Veg - Wegetarianizm / Weganizm Strona Główna Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

RegulaminRegulamin FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Wysłała psa pocztą...
Autor Wiadomość
XsebaX 
Wyższy Stan Ducha



Wiek: 40
Posty: 751
Skąd: Śrem/Warszawa
Wysłany: 2004-07-22, 19:08   Wysłała psa pocztą...

"Listonosza zaniepokoiło skomlenie. Na kartonowej paczce przeczytał: "Uwaga pies, ma na imię Frodo". Szczeniak był odwodniony, ubrudzony odchodami. Pomimo pomocy weterynarza zdechł.

Paczka dotarła we wtorek do Małgorzaty W., która pod Toruniem prowadzi hodowlę labradorów retriverów. Miesiąc wcześniej kobieta sprzedała szczeniaka rodzinie z Katowic.

Początkowo Frodo bardzo się nowym właścicielom podobał. - Jednak w ubiegły czwartek Ewa D. zadzwoniła do mnie z informacją, że szczeniak chowa się dobrze, ale ma zgrubienie na końcu ogonka - mówi Małgorzata W. - Pytała się, czy to nie będzie przeszkodą w wystawianiu psa. Odpowiedziałam, że nie wiem, bo nie oglądałam go teraz i nie wiem, jak się rozwinie. D. zarzuciła mi, że namawiam ją do wystawiania wadliwego psa.

Panie pokłóciły się, ale ustaliły, że przedstawią sobie zarzuty i odpowiedź na piśmie.

- Właścicielka powiedziała mi na zakończenie, że pies zostanie odesłany - opowiada hodowca psów. - Zrozumiałam, że wyśle kogoś z psem i wcześniej mnie o tym poinformuje.

W poniedziałek po południu Ewa D. zapakowała 10-tygodniowego szczeniaka do kartonu i nadała go przesyłką Pocztex. Zwierzę dotarło na miejsce we wtorek ok. godz. 11. Listonosz przywiózł zwierzę w częściowo otwartym kartonie, bo pracownicy poczty słyszeli skomlenie Froda i chcieli mu trochę ulżyć.

- Pies ledwo stał na nogach - relacjonuje Małgorzata W. - W środku nie było wody ani żadnej podściółki, szczeniak ciężko dyszał. Choć były tam powycinane otwory, karton był poszarpany od środka, jakby zwierzę walczyło o łyk powietrza.

Małgorzata W. od razu zawiozła psa do weterynarza. Szczenię dostało kroplówki, bo było odwodnione. Po kilkunastu godzinach Frodo zdechł.

Hodowca psów powiadomiła Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami i Prokuraturę Rejonową w Toruniu. Za znęcanie się nad zwierzętami grozi do roku więzienia lub grzywna.

Poczta Polska nie odpowiedziała na pytania "Gazety" dotyczące warunków transportu zwierząt. Na infolinii Poczteksu dowiedzieliśmy się, że można przesyłać zwierzęta, pod warunkiem, że są one w przewiewnych klatkach, wyściełanych materiałem chłonącym wilgoć. W środku musi się również znaleźć naczynie na pokarm i wilgotna gąbka.

Z Ewą D., właścicielką szczeniaka, nie udało nam się skontaktować."

http://wiadomosci.gazeta....00,2190449.html

[ Dodano: 2004-07-22, 22:02 ]
Bestialsko zamęczony pies

Hodowca z Katowic zapakował do kartonu 10-tygodniowego szczeniaka i wysłał go pocztą do Torunia bo dostrzegł u niego wadę budowy. Pies nie przeżył tej podróży.

Szczenię labradora (o imieniu Frodo) zostało kupione pod koniec czerwca w hodowli pod Toruniem. Po pewnym czasie właściciele z Katowic dostrzegli u zwierzęcia wady wrodzone, postanowili odstąpić od umowy i oddać psa.

Jak twierdzą, po kilkakrotnych próbach negocjacji z właścicielką hodowli sposobu zwrotu psa, wysłali go przesyłką Pocztex. Wcześniej uprzedzili o tym adresatkę. Frodo nie przeżył podróży.

- Zgodnie z ustawą o ochronie zwierząt prokuratura ma obowiązek ścigania takich spraw z urzędu - poinformował prezes zarządu głównego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami Eugeniusz Ragiel.

Regulamin Poczty Polskiej dopuszcza przesyłanie żywych zwierząt po spełnieniu odpowiednich warunków, a nadawcy twierdzą, że te wymogi spełnili.

- Zależało nam na psie wystawowym, dlatego długo szukaliśmy dobrej hodowli - powiedział nabywca psa Adam Dzielicki. - Potem okazało się, że pies ma liczne wady wrodzone, które dyskwalifikowałyby go na wystawach, oraz wymaga skomplikowanej operacji. Mamy na to zaświadczenie od weterynarza polecanego przez Polski Związek Kynologiczny - powiedział Dzielicki.

Dodał, że dlatego zdecydowali się odstąpić od umowy i odesłać psa. Skierowali też powództwo cywilne o zwrot pieniędzy za psa (2 tys. zł) oraz oskarżyli właścicielkę hodowli o oszustwo. Nabywca psa powiedział, że on i żona przesłali go w odpowiednio wentylowanym kartonie, przytwierdzili w nim pojemniki z wodą i jedzeniem, a także poinformowali pracownika poczty, że w przesyłce jest żywe zwierzę, i prosili, by się nim zaopiekował. Oznaczyli też paczkę napisem "przesyłka chroniona".

Inną wersję przedstawia właścicielka hodowli spod Torunia, która pragnie pozostać anonimowa.

- Piesek dotarł do mnie w strasznym stanie. Ja sprowadzam psy z różnych krajów, sama też wysyłałam psa nawet do Stanów Zjednoczonych, ale tego nigdy nie robi się w kartonowym pudełku - do tego służą odpowiednie klatki, tzw. skipery - powiedziała.

Dodała, że w kartonie rzeczywiście znajdował się pojemniczek z wodą i zabawka, nie było natomiast jedzenia, a otwory w kartonie były o wiele za małe, by pies mógł swobodnie oddychać.

- Z wyjaśnień pracownika poczty, który przyjmował pieska, wynika, że wiedział, co jest w przesyłce, sprawdził też, czy opakowanie, w którym szczeniak miał być przewożony, jest odpowiednio wyposażone - poinformowała z-ca dyrektora ds. sprzedaży usług pocztowych i handlowych katowickiego okręgu Poczty Polskiej Bożena Łosiewicz.

W regulaminie pocztowym czytamy, że "zwierzęta przesyła się w zamkniętych klatkach, koszach lub skrzyniach, do których przywiązuje się kluczyki; opakowania te powinny być obszerne i przewiewne, odpowiednio wyposażone oraz tak wysokie, aby zwierzę mogło swobodnie stać. Nadawca jest zobowiązany umieścić wewnątrz takiego opakowania naczynie z pokarmem oraz gąbką nasączoną wodą, a spód pokryć materiałem chłonącym wilgoć".

- Pracownik, który przyjmował przesyłkę, widział, że jest to karton przewiązany smyczą, a nie żadne z opakowań, jakie wymienia regulamin. Ocenił jednak, że spełnione są warunki, by pies bezpiecznie dotarł na miejsce - powiedziała Łosiewicz.

Dodała, że czeka jeszcze na wyjaśnienia pracowników kolejowego wagonu poczty, którzy przewozili przesyłkę. "Jeśli okaże się, że pies zdechł, bo nasz pracownik nie dopełnił obowiązków, ten człowiek straci pracę - powiedziała Łosiewicz.

- Szczeniaki piją kilkanaście razy dziennie, poza tym mają bardzo małe zdolności termoadaptacyjne. Zwierzę było skandalicznie odwodnione i nie dało się go doprowadzić do normy - powiedział lekarz weterynarii Mariusz Mikołajczak, który próbował ratować zwierzę po podróży.

(PAP)

http://fakty.interia.pl/news?inf=525040
_________________
Zapraszam na najlepsze forum mlodziezowe www.nedds.pl
 
 
 
frik??? 
Ostoja Wiedzy
skate or cry



Pomógł: 2 razy
Wiek: 33
Posty: 454
Skąd: wroclaw
Wysłany: 2004-07-23, 01:22   

nie spodobał jej się ogonek i wrzuciła w pudełko jak zabawke... brak mi słów teraz tą idiotke zapakować do pudła. :evil: :siekieryzada:
_________________
mechaniczna pomarańcza
 
 
 
nasty_girl 
Veg nad Vegami



Wiek: 37
Posty: 150
Skąd: zielona góra
Wysłany: 2004-07-23, 14:03   

czy naprawde ludzi ktorzy decyduja sie na posiadanie psa trzeba badac u psychologa?? przeciez to bylo nienormalne.. :evil: ale w sumie nie pierwszy i nie ostatnie zwierze ktore stracilo zycie przez czlowieka. moze jesli wiecej bedzie takich naglosnionych przypadkow ktos pomysli zanim cos takiego zrobi?
eh brak slow.. :(
_________________
Prawo Flugga
Kiedy chcesz zastukać w niemalowane drew­no, okazuje się, że świat składa się wyłącznie z aluminium i winylu.
 
 
 
Koyaanisqatsi 
Veg Dojrzały



Wiek: 39
Posty: 51
Wysłany: 2004-07-23, 20:28   Prokuratura o śmierci psa przesłanego pocztą

Prokuratura o śmierci psa przesłanego pocztą


Prokuratura Rejonowa Toruń-Wschód zbada, kto ponosi winę za śmierć 10-miesięcznego szczeniaka o imieniu Frodo, którego przesłano w kartonie pocztą z Katowic do podtoruńskiej miejscowości. Sprawcy może grozić kara od grzywny do nawet dwóch lat więzienia

- Postępowanie nie zostało jeszcze wszczęte. Na razie zleciliśmy policji przeprowadzenie tzw. czynności w niezbędnym zakresie. Sprawa jest badana pod kątem naruszenia przepisów Ustawy o ochronie zwierząt - powiedział w piątek PAP prokurator Tomasz Sobczak.

Ustawa za uśmiercenie zwierzęcia przewiduje karę grzywny, ograniczenia wolności lub do roku pozbawienia wolności, a w przypadku dokonania tego ze szczególnym okrucieństwem kara pozbawienia wolności wynosi do dwóch lat.

Szczeniak rasy labrador został kupiony pod koniec czerwca w hodowli pod Toruniem przez małżeństwo z Katowic. Po pewnym czasie nabywcy (którzy chcą pozostać anonimowi) postanowili odstąpić od umowy i oddać zwierzę, gdyż dostrzegli u niego wady wrodzone. Psa wysłali w kartonie pocztą, o czym - jak twierdzą - wcześniej powiadomili właścicielkę hodowli. Frodo nie przeżył 18-godzinej podróży.

Nabywcy labradora twierdzą, że psa wysłali w odpowiednio wentylowanym kartonie, w którym przytwierdzili pojemniki z wodą i jedzeniem. Oznaczyli też pudło napisem "przesyłka chroniona" i poinformowali pracownika poczty, że w środku jest zwierzę.

Właścicielka hodowli utrzymuje, że pies został przesłany w niewłaściwym pudle - kartonie po kosiarce ze zbyt małymi otworami. W środku - według niej - był pusty pojemnik na wodę i zabawka, ale nie było jedzenia. Frodo dotarł w bardzo złym stanie, a prowadzone przez weterynarza próby ratowania go się nie powiodły.

Sprawę zbada też kierownictwo katowickiego okręgu Poczty Polskiej, czy nie zawinili jej pracownicy. Regulamin pocztowy przewiduje, że "zwierzęta przesyła się w zamkniętych klatkach, koszach lub skrzyniach, do których przywiązuje się kluczyki; opakowania te powinny być obszerne i przewiewne, odpowiednio wyposażone oraz tak wysokie, aby zwierzę mogło swobodnie stać. Nadawca jest zobowiązany umieścić wewnątrz takiego opakowania naczynie z pokarmem oraz gąbką nasączoną wodą, a spód pokryć materiałem chłonącym wilgoć".

http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2195299.html

[ Dodano: 2004-07-23, 20:32 ]
Kto odpowie za śmierć psa wysłanego pocztą



Prokuratura i Poczta Polska badają sprawę psa wysłanego w paczce. Odwodnione szczenię zdechło.


Dziennikarzom "Gazety" udało się dotrzeć do właścicieli Froda, którzy nadali pocztą kurierską paczkę z labradorem. Adam D. z Katowic obwinia o śmierć szczeniaka hodowcę, który był adresatem przesyłki.

W czwartek opisaliśmy, że państwo D. odesłali psa hodowcy z Torunia, bo po miesiącu stwierdzili, że zwierzak ma wadę ogona, która w przyszłości mogłaby im uniemożliwić wystawianie labradora.

- Nigdy bym nie przypuszczała, że zapakują zwierzaka do paczki. Myślałam, że przywiezie go człowiek, wynajęty kurier lub ich znajomy - twierdzi Małgorzata W., hodowca labradorów, która we wtorek odebrała kartonową paczkę z Frodo. Mimo pomocy weterynarza pies zdechł po kilkunastu godzinach.

Adam D. twierdzi, że zadbał o bezpieczeństwo psa: - Żona dzwoniła co godzinę do Poczteksu, żeby dowiedzieć się, jak mija podróż, bo zdążyliśmy już przywiązać się do szczeniaka. Poza tym hodowca psów z samego rana nie odebrał paczki, listonosz musiał przyjeżdżać powtórnie. Moim zdaniem to Małgorzata W. zabiła tego psa, żeby nie wyszło na jaw oszustwo, którego się dopuściła.

Adam i Ewa D. zawiadomili już o oszustwie katowicką prokuraturę.

Wcześniej Małgorzata W. doniosła toruńskiej prokuraturze o znęcaniu się nad zwierzęciem.

Prok. Małgorzata Piotraszewska: - Zbieramy ślady i dowody. Za znęcanie się nad zwierzętami grozi kara do roku więzienia. Jeśli stwierdzimy znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem, kara może być wtedy o rok wyższa. Zbadamy też, czy zaniedbań nie dopuściła się firma przewozowa.

Po artykule "Gazety" sprawę wyjaśnia też Poczta Polska. Bożena Łosiewicz, wicedyrektor okręgu poczty w Katowicach: - Pracownik poczty widział, jak właściciele pakowali paczkę. W kartonie były otwory, pojemniki na karmę i wodę, dno wyściełano ręcznikiem i folią. Stwierdziliśmy jedno odstępstwo od regulaminu. Zwierzę powinno być przewożone w przewiewnej klatce, koszu lub skrzyni, a nie w kartonie. Nie czujemy się winni, ale jest nam przykro i bardzo przepraszamy za całą sytuację.


http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2193272.html
 
 
xSHAKAZUx 
Mały Veg



Wiek: 33
Posty: 12
Skąd: Kraków
Wysłany: 2004-08-01, 14:03   

DIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
_________________
Acts of unspeakable violence against innocent life.
Your ignorance leads to my fight.
Senseless destruction of natures beauty.
Useless violation of all it’s purity.
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group