Veg - Wegetarianizm / Weganizm Strona Główna Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

RegulaminRegulamin FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: krzysztof
2010-02-18, 18:02
siła mięśni u witarian
Autor Wiadomość
purqu 
Natchniony Veg



Wiek: 39
Posty: 102
Skąd: Gorlice
Wysłany: 2010-03-14, 12:45   

Witam

Thermomix to urządzenie , które to mogłeś zobaczyć u mnie http://images.google.pl/i...%26tbs%3Disch:1 , kosztuje około 3500-4000PLN, podgrzewa pokarm od 37 do 100 stopni, mieli ziarno, miksuje, robi pyszne koktajle i surówki w kilka sekund. Posiada również możliwość gotowania na parze. Polecam , przyda się w kuchni każdemu.


Pozdrawiam
_________________
http://www.wsc.obraz.com.pl/
 
 
lime2 
Pilny Veg



Wiek: 43
Posty: 23
Skąd: Lublin
  Wysłany: 2010-03-14, 21:47   Witam

Thermomix tak jak powyżej kolega napisał. Mam go 3 lata i uważam że to najlepszy zalup w moim życiu. Przez 3 lata musiałem wymienić jedynie uszczelkę pod wieczkiem. Urządzeniem steruje komputer. Zespół noży tnących atakuje wszystko co wpadnie do Thermomixa z płynną prędkością do 10 000 obrotów na minutę! Nie znam drugiego takiego blendera. Rozdrabnia wszystko. Ja nie wykorzystuje jego 80% możliwości (wyrabia ciasta, robi mąkę, ze śmietany masło, przetwory, zupy, sosy itd) gdyż jestem na witariańskiej diecie ale pomimo to twierdzę że było warto spłacać go przez 2 lata.
Najlepszą rzeczą jest między innymi to że wrzucam do niego wszelkie ziele: natka pietruszki, mięta, kapusta, seler naciowy, babka lancetowata, mlecz, koniczyna, pokrzywa, liście brzozy, liście malin, perz, trawa pszeniczna i żytnia itd. dolewam wody, miodu i włączam obroty na maxa i mam pyszny sok. Przecedzam lub nie przez sitko. Najlepsze jest również to gdy w zimie przygotowuję rano zielone szejki włączam opcje podgrzewania do 37 stopni i następnie przelewam to do dużego termosu i ide do pracy. To wystarcza mi do powrotu do domu. Mycie tego urządzenia to pestka bo składa sie tylko z naczynia i pokrywki. Dodatkowo ale mozna używać bez jest naczynie do gotowania na parze.

Poniżej załączę kilka zdjęć z domowej roboty inkubatora służącego do podgrzewania pożywienia do temeratury ok 37 stopni. Zbudowany jest z grzałki do terrarium, starej karimaty i termostatu kupionego w sklepie zoologicznym. Czas potrzebny do podgrzania pożywienia w ten sposób zależy od takich czynników jak: temp w mieszkaniu (u mnie czasem spada nawet do 13 stopni - mieszkam w kamienicy i ogrzewam elektrycznie) objętości dania włożonego do środka i jego wstępnej temp. Orientacyjnie mogę powiedzieć, iż szarlotka dla 4 osób po 2 godz jest przyjemnie cieplutka.

Obrazy z iPhona 28.10.08 184mały.jpg
Plik ściągnięto 63 raz(y) 71,74 KB

Obrazy z iPhona 28.10.08 300mały.jpg
Plik ściągnięto 67 raz(y) 98,88 KB

Obrazy z iPhona 28.10.08 155mały.jpg
Plik ściągnięto 74 raz(y) 78,09 KB

P1080105mały.JPG
Plik ściągnięto 73 raz(y) 83,65 KB

P1080110mały.JPG
Plik ściągnięto 78 raz(y) 60,02 KB

_________________
"Ty stajesz się zmianą, którą chcesz widzieć w Świecie".
 
 
 
CJWarlock 
Łamacz Klawiatur
Ravedome.org



Wiek: 39
Posty: 343
Skąd: Częstochowa
Wysłany: 2010-03-15, 02:53   

Najpierw ciekawostka, potem na temat. ;)

zojka3 napisał/a:
Wiem, że jest to sekcja dla witarian i wymieniacie tu swoje doświadczenia itd. Chodzi mi o to, ze ja np. nie zbawiam świata na siłę, jak ktoś chce jeść mięso czy nabiał to jego sprawa. Jestem przekonana o słuszności swojego postepowania ale pozwalam innym na to samo czyli na wiarę w to, ze mięso jest najlepszym i niezbędnym pożywieniem dla danej osoby.


Myślę, że po pierwsze nie musisz czuć się aż tak przywoływana do tablicy, żeby wtrącać posta nie na temat i z pretensją, skoro nikt do Ciebie nie pije. Po drugie chciałbym zauważyć, że zjadanie zwierząt nie jest wyłącznie decyzją konsumencką, ale i decydowaniem za zwierzę o jego spłodzeniu sztuczną inseminacją, zniewoleniu i potem zabiciu, zatem, logicznie rzecz biorąc (wyłącznie logicznie - chcę tylko wykazać pewną ciekawostkę, serio! :) ) to Twoja niechęć do edukacji innych, o jakiej wspominasz, jest w istocie ignorancją i teoretycznie (póki co tylko teoretycznie, chociaż może odczekamy czasów, że obejmie ona również zwierzęta skazane na rzeź) wbrew Ustawie o ochronie zwierząt. ;) Kij ma dwa końce: wtrącasz się z pretensją o nawracanie, dostajesz przypomnienie, że również coś Twojego można zinterpretować negatywnie, tu: jako indolencję. ;)

A tak na serio to nie bierz do siebie, bo jak zaznaczyłem, chciałem jedynie wykazać pewną ciekawostkę z zakresu logiki, takie jakby inne spojrzenie. :)



A teraz na temat. Wiedzę o niezdrowym "weganizmie" przetestowałem na sobie, jak na prawdziwego naukowca/badacza przystało, z zakwaszeniem i depresją włącznie. Na diecie w większości surowej czuję się radośnie, kreatywnie, rześko, turbodoładowany, pełen energii, rozpiera mnie, mogę między piętrami po schodach różne deski, narzędzia, worki drewna nosić. Zeszłym latem miałem własne owoce to co rano szejk i ćwiczenia - zaobserwowałem przyrost mięśni w miejscach obciążonych ćwiczeniami (cyce i okolice łokci). Rano woda, potem ćwiczenia, potem szejk. To był mój pierwszy eksperyment, więc ćwiczenia były niedopasowane. Po prostu podpatrzyłem konkretne przykładowe diety i ćwiczenia u lekkoatletów witarian i wegan i skopiowałem, co mi się podobało. Ale generalnie na plus. :)

Co ciekawe, świeży sok z marchwi w ilości 0.5 - 0.75 L sycił mnie na jakieś nawet 2h.

Wiadomo, że niektóre rzeczy powodują wrażenie sytości mniej, inne bardziej. Zależnie od sytości posiłków w dobie mam ich mniej lub więcej. Nie liczyłem, ale jakieś 5. Bywa, że 3, jak są duże bo zróżnicowane.

Zaznaczam, że nie jestem 100% witarianinem, jestem weganinem stosującym przy niemalże każdej możliwości zasadę, aby w posiłku było >51% surowych rzeczy.

Jak coś chcę na ciepło to podgrzewam rzeczy lekko... gofrownicą. Nie wiem do jakiej temperatury, na czuja coś jak ciepła, ale nie gorąca woda, może być jakieś 40-pare stopni. Generalnie taka gofrownica to świetna sprawa - czy się włoży plastry marchewki, czy liść kapusty, czy pieczarki, czy cebulę, zawsze szybko i wygodnie są ciepłe. Można w niej też robić grzanki.

Co do wychłodzenia organizmu owocami, szczególnie cytrusowymi, to z pomocą przychodzi makrobiotyka i kuchnia 5 przemian. Przyprawy rozgrzewające to cynamon, imbir, chilli. Je można dodawać do szejków owocowych. Wbrew pozorom szejki z imbirem czy chilli nie smakują wcale gorzej, niż z cynamonem. Przeciwnie, to jest czysta rewelacja i egzotyka, jak się dobrze połączy owoce z imbirem lub chilli. Np.banany, jabłka, chilli. Odlot.

Mam sezam i siemię lniane, to staram się pamiętać o dodawaniu. Słonecznik i pestki dyni też mam, też dodaję - do sałatek, past, różnie.

Ważna jest też, a może i nawet głównie, podaż witaminy C. Bez niej znacznie łatwiej o zmęczenie organizmu.

Kasze, fasole, kanapki i inne takie szmery bajery same w sobie nie dają takiej zrywności jak raw diet. Różnica między gotowaną a surową dietą jest dla mnie taka, że gotowana w 100% jest dla mnie nie do wytrzymania i mnie autentycznie wkurwia (ciało się buntuje po tym jak zaznało luksusu, hehe), większościowo gotowana wystarcza do siedzenia sobie przed kompem i posuwania standardowych, wyuczonych rzeczy, raczej powolnego wzrostu inspiracji i czasem wstania zrobienia czegoś innego, natomiast znacznie większościowo surowa - jak już opisałem, napędza mnie zarówno fizycznie jak i psychicznie. Po zjedzeniu czegoś surowego oczy mi się szerzej otwierają i nakręca mi się wyobraźnia jednocześnie logiczna i abstrakcyjna (co jest rzadko spotykane i można uznać za jakiś objaw klarowności myślenia). Na przykład: ostatnio w umyśle wizualizowałem i analizowałem "semi-inteligentne" oświetlenie klatki schodowej, full diodowe, z awaryjnym zasilaniem na wypadek zaniku prądu, i z czujnikami ruchu. Później z równą łatwością i klarownością "tworzył mi się" projekt informatyczno-elektroniczny, również z dziedziny oświetlenia, tyle że z działki ekskluzywnych rozwiązań dla inteligentnych domów. Kompletny fragment algorytmu i założenia techniczne. Jeśli to nie jest klarowność myślenia, łatwość inspiracji i zrywność do tworzenia, to nie wiem, co jest. ;)

Do wyjaśnienia sobie tego zjawiska wystarczy w zasadzie obejrzeć kilka podstawowych filmów o zaletach surowej, organicznej żywności, czyli powiedzmy (kolejność dowolna):
- Cud terapii Gersona
- Na surowo - cofanie cukrzycy w 30 dni
- jakieś krótkie filmy witarian na YT.
- inne większe produkcje typowo witariańskie.

Dla chcącego nic trudnego, a mądrej głowie dość w dwie słowie.

I tym ciągiem zwrotów motywacyjnych ;) kończę i...

Pozdrawiam! :)
_________________
Am I hurting someone? I'm just using my rights. I'm shooting verbal bullets - bang-bang when I fight.
I dare to shout loudly and I apologize. Those words are for the ignorrant who need some advice.
No to violence. - www.youtube.com/watch?v=xn9qWnGbZtw
 
 
ubiquality 
Pilny Veg



Wiek: 33
Posty: 21
Skąd: Warszawa\Tarnów
Wysłany: 2010-03-16, 23:17   

Jestem pod wrażeniem! Cieszę się, że na tym forum są ludzie z takim doświadczeniem (mówię tu o wszystkich, nie tylko o poprzedniku). Nie pozostaje nic tylko chłonąć tę wiedzę:).
Jestem na początku witariańskiej ścieżki, ale jak czytam niektóre wpisy to dostaję mega motywacji.! Dzięki.
 
 
krzysztof
Veg Do Potęgi


Pomógł: 54 razy
Posty: 2871
Wysłany: 2010-03-17, 09:26   siła mięśni u witarian

WITAM :sloneczko: !!!

Trenujący witariański "staruszek" :D .

72 Year-Old Man Raw Vegan Body Building Every Day
http://stagevu.com/video/dnujtmjgfysg

tutaj ten filmik z tuby



POZDRAWIAM Z ZIELONEJ GÓRY :sloneczko: :bye:
 
 
hannah_9 
Ostoja Wiedzy
Zabłąkana owca



Pomogła: 1 raz
Wiek: 37
Posty: 592
Skąd: Londyn
Wysłany: 2010-03-18, 16:53   

Dzieki Krzysztof za linka - extra!
Oczywiscie debilne komentarze prezenterow, jak zwykle wbijaja w krzeslo...typical :)
_________________
It's not all about you...but it's where it all starts.
 
 
Jędruś 
Veg przez duże V



Pomógł: 35 razy
Posty: 1627
Skąd: Ziemia Ognista
Wysłany: 2010-03-18, 21:31   

Nie chciało mi grać

Bezpośredni link do youtuba:
http://www.youtube.com/watch?v=iUvjXQHt6QQ

Wywiad:
http://www.gymmorris.com/documents.asp?m=a&d=118
Jak widać Jim Morris wygrał prestiżowe zawody kulturystyczne w 1973 (AAU Mr. America)

Pozdr.
Jędruś wegano-witarianin + B12
Zwolennik soku marchewkowego własnej roboty
NO spam
 
 
Spliff
Mały Veg



Posty: 9
Wysłany: 2010-04-03, 13:46   

Z tego co opowiadał mi kumpel fan Henriego Rollinsa to on też sie na warzywach pół życia odzywiał a postawny jest niepowiem:D
 
 
Angienatelka 
Veg nad Vegami
go raw vegan:)!


Pomogła: 1 raz
Posty: 167
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-05-05, 15:07   

tak jak bartezzz sprawdzal swoja kondycje na diecie witarianskiej tak i ja chce sprawdzic jak surowy pokarm wplywa na moja kondycje fizyczna:)
cwicze 2 razy w tygodniu karate shorin-ryu, 2 razy w tygodniu gimnastyke rehabilitacyjna, kilka razy intensywny basen, jazda na rolkach, jazda na rowerze, nordic walking i czasami biegam oraz pracuje silowo na dzialce wykopujac rozne rzeczy:p. wychodzi czasami nawet 10 godzin wysilku fizycznego tygodniowo.
jak na razie wszystko ok, pomijajac to, ze rano czesto odczuwam duze zmeczenie tak do poludnia, a potem wszystko zaczyna sie normowac. przypuszczam, ze to nadal detoks, gdyz tak naprawde na 100% surowiznie jestem dopiero od tygodnia. a praktykuje diete 80-10-10 dr grahama:)
dzis mialam 30 minut unihokeja, godzine intensywnych rolek, zaraz wskakuje na stepper, a wieczorem na karate.
moje szamanko z dzis:

Sniadanie: banany (mam 15 kg karton dojrzalych bananow:)) + chlorella
Obiad: banany, potem 4 duze jablka + chlorella
potem wypije sok z trawy pszenicznej zmieszany z sokiem marchwiowym
Kolacja: bedzie salatka (glowka salaty, 6 pomidorow, peczek natki pietruszki, peczek szczypioru, odrobinka organicznej soli morskiej, 1/4 szklanki uprzednio namoczonych pestek slonecznika i sok z cytryny)

jak na razie wszystko jest swietnie. kondycja coraz lepsza, zobaczymy co bedzie potem:) w weekend zapodaje przynajmniej 2-3 godziny nordic walkingu w lesie, intensywne plywanko kraulem, jazde na rolkach i rowerze. juz niedlugo zawody plywackie, wiec mam nadzieje, ze kondycja sie poprawi na tyle, ze uzyskam dobry wynik:))
 
 
spider 
Veg Niebanalny


Posty: 86
Wysłany: 2010-05-07, 12:27   

Po przejściu na surową,niskotłuszczową dietę moja kondycja wzrosła niesamowicie.Ćwiczę podobnie jak koleżanka około 10 godzin tygodniowo(po półtorej godziny dziennie) i są to praktycznie tylko anaerobowe ćwiczenia + stretching.Przykładowo:ćwiczenia siłowe(godzina),sprint,wbieganie po schodach,podskoki w miejscu,intensywna gimnastyka(pół godziny) itp.Siła,wytrzymałość wzrastają niebagatelnie na takiej diecie,oprócz tego znacznie krótszy jest czas regeneracji mięśni,pozdro:)
 
 
norakam 
Mały Veg
master of vipassana



Wiek: 40
Posty: 13
Wysłany: 2011-02-26, 12:47   

Henry Rollins wege? Nie wiedzialem o tym. Uwielbiam goscia:

Rollins band

Ja w okresie gdy bylem wegetarianinem, mialem najwieksza sile fizyczna i wage.
Pozniej okres weganizmu z kiepska dieta nieco mnie wykonczyl - szczegolnie zbyt czeste glodowki. Aktualnie odzywiam sie ok. 70% raw, regularnie biegam. Kondycja lepsza niz kiedykolwiek.
Ostatnio zmieniony przez norakam 2011-02-26, 12:49, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
asiavega 
Veg Dojrzały
!vegan girl power!


Wiek: 39
Posty: 48
Wysłany: 2011-07-26, 11:57   

Witajcie,
ja raczkuje na diecie raw, mam wzloty i upadki, ale staram sie zawsze byc min 70% surowa w ciagu dnia. Powiem szczerze, ze dosc ciezko mi to idzie. Na poaczatku bylo fajnie - litr zielonego szejka dziennie, okolo 400 ml zielonego soku, surowe owoce i troche ziaren - siemie lniane, slonecznik, troche orzechow - glownie w formie raw krakersow wlasnej roboty. Po jakichs 4 tygodniach cos sie zaczelo psuc, zaczelam sie czuc zle, odrzucalo mnie od zielonych szejkow i sokow - moze to detoks, moze nie - tridno powiedziec. I najgorsze, ze ten stan ni mijal tak szybko. Minelo pare tygodni, a ja dalej niechetnie siegam po szejka i zielone soki. W ogole mam maly apetyt, nie chce mi sie jesc, trudniej trawie. Po nitce do klebka - trafilam na ksiazki traktujace o enzymach. Nie moge jesc duzo. Na Crono metrze wychodzi mi, ze moja dzienna dawka to okolo 1200 kcal, trenje bieganie i rower - srednio co drugi dzien. Pewnei to za malo, ale ja generalnei jestem niejadkiem, gdy jem w ciagu dnia zbyt duzo, czuje sie pelna i jest mi ciezko. Nie mam apetytu. Kurcze cos robie nie tak....Zakupilam enzymy i zaczelam supelmentowac. Poki co mija tydzien i nie widze wielkiej poprawy. najgorsze jest to, ze mam wrazenie, ze jem za malo, czuje sie troche slaba, szybko sie mecze - nie moge normalnie trenowac, mam skurcze miesni i w ogole czuje, ze jest zle. Zastanawiam sie czy nie jem zbyt malo bialka, ostatnio przestalam jesc kielki. Ale i od tych mnie odrzucalo. generalnie, przyznam, ze jest mi troche trudno na tej diecie - choc spodziewalam sie innej reakcji organizmu. Ale moze to efekt przejsciowy. Mam nadzieje, ze te enzymy mi pomoga. Ale mysle, ze musze jednak wzbogacic diete w wieksze ilosci bialka. Mysle, ze moze sprawdzi sie tu podkielkowana gryka, quinoa i ?wlasnie co jeszcze? chcialabym, zeby to nie byly oleiste nasiona. Moze cos mi podpowiecie Kochani? p.s. - przepraszam, za ten troche haotyczny wpis, no i przede wszytskim troche przydlugi.
 
 
Aisha 
Ostoja Wiedzy
The Power of Yoga



Posty: 519
Skąd: z epicentrum JA
Wysłany: 2011-07-26, 14:27   

asiavega a zastanawiałaś się nad tym, iż może witarianizm nie jest dobrą dietą dla Ciebie i organizm tak daje Ci sygnały, że masz jeść gotowane - wzbogacać posiłki w kasze pełnoziarniste, lekko parowane warzywa, może strączki?
_________________
"Uwolnić się od bólu i cierpienia.. Oto prawdziwy sens Yogi"
 
 
 
asiavega 
Veg Dojrzały
!vegan girl power!


Wiek: 39
Posty: 48
Wysłany: 2011-07-26, 19:09   

Aisha, zastanawialam sie, i mysle o tym caly czas. Najgorsze jest jednak to, ze nie mam ochoty na gotowane jedzenie. No i nie moge jesc zboz - po nich mam straszne problemy jelitowe i skorne. Tak wiec w gre wchodza tylko bezglutenowe zboza.
Zastanawiam sie czy moim bledem nie bylo to, ze pilam zbyt duze ilosci szejkow i sokow - moze te 800 - 1000 ml szejka i okolo 300-400 ml soku zielonego to zbyt duzo dla mnie. Zastanawiam sie nad powolnym ponownym wprowadzaniem tych dan - ale w mniejszych ilosciach - i to nie tylko calosciowo - ale moze tez przy jednym posilku - moze 300 ml szejka wystarczy, niepelna szklanka soku.... Tak samo w przypadku salatek, mniejsze porcje. Choc powiem szczerze, ze po wypiciu 500 ml szejka nie czulam sie przejedzona, trawilam to dobrze i dosc szybko no i bylam nasycona, tak akurat. Ale moze to jednak zbyt duzo.
Moja tendencja do zawyzania porcji wynikala miedzy innymi z przeswiadczenia, ze musze zjesc okreslone ilosci danych skladnikow dziennie (np 400-500 gr zieleniny dziennie, itd.). Moze za duzo sie naczytalam i nasluchalam na YT o tym jak powinna wygladac ilosciowo dieta raw food, nie wiem..
Poki co zaczynam brac inne enzymy - w kapsulkach (bo dotad pilam w plynie produkt firmy AZMedica), a wlasnie przyszla przesylka z zakupionymi tabletkami.
Dzieki za zainteresowanie i pomoc. Buziaki.
 
 
Jędruś 
Veg przez duże V



Pomógł: 35 razy
Posty: 1627
Skąd: Ziemia Ognista
Wysłany: 2011-07-26, 20:36   

Asiavega, ja na takiej diecie jak ty byłbym ciągle głodny. Zielenina jest dobra ale ma mało kalorii, dlatego oprócz zieleniny trzeba spożywać coś bardziej kalorycznego, zwłaszcza dla osoby czynnej fizycznie (sporty itp.). Próbowałaś do tych zielonych szejków dodawać olej kokosowy.

Dlatego ja oprócz zieleniny spożywam moczone podkiełkowane nasiona i orzechy.
Orzechy laskowe moczone zawierają dużo omega 9 (to samo co oliwki).
Spożywasz orzechy brazylijskie (2-3 dziennie wystarczy) chodzi o selen.
Oprócz owoców spożywasz warzywa korzeniowe? (np. marchew, buraczki itp.)

Moczone podkiełkowane nasiona warto do nich dodawać odpowiednich przypraw, (po zmieleniu dodaje do nich imbir i kurkumę).
Czy robisz herbatki ziołowe typu mniszek lekarski, róża itd.
Mój wybór nasion obejmuje ekologiczne nasiona typu owies bezłuskowy, proso, orkisz, gryka, komosa andyjska (quinoa), szarłat (amaranthus), mak (ten w mniejszych ilościach).
Dodatkowo siemię lniane i chia na zamianę (omega-3).
Z innych nasion to ciecierzyca, soja, mung,

Pozdr.
Jędruś wegano-witarianin + B12
Zwolennik soku marchewkowego własnej roboty.
NO :spam:
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - recenzje mang