Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

RegulaminRegulamin FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat[ 0 ]  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Nasze codzienne zmagania...
Autor Wiadomość
Margot 
Veg przez duże V
green reality



Pomogła: 2 razy
Wiek: 30
Posty: 1333
Skąd: Jasło
Wysłany: 2009-07-17, 17:34   

JAgniecha napisał/a:
Dzis- po raz kolejny zdziwilam sie jak to pozory moga mylic- po tym jak para 'dredziastych ludziow' z dzieciakiem przyszla do cyrku i sypnela wiazanka przymulonych tekstow o tym jak to zwierzeta w cyrku czerpia z zycia + stekiem wyzwisk w nasza strone...
... ale to prawie jak offtop- bo wcale juz wkurzona nie jestem ;) 8-)



nie wszystko złoto co się świeci :D Też się na tym łapię często... ale wtedy się pocieszam tekstem z Pidżamy: "Jesteś dupkiem chociaż nosisz dready manipulujesz ideami, które kiedyś były moje..." 8-)
_________________
www.greenway-mtbteam.pl
 
 
 
hunab-ku 
Pilny Veg



Wiek: 41
Posty: 20
Skąd: Łódź/Starowa Góra
Wysłany: 2009-07-18, 13:56   

A ja w pracy od laborantki taki tekst usłyszałem ...
"właśnie mamusia na wsi kupiła malutkie, żółciutkie kaczuszki i nie możemy sie do czekać kiedy troszke podrosną, bo chcemy rosołek na nich zrobić"
:(
_________________
Jam Jest Wieczny, Nieśmiertelny, Wszechobecny, Nieskończony, a to czym Jam Jest jest Piękne
 
 
kiszony 
Łamacz Klawiatur



Wiek: 19
Posty: 289
Skąd: graudenz
Wysłany: 2009-07-20, 18:01   

a ja ostatnio byłem u mamy w pracy i jak zwykle akurat trafiłem na porę obiadu ;d
i oczywiscie nie obyło się bez chwili rozmowy z dietetyczką która stwierdziła, że dobrze wyglądam, na normalnego, zdrowego człowieka ;d

i przeżyłem ostatnio troche traumatyczny widok...
zrobiliśmy sobie maraton Chirurgów i w jednym z odcinków któryś z lekarzy wymyślił sobie ćwiczenia na świniach.
na pewno żywe nie były, bo to by było dosyć niehumanitarne, ale sam widok 4 czy 5 świń leżących na łóżkach, podczepionych pod urządzenia i każda dźgnięta nożem, zeby stażyści je uratowali nie był fajny...
i genialny tekst na koniec jak już wszystkie były zoperowane itd. 'zabijcie je, i tak nie przeżyją'...

btw.
zauważyłem że widok rozcinania skóry, zwłaszcza wbijania igły jest dla mnie straszny, ale jak kto ma się we mnie wbijać to sprawia mi to frajdę ;d
oddawanie krwi i wkłuwanie się grupą igłą w żyłe w ogóle mnie nie ruszało ;d
 
 
bartek.r 
Natchniony Veg
gorau arf, arf dysg



Wiek: 25
Posty: 101
Skąd: Złocieniec / London
Wysłany: 2009-07-20, 18:39   

weekend towarzystwie silnie uintelektualizowanego kolegi (przeintelektualizowanego), od lat udawało mi się tego unikać ale wdałem się w rozmowę o etyczności weg*anizmu, w skrócie tak:

*zwierzęta (przynajmniej nienaczelne) nie mają poczucia czasu, humanitarne(nagłe, bezbolesne) skracanie im życia nie jest przez nie odczuwane jako problem, nagły koniec i tyle
*kury hodowane w dobrych warunkach mają się lepiej niż np. dzika kuropatwa, która musi ciągle walczyć z głodem i drapieżnikami, często kończy rozszarpana przez lisa, a taka kura w gospodarstwie ma zaspokojone swoje potrzeby, przez całe swoje życie
*zwierzęta (większość, nie naczelne, weźmy na przykład kurę) nie odczuwają szczęścia tak jak my, żyją żeby zaspokajać swoje potrzeby, więc argument, że hodowla jest dla nich krzywdą nie przejdzie
*mój argument, że nie chcę być panem niczyjego losu, zabijać, hodować, podbierać jajka, jest tylko projekcją ludzkich uczuć, szczęścia, poczucia wolności na zwierzęta, które nie patrzą na świat tak jak my, nie odczuwają braku wolności, tylko satysfakcje ze stałego dostarczana im pokarmu.

nie lubię mówić o etyce, gdyż nie to mnie motywuje do weganizmu, lecz zdrowie i komfort psychiczny, ale wdałem się w dyskusję i niestety nie mogłem nie zgodzić się w pewnym stopniu z przedstawionymi argumentami, etyczność weg*anizmu to dla mnie grząski grunt, wiele rzeczy zależy od przybranego punktu widzenia (typu:ja się czuję źle wykorzystując inny gatunek ale rozumiem, że ty wcale nie musisz się czuć źle) i chyba nie można dojść do obiektywnych twierdzeń.

na szczęście, nie zamierzam już brać udziału w takich sporach, nie przegadasz :|
 
 
sylwia 
Veg Do Potęgi
"ta zła"



Pomogła: 3 razy
Wiek: 28
Posty: 3122
Skąd: Sz-n
Wysłany: 2009-07-20, 19:37   

bartek.r napisał/a:
zwierzęta (przynajmniej nienaczelne) nie mają poczucia czasu

ale przecież:
bartek.r napisał/a:
taka kura w gospodarstwie ma zaspokojone swoje potrzeby, przez całe swoje życie

więc skoro nie ma poczucia czasu, to co jej po "całym życiu"?

słaba ta argumentacja ;)
gratuluję cierpliwości :)
_________________
TESTUJĘ PRODUKTY ALPRO-SOYA

Sklep Sail and Rock, aplinus, campus, plecaki, śpiwory, namioty

Alternatywa – cudna sprawa- można zaprzeczyć wszystkiemu; bierzesz zwykła, nudną rzecz, jak medycynę, naukę, czy edukację i tworzysz alternatywę, gdzie wszystko jest odwrotnie; normalna medycyna opiera się na badaniach, alternatywna na zgadywankach, przeczuciach i wewnętrznym głosie. To takie duchowe...
 
 
 
taffit 
VegAdmin
Monster



Pomógł: 12 razy
Wiek: 28
Posty: 3762
Skąd: Miasto Zrywki
Wysłany: 2009-07-21, 13:39   

kolega bartka.r napisał/a:
zwierzęta (przynajmniej nienaczelne) nie mają poczucia czasu, humanitarne(nagłe, bezbolesne) skracanie im życia nie jest przez nie odczuwane jako problem, nagły koniec i tyle


ale hodowle humanitarne - wiejskie nie są w stanie zaopatrzyć społeczeństw w odpowiednią ilość mięsa
a hodowle przemysłowe nigdy nie będą humanitarne

kolega bartka.r napisał/a:
kury hodowane w dobrych warunkach mają się lepiej niż np. dzika kuropatwa, która musi ciągle walczyć z głodem i drapieżnikami, często kończy rozszarpana przez lisa, a taka kura w gospodarstwie ma zaspokojone swoje potrzeby, przez całe swoje życie


ma zaspokojone potrzeby i kończy zabita przez człowieka... słabe kontrporównanie

poza tym to tak jakby stawiać wyżej życie w więzieniu z dostarczaną porcją jadła od życia na wolności, gdzie na jedzenie trzeba zarobić

kolega bartka.r napisał/a:
zwierzęta (większość, nie naczelne, weźmy na przykład kurę) nie odczuwają szczęścia tak jak my, żyją żeby zaspokajać swoje potrzeby, więc argument, że hodowla jest dla nich krzywdą nie przejdzie


a jedną z potrzeb jest odpowiedni areał do życia, dobra kryjówka i miejsce do rozrodu
hodowle zazwyczaj tego nie zapewniają

kolega bartka.r napisał/a:
nie odczuwają braku wolności (zwierzęta)


taaaa
_________________
Miło Cię widzieć, Gość!
 
 
 
bla bla bla 
Mały Veg



Wiek: 18
Posty: 13
Wysłany: 2009-07-24, 17:34   

Sytuacja z wczorajszego popołudnia:

Siedzę sobie w pokoju i nagle przez otwarte okno słyszę "Łap kota!". Spoglądam spoza firanki i widzę dzieciaki, które zresztą wtopiły się już w krajobraz mojego okna - przez cały dzień i pół nocy krzyczą nudząc się, dzień w dzień. Widzę dziewczynkę, ok. 10 letnią, idzie z kociakiem, którego trzyma za skórę "rytmicznie" nim potrząsając, śmieje się. :evil: Obok stoi matka-żadnej reakcji. Dziewczynka wrzuca kota do domu z odległości ok. 3 metrów. Za chwilę wszyscy wchodzą do domu. Następnie kociak wybiega, a matka wrzeszczy "Złapcie tego kota!". Tym razem wybiega chłopczyk, na oko 5-6 lat. Łapie kota, po drodze uderza nim w plastikową butelkę na drucie (taką do odstraszania kretów), potem rzuca zwierzęciem do trzeciej dziewczynki oddalonej o jakiś 6 metrów. W międzyczasie wychodzi matka. Oczywiście zero reakcji. :evil: :evil: :evil:

Już w momencie rozpoczęcia się tej całej sytuacji chciałam zacząć na nich wrzeszczeć i rzucać w te dzieciaki czymkolwiek z mojego pokoju na pierwszym piętrze. Ale postanowiłam dzisiaj pójść do nich i w miarę spokojnie pogadać z tą kobietą. Trochę się obawiam, bo o ile zdążyłam sie przekonać lekka patologia tam panuje. Mam jednak nadzieję, że nie wylecą na mnie z jakimś tasakiem, jak im zwrócę uwagę.
_________________
Wielka fanka kabaczków i Fisza.
 
 
Shakefork 
Veg nad Vegami
dożywotni banan



Wiek: 21
Posty: 194
Skąd: Kraków
Wysłany: 2009-07-24, 18:37   

bla bla bla napisał/a:
Ale postanowiłam dzisiaj pójść do nich i w miarę spokojnie pogadać z tą kobietą. Trochę się obawiam, bo o ile zdążyłam sie przekonać lekka patologia tam panuje. Mam jednak nadzieję, że nie wylecą na mnie z jakimś tasakiem, jak im zwrócę uwagę.
Myślę, że poruszysz dość drażliwy temat. Dla takich ludzi zwierzę jest zabawką z którą mogą zrobić co chcą. Są na tym forum osoby, które częściej prowadzą takie dyskusje i może coś doradzą. Może warto by było skontaktować się ze schroniskiem.
 
 
yennefer_vengenberg
Pilny Veg


Posty: 39
Wysłany: 2009-07-25, 12:18   

Shakefork napisał/a:
bla bla bla napisał/a:
Ale postanowiłam dzisiaj pójść do nich i w miarę spokojnie pogadać z tą kobietą. Trochę się obawiam, bo o ile zdążyłam sie przekonać lekka patologia tam panuje. Mam jednak nadzieję, że nie wylecą na mnie z jakimś tasakiem, jak im zwrócę uwagę.
Myślę, że poruszysz dość drażliwy temat. Dla takich ludzi zwierzę jest zabawką z którą mogą zrobić co chcą. Są na tym forum osoby, które częściej prowadzą takie dyskusje i może coś doradzą. Może warto by było skontaktować się ze schroniskiem


Też proponuję skontaktować się ze schroniskiem czy np. Strażą dla zwierząt, przedstawić sytuację i poprosić o interwencję. To co opisujesz, to znęcanie się nad zwierzęciem. Polskie prawo wciąż jest w tej kwestii bardzo pobłażliwe, ale daje możliwość karania takich ludzi.

Niestety, sama raczej wiele nie zdziałasz, najprawdopodobniej tylko doprowadzisz do tego, że będą Ci robili na złość.

Świetnie, że interweniujesz :-)
Większość Polaków, w takich przypadkach (czy znęcania się nad zwierzętami, czy nad ludźmi) zdanie ma takie- "to ich sprawa, a więc niech krzyczy, byle w swoich ścianach i cicho".

Powodzenia!
 
 
jerro 
Mały Veg


Posty: 9
Wysłany: 2009-07-29, 13:44   

Ciężko jest zmieniać mentalność, samemu można ewentualnie guza sie dorobić, a literą prawa w tym kraju nie da się załatwić nic. Edukacja jest ważna, powinno sie w to zaangażować wiecej organów, ale chyba lepiej edukować pośrednio, do takich ludzi nie da sie podejśc bezpośrednio bo wtedy na złość robią na odwrót, nie są skłonni do refleksji.
 
 
hammerhead 
Mały Veg



Posty: 11
Skąd: Zielona Góra
Wysłany: 2010-02-27, 21:04   

A ja wege jestem od jakiś 3 lat i w sumie prawdą jest, że schudłam ale to dobrze bo mialam lekką nadwagę. Przestałam jest fast-foody i tego typu smiecie. Ale nie zmienia to faktu, że jak ktoś z rodziny mnie widzi to pierwsze jego slowa brzmią zazwyczaj 'jaka ty wychudzona'/'masz anemie'/'słabo wyglądasz' a chciałabym zaznaczyc iż jestem w stanie ocenic jeszcze moj wygląd i twierdzę, że nie wygladam na niedozywioną, nie mam niedowagi a wręcz wagę idealną, ale ludzie nawet sie dobrze nie przyjrzą tylko ja już wiedzą, że ktoś jest wege to od razu mu mówią że źle wygląda... ; /

[ Dodano: 2010-02-27, 21:18 ]
justay napisał/a:
Mnie bardzo denerwują komentarze ze strony rodziny - za każdym razem, gdy coś mi się dzieje, jestem przeziębiona, dokucza mi kolano(mam z nim problemy już parę lat), powiem, że jest mi zimno(bo mi zawsze jest zimno, mam słabe krążenie) to zawsze jest to wina mojego wegetarianizmu, zawsze słyszę "bo ci białka zwierzęcego brakuje". Eh, czasem już nie mam siły :evil:


no jakbym moją rodzinę słyszała.
naciągnę sobie mięsień, nieee przecież to przez wegetarianizm, wszystko jest przez wege, ech.
_________________
"Zastaw się, a postaw się' - ot, stare nałogi.

a tak pozatym to antropologia sądowa wciąga mnie na maksa ; )
 
 
Soledad 
Natchniony Veg
Kick Ass - Go Vegan!



Wiek: 28
Posty: 128
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-03-20, 02:02   

ja kiedyś usłyszałam,że jak jestem weganką,to cyt. "ło, teraz to ci będzie wszystkich składników brakowało, i w mózgu też i przestaniesz logicznie myśleć" :hmmm: ręce i majtki opadają
 
 
reptilia 
Veg Niebanalny
vege świeżak



Wiek: 19
Posty: 78
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2010-03-20, 10:15   

Soledad napisał/a:
i w mózgu też i przestaniesz logicznie myśleć"
hell yeah! skretyniejesz! Konia z rzędem dla autora tych słów! :megapolew:
 
 
aśkaeddie
Łamacz Klawiatur
Weganka



Posty: 279
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-03-20, 16:41   

Ja zawsze byłam chorobliwie blada, no może poza pierwszymi trzema latami życia :lol: I fakt że teraz już w sumie rodzinka dała mi spokój bo nie choruję, nie umieram itd. :mrgreen: Ale kiedyś w tramwaju jechałam i ustąpiłam miejsca takiej starszej babce i ona do mnie "Może Pani jednak usiądzie bo taka blada..." :megapolew: Nie wiedziała że jestem wege bo przecie nie mam tego na twarzy wytatuowanego :lol: Albo kiedyś byłam krew oddać i babka do mnie z tekstem jak już mi mi spuszczali moja krew: "Może Pani sie napije? Nie jest Pani słabo? Bo tak blado Pani wygląda... Na pewno źle się Pani nie czuje?" :megapolew:

Ale ja kocham mój odcień skóry i jak mnie słońce złapie to chodzę wściekła jak cholera :roll: :lol:

Co do różnych sytuacji to heh... :-? Ludzie w tym kraju to ciemnota i tyle :-? Są zbyt tępi i zacofani aby skumać że weganizm jest w 100% bezpieczny o ile wiadomo masz urozmaicona dietę ale nic nowego :-) Poza tym to że wege jest chory to trzeba być totalnym debilem aby zwalać to na sposób odżywiania... :roll: Ja zawsze odpowiadam w ten sposób że ile mięsożerców choruje a wege baaardzo rzadko :mrgreen:
_________________
"When a man wants to murder a tiger, he calls it sport; when the tiger wants to murder him, he calls it ferocity."Shaw
"It is just like man's vanity and impertinence to call an animal dumb because it is dumb to his dull perceptions."Twain


 
 
 
Soledad 
Natchniony Veg
Kick Ass - Go Vegan!



Wiek: 28
Posty: 128
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-03-20, 19:56   

Ja też zawsze blada byłam :D w punkcie krwiodawstwa kilka osób mi się pytało z personelu czy ja na pewno już krew oddawałam :megapolew: taka karnacja po prostu, a słońce mnie się nie ima, zawsze tak było :D
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Wegetarianizm i weganizm na forum
mieszkania do wynajęcia warszawa noclegi zakopane spis firm darmowe hotspoty Kwiaty