Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

Zdrowie i Witarianizm - Niedowaga

Violina - 2013-05-03, 08:27
Temat postu: Niedowaga
Witajcie. Bardzo się cieszę, że odkryłam to forum.
Jestem na diecie witariańskiej 3 miesiące. Zainteresowałam się nią, ponieważ cierpiałam na trądzik hormonalny, a próbowałam już wszystkiego. Pozbyłam się początkowo trądziku, ale zafascynowana frutarianizmem zaczęłam zwiększać w swoim menu owoce i trądzik wrócił. Ale nie o tym chcę tu pisać, bo już jest w miarę ok, nie jem owoców i cera też się poprawia. Temat dotyczu niedowagi. Zawsze byłam jedną z najszczuplejszych osób, ale teraz wyglądam jak anorektyczka. Ważę 41kg przy 162cm wzrostu. Jem ile mogę, non stop czuję się przejedzona, czego nie lubię. Ktoś mi radził jeść banany czy bataty, ale niestety produkty o wysokiem IG negatywnie na mnie wplywają. Jem moczone ziarna. Kilka dni temu oszalałam na pukcie kiełkówi jutro kupuję kiełkownicę. Jem chleb esseński swojej roboty, wwprawdzie nie raw, bo piekę go, ale smakuje jak dobre ciasto :-) Uwielbiam orzechy, ale mam po nich biegunki i ogólnie na raw mam często problemy z jelitami. Uwielbiam Tahini.
Czy może ktoś mi poradzić co robić? Czy mam jesc więcej produktów węglowodanowych czy białkowych?
Dodam, że jestem aktywna fizycznie, dużo tańczę.

harnas - 2013-05-11, 19:36

Nie poradzę nic konkretnie, ale choć może jesz do syta, to jednak za mało kalorycznie. Waga niebezpiecznie niska.
http://www.youtube.com/wa...eature=youtu.be

an - 2013-05-11, 19:46

Najlepiej jakbyś w tym temacie zrobiła listy składników:

1. co spożywasz i pijesz
2. czego nie możesz, bo źle na Ciebie działa, bo są jakieś przeciwwskazania

Pomocnicze tematy, chociaż uprzedzam, że nie są typowo witariańskie
http://wegedzieciak.pl/vi...p=326104#326104
http://wegedzieciak.pl/vi...p=268942#268942

Violina - 2013-05-13, 09:32

A więc jem:
Sniadanie - szejk: cukinia, ogórek
II śniadanie: jakaś sałatka warzywna
Obiad: brokuł z Tahini jeśli mam lub jakims innym sosem na bazie sezamu
Podwieczorek, kolacja: kiełki słonecznika.
Do wszystkiego dodaję oleju kokosowego lub oliwy lub oleju lnianego.
Jem też chleb esseński, ale nie często bo jest drogi.

Nie mogę jesc:
- owoców, bo cukier w nich wywołuje u mie trądzik
- zbyt dużo orzechów

an - 2013-05-13, 10:34

I to wszystko??

Podaj jeszcze w jakiej ilości te tłuszcze i tahini (w ml lub g lub łyżeczkach/łyżkach, chyba że mniej), żeby można było wyliczyć kaloryczność.
Rozumiem, że brokuł to jedna sztuka (cały)?

Violina - 2013-05-13, 17:49

Tak, brokuł cały i jest to okoł 180 kcal gdy jem z oliwą lub awokado. Gdy z Tahini, jem poł, za to Tahini ok 50g, co daje ok 250 kcal. Używam od niedawna Cronometru i wiem ze jem za mało kalorii, ale więcej nie zmieszczę. Surowe produkty niwelują uczucie głodu. Oczywiście nie jem codziennie Tahini, bo jest drogie. Przed chwilą najadłam się sałatką z różnego rodzaju kiełkami i olejem lnianym,ale to też jest mało kaloryczne....
an - 2013-05-13, 19:22

W takim razie, zastanawiam się, czy to nie jest autentyczny jadłowstręt, bo poważnie, nie wyobrażam sobie jak można sobie tłumaczyć, że więcej niż to co spożywasz się nie mieści?

Też jadam sporo surowego pomimo innych składników, i jadam tego surowego więcej niż Ty, i pewnie każdy kto się zwyczajnie odżywia, może jadać więcej surowego (poza innymi produktami).
Ja np potrafię zjeść pół kg winogron i do tego jeszcze masę innych owoców lub innych produktów.
Myślę, że Twój problem to zmusić się do jedzenia większej ilości, ale nie wiem czy sama dasz radę, jeśli to jadłowstręt.

Violina - 2013-05-13, 19:31

Dziekuję za odpowiedź. Jadlowstręt - ja się nigdy w życiu nie odchudzałam, więc nie mam pojęcia skąd się to bierze. Uwielbiam jeść, chciałabym być częściej głodna. Winogrona? - jak Ci zazdroszczę. Nie mogę spożywać produktów o wysokim IG i chyba tu jest największy problem, bo na pewno pochłonęłabym ich ogromną ilość. Mogłabym jeść dużo masła orzechowego (ale wtedy mam begunkę) i mnóstwo owoców tkj banany, suszone figi (kocham) czy właśnie winogrona, ale nie mogę i to mnie strasznie dołuje :-(
Dlatego wydaję masę pieniędzy na tahini, czasem surową czekoladę, a ostatnio chleb esseński. Niedługo będęmiec dehydrator więc sama będę robić sobie takie chlebki, bo kiedyś upiekłam i wprawdzie był pyszny, ale zaszkodził mojej cerze (im wyższa temperatura tym wyższe IG).

an - 2013-05-13, 20:09

A co z warzywami? Jesteś w stanie jeść więcej warzyw?

A jeśli nie, to może po prostu surowa dieta nie jest na tym etapie dobra dla Twojego organizmu, do póki nie nabierzesz więcej masy.

harnas - 2013-05-13, 20:26

Może taka jesteś słaba, że nie masz teraz siły żeby więcej jeść.
Owocami ani zieleniną energii sobie nie zapewnisz wystarczająco, musisz coś bardziej kalorycznego znaleźć. Gość z filmu który podałem na początku, je min. 30 bananów na dzień + inne rzeczy, tyle nie dasz rady zjeść. Mówi też o konsekwencjach głodzenia się - to co Ty robisz.
Trądzik w porównaniu ze śmiercią nie wydaje się tragedią, ale owoce Cię nie uratują, więc możesz szukać czegoś innego.
Ja też szukam sposobu powrotu do mojej normalnej wagi, ale mam "tylko" 5kg do nadrobienia. Na razie postawiłem na kaszę z rana + jajka na miękko - prawie RAW ;) Z obiadów nic szczególnego nie poradzę, bo sam poszukuję.

Violina - 2013-05-13, 20:46

Mi też ubyło 5kg, ale w moim przypadku to naprawdę widać. Bananów spokojnie mogłabym zjeść 7-8 dziennie, bo próbowałamm i było OK, ale niestety mojej trzustce się nie podobało i trądzik hormonalny wrócił. A z diety nie chcę rezygnować, bo jest to jedyne lekarstwo. Wcześniej byłam na Paleo, chwilę na wegeteriańskiej, ale jadłam jajka i było naprawdę źle.
Dziś zjadłam ok 1000kcal, z czego ok 200 spaliłam rowerem i tańcem, ale i tak czułam się syta.

szynka-szynka - 2013-05-13, 20:53

Hm.
Pryszcze vs śmierć w wieku rozrodczym :idea:

krzysztof - 2013-05-14, 07:33
Temat postu: Re: Niedowaga
Cześć Violina :sloneczko:

Czy przy tej wadze czujesz się źle , osłabiona , nie możesz np.: tańczyć tyle ile byś chciała czy są to raczej psychologiczne "bloki" , ew. czy swój wygląd oceniasz przez pryzmat presji otoczenia ?
Violina napisał/a:
...Jem ile mogę, non stop czuję się przejedzona, czego nie lubię...

Dziwne po co robisz coś , skoro tego nie lubisz ?
Jeżeli rzeczywiście przestałaś się sobie podobać i nie jest to wynikiem presji z zewnątrz to po co się męczyć - zmień to- pytanie czy kosztem 100 % surowego jedzonka .

Próbowałaś zupek witariańskich dla urozmaicenia menu - na poczekaniu tak prosta :
marchew , korzeń seleru , pieczarka - wszytko miksujemy dodajemy stopniowo wody aby uzyskać konsystencję papki , dodajemy jeszcze trochę wody , dodajemy odrobinę soku spod kapust rejuwelaku , zioła , przyprawy , delikatnie podgrzewamy w szklanym naczyniu , pozostawiamy na np 15 -20 minut lub owijamy w ręcznik .
Później dodajemy jakiś dobrej jakości i tłuszcz np.; kokosowy , lniany , wysokiej jakości oliwę z oliwę ( niefiltrowana ) , czarnuszki.
Warto tez spróbować serków fermentowanych z orzechów , migdałów lub sezamu- łatwo zrobić domowym sposobem - można dodać do zupki .

może wyciągniesz coś dla siebie z tych tematów , o ile już ich nie przyglądałaś
Przybieranie na wadze, wytyczne odnośnie diety
http://www.forumveg.pl/viewtopic.php?t=3478#53790
Nadmierny spadek wagi
http://www.forumveg.pl/viewtopic.php?t=5099#81312
Dieta dla profesjonalnego sportowca/tancerza jak zacząć?
http://www.forumveg.pl/viewtopic.php?t=4830#77228

możesz zerknąć na to :
UWAGI NA TEMAT DIET MIESZANYCH: SUROWEJ + GOTOWANEJ
http://www.surawka.webd.p...d=265&Itemid=18

Przy twoim trybie życia - dużo tańca postawił bym na węglowodany wysokiej jakości - oczywiście nie z owoców .

:bye:

Jo_Super - 2013-05-14, 08:48

O raju... to mój jeden posiłek ma więcej kalorii od tego co Ty zjadasz w ciągu całego dnia.

Coś mi się wydaje, że witarianizm nie jest dobry dla osoby, która nie może jeść owoców. Wykończysz się :( Jeśli koniecznie chcesz pozostać przy surowym, wcinaj dużo orzechów i pestek, jednak radziłabym wprowadzić gotowaną komosę, czarną fasolę, dziki ryż, fasole mung, ciecierzycę, te produkty mają niski indeks glikemiczny.

Jędruś - 2013-05-14, 12:36

Witam Violina;
Metabolizm trzeba rozruszać.
Nie wiem w przeszłości na jakiej diecie byłaś ale metabolizm trzeba rozruszać.

Masz wyciskarkę lub sokowirówkę.
Zrób porządny sok marchewkowy, własnej roboty, bardzo dobry z sokiem pomarańczowym.
Pobierasz witaminę B12?
Teraz wiosna, jest zielenina, warto robić sałatki ziołowe (zobacz temat: dzika roślinność)

Pozdr.
Jędruś wegano-witarianin + B12
Zwolennik soku marchewkowego własnej roboty.
NO :spam:

Violina - 2013-05-14, 14:02

Dziękuję Wam wszystkim za zainteresowanie moim problemem i za linki do stron internetowych. Dziś zauważyłam, ze Zniknęły mi nawet i mięśnie na brzuchu, które były rezultatem moich ćwiczeń,

Krzysztofie: Na diecie czuję się dobrze, nie jestem osłabiona, mam więcej energii i krócej śpię.
Dziękuję za przepis na zupkę, nie próbowałam. Ale dziś zblendowałam cukienię, tahini i trochę brokuła i wyszedł pyszny sos, który nasycił mnie niestety na bardzo długi czas i musiałam wmuszać w siebie kolejny posiłek. Zauważyłam też, że takie produkty jak chleb esseński, mogę zjeść bez problemu na raz, czyli 400g, ale bym zbankrutowała. Jutro użyję pierwszy raz degydratora i sama zrobię batoniki z kiełkowanej pszenicy, slonecznika, sezamu i pestek dyni.
O serkach fermentowanych nie słyszałam i zaraz poczytam.

Jo_Super: A z czego Ty czerpiesz tyle kalorii w jednym posilku, bo przecież owoce nie są tak bardzo kakoryczne. Zaryzykuję i sprobuję jeszcze raz spożywać na sniadanie banana zmiksowanego z awokado i np. surowym kakao. To byly moje najlepsze śniadania. Cały czas się zastanawiam nad orzechami i pestkami, bo wszędzie czytam że nie można spożywać ich zbyt dużej ilości. Ja wtedy sposób nabawiłam się biegunek, ale nie myślałam też wtedy o namaczaniu i odpowiednim, porządnym gryzieniu - duzo pracuję i często jem w pośpiechu.

Jędruś: wcześniej byłam na diecie Paleo - pół roku - zawsze byłam b. szczupła i nie sądziłam, że mogę schudnąć jeszcze bardziej. Od 3tyg suplementuję B12. Poczytam o ziołach, jeśli sprzyjają przybieraniu na wadzę, to chętnie spróbuję.

Ogólnie jak pisałam, czuję się dobrze, lepiej niż gdy nie byłam na diecie, chociaz wiem ze gdybym mogła jeśc owoce byłoby jeszcze lepiej i nie mogę przeżałować i jest mi strasznie przykro, że to akurat mnie produkty z cukrem i wysokm IG szkodzą.
Natomast ludzie, znajomi mówią, że wyglądam jakbym była chora...:-(

Poczytałam linki, wszędzie piszą o orzechach, ktore uwielbiam, wiec jeszcze dzis po pracy dokonam zakupu migdałow, brazylijskich, nerkowców. Tylko teraz kolejny problem: zbyt duża ilość omega 6 po orzechach. Pszenica już kielkuję. Jeszcze raz DZIĘKUJĘ WAM! :-)

harnas - 2013-05-14, 15:28

Violina napisał/a:
Na diecie czuję się dobrze, nie jestem osłabiona, mam więcej energii i krócej śpię.
.....
Natomast ludzie, znajomi mówią, że wyglądam jakbym była chora...:-(


To samopoczucie po przejsciu surową dietę bywa bardzo złudne, bo na początku rzeczywiście tak jest, ale jeśli jesz za mało kalorii to nie zauważasz, że organizm zjada sam siebie i pojawiające się skutki uboczne (problemy psychiczne i fizyczne) możesz bagatelizować - bo przecież tak świetnie się czujesz (a raczej czułaś, bo pamiętasz jak było coraz lepiej, ale powolny spadek trudniej zauważyć)...
We wszystkich artykułach, forach i książkach o surowej diecie powinny być ostrzeżenia żeby liczyć kalorie, a niestety albo nie ma wszędzie, albo ludzie to lekceważą, bo np. myślą, że kalorie liczyć muszą tylko ludzie z nadwagą.

Jo_Super - 2013-05-14, 15:52

Ja nie jestem witarianką, lecz weganką. Co dziennie rano zjadam mega wypas owsiankę z rodzynkami, daktylami, bananami, tłuszczem kokosowym, a jak jeszcze mi tego mało to dżemora domowej roboty na górę wrzucę :D

Obiady jem gigantyczne, często z miski, lub 2 talerzy, bardzo lubię jeść :oops:
Staram się jeść jak najwięcej strączków, bo to białko i żelazo :D

Między czasie, wypiję szejka, skubnę owocków, orzecha rozłupię, jak mam ochotę na słodkie i syte to kaszkę z bananem.

Szejki bananowe to podstawa :D Mam kolegę frutarianina, zjada nawet do 5000kcla dziennie, z tym że u niego pojedynczy szejk bananowy (pity na raz) składa się z 15-20 bananów, pija takich kilka w ciągu dnia :) Facet ma pojemny żołądek. Witarianie muszą jeść baaaardzo dużo, żeby ustrzec się wizerunku anorektyka.

Powodzenia życzę, jeśli zdecydujesz się pozostać na diecie witariańskiej, pamiętaj żeby jeść bardzo bardzo dużo roślin bogatych w żelazo. Trzymam kciuki za Twoje tycie. Jedz ile wlezie, przyzwyczaisz się po jakimś czasie, a nawet zacznie Ci to sprawiać super przyjemność :D

Violina - 2013-05-14, 19:01

Harnas: bardzo możliwe że jest to złudzenie. aż się przestraszyłam gdy przeczytałam że organizm może wykańczać się od środka. Wezmę to pod uwagę.
Zarejestrowałam się na Cronometer, kalorii spożywam zdecydowanie za mało, ale nie mam jakichś większych deficytów witaminowych, a nawet przeważnie ponad 100% (do 500%), to samo dotyczy się minerałów.

Jo_Super: Zazdroszczę Ci tych slodkich smakołyków. Uwielbiam banany i suszone owoce! Po Twoim poście zrobiłam się mega głodna i zjadłam porzadną surową jajecznicę na bazie nasion słonecznika i dyni (bo akurat miałam namoczone) z kurkumą, szczypiorkiem i szpinakiem. Potem zjadłam mnóstwo kiełków słonecznika z tahini i sos, który robiłam do brokułów (zmiksowane brokuły,cukinia i tahini). Trochę kalorii mi nadskoczyło.
Jestem syta i...senna, bo niestety tak jest po tłuszczach w porównaniu do węglowodanów. Może z czasem mi się wszystko unormuje i będę mogła normalnie jeść owoce. Nie wyobrażam sobie bowiem lata bez malin czy czereśni. Dziękuję za motywację.

harnas - 2013-05-14, 19:42

Witaminy, minerały to jedno (min. dlatego się lepiej czuje na surowej diecie), a ilość kalorii/energii to co innego. Bez dostaw energii człowiek się zagłodzi. Bez witamin będzie chorował.
Mi też się wydawało, że się świetnie czuję i nie chciałem przyjąć do wiadomości, że jest inaczej jak ludzie na mnie dziwnie patrzyli, aż wszedłem na wagę. Doszło do mnie wtedy, że jednak coś jest nie tak i skojarzyłem kilka dodatkowych faktów odnośnie mojego stanu zdrowia, które ignorowałem, np. słabsza odporność psychiczna, stany depresyjne, długo trwająca infekcja górnych dróg oddechowych (a niby miałem lepszą odporność?), osłabienie fizyczne.

harnas - 2013-05-18, 15:26

Wpływ nie­do­ży­wie­nia na or­ga­nizm, ze strony http://poweredbyfruits.pl...alorie-czesc-1/


Violina - 2013-05-18, 15:38

Dziękuję Harnas. Kupiłam sobie dzis banany, które bedę stopniowo wprowadzać do mojego menu i jesc na śniadanie z surowym kakao i awokado. Może 1 banan nie zaszkodzi mi na skórę.
No i wciąż mam dylematy: więcej tłuszczównw postaci orzechów i awokado, czy więcej węglowodanów? Chyba za dużo się naczytałam i mam już mętlik w głowie. Cerę mam wręcz idealną, za to sylwetka w opłakanym stanie. Dziekuję za wsparcie!

harnas - 2013-05-18, 15:44

Z tego co czytałem, to zdecydowanie więcej węglowodanów i nie należy przesadzać z tłuszczami.
krzysztof - 2013-05-19, 11:09

cześć Violina :sloneczko:

Możesz spróbować wprowadzić np.: koktajl z nasion gryki (nazywam go koktajl à la Jędruś-podawał kiedyś na wegedzieciaku ) - pychota , nawet bez dodatków - przerobiłem go pod siebie.Nafaszerowany różnościami, wysoko-odżywczy i syci ( zresztą same namoczone nasiona gryki są aromatyczny i smaczne - także z dodatkiem warzyw lub w zupkach witariańskich )
Po prostu moczysz 8-10 godzin w szklanym naczyniu - nie masz to w innych , byle nie metalowych .Wody 2 razy tyle co nasion - wody NIE odlewasz nasiona wydzielaj specyficzny aromatyczny śluz o specyficznym kolorze ( dodając więcej wody będziesz miała mniej skoncentrowany napój ) .
( oczywiście możesz tez podkiełkować 1-2 dni nasiona i na ich bazie zrobić koktajl )
Tylko chodzi o takie nasiona gryki tzw."białe"

wychodzi coś takiego o konsystencji budyniu



:bye:

Violina - 2013-05-19, 11:15

Ojej, dziekuję! Na pewno je kupię. Mam nadzieję, że znajdę u nie w mieście. Może w sklepie zielarskim :-)
Super przepis, juz się nie mogę doczekać koktajlu.
Mimo że jem kiełki pszeniczne, ubyl mi jeszcze 1 kg :-(
Sledzę moje menu w Cronometrze i to jest dziwne, bo wskazuje mi ciąglę, że spożywam ok 150% tłuszczu,150% węglowodanów (często więcej), a kalorii ogólnie dużo,dużo mniej.

Violina - 2013-05-19, 16:16

Dół i deperecha! :-( Po tym jak zobaczyłam swoje ręce, wyglądam jak z obocu koncentracyjnego. Płakać mi się chce! :-(
Moje dzisiejsze menu:

- banan, 1/4 awokado, cynamon.
- 1/2 awokado, kako i woda z namoczonego sezamu.
- 250g brokuła z 50g kiełków soczewicy i łyżką oleju lnianego
- masło orzechowe 100g (naleciało mnie na orzeszki ziemne, których praktycznie w ogóle nie jem, bo są prażone. Zmieliłam je w młynku do kawy i powstało pyszne, słodziutki masło).

Efekt? Jestem totalnie przejedzona i już raczj niczego dziś nie wcisnę. A Cronometer wskazuje za duzo tluszczu i tylko 1500 kcal :(

(Pszenica kupiona w zwykłym sklepie - nie Bio - dziwnie i nierównomiernie się kiełkuje, więc na razie nie mogę się cieszyć ciasteczkami pszenno-ziarnistymi).

Tequilla - 2013-05-19, 16:39

Wydaje mi się, że na witarianizmie znacznie trudniej przytyć, niż na weganizmie, a przynajmniej znacznie więcej zaangażowania to wymaga.
an - 2013-05-19, 16:54

Może się mylę, ale mam wrażenie, że to jest kwestia psychicznych uwarunkowań, może stres, może jakieś większe blokady? (a może po prostu to jedzenie Ci aż tak nie smakuje i dlatego nie potrafisz zjeść więcej? zresztą jedno może być powiązane z drugim, choć nie musi)

Prawdę mówiąc dziwi mnie (choć z drugiej strony potrafię sobie wyobrazić ten mechanizm), że tak uparcie trzymasz się tego witarianizmu pomimo pogłębiającej się niedowagi. Może nie wiesz, ale taka utrata tkanek bardzo wyniszcza organizm, także skórę, cerę (może to jako do kobiety do Ciebie przemówi?), układ hormonalny w tym rozrodczy (ale to pewnie już wiesz?).

Violina - 2013-05-19, 17:06

An - witarianizmu trzymam się ze względu na cerę, choć nie wiem czemu dziś wyskoczył mi jakiś pryszcz, ale to nic w porównaniu do tego co było kiedyś. A jeśli chodzi o stres, to faktycznie nigdy wcześniej w moim życiu nie zaznałam tyle stresu, co teraz...Rozstanie, perspektywa zmiany całego życia i strach przed zmianą (wyjazd) i związane z tym dylematy, przeładowanie pracą i stres związany z dietą i walką z trądzikiem.
A jedzenie mi bardzo smakuje...

an - 2013-05-19, 17:17

To w takim razie podejrzewałabym stres i stan napięcia emocjonalnego, czasem tak jest, że wtedy jedzenie nie podchodzi. Ale w takim razie trzeba z tą niedowagą walczyć także od innej strony. Więcej relaksu, żywność bogata w składniki antystresowe (a jak nie, to niestety suplementy, szczególnie magnez, cholina)
Violina - 2013-05-19, 20:43

krzysztof napisał/a:
cześć Violina :sloneczko:

Możesz spróbować wprowadzić np.: koktajl z nasion gryki (nazywam go koktajl à la Jędruś-podawał kiedyś na wegedzieciaku ) - pychota , nawet bez dodatków - przerobiłem go pod siebie.Nafaszerowany różnościami, wysoko-odżywczy i syci ( zresztą same namoczone nasiona gryki są aromatyczny i smaczne - także z dodatkiem warzyw lub w zupkach witariańskich )
Po prostu moczysz 8-10 godzin w szklanym naczyniu - nie masz to w innych , byle nie metalowych .Wody 2 razy tyle co nasion - wody NIE odlewasz nasiona wydzielaj specyficzny aromatyczny śluz o specyficznym kolorze ( dodając więcej wody będziesz miała mniej skoncentrowany napój ) .
( oczywiście możesz tez podkiełkować 1-2 dni nasiona i na ich bazie zrobić koktajl )
Tylko chodzi o takie nasiona gryki tzw."białe"
:bye:

Kszysztofie, z ilu łyżek gryki składa się taki koktajl?

harnas - 2013-05-19, 20:54

Najważniejsze, że rozumiesz już swój problem i teraz tylko do przodu we właściwym kierunku.
Rzeczywiście ciągle za dużo tego tłuszczu, a węglowodanów malutko. Może dlatego nie możesz więcej jeść, bo organizm nie chce już tego tłuszczu?
Oprócz gryczanej b. zdrowa jest też ponoć jaglana. Ją chyba trzeba gotować, ja w każdym razie ją trochę podgotuję i zostawiam żeby wchłonęła wodę.
Kiełkujesz soczewicę sama, czy masz ze sklepu? Wydaje mi się, że te kupne są zbytnio wyrośnięte i nie mają już dużo kalorii. Lekko podkiełkowane ziarna będą bardziej kaloryczne. Ja właśnie kupiłem ziarna i biorę się za kiełkowanie. Ostatnio robiłem zupę z lekko podkiełkowanej fasoli mung (a tylko chciałem ją namoczyć :) ), z warzywami i pokrzywą.
Możesz jeść ziemniaki? Spróbuj, oczywiście gotowane - mają dużo węglowodanów.

Violina - 2013-05-19, 21:04

Dziękuję.
Bo ja nieustannie mam dylematy: jeść więcej tłuszczu czy węglowodanów. Dziś przegięłam z tym masłem orzechowym, ale to celowo, mam już go serdecznie dosć to raz, a dwa i tak nie miałam w domu niczego węglowodanowego.
Ziemniaki mam w domu i to bataty, ale po ugotowaniu mają wysokie IG i to mnie odstrasza.
Wczoraj zjadłam na raz caly chleb esseński orkiszowy (kocham) - to ponad 1000kcal :-)
Gdyby kosztował kilka złotych, to mogłabym jeść codziennie.
Kasza jaglana też ma niestety wysokie IG :-/
Soczewicę kiełkowałam raz i wyszła przepyszna, ale ostatnio kupiłam gotową. Najbardziej smakują mi kiełki słonecznika - też kupne. Podobno na trądzik negatywnie działają strączkowe, więc nie wiem czy bezkarnie mogę zajadać się kiełkami mung czy soczewicy...

harnas - 2013-05-20, 05:59

Indeks glikemiczny dotyczy tylko węglowodanów i ludzie patrzą na to jak się chcą odchudzić, albo mają problem z cukrzycą. To nie jest chyba możliwe, żeby człowiek nie mógł jeść węglowodanów, owoców (chyba, że pryskane?).
Dlaczego zaczęłaś patrzeć na ten indeks glikemiczny?

Violina - 2013-05-20, 08:43

harnas napisał/a:
Indeks glikemiczny dotyczy tylko węglowodanów i ludzie patrzą na to jak się chcą odchudzić, albo mają problem z cukrzycą. To nie jest chyba możliwe, żeby człowiek nie mógł jeść węglowodanów, owoców (chyba, że pryskane?).
Dlaczego zaczęłaś patrzeć na ten indeks glikemiczny?


Ze względu na trądzik...

harnas - 2013-05-20, 08:52

Nie jestem specjalistą, ale coś mi tu się nie podoba. Mam wrażenie, że sama sobie wymyśliłaś ten indeks glikemiczny jako sposób pozbycie się trądziku.
Może przez przypadek zadziałało, bo wyeliminowałaś przy okazji gluten, który dla wielu ludzi jest problemem, albo coś innego?
Przecież eliminacja węglowodanów wydaje się zupełnie absurdalna. Zresztą widzisz do czego doprowadziłaś.

Violina - 2013-05-20, 09:13

harnas napisał/a:
Nie jestem specjalistą, ale coś mi tu się nie podoba. Mam wrażenie, że sama sobie wymyśliłaś ten indeks glikemiczny jako sposób pozbycie się trądziku.
Może przez przypadek zadziałało, bo wyeliminowałaś przy okazji gluten, który dla wielu ludzi jest problemem, albo coś innego?
Przecież eliminacja węglowodanów wydaje się zupełnie absurdalna. Zresztą widzisz do czego doprowadziłaś.


Nie, gluten mi właśnie chyba nie szkodzi. A z tym wysokim IG przetestowałam na sobie, w dodatku przeczytałam setki opini i artykułów. Ludzie często pozbywają się trądziku na diecie niskowęglowodanowej. Gdy przeszlam na raw, było ok, gdy zaczęłam jeść dużo bananów - czasem nawet 5-7 dziennie- oraz suszone figi, które kocham, trądzik wrócił. Tu pewnie dochodzi też cukier z owoców, nie wiem. Ale od wczoraj na dobry początek dnia piję szejka z banana i szpinaku. Dołączę jeszcze kakao surowe i będzie odżywczy napój. Myślę że to mi nie powinno zaszkodzić.

harnas - 2013-05-20, 09:40

Ja się natomiast spotkałem z opiniami, że dieta nisko węglowodanowa jest jedną z najbardziej szkodliwych, min. w tej pozycji dr T.COLIN CAMPBELL, THOMAS M.CAMPBELL II
NOWOCZESNE ZASADY ODŻYWIANIA, http://www.galaktyka.com.pl/product,,497.html
gdzie autor propaguje żywność wegańską, nisko przetworzoną i surową.

Violina - 2013-05-20, 11:39

I bardzo możliwe, że tak jest. Sciągnęlam fragmenty i poczytam po pracy. Osobiście Chcialabym jeść wiecej weglowodanów. Może moja dieta oparta na niskim IG jest tylko przejsciowa i poniej będę mogła normalnie jeść? A może tu nie chodzi o IG tylko o cukier?
Mam jeszcze pytanie odnośnie Cronometra.
Dziś wskazuje mi (calodniowe)
1795 kcal na 2070
w tym: białka 33%
Weglowodany 95%
Tłuszcze 170%
Cos mi tu nie gra. Bo gdyby tłuszczu było mniej, to byloby jeszcze mniej kalorii. Z kole węglowodanow wiecej wskazywałoby na nadmiar.

Jo_Super - 2013-05-20, 12:19

Ja stosuję dietę wysoko-węglowodanową :)

Gdybyś przy białku miała 100%, węglowodanach 100%, tłuszczach 100% to wyszło by równo 2070kcal.

donia - 2013-05-20, 19:19

Violina, poszukaj na youtube filmików freelee (banana girl), easy to be raw albo 40 below fruity- szczególnie te, gdzie opowiadają swoje historie "uzdrowienia". Wynika z nich, że to właśnie tłuszcz powoduje trądzik, candide i inne tego typu atrakcje :-/ Na przykład tutaj: http://www.youtube.com/watch?v=weB4oDynoWo i tutaj: http://www.youtube.com/watch?v=xj_f816Uw10 . Dziewczyny mówią tam, że po przejściu na high carb low fat właśnie najpierw te wszystkie syfy wyłażą, bo organizm się oczyszcza i nierzadko trwa to kilka tygodni albo i miesięcy. Ale nie wiem, czy to prawda, bo sama nie przetestowałam :roll:
Jo_Super - 2013-05-21, 08:28

Ja mam najlepszą cerę, gdy regularnie biegam, mam wrażenie, że z potem pozbywam się toksyn, a i skóra lepiej natleniona po ruchu na świeżym powietrzu. Niby stosuję dietę nisko tłuszczową, mimo to przed okresem zawsze jakieś syfy na twarzy mi wychodzą :D

Myślę, że na cerę to najlepiej jest dużo wody pić, jeść owoce i warzywa, uprawiać sport regularnie i unikać kupowania przetworzonych produktów, chemia jaką dodają, co by zakonserwować czy "poprawić" w smaku lubi popalić naszej skórze. Krótko mówiąc healthy lifestyle :lol:

Violina - 2013-05-21, 19:11

Jo_Super: ja codziennie pokonuję ok 12 km rowerem, do tego dużo tańczę. Mój trądzik ma związek z hormonami, bo pojawil się gdy zaprzestałam brać tebletek antykoncepcyjnych. Wcześniej nie miałam takich problemów.
Dziś w końcu zjadłam więcej kalorii niż tego potrzebuję. Ale nadrobiłam tłuszczami (ponad 200%), jedząc masło orzechowe z nerkowców i ziemnych (mielę w młynku do kawy). I nie czuję się źle :-)
Cały czas mnie kusi ta dieta Grahama, czyli 80% owoców typu banany ( ale nie suszonych, jak to robiłam wcześniej) i reszta z tłuszczy i białek. Z drugiej strony zastanawiam się czy ta dieta jest odpowiednia dla takich chudzielców jak ja, czy to nie spore ryzyko rezygnując z tłuszczów. Moze lepiej zachowac umiar.
Jutro zrobię sobie batony pszeniczne z kielków,a grykę muszę zamówić przez net.

an - 2013-05-21, 19:20

Violina napisał/a:
Jo_Super: ja codziennie pokonuję ok 12 km rowerem, do tego dużo tańczę. Mój trądzik ma związek z hormonami, bo pojawil się gdy zaprzestałam brać tebletek antykoncepcyjnych. Wcześniej nie miałam takich problemów.


Jeszcze raz proponuję zbadać hormony a konkretnie prolaktynę. To jest hormon który właśnie w wyniku stosowania antykoncepcji hormonalnej potrafi się rozregulować, miałam to, więc dlatego ten fakt podkreślałam.
W takiej sytuacji czasem potrzebne są jakieś "medykamenty" aby wyrównać tj obniżyć poziom prolaktyny.
Oczywiście można spróbować ziół bez badania poziomu, ale uważam, że lepiej zawsze poznać powody jakiegoś stanu rzeczy. Z ziół to chyba podobno niepokalanek i preparaty z niego. A jeśli nie, to farmaceutyczne środki. (Oczywiście to może być tylko jedna z przyczyn trądziku, zwłaszcza jeśli ktoś miał już przed stosowaniem antykoncepcji hormonalnej, albo pojawiły się inne przyczyny.)

krzysztof - 2013-05-22, 08:52

Cześć :sloneczko:

Violina napisał/a:
krzysztof napisał/a:
cześć Violina :sloneczko:

Możesz spróbować wprowadzić np.: koktajl z nasion gryki (nazywam go koktajl à la Jędruś-podawał kiedyś na wegedzieciaku ) - pychota , nawet bez dodatków - przerobiłem go pod siebie.Nafaszerowany różnościami, wysoko-odżywczy i syci ( zresztą same namoczone nasiona gryki są aromatyczny i smaczne - także z dodatkiem warzyw lub w zupkach witariańskich )
Po prostu moczysz 8-10 godzin w szklanym naczyniu - nie masz to w innych , byle nie metalowych .Wody 2 razy tyle co nasion - wody NIE odlewasz nasiona wydzielaj specyficzny aromatyczny śluz o specyficznym kolorze ( dodając więcej wody będziesz miała mniej skoncentrowany napój ) .
( oczywiście możesz tez podkiełkować 1-2 dni nasiona i na ich bazie zrobić koktajl )
Tylko chodzi o takie nasiona gryki tzw."białe"
:bye:

Kszysztofie, z ilu łyżek gryki składa się taki koktajl?


Pół szklanego zwykłego kubeczka ( takiego białego lub przyciemnionego , duraleksu itp. ) np .: http://www.skapiec.pl/img...m-_-400100.html , to tak ok. 100g nasion gryki

Możesz tez spróbować surowego mleczka ryżowego - proste wykonanie - nawet dzieciaki to robią
http://www.forumveg.pl/viewtopic.php?t=8184#144034

:bye:

olajola - 2013-05-22, 20:25

Hej Violina!
Nie jestem ekspertem, ale wydaje mi się to dość destrukcyjne pobierać tyle energii z tłuszczów w porównaniu z tak małą ilością węglowodanów.
Według mnie nie powinnaś tego kontynuować. Może wysypuje Ci trądzik po 'nadużyciu' owoców właśnie w skutek połączenia z dużą ilością tłuszczu? Nie wiem, to tylko taki pomysł.
Może odważ się spróbować przejść na 80/10/10 (min. 80% kalorii z węglowodanów, max. 10% z białek i max 10% z tłuszczu)? Ktoś już wyżej przytoczył kilka przykładów historii ozdrowieńców. Możesz też obejrzeć kanał na yt fullyrawkristina. Ją przejście na 80/10/10 wyleczyło z hipoglikemii i pomogło właśnie nabrać na wadze. Patrząc na to, jak wygląda teraz, to wcześniej musiała wyglądać naprawdę anorektycznie.
Myślę że spróbowanie przez np. tydzień by Cię nie zabiło, A NUŻ się okaże, że to to :)
Tak czy siak, powodzenia!

Violina - 2013-05-22, 23:57

Dziękuję Olajola. Trochę się jednak obawiam tej diety. Dlaczego? Czytalam, że:
1. Ludzie na niej często wyglądają jak anorektycy, a ja zawsze należalam do najszczuplejszych osób, a objadałam się non stop ciasteczkami i pizzą (zero warzyw), więc wątpię, żebym przytyła.
2. Problemy z miesiączką, które ustępują po zwiększeniu tłuszczy w diecie
3. Jeśli jeść słodkie owoce, to spożywać je z umiarem. Nowoczesny owoc ma taką zawartość cukru, że niektórzy autorzy (np. Brian Clement z Instytutu Hipokratesa), stawiają rozsądne zalecenia, aby słodkie soki owocowe były rozcieńczane wodą przed spożyciem. Choć słodkie owoce zawierają więcej kalorii niż wiele innych surowych pokarmów wegańskich, wysoka zawartość cukru w słodkich owocach może dodatkowo stymulować apetyt. (Kalorie są tu głównie z cukru.)
4. Komórki rakowe mają od 6 do 17 razy więcej receptorów insuliny. Insulina dostarcza cukier do komórek. Głód cukru raka wskazuje, że najlepiej jest być na diecie ubogiej w cukier. To oznacza: żadnego jedzenia bogatego w skrobię, sody, batoników, rafinowanego cukru, soku z marchwi i z buraków, żadnych słodkich owoców. To jest najbardziej podstawowe dietetyczne podejście do raka. Innym ważnym elementem, który należy rozważyć jest odkrycie dr Otto Warburga, za które dostał Nobla, że rak jest beztlenowcem. Zdrowe komórki potrzebują tlenu. Komórki rakowe muszą żyć w środowisku beztlenowym lub o małej zawartości tlenu. Każde pożywienie lub ćwiczenie, które powoduje dotlenienie, jest dobre, ponieważ pomaga powstrzymać namnażanie się komórek rakowych. Stąd dwa punkty wyjściowe: mało cukru, dużo tlenu i możemy rozwinąć wewnętrzny program antyrakowy.
5. Jeśli chodzi o frutarianizm,dietę opartą na cukrze owocowym, to frutarianie muszą jeść dużą ilość owoców każdego dnia, aby zaspokoić ich wymagania energetyczne. Czyniąc tak, spożywają duże ilości cukru. Cukier uzależnia i jest promotorem nowych pragnień. Jak narkoman będzie potrzebować coraz więcej cukru. Co więcej, wymagana zaczyna być znaczna ilość siły woli, by oprzeć się często chęci na cukier, co często prowadzi do obsesyjnego jedzenia. Głodówki przy diecie frutariańskiej można odebrać jako swoistą anoreksję. Lepiej nic nie jeść niż ciągle walczyć z pragnieniem.

Myślę, że powinno zachować się rownowagę i z tego co czytałam na tym forum i zagranicznych stronach, dieta 811 nie jest dla każdego. I chyba bardziej sprzyja płci męskiej, choć mało kto zostaje przy niej na dłużej. Ja ostatnio objadam się nerkowcami bez umiaru i też nie uważam, żeby to było dobre. A gdyby tak zachować umiar i stosować dietę 35-35-35? :-P

an - 2013-05-23, 00:13

w takim razie polecam Ci posłuchanie tego wykładu na podstawie książki Campbella (chyba, że czytałaś) http://blog.siegnijpozdro...ywienia-na.html (od 35 minuty 50 sek)
Tam jest mowa o tym jaka dieta jest u ludzi zdrowych, ile białka, ile tłuszczu
zarówno duże ilości białka jak i tłuszczu będą szkodliwe, węglowodanów można spożywać więcej

Violina - 2013-05-25, 00:20

Przekonałyście(liście) mnie do tych węglowodanów. Choć kocham orzechy, to mają one dużą wadę - objadanie się nimi. Jak zacznę, to nie mogę skończyć to raz, a dwa w moim przypadku nie powodują tycia. Przez 2 tyg jadłam produkty wysokotłuszcze, objadałam się na noc, zrobiłam nawet kilka lewatyw, które podobno regulują wagę także u chudzielcow i NIC!
Kilka dni temu włączyłam do swojego menu banany. Jem rano z awokado (niby podobno nie można ze sobą łączyć, ale taki mus jest przepyszny), a dziś zjadłam spore ilości ciasteczek kiełkow pszenicy mojej roboty i chleb esseński orkiszowy i po raz pierwszy miałam taką energię na wieczornym treningu :-)
Niestety cos za coś - wyskoczył mi hormonalny pryszcz :-(
Rano jestem przeważnie bardzo głodna, tzn do południa, ale boję się jeszcze jesc więcej niż 2 banany dziennie.Dieta Grahama mnie kusi, choć większośc ludzi od niej w końcu odchodzi, czegoś im brakuje. W moim przypadku jest to strach przed zbyt małą dawką tłuszczów.

olajola - 2013-05-25, 19:38

Cytat:
Dziękuję Olajola. Trochę się jednak obawiam tej diety. Dlaczego? Czytalam, że:
1. Ludzie na niej często wyglądają jak anorektycy, a ja zawsze należalam do najszczuplejszych osób, a objadałam się non stop ciasteczkami i pizzą (zero warzyw), więc wątpię, żebym przytyła.

Łatwo obejrzeć tych ludzi na yt, wpisz tylko raw vegan, moim zdaniem wyglądają bardzo atrakcyjnie, są zdrowo szczupli i wysportowani. Ja od dawna mam BMI na granicy prawidłowej wagi i niedowagi i zaraz po przejściu na tę dietę schudłam dwa kilo, potem zaczęłam tyć i ważę trochę więcej niż przed zmianą diety.

Cytat:
. Choć słodkie owoce zawierają więcej kalorii niż wiele innych surowych pokarmów wegańskich, wysoka zawartość cukru w słodkich owocach może dodatkowo stymulować apetyt. (Kalorie są tu głównie z cukru.)

Z tego co pamiętam, to martwił Cię brak apetytu? :D

Cytat:
4. Komórki rakowe mają od 6 do 17 razy więcej receptorów insuliny. Insulina dostarcza cukier do komórek. Głód cukru raka wskazuje, że najlepiej jest być na diecie ubogiej w cukier. To oznacza: żadnego jedzenia bogatego w skrobię, sody, batoników, rafinowanego cukru, soku z marchwi i z buraków, żadnych słodkich owoców. To jest najbardziej podstawowe dietetyczne podejście do raka.

Nie kłócę się co do liczby rec. insulinowych w komórkach rakowych, bo to dosyć logiczne - komórki rakowe są bardzo zachłanne. Czy to najbardziej podstawowe dietetyczne podejście do raka jest potwierdzone badaniami o większej zapadalności na raka osób jedzących duże ilości cukru w porównaniu z osobami jedzącymi ich mało, czy tylko konfabulacja wydedukowana jako wniosek ze zwiększonej ilości receptorów?
Moim zdaniem wkradł się tutaj błąd logiczny. Chodzi o to, że składniki odżywcze zawsze są dostarczane jako pokarm dla komórek w postaci glukozy. Nie jest tak, że do komórki przedostanie się cząsteczka tłuszczu, białka, czy węglowodanu prosto z jelita. Po wchłonięciu z jelita, substancje pokarmowe wędrują do różnych narządów gdzie są przekształcane lub magazynowane. Część jest przeznaczona na eksport i te właśnie są przemieniane w glukozę która krąży w krwiobiegu i zasila komóreczki. Podsumowując - nawet składniki diety nie będące cukrem mogą stać się cukrem będącym paliwem dla komórek ciała.

Cytat:
Innym ważnym elementem, który należy rozważyć jest odkrycie dr Otto Warburga, za które dostał Nobla, że rak jest beztlenowcem. Zdrowe komórki potrzebują tlenu. Komórki rakowe muszą żyć w środowisku beztlenowym lub o małej zawartości tlenu.

No to mnie zaskoczyłaś, aż zrobiłam karpia:D. Aż muszę poczytać, bo nie mogę uwierzyć, jak to możliwe że komórki rakowe, które są zmutowanymi komórkami naszego własnego organizmu, które metabolizują, które mają kontakt z krwią - ba, nawet działają tak, że sieć naczyń krwionośnych jest wokół nich bardziej rozbudowana, mogą nie potrzebować tlenu?! I jakim cudem przeżywają w tlenowym środowisku, jakim jest żywy organizm, skoro są beztlenowcami? Jestem zmieszana, nie ogarniam :D .

Cytat:
5. Jeśli chodzi o frutarianizm,dietę opartą na cukrze owocowym, to frutarianie muszą jeść dużą ilość owoców każdego dnia, aby zaspokoić ich wymagania energetyczne. Czyniąc tak, spożywają duże ilości cukru. Cukier uzależnia i jest promotorem nowych pragnień. Jak narkoman będzie potrzebować coraz więcej cukru. Co więcej, wymagana zaczyna być znaczna ilość siły woli, by oprzeć się często chęci na cukier, co często prowadzi do obsesyjnego jedzenia. Głodówki przy diecie frutariańskiej można odebrać jako swoistą anoreksję. Lepiej nic nie jeść niż ciągle walczyć z pragnieniem.
Wypowiedzą się jacyś frutarianie :D ? Większość mojej diety to owoce, co prawda jestem świeżakiem - dopiero 4 miesiące - na razie nie odczuwam żadnego uzależnienia. Ciekawe kiedy mnie dopadnie :D :D:D Nie po to rzucałam fajki, żeby być znowu ćpunem! :D

Cytat:
Myślę, że powinno zachować się rownowagę i z tego co czytałam na tym forum i zagranicznych stronach, dieta 811 nie jest dla każdego. I chyba bardziej sprzyja płci męskiej, choć mało kto zostaje przy niej na dłużej.

Na pewno nie jest dla każdego, pomijając osoby z nadwrażliwością śluzówki, szalonymi alergiami i pewnie kilkoma jeszcze stanami patologicznymi, nie jest dla ludzi o słabej woli :P. Jeśli okaże się, że ta dieta na dłuższą metę Ci nie sprzyja - bądź weganką zamiast witarianką, też zdrowo :) ). Byle low-fat! Sama nie wykluczam takiej opcji.


Cytat:
A gdyby tak zachować umiar i stosować dietę 35-35-35? :-P

:D :D :D
Dziewczyno! Co Ty za internety czytałaś :D . Krzywdę byś sobie tylko zrobiła.



Również gorąco polecam "China Study" Campbella, po polsku nazywa się "Nowoczesne zasady odżywiania" i można zamówić na stronie empiku. Ta książka naprawdę otwiera oczy i jest prawdziwie rzetelnym naukowym źródłem informacji o żywieniu.

Powodzenia!!!

PS Jeśli chodzi o pryszcze - może to tylko detoks? Jeśli jesteś w stanie, przetrzymaj kilka dni, może nawet tygodni, i jeśli nie ustąpi to udaj się do lekarza, na badania, sprawdź jaka jest rzeczywista przyczyna tego trądziku

Violina - 2013-05-25, 20:43

Ola, dziękuję za odpowiedź.
Postanowiłam zaryzykować i od jutra zacząć 80 10 10.
Kiedyś już próbowałam i wrócił mi trądzik (to nie detox, to wielkie długo gojące się podsjórne pryszcze, które pojawiły się po zaprzestaniu tabletek anty), ale nie wiedziałam o istnieniu cronometra i jadłam w tym czasie sporo orzechów - to był okres fascynacji orzechami włoskimi i bananami oraz suszonymi figami. Teraz wiem, ze to był bład, za który musiałam zapłacić pogorszeniem cery i koniecznością rezygnacji z owoców i przejściem na high fat.
A wiadomości o owocach i cukrze są z internetu.
Olajola, skoro preferujesz taką dietę, czy drogo Cię ona wynosi? Z moich obliczeń wychodzi taniej niż wysokotluszczowa, gdyz orzechy, tahini są drogie.
I jeszcze jedno: czy jesz ziarna? Ja właśnie kiełkuję orkisz. Uwielbiam chleb esseński i gdy jestem w Warszawie, to pozwalam sobie na chwilę szaleństwa, zwłaszcza przed treningiem. To są same węglowodany i białka.
Pocieszyłaś mnie z tą wagą :-) ja juz chyba bardziej nie mogę schudnąć. Zawsze wazyłam ok 46-47kg, teraz niecale 41kg przy 162cm i objadanie się tłustym tahini czy orzechami nic nie dało.

olajola - 2013-05-25, 21:14

No nie wiem, co z tym trądzikiem, niestety chyba tylko endokrynolog i badania mogą Ci coś na jego temat powiedzieć, skoro uważasz, że to sprawy hormonalne. Chciałabym pomóc w tej kwestii, ale nie potrafię :( . Dużo wspominasz o orzechach, bo ja wiem... może to one są winowajcami?

Co do kosztów, o ile nie poszaleję danego dnia z fikuśnymi owocami typu mango (chociaż zdarza mi się upolować za 4 zł :D ), to myślę, że nie zjadam więcej niż 20 zł dziennie. A możliwe że jeszcze zredukuję te wydatki, ponieważ pojawiła mi się fantastyczna możliwość dostawania warzyw w zamian za pomoc w ogródku u fantastycznej starszej Pani z pobliskiej wioski, która uprawia dużo na własny użytek i nie stosuje nawozów. To tak swoją drogą :) .
Oczywiście czasem jem zwiększoną ilość orzechów, np gdy zrobię ciasto z nerkowców.
Nie jem ziaren. Nie zagłębiłam się w ten temat, ale jakoś mi z nimi nie po drodze :D . Nie wiem do końca, czy dobrze postępuję w tej kwestii.
Chleba esseńskiego nigdy nie jadłam, chętnie bym spróbowała.

Jeszcze co do tycia: nie jestem pewna, czy sobie tego nie wkręcam, ale mimo że nie powiększyłam się "objętościowo" to wydaje mi się, że wyglądam zdrowiej, że wystające kości już jakoś tak bardzo nie rażą... ;)

Dawaj znać, jak Ci będzie szło! Trzymam kciuki!

Jędruś - 2013-05-25, 22:26

Violina jaką wodę pijesz i używasz do potraw?

Pozdr.
Jędruś wegano-witarianin + B12
Zwolennik soku marchewkowego własnej roboty.
NO :spam:

Violina - 2013-05-25, 23:16

Piję wodę Nestle Aquarel.
Violina - 2013-06-16, 08:35

Dzis mija 3 tydzień diety 80 10 10. Czuję się świetnie, mam mnóstwo energii, jem pyszne słodkie owoce, moje ukochane banany i daktyle, dużo zieleniny, trochę orzechów. Sledzę swoje wyniki na Cronometrze i najczęściej przekraczam zapotrzebowanie na węglowodany, tłuszcze Ok i trochę mniej białka. Przeważnie udaje mi się dobić do 2100kcal choć żeby przytyć 1kg w tydzień powinnam spożywać 2300 (też mi się czasem udaje, kilka razy nawet przekroczyłam).
I dziś staję na wagę i co widzę? - waga ani drgnęłą do przodu. Nawet 41kg nie było. A jak spojrzę w lustro na moje ręce, to płakać mi się chce. Ja jestem chyba takim typem osoby, bez tendendcji do tycia, skoro gdy jadłam normalnie i niezdrowo (chipsy, ciasteczka, pizza kilka razy w tygodniu) i tak nie tyłam (ważyłam 47kg), a jestem już przed 30stką (wzrost 163cm).
Ale teraz jestem załamana :-( A wiadomo, że taka niedowaga pociąga za sobą inne problemy zdrowotne, które odczuwam (brak miesiączki).
Co ja mam robić?! Nie chcę rezygnować z 801010, ale może włączyć powinnam gotowane jedzenie typu słodkie ziemniaki, ryż, soczewica (tylko czy dzięki nim przytyję? Ale chyba gotowane tuczy). Zboża są zakazane. A tak chciałam wytrzymac te 30dni na typowo surowym 811.
Liczę na Waszą pomoc Kochani!

Jo_Super - 2013-06-16, 16:02

Na diecie 80/10/10 jeśli jest surowa, to trzeba jeść więcej, na maksa, koło 3000-4000kcal.

Dasz radę, rób sobie szejki bananowe,łatwiej układają się w brzuchu niż takie w całości. 30 bananów dziennie+multum zieleniny+ troszkę orzeszka i będzie git.

Violina - 2013-06-17, 14:21

30 bananów? - szok! Zjadłam dziś 15 w postaci szejków i mam dość!
Ale cieszę się, że dzięki Wam przeszłam na wysokowęglowodanową dietę.
Muszę chyba faktycznie włączyć ryz i ziemniaki, bo po pierwsze zbankrutuję na bananach, po drugie nie dam rady spożyć tylu kalorii. Oby gotowane nie wpłynęło na moją cerę - tego się najbardziej boję.

harnas - 2013-06-18, 13:39

Kasza gryczana niepalona, taki przepis znalazłem:
Cytat:
Kaszę gryczaną zalewała wodą, tak by ledwie zakryła kaszę i odstawiała na kilka godzin.
Przed gotowaniem znów zalewała wodą jak poprzednio i pod przykryciem stawiała na małym ogniu.
Po zagotowaniu - maleńki ogień i po +/- 8 minutach kasza jest gotowa.
W czasie gotowania nie mieszać. Może przywierać.


Jeśli ryż, to nie biały. Gotować z taką ilością wody, żeby jej potem nie wylewać.
http://www.gotujmy.pl/zap...ykuly,3658.html

Violina - 2013-06-18, 14:25

Harnas, dzięki! Na pewno wypróbuję.
Właśnie zjadłam 200g ryżu Parboiled. Ale się objadłam :-P Wczoraj zjadłam sodkiego ziemniaka, przedwczoraj gotowaną soczewicę.
Na śniadanie jem ok 10 bananów.
Oglądałam te filmiki Durianridera i on podkreśla, że jak się nie ma owoców, to żeby jeść właśnie ryż, ziemniaki, bo jest to dobre źródło węglowodanów i zarazem dodatkowe kalorie. Ja kocham banany, ale obliczyłam że musiałabym ich zjeść minimum 3kg dziennie (bez skórki) tj około 4kg ze skórką. Nie wcisnęłavym takiej ilości i zbankrutowała :-\ Dlatego niestety muszę włączyć gotowany ryż, kaszę, bataty. Ale nadal pozostanę na diecie 801010. Zaobserwuję swoją cerę czy są jakieś różnice (na surowym 811 zero zmian hormonalnych w postaci trądziku, choć cera nie jest idealna, ale wiem że jest to spowodowane detoksem i nie narzekam w ogóle) po wprowadzeniu gotowanych posiłków.

Violina - 2013-07-25, 14:39

Witajcie!
Przytyłam ponad 5 kg! :lol:
Jak do tego doszłam?
1) Przeszłam na dietę 801010 w jej surowej formie na 2 tyg.
2) Z obawy przed jeszcze większą utratą wagi wprowadziłam do menu kaszę gryczaną, ryż i batwty
3) Wyjechałam i bardzo dużo trenowałam nie mając dostępu do gotowanego jedzenia zaczęłam jeść razowy chleb i chrupki chleb
4) Kolejny wyjazd i wykupione tam już jedzenie. Rano kanapki, na obiad trochę zupy i najczęściej ziemniaki,w ciągu dnia chrupki chleb. No i robiłam sobie trochę przerw od zdrowego, kilka razy zjadłam frytki, pierogi, ciasteczka, batoniki itp.
5) Wróciłam do domu i znów jestem na prawie surowym 811, bo jednak kaszę, ryż czy ziemniaki będę jeść, gdyż nie chcę znów wrócić do niedowagi.

olajola - 2013-07-25, 15:46

ech te batoniki... ;)

ale i tak - bardzo gratuluję, Violina!!!

Violina - 2013-07-25, 19:02

Dziękuje Ola :lol:
A jak u Ciebie? Cały czas na surowym?

olajola - 2013-07-25, 19:31

Niestety za dużo sobie ostatnio folgowałam, ale teraz wyjeżdżam na obczyznę i pewnie chcąc nie chcąc będę biedować i zostanę bretarianką :D

W każdym razie, mocne postanowienie poprawy!

Violina - 2013-07-25, 19:40

Ahahah, ale się uśmiałam :D bo ja też planuję wyjechać i zastanawiam się czy uda mi się pociągnąć na owocach, jakie są ceny, choć teraz już wiem, ze owoce nie wystarczają i jednak trzeba od czasu do czasu zjeśc coś innego typu kasza czy ryz - przynajmniej w moim przypadku. A gdy nie jadłam tłuszczy, a za to dużo chleba, paluszków ( o odpowiednim składzie), to moja cera była idealna :-)
Zdrowie - 2013-08-23, 12:32

Ja też na surowej diecie chuda byłam, a jedzenie tyle owoców nie posłużyło mi.

[ Dodano: 2013-08-23, 13:41 ]
Violina daj znać jak pociągniesz na diecie 80/10/10 w zimie ;)

Violina - 2013-09-02, 22:41

Cały lipiec jadłam tylko owoce i wróciłam całkowicie do swojej dawnej, prawidłowej wagi :-) A więc jedzenie owoców,oczywiście kalorycznych i w dużych ilościach mi służy, fakt-prawie się w ogóle nie ruszałam.
Z kolei w sierpniu wyjechałam za granicę i jako gość musiałam jesc, to co mi proponowano. Szybko więc przerzuciłam się na frytki, kanapeczki, chipsy, ciasteczka, kawka, piwko. Nie przytyłam ani grama, ale jak tylko wróciłam do kraju, powróciłam do zdrowej diety. Na razie ciężko mi się rozstać z kawą, piję więc bezkofeinową.

Do ,,Zdrowie'' - Nie planuję zimą jeść samych surowych rzeczy. Teraz też gotuję sobie brokuła, bataty. A gdy się zrobi zimno będę jesc także ryż, kasze, chleb żytni chrupki. Nawet w książce Grahama pisze, że nie musisz koniecznie zmieniać swojej diety, a jedynie dostosować ilość spożywanych węglowodanów, białek i tłuszczów.

harnas - 2013-09-03, 06:16

Jakie owoce jadłaś?
Violina - 2013-09-04, 22:10

Głównie banany - minimum naście dziennie, daktyle. W lipcu też sporo czereśni. Uważałam, żeby spożywać dużo kaorii - sprawdzałam na cronometrze.Teraz jem jeszcze suszone figi.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group