Veg - Wegetarianizm / Weganizm Strona Główna Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

RegulaminRegulamin FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Czym jest dla ciebie bycie wege/wegan po latach?
Autor Wiadomość
arahja 
Veg Do Potęgi
jestę bucą



Pomogła: 42 razy
Posty: 2302
Skąd: brrrr
Wysłany: 2018-11-15, 10:34   Czym jest dla ciebie bycie wege/wegan po latach?

Ciao,

Rozruszajmy to tu trochę wege tematem (dla odmiany ;) ).
Pamiętacie, jak byliście młodymi padawanami i próbowaliście ogarnąć wszystkie informacje odnośnie do nowej diety? Co się zmieniło, jak postrzegacie siebie, świat dookoła, ważność wegeaspektu w waszym życiu? Jak ewoluuje wasz stosunek do zwierząt - domowych, "gospodarskich", dzikich?
Gdybyście mieli porównać swój światopogląd wtedy i dziś, co się zmieniło? Co poradzilibyście waszemu młodszemu ja, jakich błędów chcielibyście uniknąć?

Zacznę od siebie dla zachęty.

Mam mniej spiny. Zastanawiam się o wiele bardziej nad opakowaniami rzeczy i lokalnością rzeczy na moim talerzu. Kiedyś myślałam, że wegetarianizm jest ciężki. Potem że weganizm jest niemożliwy :P. Teraz próbuję być less-waste i to jest dopiero wyzwanie.
Dalej popełniam te same błędy, kiedy zamawiam jedzenie i nie dopytam o absolutnie wszystko - potem bywam zdziwiona masłem na warzywach albo majonezem w surówce.
Kiedyś myślałam, że jest nas wszystkich wegetarian tak ze 2 w Głogowie, 10 we Wrocławiu :P. Może i tak zresztą w zamierzchłych czasach było.
Jestem taką samą aktywistyczną lamą, jak kiedyś. Tylko kasę posyłam paru organizacjom.
A argumenty mięsożerców są dalej na tym samym poziomie :mówięci:
 
 
D.M. 
Guru Veg
weg liberalny



Pomógł: 14 razy
Wiek: 47
Posty: 4118
Skąd: Kielce
Wysłany: 2018-11-15, 22:20   

arahja napisał/a:
Co poradzilibyście waszemu młodszemu ja, jakich błędów chcielibyście uniknąć?

Głównym błędem było to, że w niektórych okresach zbyt mało jadłem. Gdzieś już kiedyś pisałem o tym dokładniej (chyba w temacie o w przybliżeniu takiej nazwie: "Po przejściu na wegetarianizm/weganizm się zmieniło...").

Główna zmiana psychologiczna w porównaniu z 2012 rokiem: wtedy wątpiłem i się bałem, a teraz dobrze rozumiem, że dieta wegańska jest zdrowa.

arahja napisał/a:
Kiedyś myślałam, że jest nas wszystkich wegetarian tak ze 2 w Głogowie, 10 we Wrocławiu :P. Może i tak zresztą w zamierzchłych czasach było.

Oczywiście, mogę i o sobie powiedzieć coś analogicznego.

arahja napisał/a:
Gdybyście mieli porównać swój światopogląd wtedy i dziś, co się zmieniło?

Jeśli porównywać z tymi czasami, kiedy już zdecydowałem przejść do diety wegańskiej, to jest jakaś powolna ewolucja w stronę wyraźniejszej ideologii wegańskiej. Np. nie byłem przeciwny wykorzystaniu zwierząt w cyrku, a od jakiegoś momentu zostałem przeciwny.

Można byłoby przeanalizować dokładniej, ale wtedy post byłby taki długi, że raczej nie mam na to czasu. :)
 
 
orzechova 
Guru Veg
żółtodziób



Pomogła: 67 razy
Wiek: 30
Posty: 5360
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2018-11-16, 12:13   

oo, ja pamiętam jak na początku się zarzekałam że nie zmieni się moje podejście do świata, nie będę zaglądać innym w talerz i nie zostanę wojującą aktywistką, haha.. pierdololo :P
właściwie od samego początku zrobiłam spory przegląd przeróżnych książek i artykułów na temat weganizmu, no i zapisałam się na forum! ;) nie miałam wątpliwości, że to zdrowa, niedoborowa dieta.
Ciągle się dziwię, że ja, taka wielbicielka wszystkich stworzeń [oprócz kleszczy :P] nie zainteresowałam się wcześniej tematem.. wstyd :( no ale lepiej późno niż później!
Dalej mam ciągoty w stylu: ależ bym chciała mieć w domu warana! Ale rozumiem, że to nieetyczne, i już nie kupuję zwierząt.
Dalej mam w kuchni stos przepisów które ciągle drukuję z blogów, "do przetestowania" ;)
POKOCHAŁAM pichcenie. Mogę siedzieć w kuchni cały dzień! A raczej stać :) mam dużo większą wiedzę z zakresu dietetyki ;) i dużo gorsze mniemanie o ludziach [chociaż może to też z racji wieku ;) ]
Nie jestem ortodoksem i nie byłam, raczej też nie będę. Ale mięsa z probówki chyba bym nie chciała spróbować.
Nie wyobrażam sobie powrotu do mięsizmu, żałuję, że nie zostałam weganką wcześniej, ale też nie ma co rozpaczać- tylko aktywizować społeczność ;)
_________________
kiełkuj zielonym do góry! :)
 
 
arahja 
Veg Do Potęgi
jestę bucą



Pomogła: 42 razy
Posty: 2302
Skąd: brrrr
Wysłany: 2018-11-21, 17:17   

orzechova napisał/a:
POKOCHAŁAM pichcenie. Mogę siedzieć w kuchni cały dzień! A raczej stać :) mam dużo większą wiedzę z zakresu dietetyki ;) i dużo gorsze mniemanie o ludziach [chociaż może to też z racji wieku ;) ]


OMG, zazdro! Od tego momentu, gdy rozwinął się rynek z roślinnymi gotowcami, gotuję o wiele mniej i gorzej :facepalm:

orzechova napisał/a:
nie miałam wątpliwości, że to zdrowa, niedoborowa dieta.


A tu chyba jakiś przekaz samowykluczający się ;) .

orzechova napisał/a:
Nie jestem ortodoksem i nie byłam, raczej też nie będę. Ale mięsa z probówki chyba bym nie chciała spróbować.


W sumie czasem nie wiem, jak definiować ortodoksizm w tej materii. Sama siebie nie odbieram jako ortodoksa, ale dla znajomych wegetarian czy rodziny muszę być niezłym odpałem.

D.M. napisał/a:
Główna zmiana psychologiczna w porównaniu z 2012 rokiem: wtedy wątpiłem i się bałem, a teraz dobrze rozumiem, że dieta wegańska jest zdrowa.


Oooo, to jest ważne! Wiele osób przechodziło na weganizm "na czuja", z potrzeby serca, ale długo nie były pewne (a otoczenie w tym nie pomaga), czy to na pewno zdrowa dieta.

D.M. napisał/a:
Jeśli porównywać z tymi czasami, kiedy już zdecydowałem przejść do diety wegańskiej, to jest jakaś powolna ewolucja w stronę wyraźniejszej ideologii wegańskiej. Np. nie byłem przeciwny wykorzystaniu zwierząt w cyrku, a od jakiegoś momentu zostałem przeciwny.


O tym też myślałam. Na początku nie byłam gotowa przyjąć całości wykorzystywania innych zwierząt przez człowieka. Nie zastanawiałam się nad myśliwymi, nad cyrkami, nad wełną. Wygodniej było nie widzieć - ale też może po prostu te tematy musiały przyjść w jakiejś kolejności, żeby zapadły na dłużej, niż gdybym się o nich dowiedziała z jakiejś terapii szokowej.
 
 
Degon 
Veg przez duże V



Pomógł: 39 razy
Posty: 1495
Skąd: vgvhj
Wysłany: 2018-11-21, 18:26   

Za gówniarza (znaczy jak tak koło 25 roków miałem) chyba nawet uwierzyłem po przeczytaniu „Zmierzchu świadomości łowcy” Grodeckiej (której to książki przeczytanie była kroplą co czarę przelała na wege mnie przestawiszy) iże jedzący mięso wchłania negatywną energię zwierzęcia zabijanego (jego ból, strach itp. pierdololo XD).
Oczywiście nic tam nie było o łykaniu B12 (a może i dobrze, bo może być, że bym się do tego całego wege jednak nie przekonał XD).
Jakieś tam jeszcze głupotki były (w owej knidze), co faktu nie zmienia, iże była ona hm…impulsem (końcowym) rzec by można do przejścia mego na wege.
_________________
"A Degon noge da"*

*autor tegoż genialnego palindromu pozostaje nieznany
Ostatnio zmieniony przez Degon 2018-11-21, 18:28, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
D.M. 
Guru Veg
weg liberalny



Pomógł: 14 razy
Wiek: 47
Posty: 4118
Skąd: Kielce
Wysłany: 2018-11-21, 23:40   

Degon napisał/a:
Za gówniarza (znaczy jak tak koło 25 roków miałem)

Ja w takim wieku już dawno nie jadałem ssaków i ptaków, ale jeszcze jadałem ryby. W ogóle, temat jest bardzo szeroki. Powyżej pisałem o przejściu na weganizm, a jeżeli chodzi o same początki, to oto mój stary post na ten temat:
http://www.forumveg.pl/vi...start=15#121125
(dodatkowo, teraz wiem, że zamiast daty "16 marca" w tamtym poście miało być "15 marca" (ale wtedy i nie byłem pewny, napisałem "o ile pamiętam")).
Ostatnio zmieniony przez D.M. 2018-11-21, 23:41, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
orzechova 
Guru Veg
żółtodziób



Pomogła: 67 razy
Wiek: 30
Posty: 5360
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2018-11-23, 10:41   

no fakt, chodziło mi o nieniedoborową dietę :mrgreen: czyli doborową. Wyborową 8-) wiadomka.

dla mnie ortodoksem jest ktoś, kto nie zje produktu, bo "śladowe ilości", Alpro należy do Danone, albo wege parówki nadziano tym samym widelcem, co mięsne
_________________
kiełkuj zielonym do góry! :)
 
 
taffit 
VegAdmin
Pieprzony Bad Boy



Pomógł: 34 razy
Wiek: 37
Posty: 6752
Skąd: Smog Wawelski
Wysłany: 2019-07-10, 18:48   

Cytat:
Czym jest dla ciebie bycie wege/wegan po latach?


Standardem, oczywistą oczywistością, codziennością. Nie zastanawiam się nad nim, tak jak nie zastanawiam się nad swoim oddychaniem.

Nie wojuję na internetach jak kiedyś. Nie poświęcam czasu na dyskusje z osobami, które w swoich poglądach są spakowane w osłonkę białkową jak kiełbasa. Nie szukam argumentów za wegetarianizmem w biblii. Mówię o wege na wyraźną prośbę rozmówcy. Daję ludziom czas na przemyślenia i nie żądam wegańskiego świata od jutra. Kibicuje mięsnym firmom, które produkują roślinne żarcie. Zjem czasem coś z nabiałem poczęstowany w towarzystwie i nie uważam tego za zadawanie cierpienia zwierzętom.

Za to niezmiennie lubię ten emotikon :shep:
_________________
Jadasz rosół z kur wielu?
 
 
 
orzechova 
Guru Veg
żółtodziób



Pomogła: 67 razy
Wiek: 30
Posty: 5360
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2019-07-11, 09:11   

taffit napisał/a:
[...]osobami, które w swoich poglądach są spakowane w osłonkę białkową jak kiełbasa


w sensie że w jelito? :lol:
_________________
kiełkuj zielonym do góry! :)
 
 
Surri 
Żona Admina
Pizdata


Pomogła: 78 razy
Wiek: 33
Posty: 11279
Skąd: Kraków
Wysłany: 2019-07-12, 18:24   

orzechova napisał/a:
taffit napisał/a:
[...]osobami, które w swoich poglądach są spakowane w osłonkę białkową jak kiełbasa


w sensie że w jelito? :lol:

grube? 8-)
_________________
Śpieszmy się kochać mężczyzn oni tak szybko tyją!

Połykaj z Surri
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group