Veg - Wegetarianizm / Weganizm Strona Główna Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

RegulaminRegulamin FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Marta Dymek - "...to, co jemy, jest naszą sprawą...&
Autor Wiadomość
Degon 
Veg przez duże V



Pomógł: 39 razy
Posty: 1497
Skąd: vgvhj
Wysłany: 2017-07-13, 17:49   Marta Dymek - "...to, co jemy, jest naszą sprawą...&

http://magazyn.wp.pl/arty...iedzonych-wegan

No cóż, smutek i rozczarowanie... (za chwile wypie*dolę jej "Jadłonomię" za okno XD )
Hajs by się pewnie Dymkowej (ostatnio ponoć też gwieździe telewizyjnej) przestał zgadzać, jakby napomknęła przynajmniej o nieetyczności jedzenia mięsa (taka Dorota Sumińska nie ma z tym problemu).

Mądrości Dymkowej:
"Zaczęłabym od tego, że nigdy nie oceniam sposobu jedzenia innych. Nie nakłaniam do wegetarianizmu czy weganizmu wprost, bo nie uważam, żebym miała takie prawo, aby kogoś zachęcać do zmiany stylu odżywiania. Nigdy też nie krytykuję osób, które jedzą mięso czy ogólnie jedzą inaczej niż ja, ponieważ uważam, że to, co jemy, jest naszą sprawą."

Aż żal nie zapodać:


----
Ładne (celne) teksty /komentarze z fejsa o tym - choć radykalizm duży, bo i entuzjazm jeszcze wielki tej początkujące weganki - Jolanty Stark (ja z wiekiem / stażem wege coraz bardziej faktycznie mam to w doopie XD, ale do dymkowego konformizmu mi jednak daleko) :

Jolanta Stark: „…Ludzi trzeba uświadamiać, ponieważ zewsząd są urabiani fałszywą propagandą żywieniową i nie wiedzą nawet skąd bierze się mleko. Wcześniej, gdy widziałam programy Marty Dymek albo Atelier Smaku, nie mogłam pojąć po co oni się tak męczą? Dlaczego tworzą jakiś smalec z fasoli, jak przecież pod ręką jest ten normalny, po co robią jakieś dziwne mleka roślinne, po co się tak męczą? Nie powiedzieli. Dopiero jak zobaczyłam wykład Gary'ego Yourofskiego to tak jakby ktoś walnął mnie patelnią w łeb, dopiero wtedy dotarło do mnie i w jednej chwili stałam się weganką, bo zrozumiałam o co w tym chodzi. Chodzi o los zwierząt a nie o przepisy, trzeba ludzi uświadamiać, skąd pochodzi ich pożywienie a nie zachwalać smalec z fasoli, bo póki jest pod ręką ten "normalny", to nikt na dietę roślinną nie przejdzie.”
(...)

Zastanawiało mnie, co się stało, że zaczęła być promowana blogerka wegańska Marta Dymek, dlaczego ma program w tiwi i mnie olśniło, bo właśnie nic nie wspomina o okrucieństwie przemysłu spożywczego, bawi się przepisami i zamydla oczy, ale nie zagraża systemowi i dlatego oglądając wcześniej jej programy zachodziłam w głowę PO CO? Po co sobie taki trud zadawać? I powtórzę po raz kolejny. Weganizm to nie dieta, to filozofia, to świadomość współczująca dla wszystkich istot żywych. To, co pokazuje w swoich programach Marta Dymek to jest dieta jarska oparta na warzywach, to nie jest weganizm.”
( https://www.facebook.com/...q=dymek%20wegan )
_________________
"A Degon noge da"*

*autor tegoż genialnego palindromu pozostaje nieznany
Ostatnio zmieniony przez Degon 2017-07-13, 18:10, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
zurugar 
Pilny Veg



Pomógł: 2 razy
Posty: 26
Skąd: PL
Wysłany: 2017-07-13, 20:11   

Stark ma takie samo prawo uważać czym weganizm jest, a czym nie jest, jak Dymek ma prawo uważać co jest, a co nie jest tylko naszą sprawą. W obu przypadkach można polemizować, ale prawa do własnego zdania nie można im odbierać.
 
 
Degon 
Veg przez duże V



Pomógł: 39 razy
Posty: 1497
Skąd: vgvhj
Wysłany: 2017-07-13, 21:32   

No, podobnie jak „prawo do uważania co jest, a co nie jest tylko naszą sprawą” mieli osiemnastowieczni właściciele niewolników w Ameryce. I „prawa do ich własnego zdania nie można było im odbierać” (tam też coś było o wpie*dlaniu się w ich południowo-amerykański styl życia).
_________________
"A Degon noge da"*

*autor tegoż genialnego palindromu pozostaje nieznany
 
 
zurugar 
Pilny Veg



Pomógł: 2 razy
Posty: 26
Skąd: PL
Wysłany: 2017-07-13, 21:46   

Nie rozumiem oburzenia. Skoro Marta Dymek uważa, że to co jemy, to nasza sprawa, więc czemu miałaby wspominać o nieetyczności jedzenia mięsa, jak to czyni Dorota Sumińska? To dopiero byłoby dziwne.
Mnie zaś ciągle dziwi, że są osoby które dziwi, że ludzie zostają weganami z różnych powodów, a nie z tego jedynego właściwego.
 
 
Miła Gosia 
Veg Do Potęgi
eko pedał



Pomogła: 28 razy
Posty: 2341
Skąd: Lubuska Ziemia
Wysłany: 2017-07-13, 23:21   

No siemaszki, widzę że Degon w formie, tzn. nie wychodzi z niej xd
No cóż, ja za Dymkową nigdy jakoś nie przepadałam, dla mnie zawsze to była podręcznikowa hipsterka i totalna sztywniara. Może dlatego, że nie afiszowała się nigdy z empatyczno-skurywysńskomięsiarskimi aspetkami weganizmu i nie wklejała zdjęć biednych świnek, kurek i krówek w co drugim swym poście na portalach społecznościowych, bo a nuż skruszy czyjeś skute lodem i omamione schabowymi od babci serce, co dla wielu wegusiów może być nieco krzywdzące. To tak pół żartem, pół serio, BO: oto wiadomość z ostatniej chwili: są ludzie, których zwyczajnie wkurwia nawoływanie do weganizmu ze względów etycznych na samym starcie, czyt. przykładowo: przedstawianie zdjęć zakrwawionych świnek gdy ci jeszcze nie zdążyli oderwać się od przysłowiowego kotleta. Jak mówi w wywiadzie Dymkowa:
Cytat:
Muszę podkreślić, dlaczego tak mocno odcinam się od ocen czy namawiania do przejścia na dietę roślinną. Otóż często jest tak, że sam fakt, że ktoś nie je mięsa jest już odbierany z pewnym napięciem. I widzę to teraz, obserwując losy mini dokumentu, który nagrała Kuchnia+ o mnie i o tym, jak gotuję. Jest to niesamowite, że materiał nie porusza kwestii weganizmu dosłownie i nie mówię nic o tym, że komuś czegoś zabraniam. Zaczyna się luźnym zdaniem, że "Ludzie jedzą za dużo mięsa, bo być może nie wiedzą, że można jeść inaczej". I jakie było moje zdziwienie, gdy zobaczyłam komentarze. Mnóstwo osób wypowiada się w stylu "Czego ta laska mi zabrania" i "Czemu ta dziewczyna chce, żebym nie jadł mięsa". Jest to naprawdę newralgiczny i delikatny temat. Niektórzy są zdania, że wystarczy moja historia i przedstawienie kuchni roślinnej, aby wysunąć wniosek, że to atak na mięsny jadłospis reszty i wtrącanie się w ich styl życia. Dlatego jestem potrójnie ostrożna, bo wiem, że nic tak bardzo nie zniechęca do wegetarianizmu i weganizmu, jak taka wizja groźnych nawiedzonych wegan i wegetarian, dlatego staram się stronić od tego, jak tylko mogę.

Większość ludzi nie potrzebuje oglądać krwawych scen z rzeźni, żeby przekonać się do kuchni roślinnej. Dostają spiny dupy na samą wieść o inności, a co dopiero mówić o krytyce ich wyborów konsumenckich. W tym przypadku jest to kwestia pokazania, że można inaczej, bez piętnowania nikogo. Paczcie, ludzie, ryba z bakłażana, smalec z fasoli i sernik bez sera, ale jajca. Skupianie się na takich fajnych aspektach weganizmu w wielu przypadkach okazuje się sto razy lepsze niż szafowanie okrucieństwem i wzbudzanie w ludziach wyrzutów sumienia i złego samopoczucia z powodu ich dotychczasowego trybu życia. Z pragmatycznego punktu widzenia, zainteresowanie kuchnią roślinną tak wielkiej ilości osób, jaką to udało się naszej Martusi, wychodzi wyłącznie in plus. Oczywiście, dla połowy, jak nie więcej z nich jest to chwilowa moda, jak i ze wszystkim innym; ale niech nawet część z tej pozostałej połowy zagłębi się w temat i rzuci mięcho na zawsze, a jeszcze inna zachęci do wege szamy swoją rodzinę/znajomych. Dla mnie zajebiście.
Dodam jeszcze, że nie uważam jej za jakąś mistrzynię vegan propagandy; po prostu dla mnie jest skuteczna w tym co robi, i tyle. Niech jej się hajs zgadza i niech publikują ją, gdzie się da. To jest wyłącznie w naszym interesie.
Może Dymkowa leci na weganie bo nie lubi mięcha i już, może jest oświeconą weganką ale nie afiszuje się z tym, a może żadne z powyższych i opierdala kebsy jak nikt nie patrzy. Co by to jednak nie było, nie wolno nam kurwa piętnować ludzi, dzięki którym inni ludzie skłaniają się ku weganizmowi, no litości.
_________________
kłujemy jakiegoś ziponga?
 
 
Surri 
Żona Admina
Pizdata


Pomogła: 78 razy
Wiek: 33
Posty: 11290
Skąd: Kraków
Wysłany: 2017-07-14, 13:46   

Ale Dymkowa ma absolutna rację. Mówienie ludziom na dzien dobry ,,hej nie jem mięsa bo uważam ze to jest złe" najczęściej obraca sie w reakcje obronną, heheszki i pociski.
Mi tam w weganiźmie nie chodzi o to żeby jak najwięcej osób dowiedziało sie że jestem weganką tylko zeby jak najwięej osób stwierdziło ,,może oni maja rację".
Marta robi dobra robotę.
I tak, do mięsan czasami trzeba podchodzic delikatnie niczym do zgniłego jaja, pogłaskać ich po główce za każdyk krok w dobrą stronę i zachęcać do kolejnych. Niektórzy (nawet Ci którzy wydaja się trollami bez serca)sami zaczną zadawać odpowiednie pytania.

Btw. Swojego czasu WegAnka i chłopaki z BezięsnyMięsny z radością heheszkowali z wegusów
_________________
Śpieszmy się kochać mężczyzn oni tak szybko tyją!

Połykaj z Surri
 
 
 
eliwinter 
Guru Veg
wu-wei



Pomogła: 21 razy
Wiek: 45
Posty: 5353
Skąd: z dziupli
Wysłany: 2017-07-15, 08:30   

Surri, tak!
_________________
Zawsze sobie powtarzam: Trzeba patrzeć na światełko w tunelu. Może to nie pociąg jedzie.
weganizm udomowiony
weganizm udomowiony na Facebooku
Inspirujący wykład, który może zmienić Twoje życie - Gary Yourofsky
 
 
 
arahja 
Veg Do Potęgi
jestę bucą



Pomogła: 43 razy
Posty: 2315
Skąd: brrrr
Wysłany: 2017-07-15, 09:34   

Degon napisał/a:
Mądrości Dymkowej:
"Zaczęłabym od tego, że nigdy nie oceniam sposobu jedzenia innych. Nie nakłaniam do wegetarianizmu czy weganizmu wprost, bo nie uważam, żebym miała takie prawo, aby kogoś zachęcać do zmiany stylu odżywiania. Nigdy też nie krytykuję osób, które jedzą mięso czy ogólnie jedzą inaczej niż ja, ponieważ uważam, że to, co jemy, jest naszą sprawą."


Zmieniłam podkreślenie w cytacie.


Degon napisał/a:
Dopiero jak zobaczyłam wykład Gary'ego Yourofskiego to tak jakby ktoś walnął mnie patelnią w łeb, dopiero wtedy dotarło do mnie i w jednej chwili stałam się weganką, bo zrozumiałam o co w tym chodzi.


Dla mnie wykład Garego też był przełomem. Ale umówmy się, nie każdy ma charyzmę Yourofskiego i nie każdy umie dobrze konstruować wykłady. Zresztą, gdy już dostałam obuchem i postanowiłam zostać tu i teraz weganką, przy kolejnym posiłku pojawiło się pytanie: no i co teraz?
Jadłonomia jest pięknie zrobionym blogiem, od początku wyróżniał się w sieci. Marta na pewno była chwilę na wegedzieciaku a wydaje mi się, że i u nas ma konto. Zdjęcia zawsze były dopracowane, aż ślinka cieknie. Jeśli to nie jest zachęcające, to nie wiem, co jest.

Moim zdaniem trzeba obu kierunków. Do każdego dociera inny argument. Jeden już od dawna nie ma ochoty jeść sera, ale nie wie, co w zamian, inny napycha się szynką i potrzebuje tego obucha, żeby uznać, że to z jakiejś istoty jest.

Strategia "nie wprost" jest strategią niepolaryzującą - jeśli chcesz kogoś od razu nawracać, naturalnie się zacznie bronić i szukać kontrragumentów. Jeśli będziesz naciskać, on się zagrzebie w swojej skorupie. To nie działa. Niekrytykowanie czyjegos talerza, które u Marty cię tak oburzyło, to jedna z podstawowych zasad grzeczności. Chyba że chodzi ci o obraz wegan jako nietowarzyskich buraków :)

Podsumowując: problem wykoncypowany z powietrza. Trzymam kciuki za Martę, robi kawał świetnej roboty, a jeśli przy tym zarobi na dom czy kampera, czy co tam jeszcze - good for her.

PS. Czemu w Polsce każdemu, kto nie pasuje do jedynego słusznego obrazu, trzeba wsadzić dzidę w plecy? Nawet ludziom na własnym podwórku?
 
 
Argumental
[Usunięty]

Wysłany: 2017-07-15, 13:05   

Uzdrawianie siebie, a za takie uważam przejście na wegetarianizm, czy weganizm (w sensie zmiany filozofii życia) jest procesem, który każdy przeżywa w sposób, w jaki pozwala mu na to stan świadomości, dlatego jedna osoba jest gotowa, aby mówić do niej wprost o cierpieniu zwierząt, a inna ucieknie, bo musi najpierw dopuścić do swojej świadomości, że świat może mieć inne wymiary, niż jej się wydaje (muszą przecież zostać zniszczone stare przekonania, a to nieprzyjemne). Straszenie przynosi najczęściej odwrotny od zamierzonego skutek, choć oczywiście też w jakimś stopniu działa.

Ludzie powinni kierować się tzw. prawem o nieingerencji, czyli pozwalaniem innym żyć w dowolny sposób, choćby ich celem była autodestrukcja, co nie zwalnia nas z obowiązku informowania o cierpieniu innych istot, ale bez nachalnego nawracania w sekciarskim stylu. Ujmując to inaczej, należały zasiewać ziarna na podatne grunty, a nie rozrzucać je po betonie światopoglądowym, bo uschną i nie wykiełkują. Dajmy ludziom czas na zmianę świadomości, jednocześnie robiąc wszystko, aby ulżyć całej faunie i florze.

Kiedyś słyszałem wielokrotnie mądre słowa, dotyczące wielu aspektów życia, ale do mnie nie docierały, bo nie byłem na nie gotowy. Dopiero, kiedy dojrzałem, sam zacząłem zmieniać się wewnętrznie i dzieje się tak z każdym...
 
 
Argumental
[Usunięty]

Wysłany: 2017-07-15, 20:27   

Dobry komentarz do wątku, skierowany co prawda głównie do mięsożerców, ale bardzo mądry.
 
 
Degon 
Veg przez duże V



Pomógł: 39 razy
Posty: 1497
Skąd: vgvhj
Wysłany: 2017-07-16, 10:52   

Ja się po prostu zdziwiłem (a i rozczarowałem), że taka gwiazdeczka lansowana przez Vivę czy inne Otwarte Klatki, którą miałem - obok Elżanowskiego i Sumińskiej - za jedną z głównych twarzy polskiego weganizmu, jako jedyny powód swego bycia weganką podaje nielubienie mięsa (i nabiału tudzież? skoro weganka ona…).

Aaa…, i są jeszcze stany pośrednie między wrzucaniem makabrycznych zdjęć, a nie mówieniem niczego w kwestii etyczności zabijania zwierząt (w celu doznawania fajnych organoleptycznych doznań podczas spożywania produktów odzwierzęcych).

Ale, ale… pogrzebałem nieco w Necie, z nadzieją, że jednak znajdę jakie moralno-etyczne powody (czy tam przebrzękiwania przynajmniej) dymkowego weganizmu…(bo jednak ciężko mi było uwierzyć, że nielubienie również nabiału, podobnie jak wszelakiego mięsa, było powodem jej weganizmu).
No i coś znalazłem, oprócz jakże kobiecego XD (w stylu: ”bo tak”): „- Dlaczego zostałaś wegetarianką? - A dlaczego miałabym nie być wegetarianką?” XD :lol:

A więc oto co znalazłem:
- w swoim przepisie na tufocznicę Dymkowa przestrzega: „(...) tych dwóch przypraw w przepisie nie da się pominąć, bo czarna sól dodaje tofu jajecznego aromatu” - znaczy powód jej niejedzenia jajek inny niż ich nielubienie … chyba…

I to, równie przy okazji tufocznicy (taka iskierka, a może nawet iskra empatii):
„W dodatku, czy nie jest fajnie na moment dać odetchnąć kurom i nauczyć się czegoś nowego, zupełnie innego i równie pysznego?” ( http://www.jadlonomia.com...mazone-tofu-na/ )
Dalej znalazłem, iże : karmi swojego mopsa wegańsko (i tu ciężko mi było uwierzyć, że i jej pies przestał lubić produkty odzwierzęce, wiec musiał przejść na weganizm jako i ona… - ale znalazłem (Alleluja!) też w związku z psem moment gdzie o etyce/moralności w kwestii wege prawi (może nawet nieco wiecej niż półgębkiem) - w tym filmiku pod artykułem:
http://www.newsweek.pl/st...y,362111,1.html

Dalej:
„Mój największy sukces to…
Przekonanie całkiem sporej ilości osób, że można zrezygnować lub przynajmniej ograniczyć mięso. Dzięki blogowi, książce oraz programowi.”
Hmmm…. mniemam i przemyśliwuję , że nie cieszy się tylko dlatego – niczym przysłowiowy pies ogrodnika - że coraz mniej ludzi nie je potraw odzwierzęcych, bo ona ich też nie lubi? (tak jakbym się miał cieszyć z tego, że coraz więcej ludzi, podobnie jak ja – zaczyna brzydzić się i przestaje jeść pieczone kasztany) .

Podsumowując: Może być, że nie tylko o nielubienie (mięsa, nabiału?) chodzi w dymkowym weganizie. Obrała taka taktykę (z robieniem hajsu oczywiście w tle), takie przeciwieństwo Yourofskego (swoją drogą z moich obserwacji fejsbukowo- formowych wynika że ok. 90 procent wegan stało się weganami głównie pod wpływem Yourofskiego).
Ale okey, jest zapewne również i ona skuteczna (w jakimś tam obszarze -populacji trupojadów) i jej metoda powoduje, że mięsa je się mniej.


Ale, ale… żeby nie było za słodko…. zagadka! - czy to forumowy cytat? (wiem, że łatwa zagadka; i nie chce mi się wciepować do odpowiedniego tematu):

„Katolik spokojnie nazwie aborcję i eutanazję złem, nawet jak wielu nie poprze jego opinii. Tylko wegetarianie to miękkie, rozmemłane faje, które boją się nazywać krzywdzenie zwierząt złem, bo im jakiś Seba wyskoczy z gębą, że zaglądają do cudzych talerzy”.


XD
_________________
"A Degon noge da"*

*autor tegoż genialnego palindromu pozostaje nieznany
Ostatnio zmieniony przez Degon 2017-07-16, 10:56, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group