Veg - Wegetarianizm / Weganizm Strona Główna Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

RegulaminRegulamin FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: taffit
2009-09-21, 11:11
wesele
Autor Wiadomość
Aisha 
Ostoja Wiedzy
The Power of Yoga



Posty: 519
Skąd: z epicentrum JA
Wysłany: 2007-09-09, 18:50   wesele

wczoraj wróciłam z wesela.. Moja kuzynka wychodziła zamąż .. .. pożalę Wam się :D :D .. bo sądzę, że będziecie w stanie mnie zrozumieć.
Moja rodzina dobrze wie, na jakiej diecie ja jestem i był zamówiony jeden zestaw posiłków wegańskich.. Ciocia nawet starała się kierowniczce restauracji powiedzieć co ja jem i jak to ma wyglądać.. no, ja się cieszyłam, no bo wiesz, w końcu siedzi się na takiej imprezie cały dzień, tu się potańczy, tu się poskacze :) .. a ja nie lubię siedziec jak drewniana mumia :) na stołku, gdy inni hulają ile dusza zapragnie na parkiecie :D ... no, to wracam..
Przychodzimy więc do restauracji a tutaj KICHA.. wszyscy jedza rosół a ja patrze się na kelnerke i nic.. ona na mnie i nic.. no to moja Mama (Nobel za odwage!!) zapytała się grzecznie, czy można liczyć na jakiś posiłek wegański, bo przecież był zamawiany.. Kelnerka powiedziała z grymasem, że zupy żadnej nie dostane, a drugie jakieś będzie.. no to dostałam po PÓŁ godzinie "drugie".. były to smażone kotlety sojowe w jajku i bułce panierowane, w których, o ZGROZO.. chodziły dwa robaki.. nasze powszednie "szczypawy".. co mnie zszokowało na MAKSA.. i dostałam pomidor i ogórek zielony cały upaćkany w rozmazanej niewegańskiej fecie (tofu to nie było, tylko z mleka zwierzęcego ser) .. no to "pojadłam" sobie jak to się u nas mówi.. na szczęście po obiedzie były owoce.. COOL.. wtłamsiłam 2 banany, jabłko, jakieś śliwki, nektarynke, arbuza.. i o ZGROZO zjadłam wszystkie owoce, jakie były na stole :/ .. no spoko, mówię, że wydolę.. kolacja jakaś miała być dla mnie.. Około 16. przychodzi do mnie kelnerka i pyta się TERAZ SIĘ PYTA.. co ja chce na kolacje, bo KUCHNIA NIC NIE PRZYGOTOWAŁA!!!!!!!!!!.. no to ja mysle, ze chodzi jej o przystawki, ktore beda wydawane okolo 19. i mowie, ze wystarczy mi pomidor, ogórek zielony, jakas papryka.. ona mowi SPOKO, a sera pieczonego pani nie chce.. a ja mowie, ze takich rzeczy to ja nie jem.. ona zrobiła minę, która bez słów wyrażała pogardę i zupelny brak szacunku do mojej osoby i odeszła.. Oczywiście jak reszta gości otrzymała lody ja nie dostałam niczego w zamian.. Podczas przystawek ja nie dostałam niczego.. dosłownie niczego.. a nawet nie mogłam poszperać po talerzach dla gości, gdyz podano same miesa.. :( .. i wędliny i śledzie.. zero warzyw.. a owoców juz nie bylo.. no.. a musze dodac, ze cały czas szalałam na parkiecie :) .. doszło do ciepłej kolacji.. wszyscy dostaja miesa.. a ja nic.. patrze się na moją rodzinę, oni na mnie.. to w koncu sie zapytałam, czy cos dostane.. Kelnerka spojrzała już znajomym wzrokiem i powiedziała z sarkazmem "oczywiscie".. Po czym po czterdziestu minutach przyniosła mi pokrojony w kostkę ogórek zielony i pomidor.. Zimny, bez smaku.. OHYDNY.. to była moja ciepła kolacja.. !! trochę przegryzłam tego pomidora i znowu na parkiet.. a że stworzyłyśmy takie babskie kółko, w ktorym zapodawałyśmy cygańskie harce, to ruchu było co nie miara!! i nagle.. jak nie zaczeło kręcić mi się w głowie.. zrobiło mi się tak słabo.. tak źle.. wręcz nudności miałam.. zaczeła mnie przeraźliwie boleć głowa i cała, od środka drżałam.. Powiedziałam rodzinie, że musze wyjść na dwór.. Nic nie pomogło.. Zmrygnęłam kierowcę i pojechałam z tatą do domu, pod pretekstem wyprowadzenia psa :D .. na szczęscie mieszkamy niedalego restauracji, w której było wesele.. w domu, podobno zielona!!.. połozyłam się w swoim pokoju na godzinę.. poźniej zjadłam pół paczki daktyli i dwa banany.. po czym musialam wrócić na przyjęcie.. bo zbliżała się 24.00 . przed 12. wszystkim podano gorący posiłek.. jakiś gulasz, zupę gulaszową.. ja oczywiście znowu nic nie dostałam.. Gdyby nie to, że zjadłam te pół paczki daktyli, nie wiem, czy nie leżałabym dzisiaj w szpitalu (chociaż nie akceptuję medycyny konwencjonalnej).. Po prostu myślę, że wpadłam w hypoglikemie.. wyskakałam się, wypociłam, a podazy kalorii i cukru nie było!! .. Miałam zawroty głowy, nudności.. kto wie co było w mojej krwi!! Może nawet byłam niedotleniona przez te głodzenie się.. najgorsze w tym wszystkim jest to, że kelnerki miały mnie w głębokim poważaniu.. Zupełnie o mnie zapomniano, a porcja była zamawiana i płacono za mnie dokładnie taką samą stawkę jak dla "mięsojedzących".. Jak można, w XXI wieku tak się zachowywać.. Zupełnie ignorować ludzi.. Narażać ich na .. uszczerbek na zdrowiu, bo chyba już tak mogę to nazwać!! .. NA szczęscie wytrzymałam do końca imprezy, przyjechałam do domu i położyłam się na łóżku jak stałam :) .. no, rozebrałam sukienkę.. ale nawet się nie uczesałam i dzisiaj rano musiałam szarbać ogromnego kołtuna :D .. ale udało się :) ..
Kuzynce i jej męzowi i Ich rodzicom nic nie powiedzieliśmy o tym gigantycznym niedopatrzeniu, nie chcemy ich denerwować, ale powiedzide sami czy to nie jest przegięcie?
_________________
"Uwolnić się od bólu i cierpienia.. Oto prawdziwy sens Yogi"
 
 
 
Jakub 
Guru Veg
takCZYtak,CALLmeJAK



Pomógł: 6 razy
Wiek: 38
Posty: 4243
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-09-09, 20:51   

Jest. Na weselu u mojej siostry było podobnie. Ja dostałem [jako weganin] tylko ryż z rodzynkami. I tyle. Jeszcze jakiegoś owocka porwałem i tyle. Trochę lepiej miała moja luba, która jako wegetarianka mogła raczyć się jakimś ciastem i lody zjadła. No cóż, chyba wciaż patrzą na nas jak na kosmitów a kucharza nagle zaczynają się pocić, jak mają coś niemięsnego zrobić. :-?
_________________
"Umysł jest swoją własną siedzibą
i w sobie samym może zamienić
niebo w piekło i piekło w niebo."

John Milton
 
 
alan001 
Wyższy Stan Ducha
over the rainbow



Pomógł: 4 razy
Wiek: 31
Posty: 731
Wysłany: 2007-09-09, 21:13   

Ten brak szacunku wynika z tego, że mięsożercy uważają, że nie jemy mięsa bo taka jest nasza fanaberia!
_________________
Ganja Sensibilla, airi-airi, marijuana
Ganja Sensibilla – zbyt pozytywna, dlatego zakazana
Ganja Sensibilla, airi-airi, marijuana
Ganja Sensibilla - Zbyt pozytywna, dlatego
zakazana
 
 
 
Jakub 
Guru Veg
takCZYtak,CALLmeJAK



Pomógł: 6 razy
Wiek: 38
Posty: 4243
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-09-09, 22:11   

Poniekąd masz rację, traktują to mniej więcej tak, jakbyśmy anonsowali, że będziemy chodzić tylko w markowych ciuchach od Hugo Bossa. Idioci!
_________________
"Umysł jest swoją własną siedzibą
i w sobie samym może zamienić
niebo w piekło i piekło w niebo."

John Milton
 
 
Aisha 
Ostoja Wiedzy
The Power of Yoga



Posty: 519
Skąd: z epicentrum JA
Wysłany: 2007-09-10, 09:16   

to oczywiście NASZA WINA... trzeba jeść wszystko jak leci.. a nie wymyślać i wydziwiać.. przecież WSZYSCY jedzą miecho..
_________________
"Uwolnić się od bólu i cierpienia.. Oto prawdziwy sens Yogi"
 
 
 
Jędruś 
Veg przez duże V



Pomógł: 35 razy
Posty: 1627
Skąd: Ziemia Ognista
Wysłany: 2007-09-10, 12:32   

Aisha zobacz co się w Stanach dzieje, tam za wegetarianizm zwalniają z pracy a co dopiero mówić o weselu I podawaniu robaków w potrawie.

http://www.wegetarianie.p...d-tid-2779.html

Pozdr.
Jędruś wegano-witarianin + B12
Zwolennik soku marchewkowego własnej roboty
NO spam
 
 
bh. aska 
Pilny Veg


Wiek: 33
Posty: 30
Skąd: jawor/legnica
Wysłany: 2007-09-10, 15:58   

gdy ostatnio bylam na weslu to niestety poza owocami nie mialam co jesc rodzina obiecywala ze beda jakies wege posilki ale niestety nadzieja matka glupich w kazdej salatce byly jajka a ja ich nie jem i nie wiedzilam co mam zrobic z salatkami czy wycierac z nich jajka czy co poszlam zapytac czy jest cos bez jajek majonezu to kelnerzy patrzyli na mnie jak na odmienca dostalam tylko kawalek pomidora i listek salaty
 
 
 
Aisha 
Ostoja Wiedzy
The Power of Yoga



Posty: 519
Skąd: z epicentrum JA
Wysłany: 2007-09-10, 17:04   

Moja Ciocia dzisiaj mi fajnie powiedziala :) ) aż się uśmiałam

Otóż mówiła : Przecież Wy jesteście jak niepełnosprawni.. też są w miejszosci.. nikt o nich nie pamięta, a jak są wśród sprawnych to każdy jest zmieszany i nie wie co robić ...

no i co ??

nie miała racji ?

Jędruś.. ja wiem, jasne, ale czy ja nie mogę chociaż trochę pożalić się na mój los ?? :D

Wiecie co, ja to wkleje.. mam nadzieję, że Filip się na mnie nie obrazi :hmmm:

Nauczyciel stracil prace za to ,ze opowiadal swoim uczniom o szacunku do zwierzat
i wegetarianizmie!!!!

Jak mozemy przeczytac na lamach amerykanskich mediow (np. CBS 2)
nauczyciel plastyki Dave Warwak z Fox River Grove opowiadal na lekcji swoim uczniom o swoich pogladach na temat szacunku do zwierzat. Jest on weganinem I jak podkresla- respektuje kazde zycie.
“Jesli nie jestes w stanie skrzywdzic wiewiorki, mrowki, czy komara to nie ma mowy bys wyszedl na ulice I zabijal ludzi “. Uczniowie bardzo lubili swojego nauczyciela i wielu z nich intersowalo to co mowi.. Pokazywal zainteresowanym uczniom ksiazki o wegetarianizmie, w ktorych byly jak to okreslono “kontrowersyjne” zdjecia.

Dyrekcja szkoly za gloszone poglady zawiesila lubianego nauczyciela w prawach wykonywania zawodu, prawdopodobnie niedlugo straci z tego powodu prace na stale.
Nauczyciel podresla iz “nigdy nikogo do niczego nie namawialem- jedynie prezentowalem zainteresowanym inny punkt widzenia “.

Uwazamy, iz zachowanie dyrekcji szkoly jest skandaliczne. Naucyciel, ktory pokazuje uczniom na czym polega prawdziwa empatia i szacunek do zycia -kazdego zycia, zostaje ukarany.
To ,ze w ksiazkach o prawach zwierzat czy wegetarianizmie sa zdjecia nie powinno nikogo dziwic. W koncu to ludzie pozbawiaja zwierzeta zycia.

Czlowiek tym rozni sie od innych zwierzaty ,ze ma mozliwosc wyboru. Ludzie nie musza zabijac zwierzat aby zyc. Weganizm jest jak najbardziej odpwiednim sposobem na zycie. Przyczynia sie do bardziej humanitarnego postepowania wobec innych ,w tym zwierzat, ktore nie moga na ogol liczyc na ludzkie wspolczucie ,skoro co roku zabija sie miliardy zwierzat . Nie ma co sie pocieszac - iz zwierzeta “zabija sie w sposob humanitarny” - to slogan wymyslony na potrzeby uspokpojenia sumienia. Kazde zwierze tak samo jak czlowiek cierpi z powodu nienaturlanego i okrutnego pozbawienia zycia.

Z powazaniem
w imieniu Emapthy For Animals
Filip Barche

wiecje o niehumanitarnym traktowaniu zwierzat
link http://barche.blog.onet.pl
zrodlo:
link http://cbs2chicago.com/to...y_248224338.htm l
_________________
"Uwolnić się od bólu i cierpienia.. Oto prawdziwy sens Yogi"
 
 
 
JAgniecha 
Veg Do Potęgi
Go Vegan!



Pomogła: 5 razy
Wiek: 37
Posty: 2510
Skąd: z Polski...
Wysłany: 2007-09-10, 17:58   

po przeczytaniu tego wszystkiego jeszcze bardziej niecierpie wesel :-?

...jak sobie pomysle o tym, ze sama kiedys zechcialabym wprawic swoje (mooocno teoretyzujac;) - na co jakies wojki poprzynosilyby miesne walowki- tak 'zeby miec co jesc' to na sama mysl ch... mnie strzela i drgawek dostaje ;)
 
 
 
Jakub 
Guru Veg
takCZYtak,CALLmeJAK



Pomógł: 6 razy
Wiek: 38
Posty: 4243
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-09-10, 18:21   

A ja coraz bardziej utwierdzam się w postanowieniu, że jak będę się żenił i wesele wyprawiał, to wesele będzie co najmniej wegetariańskie [o ile nie wegańskie] i nie będzie na nim ani kropli alkoholu. A co, i tak mnie wszyscy uważają w rodzinie za dziwiaka, więc nie zaszkodzi to mojej opinii. ;)
_________________
"Umysł jest swoją własną siedzibą
i w sobie samym może zamienić
niebo w piekło i piekło w niebo."

John Milton
 
 
Alispo 
Veg Do Potęgi


Pomogła: 16 razy
Wiek: 37
Posty: 3461
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-09-10, 20:19   

Aisha-wspolczuje,mi sie na razie jakos szczesci na tego typu imprezach,no moze poza tym,ze raz mi przyniesli zupe z grzankami z serem,ale sie poprawiliw moment,bo mieli wersje dla mnie bez sera,raz mi warzywka dali w jakims beszamelu,ale z boku sos byl,wiec dalo sie zjesc ;) nie narzekam,i tak bylo niezle ;) Teraz szykuje sie wesele kuzynki,jeszcze tematu jedzenia nie bylo,narzucac sie nie bede,w ogole jestem raczej z tych ktorzy nie oczkuja ze dostana cos specjalnego,rozumiem gdy impreza jest caly dzien itd.ale na pare godzin to naprawde mysle ze jedzenie nie jest najistotniejsze,raczej do tego podchodze tak,ze jak cos bedzie to zjem,nie to nie,najem sie przed impreza ;) Ale mam chyba fajna rodzinke,bo zawsze pomysla o mnie:)
moje jwesele jesli kiedys mi sie zdarzy,to bedzie takie jak my chcemy,bo to bedzie nasz dzien i nie ma tu dyskusji.
_________________
http://onlyonesolution.org
 
 
sylwia 
Veg Do Potęgi
"ta zła"



Pomogła: 3 razy
Wiek: 37
Posty: 3100
Skąd: Sz-n
Wysłany: 2007-09-10, 21:00   

Ech, my na weselu ostatnio tez tak sie "najedlismy", ze D. wodeczka tak zaszkodzila, ze zielony o 22 pomaszerowal do lozka. a wypil naprawde niewiele (ja wcale, wiec zdzierzylam do 12).

Nie omieszkalam poinformowac wszystkich, co bylo przyczyna owej niedyspozycji :twisted:
 
 
 
MoSSi 
Veg przez duże V
Master :)



Wiek: 31
Posty: 1132
Wysłany: 2007-09-10, 22:53   

no niestety tak to jest. Ja miałam przyjemnośc/nieprzyjemnośc pracowania na weselach. Ale nie jako kucharka ani kelnerka czy zespół. Oczywiście wszyscy pracownicy dostają obiad i kolacje, to co wszyscy na weselu. Zgadnijcie co? Samo Mięso... :roll: na obiad jadłam ziemniaki i surówke z pekinki... a potem ew. lody. Czasem kanapke z pomidorem lub ogórkiem... A tak żeby nie paśc z głodu nosiłam sobie jedzenie z domu głównie owoce. Oczywiście kucharki na mnie krzywo patrzyły i kelnerki :roll: szczególnia jak był obiad, bo za mało jem :roll: ciekawe co miałam jeść... :roll: a zupy ani sosu nie jesz?! Przeciez tam nie ma mięsa! :twisted:
_________________
Choć droga jest bez końca
Pozornie bez znaczenia
Mniemam, że mam powody
By drogi swej nie zmieniać
Nie zmieniać...
 
 
Aisha 
Ostoja Wiedzy
The Power of Yoga



Posty: 519
Skąd: z epicentrum JA
Wysłany: 2007-09-11, 10:29   

Najgorsze w tym wszystkim jest to, że Ciocia z Kuzynką zamawiały WEGAŃSKĄ porcję!! a dostałam DUPĘ, a nie porcję :D ..

ale ja mam wrażenie, że to zależy od restauracji.. ta była widać poniżej przeciętnej, jak zapomnieli zupełnie o jednym zamówieniu..

Najlepszy byłby numer, gdyby tą weganką była Panna Młoda :/ ... SCHIZ... :jestemgłupi:

ale tak na poważnie to Nas, Wegetarian, a Wegan to już w 100% ludziska dyskryminują.. Zawsze, jak wyciągam coś do jedzenia w obecności "mięsojedzących" widzę sarkastyczne uśmieszki.. Pamiętam jeszcze w LO tę konspiracyjną grupę przeciwko Aishy, której jedzenie śmierdziało na cały korytarz kiełkami i warzywami.. Było mi na prawdę przykro, gdy moja "psiapsiółka" donosiła mi radośnie co się o mnie mówi i jak się mnie ocenia.. a nie były to oceny pozytywne.. Obecnie w kwestii umiejscowienia mnie wśród rodziny plasuję sie na ostatnim miejscu :) .. Prawie zawsze o mnie się zapomina.. Szczytem była już impreza w Kuzyna, na której podano tylko mięsa z grilla.. nic poza tym.. nawet pomidora/ogórka.. żadnej sałatki.. nic.. siedzialam wtedy przed pustym talerzem i świeciłam oczami.. :/ .. Na koniec kuzyn do mnie podszedł i powiedział "a ty to masz dzisiaj pecha" .. do teraz nie rozumiem pod jakim kątem mam tego pecha.. ??
_________________
"Uwolnić się od bólu i cierpienia.. Oto prawdziwy sens Yogi"
 
 
 
Jakub 
Guru Veg
takCZYtak,CALLmeJAK



Pomógł: 6 razy
Wiek: 38
Posty: 4243
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-09-11, 11:39   

Ja raczej nie miałem z tym problemu - po prostu zdanie innych dotyczące mojej diety jakoś mało mnie obchodziło, co było z korzyścią tak dla mnie, jak i innych. Ja się nie przejmowałem a oni nie zajomwali się bezproduktywnym kometnowaniem tego, co jem. ;)
_________________
"Umysł jest swoją własną siedzibą
i w sobie samym może zamienić
niebo w piekło i piekło w niebo."

John Milton
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group