Veg - Wegetarianizm / Weganizm Strona Główna Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

RegulaminRegulamin FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Bicie dzieci , klapsy

Czy uażasz ,ze tzw klaps to dobra i skuteczna metoda wychowacza?
Tak
11%
 11%  [ 7 ]
Nie
88%
 88%  [ 54 ]
Głosowań: 61
Wszystkich Głosów: 61

Autor Wiadomość
werty
Łamacz Klawiatur


Pomógł: 6 razy
Wiek: 51
Posty: 375
Wysłany: 2012-11-28, 11:24   Bicie dzieci , klapsy

Co sądzicie o bicu dzieci nie chodzi mi o pranie jak popadnie pasem czy jakies ordynarne katowanie ale o tzw klapsy zwane wychowacze?
Czy podnoszeni głosu wchodzi w rachubę ?

jak to postrzegaja wege.?

Chciałem zrobic jaks ankite ale nie wychodzi-prosze jkiegos admina lub moda. :-?
wytrczy pytanie ;
Czy uażasz ,ze tzw klaps to dobra i skuteczna metoda wychowacza?
TAK
NIE

Dzieki za udził w dyskusji
Ostatnio zmieniony przez Surri 2012-11-28, 16:40, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Tomasz Makrela 
Veg przez duże V
pinkg pomg



Pomógł: 1 raz
Wiek: 30
Posty: 1589
Wysłany: 2012-11-28, 12:01   

W kwestii bicia dzieci pozostaję agnostykiem. Póki nie zobaczę jakichś rozsądnych badań w temacie, zawieszam sąd. Ale intuicyjnie to nie mam nic przeciwko. Moją generację jeszcze tęgo lano w dupę; ja o to pretensji do rodziców nie mam, moi znajomi też raczej nie.

Zdaje się, że i bez bicia można dobrze wychować, ale wymaga to wyższych zdolności pedagogicznych. Nie każdy takie posiada, więc może klapsy są jakimś wyjściem?
_________________
O 3 pojawią się dziczki.
Ostatnio zmieniony przez Tomasz Makrela 2012-11-28, 12:03, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
czerwony_autobus 
Veg przez duże V



Pomogła: 17 razy
Wiek: 26
Posty: 1686
Skąd: Gliwice
Wysłany: 2012-11-28, 12:28   

Z mojego doświadczenia widz, że nie ma to żadnego praktycznego uzasadnienia tylko jest najprostrzym możliwym sposobem. Do tego jest to objaw słabości i braku umiejętności obchodzenia się z dziećmi.
Znam ludzi bitych i tych, których rodzicom zależało i naprawdę starali się pedagogicznie (i to nie koniecznie ludzie z akademickim wykształceniem). I pierwsza grupa skończyła ćpając. Chociaż to może moi znajomi są dziwni.
Tak więc zdecydowanie jestem przeciw ale popierałabym zrobienie obowiązkowych prelekcji dla wszystkich przyszłych rodziców, coś jak nauki przedmałżeńskie
_________________
"Kto oburza się na Hitlera, że traktował narody, które chciało mu się nazwać ''minderwertig'', tak jak my traktujemy zwierzęta, niech nie traktuje sam zwierząt tak jak Hitler ludzi!" - Hugo Steinhaus
 
 
Tomasz Makrela 
Veg przez duże V
pinkg pomg



Pomógł: 1 raz
Wiek: 30
Posty: 1589
Wysłany: 2012-11-28, 12:39   

czerwony_autobus napisał/a:
Znam ludzi bitych i tych, których rodzicom zależało i naprawdę starali się pedagogicznie (i to nie koniecznie ludzie z akademickim wykształceniem). I pierwsza grupa skończyła ćpając. Chociaż to może moi znajomi są dziwni.


Może te ćpunki nie były bite, tylko ordynarnie napierdalane?
Przecież prawie wszyscy rodzice w Polsce biją swoje dzieci.

czerwony_autobus napisał/a:
popierałabym zrobienie obowiązkowych prelekcji dla wszystkich przyszłych rodziców, coś jak nauki przedmałżeńskie


Ja bym poszedł dalej i wprowadził reglamentację praw rodzicielskich, przyznając je jedynie osobom zdrowym emocjonalnie.

Tu trochę więcej o takim podejściu.
_________________
O 3 pojawią się dziczki.
Ostatnio zmieniony przez Tomasz Makrela 2012-11-28, 12:44, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
czerwony_autobus 
Veg przez duże V



Pomogła: 17 razy
Wiek: 26
Posty: 1686
Skąd: Gliwice
Wysłany: 2012-11-28, 12:49   

Tomasz Makrela napisał/a:
czerwony_autobus napisał/a:
Znam ludzi bitych i tych, których rodzicom zależało i naprawdę starali się pedagogicznie (i to nie koniecznie ludzie z akademickim wykształceniem). I pierwsza grupa skończyła ćpając. Chociaż to może moi znajomi są dziwni.


Może te ćpunki nie były bite, tylko ordynarnie napierdalane?
Przecież prawie wszyscy rodzice w Polsce biją swoje dzieci.

czerwony_autobus napisał/a:
popierałabym zrobienie obowiązkowych prelekcji dla wszystkich przyszłych rodziców, coś jak nauki przedmałżeńskie


Ja bym poszedł dalej i wprowadził reglamentację praw rodzicielskich, przyznając je jedynie osobom zdrowym emocjonalnie.

Tu trochę więcej o takim podejściu.
Nie, oni byli tylko lekko bici, bo nie byli z rodzin patologicznych i bywałam u nich w domach widząc, że nie jest to menelarnia.
Ciekawe podejście z tą reglamentacją, ale niestety ludzie, którzy nie mieliby praw rodzicielskich to ci, którzy najchętniej się rozmnażają, więc albo mamy przepełnione domy dziecka albo zaczynamy kastrację pewnych środowisk a to już eugenika która w ostatnich latach mało popularna.
_________________
"Kto oburza się na Hitlera, że traktował narody, które chciało mu się nazwać ''minderwertig'', tak jak my traktujemy zwierzęta, niech nie traktuje sam zwierząt tak jak Hitler ludzi!" - Hugo Steinhaus
 
 
eliwinter 
Guru Veg
wu-wei



Pomogła: 20 razy
Wiek: 44
Posty: 4743
Skąd: z dziupli
Wysłany: 2012-11-28, 13:37   

Bicie dzieci jest bezsensowne i nie uczy ich niczego ponad to, że można je skrzywdzić i nikt nie poniesie za to kary - spróbuj uderzyć (nawet na zasadzie klapsa) kogoś silniejszego z rodziny, albo obcego gościa w tramwaju, bo podpadł czymś - każdy będzie miał prawo do oskarżenie o naruszenie nietykalności osobistej. Dziecko nie ma takiej możliwości.

Bicie (czy klapsy, czy też katowanie) obniża u bitego poczucie własnej wartości.

Klaps wskazuje, że dorosły nie radzi sobie z sytuacją i to on ma problem - klaps to tylko objaw nie panowania nad sobą frustrata.

Bicie (też klapsy) jest dziedziczne - "Mnie bito (dawano klapsy), a patrzcie na jakiego porządnego człowieka wyrosłem/am" - bez refleksji, że nie nauczono tych ludzi innego sposobu radzenia sobie z wychowywaniem, nie zawsze łatwych w obsłudze, dzieci.


Nad każdym dzieckiem da radę zapanować w inny, bezbolesny (fizycznie i psychicznie) sposób
_________________
Zawsze sobie powtarzam: Trzeba patrzeć na światełko w tunelu. Może to nie pociąg jedzie.
weganizm udomowiony
weganizm udomowiony na Facebooku
Inspirujący wykład, który może zmienić Twoje życie - Gary Yourofsky
 
 
 
buu 
Ostoja Wiedzy
o ironio,muzo ma!



Pomogła: 6 razy
Wiek: 24
Posty: 576
Skąd: Nederland
Wysłany: 2012-11-28, 21:56   

matko boska :O "siła głosu nie jest siłą argumentu"
Moja mama, jak sama mi mówiła, i z tego co ja pamiętam nigdy mnie nie uderzyła. Ja swojej córce też nigdy "klapsa" nie dałam i dać nie zamierzam.

Wydaje mi się, że rodzice robią to bo tak łatwiej. Zmęczenie dopada swoje, gdy po raz enty mówisz "proszę Cię nie dotykaj, nie idź tam bla bla bla". Ale to żaden argument.
Dziecku należy pokazywać, pomóc w odkrywaniu świata.
Moja mała (14miesięcy) miała taki okres "klepania wszystkiego co popadnie" i koty też dopadła. I co miałabym ją uderzyć za to? Ale dlaczego? Ona nie wie jak się z nimi obchodzić? I tak z dnia na dzień, po 10000x razy podchodziliśmy i "głasku, głasku" koty mają spokój. To taki przykład, na szybko.

Bzdura totalna, bić dzieci. Czego to uczy... szacunku? :megapolew:

btw. osoby zdrowe emocjonalnie - a w jaki sposób to sprawdzić?
_________________
"Jon: Liz tu będzie lada moment! (spogląda na zegarek) Czekaj... Zegarek mi stanął! Teraz to ona NIGDY tu nie dotrze!
Garfield: Oby jego gatunek nigdy się nie rozmnożył."
Ostatnio zmieniony przez buu 2012-11-28, 22:10, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Tomasz Makrela 
Veg przez duże V
pinkg pomg



Pomógł: 1 raz
Wiek: 30
Posty: 1589
Wysłany: 2012-11-28, 22:46   

eliwinter napisał/a:
Bicie dzieci jest bezsensowne i nie uczy ich niczego ponad to, że można je skrzywdzić i nikt nie poniesie za to kary - spróbuj uderzyć (nawet na zasadzie klapsa) kogoś silniejszego z rodziny, albo obcego gościa w tramwaju, bo podpadł czymś - każdy będzie miał prawo do oskarżenie o naruszenie nietykalności osobistej. Dziecko nie ma takiej możliwości.

Bicie (czy klapsy, czy też katowanie) obniża u bitego poczucie własnej wartości.

Klaps wskazuje, że dorosły nie radzi sobie z sytuacją i to on ma problem - klaps to tylko objaw nie panowania nad sobą frustrata.

Bicie (też klapsy) jest dziedziczne - "Mnie bito (dawano klapsy), a patrzcie na jakiego porządnego człowieka wyrosłem/am" - bez refleksji, że nie nauczono tych ludzi innego sposobu radzenia sobie z wychowywaniem, nie zawsze łatwych w obsłudze, dzieci.

Nad każdym dzieckiem da radę zapanować w inny, bezbolesny (fizycznie i psychicznie) sposób


Myślę, że w ten sposób można zdyskredytować każdą formę kary, zachowując przy tym pozory sensowności. Nawet metody dopuszczalne przez Supernianię. Zawadzka z tego, co pamiętam, zamykała czasem gówniarzy w pokoju na klucz.

Przeformułujmy.

Cytat:
Więżenie dzieci jest bezsensowne i nie uczy ich niczego ponad to, że można je uwięzić i nikt nie poniesie za to kary - spróbuj uwięzić (nawet na zasadzie zamknięcia w pokoju) kogoś silniejszego z rodziny, albo obcego gościa w tramwaju, bo podpadł czymś - każdy będzie miał prawo do oskarżenie o naruszenie nietykalności osobistej. Dziecko nie ma takiej możliwości.

Więżenie (czy zamykanie w pokoju, czy też zamykanie w szafie) obniża u zamykanego poczucie własnej wartości.

Więżenie wskazuje, że dorosły nie radzi sobie z sytuacją i to on ma problem - zamykanie to tylko objaw niepanowania nad sobą frustrata.

Więżenie (też zamykanie w pokoju) jest dziedziczne - "Mnie więziono (zamykano w pokoju), a patrzcie na jakiego porządnego człowieka wyrosłem/am" - bez refleksji, że nie nauczono tych ludzi innego sposobu radzenia sobie z wychowywaniem, nie zawsze łatwych w obsłudze, dzieci.


Dodajmy jeszcze parę anegdotek o kumplach, których rodzice zamykali w pokoju i wyrośli na narkomanów, albo zasugerujmy, że zamykanie dzieci w pokoju prowadzi w prostej linii do zamykania Żydów w obozach koncentracyjnych - i już są duże szanse, że wydrukuje nam to Wyborcza.

Mnie taka retoryka nie przekonuje i póki nie zobaczę badań, z których jasno wynika, że niewinny klaps obniża poczucie wartości dziecka, uczy rozwiązywania problemów siłą i Bóg wie, co jeszcze zarzucają biciu jego przeciwnicy - pozostanę mocno sceptyczny. Sceptycyzm ten wzmacnia świadomość, że dzieci przez niemal całą historię homo sapiens musiały sobie radzić w niezwykle brutalnych warunkach, przy których plaśnięcie dłonią w tyłek wydaje się prawie rozkoszą. Zapewne ewolucja wyposażyła psychikę dziecka w mechanizmy, które zapobiegają powstawaniu traum z powodu byle klapsa.

buuu napisał/a:
Moja mała (14miesięcy) miała taki okres "klepania wszystkiego co popadnie" i koty też dopadła. I co miałabym ją uderzyć za to? Ale dlaczego?


Na przykład dlatego, żeby czym prędzej dała spokój kotom. "Z dnia na dzień" uczyła się, że tak nie wolno - może klaps skróciłby naukę do sekundy? Jeden klaps dany dziecku, a w zamian 100 klapsów oszczędzonych kotu - mokry sen utylitarysty sprzeciwiającego się gatunkowizmowi!

buuu napisał/a:
btw. osoby zdrowe emocjonalnie - a w jaki sposób to sprawdzić?


To już pytanie do specjalistów.


DOPISEK:


Fajnie będzie, jak przeciwnicy klapsów odpowiedzą na poniższe pytania:
1. Czy rodzice dali mi kiedyś klapsa? (Jeśli nie, to koniec ankiety).
2. Czy mam o to do nich żal? Czy jeśli mam, to ten żal nie pojawił się dopiero wtedy, gdy zapanowała moda na bezklapsowe wychowanie i to ta moda, a nie ja sam z siebie, skłoniła mnie do wniosku, że byłem ofiarą niesprawiedliwego traktowania?
3. Czy wyrosłem na człowieka, który rozwiązuje problemy siłą?
4. Czy sam lałem swoje dziecko, leję lub zamierzam lać?

Ja pierwszy:
1. Tak.
2. Nie.
3. Nie.
4. Nie będę miał dzieci, a gdybym miał, to nie wiem.
_________________
O 3 pojawią się dziczki.
Ostatnio zmieniony przez Tomasz Makrela 2012-11-28, 23:28, w całości zmieniany 7 razy  
 
 
Łysica 
NieVeg


Pomógł: 16 razy
Wiek: 98
Posty: 2523
Skąd: z rury wydechowej
Wysłany: 2012-11-28, 23:25   

Szufla!
Zależy jak rozumieć tego klapsa,
-lekki klapsik w tyłek żeby dziecko zrozumiało że może być ten klaps mocniejszy i to nie jeden?
-czy porządny klaps po którym dziecko nie moze przez godzinę na tyłku usiąść?
Ja nie raz dostałem od moich wapniaków takie lanie że........... :( zostawię bez komentarza.A z kolei mój syn skończy w marcu 11 lat i raz dostał jednego małego klapsika i to wszystko.Są różne metody wychowania i nie trzeba się uciekać do bicia dzieci.
eliwinter napisał/a:
Klaps wskazuje, że dorosły nie radzi sobie z sytuacją i to on ma problem - klaps to tylko objaw nie panowania nad sobą frustrata.

Zgadzam się z tym :tupie:
 
 
buu 
Ostoja Wiedzy
o ironio,muzo ma!



Pomogła: 6 razy
Wiek: 24
Posty: 576
Skąd: Nederland
Wysłany: 2012-11-28, 23:32   

No dobrze, ale jak jej teraz nie pokażę jak traktować zwierzęta to kiedy? Podobno dzieci wychowuje się od początku, nie od pięciu trzynastu czy typowego "jak skończysz osiemnaście lat" z resztą tu nie o tym.

Najśmieszniejsze jest gdy rodzic uderzy dziecko, później dziecko wyładowuje agresję,złość, "nieposłuszeństwo rodzica" w ten sam sposób to są awantury i krzyki "jak tak można" :roll:

No niestety, nie zawsze ten co "zdrowy emocjonalnie" to dobry rodzic. Poza tym, każdy ma jakieś przeżycia gorsze lub lepsze, swoje nawyki i "skrzywienia".
_________________
"Jon: Liz tu będzie lada moment! (spogląda na zegarek) Czekaj... Zegarek mi stanął! Teraz to ona NIGDY tu nie dotrze!
Garfield: Oby jego gatunek nigdy się nie rozmnożył."
 
 
Tomasz Makrela 
Veg przez duże V
pinkg pomg



Pomógł: 1 raz
Wiek: 30
Posty: 1589
Wysłany: 2012-11-28, 23:38   

buu napisał/a:

No niestety, nie zawsze ten co "zdrowy emocjonalnie" to dobry rodzic


Oczywiście. Podobnie jak nie każdy, kto przekracza prędkość lub jeździ po spożyciu, powoduje wypadki. Mimo to zakazujemy przekraczania prędkości i jazdy po spożyciu, bo wiemy, że te zakazy drastycznie ograniczają ilość wypadków.

Podobnie z dziećmi - nie każdy chory emocjonalnie rodzic skrzywdzi dziecko. Skrzywdzi swoje dzieci za to wielu zdrowych emocjonalnie. Mimo wszystko przyznanie praw rodzicielskich wyłącznie tym zdrowym drastycznie ograniczy ilość krzywd.
_________________
O 3 pojawią się dziczki.
Ostatnio zmieniony przez Tomasz Makrela 2012-11-28, 23:41, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
eliwinter 
Guru Veg
wu-wei



Pomogła: 20 razy
Wiek: 44
Posty: 4743
Skąd: z dziupli
Wysłany: 2012-11-29, 00:07   

Tomasz Makrela napisał/a:
W kwestii bicia dzieci pozostaję agnostykiem. Póki nie zobaczę jakichś rozsądnych badań w temacie, zawieszam sąd.


z tego co piszesz wynika, że wg Ciebie jest to niezła metoda wychowawcza, a zatem nie zawieszasz sądu co poprę Twoim:
Tomasz Makrela napisał/a:
Ale intuicyjnie to nie mam nic przeciwko.
oraz resztą Twoich wypowiedzi, które są w opozycji do opinii o tym, że stosowanie przemocy (w tym klapsów) nie jest dobrą metodą wychowawczą.

***
Dalej:
eliwinter napisał/a:
Bicie (też klapsy) jest dziedziczne - "Mnie bito (dawano klapsy), a patrzcie na jakiego porządnego człowieka wyrosłem/am" - bez refleksji, że nie nauczono tych ludzi innego sposobu radzenia sobie z wychowywaniem, nie zawsze łatwych w obsłudze, dzieci.

Tomasz Makrela napisał/a:
Moją generację jeszcze tęgo lano w dupę; ja o to pretensji do rodziców nie mam, moi znajomi też raczej nie.

Tomaszu, tym stwierdzeniem potwierdzasz moją opinię :)

***
Cytat:
Zdaje się, że i bez bicia można dobrze wychować, ale wymaga to wyższych zdolności pedagogicznych. Nie każdy takie posiada, więc może klapsy są jakimś wyjściem?


U mnie w domu klapsy były na porządku dziennym, a pas wisiał na gwoździu ku przestrodze - ot, takie czasy, kiedy było społeczne przyzwolenie, a mama była zapracowana i niecierpliwa. Tata bił ręką i to ni były klapsy, choć wolałam jego bicie, bo mniej bolało niż pas.
Długo było to dla mnie traumą.
Ja wychowałam córki bez bicia - zawiesiłam ten proceder gdy starsza córka miała ok. 4 lat (czyli jakieś 16 lat temu - wcześniej działałam z automatu...) - Obie córy wyrosły na normalnych, zrównoważonych ludzi, (no, młodsza jest w trakcie - ma 13 lat) mimo iż moje wychowanie nie było tzw. bezstresowym - niekiedy musiały ponieść konsekwencje swoich czynów. Ale założeniem moim było nie stosowanie przemocy fizycznej i psychicznej. Obie dziewczyny czują, że mogą nam zaufać.

Uwierz mi Makrelo, nie mam specjalnych zdolności pedagogicznych. Po prostu zawsze starałam się patrzeć na dzieci jak na ludzi, nie pod-ludzi - taką zasadę wyznawał Korczak. Wielu rodziców traktuje dzieci jak własność - wizytówkę przed ludźmi (ucz się! zachowuj się! ludzie patrzą...! co o mnie pomyślą jak zrobisz to i tamto...?!)

Kiedyś słyszałam genialne porównanie, że relację rodzice-dziecko można porównać do spółki, w której każdy udziałowiec ma prawo do wypowiedzi, ale ostateczną podejmuje ten, który ma większe udziały, czyli rodzic.

Btw - Zawadzka nie zamykała dzieci na klucz, tylko starała się im (i ich rodzicom) pokazać kto w danym domu rządzi - w większości przypadków była wzywana, bo to dzieci przejmowały kontrolę. Dzieci muszą mieć określone granice, w których się mogą poruszać (zasady) - dowiedziono, ze wtedy mają większe poczucie bezpieczeństwa. Dzieciak musiał przyjąć do wiadomości, że jeśli zbroił musi ponieść konsekwencje - rodzaj kary w formie wyizolowania i, może, zastanowienia się nad swoim postępowaniem. W tamtych domach to dzieci rządziły - obejrzyj uważnie kilka odcinków.

Podsumowując - nie udowodniono, że brak agresji wobec dziecka wpływa na nie źle, natomiast wielu udowodniło, że bicie nie jest dobrą metodą wychowania.
Wychowywania dzieci uczymy się (jako rodzaj ludzki) od tysięcy lat - to nie jest nic wrodzonego. Uczymy się przez obserwację. Odrzucanie dobrych doświadczeń wychowawczych innych ludzi można przyrównać do zamierzonego analfabetyzmu - nie, bo nie (bo tak jest łatwiej)...
_________________
Zawsze sobie powtarzam: Trzeba patrzeć na światełko w tunelu. Może to nie pociąg jedzie.
weganizm udomowiony
weganizm udomowiony na Facebooku
Inspirujący wykład, który może zmienić Twoje życie - Gary Yourofsky
Ostatnio zmieniony przez eliwinter 2012-11-29, 00:08, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Tomasz Makrela 
Veg przez duże V
pinkg pomg



Pomógł: 1 raz
Wiek: 30
Posty: 1589
Wysłany: 2012-11-29, 00:16   

eliwinter napisał/a:
Tomasz Makrela napisał/a:
W kwestii bicia dzieci pozostaję agnostykiem. Póki nie zobaczę jakichś rozsądnych badań w temacie, zawieszam sąd.


z tego co piszesz wynika, że wg Ciebie jest to niezła metoda wychowawcza, a zatem nie zawieszasz sądu co poprę Twoim:
Tomasz Makrela napisał/a:
Ale intuicyjnie to nie mam nic przeciwko.


Nieprawda - zawieszam sąd, nie głosowałem w ankiecie, żadna strona mnie w pełni nie przekonuje. A to, że intuicja mi mówi tak czy siak, można zamienić wyrażeniem kluczem: "wydaje mi się". Milion różnych rzeczy mi się wydaje, ale nie stają się one przez to częścią mojego światopoglądu.

eliwinter napisał/a:

oraz resztą Twoich wypowiedzi, które są w opozycji do opinii o tym, że stosowanie przemocy (w tym klapsów) nie jest dobrą metodą wychowawczą.


Wytykanie słabości/nieprzekonującości argumentów drugiej strony nie jest jednoznaczne z zajęciem odmiennego stanowiska.

eliwinter napisał/a:
Podsumowując - nie udowodniono, że brak agresji wobec dziecka wpływa na nie źle, natomiast wielu udowodniło, że bicie nie jest dobrą metodą wychowania


Tak, zwolennicy bicia też mają swoje anegdotki.
Przekonają mnie dopiero sensowne badania.
_________________
O 3 pojawią się dziczki.
Ostatnio zmieniony przez Tomasz Makrela 2012-11-29, 00:22, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
eliwinter 
Guru Veg
wu-wei



Pomogła: 20 razy
Wiek: 44
Posty: 4743
Skąd: z dziupli
Wysłany: 2012-11-29, 00:20   

Tomasz Makrela napisał/a:
DOPISEK:

Fajnie będzie, jak przeciwnicy klapsów odpowiedzą na poniższe pytania:
1. Czy rodzice dali mi kiedyś klapsa? (Jeśli nie, to koniec ankiety).
2. Czy mam o to do nich żal? Czy jeśli mam, to ten żal nie pojawił się dopiero wtedy, gdy zapanowała moda na bezklapsowe wychowanie i to ta moda, a nie ja sam z siebie, skłoniła mnie do wniosku, że byłem ofiarą niesprawiedliwego traktowania?
3. Czy wyrosłem na człowieka, który rozwiązuje problemy siłą?
4. Czy sam lałem swoje dziecko, leję lub zamierzam lać?


Ad.1. Odpowiedziałam w tekście powyżej

Ad.2. Już nie mam - starali się najlepiej jak mogli - przy tym wszystkim czułam się kochana, ale uświadomiłam sobie to dopiero jako dorosła osoba (koło 30-ki) Moda na bezklapsowe wychowanie nie miała tu nic do rzeczy.

Ad.3. Nie. Choć raz chciałam pobić Azjatę, który wymusił pierwszeństwo na jezdni omal nie uszkadzając moje dziecko siedzące obok mnie w samochodzie, a potem zajeżdżał mi drogę - wyskoczyłam z auta gotowa...przynajmniej się pokłócić 8-) , ale dał w pedał i uciekł... Tyle że chyba nie o taką przemoc Ci chodziło...? ;)

Ad.4. Dawno, dawno temu.

[ Dodano: 2012-11-29, 00:32 ]
Tomasz Makrela napisał/a:
Przekonają mnie dopiero sensowne badania.


PODSTAWY SPOŁECZNE WOBEC BICIA DZIECI - RAPORT Z BADAŃ

RAPORT "BICIE DZIECI - POSTAWY I DOŚWIADCZENIA DOROSŁCH POLAKÓW"


BITE DZIECI 20 LAT PÓŹNIEJ i inne artykuły.

FUNDACJA DZIECI NICZYJE - DOŚWIADCZENIA INNYCH KRAJÓW
_________________
Zawsze sobie powtarzam: Trzeba patrzeć na światełko w tunelu. Może to nie pociąg jedzie.
weganizm udomowiony
weganizm udomowiony na Facebooku
Inspirujący wykład, który może zmienić Twoje życie - Gary Yourofsky
Ostatnio zmieniony przez eliwinter 2012-11-29, 00:50, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
 
dorota_1988 
Veg Niebanalny
smutasek


Pomogła: 1 raz
Wiek: 30
Posty: 97
Wysłany: 2012-11-29, 22:33   

Jestem przeciwna przemocy w jakiejkolwiek postaci.

Z moich obserwacji wynika że tzw. "klapsy" są właściwie wyłącznie sposobem rodziców na wyładowanie złości czy frustracji, dopiero później racjonalizują to przed sobą, dzieckiem i ewentualnie przeciwnikami klapsów i nazywają bicie dziecka metodą wychowawczą. A jest to wyłącznie wynik ich słabości, niekompetencji, a w niektórych wypadkach po prostu sadyzmu. Nie potrafię wyobrazić sobie sytuacji w której uderzenie dziecka miałoby jakąkolwiek wartość pedagogiczną i dało się jakoś uzasadnić.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group