Przesunięty przez: taffit 2009-03-03, 16:42 |
Dlaczego warto być mniejszym draniem??? |
| Autor |
Wiadomość |
Jakub
Guru Veg takCZYtak,CALLmeJAK


Pomógł: 5 razy Wiek: 29 Posty: 4112 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 2007-09-27, 18:24
|
|
|
| sylwia napisał/a: | | Jakub napisał/a: | | "Gdzie wasze ciała porzucone" Philipa Jose Farmera. |
nie znam, ale brzmi interesujaco, wiec sie zapoznam |
To ja, jako miłośnik Farmera polecę i powiem, o czym jest. Samuel Clemens (dla niewtajemniczonych, prawdziwe nazwisko Marka Twaina ) budzi się w tajemniczym miejscu. Hmmmm, w Świecie Rzeki. I budzi się nie sam. W tajemniczy sposób zostają wskrzeszeni wszyscy ludzie, jacy kiedykolwiek żyli na ziemi. Tak więc neandertalczyk Joe budzi się obok Heinricha Himmlera, Clemens obok ludzi z innych epok i krajów... Na dodatek wszyscy mają zapewnione minimum niebędne do życia. W regularnych odstępach (bodajże co kilometr) nad rzeką znajdują się miejsca, które regularnie wypełniają się jedzeniem a na dodatek sama kraina jest żyzna. Niby raj, prawda? No właśnie nie.... Ale o tym dlaczego i co w związku z tym, to już zapraszam do książki. Naprawdę warto. "Gdzie wasze ciała porzucone" Philipa Jose Farmera. No i po tej książce trudno nie pokochać Marka Twaina. |
_________________ "Umysł jest swoją własną siedzibą
i w sobie samym może zamienić
niebo w piekło i piekło w niebo."
John Milton |
|
|
|
 |
Malroy
Veg nad Vegami Feniks


Wiek: 31 Posty: 235 Skąd: Toruń
|
Wysłany: 2007-09-28, 07:09
|
|
|
Jakubie zakańczając naszą krótką wymianę zdań na temat buddyzmu, chciałbym dodać
Żeby być buddystą nie trzeba wierzyć w reinkarnację.
Wiara to w ogóle nietrafione słowo w buddyźmie, dlaczego? Bo każdą wypowiedź Buddy, czy urzeczywistnionego mistrza powinniśmy zweryfikować, doświadczyć tego o czym oni mówią. Ba nawet jesteśmy nakłaniani żeby nic nie brać na wiarę. Mój Lama mówi, że jeżeli nauka odkryje, że buddyzm to jedna wielka ściema, należałoby uwierzyć nauce.
I ostatnie myślę Jakub, że byś był hiper mocnym buddystą |
_________________ wstydzcie się !!
http://www.shac.pl
http://www.lalucza.bzzz.net
 |
|
|
|
 |
Jakub
Guru Veg takCZYtak,CALLmeJAK


Pomógł: 5 razy Wiek: 29 Posty: 4112 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 2007-09-28, 09:54
|
|
|
| Malroy napisał/a: |
Wiara to w ogóle nietrafione słowo w buddyźmie, dlaczego? Bo każdą wypowiedź Buddy, czy urzeczywistnionego mistrza powinniśmy zweryfikować, doświadczyć tego o czym oni mówią. Ba nawet jesteśmy nakłaniani żeby nic nie brać na wiarę. |
Oczywiście. Ale prawdziwość twierdzeń o reinkarnacji będziemy mogli zweryfikować dopiero w chwili śmierci. Podobnie jak chrześcijańskiego pojęcia Nieba/Piekła, czy muzułmańskiego raju z półnagimi hurysami.
Co do etyki buddyzmu czy psychologii buddyzmu, to ze zdecydowaną większością się zgadzam i uważam ją za niezwykle wartościową. Jeśli chodzi o sprawy transcendentalne - nie mają one dla mnie żadnego, najmniejszego znaczenia i uważam je za bardzo, bardzo wątpliwe. |
_________________ "Umysł jest swoją własną siedzibą
i w sobie samym może zamienić
niebo w piekło i piekło w niebo."
John Milton |
|
|
|
 |
rebTewje
Natchniony Veg


Posty: 140
|
Wysłany: 2007-09-29, 01:50
|
|
|
| Jakub napisał/a: | | prawdziwość twierdzeń o reinkarnacji będziemy mogli zweryfikować dopiero w chwili śmierci. | w chwili smierci niczego nie bedziemy mogli juz stety/niestety weryfikowac, a jesli uwazasz inaczej to marny z Ciebie ateusz |
_________________ born to be punk |
|
|
|
 |
Malroy
Veg nad Vegami Feniks


Wiek: 31 Posty: 235 Skąd: Toruń
|
Wysłany: 2007-09-29, 08:39
|
|
|
| rebTewje napisał/a: | | Jakub napisał/a: | | prawdziwość twierdzeń o reinkarnacji będziemy mogli zweryfikować dopiero w chwili śmierci. | w chwili smierci niczego nie bedziemy mogli juz stety/niestety weryfikowac, a jesli uwazasz inaczej to marny z Ciebie ateusz |
Buddyście porównują sam moment śmierci do marzenia sennego podczas snu, jednym nie pozostanie ono w pamięci, inni przeżyją je bardzo świadomie. |
_________________ wstydzcie się !!
http://www.shac.pl
http://www.lalucza.bzzz.net
 |
|
|
|
 |
Jakub
Guru Veg takCZYtak,CALLmeJAK


Pomógł: 5 razy Wiek: 29 Posty: 4112 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 2007-09-29, 10:24
|
|
|
| rebTewje napisał/a: | | Jakub napisał/a: | | prawdziwość twierdzeń o reinkarnacji będziemy mogli zweryfikować dopiero w chwili śmierci. | w chwili smierci niczego nie bedziemy mogli juz stety/niestety weryfikowac, a jesli uwazasz inaczej to marny z Ciebie ateusz |
Mógłbyś rozwinąć, bo chyba nie do końca zrozumiałem.
Jak się obudzę w kotle pełnym smoły i pewien ogoniasty jegomość z widłami będzie szyderczo przyglądał mi się z boku, to chyba będzie całkiem niezła weryfikacja... |
_________________ "Umysł jest swoją własną siedzibą
i w sobie samym może zamienić
niebo w piekło i piekło w niebo."
John Milton |
|
|
|
 |
rebTewje
Natchniony Veg


Posty: 140
|
Wysłany: 2007-09-29, 23:52
|
|
|
wedlug mnie, jako ateisty, wraz ze smiercia ustaja wszelkie funkcje zyciowe, w szczegolnosci wylacza sie swiadomosc, bez tego elementu niemozliwa jest jakakolwiek weryfikacja czegokolwiek. spodziewanie sie mozliwosci weryfikacji zycia po smierci jest w tym sensie spodziewaniem sie zycia po smierci |
_________________ born to be punk |
|
|
|
 |
Jakub
Guru Veg takCZYtak,CALLmeJAK


Pomógł: 5 razy Wiek: 29 Posty: 4112 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 2007-09-30, 00:34
|
|
|
| rebTewje napisał/a: | wedlug mnie, jako ateisty, wraz ze smiercia ustaja wszelkie funkcje zyciowe, w szczegolnosci wylacza sie swiadomosc, bez tego elementu niemozliwa jest jakakolwiek weryfikacja czegokolwiek. spodziewanie sie mozliwosci weryfikacji zycia po smierci jest w tym sensie spodziewaniem sie zycia po smierci |
Nie, wcale nie. Bo weryfikację jest zarówno możliwość obudzenia się w kotle ze smołą jak i nie obudzenia się nigdzie i w niczyim towarzystwie. Tak więc weryfikacja jest zawsze, nawet jeśli nie jesteśmy jej świadomi. Przynajmniej ja to napisałem w takim znaczeniu i w takim duchu. |
_________________ "Umysł jest swoją własną siedzibą
i w sobie samym może zamienić
niebo w piekło i piekło w niebo."
John Milton |
|
|
|
 |
rebTewje
Natchniony Veg


Posty: 140
|
Wysłany: 2007-09-30, 03:47
|
|
|
pleciesz wg mnie w tym momencie. co to znaczy ze mozna cos zweryfikowac (sprawdzac) bez wzgledu na swiadomosc? Co to zatem znaczy: weryfikowac? Bo wg mnie to tyle wlasnie, co sprawdzac zgodnosc jakiejs tezy w oparciu o stan faktyczny. Jesli wierzysz w Boga, to okej, mozesz mowic, ze zweryfikujesz istnienie nieba/piekla po smierci, bo po prostu wierzysz, ze Twoja swiadomosc przetrwa cezure smierci. Ale jesli uwazasz, ze po smierci nie ma niczego, co zostaje z samoswiadomego podmiotu (tzn nie ma tego bytu mentalnego, ktory konstytuowany jest przez samoswiadomosc), to jak mozesz pisac, ze po smierci zweryfikujesz ten sad? Niemoznosc weryfikacji bylaby weryfikacja? Nie widzisz w tym sprzecznosci?
rzecz w tym, ze samo narzedzie weryfikacji przynalezy do korpusu metod poznawczych. a nie ma mowy o poznaniu, jesli nie ma podmiotu poznania. |
_________________ born to be punk |
|
|
|
 |
Jakub
Guru Veg takCZYtak,CALLmeJAK


Pomógł: 5 razy Wiek: 29 Posty: 4112 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 2007-09-30, 11:01
|
|
|
No tak, oczywiście. Może lepiej byłoby powiedzieć, że jeśli się mylę, to zweryfikuję to w momencie śmierci. A jeśli się nie mylę, to nie zweryfikuję, ale zostanę zweryfikowany przez prawa rządzące materią. |
_________________ "Umysł jest swoją własną siedzibą
i w sobie samym może zamienić
niebo w piekło i piekło w niebo."
John Milton |
|
|
|
 |
Hym [Usunięty]
|
Wysłany: 2007-10-26, 21:57
|
|
|
| no prznajmiej jeden dobry temat:) |
|
|
|
 |
Jakub
Guru Veg takCZYtak,CALLmeJAK


Pomógł: 5 razy Wiek: 29 Posty: 4112 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 2007-10-27, 16:57
|
|
|
| pawel napisał/a: | | no prznajmiej jeden dobry temat:) |
No, myślę, że jest ich znacznie więcej - wystarczy się dobrze rozejrzać. |
_________________ "Umysł jest swoją własną siedzibą
i w sobie samym może zamienić
niebo w piekło i piekło w niebo."
John Milton |
|
|
|
 |
Hym [Usunięty]
|
Wysłany: 2007-10-27, 18:11
|
|
|
no to zalezy od definicii dobrego tematu:)
wlasnie jaka jest twoaja?
chyba ze defincja bedzie:"dobry temat to ten co sie podba dla jego autora"
co do tematu...to nie teraz ale jakies 5 lat temu bym powiedzial tak:)
Dobro jest lepsze, p[oniewaz nawet zly czlowiek lubi gdy jest sie dla niego dobrym.
np . nawet morderca chce byc kochany itp. Czyli dobro zwycieza nawet po tej zlej stronie. np; nawet bada zlych opryszkow CENI SOBIE,,,sprawiedliwy podzial:) hehe lupu...
tak bym powiedzial 5 lat temu...miedzyczsie duzo sie zminilo... |
|
|
|
 |
Jakub
Guru Veg takCZYtak,CALLmeJAK


Pomógł: 5 razy Wiek: 29 Posty: 4112 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 2007-10-27, 19:41
|
|
|
| pawel napisał/a: | no to zalezy od definicii dobrego tematu:)
wlasnie jaka jest twoaja?
chyba ze defincja bedzie:"dobry temat to ten co sie podba dla jego autora" |
Nie, dobry temat, to ten, który jest merytorycznie spójny. I pisze się "podoba się jego autorowi" a nie "dla jego autora".
| Cytat: | | tak bym powiedzial 5 lat temu...miedzyczsie duzo sie zminilo... |
A co się zmieniło? |
_________________ "Umysł jest swoją własną siedzibą
i w sobie samym może zamienić
niebo w piekło i piekło w niebo."
John Milton |
|
|
|
 |
Kajzerka=)
Veg Niebanalny


Posty: 85 Skąd: Błonie/ Wa-wa
|
Wysłany: 2007-10-27, 19:53
|
|
|
Właśnie co wpłyneło na zmianę Twojej decyzji? I na co się zmieniło? Rozwiń wypowiedź jak możesz |
_________________ Tak mało do szczęścia potrzeba :
- skrawek gwiezdnego nieba
i słońca co dzień ozłoci
gdy rano otwierasz oczy.
- kropelek rosy na trawie
i śpiewu ptaków o świcie,
trzeba się jednak nauczyć
patrzeć
i kochać życie !
K.Jabłońska |
|
|
|
 |
|
|