Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

Wegetarianin wśród mięsiarzy - wojsko czeka wzywa z daleka

taffit - 2005-07-03, 16:54
Temat postu: wojsko czeka wzywa z daleka
wegetarianin w wojsku?

no, chyba nie ma szans...

peace

scrible - 2005-07-03, 17:50

Czytałem na innym forum, że jak sie powie że ejst sie na diece vege/vegan (lepiej vegan zawsze moża kłamać) to nie biorą. A przynajmniej zaczynają sie zastanawiać. Ja nie powiedziałem jak mnie wołali ostatnio, ale wiedziałem że ide na studia i nie miałem tekiej potrzeby. W każdym razie jak przyjdzie na mnie czas to będe sie wtedy zastanawiał. Pamiętaj, że jak nic nie poskutkuje to może wziąść służbe zastępczą. Na zastępczą czeka sie koło dwóch lat, a w przepisach jest, że jesli minie okres dwóch lat to wbijają do książeczki, że ma sie już służbe załatwioną. Tak jest o ile mnie pamięc nie myli. Pogaaj też z Sebą on ma na ten temat większą wiedze niż ja.


Pozdrawiam

XsebaX - 2005-07-03, 20:18
Temat postu: Re: wojsko czeka wzywa z daleka
taffit napisał/a:
wegetarianin w wojsku?

no, chyba nie ma szans...

peace



zdziwisz się kolego ;)

defu - 2005-07-03, 20:33

ja za rok bede komisa mial dopiero:) studia mam nadzieje mnie uratuja, ale swoja droga to sluzba w wojsku dla wege to musi byc potwornie niewygodna:/
taffit - 2005-07-03, 22:44

seba, nie to że vegi są mięczakami :mrgreen:
zastanawiałem się tylko nad wegetariańskim odżywianiem w wojsku i doszedłem do wniosku, że "nie ma szans"

ale scrible mówił, żeś wtajemniczony, więc snuję nieśmiałe przypuszczenia, że może służbę masz za sobą (?)

i może ktoś wie czy się czepiają ludzi po studiach?

bo ja grochówki na boczku jeść nie będę, kobiety swej nie zostawię, żeby biegać z karabinem, a poza tym trza skończyć z tą militaryzacją :shock:

scrible - 2005-07-03, 22:55

Jak skończysz studia to teoretycznie powinieneś mieć kilku tygodniowe przeszkolenie. I po nim dostajesz stopień poporucznika, czy cholera wie kogo (najniższy oficerski). Ale że nasz kraj jest biedny to zazwyczaj mija okres oczekiwania, chyba jest to 18 miesiecy od otrzymania papierka, że sie skończyło studia. Zatem nie za bardzo musisz sie martwić. A jak to nie uda sie to zawsze można coś wymyślić :mrgreen:


Pozdrawiam

XsebaX - 2005-07-03, 23:35

taffit - nie, nigdy nie byłem w wojsku i w czasie pokoju nigdy tej instytucji nie zasile ;) Powszechnie nazywa się to kat. D
Co do skonczenia studiow. Sytuacja wyglada tak, ze w ostatnim czasie sporo rocznikow otrzymywalo nawet bez wstepnego przeszkolenia przeniesienie do rezerwy. Nasz kraj malymi krokami zmierza do wprowadzenia sluzby zawodowej a tym samym zredukowanie jednostek wojskowych o dosc pokazna liczbe.
Moje zdanie jest takie, ze jesli zamierzasz rozpoczac edukacje na studiach wyzszych to poki co nie ma sensu przejmowac sie wojskiem. W okresie 5 lat moze sie naprawde wiele zmienic, oczywiscie na lepsze ;)

saso - 2005-07-04, 00:44

Ja właśnie skończyłem studia, a gdzieś od 3 semestru (albo i wcześniej) wojsko przestało się mną kompletnie interesować. Do tej pory cisza i spokój.
Hate - 2005-07-04, 03:26

mnie rowniez sie upieklo mimo iz studiow za soba nie mam. dodatkowo majac kategorie A, za namowa kolezanki bezczelnie wybralem sie po pieczatke do rezerwy. no i dostalem 8-)
taffit - 2005-07-04, 09:39

Cytat:
jesli zamierzasz rozpoczac edukacje na studiach wyzszych to poki co nie ma sensu przejmowac sie wojskiem


za rok zamierzam skończyć studia 8-)

i ze mnie taka pacyfa i boczkofob, że na przeszkolenie też mi się nie chce (a tego podporucznika to se mogą w ucho wsadzić)

mam nadzieję, że im się biurokratycznie rozpłynę i mi żadnych biletów nie wyślą

(a może zostanę głową rodziny? też sposób na ominięcie służby :idea: )

XsebaX - 2005-07-04, 09:44

Taffit - rozumiem, że chodzi Ci o jedynego żywiciela rodziny. Muszę Cię zmartwić. Przepisy w tym dokładnym przypadku zmieniły się na tyle, że z tego co wiem ciężko wymigać się na ten sposób.
taffit - 2005-07-04, 09:56

może u mnie są prawnie zacofani, bo znajomego już przenieśli do rezerwy, a został właśnie szczęśliwym mężem

mam nadzieję, że wegetarianizm wystarczy, by się odczepili (a ślub to wiadomo - na pewno nie będę go planował w celach pacyfistycznych :twisted: )

scrible - 2005-07-04, 14:45

W takim razie ja polecam bardziej weganizm, mów że nie ufasz nikomu tylko sobie (mamie, też możesz mówić o mamie stwierdzając że sam nie potrafisz gotować i tylko ona dla Ciebie gotuje). Dodaj do tego jakieś inne powody które są przeciw służie, mam na myśli religijne i etyczne. Możesz też wynaleźć sobie jakąś chorobe ;)


Pozdrawiam

Hate - 2005-07-04, 22:01

sciemniac moze kazdy, ale niestety trzeba takie wyznania przed komisja czyms poprzec. sam weganizm nie wystarcza w zadnym wypadku. "powody religijne" np w przypadku Bhaktow musza byc poparte swistkiem od prezydenta swiatyni, w przypadku kotow tez trzeba dostarczyc jakis dokument poswiadczacy przynaleznosc do grupy. lepiej juz migac sie na tle zdrowotnym, jest masa przekupnych lekarzy. wystarczy, ze da taki skierownie do szpitala czy cos na tle alergicznym itd itp a odroczenie w kieszeni. i tak w kolko.
XsebaX - 2005-07-04, 22:22

Co do potwierdzenia przynaleznosci do danej grupy religijnej, to nie wystarczy sie tylko zapisac i otrzymac pisemne potwierdzenie od "guru". Wymagany jest konkretny staz. Niestety nie jestem w stanie udzielic odp jak dlugi to okres czasu.
saso - 2005-07-05, 23:19

Myślę że nie ma się chyba co za bardzo shizować. Czasy się zmieniły i teraz wojo już tak chętnie nie werbuje. Kumplowi kiedyś powiedzieli na WKU że oni tera nie biorą tak chętnie bo kasy na utrzymanie takiej chołoty nie mają.
scrible - 2005-07-06, 08:03

Dodatkowo teraz bardzo wiele osób jest chętnych aby samemu, bez przymusu iść na służbe. Wiadomo, że dzieje sie tak z powodu małej ilości wolnych etetaów na rynku. A jak pójdzie sie do wojska, to później można zostać zawodowym żołnierzem. A jeśli ktoś już jest zawodowym żołnierzem, to ma prace i w miare dobrą pensje. Dlatego też nie musisz sie zbytnio martwić swoją sytuacją.


Pozdrawiam

taffit - 2005-07-06, 09:21

mnie tam daleko do martwienia ;)

roztrząsam tylko hipotetycznie :)

ciekawi mnie też sytuacja, w której jakiś wegetarianin chciałby być w woju i zasłużyć się dla ojczyzny :roll: myślicie, że byłby skazany na mięcho?

Hate - 2005-07-06, 09:55

nie wyobrazam sobie, zeby jakis kucharz gotowal ci extra posilki.
defu - 2005-07-06, 10:13

nie mowiac juz o sprawach poza kulinarnych

edit:
ale w sumie dla alergikow musza inaczej gotowac nie? czy oni nie ida do wojska?

Hate - 2005-07-06, 22:50

defu napisał/a:
nie mowiac juz o sprawach poza kulinarnych

edit:
ale w sumie dla alergikow musza inaczej gotowac nie? czy oni nie ida do wojska?
kumpla wzieli, posiedzial chyba pol miecha czy cos kolo tego i go wypuscili. mysle, ze jesli przedstawilby wczesniej odpowiednie zaswiadczenia to by go nie wzieli.
defu - 2005-07-07, 09:20

znaczy byl alergikiem tak?
Hate - 2005-07-07, 09:40

nom
galkrieger - 2005-07-11, 05:59

mała poprawka jeśli chodzi o szkolenie...
po szkoleniu na podoficerskiej dostajesz kaprala (minimum po tej szkole) ale to nie jest ważne... ważne jest to że dostać się tam nie jest łatwo... ale to inna historia
zawsze byłem pacyfistą itp., itd., ale pamiętajmy że wojsko (tak jak i inne instytucje) tworzą ludzie. jeśli masz silną osobowość i potrafisz się dostosować do środowiska...
perspektywa jest świetna-patrząc na to ze strony finansowej itp... nie musisz oczywiście biegać z karabinem i strzelać do wyznawców Allacha... z wykształceniem wojskowym dostać sie do służb ratowniczych to pikuś... nie mówiąc już o innych, lepszych perspektywach...

Hate - 2005-07-11, 10:28

wszystko byloby fajnie gdyby nie mus. na sama mysl, ze ktos mi cos kaze rodzi sie we mnie sprzeciw. wydaje mi sie, ze nie mielibysmy takich dylematow gdyby sluzba nie byla obowiazkowa. i wojsko by na tym zyskalo ludzi ktorzy maja prawdziwe powolanie i czulibysmy sie swobodniej bez bata nad soba. z tego co slyszalem teraz odjeli kolejny miesiac od sluzby. mam nadzieje, ze to krok w kierunku tego by zniesiono ten obowiazek calkowicie.
scrible - 2005-07-11, 10:31

Hate i takie ejst założenie, aby w niedlaekiej przyszłości w polsce służba zasadnicza została zlikwodowana. Mamy mieć tylko armie zawodową i ja jestem jak najbardziej za tym pomysłem. Ale z drugiej strony nie znam konkretnych dat, czyli od kiedy miałoby wkroczyć już tylko wosjko zawodowe.


Pozdrawiam

pałeł - 2005-09-16, 20:00

zebu uniknać wojska jest banlny sposób :P
mianowicie leczenie u psychiatry na nerwice lub depresje
co 2 obywtel w polsce ma taką chorobe
a wege moze strac sie o słuzbe zastepcza
ja dopstałem
zreszta jak ktoś niechce to nie pujdzie sposobów jest od groma
a najlepszym jest psychiatra ja na zastepczej pzryniosłem 2 razy L4 do zakładu i byłem juz nie do ruszenia mogłem robić co chiałem a miałem być nawet wywalony ze słuzby zastepczej i skierowany do odbycia zasdniczej wygladło to bardzo smiesnie bo rozmowy z kadrami zastraszniem mnie były wczesniej napozadku dzienym a potem sobie dali spokuj
byłemniue tykalny

kttk - 2005-09-17, 11:43
Temat postu: .
tylko jeden szczegol pozostal, trzeba byc chorym na te nerwice lub depresje :mrgreen:
pałeł - 2005-09-17, 12:45

nie trzeba o dziwo byc chorym wystarczy umieć czytać :P
google -> nerwica ,depresia -objawy
poczytac i do psychiatry wiemy jakie objawy mammy wiec wczym problem :> nie takie choroby mozna symulować
a poztym wielu psychiatrów samemu ci kartoteke taką załoza zebys nie szedł w kamasze wystarczy znimi porozmawiać, ba wizyta u takiego jegomoscia własciwie tytlko na rozmowie polega , zacytuje ulubiony fragmet " leków pan nieche bo i poco panu dwa tygodnie wystarcza?? jak coś to pan przyjdzie znowu "
wizyta prywatna koszt 25zł

sylwia - 2005-09-17, 13:14

pałeł napisał/a:
nie trzeba o dziwo byc chorym wystarczy umieć czytać :P
google -> nerwica ,depresia -objawy
poczytac i do psychiatry wiemy jakie objawy mammy wiec wczym problem :> nie takie choroby mozna symulować


zyczylabym Ci powodzenia u mojej pani doktor... Sprobowalbys tylko u niej cokolwiek symulowac... :lol: Ja akurat mialam w LO objawy somatyczne nerwicy (leczono mnie na chyba wszystkie choroby zoladka, zanim okazalo sie, ze to stres) i trafilam do kliniki, w ktorej lecza KOMPETENTNI psychiatrzy i psychologowie- sciema nie ma szans, zapewniam Cie... Zreszta oni nie raz maja do czynienia z unikaniem wojska i nie takie rzeczy rozpoznawali...

pałeł - 2005-09-17, 13:33

droga sylwio istniej wiele chorób kturych nieda sie zdiagnozowac a leczy sie je tylko z wyiwadu z pacjetem taki ksiazkowy przykład to padaczka
choraba kturej nie mozna stwierdzić zadnymi badaniami a jedyne co ja potwierdza to ataki a to mozna dosć prosto zasumulować pod wrunkim że sie wie jak :P ba żę by było barzdiej wiarygodne mozna sobie nawet pogotowie do domu sciagnac i dostaniesz zatrzyk z relanium i pojada spowrotem ot cała ich pomoc
zresztą nie na darmo lekaże maja tak fajna pieczatke "padaczki w wywiadzie nie stwierdzono"

xgabrielllex - 2005-09-17, 16:23

Może jednak warto spróbować..jeśli Ci się udało...to czemu nie...A w ogóle witam nowego użytkownika:D:D:D Skąd ja Cię znam:D:D
sylwia - 2005-09-17, 16:30

@pałeł : szczerze: przychodzi do psycho normalnie wygladajacy mlody facet i zaczyna wymyslac typowe "ksiazkowe" objawy nerwicy... nagle sie okazuje, ze ten pan ma wezwanie na komisje i grozi mu wojsko... nie sadzisz, ze psycho od razu doda 2 do 2? I to, ze takie przekrety wychodza, to tylko dobra wola tych lekarzy....wiem o chorobach, ktore sie leczy "z wywiadu". ale lekarz jest lekarzem wlasnie po to, zeby wiedzial, kiedy w wywiadzie mowi sie prawde, kiedy przesadza, a kiedy klamie. Co o czywiscie nie znaczy, ze lekarze sa nieomylni-probowac zawsze mozna- ale moim zdaniem troche przesadzasz...

p.s. moja mama miala robione badania w kierunku epilepsji. i to nieprawda, ze ataki sa jedynymi objawami, poniewaz wystepuje "bezatakowa" forma padaczki. Sygnalem alarmowym sa uporczywe migreny. Robi sie wtedy rezonans magnetyczny ktory wykrywa anomalie fal mozgowych charakterystyczne dla padaczki. Dalsze testy sa skomplikowane i nie znam sie na nich, wiec nie bede wiecej nic pisac na ten temat. Chcialam tylko sprostowac bledna informacje.

pałeł - 2005-09-17, 18:21

xgabrielllex hej

sylwia z tego co wiem to 70% wege ba mzoe i wiecej ale nie oto chodi nalezy do sceny punx szeroko pojetej a to nie sa "normalnii" ludzie

zacznijmy od tego ze kazdy młody chłopak moze sie bać wojska zgadzasz sie zemna?
pewnie juz miał komisje lekarska i na 80% ma wbita kategorie A
ale chodi do szkoły wiec obowiazuje go odroczenie B12
nierweim czy wiesz ale komisja wojskowa jest duzo wczesniej niz wreczenie karty powołania tzw biletu ale chorujac mozan sobie zmienioc kategorie zdrowia treba złozyc podanie o powturna komisje lekarska z powodu leczenia
wracjac do tematu kazdemu moze coś nie wychodić mozna miec zły nastruj tzw doła
mozna być zflustrowanym mozna sie załamać bo coś tam moze sie nie ukałdac mu z holka
i wcale niejst na celu po jednej wizycie zdobyć kartoteke choroby pisana wstecz

teraz wruce do epilepsji
bo z tytm ma dosc durz stycznoś z racji tego ze muj jeden kupel choruje
wszystkie badania moga "lecz nie musza" potwierdzić diagnozy cały ten urok
ba padczka wyklucza cie z kazdej parcy zawodowej i powoduje pzrejscjie na rente nie wiem na ktura grupe wiec nie powiem nie mozna prowadic samochodu czy inych pojazdów mechanicznych dlatego ze jest sie zagrozeniem dla zycia innych osob

a zeby było smieszniej to pzred szanowna komisja poborowa gdzie jest chyba trzech lekazy wojskow jkais i pzrzectawiciel urzedu symmulowałem pacyfiste:P

tomek - 2005-09-17, 18:44

Wszystkich zainteresowanych tematem odsyłam na stronę http://republika.pl/antywojenna/ gdzie znajdziecie poradnik "WOJSKO? NIE DZIĘKUJE!"
defu - 2005-09-17, 22:19

mnie narazie nie obowiazuje odroczenie b12 a jedynie suplementacja b12 ale na 17 pazdziernika dostalem wezwanie na komisje:((
alan001 - 2007-07-04, 13:27

Jeśli nie zdałbym matury a zakładałem tak to poszedł bym do wojska, wiąże się to po pierwsze z przygodą a po drugie z tradycją rodzinną. Myślę tak sobie, że po magisterce pójdę na 2 letnie oficerkę.
sylwia - 2007-07-04, 18:23

alan001 napisał/a:
wiąże się to po pierwsze z przygodą


hmmm.. a jakie przygody mozna miec w wojsku?

alan001 - 2007-07-04, 18:42

sylwia napisał/a:
hmmm.. a jakie przygody mozna miec w wojsku?


Bieganie z karabinem rzucanie imitacjami granatów, czołgi i poznanie nowych ludzi. Można by tak bez końca. Nie należę do pacyfistów, chodź nie uważam że najlepszym sposobem rozwiązania konfliktów jest wojna.

sylwia - 2007-07-04, 18:50

alan001 napisał/a:
sylwia napisał/a:
hmmm.. a jakie przygody mozna miec w wojsku?


Bieganie z karabinem rzucanie imitacjami granatów, czołgi i poznanie nowych ludzi. Można by tak bez końca. Nie należę do pacyfistów, chodź nie uważam że najlepszym sposobem rozwiązania konfliktów jest wojna.


wojna jest najgorszym mozliwym rozwiazaniem :evil:

Hate - 2007-07-04, 18:52

sylwia napisał/a:
hmmm.. a jakie przygody mozna miec w wojsku?
koszarowe cichodajki, hektolitry wodki, latwy dostep do wszystkich narkotykow i frajda ze strzelania z karabinu ;)
alan001 - 2007-07-04, 19:18

oj oj oj Hate te aspekty o których wspomniałeś są na uboczu. Zresztą z tego co mówisz można wywnioskować, że wojsko jest tylko dla ludzi asertywnych.
Hate - 2007-07-04, 19:28

Wlasciwie to ja sobie jaja robie. Nie bylem w wojsku i juz nie bede.
Ale z opowiesci to by sie zgadzalo, wiec z tym co "na uboczu" to bym polemizowal 8-)

alan001 - 2007-07-04, 19:38

Hate napisał/a:
Wlasciwie to ja sobie jaja robie.


Wiem, wiem!

A z tym "na uboczu" to jest tak. Kto chce będzie chadzać ta boczki, więc wojsko to miejsce dla ludzi asertywnych.
Tylko gorzej byłoby z jedzeniem!

KleryK - 2009-09-22, 17:38

Powiem tyle ile mogę na ten temat :) . Nigdy żołnierzem zawodowym ani szwejem nie byłem nigdy i raczej nie będę :) bo nie lubię kontroli durni ale, za to działam w grupie która ma często szkolenia wojskowe na jednostkach aby w razie godziny W :) iść do lasu i na stołówkach wojskowych spędziłem dużo czasu od paru dni do paru tygodni.

Dużo zależy od tzw. kuchni na jednostce. Są jednostki które słyną z dawanego gówna i syfu żołnierzom, którego nawet odporne jednostki nie potrafią bez obrzydzenia jeść itakie które mają pyszne jedzenie ( najlepsze daje ponoć i sam potwierdzam garnizon w Toruniu w Ośrodku Szkolenia Altylerii ) . W kuchni dawniej byli żołnierze z zetki ( służby zasadniczej), dzisiaj już dają to firmy zewnętrzne, wcale nie znaczy to że jedzenie jest lepsze.

Zazwyczaj w wojsku daje się polskie jedzenie takie jakie znamy ze szkół, obozów itd.
zupa mleczna z ryżem lub makaronem, zupa owocowa z makaronem, kanapki, margaryna lub coś masłopodobnego, dżemy/marmolady, twarogi, rzadziej miody, mortadela, ziemniaki, ryż, kotlet schabowy, kurczak, kaszanki, ryby salcesony, surówka z kapusty, groszek z kapustą itp.

Oczywiście wszyscy moi znajomi wiedzą że nie jem mięsa i na takich stołówkach mimo to będąc jeszcze wtedy wegetarianinem najadałem się , przykłądowo :

śniadanie :

było smarowidło, po kartoniku marmolady, 2 plasterki sera i 2 plasterki szybki i chleba ile się chce. Do tego zupa mleczna ( chyba tylko w niedziele ).
Szynka przehandlowana za ser lub marmoladę. A że zupy zawsze ktoś nie lubi to miałem podwójny posiłek :D

obiad :
tutaj np. wątróbka, ziemniaki z kotła i surówka z kapusty.
Trzeba za wczasu kolegę z kolejki z tacą zapytać czy nie chce wątróbki za ziemniaki i surówkę. Czasem ktoś odda za surówkę, czasem za ziemniaki a czasem za obie rzeczy. Żołnierzowi za ladą mówiło się "moją wątróbkę na jego talerz a dla mnie jego ziemniaki" i talerz był pełny :) .


Kolacja :
tu ten sam myk co na śniadaniu, ale już bez zupy.
------------

Generalnie nie zdarzało się tak aby więcej niż 50% talerza stanowiło mięso dlatego zawsze handlem wymiennym dało się uzupełnić. A że w społeczeństwie mięso jest bardziej warte od ziemniaków to tak jak mówiłem nie rzadko było na talerzu moim więcej jedzenia . Jeden mój kolega co służył w Czarnym pod koniec lat 90tych w jednostce pancernej, poszedł do woja warząc 75kg, wyszedł po roku mają 95kg a brzuch mu został do dziś.

--------------------

Są też kuchnie takie na odjeb, gdzie żarcie chyba świniom z koryta zabierają. Jadłem kiedyś 3tyg na takiej kuchni i mimo że robiłem myki z podmianą jedzenia to przez 3 tygodnie jedzenia zimnych ziemniaków z włosami kuchar które to przygotowywały schudłem ponad 10kg. Oczywiście przy codziennym wysiłku fizycznym. Jak patrze na moje zdjęcia z tamtego okresu i porównując z tymi jak wyglądam dziś to flip i flap :)

--------------------

Kantyny : sklepiki przy koszarowe gdzie można sobie dokupić coś do jedzenia :) , batoniki, napoje, papierosy itd, chyba że dostanie się za karę ZOMZ ( Zakaz Opuszczania Miejsca Zakwaterowania). To napewno wielu wege którzy poszli do woja pomagało


Racje żywnościowe na poligon :
Czasem spędza się kilka lub więcej dni bez kuchni a wtedy dostaje się racje żywnościowe

Polska racja z tego co pamiętam zawiera
-mielonkę ponoć całkiem niezłą
-suchary z kminkiem ( pyszność )
-dżem kartonik, miód
-herbatę i kawę

Tutaj oczywiście też handel wymienny, suchary i dżem za mielonkę :) ale to za mało :(

Mam pod ręką rosyjską rację żywnościową to wam spiszę odrazu jest w miarę podobna do polskiej podaję ilość gramów na poszedgólny posiłek :
-chlebki wojskowe ( suchary ) śn-100g , ob 150g , kol - 50g
-konserwy miesne śn-250g
-konserwa mięsna faszerowana? - ob 100g
-konserwa mięsnoroślinna - ob 250g , kol 250g
-pasta owocowa ( dżem ) - śn - 45g , kol 45g
-pasta czekoladowa - kol. - 50g
-napój w proszku ob. - 25g
-herbata z cukrem śn - 16g kol 16g
-cukier sn 15g , kol 15g
-tabletki multiwitaminowe 1 na śniadanie
-husteczki
-otwieracz do puszek :)

Data ważności 2 lata ( amerykańskie racje mają 10 lat )

Właśnie zobaczyłem datę ważności na 10 sierpnia 2009 :D musze zjeść dżem i suchary :D
--------------------------------------------

Podsumowując :

Zależnie jak się trafi da się przeżyć nie jedząc mięsa,ale praktycznie nigdzie nie da się przeżyć nie jedząc nabiału. Oczywiście trzeba też czasem chwycić kotleta w swój nóż dać go koledzę, kolega przesypie ziemniaki. Ale wszystko to dla wyższej idei :) . Lepiej na koszarach ma zomo/policja. Tam po powrocie z przepustki mają pełne szafki jedzenia od mamusi , w wojsku często też to przechodziło, ale również często nie.


Czasem zależnie od jednostki i od tego jakich ma się dowódców i czy jest się na zetce czy na podoficerce istnieje możliwość zamówienia pizzy :) na bramę jednostki, ale to zależy od jednostki.

Od paru lat już jestem wegan i teraz zabieram ze sobą zawsze jedzenie do torby aby mi na ten czas starczyło :) . I od kiedy jestem wegan to daje się odczuć brak L-karnityny. Bez niej nie mam zapasów siły prawie. Tzn wyczerpie i potem się nie regenerują szybko. Ale biorę w tabletkach i jest git.

krzysztof - 2010-06-30, 08:38
Temat postu: armia i mięso / mięso i armia
WITAM :sloneczko: !!!

Armia łączy się z mięsem pośrednio i bezpośrednio , symbolicznie itd. , to gigantyczne zamówienia na mięso.

Jak w Libanie armia zachęca młodych ludzi do wstępowania w jej szeregi ?

"Libański komandos zabija kurczaka podczas pokazu mającego zachęcić młodych ludzi do wstępowania do armii."
http://wiadomosci.wp.pl/g...ml?ticaid=1a701


POZDRAWIAM Z ZIELONEJ GÓRY :sloneczko: :bye:

Jakub - 2010-06-30, 08:53

A propos wojska. Dostałem kategorię A na komisji i gdybym został wezwany (jako student nie zostałem) powołałbym się na niemożność odbycia służby wojskowej ze względu na przekonania. Ale chciałem się powołać nie na pacyfizm, tylko na sprawy związane ze zwierzętami: konieczność noszenia skórzanych butów, wyżywienie etc. etc. etc. Ciekawe, co by z tego wyszło. ;-) Mógłby być fajny precedens. 8-) A tak to lipa.
Hate - 2010-06-30, 20:45

Mnie na komisji powiedzieli, ze maja to w dupie. Nie doslownie oczywiscie, ale wlasnie to dali mi do zrozumienia.
Surri - 2010-07-01, 07:09

Też mam A, dobrze, że dziczyzny traktują inaczej.
Chociaż pani na mnie popatrzyła krzywym okiem gdy odmówiłam wszelkich szkoleń i wszelkiego ,,w razie czego".

Tequilla - 2010-07-01, 09:04

Jakub napisał/a:
A propos wojska. Dostałem kategorię A na komisji i gdybym został wezwany (jako student nie zostałem) powołałbym się na niemożność odbycia służby wojskowej ze względu na przekonania. Ale chciałem się powołać nie na pacyfizm, tylko na sprawy związane ze zwierzętami: konieczność noszenia skórzanych butów, wyżywienie etc. etc. etc. Ciekawe, co by z tego wyszło. ;-) Mógłby być fajny precedens. 8-) A tak to lipa.


A mnie ciekawi, czy można by w takim przypadku pozwać państwo polskie do Strasbourga. Myślę, że tak. To by było dopiero ciekawe :)
Dobrze jedak, że zlikwidowali pobór, bo to była produkcja alkoholików i degeneratów ( w większości przypadków), a nie wartościowych żołnierzy.

Jakub - 2010-07-01, 09:26

Tequilla napisał/a:
Jakub napisał/a:
A propos wojska. Dostałem kategorię A na komisji i gdybym został wezwany (jako student nie zostałem) powołałbym się na niemożność odbycia służby wojskowej ze względu na przekonania. Ale chciałem się powołać nie na pacyfizm, tylko na sprawy związane ze zwierzętami: konieczność noszenia skórzanych butów, wyżywienie etc. etc. etc. Ciekawe, co by z tego wyszło. ;-) Mógłby być fajny precedens. 8-) A tak to lipa.


A mnie ciekawi, czy można by w takim przypadku pozwać państwo polskie do Strasbourga. Myślę, że tak. To by było dopiero ciekawe :)

Można, oczywiście po wyczerpaniu możliwości dochodzenia swoich spraw przed sądami krajowymi.

Cytat:
Dobrze jedak, że zlikwidowali pobór, bo to była produkcja alkoholików i degeneratów ( w większości przypadków), a nie wartościowych żołnierzy.

Dobrze prawi, dać mu piwa. :piwo: Co nie znaczy, że teraz z polską armią jest już tip-top.

Tosiek - 2010-11-25, 23:20
Temat postu: Wojsko zabija czy chroni?
Czy potrzebne wojsko weg*an(k)om ?

Część (a ostatnio może większość) żołnierzy to zwykli najemnicy zabijający za pieniądze w obronie na przykład interesów handlarzy ropą.
Znajomy, który zgłosił się do woja na ochotnika był w niemałym szoku po tym gdy dowiedział się jak dużo informacji ma o nim wojsko. Jeżeli jest tak z każdym z nas (że my, społeczeństwo, jesteśmy kontrolowani przez wojsko) to czy czujecie się bezpiecznie wobec tych co podobno mają nas chronić?
Czy według Was wojskowi nadużywają swoich możliwości w celu niemoralnego osiągnięcia zysków finansowych?

Degon - 2015-04-14, 18:05

Nawiązując też do innego wątku, co nie wiedzieć czemu na śmietniku wylądował (nie było aż takich tam przepychanek) http://www.forumveg.pl/vi...?t=31602#213889

yarosh1980 napisał/a:
No kurde mi się szykuje powołanie na szkolenie rezerwy, a tam wiadomo jakie żarcie. Przez jakieś 2 tygodnie będę musiał jeść mięso:( Nie będzie wyboru. Zatem w tym roku albo w następnym będę wegetarianinem tylko przez 351 dni.
...
mam głodować? Niedożywiony zapierdzielać na polu?


Bardzo przesadna drama.
Ja będąc pół roku w wojsku nie miałem w ustach mięsa. A nawet zbytnio nie schudłem. No okey, jadałem zupy tam, naciągane bezmięstwo/bycie wege więc lekko (mięso zupne zostawiałem XD , czystego rosołu nie jadłem), ale przez 2 tyg spokojnie da się wyżyć i bez zup.

Prawie każdy żołnierz wymieni swe ziemniaki (a i surówkę jak się trafi na przygłupa) na mielonego.
A za plastry kiełbasy odda swój ser, pomidory itp . (Z weganizmem byłoby gorzej, bo też zupki mleczna na śniadania bywają).

Jeżeli zakwaterowanie (spanie) w jednostce wojskowej to funkcjonują tam kantyny (z frytkami, snikersami, itp.), też jakoś ciężko mi też uwierzyć że nie będzie kilkugodzinnych przepustek (w końcu to nie unitarka). Jeżeli to poligonowe szkolenie to z tym gorzej.

[ Dodano: 2015-04-14, 19:25 ]
I też coś przypuszczam, że współcześnie można by coś zwojować (wypyskować znaczy) w kwestii żarcia wege w wojsku. Pewnie kwestia wygadania i determinacji, plus jakieś małe straszoko, że się poskarżymy (mamie, dziennikarzowi, czy tam jakimś nadszyszkownikom w ich służbach żywnościowych; albo że do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu będziemy pisać). Ale mi by się nie chciało (moje szkolenia, przy kompach zasadniczo, były w WSzW, catering dostarczał żarcie , i sami z siebie organizował mi zamienniki wege; no ale to inna sprawa )

seb - 2015-04-14, 19:24

zadajcie pytanie na świeżo w forach typu http://www.wojsko-polskie.pl/pl/ i wróćcie z potwierdzoną informacją ;)
Surri - 2016-04-04, 13:35
Temat postu: Nie chcą weganina w wojsku.
Nie chcą weganina w wojsku. A chciał sam ufundować buty nie ze skóry.



Nie chcą weganina w wojsku. A chciał sam ufundować buty nie ze skóry.

Szwajcar chciał służyć w wojsku Szwajcarskie wojsko stwierdziło, że 19-latek nie jest zdolny do służby przez swój weganizm. Mężczyzna uznał taką decyzję za "dyskryminującą i arbitralną", więc swoich praw dochodzi w sądzie. Antoni Da Campo jest weganinem i członkiem organizacji broniącej praw zwierząt PEA. Mieszka w szwajcarskim kantonie Valais. W grudniu został wezwany przed komisję wojskową, która jest obowiązkowa dla wszystkich mężczyzn w Szwajcarii. Uznano, że nie nadaje się do wojska, bo armia nie byłaby w stanie sprostać jego wegańskiej diecie, ani sprzeciwowi wobec noszenia skórzanych butów. W ubiegłym tygodniu sąd w Lozannie odrzucił jego pozew. Da Campo powiedział, że go to nie dziwi, bo "był gotowy na każdy scenariusz". - Byłem przygotowany psychicznie, że odrzucą mnie ponownie - dodał. Podatek zamiast służby - Oświadczyli, że jestem podwójnie niezdolny, co oznacza, że nie mogę wstąpić także do służby cywilnej. Właśnie dlatego uważam ich decyzję za dyskryminującą i arbitralną - powiedział Da Campo w rozmowie z portalem The Local. - Znam kilku wegan, którzy są w wojsku i nie ma problemu, ale to nie jest możliwe dla mnie - powiedział. Da Campo wyjaśnił, że jest w stanie pokryć koszt nieskórzanych butów dla siebie. Ale to nie przekonało komisji. Ponieważ 19-latek nie może się podjąć ani służby wojskowej, ani cywilnej - będzie musiał do 30. roku życia płacić specjalny podatek, którym obłożeni są wszyscy mężczyźni, którzy nie odbyli obowiązkowej służby wojskowej. Będzie się odwoływał, 19-latek jest zawiedziony i nie zamierza się poddać. - Moje marzenie, by odbyć służbę wojskową, jest bardzo silne - powiedział portalowi The Local. - Myślę, że może to przynieść mi wiele dobrego na poziomie społecznym: z pewnością fizycznie, ale też psychologicznie. To byłoby nowe doświadczenie na każdym poziomie, więc bardzo chciałbym to zrobić. Niestety ze względu na moje prywatne przekonania stwierdzili, że nie mogą mnie przyjąć. Da Campo zapowiada, że być może odwoła się do sądu federalnego, a w ostateczności do Sądu Najwyższego, ponieważ uważa, że naruszono konstytucję. Art. 15 konstytucji gwarantuje bowiem wolność przekonań i sumienia. The Local skontaktował się z rzecznikiem szwajcarskiej armii, Christopherem Brunnerem. - Ściśli weganie nie są zdolni do służby, ponieważ [armia - red.] nie ma możliwości wypełnienia obowiązków związanych z zapewnieniem wyposażenia i posiłków z poszanowaniem dla ich osobistych przekonań - powiedział. Zaprzeczył, jakoby w szwajcarskim wojsku służyli jacykolwiek weganie. (http://www.tvn24.pl)

Stąd

aniolasty - 2016-04-04, 20:44

Jak wynika z moich wiadomości, uzupełnionych przez inną osobę, w izraelskim wojsku dają weganom nieskórzane buty, niewełniane berety i stosowną żywność.
Martusia - 2016-04-12, 15:26

A pamiętam jak znajomy jeszcze bał się iść do wojska i kombinował, czy nie powiedzieć, ze jest gejem. :) Mógłby ich postraszyć weganizmem. :D
orzechova - 2016-04-13, 08:26

dzisiaj wege jutro homo, wiadomo 8-)
Surri - 2016-04-13, 17:13

Widziałam taką koszulkę i na nią poluję :offtopic:

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group