Veg - Wegetarianizm / Weganizm Strona Główna Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

RegulaminRegulamin FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Mięsożerny partner
Autor Wiadomość
rxqueen 
Mały Veg


Posty: 6
Skąd: lublin
Wysłany: 2005-03-23, 18:39   

wybranek moj za bardzo lubi mieso. rozumiem go... wciaz twierdze ze nie ma nic lepszego niz kurczak z fasolka szparagowa ale ze mam jakies tam idealy zadowalam sie sama fasolka.

zeby zrezygnowac z tego smaku i skazac siebie na ciezki wegetarianski los trzeba wierzyc w sluszna sprawe. czy to partner czy partnerka nie ma znaczenia. i przekonywanie malo da jesli druga polowka nie zrobi tego bo sama chce
 
 
sylv 
Veg nad Vegami



Wiek: 38
Posty: 249
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2005-03-23, 22:31   

rxqueen napisał/a:
zeby zrezygnowac z tego smaku i skazac siebie na ciezki wegetarianski los trzeba wierzyc w sluszna sprawe. czy to partner czy partnerka nie ma znaczenia. i przekonywanie malo da jesli druga polowka nie zrobi tego bo sama chce


ja naprawde nie rozumiem stwierdzenia, ze "wegetarianizm jest ciezki". dla mnie to jest jakas abstrakcja. jak cos, co uwazamy za etycznie sluszne oraz w dodatku zdrowe moze byc ciezkie??? :-?
_________________
"Ze wszystkich zwierząt jeden czlowiek umie się śmiać, choć on wlaśnie ma najmniej powodów." Hemingway
 
 
 
defu 
Veg przez duże V
wedżi pedżi



Pomógł: 1 raz
Posty: 1074
Wysłany: 2005-03-23, 22:52   

heh wiadomo o co chodzi - wypaczone pojmowanie przyjemnosci-nastepstwo nieswiadomej konsumpcji...

8-) profesor doktor wiktor
_________________
= ćwicz to czym by to nie było =
 
 
 
rxqueen 
Mały Veg


Posty: 6
Skąd: lublin
Wysłany: 2005-03-24, 08:41   

wegetarianizm jest ciezki dla mnie... i nie chodzi mi o rezygnacje z jedzenia tylko godzenie sie na zycie w "odrzuceniu". JEST CIEZKI i dowie sie o tym ten kto byl w bulgarii... wegetarianin jest skazany za granica na jedzenie rosotto albo pizzy wegetarianskiej bo tam po prostu ciezko jest znalezc cos bezmiesnego...

nawet w lublinie. jem w restauracji wegetarianskiej ale gdyby nie ona moglabym w innychjesc co najwyzej pizze lub pierogi. nadchodza swieta i co? jak zwykle na obiad bede jadla sama salatke bo rodzina je mieso... a skoro 15 osob je mieso to dlaczego robic cos bez miesa?
 
 
stephanie 
Wyższy Stan Ducha



Pomogła: 2 razy
Wiek: 38
Posty: 826
Skąd: Piekary Śl./Posen
Wysłany: 2005-03-24, 09:09   

rxqueen napisał/a:
wegetarianizm jest ciezki dla mnie... i nie chodzi mi o rezygnacje z jedzenia tylko godzenie sie na zycie w "odrzuceniu".

Jeśli się godzisz z tym, to nie marudź. Trzeba wziąść swoję życie w swoję ręce... dosłownie... (ale o tym będzie niżej ;) )

rxqueen napisał/a:
JEST CIEZKI i dowie sie o tym ten kto byl w bulgarii... wegetarianin jest skazany za granica na jedzenie rosotto albo pizzy wegetarianskiej bo tam po prostu ciezko jest znalezc cos bezmiesnego...


rxqueen napisał/a:
nawet w lublinie. jem w restauracji wegetarianskiej ale gdyby nie ona moglabym w innychjesc co najwyzej pizze lub pierogi. nadchodza swieta i co? jak zwykle na obiad bede jadla sama salatke bo rodzina je mieso... a skoro 15 osob je mieso to dlaczego robic cos bez miesa?

W Piekarach nie ma żadnej restauracji wegetariańskiej i nie narzekam. Będą święta i też nie będę narzekać. Dlaczego? Bo mam rączki i codziennie sobie gotuję (nie tylko od święta). Jak się podejmuje decyzję o byciu wege, to trzeba się liczyć z tym, że częsciej się będzie przesiadywać w kuchni, bo nie zawsze można liczyć na rodzinę. Chodząc na każdą imprezę rodzinna idę z własną wałówką albo idę do kuchni i sama sobie coś przygotowuje:) Polecam zajrzeć do książki kucharskiej na początek i znaleźć sobie kilka prostych przepisów na dania i sobie samej gotować.

ps. Ty przynajmniej możesz iść na pierogi a co mają powiedzieć weganie ;)
 
 
 
defu 
Veg przez duże V
wedżi pedżi



Pomógł: 1 raz
Posty: 1074
Wysłany: 2005-03-24, 10:18   

babcia mojej bejb robi pierogi bez jajek i mleka-musze przepis zdobyc to bede3 wciagal je przez najblizsze dni:D

a co do tych trudnosci to naprawde nie jest trudno. ja przez pierwszy okres czasu jadlem ziemniaki z jajkami i zupy a pozniej zaczal sie trwajacy do dzis okres mrozonych warzyw i pizz i nie narzekam a to trwa juz 2 albo 3 rok:D ale gotowanie samemu jest lepsze 8-) no ale pamietaj-positive outlook :D
_________________
= ćwicz to czym by to nie było =
 
 
 
sylv 
Veg nad Vegami



Wiek: 38
Posty: 249
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2005-03-24, 12:12   

rxqueen napisał/a:
wegetarianizm jest ciezki dla mnie... i nie chodzi mi o rezygnacje z jedzenia tylko godzenie sie na zycie w "odrzuceniu". JEST CIEZKI i dowie sie o tym ten kto byl w bulgarii... wegetarianin jest skazany za granica na jedzenie rosotto albo pizzy wegetarianskiej bo tam po prostu ciezko jest znalezc cos bezmiesnego...


to juz jest kompletna herezja... bylam na Ukrainie i w Rosji, nigdy nie mialam problemow z bezmiesnym zarciem, nawet u babuszek, ktore traktuja "wegetariany" jak nieszkodliwych wariatow. A na Syberii, na targu pamietajacym jeszcze wujka Lenina kupilam kostke sojowa. Wiec bez przesady.... Poza tym nie bardzo rozumiem: poza tymi potrawami ktore wymienilas ludzie w Bulgarii jedza TYLKO mieso? nie wierze. to jest po prostu niemozliwe.
_________________
"Ze wszystkich zwierząt jeden czlowiek umie się śmiać, choć on wlaśnie ma najmniej powodów." Hemingway
 
 
 
rxqueen 
Mały Veg


Posty: 6
Skąd: lublin
Wysłany: 2005-03-24, 19:32   

czy ty za bardzo nie ogolniasz... jezu wiekszosc wegetarian jest jakas dziwnie agresywna i zdecydowanie zbyt radykalna....

w bulgarii jak bylam codziennie jadlam makaron z kielkami w chinskiej restauracji. oprocz tego wiele rodzajow salatek ale salatka to nie obiad. jak sie nie zna obcego jezyka na prawde trudno cos "upolowac". raz zamowilam bagety myslac ze to po polsku jakies zapiekane bagietki i dostalam szynke w panierce.
 
 
sylv 
Veg nad Vegami



Wiek: 38
Posty: 249
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2005-03-24, 21:01   

Hmmm....jak juz jestesmy przy uogolnieniach, to wydaje mi sie, ze jezeli nie podoba Ci sie moje zdanie, to nie oznacza, ze wszyscy wegetarianie sa "agresywni". poza tym, mysle tez, ze to, ze zdarzylo Ci sie miec kilka kiksow, co jest normalne i zdarza sie kazdemu, to jeszcze nie oznacza, ze wegetarianizm jest jakims ciezkim wysilkiem. Piszesz o radykalizmie: coz, nie bardzo rozumiem - jem mieso lub nie, gdzie tu jest radykalizm? dla mnie kazdy musi samoistnie dojrzec do tej decyzji i nie dlatego skomentowalam Twojego mejla. Po prostu mowienie o "jakichs tam idealach" i "ciezkim losie" wydaje mi sie dziwne z ust wegetarianki... to tyle. mam nadzieje, ze teraz juz wyrazilam sie troche jasniej.
_________________
"Ze wszystkich zwierząt jeden czlowiek umie się śmiać, choć on wlaśnie ma najmniej powodów." Hemingway
 
 
 
defu 
Veg przez duże V
wedżi pedżi



Pomógł: 1 raz
Posty: 1074
Wysłany: 2005-03-24, 21:26   

hihi ja nie chce ju byc złosily ale czemu salatka nie moe byc obiadem? bo jest a mala bo jest zimna czy za malo pozywna czy dlatego ze nie ma kotleta do niej? ;) a co maja fruitarianie powiedziec? :lol: oni chyba nie jedza obiadow. btw dlaczego mowisz ze wiekszosc wegetarian jest zbyt radykalna? nie chodzi mi o uogolnianie tylko o to czemu ci sie nasunal taki wniosek w wyniku lektury powyzszych postow?
_________________
= ćwicz to czym by to nie było =
 
 
 
beszambelan 
Veg Dojrzały
Wredny Chuj



Wiek: 34
Posty: 63
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2005-03-25, 00:01   

Cytat:
dlaczego mowisz ze wiekszosc wegetarian jest zbyt radykalna?


bo nie jedzą mięsa i jeszcze mówią że ta fajne! :hitem:
 
 
 
renka 
Ostoja Wiedzy


Pomogła: 3 razy
Wiek: 39
Posty: 564
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2005-03-25, 00:12   

A wracajac do glownego tematu.... Chyba pozostaje jednak zamiana partnera na niemiesozernego, bo miesozeni nasaczeni sa niepozytywna wibracja, przez co predzej czy pozniej rodzi sie ziemska agresja...
 
 
defu 
Veg przez duże V
wedżi pedżi



Pomógł: 1 raz
Posty: 1074
Wysłany: 2005-03-25, 08:59   

sczegolnie jezeli oboje partnerow jest radykalnych wg definicji beszambelana :lol:
_________________
= ćwicz to czym by to nie było =
 
 
 
galkrieger 
Pilny Veg


Wiek: 33
Posty: 28
Skąd: Dębica
Wysłany: 2005-03-30, 11:03   

heheh łatwo powiedzieć... zmienić partnera (powinienem tu wpisać raczej "partnerkę"...)
a cos takiego jak miłość??
co robić gdy wszystkie metody zawodzą a ja brzydzę się i wq... ekhm... wqurzam za każdym razem gdy widzę ścierwo na Jej talerzu...
a widuję to nazbyt często...
_________________
EX-VEGE...... FUCK!!!!
 
 
 
defu 
Veg przez duże V
wedżi pedżi



Pomógł: 1 raz
Posty: 1074
Wysłany: 2005-03-30, 14:37   

sabotuj posilki-wyrzucaj mieso albo podmieniaj na kotlety sojowe ;)

no compromise :evil:
_________________
= ćwicz to czym by to nie było =
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group