Veg - Wegetarianizm / Weganizm Strona Główna Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

RegulaminRegulamin FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Węgiel - polskie złoto czy przekleństwo?
Autor Wiadomość
taffit 
VegAdmin
Pieprzony Bad Boy



Pomógł: 34 razy
Wiek: 37
Posty: 6755
Skąd: Smog Wawelski
Wysłany: 2016-03-19, 10:22   Węgiel - polskie złoto czy przekleństwo?

Jest trochę o tym surowcu porozrzucane po różnych wątkach. Czas założyć mu własny. Ostatnio przeczytałem artykuł Spaleni węglem

http://rokor1.pl/us/busin...eni-weglem.html (całość)

Jest tam trochę ciekawych informacji, które być może staną się zaczątkiem do dyskusji.

(...) Analiza Instytutu Studiów Ekonomicznych z 2014 r. mówi, że w latach 1990 – 2012 polskie społeczeństwo przeznaczyło na dotowanie górnictwa i energetyki węglowej 170 mld zł. Do tego należy dodać skumulowane koszty zewnętrzne poniesione przez Polaków w postaci gorszego stanu zdrowia, większej absencji chorobowej i śmiertelności. Według różnych szacunków jest to od 700 do 2200 mld zł (!).

Do tego dochodzą drobniejsze kwoty. Na przykład kuriozalne wsparcie elektrowni węglowych w ramach programu pomocy dla odnawialnych źródeł energii. To nie żart! W latach 2005 – 2013 elektrownie węglowe za to, że spalały razem z węglem biomasę (np. łupiny kokosów), otrzymały 7,5 mld złotych. Według raportu CASE (Centrum Analiz Społeczno-Ekonomicznych) podsumowującego szczodrość państwa wobec górnictwa w latach 2011 – 2013 wartość wsparcia dla sektora górnictwa węgla kamiennego w Polsce wynosiła 5,6 mld zł rocznie (...)

Branża węglowa skarży się, że zdycha, gdyż importujemy tańszy i gorszy węgiel, głównie z Rosji. Ministerstwo Gospodarki zleciło więc Instytutowi Chemicznej Przeróbki Węgla w Zabrzu opracowanie takiej normy, żeby ruski węgiel do Polski nie mógł wjechać.

Okazało się to niewykonalne. „Nie ma takich parametrów technicznych, które pozwoliłyby wyeliminować węgiel rosyjski i nie uderzałyby jednocześnie w polski” – stwierdził Piotr Sobolewski, dyrektor ICPW.

Gospodarki największych państw świata odchodzą od energetyki węglowej, co jest złym prognostykiem dla górnictwa w krótkiej i długiej perspektywie. Największy koncern węglowy w Chinach – Shenhua Energy Co. – odnotował w 2014 r. spadek sprzedaży o 64 mln ton, z 515 do 451 mln ton. Spadek ten równa się całemu rocznemu wydobyciu węgla w Polsce. Rynek światowy zalany jest tanim węglem kamiennym.

Pochodzi on z pokładów odkrywkowych, które w Polsce znamy jedynie z wydobywania węgla brunatnego. Zdejmuje się wierzchnią warstwę gleby, a później bez żadnego wiercenia szybów kruszy się pokład i ładuje na taśmociągi, ciężarówki i wagony. Robi się tak w USA, Australii, Rosji, Kazachstanie, Chile, Indonezji i w wielu innych krajach. Nasz wydobywany metodą głębinową węgiel nie ma szans konkurować cenowo z węglem wydobywanym odkrywkowo, nawet po uwzględnieniu cen transportu. Do tego dochodzi wydajność.

Wydobycie w polskich kopalniach wynosi średnio 700 ton rocznie na pracownika; w USA stosunek ten wynosi od 2500 do 5000 ton. Ale to nie lenistwo polskich górników, tylko trudna struktura geologiczna złóż jest temu winna (...)

Spalanie węgla niesie ze sobą katastrofalne skutki środowiskowe. To emisja dwutlenku węgla, tlenków siarki, tlenków azotu, metali ciężkich (ołów, arsen, kadm, rtęć i inne), chloru, fluoru, metanu, pierwiastków promieniotwórczych, aerozoli, pyłów, dioksyn, furanów, rakotwórczych związków organicznych. Plus popioły, żużle, ścieki i zapadliska górnicze. Blisko 70 proc. domów w Polsce jest opalanych węglem. Najczęściej wykorzystuje się przestarzałe piece, kominy nie mają filtrów, a spala się najtańszy, czyli najbardziej zanieczyszczony węgiel.

Szczególnie szkodliwa jest rtęć – metal skrajnie toksyczny. W kopalniach podczas procesu obróbki węgla rtęć koncentruje się w jego drobniejszych asortymentach, takich jak groszek, miał, a przede wszystkim muł. Rtęci jest tam 10 razy więcej od średniej dla polskiego węgla. Polacy do pieców domowych chętnie sypią ekogroszek, który wbrew nazwie wcale nie jest eko (dużo rtęci i bardzo dużo siarki). Kompania Węglowa poszła nawet dalej i sprzedaje produkt, który nazwała „ekomiał Rokita”. Czekamy na ekospaliny, ekośmieci i ekościeki...

Burmistrz Suchej Beskidzkiej, aby nie straszyć turystów tragiczną jakością powietrza, po prostu odłączył prąd od stacji pomiarowej, pozbywając się w ten sposób na zawsze tej instalacji. Gdy ukazał się raport Generalnego Inspektoratu Ochrony Środowiska mówiący, że z powodu zanieczyszczenia powietrza żadna miejscowość uzdrowiskowa nie kwalifikuje się do takiego statusu, gminy poszły do sądu za nagłaśnianie wyników tego opracowania w mediach.

Norweski Instytut Badań Powietrza oszacował skutki emisji rtęci w Polsce na 2 mld zł rocznie. 4 miliony Polaków chorują na astmę, 2 miliony mają przewlekłą obturacyjną chorobę płuc, a 50 procent młodzieży mieszkającej w słynącym ze smogu Krakowie to alergicy.

Według szacunków Komisji Europejskiej i raportu NIK z 2014 r. brudne powietrze w Polsce jest przyczyną 45 tys. przedwczesnych zgonów rocznie. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) mówi o 48,5 tys. takich przypadków i wylicza, że kosztuje to nas ponad 101 mld dolarów rocznie (życie Polaka wyceniono na ponad 2 mln dolarów).

Krótko mówiąc: dotujemy „tani” węgiel nie tylko budżetowymi złotówkami, ale również naszym zdrowiem i życiem (...)

4 grudnia 2015 r. w święto Barbórki premier Beata Szydło obiecała górnikom, że rząd skupi węgiel zalegający na zwałach przykopalnianych. Tę obietnicę jako jedną z nielicznych rząd podczas stu dni urzędowania faktycznie zrealizował (...) Informacja dotycząca tego, jak została zrealizowana barbórkowa zapowiedź wykupienia węgla zalegającego na zwałach, jest pilnie strzeżona.
_________________
Jadasz rosół z kur wielu?
 
 
 
powsinoga 
Veg przez duże V



Pomógł: 29 razy
Posty: 1927
Skąd: z dupy
Wysłany: 2016-03-19, 14:23   

Nieopłacalność produkcji węgla stanowi raczej konsensus wśród specjalistów. Przeczą mu głównie związkowcy i takie naukowe strony, jak irracjonalista.pl.

Największą patologią są górnicze emerytury. Przeciętny obywatel w nowym systemie dostaje z grubsza tyle, ile sobie odłożył. Górnicy, dzięki specjalnym przelicznikom, otrzymują znacznie więcej:

Cytat:
Przeliczniki
1,8 - za każdy rok pracy przodkowej i w drużynach ratowniczych (czyli takiej pracy, która może być zaliczona w wymiarze półtorakrotnym przy ustalaniu prawa do emerytury w wieku 50 lub 55 lat),
1,5 - za każdy rok pracy górniczej wykonywanej pod ziemią stale i w pełnym wymiarze czasu pracy,
1,4 - za każdy rok pracy mieszanej (tzn. wykonywanej częściowo na powierzchni a częściowo pod ziemią),
1,2 - za każdy rok pracy wykonywanej stale i w pełnym wymiarze czasu pracy na odkrywce w kopalniach siarki i węgla brunatnego, w kopalniach otworowych siarki oraz przedsiębiorstwach i podmiotach wykonujących prace górnicze dla kopalń siarki i węgla brunatnego.


Mogą przejść na emeryturę nawet w wieku 50 lat:

Cytat:
Górnicza emerytura przysługuje pracownikowi, który spełnia łącznie następujące warunki:
1) Górnicza emerytura przysługuje pracownikowi który spełnia łącznie następujące warunki:

- ukończył wiek 55 lat życia

- ma okres pracy górniczej łącznie z okresami pracy równorzędnej co najmniej 20 lat dla kobiet i 25 lat mężczyźni w tym co najmniej 10 lat pracy górniczej określonej w art. 50c ust.1.

2) Górnicy posiadający staż pracy górniczej i równorzędnej co najmniej 20 lat kobiety i co najmniej 25 lat mężczyźni w tym co najmniej 15 lat pracy górniczej, o której mowa w art.50c ust.1, prawo emerytury górniczej nabywają po ukończeniu wieku 50 lat.


Nie dość, że pobierają emeryturę znacznie dłużej, to jest ona także wyższa. Blisko 2 razy wyższa niż przeciętna.



Oczywiście dokładają się do tego obywatele. W 2012 roku same dopłaty do emerytur i rent górniczych kosztowały budżet 6.5 mld zł.

Cytat:
Co najmniej 35,5 mld zł, a nie 30 mld zł – jak jeszcze niedawno szacowano - kosztują budżet przywileje emerytalno – rentowe różnych grup zawodowych.

Przynajmniej tyle wydano na nie w zeszłym roku. W kwocie tej znajduje się 6,5 mld zł dopłat do świadczeń górników, ponad 15 mld zł dotacji do emerytur i rent rolników oraz niespełna 14 mld zł, na świadczenia wypłacane na emerytury i renty dla służb mundurowych oraz świadczenia dla sędziom i prokuratorów.


Zarabiają też kupę kasy. Co nie byłoby żadnym problemem, gdyby obowiązywały ich zasady wolnego rynku. Ale oni to sobie po prostu wykrzyczeli japami związkowców. Nieważne, że kopalnia upada, trzynastki, czternastki i deputaty węglowe muszą być. Koniec końców i tak poratuje nas budżet państwa, znaczy się reszta obywateli.



Górnicy (i rolnicy) to rak na tkance społeczeństwa. Niestety są też zarazem trzonem elektoratu obecnej władzy, więc na chemioterapię nie ma co liczyć. Innowacyjna gospodarka według Morawieckiego polegać będzie na galwanizowaniu trupa. Przedsmak już mieliśmy - 209 mln zł z budżetu MON-u pójdzie na skup węgla zalegającego na hałdach, bo nikt się nie łasi na czarne złoto.

Cytat:
W 2015 roku kwota 209 mln zł oszczędności z budżetu Ministerstwa Obrony Narodowej (MON) ma zostać przekazana na dotację celową dla Agencji Rezerw Materiałowych (ARM), która te pieniądze przeznaczy na skup węgla kamiennego - wynika z informacji mBanku.
Ostatnio zmieniony przez powsinoga 2016-03-19, 14:42, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
powsinoga 
Veg przez duże V



Pomógł: 29 razy
Posty: 1927
Skąd: z dupy
Wysłany: 2016-03-19, 23:24   

#
 
 
Degon 
Veg przez duże V



Pomógł: 39 razy
Posty: 1497
Skąd: vgvhj
Wysłany: 2016-03-21, 17:33   

No dobra, pisałem już o tym w innym miejscy, tera pokrótce:

- Budżet państwa zyskuje na górnictwie. Tylko trzeba to uczciwie policzyć, a nie słuchać eksperta od kredytów we frankach Swetru;

- Kilkadziesiąt tysięcy ludzi utrzymujących rodziny ma pracę (górnictwo i okołogórnoctwo), gminy kasę z podatków itp. (choć niby wiadomka - zawsze taki górnik dołowy może się przekwalifikować i zostać programistą);

- Przywileje emerytalne górników pracujących na powietrzni to patologia - zgadza się. Ale jeśli chodzi o górników dołowych to jest to ostatnia grupa zawodowa w Polsce która powinna przywilejów emerytalnych być pozbawiona.
Dodanie celników zdaje się ostatnio (znaczy przez PO) do kolejnej grupy uprzywilejowanej emerytalnej -mundurowej - to już żarty totalne (celnik widzi pistolet tylko na filmach sensacyjnych).

- Działające górnictwo to bezpieczeństwo energetyczne kraju.

----------------
„Z wyliczeń Olszewskiego, które przedstawił w wywiadzie dla wnp.pl wynika, że w roku ubiegłym z tytułu obligatoryjnych obciążeń górnictwo węgla kamiennego zapłaciło do budżetu państwa, gmin górniczych, funduszy i innych państwowych instytucji kwotę 7.125.694,7 tys. zł. Co oznacza, że na jedną tonę wydobytego węgla przypadało 100 zł obciążeń, czyli jedna trzecia średniej ceny zbytu. Suma tych wpłat w latach 2000-2013 to 90.956.094,6 tys. zł, co w cenach roku 2013 daje kwotę 107.143.077,03 tys. zł.
Dodał również, że w tych samych latach górnictwo otrzymało dotacje w wysokości 10.881.609,6 tys. zł, w tym jedynie 412.255,1 tys. zł to dofinansowanie nakładów inwestycyjnych spółek węglowych.
Co to oznacza? Matematyka jest bezlitosna - to górnictwo wspomaga budżet, a nie odwrotnie, a zatem twierdzenia, że cała Polska utrzymuje górników nie są prawdziwe.
http://www.biztok.pl/gosp...dwrotnie_a18034


„Przez ostatnie 25 lat górnictwo odprowadziło do budżetu ok. 200 mld zł. W tym samym okresie do branży wpłynęło 38 mld publicznych środków. Opowieści różnych pseudoekspertów i polityków o miliardach zł, które podatnicy dopłacają do górnictwa, to zwyczajne kłamstwa.

Tak naprawdę z tym dopłacaniem jest odwrotnie. To kopalnie wpłacają do budżetu gigantyczne pieniądze. Górnictwo jest potężnym płatnikiem wszelkiego rodzaju podatków i danin publicznoprawnych. Z górnictwa żyją nie tylko gminy na terenie, których mieszczą się kopalnie i wydobywany jest węgiel. Bez corocznego zastrzyku gotówki ze spółek węglowych ogromne kłopoty miałby również budżet państwa.”
http://www.solidarnosckat..._do_iii_rp.html
_________________
"A Degon noge da"*

*autor tegoż genialnego palindromu pozostaje nieznany
Ostatnio zmieniony przez Degon 2016-03-21, 17:48, w całości zmieniany 4 razy  
 
 
powsinoga 
Veg przez duże V



Pomógł: 29 razy
Posty: 1927
Skąd: z dupy
Wysłany: 2016-03-21, 19:16   

Degon napisał/a:
Budżet państwa zyskuje na górnictwie. Tylko trzeba to uczciwie policzyć, a nie słuchać eksperta od kredytów we frankach Swetru


I te uczciwe obliczenia to pierdololo jakiegoś Janusza z Górniczej Izby Przemysłowo-Handlowej?

Janusz Olszowski napisał/a:
Suma tych wpłat w latach 2000-2013 to 90.956.094,6 tys. zł, co w cenach roku 2013 daje kwotę 107.143.077,03 tys. zł.

Dodał również, że w tych samych latach górnictwo otrzymało dotacje w wysokości 10.881.609,6 tys. zł, w tym jedynie 412.255,1 tys. zł to dofinansowanie nakładów inwestycyjnych spółek węglowych.


Według uczciwie liczącego Janusza górnictwo w latach 2000-2013 otrzymało niecałe 11 miliardów dotacji.

SZKODA TYLKO, ŻE W SAMYM ROKU 2003 KOPALNIE DOSTAŁY DOTACJĘ W WYSOKOŚCI 18.5 MLD ZŁ. W jednym roku.

Janusz poza tym liczy sobie jako koszty składki odprowadzane do ZUS-u. Tego, ile ZUS łoży na górników - łącznie z przywilejami - już nie liczy, choć to druga strona równania. Całe te uczciwe obliczenia mogą tylko budzić śmiech u osoby zorientowanej w temacie.

W rzeczywistości górnictwo stanowi olbrzymie obciążenie do budżetu. Analiza przeprowadzona przez poważną instytucję, a nie Janusza flirtującego ze związkami zawodowymi, mówi o 170 mld zł w latach 1990-2013. A to tylko bezpośrednie dopłaty. Gdyby doliczyć koszty ukryte, takie jak tysiące chorób i zgonów powstałych na skutek zanieczyszczenia powietrza, kwota urosłaby wielokrotnie.

Co więcej - to nieważne, czy górnictwo jest płatnikiem netto do budżetu. Samo dotowanie branży stanowi patologię. Dziesiątki branż płacą podatki, ale obywatele nie robią na nich co roku wielomiliardowych zrzutek. Jak się firma nie może utrzymać, to bankrutuje.

Degon napisał/a:
Kilkadziesiąt tysięcy ludzi utrzymujących rodziny ma pracę (górnictwo i okołogórnoctwo)


Każdego miesiąca, jeśli nie tygodnia, kilkadziesiąt tysięcy Polaków traci robotę. Mamy subwencjonować ich miejsca pracy?

Poza tym nikt nie chce zwolnić wszystkich górników naraz. Najczęściej wysuwane plany restrukturyzacji zakładają zamknięcie paru kopalń i wysłanie na bezrobocie kliku tysięcy pracowników. Zwolnienie parudziesięciu tysięcy to reformy rozciągnięte na lata, prawie niezauważalne z perspektywy całościowego rynku pracy.

Degon napisał/a:
Ale jeśli chodzi o górników dołowych to jest to ostatnia grupa zawodowa w Polsce która powinna przywilejów emerytalnych być pozbawiona.


Przywileje to niech górnikom finansują kopalnie ze swoich pieniędzy, jeśli mają takowe. Społeczeństwo nie powinno się na nie składać. Budowlańcy też ciężko pracują, i to za gorszą kasę; przywilejów nie mają.

Degon napisał/a:
Działające górnictwo to bezpieczeństwo energetyczne kraju.


W jaki sposób restrukturyzacja górnictwa może zagrozić bezpieczeństwu energetycznemu Polski? Nikt nie chce wysadzić wszystkich kopalń. Chodzi o stopniowe ograniczanie produkcji i zastępowanie jej innymi źródłami energii. Węgiel poza tym jest powszechnie dostępnym surowcem, który można tanio importować z dziesiątków krajów. No i on cały czas będzie pod ziemią; wydobycie można wznowić.
 
 
powsinoga 
Veg przez duże V



Pomógł: 29 razy
Posty: 1927
Skąd: z dupy
Wysłany: 2016-04-05, 15:32   

Czarne złoto moglibyśmy stopniowo zastępować energetyką odnawialną, np. wiatrową. Ze szkodnikami u władzy będzie to jednak trudne.

Cytat:

Rząd wprowadza ustawę o energetyce wiatrowej w swoim stylu. Pospiesznie, bez konsultacji społecznych, bez zwracania uwagi na głosy krytyczne. Nie wiemy dlaczego wiatraki podpadły PiSowi ale najwyraźniej podpadły. Nowa ustawa oznacza, że nie można budować wiatraków w odległości mniejszej niż 10-krotność wysokości turbiny od istniejących zabudowań. Nasza infografika pokazuje szacunki Instytutu Ochrony Środowiska[1] dotyczące tego, gdzie będzie można stawiać wiatraki. 99,9% terytorium kraju jest wyłączone. A wg bloga Wiatrowa.blox.pl przy bliższej analizie[2], większość tego 0,1% ma jednak budynki, nie wszystkie miejsca nadają się do stawiania turbin a ponieważ ustawa ma jeszcze szereg innych ograniczeń (1,5 od granicy gminy, 5-15 km od lotnisk), w praktyce oznacza to, że nie będzie w kraju ani jednego miejsca gdzie można postawić duże wiatraki. PiS przez krótkowzroczne prawo chce zabić jakąkolwiek możliwość rozwoju energetyki wiatrowej. A ta rozwijała się w Polsce świetnie: w 2005 mieliśmy ledwie 87 MW zainstalowanej mocy. 1GW osiągnęliśmy w 2010, w 2015 było już 4,5 GW zainstalowanej mocy wiatraków.

A to tylko jeden aspekt ustawy. Wg różnych szacunków, przez to prawo 4-10% powierzchni kraju będzie wyłączone z budowania jakichkolwiek budynków, bo oprócz tego, że nie można konstruować wiatraków, nie będzie też można budować niczego w okolicy istniejącego wiatraka. To powinno też znacznie obniżyć wartość nieruchomości znajdujących się na tego typu obszarach. Portal Odnawialne Źródła Energii szacuje, że nieruchomości stojące w strefie buforowej istniejących wiatraków, przy ostrożnych szacunkach mają wartość 7 mld PLN[3]. Farmy wiatrowe będą obciążone dodatkowymi podatkami co zwiększy koszty inwestycji o 50% w 25-letniej perspektywie. Do tego system odnawiania pozwoleń nie daje inwestorom pewności, że będą mogli korzystać z zainstalowanego wiatraka. Co prawda prezesi PGE, Tauronu i Energi twierdzą, że ustawa nie zaszkodzi im [4] ale trudno wierzyć w te zapewnienia, gdyż zapytani o konkrety i dystans minimalny wyminęli się od odpowiedzi, co raczej oznacza, że nowe prawo nie zaszkodzi istniejącym projektom ale wykluczy jakiekolwiek nowe inwestycje.

Rząd po raz kolejny pokazuje też swój sposób działania - projekt ustawy zakłada okres vacatio legis zaledwie 14 dni, PiS odmówił przedłużenia go do roku. Nie jest to szczególnie dziwne, w związku z pojawiającymi się głosami o tym, że ustawa jest niezgodna z prawem unijnym. Roczne vacatio legis oznaczałoby, że UE miałaby czas zainterweniować, 14 dni to stanowczo za mało. Tak samo posłowie zamietli pod dywan zupełnie bez uwzględniania uwagi Sądu Najwyższego co do niekonstytucyjności projektowanej ustawy [6].




#neuropapolska

/kll/;/sier/

[1] http://www3.gdos.gov.pl/&...arunkowania.pdf
[2] http://wiatrowa.blox.pl/2...-Polsce-wg.html
[3] http://odnawialnezrodlaen...rtosci-7-mld-zl
[4] http://forsal.pl/artykuly...nwestycjom.html
[5] http://gramwzielone.pl/en...iekonstytucyjna
[6] http://wysokienapiecie.pl...iekonstytucyjna


https://www.facebook.com/...1345693010975:0

Pewnie zadziałało lobby węglowe.
Ostatnio zmieniony przez powsinoga 2016-04-05, 15:33, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
powsinoga 
Veg przez duże V



Pomógł: 29 razy
Posty: 1927
Skąd: z dupy
Wysłany: 2016-04-14, 01:51   

Parę wyimków stąd.

Cytat:


- Reforma górniczych emerytur jest nie do uniknięcia, bo dziś takie same przywileje mają zarówno górnicy pracujący na przodku, bezpośrednio wydobywający węgiel, jak i ślusarze czy elektrycy pracujący w kopalniach. Przy całym szacunku dla pozostałych - praca górników przodowych jest dużo cięższa niż innych, a obecny system wszystkich traktuje tak samo. Trzeba to uporządkować - mówi Danuta Pietraszewska, posłanka PO z Rudy Śląskiej.

(...)

W 2005 r. górnicy wywalczyli sobie bezterminowe przedłużenie ustawy, która gwarantuje im prawo do przejścia na emeryturę po przepracowaniu 25 lat na dole bez względu na wiek, a każdy rok pracy liczy się im, jakby pracowali 1,5-1,8 roku. Głosowanie w Sejmie poprzedziła bitwa na ulicach Warszawy. 5-tysięczna manifestacja przerodziła się w zamieszki: na policjantów leciały kamienie, nakrętki, trzonki kilofów. Rannych zostało 37 policjantów, strażak i siedmiu górników. Ale górnicy osiągnęli swoje i ustawa przeszła.


(...)

Dziś według wyliczeń ZUS górnicy mają najwyższe emerytury ze wszystkich Polaków. Średnie świadczenie górników to około 3,5 tys. zł brutto - dwa razy więcej, niż dostają kolejarze czy nauczyciele, mimo iż do systemu emerytalnego górnicy nie wkładają więcej niż inne grupy zawodowe. Do tego dochodzi jeszcze deputat węglowy. Emeryci górniczy dostają 3 tony węgla rocznie z macierzystej kopalni, mimo że ekwiwalent został im już wliczony do emerytury. Spółki węglowe nie mają odwagi zabrać im tego przywileju rodem z PRL.

(...)

Od lat branża górnicza na Śląsku powtarza, że nie ma co zazdrościć im apanaży, bo po opuszczeniu bram kopalni są wrakami zniszczonymi przez choroby zawodowe. Tymczasem prof. Marian Mitręga, kierownik Zakładu Polityki Społecznej Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, w niedawnym wywiadzie udzielonym "Dziennikowi Zachodniemu" zwrócił uwagę - powołując się na dane Instytutu Medycyny Pracy w Sosnowcu - że przeciętny górnik dożywa na emeryturze do 74 lat, czyli w praktyce więcej lat pobiera emeryturę, niż pracuje. Związkowcy kwestionują te wyliczenia. - Nie wiem, skąd te dane, bo z naszych badań wynika, że górnik dożywa średnio do 57 lat. Do tego dochodzą jeszcze pylica, choroby układu krążenia, kłopoty z kręgosłupem - wylicza Grzesik.

(...)

Zdaniem związku pada też argument, że spora część górników odchodzi na emeryturę w wieku 43-44 lat, a więc w szczycie zawodowych możliwości, i zaraz po opuszczeniu murów kopalni pojawiają się w niej ponownie, tyle że jako pracownicy firm zewnętrznych. - Tak było może przed wejściem w życie ustawy nakazującej odrabiać górnikom L-4, wojsko i wszystkie dni nieobecności, nawet gdy oddawali honorowo krew. Teraz wiek, w którym pracownicy przechodzą na emerytury, znacząco się podniósł, tym bardziej że kopalnie nie przyjmują już dziś samych 18-latków, ale nawet pracowników po trzydziestce - mówi Jarosław Grzesik.

(...)

Tymczasem o to, by dokonać rzetelnego przeglądu górniczych stanowisk i ustalić, kto naprawdę pracuje w niezwykle szkodliwych warunkach, apelują nawet osoby związane z branżą górniczą, jak choćby Jerzy Markowski, były wiceminister przemysłu odpowiedzialny za górnictwo. - Praca górnika wygląda zupełnie inaczej niż jeszcze 40 czy 50 lat temu. Gdy zaczynałem jako sztygar, to w ścianie pracowało 300 ludzi i wydobywaliśmy 700 ton węgla. Gdy byłem dyrektorem kopalni, w ścianie mieliśmy 30 ludzi, którzy fedrowali już 7 tys. ton. Praca górników w dużej mierze jest już zautomatyzowana, korzystają z pomocy elektroniki i komputerów - przekonuje Markowski, który jest za tym, by dotychczasowe przywileje zachowali tylko górnicy pracujący na najcięższych oddziałach, w najtrudniejszych warunkach. - Na froncie węglowokamiennym pracuje dziś 20 proc. górników zatrudnionych w kopalniach. Ale to wiedzą tylko fachowcy, a dziś nikt z nimi zmian w górniczych emeryturach nie konsultuje - dodaje.
Ostatnio zmieniony przez powsinoga 2016-04-14, 01:57, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
powsinoga 
Veg przez duże V



Pomógł: 29 razy
Posty: 1927
Skąd: z dupy
Wysłany: 2016-04-17, 07:29   

taffit napisał/a:
Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) mówi o 48,5 tys. takich przypadków i wylicza, że kosztuje to nas ponad 101 mld dolarów rocznie (życie Polaka wyceniono na ponad 2 mln dolarów).


Trochę więcej o tym raporcie.



Z szacunków WHO wynika, że w ciągu roku z powodu zanieczyszczenia powietrza, na świecie przedwcześnie umiera blisko 7 mln ludzi. Liczba ta stanowi aż jedną ósmą wszystkich zgonów. Wspomniany raport WHO obejmuje 53 kraje europejskie. Oszacowano, że tylko w 2010 roku w tych krajach zanieczyszczone powietrze spowodowało 600 000 przedwczesnych zgonów.

W roku 2010 zanieczyszczenia te przyczyniły się do przedwczesnej śmierci 48 544 naszych rodaków. Spośród uwzględnionych w raporcie krajów w roku tym więcej zgonów odnotowano tylko w Rosji i Ukrainie. Raport WHO w statystykach uwzględnia dwie składowe. Jedną z nich są zanieczyszczenia powietrza otoczenia cząstkami pyłu, drugą zanieczyszczenia powietrza wytwarzane przez gospodarstwa domowe wykorzystujące paliwa stałe.

Pod względem zgonów spowodowanych spalaniem konwencjonalnych paliw w gospodarstwach domowych w 2010 r. Polska zajmuje niechlubne drugie miejsce. Z liczbą 23 816 przedwczesnych śmierci w czarnym rankingu pokonujemy wszystkie objęte raportem kraje, za wyjątkiem Rosji. Zgony spowodowane zanieczyszczeniem powietrza w Polsce generują koszty w wysokości 101 826 mln dolarów, co stanowi aż 12,9% produktu krajowego brutto (PKB). W przeliczeniu na jednego mieszkańca Polski to ponad 800 złotych miesięcznie!


Raport WHO zwraca uwagę, że ponad 90% ludzi zamieszkujących objęte raportem kraje, oddycha powietrzem nie spełniającym norm jakości. Europejskie gospodarki każdego roku ponoszą koszt ok 1,6 bilionów dolarów z tytułu chorób i przedwczesnych śmierci obywateli, spowodowanych złą jakością powietrza.



http://gramwzielone.pl/tr...018-mld-dolarow
http://www.euro.who.int/_...ion-en.pdf?ua=1
 
 
Degon 
Veg przez duże V



Pomógł: 39 razy
Posty: 1497
Skąd: vgvhj
Wysłany: 2016-05-07, 18:41   

Szok i niedowierzanie rozczochranych unijnych ekologów XD :

"Wzrost emisji w UE to skutek nieudolnej polityki Brukseli, jak np. próby walki z globalnym ociepleniem przez produkcję biopaliw. Okazało się bowiem, że biopaliwa generują o 80% więcej emisji niż tradycyjne paliwo, które mają zastępować."


Mimo wydania przez kraje Unii Europejskiej na „zielone subsydia” 1,2 bln euro, w 2015 r. emisja CO2 przez Unię Europejską wzrosła.

Emisja dwutlenku węgla w Unii Europejskiej w 2015 r. wzrosła o 0,7% w stosunku do 2014 r. Największy wzrost odnotowano w Belgii, bo aż o 4,7%. Emisja Niemiec, które są największą gospodarką Europy, pozostała na stałym poziomie."

http://korwin-mikke.pl/wa...2_rosnie/128986
_________________
"A Degon noge da"*

*autor tegoż genialnego palindromu pozostaje nieznany
 
 
powsinoga 
Veg przez duże V



Pomógł: 29 razy
Posty: 1927
Skąd: z dupy
Wysłany: 2016-05-07, 19:27   

W roku 2012 emisje CO2 w UE spadły o 2.1% względem roku poprzedzającego.
W roku 2013 spadły o 2.5%
W roku 2014 spadły o 5%.
W roku 2015 wprawdzie nie spadły, ale zmniejszył się ślad węglowy przypadający na jednostkę PKB. Wzrost PKB w Unii wyniósł bowiem 2%, a wzrost emisji CO2 znacznie mniej - 0.7%.

Widać więc efekty starań Unii o bardziej zieloną gospodarkę.

Nieuźródłowioną informację o biopaliwach generujących 80% więcej CO2 niż paliwa tradycyjne korwinista prawdopodobnie wyciągnął z dupy jak większość tego typu rewelacji.

I nie jest prawdą, że w Belgii wzrosło najwięcej. Kurwinek pewnie zerknął na tę tabelkę:



Ale nie stało mu pomyślunku, by się domyślić, że Belgia jest na samej górze ze względów alfabetycznych, a nie wzrostowych. Znacznie bardziej wzrosło w Słowacji, Portugalii i na Węgrzech.
Ostatnio zmieniony przez powsinoga 2016-05-07, 19:55, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
powsinoga 
Veg przez duże V



Pomógł: 29 razy
Posty: 1927
Skąd: z dupy
Wysłany: 2016-05-08, 02:35   

W USA, Chinach i Czechach kopalnie padają jak muchy i nikt nie myśli reanimować trupa. U nas znowu podatnicy sypną kasą, by odraczać nieuniknione.

Cytat:
Pomoc państwa w sektorze górniczym jest rzadkością, bo większość firm wydobywczych na świecie należy do prywatnych przedsiębiorców. Wyjątek stanowi polskie górnictwo, które jest właśnie ratowane za pieniądze z budżetu. Na powołanie Polskiej Grupy Górniczej, która zastąpiła bankrutującą Kompanię Węglową (zadłużoną na blisko 8,5 mld zł), podatnicy za pośrednictwem państwowych spółek, głównie energetycznych, wypłacą ok. 2 mld zł.


http://wyborcza.biz/bizne...na-swiecie.html
 
 
Degon 
Veg przez duże V



Pomógł: 39 razy
Posty: 1497
Skąd: vgvhj
Wysłany: 2016-05-08, 06:10   

To tak na szybko z Neta:

To o Chinach – jakie to kopalnie i czemu chcą zamykać :

-Chiny chcą poprawić stan swojego górnictwa poprzez zamykanie małych, często nielegalnych kopalni tak, aby działało mniej niż 10 tys. kopalń.
Chiny planowały zamknięcie ponad 1,7 tys. małych kopalń o rocznym wydobyciu poniżej 90 tys. ton, które wykorzystują przestarzale technologie wydobycia, nie gwarantują nawet minimalnych standardów bezpieczeństwa i często są nielegalne.
Chińskie górnictwo węgla jest bardzo niebezpieczne, szacuje się, że w 2013 r. w 604 wypadkach zginęło 1067 osób.

-----------

A oto jak świat odchodzi od węgla:

- Na świecie buduje się lub planuje budowę ponad 2400 elektrowni węglowych, wyjątkiem są Stany Zjednoczone, dzięki prezydentowi Barackowi Obamie, Agencji Ochrony Środowiska (EPA) i uciążliwym przepisom. Chiny budują 368 nowych elektrowni węglowych i planują 803 dalsze, Indie budują 297 i planują jeszcze 149. Razem te dwa kraje budują lub planują zbudować dwie trzecie wszystkich elektrowni, jakie mają powstać na całym świecie w ciągu najbliższych 15 lat. Inne kraje, m.in. Indonezja i Japonia również planuje budowę elektrowni węglowych. Japonia planuje budowę 45 takich bardzo wydajnych elektrowni, które mają zastąpić produkcję energii dostarczanej przez elektrownie jądrowe przed tsunami z 2011 roku.

- Indie budują największą w Azji kopalnię węgla. W Indiach ruszyła budowa kopalni węgla, która za pięć lat ma być największą tego typu kopalnią w Azji. Rząd w New Delhi zamierza podwoić produkcję węgla do końca dekady.

- Niemiecka firma HMS Bergbau przygotowuje się do otwarcia kopalni w Orzeszu. Prezes spółki Heinz Schernikau nie ma cienia wątpliwości, że kopalnia będzie dochodowa przez długi czas.

- Zarówno projekt budowy kopalni węgla koksującego w Nowej Rudzie, jak i projekt budowy kopalni w Orzeszu łączy kilka kwestii. Przede wszystkim jest to determinacja właścicieli i zarządzających projektami menedżerów. Mimo wczesnej fazy projektów są oni głęboko przekonani o tym, że kopalnie te powstaną i że będą to dobre, opłacalne inwestycje.
_________________
"A Degon noge da"*

*autor tegoż genialnego palindromu pozostaje nieznany
Ostatnio zmieniony przez Degon 2016-05-08, 06:11, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
powsinoga 
Veg przez duże V



Pomógł: 29 razy
Posty: 1927
Skąd: z dupy
Wysłany: 2016-05-08, 14:23   

Co ci daje informacja o nowych kopalniach? Jak się buduje jedną, a zamyka dwie, to wydobycie maleje. Liczy się saldo.

I tak w Chinach, mimo dynamicznego rozwoju gospodarczego, produkcja węgla w 2015 roku spadła:

Cytat:
Jan 19 China's coal production fell 3.5 percent to 3.68 billion tonnes in 2015, official data showed on Tuesday, as waning demand and a drive by authorities to curb fossil fuel use forced many firms to cut back operations.


W roku 2014 też:

Cytat:
W ubiegłym roku Chiny po raz pierwszy od 14 lat odnotowały spadek produkcji węgla - poinformowała w piątek oficjalna agencja Xinhua, powołując się na raport krajowego zrzeszenia górnictwa węglowego.

Według niego, w ciągu pierwszych 11 miesięcy 2014 roku wydobyto 3,5 mld ton węgla czyli o 2,1 proc. mniej niż w analogicznym okresie 2013 roku. Zrzeszenie szacuje, że spadek za cały ubiegły rok sięgnie 2,5 proc.


W poprzednich latach konsumpcja węgla rosła anemicznie w porównaniu do wzrostu gospodarczego, takoż i emisje CO2:

#

Za trzy lata budowa nowych kopalń ustanie, a produkcję węgla kamiennego ograniczą o 500 mld ton rocznie.

Cytat:
Do końca 2019 roku nie będą udzielane pozwolenia na budowę żadnej nowej kopalni węgla kamiennego, poinformował chiński gabinet Rady Państwa.

Ponadto poziom produkcji przemysłu górnictwa węgla kamiennego zostanie ograniczony o 500 mln ton rocznie. Zakłada się też - w ciągu najbliższych trzech do pięciu lat - konsolidację kopalń mniej rentownych z wyżej rentownymi, które obejmą wydobycie ok. 500 mln ton.


Według International Energy Statistics Chiny wytwarzają 21.05% prądu z odnawialnych źródeł, Polska 11.04%.

Tak jakby troszkę rozwijają energetykę wiatrową i atomowa:



W roku 2013 stały się światowym liderem w produkcji odnawialnej energii z całkowitym potencjałem równym 378 GW.

W latach 2010-2015 udział odnawialnych źródeł w konsumpcji energii wzrósł z 8.3% do 12%, czyli o 44%, zatem nie powinni mieć problemów z dopełnieniem kopenhaskich zobowiązań co do osiągnięcia 15% w 2020 roku i paryskich odnośnie dobicia do 20% w 2030 roku.

Cytat:
The total share of non-fossil fuels in primary energy consumption increased from 8.3 percent in 2010 to 12 percent in 2015, beating the country’s target of 11.4 percent and putting China well on track to meet its Copenhagen pledge to reach 15 percent by 2020 and Paris commitment to reach 20 percent by 2030.


Więc tak, Chińczycy odchodzą od węgla i stawiają na OZE.
Ostatnio zmieniony przez powsinoga 2016-05-08, 15:02, w całości zmieniany 5 razy  
 
 
powsinoga 
Veg przez duże V



Pomógł: 29 razy
Posty: 1927
Skąd: z dupy
Wysłany: 2016-05-10, 02:26   

Prognoza British Petroleum z bieżącego roku.

#

W latach 1975-2015 światowa konsumpcja węgla zwyżkowała jak szalona, w ciągu następnych dwudziestu lat przewiduje się już tylko anemiczny wzrost. Chiny mniej więcej zachowają apetyt, Indie się rozbisurmanią, za to OECD poleci na łeb, na szyję.

Udział węgla w wytwarzaniu energii pierwotnej spadnie z 30% w roku 2014 do 25% w roku 2035 - najniższy poziom od czasu rewolucji przemysłowej.



W Chinach wygląda to tak:

 
 
powsinoga 
Veg przez duże V



Pomógł: 29 razy
Posty: 1927
Skąd: z dupy
Wysłany: 2016-05-13, 00:02   

Wdychanie węglowych spalin źle robi na mózg. Tłumaczy to powszechny wśród Ślązaków mit o górnictwie jako kole zamachowym gospodarki.

Banda usmolonych pyłem proli, przekonanych o doniosłości swojej brudnej roboty, wnosi aż 1.1% do naszego PKB!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!



Za każdym razem gdy jesz kanapkę albo drapiesz się po zadku, pamiętaj o znoju polskiego górnika. Gdyby nie on, jadłbyś piasek.

 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - opowiadania