|
Amerykański koszmar czyli jak naprawdę działa PETA |
| Autor |
Wiadomość |
JAgniecha
Veg Do Potęgi Go Vegan!


Pomogła: 5 razy Wiek: 28 Posty: 2413 Skąd: Dublin
|
Wysłany: 2010-02-02, 15:23
|
|
|
| maillevin napisał/a: | | Ta wiadomość u góry jest identyczna jaką wysyłają zacietrzewieni myśliwi po youtube do subskrybentów PETA, spróbuj im grzecznie odpisać i się nie zgodzić to tak zjadą i powyzywają człowieka, że jedyne co pozostaje to zgłaszać nadużycia. |
ktora 'wiadomosc u gory'? to, ze rzeczeni mysliwi, z ktorymi mialas do czynienia- uzywaja pety jako argumentu 'przeciw' w rozmowie z toba- w zaden sposob nie oczyszcza samej Pety...- chyba to rozumiesz?- czy ja cos przeoczylam???
| maillevin napisał/a: | | To prawda, że PETA usypia zwierzęta, nie kryją się z tym, ale wyjaśniają też które zwierzęta są usypiane. Nie mówię, że się z tym zgadzam, ale to i tak jest mniejsze zło. Poza tym praca jaką wykonuje PETA na rzecz uświadamiania społeczeństwa jest wg mnie nieoceniona. |
chyba nie czytalas jednak tego artykulu powyzej- co?
| maillevin napisał/a: | | Odnośnie schronisk w Polsce to ten co napisał ten tekst chyba nigdy w żadnym nie był, lepsze więc życie w cierpieniu, brudzie i chorobie gdzie psy codziennie się zagryzają? |
mowimy nie o polskich-biednych schroniskach, a schroniskach Pety- ktora ma tyle siana,ze moglaby stawiac 'zlocone palace' dla niechcianych zwierza- a tymczasem 'udaje sie im' wyadoptowac zaledwie parenascie zwierza rocznie... |
_________________ Time not important.
Only life important. |
|
|
|
 |
tsohk
Ostoja Wiedzy


Posty: 554
|
Wysłany: 2010-02-02, 17:02
|
|
|
Niechciane zwierzęta to niechciane zwierzęta, nikt ich nie chce, łącznie z Tobą, JAgniecha. Życie psa w schronisku jest niewarte kosztów jego utrzymania, więc można z nimi robić tylko 2 rzeczy: wypuszczać albo usypiać.
Gdyby PeTA zamieniła się w kolejne towarzystwo budujące nowe schroniska, to pewnie byłby koniec prozwierzęcego PR'u w mediach. I zamiast porządnych kampanii byłyby tylko kolejne obozy koncentracyjne dla zwierząt.
Aa i jeszcze jedno -- skoro już wskazujesz na co PeTA powinna wydać pieniądze, to pozwól, że i ja Tobie zwrócę uwagę, że zamiast jechać na narty w Alpy, mogłabyś wyłożyć na utrzymanie kilkunastu psów. Na miesiąc by im wystarczyło. Hahahaa! |
_________________ www.nutritionecology.org |
| Ostatnio zmieniony przez tsohk 2010-02-02, 17:22, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
|
 |
dosia
Pilny Veg

Wiek: 22 Posty: 28 Skąd: Bydgoszcz
|
Wysłany: 2010-02-03, 00:24
|
|
|
Dopiero by na nich nagonkę zrobili jakby zaczęli te zwierzęta wypuszczać. Wtedy by się znaleźli tacy co nie chcą, żeby się psy szwędały i co najwyżej sami by się rozprawili z 'problemem'.
Miałam psa, który by tych ich testów nie przeszedł. Wszystko z nim było w porządku i na nikogo się nie rzucał chyba że właśnie jadł, wtedy zawsze warczał. Całe życie się nie odzwyczaił. O jedzenie pewnie było trudno, szczegółów nie znam. Swoją drogą zmyślne stworzenie, jakże wspaniałej rasy mix. |
|
|
|
 |
JAgniecha
Veg Do Potęgi Go Vegan!


Pomogła: 5 razy Wiek: 28 Posty: 2413 Skąd: Dublin
|
Wysłany: 2010-02-03, 01:12
|
|
|
| tsohk napisał/a: | | Niechciane zwierzęta to niechciane zwierzęta, nikt ich nie chce, łącznie z Tobą, JAgniecha |
tak? to zapraszam do mnie do domu
Reszte blyskotliwej argumentacji zostawiam bez komentarza... - za wysokie progi na moje krotkie i pulchne nogi!!! |
_________________ Time not important.
Only life important. |
|
|
|
 |
CJWarlock
Łamacz Klawiatur Ravedome.org


Wiek: 30 Posty: 292 Skąd: Częstochowa
|
Wysłany: 2010-03-14, 06:23
|
|
|
Myślę, że powinienem coś wnieść do dyskusji.
Mi ten tekst od razu wyglądał na polskojęzyczną wersję nagonki Consumer Freedom na PeTA. Nie wiem, czy wiecie, co to jest Consumer Freedom. Jako, że interesuję się marketingiem, śledzę czasem publikacje także w tej czarniejszej wersji marketingu (cwane dyskredytowanie).
Consumer Freedom (ang. Wolnośc Konsumencka) to strona i stowarzyszenie założone przez publicystę, który całe lata temu pisał na zlecenie korporacji teksty ośmieszające i/lub oczerniające co popularniejsze krytyczne opinie. Upraszczając, jegomość dyskredytował osoby ujawniające niewygodne fakty o korporacjach, czytelnikowi sugerując, jakoby były mitami, legendami, a kto w nie "wierzy" to frajer, i na koniec zawsze podkreślał, żeby śmiało korzystać z wolności konsumenckiej i kupować produkty korporacji X, nie dając się "zastraszać" krytykantom.
Od pewnego czasu robi to na większą skalę dzięki stronie internetowej. Zyskał także popleczników i pomocników.
Głównie można zauważyć teksty wyglądające jak sponsorowane przez amerykańskie korporacje mięsne.
PeTA wyprodukowała bardzo dobre reklamy wegetarianizmu na jakieś duże zawody sportowe "superbowl" w USA, które to reklamy nie zostały jednak dopuszczone do emisji przez telewizje transmitujące te zawody. Nie wiem, w którym roku, musiałbym poszukać. To jednak mało istotne. Możliwe, że po prostu PeTA komuś zaszła za skórę, a że odnaleziono rachunki za zakup jakichś medykamentów do usypiania psów (pamiętam, że w jakimś artykule widziałem skan niby tegoż rachunku), to postanowiono na tym gwoździu ugotować zupę ze smoły i wylać ją na głowę PeTA. Czytelnicy mieliby w reakcji sami poobtaczać PeTA w pierzu.
Znając co nieco Consumer Freedom oraz pozyskawszy przez lata wiedzę o różnych schematach rozchodzenia się informacji (w tym niecnych technikach czarnego PR) z dystansem podchodzę do tego typu "sensacji".
Moim zdaniem, a pozwalam sobie jeszcze raz podkreślić kilkanaście lat w reklamie, tego typu publikacje są obliczone na silną psychologiczną reakcję czytelnika w trakcie lektury, po czym dalsze zakotwiczanie pojęć-kluczy w jego podświadomości.
Czytałem książki na temat rozpoznawania takich technik i w nich było m.in. napisane, jak zachować przytomne myślenie w obliczu takiej lektury. Zachować przytomne, ponieważ tekst tej konstrukcji ma mieć właśnie działanie jakby "hipnotyczne".
Jest też kilka krótkich jak i dłuższych filmów nt.różnych technik manipulacji komunikatem tak, żeby wyglądał na niby to zwykłą informację, a tymczasem skutecznie wkodował bezpośrednio w podświadomość odbiorcy określone, pożądane wnioski, opinie, emocje, pragnienia. Nie będę może jednak zanudzał rozległym postem...
Niestety to wszystko działa.
To widać chociażby po tym, jak ochoczo wzięliście się za dyskutowanie kilku zaledwie szczegółów z artykułu.
1. Samo poddawanie pod dyskusję szczegółów zaproponowanych przez artykuł oznacza, że w jakimś stopniu prezentowane tezy uznaliście za prawdziwe (tak jak dyskutowanie o przyszłym kolorze ścian oznacza akceptację pomysłu, że w ogóle muszą zostać pomalowane).
2. Pod dyskusję wzięliście wybrane szczegóły, które akurat w artykule zostały sprytnie zaproponowane. Innymi słowy daliście pokierować swoją uwagą tak, jak to pradopodobnie przewidziano.
3. To Wy, a co dopiero czytelnik przeciętny, czyli nie interesujący się prawami zwierząt i myślący gatunkowistycznie, w dodatku podatny na sugestię bo nie wiedzący nic o sztuczkach zastosowanych w tym artykule?
Link do strony Consumer Freedom
www.consumerfreedom.com
I link do pierwszego obecnie newsa na stronie...
peta-still-kills-animals-lots-of-em
Interesująco zbiega się w czasie, nieprawdaż? |
_________________ Am I hurting someone? I'm just using my rights.
I'm shooting verbal bullets - bang-bang when I fight.
I dare to shout loudly and I apologize.
Those words are for the ignorrant who need some advice.
No to violence. |
|
|
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
|
Dodaj temat do Ulubionych Wersja do druku
|

|