rozmowach. Eeeeech, młodość nie radość.
Jacobs - 2008-02-26, 22:44

Mój brat dokładnie dziś w godzinach wieczornych powiedział, że on chyba spróbuje sobie popalić... :-? :-? :-? Stare to, a głupie... :roll:

Ajej, co te studia robią z ludźmi :mrgreen:

de-blak-kat - 2008-02-27, 10:45

a ja już nie palę :bye:
va - 2008-03-22, 21:37

Narazie licze na godziny, bo od 3 lat mi się nie przydarzyło powyżej 3 dni bez ani jednego choćby wyłudzonego, choćby 'wiesz rzuciłam, ale daj się zaciągnę tylko raz" i nie mam motywacji, he, ale jakoś tak wyszło dzień i drugi i trzeci i stwierdziłam, że a chuj marchewka i tak sklepy zabarykadowane po chrześcijańsku. Do wtorkuuuu. O mamo, wiśniowego skręta, nawet mój ojciec już nie pali i tu jakaś sukcesja pokoleń, grrrrr. Reasumując, wcinam pasztet z pestek dyni zapijając 6 kawą i rzuca mną po ścianach z myślą, że jakaś żabka na pewno jest gdzieś otwarta. Żenada, prosimy oszczęęędź nas.
mia - 2008-03-22, 23:12

jak ja się stęskniłam za takimi postami :lewituje:
boska va :* :* :*

KleryK - 2008-03-23, 22:08

Stacja benzynowa :) tam zawsze mają papierosy :)
vanityy - 2008-03-23, 22:10

papierosy są testowane
Jakub - 2008-03-23, 22:47

vanityy napisał/a:
papierosy są testowane

Pamiętacie aferę z testowaniem na beagle'ach?

cassandra - 2008-03-23, 23:20

nie pamietam tej konkretnie, ale czytalam jak sie na malpach testuje... horror.
zapapalka - 2008-03-24, 12:51

ja nigdy nie paliłam i nie mam zamiaru zacząć,chłopakowi też kazałam rzucić-kurcze no nie mam zamiaru tulić się do popielniczki :-? :P
Hate - 2008-03-24, 14:59

vanityy napisał/a:
papierosy są testowane
Serio? ;)
vanityy - 2008-03-24, 17:16

Nie, żarci taki :D ale sie nikt nie poznał ;)
A tak na serio, to jeśli ten argument nie przemawia do palącego wega to już nie wiem :tupie:

Hate - 2008-03-24, 18:10

Moze po prostu nie kazdy moze byc idealny.
va - 2008-03-24, 20:55

vanityy napisał/a:
Nie, żarci taki :D ale sie nikt nie poznał ;)
A tak na serio, to jeśli ten argument nie przemawia do palącego wega to już nie wiem :tupie:


do mnie zupelnie nie przemowil ;)
5 dzien

Jakub - 2008-03-25, 07:57

cassandra napisał/a:
nie pamietam tej konkretnie, ale czytalam jak sie na malpach testuje... horror.

Baaaardzo znana sprawa.
Tutaj możesz przeczytać trochę na ten temat:
http://www.acigawis.co.uk...gles_at_ici.htm

vanityy - 2008-03-25, 09:03

va, wspieramyyyyy :shep: :slonko2:
KleryK - 2008-03-27, 18:26

Napewno nie wszystkie papierosy są testowane, chyba że na ludziach :D
va - 2008-03-29, 01:33

8 dni z przerwa na 1 paczke imprezowa, yyy
a tak to nie bede palic bo musze za cos kota utrzymac :mrgreen:

Hym - 2008-03-29, 12:52

aprpoo papierosw.

We wluczegach Dharmy, J.Keruacka, jest taka opowiesc. @"kiedy myslem ze dojde na gore samotnosc, i spotkam tam Boga i bede wiedzial jaka jest przyczyna cierpieni, kiedy juz tam bylem, wolkol pustynia, i nie spotkalem nikogo, poza samym soba.

Nie bylo ani alkoholu, ani narkotykow, ani nic co by pozwolilu udawac i uciekac. Spotkalem siebie samego, takiego jakiego nie lubilem"

Polecam tez jak ktos sie intrsuje tematem Wikacy "narkotyki i nie myte dusze"

(tylko sie nie obrascie, to nie tak zle brzmi)

raill - 2008-03-29, 14:14

Nie pamiętam ile już, pewnie z 3 tygodnie nie miałam papierosa w ustach. :D Przytyłam kilka kilogramów (bo ograniczałam systematycznie od 3 miesięcy), co nie powiem żeby było powodem do radości, jednak poczucie wyplątania się z 'sideł' przepawa mnie ogromnym szczęsciem. Zobaczymy jak wypadnie dzisiejszy sprawdzian - koncert 8-)
Maq - 2008-04-01, 21:38

Szczerze mówiąc denerwują mnie osoby które palą w mojej obecności, nie dość że muszę to wszystko wdychać to póżniej moje ubranie strasznie śmierdzi dymem...
Niestety u mnie rodzice palą, ale zaczynam z siostrą ich napiętnować ;]

Karolina23 - 2008-04-02, 17:12

Nie palę, chociaż zdarzało mi się "popalać" od czasu do czasu w takich miejscach jak kawiarnie, puby. Slimy waniliowe bardzo mi niestety smakowały, na szczęście w porę się obudziłam i powiedziałam sobie dość. Zaczęłam zauważać, że co raz częściej sięgam po papierosa i przestałam. Mój Ojciec jest nałogowym palaczem od 30lat, więc wiem jak to potem wygląda.
Też irytują mnie sytuacje kiedy stoję sobie na przystanku a ktoś dmucha mi prawie prosto w twarz dymem tytoniowym. Jestem za wprowadzeniem zakazu palenia w miejscach publicznych.

Pestka - 2008-04-02, 18:15

Palę i przez to mam ciągłe wyrzuty sumienia. Zwierzęta są dla mnie prawde mówiąć jedyną silną motywacją, dlatego teraz widze jak silnie ten syf uzależnia:/ Staram się przynajmniej szukać szlugów nie z wielkich korporacji ani od największych testerów typu Marlboro czy L&M. Chociaż 100% cruelty free chyba nie istnieją
pistolpete - 2008-04-17, 22:00

W podstawówce nocą na bilbordach reklamujących fajki pod szkołą (~1995) rozklejałem z tatą plakaty - papierosy są do du** (klasyczny obrazek faji wiadomo gdzie) oraz plakat "jeśli palisz to się nie napalaj" nago laska, facet, łóżko w tle, tylko że mu nie działa instrument.

W LO niestety sam zacząłem palić i teraz próbuje mocno ograniczać od roku. Straszne jest, że nikt w wieku 25 lat nie zaczyna palić, trzeba być małolatem żeby się w to wpakować, a ponad 80% dorosłych palaczy chce rzucić.

justinexxx - 2008-05-05, 22:32

nigdy nie paliłam i nie mam zamiaru. vegan sXe 8-)
tsohk - 2008-05-05, 22:49

A co Wy się tak martwicie, że ktoś pali? Jak pali to niech pali i szybciej umiera. Kolejny z wozu koniom lżej.)
grimgreen - 2008-06-21, 11:48

pistolpete napisał/a:
e nikt w wieku 25 lat nie zaczyna palić, trzeba być małolatem żeby się w to wpakować, a ponad 80% dorosłych palaczy chce rzucić.


Eh, ja zacząłem mając ponad 23 mimo że łaziłem z typami co palą i nie miałem problemów z mówieniem nie i gneralnie zawsze uważałem że to kupsko straszne jest (w rodzinie chemik z 30 latami stażu w Laboratorium Tytoniowym). Ojca ściagałem za to a jednak sam w jakimś dołku zacząłem. No w końcu poszedłem po rozum do głowy i przestałem, ale ciągle czysty nie jestem bo zdarza się w towarzystwie czasem. Moeże kiedyś dorosnę do pełnego SxE :P

Eli - 2008-06-22, 15:03

phi....dorosnę do SxE - prawie jak dorosnę do starości....
Własciwie to dorosne do momentu kiedy dam sobie wmówić że jest to jedyna słuszna droga. Manipulacja i już. Taka sama jak dać się przekonać do palenia, kiedy nie mamy na ten temat zdania.
Gdybyś wierzył że SxE jest słuszne to być został od razu. Jak nie wierzysz to jest to czekanie i kumulowanie manipulacji.
Forum się siedliskiem samo nakręcającej się ascezy.

grimgreen - 2008-06-22, 17:00

No cześć Eli. Co do tego dorastania to było ironicznie. Co do SxE to uważam że jest to słuszna droga, ale nie jedyna. Asceza może mieć pozytywne i negatywne skutki (zarówno jak i przyczyny), zależy od osoby. A manipulować się nie daję tak łatwo, nie martw się :)
Naja - 2008-06-22, 17:46

hm... ja bym sxe nie nazywała ascezą...

a co do palenia to nie palę i nienawidzę dymu papierosowego

mrfz - 2008-06-23, 19:15

a ja popalałam, przestałam, gdy zachciało mi się fajki rano przed śniadaniem. Wzięłam moją jeszcze w połowie pełną paczkę i złamałam ją na pół i wyrzuciłam do kosza. Teraz już nawet w stanie po spożyciu jestem w stanie się powstrzymać. (chyba, że częstują fajką. :roll: )
kiszony - 2008-06-23, 21:59

nałogowo nie pale.
ale impreza, czy coś w tym stylu to czemu nie.
dymu nie lubie ale w palenie raz na jakiś czas nic złego nie widze ;d

piotrek - 2008-06-29, 19:10

ja nie pale już od chyba 5 lub 6 lat, nie wiem dokładnie. nienawidzę dymu w każdej postaci, więc nie podchodzić do mnie z fajkami! :siekieryzada:
;)

Falberg - 2008-11-07, 09:59

Palę tytoń, ale nie papierosy. Mniej więcej raz w tygodniu wyciągam fajkę wodną i, w otoczeniu przyjaciół, oddaję się rozkoszom dymu. Nie widzę w tym powodu do wstydu albo zagrożenia dla mojego zdrowia.
tangerine89 - 2008-11-08, 16:07

Szczerze powiedziawszy to NIGDY nie paliłam - czegokolwiek i jakoś mnie do tego nie ciągnie.

Oszczędność pieniędzy i ... płuc :D 8-)

krzysztof - 2008-11-09, 18:39

Nawet to co normalnie jest szkodliwe , jak np. palenie tytoniu - w sytuacjach SZCZEGÓLNYCH może być zalecane jako lekarstwo albo do celów profilaktycznych i chodzi tu właśnie o FAJKĘ WODNĄ.

Np. w Egipcie w tzw.: "okresie zimy" panuje bardzo wietrzna i sucha pogoda . Arabowie palą fajki wodne używając tytoniu , który wiele dni wcześniej został nasączony miodem i wysuszony. FAJKA wodna nawilża płuca , natomiast tak spreparowany tytoń pobudza także wytwarzanie wilgoci w płucach - dzięki nawilżającemu oddziaływaniu miodu. w tej SYTUACJI tytoń można nazwać lekarstwem ( tym bardziej ,że konstrukcja fajki wodnej powoduje zatrzymywanie w wodzie większości toksycznych produktów spalania tytoniu.

Ponoć rzecz to przyjemna ale nie próbowałem więc nie wiem.

Na tym JEDNOSTKOWYM przykładzie widać,że nie można jednoznacznie palenia TYTONIU uznać za coś szkodliwego dla org. - co oczywiście nie odnosi się do palenia "petka za petkiem".


POZDRAWIAM Z ZIELONEJ GÓRY :sloneczko: :bye:

tęczowa - 2008-12-03, 15:43

ja mam tak że mogę przez jakis czas wcale nie palić,ale jak już wpadnę w "ciąg"to po 5,6 dziennie palę.
ostatnio już byłam zadowolona że nie palę od 2 tygodni,ale tak się wpieniłam w sobotę że z nerwów wypaliłam pół paczki :(
trza z tym skończyć :mrgreen: zwierzaków szkoda :evil: :!:

sabi - 2008-12-03, 17:35

Hmm kiedyś paliłam bardzo dużo...ale to już wieki temu. Później rzuciłam, później miałam jakieś powroty typu impreza, fajka itp a od trzech lat nie palę więc ten temat jakoś mnie nie interesuje :-)
papryczka:) - 2008-12-12, 14:18

ej a tak naprawdę to w jaki sposób producenci testują papierosy na zwierzętach? Bo szczerze mówiąc to nie mogę sobie tego wyobrazić?
Surri - 2008-12-12, 14:37

gdzieś czytałam, ze do takich badań używa się głównie ptaków, którym ucina się dzioby i umocowuje papierosy. Im dłużej przeżyją, tym papierosy są mniej szkodliwe.
Ale nie wiem ile to ma wspólnego z prawdą
Oto co ma do powiedzenia na ten temat Philip Morris
http://www.philipmorrisin...mal_testing.asp

JAgniecha - 2008-12-12, 14:41

papryczka:), zobacz tego linka http://www.smokinganimals.com/facts.html
co do morrisa- to noz sie w kieszeni otwiera po prostu :-?

piotrek - 2008-12-12, 15:03

Cytat:
"Praca na rzecz tworzenia produktów obniżających ryzyko występowania chorób związanych z paleniem tytoniu jest bardzo ważna dla zdrowia publicznego i stanowi jeden z naszych priorytetów." - Philip Morris
to moze by tak zaprzestali produkcji papierosow skoro im tak zalezy. zenada :roll:
papryczka:) - 2008-12-12, 16:15

Ciężko uwierzyć, że w taki sposób torturuje się zwierzęta... :cry: Na szczęście od jakiegoś czasu nie palę...uff..
zwegowani - 2008-12-18, 23:44

Ehh, także na szczęście nie palę, myślałem że tylko dla swojego zdrowia, ale teraz wiem że także i ptaków...
maillevin - 2008-12-19, 13:33

Ja palę, od paru ładnych lat, nie jakoś szczególnie dużo, teraz średnio 1 papieros dziennie albo wcale, ale ja lubię palić, no po prostu lubię. Nie wyobrażam sobie jednak palenia papierosa za papierosem, już po 3-4 jeśli tyle wypalę w ciągu dnia przeważnie mam ból głowy.
Nie miałam pojęcia, że testują na ptakach, może to mnie zmotywuje do zmniejszenia palenia jeszcze bardziej...

Hate - 2008-12-19, 16:26

Bylem dzis na odtruwaniu. Prosze za mnie trzymac kciuki 8-)
Surri - 2008-12-19, 17:43

Trzymane, ciekawam rezultatów tym razem ;)
Krowa - 2008-12-19, 20:19

trzymam trzymam :)
Hym - 2008-12-19, 21:19

jakos nigdy mnie nie ciagnelo
Jakub - 2008-12-19, 22:36

pawel napisał/a:
jakos nigdy mnie nie ciagnelo

Do palenia, czy odtrówania? ;)

Hym - 2008-12-22, 03:58

Do palenia. Jak bylem maly tatio dal papierosa i powiedzial "pal". sprobowalem i powiedzialem ze "nie dobre". Potem w podstwowcei liceum bylem trche antyspoleczny i takie spoleczne "wychdzenie na przerwie na papierosa" nie robilo jakos wrazenia, aczkowiek pare razy towaryszylem tylko dla "kolezesko"

Ale ogolnie alkurat to, to jakby dla mnie nie istanilo. Zaden pociag...

Hate - 2008-12-22, 13:49

Dzieki Iwona, dzieki Surri 8-)
4 dzien i jakos sie trzymam 8-)

JAgniecha - 2008-12-22, 16:40

Bez sensu to trzymanie Hate!
ja ostatnio kibicowalam a nawet nie dales znac ze sie zlamales! :idontknow:

Hate - 2008-12-22, 17:03

A bo mi wstyd bylo ;)
Teraz dam napewno :-P

sylwia - 2008-12-22, 17:30

Cytat:
A bo mi wstyd bylo ;)

i prawidłowo ;)

JAgniecha - 2008-12-22, 17:57

Hate napisał/a:
Teraz dam napewno

no w sumie to mam nadzieje, ze jednak nie dasz- ze wytrzymasz tym razem ;)
trza byc twardym nie mietkim! powodzenia!:)

piotrek - 2008-12-22, 20:36

hmmm... troche dziwne to co napisze ale ostatnio jak chodze po miescie, szczegolnie w ruchliwych miejscach, mam ochote atakowac ludzi palacych papierosy. szczegolnie jak idac za kims dostaje chmure prosto w twarz :evil:
tez tak macie, czy cos ze mna nie tak?

va - 2008-12-22, 20:37

piotrekkx napisał/a:
hmmm... troche dziwne to co napisze ale ostatnio jak chodze po miescie, szczegolnie w ruchliwych miejscach, mam ochote atakowac ludzi palacych papierosy. szczegolnie jak idac za kims dostaje chmure prosto w twarz :evil:
tez tak macie, czy cos ze mna nie tak?


ja mam zupelnie na odwrot

Hym - 2008-12-22, 22:02

piotrekkx napisał/a:
hmmm... troche dziwne to co napisze ale ostatnio jak chodze po miescie, szczegolnie w ruchliwych miejscach, mam ochote atakowac ludzi palacych papierosy. szczegolnie jak idac za kims dostaje chmure prosto w twarz :evil:
tez tak macie, czy cos ze mna nie tak?


Nie./ Nic z tych rzeczy.
To jest troche tak, jak z powiedzeniem ze "zlej baletnicy to i rabek u spodnicy";) Poprstu raz mi sie zdazylo byc zlym na kogos kto palil, aale tpo tylko wtedy jak sam bylem wewnatrz wkurzony, podenrwowany itp. To jest troche tak jak terwaz widac ludzi na zakupoach:) Szaleja.,.biegaja...jakby chiecli powiedziec "tak tak, holera jasna, tak tak , ja jestem sczesiwy"

co w srodku masz to na zewnatrz.
Va to wiadomo zuca sie na palaczy odrazu

piotrek - 2008-12-22, 22:24

va napisał/a:
ja mam zupelnie na odwrot
pawel napisał/a:
Nie./ Nic z tych rzeczy.
to znaczy, ze ze mna cos nie tak :-?
chociaz z drugiej strony... bylby to raczej akt samoobrony a nie atak.

vanityy - 2008-12-22, 22:33

piotrekkx, chorujemy na to samo :D "tańce" :slonko2:
Jakub - 2008-12-22, 22:47

Ja tam atakować nie zamierzam, ale nie lubię palących na przystankach i innych miejscach publicznych. Podobnie wyrzucania niedopałków na ulicę, co większość palących traktuje jako oczywistą normę.
piotrek - 2008-12-22, 23:38

Jakub napisał/a:
Ja tam atakować nie zamierzam
ja tez nie. to tylko moje takie desperackie mysli.
zawsze sobie wyobrazam jak moglo by to wygladac :siekieryzada: :hitem: :chainsaw: :gilotyna: :wisi:

vanityy napisał/a:
piotrekkx, chorujemy na to samo
juz pisalem w innym temacie, ze trzeba sie ciebie bac :bicz: ;)
Kreestal - 2008-12-23, 13:05

Próbowaliście? Ja chyba zamierzam.
arahja - 2008-12-23, 14:31

Piotrek: ja też. Wszystko zniosę, tylko nie palacza idącego przede mną. Z reguły nie ma jak go wyminąć, a chmura za nim się ciągnie niczym najgorszy perfum :/ I ze spokojnego spacerku wyciszonym centrum miasta nici.
taffit - 2008-12-23, 16:42

Kreestal napisał/a:
Próbowaliście? Ja chyba zamierzam.


Jeżeli spróbujesz, daj koniecznie znać.
Nie mogę pojąć jak to działa.

Kreestal - 2008-12-23, 17:51

taffit napisał/a:
Kreestal napisał/a:
Próbowaliście? Ja chyba zamierzam.


Jeżeli spróbujesz, daj koniecznie znać.
Nie mogę pojąć jak to działa.


Załatwione, ale powiedzmy za dwa tygodnie.

Hym - 2008-12-23, 21:08

Trudno napisac cos o paleniu w sposb wywazny i integentny jednczsnie a jednczesnie znecheajacy do palenia. Ja w sumie nie mam nic przeciwko popalajacym. Ale z drugiej strony mozna zwrocic uwage na "papierosa" w kulturze zachodu jako mit/ Glowny bohater co drugiego filmu przeciez prawei zawsze pali, czy jest policjantem czy zlodziejm, czy bony i klajdem czy zucil dziczyne czy ja zdobym, wyciaga peta i zapala:)

Mozna by pomyslec wiec jaka czesc z palaczy jest zalezna od tego aretypowego wizerunku ktry gdzies tam geboko w nich rosnie jak jakas roslinka:) tyle ze nie uswiadomiona.

Ps. Co do integetnego pisania o paleniu polecam Witkacego "narkotyki i nie myte dusze" no moze przesada...zbyt integentne...ie polecam... ja wymieklem:)

Vril - 2008-12-24, 03:00

piotrekkx napisał/a:
hmmm... troche dziwne to co napisze ale ostatnio jak chodze po miescie, szczegolnie w ruchliwych miejscach, mam ochote atakowac ludzi palacych papierosy. szczegolnie jak idac za kims dostaje chmure prosto w twarz :evil:
tez tak macie, czy cos ze mna nie tak?

zaatakować to nie, ale darować takiemu 5min życia efektywnie gasząc papierosa wydzieliną gruczołów ślinowych - sam nie wiem co mnie powstrzymuje :roll: :evil:

Hym - 2008-12-24, 20:48

palacze tak szyje wyciagaja czasem, jak niekrzy palacze do gory glowe podnoszac i wydmuchal dym...")
sylwia - 2008-12-28, 11:41

ja palaczom polecam opowiadanie Kinga z "Nocnej Zmiany" - "Quitters Inc." - przydałaby się taka firma u nas... :twisted:
piotrek - 2008-12-28, 12:08

sylwia napisał/a:
ja palaczom polecam opowiadanie Kinga z "Nocnej Zmiany" - "Quitters Inc." - przydałaby się taka firma u nas... :twisted:
a ja polecam film Cat's Eye (1985) na podstawie tej ksiazki ;)
Krowa - 2008-12-28, 14:07

a ja rzucam od nowego roku
piotrek - 2008-12-28, 15:53

Iwona napisał/a:
a ja rzucam od nowego roku
nie to ze sie czepiam ale moim zdaniem to zle podejscie. jak chcez rzucic to rzuc dzis. po co czekac 2 dni? co to zmieni? co bedzie za 2 dni? sam palilem to wiem jak to jest. takie sylwestrowe postanowienia przewaznie koncza sie porazka. jesli nie jestes w stanie rzucic dzis, to nie jestes wystarczajaco silna zeby to zrobic. no ale to tylko moje zdanie. jak ja rzucalem jakies 6-7 lat temu to zanim przestalem palic ustawialem sie na to psychicznie dobre pol roku. pamietaj ze ty i twoj mozg kieruje reka po papierosa a nie jakis tam nalog! to tyle kazan :mówięci: powodzenia ;)
Krowa - 2008-12-28, 16:00

no więc załóżmy że przez te 2 dni będę się na to psychicznie przygotowywać. Zrobię w dwa dni to, co Tobie zajęło pół roku ;)

btw, rzucam od nowego roku

Surri - 2008-12-28, 16:07

Iwona napisał/a:
rzucam od nowego roku

Od którego dnia Nowego roku ;) 8-) ?

piotrek - 2008-12-28, 16:16

Iwona napisał/a:
no więc załóżmy że przez te 2 dni będę się na to psychicznie przygotowywać. Zrobię w dwa dni to, co Tobie zajęło pół roku ;)
spoko, mi to zajelo pol roku a tobie moga wystarczyc 2 dni. kazdy jest inny.
kwestia jest taka na ile twoj umysl bedzie na to nastawiony i na ile ty bedziesz utwierdzona w tym co robisz.
po kilku dniach niepalenia zastanow sie czy to mozliwe, ze juz nigdy w zyciu nie zapalisz ani jednego papierosa, ani jednej malej chmurki od znajomego. zastanow sie glebiej, wyobraz to sobie i jesli bedziesz miala chociaz troche watpliwosci to uwazam, ze nie jestes gotowa. oczywiscie uda ci sie rzucic na jakis czas. mi nie chodzi o rzucanie na kilka tygodni, pol roku czy nawet kilka lat. chodzi o definitywne z tym skonczenie. ja dzisiaj jestem pewny, ze nie zapale tak samo jak tego, ze nie zjem miesa.

jeszcze pytanie: czy 1 raz rzucasz?
w kazdym razie nie jest tak, ze w ciebie nie wierze ;)

tęczowa - 2008-12-28, 22:11

chyba rzuciłam już nieodwołalnie i na zawsze.kiedyś pisałąm w tym temacie że jaram tylko od czasu do zcasu-ehhhhhhhhhh.....
to co ostatnimi miesiącami wyprawiałam było okropne-paczka w 2 dni szła,od brata sępiłam i od znajomych non stop-dzień bez fajka był dniem straconym.
kiedyś wmawiałam sobie że panuję nad tym,że wszystko jest ok bo nie palę fajek tańszych niż "slimy"i "ld",a poza tym palę tylko dla"pilota".
ani sięobejrzałam a juz paliłam najtańsze classiki(jakby ktoś nie wiedział to są to najtańsze papierosy na lubelszczyźnie,3.50 paczka,from Ukraina).
i wczoraj w nocy jakaś taka refleksja mnie naszła,najpierw się rozwyłam że to takie żałosne ,że mając 17 lat muszę zaczynać dzień od fajka,że mi wszystko dymem śmierdzi i z gęby wali(znajomi niepalący mówili :mrgreen: ),że kasy nigdy nie mam i stwierdziłam że rzucam.
trzymać się pozostali rzucający,uda się na pewno :sloneczko:

Vril - 2008-12-29, 01:10

tęczowa napisał/a:
chyba rzuciłam już nieodwołalnie i na zawsze.kiedyś pisałąm w tym temacie że jaram tylko od czasu do zcasu-ehhhhhhhhhh.....
to co ostatnimi miesiącami wyprawiałam było okropne-paczka w 2 dni szła,od brata sępiłam i od znajomych non stop-dzień bez fajka był dniem straconym.
kiedyś wmawiałam sobie że panuję nad tym,że wszystko jest ok bo nie palę fajek tańszych niż "slimy"i "ld",a poza tym palę tylko dla"pilota".
ani sięobejrzałam a juz paliłam najtańsze classiki(jakby ktoś nie wiedział to są to najtańsze papierosy na lubelszczyźnie,3.50 paczka,from Ukraina).
i wczoraj w nocy jakaś taka refleksja mnie naszła,najpierw się rozwyłam że to takie żałosne ,że mając 17 lat muszę zaczynać dzień od fajka,że mi wszystko dymem śmierdzi i z gęby wali(znajomi niepalący mówili :mrgreen: ),że kasy nigdy nie mam i stwierdziłam że rzucam.
trzymać się pozostali rzucający,uda się na pewno :sloneczko:

Powodzenia - trzymam kciuki za wszystkich

Krowa - 2008-12-29, 08:13

piotrekkx napisał/a:
Iwona napisał/a:
no więc załóżmy że przez te 2 dni będę się na to psychicznie przygotowywać. Zrobię w dwa dni to, co Tobie zajęło pół roku ;)
spoko, mi to zajelo pol roku a tobie moga wystarczyc 2 dni. kazdy jest inny.
kwestia jest taka na ile twoj umysl bedzie na to nastawiony i na ile ty bedziesz utwierdzona w tym co robisz.
po kilku dniach niepalenia zastanow sie czy to mozliwe, ze juz nigdy w zyciu nie zapalisz ani jednego papierosa, ani jednej malej chmurki od znajomego. zastanow sie glebiej, wyobraz to sobie i jesli bedziesz miala chociaz troche watpliwosci to uwazam, ze nie jestes gotowa. oczywiscie uda ci sie rzucic na jakis czas. mi nie chodzi o rzucanie na kilka tygodni, pol roku czy nawet kilka lat. chodzi o definitywne z tym skonczenie. ja dzisiaj jestem pewny, ze nie zapale tak samo jak tego, ze nie zjem miesa.

jeszcze pytanie: czy 1 raz rzucasz?
w kazdym razie nie jest tak, ze w ciebie nie wierze ;)


Nie, rzucam po raz drugi. Za pierwszym razem (również postanowienie noworoczne) nie paliłam grubo ponad rok, ale znowu zaczęłam bo... bo mi się zachciało. Nie dorabiałabym do tego aż tak wielkiej filozofii. Po prostu chciałam rzucić palenie, to rzuciłam. Miałam ochotę znowu zapalić, to zapaliłam.


[guote="Surri"]Od którego dnia Nowego roku ;) 8-) ?[/guote]

bardzo proszę nie łamać mi serca! :nonono:

Esss - 2009-01-01, 14:42

popieram postanowienia noworoczne!
ja rok temu w nowy rok rzucilam palenie.. ale nie tylko papierosow, czegos bardziej hmm zielonego.. I do dzis sie trzymam!!!! a palilam prawie codziennie :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Ale latwo nie bylo w pierwsze tygodnie, trudno zmienic kilkuletnie rytualne nawyki :/
Pewnie skonczyloby sie to porazka gdyby nie to ze styczen mialam baaardzo goracy, duzo pracy, i gdybym nie lazila, w ramach terapii, jak ta glupia, codziennie na joge.

w ciagu tego roku tylko raz mi sie zdazylo zapalic.. i bylo to fuj, okropne, no i zero przyjemnosci. W sumie dobrze ze sie ten raz zlamalam bo teraz wiem napewno ze palic nie chce. Tak to w mojej glowie ciagle byloby wspomnienie ze palenie jest przyjemne.

wogole to wtedy postanowilam zmienic swoje zycie na lepsze. dotarlo do mnie ze to jak ono wyglada zalezy tylko odemnie. poprostu. i ze nie ma rzeczy niemozlwych. poprostu :mrgreen:

przez ten rok zrobilam duzy krok na przod.. ale ciagle czeka mnie duuuzooo pracy nad soba :) ale czy to nie o to w zyciu chodzi? :)

powodzenia!!!

Hym - 2009-01-01, 21:24

Fajne 8-)
tęczowa - 2009-01-01, 22:34

ale jestem szczęśliwa!!!za mną sylwester bez fajki!!!a bałam się że będąc pod wpływem się złamię...ufffff peace
piotrek - 2009-01-01, 23:13

tęczowa napisał/a:
ale jestem szczęśliwa!!!za mną sylwester bez fajki!!!a bałam się że będąc pod wpływem się złamię...ufffff peace
no to gratuluje :)
Kreestal - 2009-01-02, 12:20

U mnie drugi dzień, u mojego kumpla z którym rzucam również. Niestety nie mogę jeszcze zdać relacji w związku z tym - poczta się leni :/
raill - 2009-01-04, 15:16

ja też jakoś całkiem przypadkiem nie pale od pierwszego 8-)
Kreestal - 2009-01-04, 15:55

Ulala :-) jak fajnie jest "palić" i nie śmierdzieć, nie truć się. 01.01.2009 doszło do mnie wreszcie to coś

Jestem szczerze zachwycona i chociaż nie ma to smaku i smrodu swego szkodliwego odpowiednika to jednak zdaje u mnie egzamin. W ogóle mnie nie ciągnie do fajek, co jest dla mnie dość zaskakujące biorąc pod uwagę fakt, że zamówiłam wersję z zerową zawartością nikotyny. Myślę, że nawet w towarzystwie osoby palącej nie pokusi mnie, aby sięgnąć po oryginał :D

Polecam z całego serca :sloneczko:

piotrek - 2009-01-04, 16:32

ciekawy wynalazek :-) takiego to i w autobusie mozna chyba palic? ;)
Kreestal - 2009-01-04, 16:51

Owszem, rzecz w tym, że na pierwszy rzut oka ciężko go odróżnić od prawdziwka ;)
taffit - 2009-01-04, 18:06

Kreestal, możesz napisać, co dostałaś w takim komplecie i jak to działa, bo ja się nie mogę w tym opisie aukcji połapać?

Co jest tym wkładem? Ten niby filtr czy jak? Co się ładuje? Ten papieros się rozumiem nie spala, nie zmniejsza jego długość czy jak?

itd. jak byś mogła takie faq strzelić byłbym wdzięczny 8-)

tęczowa - 2009-01-04, 21:54

tydzień bez papierosa już żyję.
jest ciężko,jeść mi się chce non stpo,ale coż-byłam taka mądra że zaczęłam palić to teraz muszę cierpieć :mrgreen:
brawa dla rzucających peace

Kreestal - 2009-01-04, 21:57

Oto instrukcja, którą dostałam (niestety uszkodziłam ją przy otwieraniu paczki), mam nadzieję, że troszkę rozjaśni:












va - 2009-01-05, 01:16

tez nie pale od 1 stycznia :megapolew: aczkolwiek dzisiaj gdyby nie to, że na wiejskim dworcu noca nie ma otwartych kioskow to po uslyszeniu pociąg z Poznania opóźniony o 25 minut bla bla bla to bym kupila fajki :jestemgłupi:
dlaczego nie spzredaja fajek na sztuki grr

Hate - 2009-01-05, 01:27

17 dni i jakos sie trzymam.
Na razie 8-)

Madziara - 2009-01-05, 01:40

Jesteście najdzielniejsi! :)

Dacie radę! :spoko:

va - 2009-01-05, 01:45

ja nie jestem dzielna, mam kurwice 5x wieksza niz zazwyczaj "suside"
Madziara - 2009-01-05, 02:00

Ale nie złamałaś się. Czyli jesteś dzielna ;)
va - 2009-01-05, 02:03

Niee, gdyby na tym zadupiu byl jakikolwiek czynny sklep, nie bylo sniegu do pasa to bym się nadlamala. lolki z herbaty wsi spokojna wsi zapyziala :jestemgłupi:
Madziara - 2009-01-05, 02:23

Gdyby babcia miała wąsy, to... To by miała problem :mrgreen: No. A jutro jest Dzień Bez Papierosa ;)
sincerity - 2009-01-05, 14:23

Madziara napisał/a:
jutro jest Dzień Bez Papierosa

znowu? :lol:
Wydawało mi się, że niedawno był. Przynajmniej kiedyś (nie tak dawno) była w tv taka ikonka w rogu z przekreślonym papierosem. Chyba że to insze święto. ;)

Mam książkę (.doc), która podobno świetnie pomaga w rzucaniu palenia. Nie czytałam, więc nie ręczę, ale jeśli ktoś ma ochotę, to mogę podesłać.

Madziara - 2009-01-05, 14:55

Każdy dzień jest Dniem Bez Papierosa :mrgreen:
Podobno to dobra metoda - nie robić dalekosiężnych planów rzucania papierochów, tylko każdego dnia mówić sobie: "Dzisiaj nie palę.".

taffit - 2009-01-05, 22:25

Kreestal napisał/a:
Oto instrukcja


dzięki, trochę rozjaśniło 8-)

Kreestal - 2009-01-06, 00:01

taffit napisał/a:
Kreestal napisał/a:
Oto instrukcja


dzięki, trochę rozjaśniło 8-)


Miło słyszeć :)

tęczowa - 2009-01-06, 15:15

va napisał/a:
ja nie jestem dzielna, mam kurwice 5x wieksza niz zazwyczaj

:mrgreen:
ja aż takiej strasznej nie mam,ale strasznie ciężko mi się skupić.no i jem cały czas.
wczoraj w nocy miałam się uczyć z historii-wcześniej zawsze przed albo w trakcie nauki lubiłam sobie zapalić...wczoraj było pierwsze podejście"beztytoniowe"do nauki.
było ciężko,przysypiałam ciągle.będzie pałka ze spr,ale grunt że nie zapaliłam(oj ciężko jest przejść koło otwartych fajek braciaka...).

raill - 2009-01-06, 19:06

wczoraj na imprezie kilka sztuk zapaliłam, ale się nie stresuję - tak czuję, że mózg robi swoje - tytoń mi zwyczajnie niesmakuje :D dziś poszłam na basen i w ramach pokuty nie dostanę kolacji :lewituje:
kiszony - 2009-01-07, 17:58

ooo widze nie tylko ja mam takie postanowienie noworoczne.
wytrzymałem do trzeciego dnia, ale to i tak nieźle ; )


7 dni, 4 fajki i nawet nie pochłaniam jedzenia w wielkich ilościach.
wcześniej było 5-10 fajek dziennie więc i tak sukces. ;d

a dobrze że u mnie w sklepie sprzedają fajki na sztuki bo jak kupię paczkę to na pewno spalę kilka fajek w ciągu dnia.

wytrwałości życzę! ;d

Jakub - 2009-01-07, 20:36

kiszony napisał/a:
ooo widze nie tylko ja mam takie postanowienie noworoczne.
wytrzymałem do trzeciego dnia, ale to i tak nieźle ; )

Już to chyba ktoś pisał, ale postanowienia noworoczne czy związane z jakimiś wydarzeniami to strasznie dziecinny sposób wyznaczenia sobie nowego startu. Jeśli chce się coś zrobić, bo uważa się to za słuszne czy zdrowe, to się robi. Nie czeka się z tym na jakąś okazję.

Pytanie: z zostaniem wege też czekałeś na odpowieni okrągły termin?

va - 2009-01-07, 21:10

5-10 fajek to ja bym chciala palic, dochodzilam srednio do 30
7 dni, 23 fajki i dalsza czesc jest dniem bez papierosa :jestemgłupi:

kiszony - 2009-01-07, 21:32

Jakub napisał/a:

Pytanie: z zostaniem wege też czekałeś na odpowieni okrągły termin?


nie, to była w sumie spontaniczna decyzja, dopiero po jej podjęciu głębiej przemyślana.
a z resztą było to w tygodniu wegetarianizmu wiec to w moim przypadku akurat inna bajka.

jakby tydzień wegetarianizmu był przed swietami i wtedy przeczytałbym coś na ten temat, to pewno poczekał bym do po świetach albo do nowego roku.

Krowa - 2009-01-07, 22:16

łatwiej rzucić mięso niż palenie...
Surri - 2009-01-07, 22:25

Dochodzimy do podobnego wniosku... cukier też łatwiej odstawić :-?

To od którego dnia bieżącego roku nie palisz :P?

Jakub - 2009-01-07, 22:29

Iwona napisał/a:
łatwiej rzucić mięso niż palenie...

Jak to pisał Mark Twain: Nie ma nic prostszego niż rzucenie palenia. Wiem, robiłem do setki razy. ;)

Życzę wszystkim, żebyście tak nie skończyli. Tylko że to nie od mojego życzenia, a waszej już wolnej woli zależy. :bye:

Krowa - 2009-01-07, 22:41

Surri napisał/a:
To od którego dnia bieżącego roku nie palisz :P?

a mówiłam Ci już że łamiesz mi serce?

Hate - 2009-01-07, 23:56

Jakub napisał/a:
Już to chyba ktoś pisał, ale postanowienia noworoczne czy związane z jakimiś wydarzeniami to strasznie dziecinny sposób wyznaczenia sobie nowego startu
Bla, bla, bla. Najwazniejszy jest skutek, wiec jak ktos woli w ten sposob to niech sie nie przejmuje gadaniem Jakuba i robi po swojemu.

3 tygodnie prawie i wciaz sie trzymam.

Jakub - 2009-01-08, 00:20

Hate napisał/a:
Jakub napisał/a:
Już to chyba ktoś pisał, ale postanowienia noworoczne czy związane z jakimiś wydarzeniami to strasznie dziecinny sposób wyznaczenia sobie nowego startu
Bla, bla, bla. Najwazniejszy jest skutek, wiec jak ktos woli w ten sposob to niech sie nie przejmuje gadaniem Jakuba i robi po swojemu.

Problem w tym, że statystyki raczej na niekorzyść sposobu kalendarzowego przemiawiają, co niestety widać choćby w tym temacie. :( Jak ktoś nie ma motywacji i silnej woli, to dupa. Jak ma, to mu odliczanie dni w niczym nie pomaga ani nie przeszkadza.

Hate - 2009-01-08, 09:03

O kurcze. Tego statystyki tez robia? :lol:

No i wlasnie; motywacja + silna wola. Reszta jest bez znaczenia.

va - 2009-01-09, 08:23

Mnie gubi opalanie, jak się zawezme to nie kupuje papierosów, ale nie jestem w stanie wytrzymac z palaczami i ich nie opalać po czym czuje sie w obowiazku oddać/ odkupić im te papierosy i da capo al fine, no szfak.
Hate - 2009-01-09, 16:29

Idz na odtruwanie. We Wro napewno gdzies maja 8-)
va - 2009-01-09, 16:37

e, ale ja w Krakowie mieszkam ;)
Hate - 2009-01-09, 16:38

W Krakowie tez napewno maja 8-)
Hym - 2009-01-09, 17:08

Kiedys Wiwekanada na forum ONZ, w synnym pzremowiniu do rolnikow rzekl; "meake food not tabako"
Kruk - 2009-01-09, 17:11

va napisał/a:
Mnie gubi opalanie, jak się zawezme to nie kupuje papierosów, ale nie jestem w stanie wytrzymac z palaczami i ich nie opalać po czym czuje sie w obowiazku oddać/ odkupić im te papierosy i da capo al fine, no szfak.

No to trzeba towarzystwo tez namówić by rzuciło haha ;)
Przyznaje prościej jak nikt nie pali niz jak palą i częstują jeszcze :mrgreen:
Hate napisał/a:
Idz na odtruwanie. We Wro napewno gdzies maja 8-)

Mnie to jakoś nie przekonuje - jakieś płytki podpięte do prądu co nikotyne wysysają z organizmu hmmm... no nie wiem przestałem palić parę dni wcześniej niż Hate i trzymam się tak samo :mrgreen: (pewnie sie juz wkurza to czytając hehe) za to drugi kumpel co był tez na tym już pali wiec do tej metody trzeba wliczyć czynnik ludzki - chęci!
Osobiście uważam że działa to na zasadzie placebo, wiec jeśli komuś pomaga to ok ale do tego trzeba doliczyć silną wolę i chęć niepalenia bo inaczej to nic nie pomoże :mrgreen: Jak się bedzie chciało palić to się bedzie paliło jeśli się naprawde nie chce to sie rzuci! :) Płytki uważam za motywacje dodatkową bo trochę to kosztuje i szkoda wywalić tą kase w błoto ;)

va - 2009-01-09, 18:28

Płytki do prądu :shock: ?
Odkryłam darmowy internet wifi w moim niepodlaczonym do internetu mieszkaniu i to mnie chwilowo trzyma by nie podreptać do sklepu [ mam 20 metrów jea]
od 22 lat mieszkam z palaczami
a najgorsze, że mam motywację jedynie finansową :-?

wegetarianska grupa wsparcia antynikotynowego wanted :wisi:

szmeras - 2009-01-09, 18:40

nie pal nie pal nie pal
papierosów
nie pal nie pal nie pal
papierosów
nie pal nie pal nie pal
bo będziesz kasłał
i będzie ci
źle.

:gitara:

Hate - 2009-01-09, 20:03

blackruk napisał/a:
Mnie to jakoś nie przekonuje - jakieś płytki podpięte do prądu co nikotyne wysysają z organizmu hmmm... no nie wiem przestałem palić parę dni wcześniej niż Hate i trzymam się tak samo (pewnie sie juz wkurza to czytając hehe) za to drugi kumpel co był tez na tym już pali wiec do tej metody trzeba wliczyć czynnik ludzki - chęci!
Osobiście uważam że działa to na zasadzie placebo, wiec jeśli komuś pomaga to ok ale do tego trzeba doliczyć silną wolę i chęć niepalenia bo inaczej to nic nie pomoże Jak się bedzie chciało palić to się bedzie paliło jeśli się naprawde nie chce to sie rzuci! Płytki uważam za motywacje dodatkową bo trochę to kosztuje i szkoda wywalić tą kase w błoto
Zapomniales dodac, ze nigdy nie paliles zbyt duzo (oprocz imprez :mrgreen: ). Zapomniales tez dodac, ze ten kumpel, ktory z powrotem zaczal palic poszedl na zabieg w chwili niezbyt odpowiedniej na rzucanie.

Dla mnie plytki to nie jest dodatkowa motywacja tylko sposob na rzucenie. To, ze wracalem po jakims czasie do nalogu to tylko i wylacznie moja wina. Mojego przekonania, ze juz moge sobie pozowlic na pare machow 8-) Mam nadzieje, ze tym razem mnie to ominie :-)

Kruk - 2009-01-09, 20:26

Hate napisał/a:
Zapomniales dodac, ze nigdy nie paliles zbyt duzo (oprocz imprez :mrgreen: ).
Hmmm... no w sumie paczka tygodniowo czasem dwie, a podczas imprezy dwie czasami trzy paczki zalezy ile impreza trwała to mało masz racje :mrgreen: hehehe
Cytat:
Zapomniales tez dodac, ze ten kumpel, ktory z powrotem zaczal palic poszedl na zabieg w chwili niezbyt odpowiedniej na rzucanie.
hmmm... jak by tak czekac to nigdy nie ma odpowiedniego czasu.
Cytat:
Dla mnie plytki to nie jest dodatkowa motywacja tylko sposob na rzucenie. To, ze wracalem po jakims czasie do nalogu to tylko i wylacznie moja wina. Mojego przekonania, ze juz moge sobie pozowlic na pare machow 8-) Mam nadzieje, ze tym razem mnie to ominie :-)
Ok jak pisałem - jeśli pomaga to luz - ja nie będę się kłócił bo jeszcze uwierzysz ze to nie działa i zaczniesz palić :twisted:
Hate - 2009-01-09, 20:53

blackruk napisał/a:
hmmm... jak by tak czekac to nigdy nie ma odpowiedniego czasu.
Oboje doskonale wiemy, ze czas wyjatkowo nie sprzyjal i nie ma co porownywac tej sytuacji do kazdej innej.
Cytat:
a nie będę się kłócił bo jeszcze uwierzysz ze to nie działa i zaczniesz palić
Przeceniasz swoje mozliwosci 8-)
alan001 - 2009-02-02, 15:55

a ja wróciłem do nałogu co ja zrobię że mam wielki ogromny maksymalny wręcz piramidalny skłonność bo dymka :|
sylwia - 2009-02-02, 16:07

Cytat:
a ja wróciłem do nałogu co ja zrobię że mam wielki ogromny maksymalny wręcz piramidalny skłonność bo dymka :|

nie boisz się? po nowotworze?

alan001 - 2009-02-02, 16:12

sylwia napisał/a:
nie boisz się? po nowotworze?


wiesz co nowotwór nauczył mnie cieszyć się życiem

sylwia - 2009-02-02, 16:22

rozumiem, ale ja akurat nie o tym...
raill - 2009-02-02, 17:14

nie palę już 4-5 tygodni i czuję się doskonale :D

yerba mate niesamowicie pomaga w odstawieniu używek - polecammmm!

przy okazji to mój 1000post :mrgreen:

eliwinter - 2009-02-02, 22:45

Dziś mija 6 rok mojej abstynencji nikotynowej 8-) Przypomniało mi się jak zobaczylam ten temat :lol:
ika - 2009-02-09, 17:51

ja czasami bakam shishe.. ale papierosow, fajek, ganji - NIE ! :D
Suyia - 2009-02-10, 12:51

Sujec nie pali i nie ma zamiaru : )
fight_back - 2009-02-13, 14:58

Pale tyton/thc to pierwsze chce rzucic ,ale jakoś mi nie wychodzi :cry: planuje zakupic plastry czy gumy jednak nie jestem pewien czy to pomoże.
va - 2009-02-14, 12:42

haha, to ja nie palę od 2,5 dnia
jak mi przejdą objawy malarii to się zastanowię

sylwia - 2009-02-14, 13:18

va napisał/a:

jak mi przejdą objawy malarii to się zastanowię


ostro.. a czemu? przywlokłaś skądś?

va - 2009-02-14, 13:50

nej, takie nadużycie porównawcze, odstawienie nikotyny wywołuje u mnie przez pierwsze 2 dni quasimalaryczne atrakcje
va - 2009-02-17, 14:52

daje sobie czas do przyszłego wtorku :jestemgłupi:
strach-na-wroble-w-suchym - 2009-02-22, 11:04

rzuciłam, bo zaczęłam ćwiczyć i zdrowo się odżywiać <szok> peace
Hym - 2009-02-27, 00:16

va napisał/a:
daje sobie czas do przyszłego wtorku :jestemgłupi:

Zdaje sie ze juz dzisiaj jest czwratek/ piatek (po polncy)

kiszony - 2009-02-27, 20:41

postanowienie noworoczne co prawda nie zbyt wyszło ale od przedwczoraj nie palę...
i tym razem znalazłem sobie motywację ;d
dzisiaj się założyłem z koleżanką ze do swoich urodzin (3 tyg) nie będę palił.
nagroda jest kusząca ... 12 muffinek z jagodami i czekoladą ;d

Jędruś - 2009-02-27, 21:57

Kiszony może to cię zmotywuje:
http://www.youtube.com/watch?v=O6YatFfIbso

Pozdr.
Jędruś wegano-witarianin + B12
Zwolennik soku marchewkowego własnej roboty
NO spam

va - 2009-03-06, 12:51

brał ktoś tabex?
Kruk - 2009-03-06, 13:19







Jakub - 2009-03-06, 13:23

Smoking Beagles to była straszna afera. I przy tym niezwykle ciekawa. Dzieki Kruku za jej przypomnienie.
tęczowa - 2009-03-06, 15:09

o kurwa.nigdy nigdy nigdy więcej.
KleryK - 2009-03-06, 15:19

va napisał/a:
brał ktoś tabex?


Ja :) Jak masz zdrowe serduszko to bierz bez problemu.

Działa idealnie, naprawdę trzeba nie chcieć rzucić żeby po tygodniu kuracji zapalić :)


Niby kuracja jest na 28 dni, ale palaczowi z 40 letnim stażem wystarczyly 2 tygodnie, a im 4-6 dni. Po pół roku wróciłem do palenia z premedytacją, mimo że palić fizycznie mi się nie chciało. Po prostu życie bez dymka jest smutniejsze :)

fight_back - 2009-03-06, 23:44

KleryK napisał/a:
va napisał/a:
brał ktoś tabex?


Ja :) Jak masz zdrowe serduszko to bierz bez problemu.

Działa idealnie, naprawdę trzeba nie chcieć rzucić żeby po tygodniu kuracji zapalić :)


Niby kuracja jest na 28 dni, ale palaczowi z 40 letnim stażem wystarczyly 2 tygodnie, a im 4-6 dni. Po pół roku wróciłem do palenia z premedytacją, mimo że palić fizycznie mi się nie chciało. Po prostu życie bez dymka jest smutniejsze :)


co to jest dokładnie ten tabex ?? Ja naprawde chce rzucic to gówno (tymbardziej jak zobaczyłem te foty powyżej :-? ) jednak wiem ,że bez jakichs plastrów czy tabletek nie dam sobie rady :cry: pozatym boje się tego ,że jak zapale jointa z tytoniem to znowu będe miał małpe na szluga....

va - 2009-03-06, 23:58

Cytat:
SKAZANIA:

Preparat stosuje się w celu odzwyczajenia od używania nikotyny. Należy podkreślić, że osiągnięcie wyleczenia wymaga od osoby palącej silnej woli pozbycia się nałogu palenie tytoniu.

DAWKOWANIE:

Doustnie. Dawkę i częstotliwość przyjmowania leku ustala lekarz. Podczas leczenia nie należy pić alkoholu.



Osoba paląca powinna definitywnie zrezygnować z palenia, najpóźniej 5 dnia po rozpoczęciu leczenia. Osoba, która zrezygnowała z palenia, w żadnym przypadku nie powinna pozwolić sobie na zapalenie nawet jednego papierosa. Od tego zależy trwałość uzyskanych wyników terapii.



Terapię można powtórzyć po 4-5 miesiącach.



Aby leczenie było skuteczne i jak najbardziej bezpieczne należy przestrzegać zaleceń lekarza prowadzącego.



Zapoznaj się z właściwościami leku opisanymi w ulotce przed jego zastosowaniem.



Przed zastosowaniem leku należy sprawdzić datę ważności podaną na opakowaniu (etykiecie). Nie należy stosować leku po terminie ważności. Przechowuj lek w szczelnie zamkniętym opakowaniu, w miejscu niedostępnym i niewidocznym dla dzieci, zgodnie z wymogami producenta.



Lek ten został przepisany przez lekarza prowadzącego celem leczenia konkretnego schorzenia. Nie należy go odstępować innym osobom ani używać w innych okolicznościach bez konsultacji z lekarzem.

MOŻLIWE SKUTKI UBOCZNE:

U niektórych pacjentów przyjmujących preparat w dużych dawkach mogą wystąpić: nudności, wymioty, zawroty głowy, kurcze i osłabienie mięśni.



Nie stwierdzono wpływu na prowadzenie pojazdów i obsługę maszyn.

POINFORMUJ LEKARZA:

Gdy zaawansowane nadciśnienie tętnicze i inne choroby układu krążenia, chorobę wrzodową.



Gdy przyjmujesz leki przeciwgruźlicze.



Jeśli jesteś lub przypuszczasz, że jesteś w ciąży, a także gdy karmisz piersią. Nie należy stosować leku w okresie ciąży i karmienia piersią.




kosztuje 40 zł, jest na receptę
a nikorety to imo przereklamowane gównodajki

http://www.domzdrowia.pl/...bl-100-szt.html

Hym - 2009-03-07, 00:11

Przereklamwane to jest wsztsko.
Internet zapobignie samotnosci tak samo jak tabetki pomoga w odchdzaniu czy paleniu?
To wsztsko poprstu taka zmylka. Wydaje sie ze tak a nie. Na sypati pl jest juz zarestrwanych tylko milion ludzi, bo ta strona zapobiga samotnsci.
I tak z cala reszta. Leniwi ludzie szukaja szczscia w tabletkach

va - 2009-03-07, 00:47

czy jest na sali moderator ???
kiszony - 2009-03-19, 18:46

to ja się pochwalę, bo chwalić się lubię ;d
dzisiaj jest 22 dzień bez fajki, jutro będzie 23 i zarazem ostatni, bo jutro impreza ;d

tęczowa - 2009-03-28, 13:04

u mnie już miesiąc i 2 dni bez fajki.
jest fajne-nie smierdzę,wychowaca za mną nie łazi :D

Mysiaste - 2009-03-28, 15:32

Dobra, te fotki powyżej mnie zmotywowały... Koniec, koniec, definitywny koniec! Zastanawiam się, czy nie wybrać się do lekarza po receptę na ten tabex... Placebo, nie placebo, ale jak nawet tabletek przeciwbólowych nie potrzebuję do szczęścia, to jeśli chodzi o palenie, to jestem beznadziejnym przypadkiem, niestety... Hmm... 6 fajek mi w paczce zostało... Poproszę faceta, żeby mi schował i wydzielał na maksymalne ciśnienie :D .
Krowa - 2009-04-27, 13:22

dobra, trzecie podejście w tym roku, tym razem musi się udać!

nie palę od 9 dni :)

ira.s - 2009-04-27, 13:50
Temat postu: Re: Kto pali ???
saso napisał/a:
...kto z forumowiczów pali tytoń??


No tu się muszę pochwalić, bo choć od korzystania z produktów odzwierzęcych się jeszcze nie uwolniłem, to jednak nigdy w życiu nie popalałem (dlatego też jestem nawet wrogiem biernego pochłaniania nikotyny), ani też w inny sposób się nie narkotyzowałem (gdyż również od używek alkoholowych rozważnie staram sie stronić) :D

va - 2009-04-27, 18:19

To ja może opiszę działanie tabexu, przy jednoczesnym paleniu i zażywaniu dostałam drgawek, chciało mi się wymiotować i miałam wrażenie jakbym paląc lizała popielniczkę.
Surri - 2009-04-27, 21:46

Iwona napisał/a:
nie palę od 9 dni :)

Ja od 8 :mrgreen:
O dziwo bez większych problemów
No może jestem bardziej nerwowa, ale to wynik nielubianej pracy a konkretnie szefa.
Już się chwaliłam na sąsiednim forum ale pochwalę sie i tu, ze wytrzymałam bez dymka nawet przy piwnej posiadówie :)

Krowa - 2009-04-28, 06:52

va napisał/a:
To ja może opiszę działanie tabexu, przy jednoczesnym paleniu i zażywaniu dostałam drgawek, chciało mi się wymiotować i miałam wrażenie jakbym paląc lizała popielniczkę.


yyy nie skorzystam :/
A tak do palących w przeszłości: korzystaliście z jakichś wspomagaczy?

Nie mam zamiaru, ale pytam z ciekawości :-)

taffit - 2009-04-28, 13:27

Cytat:
A tak do palących w przeszłości: korzystaliście z jakichś wspomagaczy?


tak, bardzo mi pomógł ten banerek w moim podpisie i rosnąca sumka dolarów :mrgreen:
dzięki Iw ;)

KleryK - 2009-04-28, 13:31

Iwona napisał/a:
va napisał/a:
To ja może opiszę działanie tabexu, przy jednoczesnym paleniu i zażywaniu dostałam drgawek, chciało mi się wymiotować i miałam wrażenie jakbym paląc lizała popielniczkę.


yyy nie skorzystam :/
A tak do palących w przeszłości: korzystaliście z jakichś wspomagaczy?

Nie mam zamiaru, ale pytam z ciekawości :-)



Jak ja brałem to dobrze wspominam, czułem się tak napalony że papierosa dopalałem
do połowy i miałem dosyć :) , bez jakichś tam skutków ubocznych itd. Ale po kilku dniach już nie paliłem.

Krowa - 2009-04-28, 16:58

taffit napisał/a:
Cytat:
A tak do palących w przeszłości: korzystaliście z jakichś wspomagaczy?


tak, bardzo mi pomógł ten banerek w moim podpisie i rosnąca sumka dolarów :mrgreen:
dzięki Iw ;)


nie ma z co, mnie tez banerek motywuje chyba najbardziej ;)

oczywiście odkładasz całą tę kasę, prawda???

koala94 - 2009-04-30, 20:48

A ja nie palę! I nigdy nie paliłam. :mrgreen: Uważam, że jak ktoś wie, że ma słabą wolę, to w ogóle BEZDENNĄ GŁUPOTĄ :jestemgłupi: jest zaczynać.

Jak ktoś nie wierzy, że nie da się rzucić bez "pomocy", :shock: to dam prawdziwy z życia przykład:

Mój własny dziadek palił ponad 30 lat i któregoś sylwka miał zwykłe postanowienie "przestanę palić" kumple go wyśmiali, mówili "nie dasz rady" itp. i się wkurzył. Powiedział "zobaczycie", no i przestał palić. Z dnia na dzień rzucił. Bez plastrów i tabletek. Nie pali już od kilku czy kilkunastu lat i już raczej nie będzie.

Wystarczy silna wola. :mrgreen:

va - 2009-04-30, 21:08

To poczekam jeszcze 20 lata na skontaktowanie się z moją silną wolą :lol:
Usagi - 2009-04-30, 22:20

Cała moja rodzina pali jak smoki, ale ja nigdy nie tknęłam się papierochów, i nie mam takiego zamiaru.
Hikikomori - 2009-05-07, 09:26

Ja byłam główną tępicielką palaczy w mojej kopcącej rodzinie, a cztery lata temu mnie "coś" tknęło, że może bym tak fajeczkę... No i właśnie rzucam palenie od przedwczoraj;] To był piękny czas, pomijając oczywiście zawsze obecny smród fajek (teraz już nie wali petami z kosza na śmiecie:). Najgorszy jest brak rytuału, gestów... ale ołówek z Ikei się całkiem dobrze sprawdza;]
bbb - 2009-05-07, 09:34

koala94 napisał/a:
Uważam, że jak ktoś wie, że ma słabą wolę, to w ogóle BEZDENNĄ GŁUPOTĄ :jestemgłupi: jest zaczynać.


Dlatego nie palę, nie próbowałam nawet i jakoś mnie do tego nie ciągnie. Mówią, że jeśli w pewnym wieku nie zacznie się palić, to później już w ogóle. Dym z papierosów kiedyś wywoływał u mnie mdłości (teraz już nie, nie wiem, czemu?).
Wiem, że z moja silną wolą nie jest najlepiej i obawiam się, że gdybym zaczęła, to trudno byłoby mi to rzucić. A przypadków nieudanych prób rzucenia palenia mam wokół całe mnóstwo.

Ametyst - 2009-06-05, 13:02

słyszałam, że bardzo skuteczną metodą pozwalająco rzucić palenie jest metoda Allana Carra. Ja osobiście nie palę, więc nie miałam "okazji" jej testowac na sobie, ale znajomy psycholog ja bardzo zachwalał, po 30 latach rzucił palenie. Może więc warto o niej poczytać.
Krowa - 2009-06-05, 17:54

ale mam ochote na fajeczke...
sincerity - 2009-06-05, 17:59

Trza być twardym, nie miętkim :) Wspieramy Cię! :)

Ja właśnie zupełnie nie mam ochoty na fajkę, chwilami nawet mi się to nie podoba ;)

neko1 - 2009-06-05, 18:15

Zastanawiam się, czy palenie mało, to nałóg. Dla przykładu palę ok. 1 papierosa dziennie. Czasem jest to dwa, czasem na imprezach jeszcze więcej. Ale średnio to jeden dziennie. Ostatnio na próbę rzuciłem na tydzień, aby sprawdzić, czy to nałóg, czy przyjemność. Wytrzymałem 5 dni. Do końca testu jeszcze dwa.
Czy przy takim paleniu jest sens rzucać je? Szkoda mi tego wieczornego dymka...

va - 2009-06-05, 21:29

neko1 napisał/a:
Zastanawiam się, czy palenie mało, to nałóg. Dla przykładu palę ok. 1 papierosa dziennie. Czasem jest to dwa, czasem na imprezach jeszcze więcej. Ale średnio to jeden dziennie. Ostatnio na próbę rzuciłem na tydzień, aby sprawdzić, czy to nałóg, czy przyjemność. Wytrzymałem 5 dni. Do końca testu jeszcze dwa.
Czy przy takim paleniu jest sens rzucać je? Szkoda mi tego wieczornego dymka...

A od kiedy?
Prognoza :P Potem będą 2 dziennie, potem 3, potem 4 ...

Kruk - 2009-06-05, 22:02

neko1 napisał/a:
Zastanawiam się, czy palenie mało, to nałóg. Dla przykładu palę ok. 1 papierosa dziennie. Czasem jest to dwa, czasem na imprezach jeszcze więcej. Ale średnio to jeden dziennie. Ostatnio na próbę rzuciłem na tydzień, aby sprawdzić, czy to nałóg, czy przyjemność. Wytrzymałem 5 dni. Do końca testu jeszcze dwa.
Czy przy takim paleniu jest sens rzucać je? Szkoda mi tego wieczornego dymka...


Jeśli nie zależy Ci na zdrowiu swoim i innych nie rzucaj!
Jeśli nie zależy Ci na zwierzętach to też nie rzucaj!
Jeśli chcesz palić więcej i nałogowo to też nie rzucaj!
Jeśli nie szkoda Ci kasy na fajki - to nie rzucaj!
Jeśli popierasz ku klux klan pal tylko fajki Philipa Morrisa i ich nie rzucaj!
Jeśli...
Ciekawe czy zwierzętom testowanym też brakowało dymka jak odłączali aparaturę :twisted:

Prawda jest taka że im wcześniej się rzuca tym prościej!
Im dłuższy staż palenia tym trudniej... im dłużej się pali tym też więcej się pali - taka zależność, a zaczyna się od imprez i od jednej fajki co parę dni, potem częściej i częściej i wiecej i więcej...
Więc decyzja należy do Ciebie rzecz jasna! :twisted:

neko1 - 2009-06-05, 23:11

Palę ponad 30 lat, nigdy nie rzucałem, bo uważałem, że nie ma sensu. Że potrafię to kontrolować. Palę coraz mniej, a nie coraz więcej. Kiedyś to było ok. 5 papierosów dziennie. Nie palę z nałogu, palę dla przyjemności, a przynajmniej tak sobie tłumaczę.
Teraz palę jednego dziennie, już kilka lat. Myślę, aby co tydzień robić tygodniową abstynencję. Mniej już chyba nie można palić. Może kiedyś przyjdzie czas, że coś mi powie: rzuć i tą małą ilość. Zobaczymy. Na razie to lubię.
Na zdrowiu moim i innym mi zależy. Nie niszczę paleniem zdrowia innych.
Kasy mi nie szkoda, bo to żadne koszty.
Wszystko jest dla ludzi, jeżeli umie się to kontrolować...

bartek.z - 2009-06-06, 16:54

5 dni już nie palę, cieszę się, ale to nie ważne, zapytałem moją Mamę czy nie chciała by rzucić, powiedziała mi, że jak się pali całe życie (~40 lat palenia) to rzucenie może mieć bardzo złe skutki, organizm się przyzwyczaił i teraz mogłoby to jej zaszkodzić, gdzieś już to słyszałem, brzmi jak bzdura, ale skąd mogę wiedzieć, zdrowa jest ogólnie, czy ktoś może obalić ten mit i potwierdzić, że dobrze jest rzucić każdym momencie?
kiszony - 2009-06-06, 20:42

na każdego pewno to działa inaczej, ale...
moja mama pracuje na rehabilitacji i kiedyś trafił do nich dziadek który palił całe życie czyli jakieś 40 lat po 2 paczki dziennie. rzucił z dnia na dzień... i wylądował z wylewem kilka dni po rzuceniu. niby to była główna przyczyna wylewu.
więc jak widać skutki rzucenia mogą być różne.

ja po poniedziałkowej trzydniowej wycieczce mam zamiar w końcu rzucić.
zobaczymy co z tego tym razem wyjdzie ^^

va - 2010-03-30, 15:06

http://wiadomosci.gazeta....papierosow.html :paw:
aśkaeddie - 2010-03-30, 15:33

Nigdy nałogowo ani regularnie nie paliłam. Czasami (czyli 2-3, góra 4 razy w roku) paliłam na imprezie no ale to po kilka za jednym zamachem :lol: Kiedy się dowiedziałam że fajki są testowane na zwierzętach zrezygnowałam całkowicie, od tamtego czasu nie miałam fajki w ustach i nie mam zamiaru mieć nigdy więcej. :roll:
Zrobiłam to bo były przez to zabijane zwierzęta. Zresztą z tego co mi wiadomo to weganom nie można palić fajek właśnie dlatego iż są testowane na zwierzętach... :roll:

Soledad - 2010-03-30, 15:47

jak byłam młodsza i głupia to wypaliłam parę (dosłownie) sztuk,ale teraz nie biorę takich świństw do rąk i ust :roll:
va - 2010-03-30, 15:49

weganom nie można weganom można dżizas
lewą stroną chodnika się nakazuje chodzić
american spirit nie jest testowany na

bartek.z - 2010-03-30, 16:08

weganizm (ten nie wynikający ze współczucia do zwierząt czy kwestii moralnych) nie ma nic wspólnego z paleniem, są palący weganie i są niepalący,
Soledad - 2010-03-30, 18:33

mój weganizm wynika z powodów zdrowotnych, więc musiałabym upaść na głowę, żeby palić :-? po co zdrowo się odżywiać, oczyszczać organizm,a jednocześnie się truć? ...
Krowa - 2010-03-30, 18:35

eeee, bo się to lubi na przykład.
Soledad - 2010-03-30, 18:38

ja lubię mleko,ale mi szkodzi,więc go nie piję :tupie:
Krowa - 2010-03-30, 18:39

gratuluję :)
Ja nie zrezygnuję z niezdrowej żywności jeśli mi smakuje, tak samo jak nie będę wpychać w siebie czegoś, po czym chce mi sie rzygać tylko dlatego, że jest to zdrowe.

Surri - 2010-03-30, 18:53

tururu. Weź się Krowa ogarnij, bądź twarda jako byk i rzuć :-P
Soledad - 2010-03-30, 19:48

ja Cię nie zmuszam, chcesz to pal,co mi do tego. mówię tylko, że DLA MNIE to bez sensu. i też nie jem czegoś,czego nie lubię, mam całą gamę pyszności :D
bartek.z - 2010-03-30, 19:51

:) no to całe szczęście, że się to "dla mnie" pojawiło i znikł domniemany obiektywizm, ja też zachęcam wszystkich palących do podjęcia prób rzucenia albo nawet po prostu rzucenia, mi się w końcu po 5 latach udało już miesiąc abstynencji wykonać, jeszcze chwilę i powiem, że rzuciłem,
va - 2010-03-30, 19:59

fak
mnie ile razy pomysle o rzuceniu palenia dopada jakas panika konca swiata i pale trzy razy wiecej

Soledad - 2010-03-30, 21:08

mój kolega-palacz wypalił kiedyś 2 paczki na raz,na imprezie i tak go zemdliło,że pół roku nie palił :lol: może to dobra metoda rzucenia :hmmm:
Surri - 2010-03-30, 21:15

Soledad napisał/a:
mój kolega-palacz wypalił kiedyś 2 paczki na raz,na imprezie i tak go zemdliło,że pół roku nie palił :lol: może to dobra metoda rzucenia :hmmm:

Nie. Przepalenie się, przepicie się dale chwilowy efekt wielkich słów ,,nigdy więcej"

Krowa - 2010-03-30, 21:16

na świeżaków może działa, ale jak ktoś pali 10 lat to przepalenie już chyba nie istnieje.
Soledad - 2010-03-30, 21:55

a jakby 10 paczek wypalić? ;) btw. 10 lat temu zwymiotowałam po arbuzie i do tej pory go nie jem :-?
Surri - 2010-03-30, 22:09

Moja znajoma ogromną ilość wódki zagryzła kilkoma snikersami.
Do dziś nie tyka snikersów ;)

Simao - 2010-03-31, 11:10

Ja nie pale,i szczerze mówiąc nie widzę w tym żadnego sensu...jest cała masa innych przyjemności,kiedyś czytałem ,że palenie w znacznej mierze jest spowodowane brakiem świadomości oddechu,podobno warto przez ten czas co by się miało spalić fajeczke, głęboko pooddychać...podobno daje również efekt odprężający ... :mrgreen:

ps. Głównym powodem,że nie pale jest pewnie sytuacja gdy w wieku iluśtammało lat z sąsiadem po tajniaku poszliśmy do lasu spaliliśmy po 2 marlboro czerwień setki ,i miałem taka wixe ja bym wypił 0,5 wódixa solo,a jak wróciłem do chacjendy do zachawciłem cały kibelek...i oto moja przygoda z papieroskami sie skonczyla ,chwala tobie za to sasiad! peace

sylwia - 2010-03-31, 11:44

nie wiem, czy już było, z góry sorry, jeżeli powtarzam:
http://www.metro.co.uk/ne...-on-lab-animals

vanityy - 2010-03-31, 17:57

W papierosach jest zwierzęca krew

Co jeszcze koncerny ukrywają przed palaczami?

Do produkcji papierosów wykorzystywana jest świńska krew - twierdzą naukowcy.

Podczas badań przeprowadzonych w Holandii okazało się, że koncerny korzystają z niej przy produkcji filtrów. Świńska hemoglobina skutecznie zatrzymuje bowiem znajdujące się w papierosach szkodliwe substancje chemiczne.

To obraża pobożnych muzułmanów i Żydów, którym religia zabrania spożywania wieprzowiny - powiedział profesor Simon Chapman.

TAK PAPIEROS WYWOŁUJE RAKA >>

W trudnej sytuacje są także wegetarianie.

Zapewne to nie jedyna niespodzianka. Koncerny powszechnie ukrywają przed światem skład papierosów - twierdzi Chapman.


http://www.sfora.biz/W-pa...eca-krew-a18639

KArolinKA77 - 2010-03-31, 19:02

Ja pierdole ;/. To już nawet to nie cf? Swoją drogą ciekawe czy w Polsce też się taki cuda dzieją. Nie pije, bo picie złe, ale palenie też muszę rzucić... Ech, już nic mi nie pozostało ;p
Margot - 2010-04-01, 13:01

KArolinKA77 napisał/a:
... Ech, już nic mi nie pozostało ;p


eeee nooo myślę, że się coś znajdzie... ;)

Hate - 2010-08-16, 15:08

No dobra. Znowu rzucam.
Od teraz 8-)

SONIQ - 2010-08-16, 16:52

bleeeeeeeeeee! nie palę! choć paliłam w sumie jakieś 10 latek ale rzuciłam i jestem z siebie dumna, jestem wolna (od 2 lat), przynajmniej papierosek już mną nie rządzi :lol:
współczuję wszystkim którzy jeszcze /już palą i życzę powodzenia w rzucaniu palenia :D
to jest możliwe!
pozdr :mrgreen:

sincerity - 2010-08-16, 17:45

Hate napisał/a:
No dobra. Znowu rzucam.
Ja chyba znowu zacznę :-P
Hate - 2010-08-16, 17:47

No co Ty. Don't!
Poszlo juz pierwsze kilka machow?

Surri - 2010-08-16, 21:25

sincerity napisał/a:
Hate napisał/a:
No dobra. Znowu rzucam.
Ja chyba znowu zacznę :-P

wierz mi,
zatrujesz się.
nie czyń głupot.

Lawenda - 2010-08-17, 10:37

Nie palę. Nie mam ochoty mieć żółtej skóry ani pachnieć nałogiem. Fuj.

Hate napisał/a:
No dobra. Znowu rzucam.


Powodzenia. ;)

Krowa - 2010-08-17, 13:43

a ja już nie rzucam :)
va - 2010-08-17, 18:08

a ja zeszłam z 1,5 paczki do poniżej 1 dziennie :megapolew: :siekieryzada:
sincerity - 2010-08-17, 18:59

Hate napisał/a:

Poszlo juz pierwsze kilka machow?
Okazjonalnie różnymi czasami się zdarzało. Ostatnio też. Do niczego nie prowadzi. No cholera nie mogę się uzależnić od niczego, niezależnie jak bardzo się staram i w jakiej dziedzinie 8-)
Pewnie kiedyś się doproszę..

Surri napisał/a:
nie czyń głupot.

Zaproponuj inne głupoty w zamian, bo wychodzi później, żem nieludzka. ;)

Surri - 2010-08-17, 19:12

sincerity napisał/a:

Surri napisał/a:
nie czyń głupot.

Zaproponuj inne głupoty w zamian, bo wychodzi później, żem nieludzka. ;)

jak sie tylko spotkamy :mrgreen:

eliwinter - 2010-08-17, 21:15

2 lutego tego roku minęło 7 lat bez. ostatnio na imprezie poczułam zew i zaciągnęłam kilka maszków. okropieństwo...! 8-) wystarczy mi jednak siedzenie od nawietrznej palących... ;)
an - 2010-08-18, 18:07

To ja sié podzielé czyms co mnie wkurza :evil:
W Angli jest zakaz palenia w pubach itp itd , ale nie ma takiego zakazu np na przystanakach ... a co dopiero np na chodnikach, przed tymi pubami ... i ci klienci (lub sprzedawcy), ktorzy chca sobie zapalic wychodza przed wejcia i pala na chodnikach, i wydmuchuja te smrody nie przejmujac sie innymi ktorzy nie znosza tego smrodu

(chociaz to i tak nic w porownaniu do smrodu spalin - nigdy wczesniej nie mieszkalam przy bardzo ruchliwej drodze, a od 10 miesiécy mieszkam i te spaliny mnie doslownie dobijajá :(

fair2003 - 2010-08-26, 16:28

Papierosy zdecydowanie nie są dla mnie. Nawet gdyby ktoś mi za to chciał płacić, nie dałbym się skusić. Jestem uzależniony od świeżego powierza i tego wszystkim życzę ;) .
Hate - 2010-08-27, 12:36

Za pieniadze zrobie wszystko! :mrgreen:
11 dzien niepalenia 8-)

Madziara - 2010-08-27, 13:12


:mrgreen:

bartek.z - 2010-08-27, 13:55

brawo Hejt, będziesz mi tu wzorem (i ciągle w uszach dźwięczą mi różne pozytywne słowa zachęty od Ciebie i zlotowiczów... ale to śmierdzi" albo "cienki jesteś" itd), - to ja tez zacznę liczyć, na razie jest 24h :(

się trzymaj bo jak Ty polegniesz to my wszyscy poolegniemy, ale Ty nie polegniesz :!:

Hate - 2010-08-27, 14:06

bartek.r napisał/a:
"cienki jesteś"
Hie, hie ;)
Dasz rade! Trzymam kciuki!
Ja z pewnoscia nie polegne, chociaz motywacja nieco slabsza bo juz mi sie zwrocilo za zabieg ;)

bartek.z - 2010-08-27, 14:08

napisz co to za zabieg, moze i tu moge go znalezc, czekawi mnie jak sie po takim czlowiek czuje, bym sprawdzil
va - 2010-08-27, 14:10

jaki jaki jaki?

godzinę temu wyruszyłam do sklepu i złamałam moją 36 godzinną abstynencję :paw: :siekieryzada:

bartek.z - 2010-08-27, 14:20

Va, idz io rozdaj fajki biednym, uciesza się, a Cie będzie tak bolało, że kasę wyrzucasz, że nastepnym razem juz nie beziesz chciała, Hejt podłącza się do jakiegos prądu i potem mu się nie chce palic, nawet niedrogi ten zabieg
va - 2010-08-27, 14:26

ale tu nie ma biednych w okolicy, sami tłuści turyści
an - 2010-08-27, 14:29

Powiem Wam co mi pozwolilo nigdy nie zostac palaczka ;p

W podstawowce kolo 6 - 7 klasy mielismy w szkole takie pokazowki na temat skutkow palenia. Pokazywali nam miedzy innymi taka imitacje pluc palacza i to czarne "blotko" ktore gromadzi mu sie w plucach ... to mnie tylko utwierdzilo w przekonaniach, ze palenie jest szkodliwe i nie zamierzam nigdy palic. Utwierdzilo, bo wczesniej wszelkie infa o szkodliwosci palenia traktowalam bardzo serio

Dwa razy tylko sprobowalam papierosow, zeby zrozumiec co moze byc w tym przyjemnego, i nie zrozumialam ;p

Hate - 2010-08-27, 14:31

http://www.biomax.pl/rzuc-palenie.html
Cos takiego. I akurat w Krk.

Cichosza - 2010-08-27, 22:57

Powodzenia z tym biorezonansem. Może to kwestia podatności organizmu na terapię, a może wiary w powodzenie przedsięwzięcia a może - jak zwykle - chęci i motywacji... Na mnie nie podziałało.

To jest w ogóle indywidualna kwestia i każdy/a tu piszący/a wie, że nie ma jednej metody.

Ja uwolniłem się od nikotynu (a paliłem swego czasu dużo, siedząc za perką, nocując w klubach itd.) dopiero kiedy zająłem się sportem. Nałóg za nałóg w zasadzie. Wcześniej mi się nie udawało, bo zawsze rucałem ze względu na kogoś, na czyjeś opinie, dogryzanie, troska, czy dlatego, że chciałem komuś zrobić dobrze.

A tkwienie w nałogu jest tak skrajnie egoistycznym działaniem, że można je zatrzymać jedynie z równie egoistycznych pobudek. Więc, w pozytywnym znaczeniu tego słowa BĄDŹMY EGOISTAMI - chciejmy dla siebie samych jak najlepiej.

Trzymam kciuki! :tupie:

Cichosza - 2010-08-28, 10:28

an napisał/a:
Dwa razy tylko sprobowalam papierosow, zeby zrozumiec co moze byc w tym przyjemnego, i nie zrozumialam ;p


Sporo już nie palę i to był jedyny dobry wybór, ale...co jest przyjemnego? Mógłbym od ręki opowiedzieć o przyjemnośći (z perspektywy czasu i życia bez fajek - wzgędnej) palenia. O tym, jak Twój ukłąd nerwowy mówi Ci, że znajdujesz się w dobrym miejscu i dobrym czasie. To jest czarna magia szarego dymu.

Ale to nikomu tu nie pomoże, więc nie będę uprsawiał okrucieństwa.

Surri - 2010-09-06, 06:41

No się złamałam.
Niech mnie ktoś kopnie!

Madziara - 2010-09-06, 10:33

Surri:

!

P.S.: :twisted:

monia - 2010-09-07, 12:08

Pod koniec września będzie rok jak rzuciłam palenie peace Paliłam 15 lat :shock:
I jakoś się trzymam nie mówię że było łatwo ale jakoś się trzymam 8-)
Póżniej rzuciłam mięso a teraz gotowane jedzenie , z tego wszystkiego to to najgorzej mi idzie 8-)

fair2003 - 2010-09-07, 13:20

monia napisał/a:
Pod koniec września będzie rok jak rzuciłam palenie peace Paliłam 15 lat :shock:
I jakoś się trzymam nie mówię że było łatwo ale jakoś się trzymam 8-)
Póżniej rzuciłam mięso a teraz gotowane jedzenie , z tego wszystkiego to to najgorzej mi idzie 8-)

Pewnych rzeczy nie da się jeść bez gotowania. Gotowanie przed spożyciem jest jak wstępne trawienie. Jak przykładowo miałbym jeść ziemniaki, fasolkę szparagową, buraczki, które kupuję na targowisku? Miałbym te świeże warzywa zamienić na produkty importowane? To byłoby bez sensu.

monia - 2010-09-07, 16:19

O to właśnie chodzi fair2003, witarianie nie jedzą gotowanego ,a do tego dążę choć
muszę przyznać że dla mnie to idealnie jest 80% surowego i te 20 % gotowanego ;)

fair2003 - 2010-09-07, 17:52

monia napisał/a:
O to właśnie chodzi fair2003, witarianie nie jedzą gotowanego ,a do tego dążę choć
muszę przyznać że dla mnie to idealnie jest 80% surowego i te 20 % gotowanego ;)

Jak nie chcą, to ich sprawa :) . Pytanie natomiast brzmi czy postępują słusznie. Ja mam tu poważne wątpliwości i obiad zawsze jem na ciepło ;) .

hannah_9 - 2010-09-07, 18:11

:offtopic:
magda* - 2010-09-07, 19:05

to ja powrócę do tematu :D

Nie paliłam, nie palę i nie zamierzam zacząć :mrgreen:

sincerity - 2010-09-07, 19:14

magda* napisał/a:
Nie paliłam, nie palę i nie zamierzam zacząć :mrgreen:
Też tak kiedyś miałam ;)
magda* - 2010-09-07, 19:38

Cytat:
magda* napisał/a:
Nie paliłam, nie palę i nie zamierzam zacząć :mrgreen:

Cytat:
Też tak kiedyś miałam ;)


czy coś sugerujesz sincerity :chyt: :nonono:

sincerity - 2010-09-07, 19:47

Wielki sojo uchowaj ;)
Hate - 2010-09-12, 13:44

fair2003 napisał/a:
Pewnych rzeczy nie da się jeść bez gotowania. Gotowanie przed spożyciem jest jak wstępne trawienie. Jak przykładowo miałbym jeść ziemniaki, fasolkę szparagową, buraczki, które kupuję na targowisku? Miałbym te świeże warzywa zamienić na produkty importowane? To byłoby bez sensu.

Rozmowy kontrolowane!
Znaleziono zagrożenie offtopikiem!
Proszę ewakuować się do tematu dyskusji!

vanilla - 2010-09-23, 11:05

Palę, ale jakbym nie paliła ;) Od 48 godzin wypaliłam jednego papierosa, bo niedobrze mi się po nim zrobiło (ciąża? ;) ). A tak w ogóle to palę 3-5 papierosów dziennie. Naprawdę z przyjemnością.

Kiedyś może rzucę na zawsze ;)

ipse_fecit - 2010-10-02, 21:47

Poproszę o motywację!!!
Jakąś korporacyjno/ekologiczną/anty.... nie wiem, coś co sprawi, że przestanę palić!

Paliłam jakieś siedem lat, konkretnie (tak, tak - osobowość skłonna do uzależnień, heh). W sierpniu przeczytałam broszurę EASY WAY (mogę pdf wysłać), która to pomogła mi przestać palić.
Na miesiąc.

To i tak dużo (jezu, jak się świetnie czułam!! jaka kondycja! No, jazda!!), ale... no, wróciłam do miasta, do znajomych. Popalam. Nie tak jak wcześniej (Boże, uchowaj!), ale popalam jakieś 3-5 dziennie. A jak już kupię paczkę (w ciągu miesiaca dwie...), to już jest jaranie na poważnie. Nie umiem mieć paczki i palić w sposób limitowany. Masakra.
Najbardziej obrzydliwie jest palić co godzinę, wiece, to uczucie "że trzeba".

Mi nawet teraz te okazjonalne ćmiki nie sprawiają frajdy. Po prostu wiem, że zaspokajam fizyczny głód nikotynowy. A "głowa nie chce".

Nie umiem tego wyjaśnić. Oblecha. :paw:

Koncerny tytoniowe na pewno źle czynią dla środowiska - jesli coś wiecie, dajcie przykład. Może to mnie przekona do zrezygnowania nawet z tych kilku wysępionych dziennie.
Plissss:))

AAAAAAA!!

Matik - 2010-10-02, 21:49

W filtrach podobno znaleziono krew zwierzat :D to tyle co powiem
an - 2010-10-03, 16:24

ipse_fecit - przede wszystkim motywowalabym sie
- tym ze koncerny testuja na zwierzétach
- wlasnym zdrowiem

Dla tych ktorzy mieszkaja w Londynie (z mysla o Bartku) - jest pelno belzplatnych ofert pomocy NHS, a tu podaje linka do projektu organizowanego przez Polish Psychologists Club (bezplatny)
nie wiem czy nie zaczyna sie juz w tym tygodniu, ale moze tez pózniej Klinika Rzucania Palenia
Jakby link nie dzialal, to na stronce http://www.polishpsychologistsclub.org/ wejsc w aktualna oferta i tam Klinika rzucania palenia

sincerity - 2010-10-04, 16:47

ipse_fecit napisał/a:
Mi nawet teraz te okazjonalne ćmiki nie sprawiają frajdy. Po prostu wiem, że zaspokajam fizyczny głód nikotynowy. A "głowa nie chce".
Ja mam dziwnie odwrotnie. Jak już mi przyjdzie do głowy myśl, że może sobie zapalę, to łazi mi po głowie, aż zapalę, chociaż wcale mi się nie chce i zupełnie mi nie smakuje. Ok, to jest bardzo dziwne. :roll:

Motywacja.. hm.. Może potrzeba panowania nad swoim życiem? Że jakiś mały zafajdany papieros i wielki zafajdany koncern nie będzie rządził Twoim życiem, zdrowiem, rozkładem dnia, kasą. Dooo boooojuuuu :pol:

(jak nie działa, to mogę wymyślić co innego) ;)

pearl_no_jam - 2010-10-11, 21:55

muszę się podzielić z Wami swoją radością ... ;] otóż od ponad dwóch tygodni nie palę ;] a paliłam od jakichś hmm ... 5 lat? z mniejszymi, czy większymi przerwami. nie wiem, czy to również zasługa zmiany diety (przeszłam na weganizm) czy jakiś Budda na mnie spłynął ... w ogóle mnie nie ciągnie, a wręcz odpycha od papierosów. i w ogóle w jakimś takim niespodziewanie dobrym humorze jestem od dłuższego czasu ;] mam nadzieję, że już nigdy nie zapalę
ipse_fecit - 2010-10-13, 19:05

pearl_no_jam napisał/a:
... czy jakiś Budda na mnie spłynął ... w ogóle mnie nie ciągnie, a wręcz odpycha od papierosów. i w ogóle w jakimś takim niespodziewanie dobrym humorze jestem od dłuższego czasu ;] mam nadzieję, że już nigdy nie zapalę


Może w ciąży jesteś??:-)

Hmmm... o sukcesach jeszcze was poinformuję, to pewne. Nie wiem jeszcze kiedy.
A ten film 'dziękujemy za niepalenie' pomaga? Może bym sobie ściągnęła?:)

va - 2010-10-13, 19:10

nie paliłam od niedzieli do dzisiaj rana, ale ogółem klops
pearl_no_jam - 2010-10-13, 20:09

ipse_fecit napisał/a:
Może w ciąży jesteś??:-)

hahaha, nie, nie jestem ;] to raczej ten Budda :P teraz palę tylko kadzidełka ;)

taffit - 2010-10-13, 20:19

ipse_fecit napisał/a:
A ten film 'dziękujemy za niepalenie' pomaga?


Dziękujemy za palenie ;)
Film bardzo dobry. Głównym bohaterem tego filmu jest manipulacja, ale drugoplanowa rola przypada właśnie przemysłowi tytoniowemu. Sam film na pewno nie pomoże, ale w połączeniu z dobrą motywacją, może dodać cegiełkę do walki z nałogiem.

Hate - 2010-10-16, 12:13

ipse_fecit napisał/a:
Poproszę o motywację!!!
Tak jak napisala an przede wszystkim. Zwierzaki czesto sa okaleczane, zeby lepiej 'zamocowac' papierosa i zmuszane godzinami do wdychania dymu.
Sick!

pearl_no_jam - 2010-10-16, 14:45

Hate napisał/a:
Tak jak napisala an przede wszystkim. Zwierzaki czesto sa okaleczane, zeby lepiej 'zamocowac' papierosa i zmuszane godzinami do wdychania dymu.
Sick!

to mnie przekonało w 10000%, że dobrze zrobiłam rzucając :evil:

Hate - 2010-12-05, 12:38

Wymyśliłem hasło na reklamę społecznościową.

Nie pal przy mnie. Nie chcę twojego raka.

xOlax - 2010-12-22, 16:36

Kochani, w filtrze papierosa jest hemoglobina świni.
Krowa - 2010-12-22, 16:38

czytałam gdzieś artykuł dementujący tę plotkę.
Był przekonujący, ale palaczka nie jest raczej obiektywna w tym temacie.

Ripley - 2010-12-26, 14:49

Życie opiera się na nałogach, więc po co dokładać sobie kolejnych, w dodatku tak bardzo trujących? Wolę muzykę, gry i słodycze.
Nie powiem, co mam ochotę zrobić ludziom, którzy testowali papierosy na zwierzętach.

kwintesencja - 2010-12-26, 15:05

ja pale już tak z dwa lata. życie studentki zmusiło mnie do oszczędności na nałogu ( i oczywiście nie przestałam palić), przerzuciłam się najpierw na papierosy nabijane, potem na skręcane. tydzień palenia razem z filtrami i bletkami kosztuje mnie ze 20-25 zł.no i nie ma sztucznych dodatkow, tylko sama nikotyna. tylko najpierw trzeba nauczyc sie skrecac :mrgreen:
va - 2010-12-26, 15:05

Nie palę 18 godzin :mrgreen:
Do najbliższego otwartego sklepu mam pół godziny przedzierania sie przez śnieg do pasa więc może podtrzymam to jeszcze trochę :roll:

kwintesencja - 2010-12-26, 15:06

va- trzymam za Ciebie kciuki. oby mi się kiedyś wreszcie udalo. najdluzej nie palilam 5 dni.
Surri - 2010-12-26, 15:15

Dziewczyny trzymam kciuki.
Rzucenie jest baaardzo trudne, ale nie jest niemożliwe.
Tylko odpowiednia motywacja musi być.
I coś do buzi pod ręką ;) .

va- siedź na dupie i baw się z kotami 8-)

va - 2010-12-27, 17:24

wczoraj jeden ale sie nie liczy po pożyczony i pod nalewkę ;P
dzisiaj 0
ale z domu nie wychodziłam bo out there są sklepy z fajkami heh [i doleczałam malarię]

Klucha - 2011-01-06, 01:41

W trakcie rzucania;) trzymajcie kciuki, bo zazwyczaj szło kiepsko, a rzucam już któryś z kolei raz;) najgorsze, że mam całodobowy sklep pod domem...
mała kaczka - 2011-01-15, 21:49

3 lata temu mój chłopak kazał mi rzucić. Zrobiłam to za raz następnego dnia. Zaznaczę że paliłam 8 lat bez przerwy (tak tak, od 10tego roku życia) i nie planowałam nigdy tego przestać. Paliłam średnio po 2 paczki dziennie. Nawet sport który bardzo lubiłam od zawsze tak mnie nie zmotywował. Oczywiście było ciężko, nie mogłam spać, złościłam się... Ale po 3 dniach piekła zaczęło się poprawiać. Najmilej było odczuć tego efekt na bieganiu, jak trasa i możliwości się znaaaacznie powiększyły. Ogólnie jeszcze bardziej wkręciłam się wtedy w sport... Moje życie stało się lepsze, czystsze i bardziej życiowe ;)
No i tak wyszło że od tych 2 lat spaliłam raptem 6 fajek(wszystkie jednego pechowego dnia jak się pokłóciliśmy). Wszystkie w samotności, na spółkę z wyrzutami sumienia... Po tej ostatniej 23.12.10 stwierdziłam, że palenie to straszne gówno i nie mam ochoty mieć z tym nic wspólnego.
Dziś jestem natomiast bierną palaczką (2 palaczy w mieszkaniu mojego chłopaka, on nie pali, one tak - obie razem po 3 paczki dziennie). Przyznam że dopiero teraz zdałam sobie sprawę jak innym musiało przeszkadzać moje śmierdzące ubranie (teraz też śmierdzi ale nie z mojej winy..) bo mi to przeszkadza.
Nie wspomnę o innych okropieństwach jakie to za sobą niesie bo dosłownie .. na myśl o cierpieniu zwierząt z tak bezsensownych powodów łzy same płyną mi z oczu ...

Wszystkim którzy chcą rzucić życzę powodzenia, a tym którzy to lubią aby zawsze stawali tak by nie dymić na niepalącą osobę

va - 2011-01-25, 21:51

5 dni, kurw, bez ściemniania, że tylko jeden a w ogóle to pożyczony to się nie liczy a ten superlajtowy to też poza katalogiem, a ten nie z tytonii, haha, chyba zjem własną stopę :lol: najdlużej od lipca 2009 :mrgreen:
Lawenda - 2011-01-30, 20:00

Gratuluję, Va. :D

Mnie mdli na sam zapach. Chyba, że to są jakieś waniliowe, czekoladowe albo inne truskawki... I tak nie palę, ale wtedy podoba mi się ich zapach, kiedy ktoś pali obok. Chore, wiem. :P

krzysztof - 2011-02-25, 10:44
Temat postu: motywacja...
WITAJ Ipse_fecit :sloneczko:

ipse_fecit napisał/a:
Poproszę o motywację!!!
...
Paliłam jakieś siedem lat, konkretnie (tak, tak - osobowość skłonna do uzależnień, heh). W sierpniu przeczytałam broszurę EASY WAY (mogę pdf wysłać), która to pomogła mi przestać palić.
Na miesiąc.
....
Koncerny tytoniowe na pewno źle czynią dla środowiska - jesli coś wiecie, dajcie przykład. Może to mnie przekona do zrezygnowania nawet z tych kilku wysępionych dziennie.
Plissss:))

AAAAAAA!!


Zobacz na historię "tytoniu" pełno tam ciekawostek rożnego typu - może to coś da do myślenia :D
http://www.tobacco.org/re...istory20-1.html
http://www.tobacco.org/resources/history/
Cytat:

...
1933-11-25: ADVERTISING: The Journal of the American Medical Association, "after careful consideration of the extent to which cigarettes were used by physicians in practice," publishes its first advertisement for cigarettes (Chesterfield), a practice that continued for 20 years. (ASG)
1933: ADVERTISING: Chesterfield begins running ads in the New York State Journal of Medicine, with claims like, "Just as pure as the water you drink . . . and practically untouched by human hands.
...
1948: HEALTH: The Journal of the American Medical Association argues, "more can be said in behalf of smoking as a form of escape from tension than against it . . . there does not seem to be any preponderance of evidence that would indicate the abolition of the use of tobacco as a substance contrary to the public health.
...

Cytat:

Po uważnym rozważeniu zakresu , w jakim papierosy były używane przez lekarzy w ich praktyce JAMA ( Journal of the AMA - czyli magazyn Amerykańskiego Towarzystwa Medycznego) zaczął w roku 1933 AKCEPTOWAĆ REKLAMY TYTONIU. Stanowe magazyny medyczne również zaczęły zamieszczać reklamy Chesterfieldów , utrzymując , że papierosy są „RÓWNIE CZYSTE JAK WODA , KTÓRĄ PIJEMY....I PRAKTYCZNIE NIE DOTYKANE PRZEZ LUDZKIE RĘCE”.
W 1948r.magazyn JAMA przekonywał: „można by więcej powiedzieć na KORZYŚĆ PALENIA jako formy ucieczki od napięć niż przeciwko niemu...( tu UWAGA!!! ) i nie wydaje się by istniała przewaga danych przemawiających na rzecz porzucenia TYTONIU JAKO SUBSTANCJI SZKODLIWEJ DLA ZDROWIA CZŁOWIEKA!!!



POZDRAWIAM Z ZIELONEJ GÓRY :sloneczko: :bye:

xwegax - 2011-02-25, 16:21

kolega, z którym przeżywamy w pracy ten sam stres, radzi sobie w "fajowy" sposób z rzeczywistością, ja jako przykładna sXe podjadam pokrojone marchewki, od palenia (D. chyba pomaga...) powstrzymuje mnie pewna interesująca znajomość :twisted:

mam kolegę, którego pieszczotliwie nazywamy ze znajomymi dwumetrową fajką (definicja: ma 2 m i czuć od niego na 2 m...), konsumującego od paru lat 3 paczuszki dziennie. Po wyjściu od niego nie jestem w stanie znieść zapachu własnych ubrań :paw: zawsze sobie powtarzam: nie pal, bo skończysz jak fajka...

ipse_fecit - 2011-03-27, 20:32

OK. Podjęłam decyzję.

Po siedmiu latach jarania z miesięczną przerwą na sierpień i pół września, i wielkiego comebacku do jarania paczkami, hurtem, ile wlezie, na maxa, obleśnie, fuj...
od dwóch dni nie włożyłam ćmika do ust, o.
Niby krótko, niby chwalić się nie powinnam, nie zapeszać itp. Ale -mimo iż nieco mnie ciągnie - już nie chcę palić. Nie, nie, nie.

Ani trochę. A wiem, że muszę moje palenie traktować tak, jakbym nikotyniczką była - po całości, hard core'owo - po prostu nie mogę więcej zapalić już żadnego papierosa. Proste:-))

layl - 2011-05-06, 13:16

ja niestety ciąge nie wyszlam z nalogu papierosowego :( ale staram sie jak mogę, palę uz naprawdę malo i czuję, że chwila 'uwolnienia' nadciąga :D :D:D

a tak btw. ostatnio znalazlam (W KONCU) taką starą fajkę mojego pradziadka i kminię jak się ją pali, z jakim tytoniem itp.

bo gdyby ten tyton do fajki byl nietestowany to moje zycie palaczki i weganki w jednym zostaloby odratowane :D

m4teusz - 2011-05-06, 21:59

Od października 2009, po 10 latach trucia się, jestem wolny od tego syfu.
I, o dziwo, było to tak łatwe, że aż do tej pory nie wierzę. Książkę przeczytałem i ze śmiechem zgasiłem ostatnie papierosa. Jedno z najlepszych przeżyć jakie mnie spotkało.
Metoda sprawdzona, poza mną kilka przypadków znam, na których zadziałała. Trzeba tylko chcieć rzucić.

Efektem ubocznym, niejako, jest mój obecny weganizm. W bardzo długim i bardzo ogólnym powiązaniu tych dwu spraw, ale jednak.

va - 2011-05-07, 11:06

nie lubię tego topiku :bu:
bu bu bu dupa

ipse_fecit - 2011-05-07, 19:51

ja też jakoś nie. też dupa....
ZŁO!

Hikikomori - 2011-05-08, 08:54

No mnie też nie wyszło. A teraz jadę do roboty i nie ma szans, żebym rzuciła. Chyba muszę zaciążyć, bo żadne pranie mózgu na mnie nie działa;/
Megana - 2011-05-08, 18:02

Hikikomori napisał/a:
Chyba muszę zaciążyć

To już palenie mniej szkodzi... !

va - 2011-05-08, 18:19

też tak myślę
Krowa - 2011-05-08, 18:40

rzucialm
tym razem ostatecznie, forewer ku..a nie ma bata!

va - 2011-05-08, 18:57

gratulejszyn, a czemu?
rak to mnie nie przemawia a podwyżka akcyzy już troche tak :wisi:

majoballs - 2011-05-08, 18:57

Zacząłem palić w ostatniej klasie szkoły podstawowej (wtedy jeszcze 8 klas), szczęśliwie rozstałem się z nałogiem dokładnie 4 lata temu, czyli w wieku 25 lat.
Pozdrawiam wszystkich byłych palaczy jak i walczących z nałogiem.

Madziara - 2011-05-10, 15:53

va napisał/a:
[...] a czemu?

Do mnie - gdybym miała problem z papierosami - najbardziej przemawiałoby to:

.

Krowa - 2011-05-10, 19:39

va napisał/a:
gratulejszyn, a czemu?

booo sporządniałam :D
Teraz bede prowadzic zdrowy tryb zycia!

Megana - 2011-05-10, 20:11

Dobry argument, Madziara. Myślę, że akurat na tym forum innego nie potrzeba.
melka - 2011-05-30, 11:47

Nie palę i nie paliłam, palić już chyba nie będę. :D
va - 2011-05-30, 12:07

Kroooowa, ciągle nie palisz?
pawel - 2011-05-30, 12:17

Wedłog amerykanskich naukowcow srednia ilośc żocania picia zanim sie uda to 9 razy. Nie wiem jak z paleniem. OZnacza to ze nie nalezy kultywowac mitu ze "Albo sie uda zocuc za pierszym razem" albo "Wogle". 9 prób to srednia.
Krowa - 2011-05-30, 12:26

va napisał/a:
Kroooowa, ciągle nie palisz?

Nie palę :D
Jak również można powiedzieć że PRAWIE nie piję alkoholu. Jeden ciechan miodowy, kieliszek wina i żywiec w ciągu 43 dni to sie nie liczy przecież :p

ipse_fecit - 2011-09-20, 20:47

Ha!
Dnia 17 sierpnia o godzinie 22 wypaliłam ostatniego papierosa, moi drodzy.

Jest zajebiście. Nie dość, że lepiej się czuję, to jeszcze ciągle zbieram komplementy, że wyładniałam. Aż głupio mi czasem... :oops:

Strasznie mi śmierdzą ćmiki! Masakra jakaś, psze was. A otaczam się palaczami. Tzn oni mnie otaczają:) Jakieś 90 proc moich znajomych oraz rodzice to nikotyniści!

Ale z alko jeszcze nie zrezygnuję, nie nie...

Tofferina - 2011-09-20, 20:57

:respect:
gratuluję...
:mrgreen:

Łysica - 2012-07-30, 19:50

Szufla!
Palę długo,palę dużo,przeczytałem wszystko na temat rzucania,próbowałem wszystkiego i KICHA :oops:
Jedynym wyjściem chyba będzie,wsadzić ten mój pusty łeb na tydzień do zamrażarki.Może,pomoże :?: :?: :?:

Krowa - 2012-07-30, 19:54

Ale chcesz rzucić czy rzucasz, bo taka moda na rzucanie? ;)
Łysica - 2012-07-30, 20:04

Szufla Krowa!
Rzucam od nie pamiętam kiedy(próbuje od 3 lat),i nie chodzi wogóle o żadną mode.Przedewszystkim o zdrowie i kase też.Jak pierwszy raz nie paliłem ok.5h,to dostałem takiego bólu w klacie jakby miał wyskoczyć "OBCY"bez kitu,ból nie doopisania.Ale może w końcu przyjdzie taki dzień że nie włożę ćmika w bużke :sloneczko:

saxatilia - 2012-07-31, 13:02

mnie się udaje od 9 lipca z dwoma wpadkami ;/
ale oszczedziłam juz ponad 300 zł. szkoda ,że nie wkładałam do słoika

[ Dodano: 2012-07-31, 14:18 ]
Cytat:
papierosy były i są testowane na zwierzętach aby zbadać reakcję komórek rakowych na nikotynę. Nie jest dla nas żadną tajemnicą, że ten sam test jest powtarzany wiele razy i nie robi tego jedna kompania, one wszystkie testują. Aby znieść badania na zwierzętach musimy stosować środki zapobiegawcze - przede wszystkim nie możemy wspomagać firm tytoniowych. Przy produkcji papierosów tytoń wisi w magazynach przez pewien okres czasu - by nie wysechł nakłada się na niego substancję zawierającą glicerynę, którą wytwarza się z cukru, ropy naftowej lub tłuszczu zwierzęcego.


Cytat:
Wspomniana została kwestia wielokrotnych badań nad wplywem papierosów na otoczenie. Te eksperymenty budzą wyjątkowo silne kontrowersje. Warto przyglądnąć skrótowemu prześledzeniu tego zjawiska: Na Uniwersytecie w Nowym Jorku 42 koguty wystawiono na działanie ETS (dym tytoniowy wdychany z otoczenia), 6 godzin dziennie przez 5 dni w tygodniu przez 10 tygodni. Następnie ptaki zabito i zbadano wpływ dymu na rozwój oznak chorób serca.


Cytat:
Były także eksponowane na ETS z papierosów Marlboro. 6 godzin dziennie przez 10 tygodni. Potem zabito je i badano oznaki arteriosklerory. Z kolej na Uniwersytecie Południowej Karoliny działaniu dymu tytoniowego poddano psy, aby zbadać rozmieszczenie osadów dymu w płucach (4).

VegankaPoganka - 2012-07-31, 13:43

No nie... nawet fajki testują na zwierzętach?! Czy oni testują wszystko, co się da?! Po obejrzeniu kilku zdjęć i przeczytaniu paru informacji na ten temat potwornie żałuję tych kilku paczek papierosów, które w swoim życiu zakupiłam. Na szczęście szybko mi się ta fanaberia znudziła, zresztą nigdy jej nie popierałam- droga, śmierdząca i wypełniająca fikcyjną pustkę, jaką człowiek tworzy gdy wpada w jakiś nałóg.
filifjonka - 2012-07-31, 14:15

O, chyba właśnie znalazłam przekonujący argument do całkowitego zrezygnowania z jakichkolwiek papierosów.
Palę około 2-3 fajki na miesiąc, czyli niemal nic, ale zdarza mi się tak sporadycznie od 3 lat i mnie to troszkę irytuje (no bo czy nie lepiej już nie palić wcale?). W takim razie chyba wywalę te fajki, które mi zostały.

saxatilia - 2012-07-31, 15:45

cudnie. :)
misiu - 2012-07-31, 17:40

Daj żulom, ucieszą się ;) .

Cieszę się, że nie pale. Kiedyś miałem momenty w życiu, ale dużo młodych przechodzi przez to. Naturalna kolej rzeczy. Teraz nic lub nikt mnie nie ciągnie do tego nałogu.

:shep:

filifjonka - 2012-07-31, 20:48

Z Marlboro Frostów chyba nikt się nie ucieszy ;P Nawet moi znajomi gardzą jak częstuję (dostałam za darmo...)

Gorzej, bo jako zapalona lingwistka kolekcjonuję paczki Marlboro z napisami "Palenie zabija" w różnych językach. Teraz będzie trudniej, bo już paczki nie kupię, co najwyżej komuś zabiorę.

Subcarpahian - 2012-08-16, 10:18

Witam, jeśli ktoś próbuje rzucić to gówno to proponuje odwiedzić forum http://free4web.pl/3/1,50919,81060,Threads.html . Mi kiedyś pomogło a w szczególności ziołowy specyfik o nazwie Tabex.
Krowa - 2012-08-16, 11:53

No, tylko Tabex na receptę, pomaga tylko jeżeli stosuje się zgodnie z instrukcja i naprawdę CHCE się rzucić.
A skutki uboczne ma podobno straszne... Znajomi opowiadali o bezsenności, przewidzeniach, jazdach niezłych. Ale mogło to być równie dobrze efektem odstawienia fajek, nie wiem nie znam się.

Subcarpahian - 2012-08-16, 14:18

Witam. To chyba znajomi przy okazji Tabexu pojedli grzybków halucynogennych. Jest to lek ziołowy. Parę lat temu jeszcze nie był na receptę. Teraz słyszałem, że już jest. A tak na marginesie dziwne samopoczucie to nie wina Tabexu tylko efekt odstawienia nikotyny. Nikt nie powiedział, że będzie bezboleśnie. Trzeba się troszkę pomęczyć. Ale do tego trzeba dojrzeć. Dopóki ktoś tego nie zrozumie będzie dalej palił to gówno.
Krowa - 2012-08-16, 14:48

Dlatego napisałam, że nie wiem czego to było wynikiem, nie znam się. Choć ulotkę Tabexu w domu mam i lista efektów specjalnych, z tego co pamiętam, robi wrażenie. Zioła też potrafią dać niezły odlot ;)

Podobno te tabletki są skuteczne rzeczywiście, nie próbowałam osobiście, ale 2 moich znajomych również po nich rzuciło. Jedna zaczęła znowu palić, ale po roku mniej więcej, druga rzuciła za drugim razem żarcia tabexu.

Aha, palenie i niepalenie to nie kwestia dojrzałości.

filifjonka - 2012-08-16, 21:48

No, mój kumpel miał jazdy odstawiając fajki. Mówił, że czuł się jak skończony ćpun, przez tydzień nie mógł normalnie funkcjonować tylko ostro chorował ;-)
va - 2012-08-20, 01:59

ja na tabexie rzygalam dalej niz widze, zgodnie z instrukcja
Łysica - 2012-08-20, 15:36

Szufla Krowa,Filifjonka i Va!
No potraficie dodać otuchy komuś w walce z tym nałogiem.
No normalnie strach się bać :shock:
Łobuziary z Was,ale to niestety kara za Xlat trucia organizmu.
Pozdrawiam trójce najjaśniejszą :sloneczko:
:bye:

Krowa - 2012-08-20, 16:08

A ktoś rzuca? Rzucać rzucać! Koniecznie! Z tabexem czy bez :)
filifjonka - 2012-08-20, 16:26

To w takim razie będzie historia z cyklu jakiego to mam męskiego ojca. Palił po dwie paczki dziennie, w czasach, kiedy filtry były dla słabych i w momencie gdy dowiedział się, że moja mama jest w ciąży, rzucił palenie. Tak z dnia na dzień. By ćwiczyć i wzmacniać swój stalowy charakter, nosił paczkę fajek w kieszeni.

Taka legenda rodzinna. Powodzenia Łysico ;-) Bądź prawdziwym mężczyzną, sprzeciw się nałogowi :-D

Łysica - 2012-08-21, 09:29

Szufla!
filifjonka napisał/a:
Powodzenia Łysico Bądź prawdziwym mężczyzną, sprzeciw się nałogowi :-D

Dzięki Filifjonka może mi się uda.
Krowa napisał/a:
A ktoś rzuca? Rzucać rzucać! Koniecznie! Z tabexem czy bez

No ja próbuje,ale jak na razie to z marnym skutkiem.Cienki bolek ze mnie.

Krowa - 2012-08-21, 11:46

Łysiiiicaaaa, nie bądź dziecko. Mięso przestałeś jeść a palenia nie rzucisz?? :roll:
Nie bądź mienczak!

Łysica - 2012-08-21, 12:28

Szufla Krowa
Ale mi pojechałaś,no i dobrze tak trzeba z DEKLAMI takimi jak ja. 8-)

D.M. - 2012-08-21, 22:40

Krowa napisał/a:
Mięso przestałeś jeść a palenia nie rzucisz?


Wydaje mi się, że mięso naprawdę znacznie łatwiej rzucić. Przecież mięso nie jest substancją o własnościach narkotycznych (czy jak to prawidłowo nazywa się w medycynie?).

VEsna - 2012-08-21, 22:51

mięcho uzależnia...
jeśli nie fizycznie (do tego nie umiem się odnieść, nie mam danych - ale na logikę - pewne substancje powinny uzależnić) to na pewno psychicznie

vanityy - 2012-08-21, 22:52

mięso uzależnia, a dokładnie tłuszcz w nim zawarty
ja się lecze z uzależnienia i na terapii są ludzie uzależnieni właśnie od m.in. mięcha

marti - 2012-08-22, 16:54

vanityy napisał/a:
mięso uzależnia, a dokładnie tłuszcz w nim zawarty

Ja bym się nie zdziwiła, jakby do mielonek/wędzonek i innych takich dodawali jakieś dodatkowe bardziej chemiczne uzależniacze. Skoro dodają do tanich psich karm, to czemu nie do ludzkiego jedzenia.
sama się złapałam jakieś dwa miesiące temu, jak kroiłam jakieś mięso z kurczaka na kanapki dla siostrzeńca, że jak tylko odkroilam plasterek, to pierwsze takie odczucie, przez ułamek sekundy "ale bym sobie zjadła", po tym ułamku sekundy, kiedy doszla do mnie świadomość, to od razu poczułam odrazę do tej myśli i w życiu bym nie zjadła tego. Ale widać gdzieś tam podświadomie siedzi jakieś małe uzależniątko.

Zresztą wystarczy posłuchać innych. O prawie żadnym produkcie żywnościowym nikt się z takim wzruszeniem nie wypowiada jak o słodyczach i mięsie.

Natasha - 2012-08-22, 19:04

filifjonka napisał/a:
To w takim razie będzie historia z cyklu jakiego to mam męskiego ojca. Palił po dwie paczki dziennie, w czasach, kiedy filtry były dla słabych i w momencie gdy dowiedział się, że moja mama jest w ciąży, rzucił palenie. Tak z dnia na dzień. By ćwiczyć i wzmacniać swój stalowy charakter, nosił paczkę fajek w kieszeni.

Taka legenda rodzinna.



U mnie też jest legenda rodzinna :)
Będąc malutką dziewczynką powiedziałam tacie, żeby przestał palić.
A że jestem córeczką tatusia - posłuchał :)
A za zaoszczędzone pieniądze kupił pierwszy samochód ;-)


A jeśli chodzi o mnie..
Zaznaczę opcję "nie",
choć raz na kilka miesięcy jakaś fajka gdzieś tam do piwa się pojawi.
Jednak jest to na tyle rzadko, że aż śmiesznie by wyglądało, gdybym twierdzącą odpowiedź zaznaczyła.

highest-mountain - 2013-09-10, 13:01

No cóż, miesiąc prawie mi się udawało, ale wróciło. Jak bumerang :klaps:
molooko - 2013-09-10, 13:08

highest-mountain napisał/a:
No cóż, miesiąc prawie mi się udawało, ale wróciło. Jak bumerang :klaps:

"W tym roku rzucam ganje jak bumerangiem"
U mnie też z papierochami tak jest, dlatego nigdy sobie nie mówie, że przestaje palić w 100pro, bo to ni ma sensu ;d

highest-mountain - 2013-09-10, 13:12

To, co mnie najbardziej dręczy to, że wpływ tytoniu na zdrowie jest nadal testowany na zwierzętach... :bicz:
Gemma - 2013-09-10, 14:21

Nie paliłam, nie palę, i nie mam zamiaru palić.
Niech się robale najedzą zdrowej żywności, jak przyjdzie na mnie kryska. :D

molooko - 2013-09-10, 19:48

highest-mountain napisał/a:
To, co mnie najbardziej dręczy to, że wpływ tytoniu na zdrowie jest nadal testowany na zwierzętach... :bicz:

Szczerze, to wątpię żeby to był stały element na który wydawaliby konkretny hajs? Bo po co?
Być może kiedyś testowali, wątpię żeby robili to teraz.

highest-mountain - 2013-09-10, 20:16

http://www.pmi.com/pl_pl/...al_testing.aspx
http://stoptestom.info/in...er-za-papierosa

i inne...

Ale wypaliłam pół paczki w pracy, a to, co zostało zostawiłam na koszu dla jakiegoś żulka ;P
Wracam do walki :lewituje:

molooko - 2013-09-10, 21:01

Co do napisów na tych paczkach, to niekoniecznie...
http://www.youtube.com/watch?v=rHBfaBdjIBc :D :D :D

highest-mountain - 2013-09-11, 07:47

molooko, a palisz takie? :>
reiha - 2013-09-11, 09:11

Ja popalam, mogę nie palić wcale przez np 2 tygodnie, ale na imprezie szczególnie przy alkoholu palę zawsze i to dużo - np cała paczkę w jeden wieczór.
highest-mountain - 2013-09-11, 09:13

reiha, rozumiem to świetnie.
Ale teraz odstawiłam alkohol w ogóle, więc już nie będzie tego problemu :mrgreen:

molooko - 2013-09-11, 09:41

Hajest, nie, bo dopiero teraz się o tym dowiedziałem, ale muszę spróbować :D
Reiha, ja mam to samo!

highest-mountain - 2013-09-11, 09:53

molooko, nieodbry z Ciebie człowiek :twisted:
Chcesz pozbawiać tych biednych ludzi ich ciężko zarobionej pensji? :megapolew:

aniolasty - 2013-09-12, 21:38

Krowa napisał/a:
Łysiiiicaaaa, nie bądź dziecko. Mięso przestałeś jeść a palenia nie rzucisz?? :roll:
Nie bądź mienczak!


Idealny komentarz do palenia.

tiger - 2013-09-13, 19:31

rzuciłem 8 lat temu ......i nie żałuję :D ....a łatwo nie było
Surri - 2013-09-14, 07:38

My już nie palimy 2, 3 lata? Też mi lekko nie było. Do fajek mnie nie ciągnie. Fajki mi aktualnie śmierdzą. Czasem mi się tylko śni, ze taffit pali i budzę się zdezorientowana 8-)
pablo75 - 2013-09-15, 16:58

Próbuję rzucić fajki, biorę desmoxan i średnio to pomaga bo nadal chce się palić. Piszą na ulotce, że od 4 dnia przyjmowania tego specyfiku nie należy już palić a mnie dalej ciągnie, palę o wiele mniej ale jednak. Spróbuję z niquitinem.
vegeslowfood - 2013-09-15, 20:54

Ja chcę rzucić, ale problem ze mną jest taki, że z jednej strony mam świadomość wszystkich minusów papierosów, a z drugiej mega uwielbiam palić. Więc wychodzi na to, że chcę rzucić, ale nie do końca... Zanaczyłam, że palę, choć rzucam, bo wygląda to tak: dzień nie palenia, dwa nadrabiania; dzień niepalenia, dwa nadrabiania... Dziś znów nie paliłam. Oby jutro nie było pokus.
molooko - 2013-09-15, 21:23

Pablo i po co Ci to? Żadna tabletka nie zniweluje objawów odstawienia, bo wtedy zostałaby opatentowana i ktoś dostałby za nią nagrodę Nobla. Najczęściej te preparaty działają bardzo subtelnie, a u długoletnich palaczy prawie w ogóle nie są odczuwalne. Równie dobrze mogliby sprzedawać witaminę C, a placebo i tak robiłoby swoje.
Vege, u mnie jest podobnie, dlatego ja obmyśliłem tak, że nie rzucam palenia, ale ograniczam do okazjonalnego ;d

Hate - 2013-09-15, 22:34

molooko napisał/a:
Pablo i po co Ci to?
pablo75 napisał/a:
palę o wiele mniej ale jednak.


pablo75 - 2013-09-16, 00:02

vegeslowfood, molooko, ja muszę rzucić całkowicie bo bolą mnie płuca i nie chciałbym zapaść na jakąś chorobę. Nie paliłem najdłużej rok czasu ale przy piwie zacząłem popalać i wciągnąłem się z powrotem. Za to alkoholu nie piję już prawie 3 lata więc z odrobiną wspomagania powinienem uwolnić się od palenia.

Hate, dobry ten filmik, strasznie głupi ale śmieszny :D

Nicorette w pastylkach jest obrzydliwy więc tego już nie będę stosował. Niquitin mi pomagał zawsze jak próbowałem rzucić ale mam uczulenie na niego, wszystko mnie swędzi po tym. Niestety nie ma tak łatwo.

Surri - 2013-09-16, 06:08

Raczej opłucna, nie płuca. Płuca nie mają nerwów czuciowych o ile mnie pamięć nie myli 8-)
highest-mountain - 2013-09-16, 07:47

pablo75 napisał/a:
Próbuję rzucić fajki, biorę desmoxan i średnio to pomaga bo nadal chce się palić. Piszą na ulotce, że od 4 dnia przyjmowania tego specyfiku nie należy już palić a mnie dalej ciągnie, palę o wiele mniej ale jednak. Spróbuję z niquitinem.


Nie próbuj z Niquitinem - to jest "leczenie" nikotyną. Czyli nie odzwyczaja od niktoyny, ewentualnie uzależnia od innego sposobu przyjmowania jej. To tak, jakby heroinistę leczyć heroiną, bez sensu ;)
Musisz pamiętać, że Desmoxan czy inny lek(ja biorę jeszcze trochę Tabexu, jak mi się zachce raz na jakiś czas zapalić) nie rzuci za Ciebie palenia. Najwiekszym problemem palaczy nie jest uzależnienie fizyczne, tylko psychiczne - bo to fajne, bo się lubi, bo seksownie wygląda, bo bunt etc etc. Oczywiście głód nikotynowy potrafi zniweczyć wszystkie nasze postanowienia, dlatego warto mieć coś, co go łagodzi/usuwa. Ale wiele osób uważa, że lek załatwi za nich sprawę, nieprawda. Trzeba przede wszystkim pracować nad sobą, nad swoją głowiną ;)
Życzę powodzenia Wam i sobie, bo to długa i ciężka walka :mrgreen:

Łysica - 2013-09-16, 09:25

Hola!
Ponad rok był spokój z tym tematem i znów wypłynął,i wstyd mi bo wciąż palę.
Jednak może to dobre,bo powinienem się skupić(haha)i przestać palić.
Surri napisał/a:
Raczej opłucna, nie płuca. Płuca nie mają nerwów czuciowych o ile mnie pamięć nie myli

Cytat:
Są narządy, które nie mają unerwienia czuciowego, a więc nie są same w sobie zdolne do wywoływania bólu. Takimi organami sPłuca otoczone są opłucną, która posiada bardzo obfite unerwienie czucioweą na przykład: wątroba, płuca, mózg

http://www.zdrowie.med.pl/bol/bol3.html
No pamięć Cię nie zawiodła.
Jak kilka razy próbowałem rzucić fajki to po ok.4/6h klata mnie tak napi......ła jakby chciał OBCY wyskoczyć,a to ponoć przez to że do płuc dociera więcej powietrza(tlenu).
Spróbuję podjąć kolejną próbę,mooooooże się uda?

highest-mountain - 2013-09-16, 09:31

Łysica, raczek chce uciekać ;)

Edit: Ja taka mundra jestem, ale to, co mi zostało po imprezie oczywiście dopaliłam :P To nie jest łatwa rzecz ;)

Łysica - 2013-09-16, 10:11

Hola!
highest-mountain napisał/a:
Łysica, raczek chce uciekać

Taaaa z pewnością wielkości słonia ;) ,bez kitu ból jest okropny.
highest-mountain napisał/a:
co mi zostało po imprezie oczywiście dopaliłam

-Jakie palisz?
-Płaskie,półpłaskie,zależy jak przydepną 8-)

highest-mountain - 2013-09-16, 10:16

Łysica, wiem dobrze, o co chodzi. Rzucanie palenia przy nerwicy to masakra jakaś :shock: Wielki szablozębny zwierz wyłazi z bebechów.
molooko - 2013-09-16, 10:28

Podobno post warzywno-owocowy działa tak, że człowiekowi przechodzi ochota na używki, szczególnie papieroski. Nie wiem, nie próbowałem. Sporo osób też zachwala
Alen Carr „Prosta metoda jak skutecznie rzucić palenie”, może warto przeczytać?

Łysica - 2013-09-16, 11:35

Hola!
highest-mountain napisał/a:
Rzucanie palenia przy nerwicy to masakra jakaś

Tak,to jak chińska dzielnica :respect: !Z tym że mnie to przymula,w pustym łbie się zaczyna kręcić,ciemno przed oczami,a żebym robił się nerwowy to raczej nie,bardziej zakręcony jak słoik na zimę :confused:
molooko napisał/a:
Alen Carr „Prosta metoda jak skutecznie rzucić palenie”, może warto przeczytać?

No czytałem już kilka razy i nic mi to nie pomogło,tak jak różnie tabletki,niquitiny i cała reszta zostaje tylko to "suside"

eliwinter - 2013-09-16, 11:36

molooko napisał/a:
Alen Carr „Prosta metoda jak skutecznie rzucić palenie”, może warto przeczytać?

znajomi kupili, przeczytali i rzucili fajki
już ze 2 czy 3 lata nie palą
ale oni chcieli, mieli motywację, książka była tylko metodą

buu - 2013-09-16, 11:36

Wydaje mi się że (przynajmniej mi) najłatwiej byłoby rzucić palenie przy intensywnym trybie życia tj. ciągle coś robić. Trochę jak z jedzeniem gdy pod wieczór zdajesz sobie sprawę, że zjadłeś nie dużo lub wcale bo taki był zalatany dzień.
Łysica - 2013-09-16, 11:40

Hola!
eliwinter napisał/a:
ale oni chcieli, mieli motywację, książka była tylko metodą

Baaaaaaaaardzo dobrze eliwinter to ujęłaś, :bravo: po pierwsze to trzeba chcieć!

highest-mountain - 2013-09-16, 11:44

Łysica napisał/a:

No czytałem już kilka razy i nic mi to nie pomogło,tak jak różnie tabletki,niquitiny i cała reszta zostaje tylko to "suside"


Na to pomaga tylko zmiana myślenia. Mnie pomaga myślenie o nałogowcach jako o niewolnikach, ludziach, którzy nie będą nigdy w pełni szczęśliwi, bo uzależniają stan swojego ciała i ducha od takiego gówna. Kilka takich myśli, powtarzanie ich i palę już naprawdę sporadycznie(ech, ten piątek ;/).

molooko - 2013-09-16, 12:31

Kwestia chcenia i umotywowania sobie tego w głowie, na pewno znacie ludzi którzy palili po kilkadziesiąt lat po 2 ramki dziennie, a udało im się rzucić. A kiedyś papieroski miały swoją moc, takie extra mocne (schabowe bez kości) pewnie wyrwałyby niejednego z butów :D
highest-mountain - 2013-09-16, 12:38

molooko napisał/a:
Kwestia chcenia i umotywowania sobie tego w głowie


egzekli! :mrgreen:

czerwony_autobus - 2013-09-16, 12:50

Słyszałam o ludziach, którzy kupując paczkę wrzucali tyle kasy ile na nią wydali do słoika. Jak pod koniec miesiąca widzieli ile by mogli zaoszczędzić to była najlepsza motywacja
highest-mountain - 2013-09-16, 13:02

Każda jedna dobra :)
molooko - 2013-09-16, 13:08

W Łodzi legalne papierosy po 5pln, jak za starych dobry czasów, więc za dużo się nie zaoszczędzi :D
highest-mountain - 2013-09-16, 13:09

Mieć 5 zł, a ich nie mieć to oszczędność już 10 zł :mrgreen:
pablo75 - 2013-09-16, 13:21

Surri napisał/a:
Raczej opłucna, nie płuca. Płuca nie mają nerwów czuciowych o ile mnie pamięć nie myli
a dzięki, dobrze wiedzieć.

highest-mountain napisał/a:
Nie próbuj z Niquitinem - to jest "leczenie" nikotyną.
no dzięki temu właśnie specyfikowi rzuciłem kiedyś palenie. U mnie nie działają żadne metody ograniczania palenia np. z tym Desmoxanem. U mnie działa metoda "ostrego cięcia", czyli rzucanie z dnia na dzień, motywacja pod postacią bólu opłucnej 8-) i związanej z tym groźbą choroby plus małe wspomaganie i dam sobie radę ;)
highest-mountain - 2013-09-16, 13:25

pablo75 napisał/a:
U mnie działa metoda "ostrego cięcia", czyli rzucanie z dnia na dzień

No to ostre cięcie czy Niquitin? Ja przy Tabexie nie ograniczałam właśnie po mału, tylko ucięłam temat, który - o losie - wraca na imprezach.

pablo75 - 2013-09-16, 13:30

highest-mountain napisał/a:
No to ostre cięcie czy Niquitin?

Ostre cięcie odnośnie papierosów, na niquitin mam uczulenie więc kilka dni będę to tylko stosował. Jak ten Tabex działa?

highest-mountain - 2013-09-16, 13:32

To jest chyba odpowiednik Desmoxanu, nie dla Ciebie pewnie ;)
Oesu, ja pamiętam, jak na plastrach próbowałam rzucić palenie! Ale porażken. Wydałam 60 zł, przykleiłam sobie ten plaster i po chwili tak mi zaczęło serce walić, zawroty głowy etc. Tak się zdenerwowałam, że wyszłam zapalić 8-)

pablo75 - 2013-09-16, 13:37

Ja nie miałem takich objawów, zawroty głowy? poważnie?

[ Dodano: 2013-09-16, 14:40 ]
W nocy miałem koszmary po tym dlatego później ściągałem ten plaster na sen.

highest-mountain - 2013-09-16, 13:41

Tak, okropieństwo. Prawdopodobnie za mocne były te plastry(mimo, że paliłam paczkę dziennie i niby takie dostałam), a dodatkowo pewnie coś tam mogło mnie uczulić, skóra mnie swędziała, fuj fuj. Nigdy więcej :P
pablo75 - 2013-09-16, 13:51

Ciekawe co tam jest oprócz nikotyny muszę się dowiedzieć. Swędzenie skóry to masakra ale palić się nie chce tak bardzo. Kiedyś pamiętam, że nic mnie nie ruszało ostatnio jak to brałem zaczęło swędzieć. A ten Tabex to w pastylkach jest?
highest-mountain - 2013-09-16, 14:08

http://www.doz.pl/leki/p2247-Tabex :)
pablo75 - 2013-09-16, 14:41

Dzięki.
Patrzyłem na skład, nic mi to nie mówi bo nie wiem na co uczulony mogę być.
Chodzi też o to, że te specyfiki zawierające nikotynę pozwalają uwolnić się od rytuałów związanych z paleniem, palenie w przerwie w pracy, po jedzeniu i ogólnie samo palenie. Nie wiem na ile przy tych plastrach działa na mnie efekt placebo, tak czy inaczej pomaga, tylko te skutki uboczne.

highest-mountain - 2013-09-16, 14:46

Ja sobie poradziłam tak, że przerzuciłam sie na jakiś czas na elektronika(ale ja go dostałam jakiś czas temu i nie musiałam kasy wywalać) i starałam się go jak najrzadziej wyjmować. Jak mnie cisnęło z nikotyną, to sobie ciumknęłam dwa-trzy razy i odstawiałam. Później przy Tabexie na początek brałam max 5 tabletek(już nie ciumkałam elektronicznego, a tabletkę bierze się za każdym razem, jak chce Ci się jarać). Więc u mnie większą część sprawy załatwił elektronik, ale dzięki Tabexowi nie wracam na stałe do fajów. I dzięki mojej wspaniałej(w końcu!)silnej woli ;) pablo75, najważniejsze jest według mnie postanowienie i chęć rzucenia. Wszystko inne jest tylko drogą do uwolnienia sie od nałogu - dla każdego może być inna, w zależności od potrzeb.
Łysica - 2013-09-16, 16:08

Hola highest-mountain,Ty zaczęłaś i będziesz winna temu jak przestanę palić :mrgreen:
Nic innego nie mi nie pozostało jak ponowić próbę mikrofonu,zacisnąć zęby,ścisnąć poślady i stawić czoła temu nałogowi. :tupie:

highest-mountain - 2013-09-16, 18:30

:cieszy:
edit: już w trakcie rzucania nie karć siebie i nie przejmuj się, jak zapalisz z kimś dla towarzystwa albo na imprezie. Stało się, trudno. Ważne, żeby dalej nie palić :) Mi takie myślenie bardzo pomaga. Kiedyś było tak, że jak zapaliłam raz, to już było "no i ch*j z tym wszystkim, wracam do nałogu". Ale nie wolno się poddawać!

vegeslowfood - 2013-09-17, 12:24

U mnie niestety postanowienie: papieroski tylko od okazji - nie sprawdza się. Jestem mistrzynią naciągania postanowień. O ile siedzę sama w domu, to udaje mi się nie palić - spotkam się z kimś palącym - od razu faja. A okazje węszę zawsze. Okazja jest już wtedy, gdy jest więcej niż jedna osoba (czyli ja :D ). Poza tym: kawa lubi dym, piana lubi dym, szama lubi dym... wszystko lubi dym! Jak żyć!

Nigdy nie stosowałam żadnych ułatwiaczy rzucania, a to dlatego, że chyba jestem bardziej uzależniona psychicznie, niz fizycznie.

Ale tę książkę chętnie przeczytam, słyszałam o dużej skuteczności. Obawiam się, że u mnie max. na 3 dni.

highest-mountain - 2013-09-17, 12:31

Wszystko kwestia tego, co w główce :lol:
Powodzenia :sloneczko:

vegeslowfood - 2013-09-17, 14:32

Właśnie wiem... słomiany zapał.
highest-mountain - 2013-09-17, 14:46

Czuję się królową słomianego zapału, ale jak na razie udaje się nie palić :lewituje:
tiger - 2013-09-17, 19:36

rzucić palenia...nic prostszego .......robiłem to setki razy ;)
highest-mountain - 2013-09-17, 21:33

To chyba Mark Twain powiedział? Uwielbiam ten cytat :mrgreen:
highest-mountain - 2013-09-18, 13:51

Łysica, jak tam? Jak się czujesz? :sloneczko:
Łysica - 2013-09-19, 19:50

Hola!
highest-mountain napisał/a:
Łysica, jak tam? Jak się czujesz?

A dzięki,spoko jeszcze dycham,ale co to za oddech bez dymu :beksa:
Na razie zszedłem do jednej ramki dziennie,na weekend będe w domu to spróbuję zacząć dzień bez faji.A najgorsze jest to że już śpię a jeszcze palę,a rano jeszcze śpię a już palę,w sumie tyle ludzi żyje i nie pali,to może i mi w końcu się uda????

highest-mountain - 2013-09-20, 08:04

A ja poległam :( Każdy powód jest dobry, żeby wrócić do nałogu, ale zje*ało mi się tyle na głowę, że odpadłam :<
Offtop: Łysica, mieszkasz w tym Pacanowie w woj. świętokrzyskim? :mrgreen:

vegeslowfood - 2013-09-20, 15:32

Też odpadłam. Jednak po sesji poprawkowej spróbuję.
Milia - 2013-09-20, 17:08

Ja pale ale tak malo i w takk "fajnej" okolicznosci ze nie chce mi sie przestac: 1 papieros dziennie, czasem dwa, w pracy z kolezankami przy kawie... :roll:
Łysica - 2013-09-20, 22:06

Hola!
highest-mountain mieszkam w tym pacanowie

molooko - 2013-09-21, 11:23

https://www.youtube.com/watch?v=8C4RUxg36XA POLECAM!
tiger - 2013-09-21, 19:43

kto pije i pali nie ma robali :mrgreen:
highest-mountain - 2013-09-22, 12:27

Hej, ludzie. Przez cały piątek i sobotę paliłam jak kiedyś. Tak źle się czuję, że pomyślałam, że już lepiej się przemęczyć, ale nie poddawać... Samopoczucie psychiczne i fizyczne spadło strasznie. Let's fight then.
Łysica, wybacz, ale nie rozumiem :oops:

Surri - 2013-09-23, 06:15

highest-mountain napisał/a:
Łysica, wybacz, ale nie rozumiem :oops:

Toż to flaga Hiszpanii

highest-mountain - 2013-09-23, 07:11

No tyle to wiem, ale nie wiem, co to ma wspólnego z Pacanowem...

Edit: Dobra, już zostałam uświadomiona :P

szynka-szynka - 2013-09-23, 12:27

a ja nadal nie kumam
Krowa - 2013-09-23, 12:44

Ja też :(
szynka-szynka - 2013-09-23, 12:52

dwie głupie krowy
highest-mountain - 2013-09-23, 12:54

Pacanów to jest Hiszpania,nazywana potocznie przez kierowców ciężarówek. - takie wyjaśnienie otrzymałam od Łysicy ;)
Krowa - 2013-09-23, 13:35

100 lat bym myślała i bym na to nie wpadła.

Zeby nie było offtopa: nadal czasami sobie popalam...

highest-mountain - 2013-09-23, 13:36

Popalanie to już level wyżej niż palenie ;)
Mila - 2013-10-02, 11:13

Widzę że nie jestem jednak osamotniona w nałogu, czego się tu obawiałam ;)

Sama walczę twardo, ostatnio praktycznie nie palę, chociaż zdarza mi okazyjnie. Ale coraz częściej odmawiam, kiedy ktoś mnie papierosem częstuje, a i sama przestałam je kupować i ciesze się każdym takim małym zwyciestwem.

vegeslowfood - 2013-10-03, 23:16

Też myślałam, że jestem jakimś palącym wege wyjątkiem. Jaram dalej i boję się, że jestem na półmetku do rozedmy płuc, czy coś. Ech.
highest-mountain - 2013-10-07, 20:16

Kurczę, od dwóch tygodni znowu palę i się paskudnie czuję. Szczególnie cierpi żołądek. Założyłam grupę wsparcia ze znajomym, który chce zacząć się zdrowo odżywiać i będziemy próbować - każdy na swoim polu - walczyć ze swoimi słabościami. Mam nadzieję, że tym razem mi się uda, bo już mnie to zaczyna wku*wiać... Jak mi się uda nie palić przez 2 tygodnie, to się pochwalę :P
giya - 2013-10-13, 16:38

Hej, a jak zapatrujecie się na e-papierosy?
pablo75 - 2013-10-13, 17:39

Nie palę piąty dzień.
highest-mountain - 2013-10-13, 18:31

:bravo:
pablo75 - 2013-10-13, 19:13

highest-mountain, to do mnie?, dzięki :-) Mam nadzieję, że wytrwam bo ostatnio to masakra jakaś była. Do tej pory nie oddycham jeszcze normalnie, za każdym wdechem słychać niepokojące szmery. Dzisiaj jest już lepiej ale i tak będę musiał iść do lekarza.

A Ty nadal palisz tak?

highest-mountain - 2013-10-13, 19:30

Do Ciebie, do Ciebie ;) Ja się przerzuciłam na elektronika i staram się jak najrzadziej go używać. A było już tak pięknie :|
pablo75 - 2013-10-13, 19:37

highest-mountain, a ile dziennie paliłaś? Teraz już tych zwykłych fajek nie palisz wcale?
highest-mountain - 2013-10-13, 19:39

Dopiero dziś postanowiłam zacząć wszystko od nowa. Elektronik --->ograniczenie ----> ew. Tabex czy inne gówno ---> niepalenie. Więc jeszcze długa droga przede mną.
pablo75 - 2013-10-13, 19:47

Czyli znów jesteś w punkcie wyjścia, skąd ja to znam...
A ja biorę ten desmoksan znowu, miałem zapas fajek ale oddałem siostrze i więcej nie kupuję, zobaczymy tym razem jak mi pójdzie.
Życzę Ci wytrwalości :-)

highest-mountain - 2013-10-13, 19:52

Ja brałam dopiero co ten Tabex, to jest to samo, co Desmoxan - cytyzyna. Więc teraz nie będzie działał, z tego, co czytałam. Musi minąć trochę czasu zanim znow zacznę go brać. Powodzenia, 5 dni bez papierosa to już dużo!! :)
Matragon - 2013-10-21, 11:48

Paliłem przez 15 lat, pod koniec - do dwóch paczek dziennie.
To było bardzo silne uzależnienie ... ale w końcu rzuciłem.
Nie palę od ok. trzech lat.
Polecam serdecznie.

pablo75 - 2013-10-28, 13:24

Trzy tygodnie bez fajek, chyba tym razem mi się uda.
Matragon - 2013-10-29, 14:26

pablo75 napisał/a:
Trzy tygodnie bez fajek, chyba tym razem mi się uda.


gratuluję / trzymam kciuki !

pablo75 - 2013-10-29, 17:33

Matragon napisał/a:
pablo75 napisał/a:
Trzy tygodnie bez fajek, chyba tym razem mi się uda.


gratuluję / trzymam kciuki !


Dzięki ale mój wyczyn przy Twoim to pikuś.
Jednak korzyści już są, o wiele lepiej się czuję i oszczędzam kasę. Moje płuca są mi naprawdę wdzięczne ;)

Matragon - 2013-10-30, 07:03

pablo75 napisał/a:
Matragon napisał/a:
pablo75 napisał/a:
Trzy tygodnie bez fajek, chyba tym razem mi się uda.


gratuluję / trzymam kciuki !


Dzięki ale mój wyczyn przy Twoim to pikuś.
Jednak korzyści już są, o wiele lepiej się czuję i oszczędzam kasę. Moje płuca są mi naprawdę wdzięczne ;)


Jedyny skuteczny sposób to samodyscyplina -
'twardym trzeba być nie miętkim' - że tak zacytuję 'klasyka'. ;)

Uda Ci się pod warunkiem, że zrozumiesz prosty fakt - że już nie palisz.
Że już Ci się udało i że nie czekasz na żaden termin, który ma Ci ten fakt potwierdzić.
Po prostu - jesteś osobą niepalącą - w tym momencie, nieważne od kiedy ;)

pozdrawiam !

pablo75 - 2013-10-30, 11:58

Nic tak nie motywuje jak zbliżająca się wizja utraty zdrowia, ciężkiej choroby. Ludzie niby są świadomi zagrożeń ale nie traktują tego personalnie. Wiedzą, że są wszelakie zagrożenia ale bagatelizują je, częste jest tego typu myślenie: "może kiedyś tam za 50 lat na coś zachoruję ale na razie jest wszystko w porządku". Jednak kiedy zaczynają się poważne problemy sprawa wygląda inaczej. Znam trochę osób, które rzuciły fajki po 50-ce bo lekarz powiedział, że jeżeli będą palić długo już nie pociągną. Bez żadnych plastrów, tabletek itp.

Matragon, dwie paczki to dużo, też tyle paliłem a czasem nawet więcej.

mol - 2013-10-30, 12:28

a ja dodam od siebie że jeśli ktoś naprawdę ma dosyć nałogu palenia papierochów i szczerze chce go rzucić- polecam książke Allena Carra. Pomogła wielu osobom z mojego towarzystwa. Jest napisana w łatwoprzyswajalny sposób, czyta się ją lekko. I niema jak to sie wielu z was wydaje- zamiaru obrzydzić nam palenia ujawnianiem tragicznych skutkow zdrowotnych ani niczym takim, tylko zmienia skutecznie sposób postrzegania uzależnienia od papierosów. Ja polecam. Nie palę już 2 rok chyba? własciwie to nielicze ile. Warto do niej zerknąć.
pablo75 - 2013-11-01, 16:55

highest-mountain napisał/a:
Kurczę, od dwóch tygodni znowu palę i się paskudnie czuję. Szczególnie cierpi żołądek. Założyłam grupę wsparcia ze znajomym, który chce zacząć się zdrowo odżywiać i będziemy próbować - każdy na swoim polu - walczyć ze swoimi słabościami. Mam nadzieję, że tym razem mi się uda, bo już mnie to zaczyna wku*wiać... Jak mi się uda nie palić przez 2 tygodnie, to się pochwalę :P


I jak tam? dwa tygodnie minęły, przyznaj się że popalasz ;)

Matragon - 2013-11-02, 18:19

pablo75 napisał/a:
Nic tak nie motywuje jak zbliżająca się wizja utraty zdrowia, ciężkiej choroby.


Wiem coś o tym ... aż za dobrze.
Mój ojciec zmarł na raka płuc, miał 54 lata, palił od 16 roku życia.

pablo75 - 2013-11-02, 20:05

Matragon, przykro mi,
dobrze że Ty się w porę opamiętałeś i rzuciłeś to w cholerę.
Wspomagałeś się jakimiś specyfikami?

Mnie już nie ciągnie tak bardzo, szanse na powodzenie szacuję na jakieś 80% :-)

maris - 2013-11-03, 00:14

Krowa napisał/a:
100 lat bym myślała i bym na to nie wpadła.

Zeby nie było offtopa: nadal czasami sobie popalam...


a palisz gume? :mrgreen:

Hate - 2013-11-03, 02:07



A żeby nie było offtopu. Nie podpalam. Nawet ze skrętami mi nie smakuje.

molooko - 2013-11-03, 09:58

http://www.youtube.com/watch?v=_TQiBIcq304
hehehe

Matragon - 2013-11-03, 15:31

pablo75 napisał/a:
Matragon
Wspomagałeś się jakimiś specyfikami?


Tak - łykałem TABEX, to pomogło mi zacząć walkę z nałogiem.
Za pierwszym razem - poległem. Druga próba dała efekt ...
Z perspektywy czasu myślę, że tabletki pomagają osiągnąć sukces
ale 90% wyniku - to silna wola i motywacja ;)

pablo75 - 2013-11-03, 17:19

Dobra, na razie spadam z tego wątku, pochwalę się jak mi minie 2 miesiące ;)
vegeslowfood - 2013-11-07, 11:54

'Rzucałam' palenie kilka razy, ale teraz czuję, że się uda, choć to 'dopiero' 6 dzień mi leci. Jestem w trakcie czytania książki Allena Carra o rzucaniu palenia, nie wiem, czy to jej zasługa - raczej nie, bo pierwszego dnia właśnie przez nią zapaliłam jedną fajkę! :) Jak ktoś ma czas to w sumie polecam przeczytać, ale nie zniechęcać się w połowie - druga jest bardziej sensowna, no ale przeczytać trzeba całą. Książka pomaga dojść do pewnych wniosków, zmusza do refleksji nad sobą samym. Chce się palić albo nie, proste. Jak się nie chce to się rzuca. Ja nie chcę się więcej truć. Póki co postanowiłam na zakrapiane posiadówki mieć ze sobą e-papieroska beznikotynowego, co by nie podkusiło w stanie euforii alkoholowej. O.

Aha - o dziwo w ogóle nie chce mi się palić, nie ciągnie mnie, nie uważam, by to było dla mnie poświęcenie. JEST DOBRZE!

vege88 - 2013-11-11, 21:55

Jestem przeciwnikiem palenia. Nigdy nie próbowałem, dlatego nie muszę go nawet rzucać. Wydaje mi się, że rzucenie palenia to kwestia silnej woli.
keeper of cog - 2013-11-11, 22:19

Próbowałem rzucić palenie przez pół roku, i doszedłem do wniosku, że ni-ki-ja, jestem fizycznie uzależniony i psychika nie ma nic do rzeczy. A jak ostatnio miałem spokojniejszy, psychicznie lepsze dni, takie przełamanie z mojej depresji, to wcale nie chciało mi się palić.

Teraz czuje, że to głównie stres kazał mi to robić, nie czuje już takiego musu i tej winy tego, że nie mogę przestać

Mogę powiedzieć, że zaczynam czuć, że mi szkodzą i nawet zaczynam dostrzegać tę nieskończoność, że można to robić w kółko i bez sensu.

To jeszcze sobie dla relaksu troche dymne, bo znów stresujący dzień i może będzie już tylko lepiej :bye:

highest-mountain - 2013-11-11, 23:10

Powodzenia rzucającym!
keeper of cogr, u mnie to samo było - ten cholerny stres. Póki mam fizycznie fajki, to będę palić, a ostatnio kupiłam na zapas :/ Została jeszcze jedna paczka... Ale zaczynam wracać do starych postanowień... Ciekawe, kiedy się w końcu uda :hmmm:

pablo75 - 2013-11-12, 13:45

highest-mountain, tak się właśnie zastanawiałem czy udało Ci się rzucić fajki bo nic się nie chwaliłaś, może następnym razem się uda.
U mnie już ponad miesiąc i prawie w ogóle mnie nie ciągnie, jednak jeszcze za wcześnie żeby powiedzieć że rzuciłem ale jestem na dobrej drodze.

highest-mountain - 2013-11-12, 14:47

pablo75, BRAWO!! :)
Ja zaczęłam dziś na nowo. Trzymta kciuki :)

OFFTOP:keeper of cogr, jeśli chcesz usunąć 'r' ze swojego nicku, zgłoś się do Surri ;) Ja miałam podobną sytuację i poprawiła mi błąd.

keeper of cog - 2013-11-12, 19:24

:offtopic:

dzięki, highest-mountain

:spam:

pablo75 - 2013-11-12, 21:28

highest-mountain,
Pamiętaj że nie możesz sobie pozwolić nawet na jednego macha kiedy już nie będziesz palić, spalisz kawałeczek- lipa, będziesz palić, zapalisz przy np. piwie- lipa, zapalisz w stresującej sytuacji- lipa, zapalisz dla towarzystwa-lipa. Musisz tego naprawdę chcieć, wtedy Ci się uda. Powodzenia.

highest-mountain - 2013-11-12, 23:05

Wiem. Wcześniej pozwalałam sobie na wyjątki i nic nie wyszło. Ale dziś zapaliłam jednego rano i tyle. :lewituje:
giya - 2013-11-13, 18:16

wiecie co - z perspektywy miesiąca widzę jak pomaga mi palenie e-papierosow. Obecnie jestem na etapie 18mg i będę schodzić do dziesiątek, i niżej, aż spokojnie rzucę. Jestem wciąż bardzo uzależniona, ale przynajmniej znacząco obniżyła się liczba trucizn i nie szkodze mojemu otoczeniu już.


Gorąco polecam e-ciga jako etap przejściowy przy rzucaniu.

highest-mountain - 2013-11-13, 18:30

Wszystko, co pomaga rzucić jest dobre ;)
Hate - 2013-11-15, 01:56

a jak się już rzuci palenie całkowicie to można z e-papierosa zrobić ozdobę choinkową.
Surri - 2013-11-15, 12:07

Gorzej jak się nie stroi choinki ;)
Hate - 2013-11-15, 12:58

Jak to się nie stroi. Z jakiego domu Ty jesteś :evil: :twisted:
Surri - 2013-11-15, 14:39

Surrykaciland 8-)
highest-mountain - 2013-11-15, 15:18

4. dzień bez fajek :lewituje:
pablo75 - 2013-11-15, 17:41

highest-mountain, ładnie :-) , po miesiącu nie palenia już tak nie ciągnie, szybko zleci ;)
highest-mountain - 2013-11-15, 20:03

Dziękuję :*
Życie jest zbyt piękne, żeby je stracić przez fajki - taka jestem optymistka :mrgreen:

pablo75 - 2013-11-15, 22:44

highest-mountain, tylko nie popalaj po cichu ;) trzymam kciuki.
highest-mountain - 2013-11-15, 23:21

Tak jest, Panie Kapitanie :mrgreen:
Joshua - 2013-11-17, 08:43

ble rakotwory , fajka czy papieros - dla organizmu pozostaje ta sama odpowiedź - GUZ, tak że mam nadzieję, że palący się opamiętają, szkoda życia....Zresztą weganizm idzie w parze ze sportem, a nie z dymem
highest-mountain - 2013-11-17, 16:19

Joshua, bez takich tekstów, bo się niedobrze robi ;) Wszyscy dobrze wiedzą, z czym wiąże się palenie papierosów.
Surri - 2013-11-17, 18:02

Joshua napisał/a:
weganizm idzie w parze ze sportem

U mnie idzie w parze z frytkami

:offtopic:

Joshua - 2013-11-17, 18:15

highest-mountain napisał/a:
Wszyscy dobrze wiedzą, z czym wiąże się palenie papierosów.
86 osób to raczej nie wie - skoro pali ;)
pablo75 - 2013-11-18, 23:32

Czego to ludzie nie wymyślą żeby rzucić palenie:
http://www.spike.com/vide...e-smoke-a-doped

ozzi_93 - 2013-11-23, 00:08

ja byłam social smoker ale stwierdzilam że to powoli przeobraża sie to w non-stop smoker i mowie basta, kupiłam sobie dla przypomnienia ostatnio nawet torebke z niezbyt ładnym ale mądrym przesłaniem http://th.interia.pl/51,b...y_s_do_dupy.jpg (sa takie w empiku) byc moze zbyt wulgarna ale najlepiej działa na wyobraźnie cos takiego
highest-mountain - 2013-11-23, 10:45

ozzi_93, to jest grafika Pągowskiego z bardzo popularnej akcji :) Były też takie z dziewczyną. Jak mówisz, że są w Empiku, to może się skuszę ^^. Każda motywacja dobra ;)
Ja nie palę już na co dzień, ale w towarzystwie mi się zdarza :|

powsinoga - 2014-08-21, 00:06


Krzych - 2014-09-27, 13:50

Mnie zawsze tak łapie z paleniem na jesień. Cały rok nie mam takiej potrzebny, praktycznie w ogóle nie myślę o paleniu i nie palę, a jak tylko przyjdzie przełom września i października to od razu mnie tak ciągnie ze szok. Popalę aż się zacznie robić już tak na prawdę zimno i przestaję. A za rok nowa :mrgreen:
powsinoga - 2014-10-18, 17:44



Ogólnie beka z kpów, którzy narzekają na brak kasy, ale codziennie paczuszka fajek. Z twórców tego obrazka też beka, bo jeden miesiąc to będzie 336 zł tylko dla lutego. Wykres więc zaniża kwoty - przykładowo te 6 miesięcy to 6 * 28 dni.

Tequilla - 2014-10-18, 18:25

Ale o dziwo wielu takich znam i znałem co jak palili to zawsze na fajki znaleźli, ale ja nie palili to wcale nie mieli tych dodatkowych pieniędzy. Ot tajemnica...
filifjonka - 2014-10-18, 19:45

Ja mam jednego kumpla który rzucił ze względów finansowych, bo potrzebował na aplikację. Teraz nie pali - zaoszczędzoną kasę wydaje na e-papierosy (dogadza sobie jakimiś fajnymi zapachowymi olejkami) i na studia. Jakby nie rzucił fajek, nie mógłby zacząć aplikacji. Ale to jest jeden taki przypadek.
vendea - 2014-10-18, 21:03

Mój wujek i ciotka palili nałogowo latami, (po 3 paczki dziennie to była norma) aż pewnego dnia gdy papierosy przekroczyły 10 zł za paczkę, postanowili odkładać pieniądze, które wydaliby na papierosy do skarbonki. Początkowo miał być to taki test na krótki okres, ale jak uświadomili sobie ile pieniędzy w ten sposób marnowali to byli w szoku. Obecnie nadal odkładają te pieniądze do skarbonki i co roku mają z tego na jakieś fajne zagraniczne wakacje :)
Krzych - 2014-10-19, 03:17

Jak kiedyś tam jeszcze paliłem regularnie to też zawsze rzucałem gdy dochodziłem do 10 papierosów dziennie. Wtedy już widać ile ubywa pieniędzy jeżeli co drugi dzień kupuje się paczkę, a co najważniejsze od ok. 10 papierosów dziennie zaczyna się odczuwać skutki palenia w czasie rzeczywistym. Paląc 3-5 dziennie niewiele się odczuwa, ale 10 papierosów dziennie ma już znaczny wpływ na samopoczucie. Do tego postępowanie skutków ubocznych takich jak zmiana cery czy żółknięcie zębów można obserwować niemal z dnia na dzień. Dojście do ok 10 papierosów dziennie to taka weryfikacja kto jest głupkiem i nadal będzie palił a kto pójdzie po rozum do głowy. Rozwiązaniem pomiędzy jest ograniczenie się do 3-5 dziennie. Jesteśmy tylko ludźmi, więc takie rzeczy jak palenie to nic nadzwyczajnego jak na najgłupszy gatunek na planecie przystało, ale granice też pewne są i jeżeli ktoś je przekracza widząc z dnia na dzień co to powoduje no to...
Degon - 2014-10-19, 18:03

Jakie to typowe, ta radykalizacja tych co fajki rzucili i od głupków palaczy wyzywanie...

Rozumiem, że ten wykres powsinogowy ma być poniekąd lolowy. Korci mnie żeby przerobić ten wykres. I ukazać ile można kupić fajek (delektują się nimi, zwłaszcza tymi "uspokajająco-medytacyjnymi" wczesnoporannymi czy póżnowieczornymi) rezygnując z takich idiotyzmów jak np. markowe perfumy. Ale jako że rzucam palenie daruję sobie.

Dla równowagi artykuł o sacrum palenia (aż waham się wstawiać tego linka, mam tylko nadzieję że pod wpływem tego artykułu ktoś nie zacznie palić/wróci do nałogu ;) )
http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,5999

Milia - 2014-10-19, 18:29

Krzych napisał/a:
Do tego postępowanie skutków ubocznych takich jak zmiana cery czy żółknięcie zębów można obserwować niemal z dnia na dzień. Dojście do ok 10 papierosów dziennie to taka weryfikacja kto jest głupkiem (...).


Masz cos jeszcze bardzo inteligentnego do dodania, skoro ty taki madry?

Łysica - 2014-10-19, 22:08

Milia napisał/a:
Krzych napisał/a:
Do tego postępowanie skutków ubocznych takich jak zmiana cery czy żółknięcie zębów można obserwować niemal z dnia na dzień. Dojście do ok 10 papierosów dziennie to taka weryfikacja kto jest głupkiem (...).


Masz cos jeszcze bardzo inteligentnego do dodania, skoro ty taki madry?

Czekam z niecierpliwością czy coś będzie dodane :shock:

Krzych - 2014-10-20, 01:09

Bo tak to wygląda. Ograniczenie się do jakiś tam ilości typu 5 dziennie rozumiem, bo sam tak czasem robię jeżeli palę, co się ostatnio nie zdarza ale wiem dobrze że się jeszcze zdarzy nie raz. Ale jak ktoś pali więcej niż 10 dziennie widząc co to powoduje, bo wtedy już dokładnie wszystko widać, ale nadal pali no to zbyt mądre to nie jest. To jak z niezdrowym odżywianiem, a nawet głupiej, bo efektów niezdrowego odżywiania nie widać aż tak bardzo w takim krótkim okresie. 10 dla mnie to zawsze była granica rozsądku po osiągnięciu której trzeba było się ograniczać albo najlepiej rzucić na jakiś czas i potem znowu zacząć od 3 dziennie i starać się jakoś nie przekraczać tych 5 dziennie. Palenie to nic aż takiego złego, bo trudno na prawdę o osobę, która nie miała takiego okresu w którym paliła, prawie wszyscy mieli. Znam tylko jedną osobę, która nigdy nie paliła - babcię. Ktokolwiek inny z rodziny czy też nie kiedyś palił przynajmniej przez jakiś czas. To nie jest żaden atak na palących, bo przecież sam popalam od paru lat, ale istnieją pewne granice rozsądku. Po przekroczeniu pewnej granicy wyraźnie widać skutki palenia i jeżeli ktoś mimo to pali np. paczkę dziennie wiedząc i widząc dokładnie jakie są skutki no to jest to głupota i tyle. Nie da się temu zaprzeczyć.
powsinoga - 2014-10-20, 01:38

Palenie to głupota, niewątpliwie, ale wnioskowanie, że skoro palenie to głupota, to i osoba paląca jest głupkiem, idzie za daleko. Trwanie przy nałogu może wynikać nie z przekonań, tylko z... nałogu. I ktoś taki pali, wiedząc, że palenie jest głupie, i chce rzucić, ale nie może. Nazwiesz go głupkiem? Bo ja mądrą osobą o słabej woli.

Palące głupki istnieją, ale cechują się czymś więcej niż samym paleniem. Palący kretyn to na przykład nierozumiejący statystyki cep, który pali, bo buehehehe, mój sąsiad palił jak smok, a dożył setki, więc to bzdura, co nałukofcy o paleniu gadają. Albo zjebany narcyz, który wie, że palenie sprzyja rakowi, no ale przecież nie ma szans, by go to dosięgło, bo on jest wyjątkowy, wspaniały i niezniszczalny. Bardzo liczny gatunek.

vendea - 2014-10-20, 06:01

powsinoga napisał/a:
Palenie to głupota, niewątpliwie, ale wnioskowanie, że skoro palenie to głupota, to i osoba paląca jest głupkiem, idzie za daleko.

Mądre słowa!

Absurdem dla mnie jest wymyślanie jakiejś ilości papierosów wypalonych dziennie, która miałaby stanowić granicę i określać czy człowiek jest głupi czy też nie. To przecież zupełnie bez sensu. Palenie jest głupotą nie zależnie od ilości wypalanych papierosów. Zawsze szkodzi. Mówienie, że wypalenie do tych 5 papierosów dziennie jest ok, dla mnie jest próbą usprawiedliwienia się przed innymi oraz przed samym sobą.

Milia - 2014-10-20, 06:28

Krzych napisał/a:
Bo tak to wygląda. Ograniczenie się do jakiś tam ilości typu 5 dziennie rozumiem, bo sam tak czasem robię jeżeli palę, .

Czyli ty jestes madry bo palisz 5 a ktos inny jest glupi bo pali 10.
:jestemgłupi: "suside"

[ Dodano: 2014-10-20, 07:30 ]
Krzych napisał/a:
najlepiej rzucić na jakiś czas i potem znowu zacząć od 3 dziennie .

No, to jest strasznie madre!
Dobra, nie moge tych bredni dluzej czytac bo az mmna trzesie.

Krzych - 2014-10-20, 08:24

A czy ja gdzieś napisałem, że jestem mądry? Jestem człowiekiem, przedstawicielem najgłupszego gatunku na tej planecie. Nie wiem skąd taka reakcja jakbym tu teraz przyszedł z jakiejś anty tytoniowej sekty i wszystkich pouczał. Każdy kto ma jakiś dystans do siebie powinien rozumieć, że paląc postępuje głupio. Chyba oczywistym jest, że robienie czegoś mimo jasnych sygnałów że jest to szkodliwe jest głupotą. Ale to nadal nie powstrzymuje nas przed robieniem tego, bo to właśnie robią ludzie i tym głównie odróżniają się od innych gatunków - wiecznie szkodzą sami sobie. A nazwali to głupotą, stąd więc sformułowanie głupek. To tylko stwierdzenie faktu, a nie żaden atak, bo pisząc to sam siebie też nazywam głupkiem. Nie wiem na prawdę po co te nerwy i postawa "palę więc będę szaleć jak tylko ktoś powie coś złego o palaczach". Trochę dystansu, to są tylko oczywiste rzeczy, których każdy powinien być świadomy. No chyba że ktoś ma inne zdanie i twierdzi, że palenie i szkodzenie samemu sobie jest przejawem mądrości.

Palenie "tylko" 5 papierosów dziennie czy też ciągłe rzucanie i wracanie do mniejszych ilości nikogo mądrym nie czyni, ale to zawsze jest przejaw bycia świadomym swojej głupoty i próba jej ograniczenia, co jest krokiem w dobrą stroną. Nie jest to brnięcie dalej w tą głupotę i palenie jednego papierosa na pół godziny.

Milia - 2014-10-20, 12:22

Krzych napisał/a:
brnięcie dalej w tą głupotę i palenie jednego papierosa na pół godziny.


Sluchaj, cale wakacje spedzilam na czytaniu slawetnej ksiazki Alana Carra dzieki korej tysiace ludzi na swiecie rzucaja palenie z dnia na dzien (po zamknieciu ostatniej strony zapalilam kolejnego papierosa), probowalam gumy, plastry i inne cuda. Doskolane wiem ze mam duze szanse zdychac gnijac na raka. Wiem ze szkodze nie tylko sobie ale i innym, glownie mojemu psu ktory ze mna mieszka i wdycha to.
Rozumiesz co to znaczy UZALEZNIENIE i ze to nie ma ZADNEGO ZWIAZKU z glupota??!

powsinoga - 2014-10-20, 12:25

Zapal sobie na uspokojenie.
Milia - 2014-10-20, 12:26

Zapale sobie bo glupia jestem :mrgreen:

A swoja droga, pale do pieciu dziennie, moge tez nie palic w ogole przez jakis okres, tydzien, dwa. Mimo to chcialabym przestac palic zupelnie, bo szkoda mi kasy i boje sie nowotworu. I nie daje rady definitywnie z tym skonczyc.
A denerwuje sie tak bo Krzych pisze potworne bzdury!

Tequilla - 2014-10-20, 14:47

zgłoście się do Degona to ekspert w rzucaniu, w tym roku rzucał już kilkakrotnie...
Krowa - 2014-10-20, 14:55

Skoro Matełusz rzucił palenie, to znaczy że każdy może. Siriesli!
aniolasty - 2014-10-22, 08:45

Krowa napisał/a:
Skoro Matełusz rzucił palenie, to znaczy że


lubię go jeszcze bardziej :-)

Krowa - 2014-10-22, 09:12

Ja go też dzięki temu nawet polubiłam ;)
Surri - 2014-10-22, 16:00

Popieram Krowę i aniolastego.

Życzę powodzenia rzuczacom palenia. Pamiętam jaka to męka.

Łysica - 2014-10-22, 21:36

Po co się męczyć, łatwiej jest zadymić sobie, niech dym uszami wychodzi.
Nie lubię się męczyć, no tylko jak ćwiczę, reszta męczarni odpada.

eliwinter - 2014-11-02, 01:58

od przeszło miesiąca i przy kawie, i przy alkoholu zero nikotyny
pierwszy raz, od kiedy rzucam, fajki mi śmierdzą (!)
jestem dobrej myśli
17.10 minął miesiąc bez
nie oceniajcie mnie źle, mimo obiecanek nie jestem w stanie się zawziąć - nałóg, to nałóg :roll:

Łysica - 2014-11-02, 09:23

eliwinter napisał/a:

nie oceniajcie mnie źle, mimo obiecanek nie jestem w stanie się zawziąć - nałóg, to nałóg :roll:

Oceniać Cię źle? Niby to czemu?!?
Gratulacje za miesiąc bez faji, masz jakiś sposób na to?
Ja to bym musiał chyba się zamrozić albo zahibernować :roll:

Krowa - 2014-11-02, 12:06

Eli, nie pozwól, żeby Matełusz był silniejszy od Ciebie!
Powodzenia :)

eliwinter - 2014-11-02, 16:47

Łysica, dobra motywacja to jest to 8-)
skonczona 40-ka i swiadomosc, ze moja skora podczas palenia starzeje sie szybciej jednak; porazajaca swiadomosc, ze okolo 17 lat dym wplywal na moj organizm niszczac go przeciez; strach przed chorobami; zapach nikotyny ktory mnie irytowal, bo przeciez rano pachnialam ladnie; 200 zl ktore wrocilo do portfela i takie tam... ;)

Krowa, Łysica, dzieki :)

seb - 2014-11-02, 23:14

zbieraj tą keszua do jakiejś świnki-gruszki lub na bieżąco przeznaczaj identyczne kwoty na coś NOWEGO, bo...
w magiczny sposób po rzuceniu "200" wcale nie ma więcej :)
mało tego - te "200" wpada w jakąś czarną dziurę :/

powodzenia, rób za kolejny przykład, że się da!

eliwinter - 2014-11-03, 07:31

seb, mam dwie stówki więcej na opłaty
a jak już wyjdę dołka, to też mam plany na zagospodarowanie tej kaski ;)

filifjonka - 2014-11-30, 16:29

Cytat:
Badania naukowe jednak potwierdziły obawy Światowej Organizacji Zdrowia - elektroniczne papierosy są bardziej rakotwórcze od tradycyjnych. Uczeni porównali tytoniowe papierosy i e-papierosy pod kątem stężenia groźnych substancji powodujących raka.
E-papierosy są groźniejsze od zwykłych. Z badań japońskich naukowców wynika, że mają nawet dziesięciokrotnie większy poziom substancji rakotwórczych.

Raport dla japońskiego ministerstwa zdrowia opublikował Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego, a dotarła do niego agencja AFP. Z dokumentu wynika, że z elektronicznych papierosów wydziela się rakotwórczy formaldehyd i acetaldehyd. Tego pierwszego było dużo więcej niż w tradycyjnych papierosach. Stężenie osiąga najwyższy poziom, gdy spirala grzałki e-papierosa jest najbardziej gorąca.

W sierpniu Światowa Organizacja Zdrowia wezwała rządy, by zakazały sprzedaż e-papierosów nieletnim. Stwierdziła też, że stwarzają one poważne zagrożenie dla młodzieży i kobiet w ciąży.

Kontakt z substancją wydzielaną przez e-papierosy ma też - według WHO - długoterminowe negatywne skutki dla rozwoju mózgu. Organizacja apelowała też, by nie palić ich w zamkniętych pomieszczeniach publicznych.

W Stanach Zjednoczonych w latach 2011-2013 trzykrotnie zwiększyła się liczba osób sięgających po elektroniczne papierosy. Co czwarty spośród miliona młodych amerykańskich użytkowników nie palił wcześniej tych tradycyjnych.

Źródło: IAR



http://m.dziennik.pl/wiec...cze-od-zwyklych

Koleżanka zastanawia się, a ja razem z nią: "Prawda li to, czy po prostu jakieś Marlboro mocno posmarowało naukowcom z WHO?"

seb - 2014-12-01, 00:25

Jeszcze jak zastanawiałem się czy przejść z analoga na elektroniczny lub całkowicie rzucić - przez oczy przewijałem bloga https://starychemik.wordpress.com/ - przejrzyj. Sporo ciekawostek pisze moim zdaniem, podpierając to doświadczeniem chemika.

Oczywiście nie znaczy to, że owy chemik nie był sprzedawcą Ego3 :P pojęcia nie mam.
Brzydzi mnie i e-fajka i analog na chwilę obecną. Mam fuja jak widzę zaciągających.

Karviainen - 2014-12-02, 15:19

Ja palilam jako dziecko a raczej wdychalam ten smrod jak palili moi rodzice. Z bratem nienawidzimy fajek. Ja do tego stopnia, ze sie nie umawiam z palaczami, moze to dziwnie brzmi ale taka osoba smierdzi dla mnie. Jednak nie namawiam ludzi, by rzucili, nie moja sprawa.

Moi rodzice jak juz napisalam palili od lat 70. 10 lat temu moj tata policzyl ile wydaje kasy i ze sknerstwa rzucil. Stwierdzil, ze swinstaw palic nie bedzie a tyle kasy wydawac tez nie chce i nie pali do dzisiaj. MOja mama tez przestala ale wraca czasami. Dla taty to obbrzydliwe, mama walczy nadal.
Moj dziadek za to palil od kiedy pamieta. Dozyl 98 lat, w tym roku mialby 100 lat. Pewnego dnia mial problemy z oddychaniem i z dnia na dzien rzucil fajki. Nie tknal ich znowu.

Łysica - 2014-12-14, 23:02

eliwinter, jak tam "no smoking"?
U mnie jak na razie........tzn. jaram dalej :(

PolaOla - 2014-12-29, 13:24

U mnie to samo co u Karviainen rodzice kopcili jak smoki a ja jako dziecko i nastolatka to wdychałam.
Sama nigdy nie zapaliłam, palacze mi śmierdzą (przepraszam palaczy) ;)

seb - 2014-12-29, 16:37

nie przepraszaj, oni po prostu jeb.ą kiepem :D
jeb.e im z ust, ciała, ubrań, pomieszczeń w którym jarają, są obleśni gdy myślą, że nie wali od nich gdy żują trzecią gumę i myślą, że po kanapce zjedzonej i obiedzie mogą mówić już z odległości 39 centymetrów do niepalących bez pozostawienia nieprzyjemnej woni w ich nozdrzach, masakrycznie zniewoleni udają że to lubią okłamując siebie i otoczenie, na 99% fekalia są przyjemniejsze w zapachu coś mi się wydaje i bardziej można się przyzwyczaić, bo aż tak nie duszą. Nie wspominając o tych co odpalają fajkę na klatce wychodząc czy ogólnie w miejscach, gdzie.. się chodzi a jest słaba cyrkulacja, na przystankach także oraz na ulicy gdy idą przed niepalącymi... no ale zrozumieją to dopiero wtedy jak przestaną jarać - tyle w tematach wędzonych nałogowców. Buziaczki i mizie z palącymi są równe z robieniem przyjemności z mięsojadem po tłustym kotlecie w panierce z ociekającego boczku.

Absolutnie nie przepraszać a wyganiać z miejsc publicznych - czasy kiedy waliło się stajnią i koniem gdy kowboje zmieniali zapach kadzidlakami i stawali się atrakcyjniejsi minął.
Pozostał smutny nałóg i udawanie, że jest się na rancho. :twisted:

eliwinter - 2014-12-29, 18:03

tak, 17-go grudnia minęły 3 m-ce mojej papierosowej abstynencji
niekiedy nachodzi mnie ochota na fajka, ale jak sobie pomyślę o tym zapachu, który będzie mi towarzyszył później, to mi się szybko odechciewa
szkoda, że to takie cuchnące, niezdrowe, niewegańskie i kosztowne, bo ja tak lubię palić... :roll:

Wolfey - 2014-12-31, 11:30

Nigdy nie paliłem i palił nie będę. Nie znoszę tego smrodu. :-)
czteryigrek - 2015-02-05, 11:49

też tak mówiłem, zanim palić zacząłem, zdziwiłbyś się, jaką chytrą pułapką jest palenie. Cieszę się, że już nie palę od... w zasadzie nie wiem, chyba już z rok. A rzucającym polecam Allen Carr-"Easyway", Desmoxan i Tabex tez działają, ale w połączeniu z książką ; D
eliwinter - 2015-02-05, 19:51

czteryigrek napisał/a:
też tak mówiłem, zanim palić zacząłem, zdziwiłbyś się, jaką chytrą pułapką jest palenie. Cieszę się, że już nie palę od... w zasadzie nie wiem, chyba już z rok. A rzucającym polecam Allen Carr-"Easyway", Desmoxan i Tabex tez działają, ale w połączeniu z książką ; D

miałam ją od kogoś pożyczyć, ale właśnie była w obiegu, a że czytałam kiedyś książkę Carra o jedzeniu, czy też chudnięciu, rzuciłam tylko na podstawie szablonu rad z tejże bez wspomagaczy farmaceutycznych itepe

grunt to silna motywacja 8-)

czteryigrek - 2015-02-05, 19:54

niemniej przeczytanie ksiązki silnie oddziałuje, duzo powtórzen tam jest, to i wbija się to wszystko ; )

motywacja tak, ale chodzi tak naprawdę o samą chęć... nie chcesz rzucic, to nic Ci nie pomoze ; p

filifjonka - 2015-02-05, 20:31

Z książką?! Wow, w jaki sposób książka pomaga rzucić palenie? :-D
czteryigrek - 2015-02-05, 20:33

wiesz co, nie jestem pewien, czy to był sarkazm czy serio jesteś zainteresowana ; p
filifjonka - 2015-02-05, 23:30

To drugie :-) Ja jestem bardzo sympatyczna z natury, nie posądzaj mnie o sarkazm, jeśli masz wątpliwości ;-)
czteryigrek - 2015-02-05, 23:37

filifjonka, PW ; )
Łysica - 2015-02-06, 07:16

filifjonka napisał/a:
Z książką?! Wow, w jaki sposób książka pomaga rzucić palenie? :-D

Mi nie pomogła, a czytałem ją kilka razy.

czteryigrek - 2015-02-06, 07:53

Łysica, Mi tak naprawdę pomogła po 2gim przeczytaniu, niektórzy czytają to i w trakcie po prostu negują, a to błąd, bo jak nie chcesz w coś uwierzyć, to możesz sobie odpuścić ; p
Jeżeli książka nie, to może film na podstawie książki ? Może bardziej przemówi, chcesz ?

Łysica - 2015-02-06, 11:08

Jedyne co mi pomoże to hibernacja na rok albo ścięcie głowy :shock:
czteryigrek - 2015-02-06, 11:34

O ile będziesz w stanie po rzuceniu powstrzymać sie jakoś przed tym jednym fajkiem, może warto spróbować desmoxan.
szynka-szynka - 2015-02-06, 11:40

Łysica napisał/a:
Jedyne co mi pomoże to hibernacja na rok albo ścięcie głowy

Może żona niech cię na kanapę wyśle?

Miła Gosia - 2015-02-06, 15:42

ludzie kupują jak źli ten Desmoxan, więc chyba rzeczywiście działa (o ile się CHCE rzucić; bez tego do usranej śmierci można przeplatać motywujące książki filmami i łykać wspomagacze jak cukierki)
czteryigrek - 2015-02-06, 16:54

Miła Gosia, dokładnie, nie można lekceważyć pułapki ponownego wpadnięcia w nałóg przez 1 papierosa, a jak nie chcesz rzucić, na bierząco wszystko znegujesz i nawet do konca ksiązki niue przeczytasz
Łysica - 2015-02-06, 17:21

szynka-szynka napisał/a:
Łysica napisał/a:
Jedyne co mi pomoże to hibernacja na rok albo ścięcie głowy

Może żona niech cię na kanapę wyśle?

Taką metalową podłączoną do 380V? Czy może na łoże królewskie by odbywać nie kończące się uciechy?
Najważniejsze to trzeba chcieć przestać palić, a jak się lubi zadymić no to kicha.

taffit - 2015-02-07, 15:31

Palaczem się jest do końca życia jak alkoholikiem ;) Dlatego po rzuceniu nie można pozwolić sobie nawet na jednego fajka, bo nałóg wróci. Powtarzajcie to sobie jak mantrę 8-)
czteryigrek - 2015-02-07, 15:47

taffit, nie do końca się zgodzę.
Zawsze myślałem, że jak rzucę, to cały czas będę musiał walczyć z pokusą, że towarzystwo osób palących sprawi, że będę chciał zapalić. O dziwo tak nie jest, po jakimś czasie od rzucenia nie czuję już do fajek kompletnie pociągu, trzeba zrozumieć, że tak naprawdę nigdy się ich nie chciało, nie było uzależnienia od nikotyny, to wszystko siedziało w głowie. Przebywam w towarzystwie osób palących, dym mi nie przeszkadza, czasem wręcz mnie mdli, tak jakby się wszystko wyzerowało. Niemniej, bałbym się zapalić choćby jedną fajkę... całe szczęście, że nie czuję takiej potrzeby ; p

Hate - 2015-02-07, 16:13

taffit napisał/a:
Dlatego po rzuceniu nie można pozwolić sobie nawet na jednego fajka, bo nałóg wróci. Powtarzajcie to sobie jak mantrę

Nieprawda. Po ostatnim rzuceniu (jakieś 4-5 lat temu) kilka razy sięgnąłem po papierosa i nie wróciłem do nałogu. Śmierdzi mi to teraz i smakuje jak gówno.

Łysica - 2015-02-07, 16:48

taffit napisał/a:
Palaczem się jest do końca życia jak alkoholikiem ;) Dlatego po rzuceniu nie można pozwolić sobie nawet na jednego fajka, bo nałóg wróci. Powtarzajcie to sobie jak mantrę 8-)

Niestety, ale masz taffit racje :mówięci:

czteryigrek - 2015-02-09, 11:04

Łysica, powtarzając to jak mantrę to faktycznie fajki będą za wami chodzić do końca życia ; )
filifjonka - 2015-02-09, 11:22

Właśnie, do mnie bardziej przemawia to, co mówi Hate ;-)

A mój ojciec rzucił fajki, jak mama była w ciąży z pierwszym dzieckiem i od tego czasu nie pali, podejrzewam że wzgardziłby. A kiedyś to podobno leciały 2 paczki dziennie. Trudno mi to sobie wyobrazić, bo on jest taki oszczędny i wege, czasami nawet witarian (niezamierzenie).
Ostatnio mam wokół siebie strasznie dużo osób, które rzuciły palenie. Muszę popytać, czy dalej ich kusi :D

czteryigrek - 2015-02-09, 11:42

Generalnie to to jest coś pięknego, zauważyłem u kilku kobiet, które prowadziły hardkorowo-rozrywkowy tryb życia, że przez zajście w ciążę potrafią odrzucić fajki i alkohol na momencie.
Szacunek dla ojca : ) Myślę, że byłoby w porządku, gdyby każdy facet odpuścił używki na czas ciąży swojej Pani, żeby łatwiej było jej też w tym wytrwać

Daj spokój, ja wracając do domu z buta pół godziny potrafiłem spalić pół paczki odpalając jedną od drugiej. A dzisiaj nie ma po tym śladu. Myślałem, że piwko bez fajki nie istnieje. Obecnie z fajkiem go sobie nie wyobrażam ; D a najlepsze, że myslałem, że rodzice mnie nie czują, dopóki nie przestałem palić i nie zauważyłem, jak bardzo charakterystyczna to jest woń i nawet słaba jest wyczuwalna ; D

Łysica - 2015-02-09, 13:55

czteryigrek napisał/a:
Łysica, powtarzając to jak mantrę to faktycznie fajki będą za wami chodzić do końca życia ; )

Nie mam psa żeby za mną chodził, to niech fajki sobie pochodzą.

Miła Gosia - 2015-02-09, 16:07

Bez kitu nie sprawdza się ta mantra, chłopak palił nałogowo przez długi czas, a od kiedy rzucił potrafi zapalić jednego, kilka szlugów w miesiącu albo nawet i wcale. Odrzuca go.
taffit - 2015-02-09, 16:14

pff, zawsze do nałogu wraca się paląc okazyjnie
przerabiałem to wiele razy

Hate - 2015-02-09, 16:31

Nigdy nie mów zawsze ;)
czteryigrek - 2015-02-09, 18:24

taffit, ja też, za którymś razem odechciało się okazjonalnego nawet i tak o to nie palę już... nie wiem, ale długo ; P
D.M. - 2018-11-22, 22:19

Odpowiadam we właściwym wątku na off-topic z innego wątku.

arahja napisał/a:
Tylko nie to!!! Nie da się odizolować tego paskudztwa, nosi się po całym ciapągu. Naprawdę nie chciałabym dostać miejsca stojącego w wagonie dla palących, bo wszystkie inne zajęte.

Jeżeli tak tego nie chcesz, to po prostu nie pojedziesz w takiej sytuacji, będziesz to traktować jako nieobecność miejsc. Za to ja nie chcę, by palący chowali się w toaletach, robiąc toalety trudno dostępnymi. Obserwowałem kiedyś takie; co prawda, to było w bardzo przepełnionym wagonie. Chyba właśnie to doświadczenie skłoniło mnie do preferowania I klasy.

Trzeba uwzględniać interesy palących. Rzucenie palenia nie jest prostą sprawą, i musimy zaakceptować, że palący są i mają swoje interesy. Dla palącego długa droga w pociągu bez możliwości palenia może być nie do wytrzymania. Nie można tak się znęcać z człowieka.

Hate - 2018-11-23, 00:35

D.M. napisał/a:
Nie można tak się znęcać z człowieka.

Nie można się tak nad człowiekiem znęcać*

arahja - 2018-11-23, 16:04

D.M. napisał/a:
Jeżeli tak tego nie chcesz, to po prostu nie pojedziesz w takiej sytuacji, będziesz to traktować jako nieobecność miejsc. Za to ja nie chcę, by palący chowali się w toaletach, robiąc toalety trudno dostępnymi. Obserwowałem kiedyś takie; co prawda, to było w bardzo przepełnionym wagonie. Chyba właśnie to doświadczenie skłoniło mnie do preferowania I klasy.

Trzeba uwzględniać interesy palących. Rzucenie palenia nie jest prostą sprawą, i musimy zaakceptować, że palący są i mają swoje interesy. Dla palącego długa droga w pociągu bez możliwości palenia może być nie do wytrzymania. Nie można tak się znęcać z człowieka.


1. Nie mogę przewidzieć z wyprzedzeniem, jakie miejsca będą dostępne w pociągu (który nie ma obowiązkowych miejscówek). Więc nie może się stać, że "po prostu nie pojadę", jeśli jadę konkretnym połączeniem z taktem np. co 4 godziny.

2. W toalecie człowiek - palacz czy niepalacz - spędza minimum czasu. I tak te miejsca są obrzydliwe, dym papierosowy nie pogarsza znacząco ich jakości, natomiast znacząco obniża jakość danego przedziału (wchodzi w elementy tekstylne, nie da się tego wywietrzyć etc.). Nadal jednak palenie jest zabronione, więc ten, kto wybiera się na dymka do kibla, musi liczyć się z ewentualnym problemem finansowym.

3. Palenie nie jest immanentną cechą człowieka. Niektórzy dobrowolnie wybrali ten sposób życia, który jest cholernie szkodliwy dla otoczenia. Szkodliwość dla otoczenia jest tu kluczem. Na czas podróży palacz może zaopatrzyć się w odpowiednie naklejki, gumy, papierosy elektroniczne i inne (nie znam pełnej gamy tych produktów), które stłumią głód nikotynowy i pozwolą przetrwać kilka godzin bez standardowego papierosa.

4. Znęcać się w ten sposób można nad każdym nałogowcem, niemniej uważam, że w sytuacjach, gdzie mamy do czynienia z małą przestrzenią, na której znajdują się setki ludzi, powinno się dążyć do jak największej neutralności tej przestrzeni, żeby była znośna dla większości. Jeden palacz/pijak/onanista sprawi, że kilkadziesiąt innych osób będzie miało nieprzyjemną podróż. Wygoda jednego jest w tym przypadku dla mnie mniej istotna od wygody kilkudziesięciu.

D.M. - 2018-11-23, 22:43

arahja napisał/a:
1. Nie mogę przewidzieć z wyprzedzeniem, jakie miejsca będą dostępne w pociągu (który nie ma obowiązkowych miejscówek). Więc nie może się stać, że "po prostu nie pojadę", jeśli jadę konkretnym połączeniem z taktem np. co 4 godziny.

Stąd wynika pomysł: robić wagony dla palących tylko w pociągach z obowiązkową rezerwacją miejsc.

arahja napisał/a:
Nadal jednak palenie jest zabronione, więc ten, kto wybiera się na dymka do kibla, musi liczyć się z ewentualnym problemem finansowym.

Tak, ale miałem wrażenie, że to martwy przepis.

arahja napisał/a:
Na czas podróży palacz może zaopatrzyć się w odpowiednie naklejki, gumy, papierosy elektroniczne i inne (nie znam pełnej gamy tych produktów), które stłumią głód nikotynowy i pozwolą przetrwać kilka godzin bez standardowego papierosa.

To ciekawy pomysł, jeżeli takie metody naprawdę istnieją. Jeżeli się nie mylę, papierosy elektroniczne są zabronione w tych samych okolicznościach, co te zwykłe. I jestem ciekaw, czy takie metody nie mogłyby służyć też jako metody rzucenia palenia.

arahja napisał/a:
Znęcać się w ten sposób można nad każdym nałogowcem, niemniej uważam, że w sytuacjach, gdzie mamy do czynienia z małą przestrzenią, na której znajdują się setki ludzi, powinno się dążyć do jak największej neutralności tej przestrzeni, żeby była znośna dla większości.

No, po prostu tą małą przestrzenią niech będzie wagon. A inny wagon niech będzie małą przestrzenią dla palących.

arahja napisał/a:
palacz/pijak/onanista

Pojawiają się różne myśli o tym, jakie jeszcze miałyby być specjalne wagony, by nad nikim się nie znęcać. :D Ale to raczej żartobliwe pomysły; bo trzeba uwzględniać czas, w ciągu którego można wytrzymać bez tej czy innej czynności nałogowej, oraz liczebność poszczególnych nałogowców.

D.M. - 2019-08-14, 20:26

Teraz palenie robi się coraz mniej modne. W Polsce palący stanowią jedynie 26% dorosłych (ciekawe byłoby dodatkowo poznać statystykę o paleniu wśród dzieci...). I w związku z tym znów przychodzi na myśl moja chwalebna powieść. :megapolew: Przewiduje ona, że pod koniec XXII wieku już nikt nie będzie palił, przemysł tytoniowy zniknie.
Krowa - 2019-08-14, 23:12

Philip Morris ma w planach całkowitą rezygnację z tradycyjnych papierosów w ciągu najbliższych 20 lat. Moja znajoma z PM już wszystkich przerzuciła na icosy, prócz mnie ;)
eliwinter - 2019-08-15, 07:01

Krowa, no, mnie już też parę osób namawiało... 8-)
orzechova - 2019-08-16, 08:24

wczoraj byłam z Tomkiem na spotkaniu z klientem, i pojawił się wątek fajek- koleś powiedział, że po jednym opakowaniu Desmoxanu faktycznie rzucił palenie, było to 3 lata temu i palił przez 15 lat :shock: nie jestem reklamowym botem! :lol:
Miła Gosia - 2019-08-17, 16:09

No to musiał być nieźle zmotywowany. Wielu ludzi nie tylko takie cuda żarło i nic z tego xd wszystko w łepetynie.
Surri - 2019-09-13, 19:15

Miła Gosia napisał/a:
wszystko w łepetynie.

Potwierdzam. Fajki są w łepetynie. Kochałam palić, paliłam jak smok, a rzuciłam bez wspomagaczy.

Krowa - 2019-09-14, 19:04

Surri napisał/a:
Miła Gosia napisał/a:
wszystko w łepetynie.

Potwierdzam. Fajki są w łepetynie. Kochałam palić, paliłam jak smok, a rzuciłam bez wspomagaczy.

Również potwierdzam. Rzuciłam bez wspomagaczy na parę lat i wróciłam do palenia również bez żadnej pomocy 8-)

orzechova - 2019-09-16, 12:56

gratulacje :lol:
Krowa - 2019-09-16, 14:50

orzechova napisał/a:
gratulacje :lol:

Dzięki! To jedno z bardziej spektakularnych osiągnięć w moim życiu :D

eliwinter - 2019-09-18, 06:55

Krowa napisał/a:
Surri napisał/a:
Miła Gosia napisał/a:
wszystko w łepetynie.

Potwierdzam. Fajki są w łepetynie. Kochałam palić, paliłam jak smok, a rzuciłam bez wspomagaczy.

Również potwierdzam. Rzuciłam bez wspomagaczy na parę lat i wróciłam do palenia również bez żadnej pomocy 8-)

mam tak jak Krowa <silna wola> <mocarz>

orzechova - 2019-09-18, 08:18

ale nie w sensie że wróciłaś? ;)
eliwinter - 2019-09-18, 19:43

w sensie, ze wróciłam właśnie... :roll:
D.M. - 2019-09-19, 13:36

eliwinter napisał/a:
w sensie, ze wróciłam właśnie...

:( To pewien wierszyk jest już nieważny. :)

D.M. - 2019-09-27, 12:07

Chcę napisać tu pewne proroctwo. :ojzesz: Uważam, że, jeżeli Krowa lub eliwinter chce przestać palić, to za kilka lub kilkanaście lat faktycznie ostatecznie przestanie palić. Przy czym niezależnie od tego, czy przeczyta ten post. ;)
eliwinter - 2019-09-28, 09:09

D.M. napisał/a:
niezależnie od tego, czy przeczyta ten post.

hehe 8-)

Krowa - 2019-09-29, 18:38

Ja to bym w sumie już przestała palić, ale mam jednego kolegę w pracy co w nim w czwartki chodze na dymka i szkoda kurde z tej przerwy rezygnować bo śmieszkujemy sobie miło.
D.M. - 2019-09-29, 19:44

Krowa napisał/a:
Ja to bym w sumie już przestała palić, ale mam jednego kolegę w pracy co w nim w czwartki chodze na dymka i szkoda kurde z tej przerwy rezygnować bo śmieszkujemy sobie miło.

Ja kiedyś lubiłem wąchać papieros (niezapalony). Bardzo naturalna czynność w otoczeniu osób palących (ale można też samodzielnie). I lubiłem zapach dymu papierosów. Spróbuj tak. :)

mungo - 2019-11-11, 22:37

Uważam, że jeśli ktoś naprawdę nie chce palić, to nie będzie. A kto nie chce przestać, ten będzie szukać miliona usprawiedliwień. Miesiąc temu rzuciłem palenie. Rok temu przesiadłem się na coraz bardziej popularne iQosy. Byłem przekonany że one są prawie nieszkodliwe. Jak rzuciłem to moja wydolność zaczęła rosnąć z dnia na dzień. Akurat uprawiam sport wytrzymałościowy, monitoruję swój organizm codziennie i zauważyłem niesamowita poprawę. Polecam wszystkim bo uczucie jest wtedy takie, jakby było się bogiem.
Dla niezdecydowanych jest mega książka, która jest moim zdaniem fenomenem -
„Jak skutecznie rzucić palenie”

Krowa - 2019-11-12, 08:47

No tak, jak ktoś nie chce przestać palić, to nie przestanie :)
Jeśli chodzi o wydolność organizmu, ja akurat nie widzę żadnej różnicy pomiędzy okresami mojego palenia i niepalenia.
Wydolność poprawia mi tylko trening: jesli trenuję to jest ok, jeśli nie trenuję to nie jest ok.

orzechova - 2019-11-12, 10:09

Krowa napisał/a:
No tak, jak ktoś nie chce przestać palić, to nie przestanie :)


chyba że umrze :P
soooory! Musiałam :mrgreen:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group