Veg - Wegetarianizm / Weganizm Strona Główna Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

RegulaminRegulamin FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Moja historia z wege ;3
Autor Wiadomość
D.M. 
Guru Veg
weg liberalny



Pomógł: 14 razy
Wiek: 47
Posty: 4057
Skąd: Kielce
Wysłany: 2012-04-30, 23:44   

Teraz ja napiszę, jak to było u mnie. Chociaż nie wiem, w jakim stopniu to jest ważne, ale najpierw warto zorientować czytelników, że mieszkam w Polsce dopiero od 2010 r., a pochodzę z Ukrainy; i ponieważ urodziłem się w roku 1972, to znaczna część mego życia przeszła w ZSRR.

Analizując, skąd pochodzą moje poglądy wegetariańskie, muszę przyznać się, że nie było żadnego konkretnego zdarzenia, które mnie do tego skierowałoby. Prawdopodobnie, główną rolę odegrała ideologia pieriestrojki: społeczeństwo radzieckie stopniowo oddalało się od komunizmu, w tym od pomysłów w rodzaju, że trzeba dążyć do korzyści wspólnej dla wszystkich członków jakiejś wspólnoty; natomiast za ważnego uznawał się każdy osobno. I właśnie w tym okresie ja, będąc młodzieńcem, dużo myślałem na tematy etyczne ukształcając swoją moralność (i będąc zwolennikiem relatywizmu meta-etycznego, ale to już osobny temat). Więc, wydało mi się naturalnym, że trzeba uwzględniać dobro każdego zwierzęcia i że nie bardzo ważnie, czy należy dane zwierzę do wspólnoty ludzkiej.

Ostatecznie w roku 1986 czy 1987 postanowiłem, że życie i dobro zwierzęcia jest tym bardziej ważne, im wyższy jest poziom rozwoju rozumowego danego gatunku, przy czym wszystkie ssaki i ptaki są już wystarczająco rozumne, żeby nie zabijać ich dla jedzenia. Ale sam nie przestałem od razu jadać ich mięso. W tamtych czasach nawet nie bardzo przychodziło mi na myśl, że wegetarianie pomagają zmniejszyć liczbę zabójstw: "już i tak zwierzę zabito, to mogę zjeść". Ewentualne przejście do wegetarianizmu postrzegałem raczej jako metodę wyrazić swoje poglądy. I oto wreszcie przyszedł taki moment, kiedy już zacząłem je wyrażać: o ile pamiętam, 16 marca 1989 r. postanowiłem, że od 21 marca tegoż roku nie będę jadać tego, dla wyprodukowania czego zabija się ssaka lub ptaka. Miałem wtedy 17 lat. Konfliktów z rodzicami z tego powodu nie było (szczegółowiej o tym chyba napiszę w innym rozdziale tego forum za kilkadziesiąt godzin).

Później zacząłem zwracać uwagę też na to, żeby nie korzystać i z niejadalnych przedmiotów wyprodukowanych z pomocą zabójstwa ssaków czy ptaków, w szczególności nie nosić takiego ubrania. Obecnie uważam za ścisłe reguły mego wegetarianizmu tylko te dotyczące jedzenia, chociaż faktycznie skórzanego ubrania i obuwia też od wielu lat nie noszę i bardzo uważnie śledzę, żeby takiego nie kupować. Eliminować z życia absolutnie wszystko, co produkuje się z pomocą zabójstwa, bardzo ciężko (o tym chyba też warto będzie omówić szczegółowiej gdzie indziej).

W roku 2000 czemuś przyszło mi na myśl rozszerzyć listę tych, których nie jadam, do wszystkich posiadaczy układu nerwowego, i postanowiłem stosować się do tej reguły od 21 czerwca 2000 r. Jedną z myśli wówczas była taka: "tak zrozumialej dla ludu"; przecież wcześniej często byłem zmuszony coś tłumaczyć swoim rozmówcom o poziomie rozwoju różnych zwierząt.
Ostatnio zmieniony przez D.M. 2012-04-30, 23:47, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
filifjonka 
Veg przez duże V
powered by plants



Pomogła: 37 razy
Wiek: 31
Posty: 1939
Skąd: dupa
Wysłany: 2012-05-01, 00:02   

Obszerna ale interesująca historia :) I rzeczywiście, eliminowanie z życia wszystkiego, co wymaga cierpienia zwierząt, jest trudne, przy czym są to nie tylko ubrania, ale też kosmetyki czy inne produkty lub nawet sprzęty. Na tym polega cała piękna ideologia weganizmu, który nie ogranicza się tylko diety :)

A ja się bawię w wegetarianizm krótko, do przejścia mnie skłonił film dokumentalny o przemyśle żywieniowym i traktowaniu zwierząt (banalnie trochę) a nad szowinizmem gatunkowym, prawami zwierząt etc. zaczęłam zastanawiać się dopiero od niedawna.
W dzieciństwie na mój mini-epizod wege przyczyniło się obejrzenie filmu "Babe świnka z klasą" ^^
_________________
Ostatecznie wszystko, co żyje, ma w środku jakąś kiszkę.
Ostatnio zmieniony przez filifjonka 2012-05-01, 00:02, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Natasha 
Łamacz Klawiatur



Pomogła: 3 razy
Wiek: 29
Posty: 289
Skąd: RK/RZ/KR
Wysłany: 2012-07-12, 19:13   

Moja historia nie jest jakaś wielce poruszająca;)
Nie miałam wtedy jeszcze ukończonych 15 lat, kiedy zdecydowałam się zaprzestać jadać mięso.
W głównej mierze wpływ mogła mieć na to muzyka punkowa, zainteresowanie dietami, a w szczególności filmik na youtube, gdzie z żywych zwierząt zdzierano skórę..
Toczyłam wielkie boje z rodzicami, ale lwy są uparte! ;)
Czasem jeszcze usłyszę jakiś komentarz typu "zjadłabyś jak człowiek".. od mamy;
tata jakoś nie ma problemu z tym, żeby zrobić 2 obiady ;)
a też nie często musi je robić, bo studiuję poza miastem rodzinnym, więc jedynie w czasie wakacji, bądź jak zjadę na któryś weekend ;)
_________________
Always look on the bright side of life! ;)
 
 
RafaelSaures 
Natchniony Veg



Wiek: 31
Posty: 138
Wysłany: 2013-01-04, 09:57   

Ciekawe historie, w pewnych momentach podobne do mojej.
Przeważnie pojawia się konflikt z rodzicami. Tak też u mnie było.
Matka bardziej wyrozumiała, a ojciec z rok czasu próbował mnie przeciągnąć z powrotem.
Rzadko kiedy razem z nim jem obiad kiedy on zajada rzeźninę, pyta czy nie chcę kawałek :) Usprawiedliwia swoje pytanie tym, że "kiedyś jadłeś mięso więc, może teraz też byś chciał"
Konflikt tak samo był u mojej w domu gdy razem z moja dziewczyną przeszliśmy na wegetarianizm.
Teraz jest tak u mnie i u mojej, że jak ktoś np z rodziny przyjedzie i atakuje mnie "mięsem" to rodzice sami od siebie bronią dziecka :D

Ja myślę, że ludzie potrzebują żywych przykładów wśród znajomych, żeby zmienić nastawienie.

Wielu z nas słyszy hasła typu: "to co ty jesz?", "będziesz chory" itp. Aż dziwne, że ludzie te same rzeczy powtarzają jak "zaprogramowani" :P

Wraz z nowym rokiem mija 3 rok mojego wegetarianizmu. Teraz skłaniam się w stronę weganizmu. Mleka nie piję bo mi źle po nim (straszne gazy) i uważam za paradoks to, że zaleca się nam dziennie pić szklankę mleka dla wapnia, ale znaczna większość osób dorosłych nie trawi mleka. To coś tu chyba nie tak :\

Gdy wśród rodziny lub znajomych pojawia się dyskusja o wege i wiem, że rozmowa do niczego nie prowadzi, a ktoś chce mnie atakować to milczę i zachowuję stoicki spokój.

Jednak są świetne ciętę riposty którymi idzie zatkać czyjąś dokuczliwą twarz. Kilka fajnych tu przeczytałem. Moja ulubiona to:
"na jaką chorobę chorują tylko wegetarianie?" a oni tak :shock:
_________________
Vege bodybuilding by Rafael Saures
Zapraszam na mojego bloga!
 
 
 
Milia 
Wyższy Stan Ducha



Pomogła: 12 razy
Wiek: 39
Posty: 995
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-01-09, 18:18   

Ooo tak, bardzo typowe "zjedz, ten raz nic ci sie nie stanie", "no posmakuj chociaz, nie musisz jesc calego".
Oni nie moga/nie chca zrozumiec ze nie chodzi o zadna obawe przed zatruciem sie czy zapadnieciem na jakas straszna chorobe ...
Z jednej strony mnie to smieszy, a z drugiej jednak smuci... Tak trudno ludziom zrozumiec ze ktos ma jakies idealy, przekonania?
To tak jak ja bym mowila komus kto glosuje na lewice "idz na demonstracje z prawicowymi goscmi, od tego jednego razu nic ci sie nie stanie". :)
:shock:
Ostatnio zmieniony przez Milia 2013-01-09, 18:21, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
czerwony_autobus 
Veg przez duże V



Pomogła: 17 razy
Wiek: 27
Posty: 1686
Skąd: Gliwice
Wysłany: 2013-01-10, 03:24   

Milia napisał/a:
Tak trudno ludziom zrozumiec ze ktos ma jakies idealy, przekonania?
W dzisiejszych czasach ludzie nie mają już jakiś większych idei, jeśli nawet etycy mówią, że idealizm nie ma sensu.
Zawsze patrzę na wielkie architektoniczne umysły poprzedniego wieku, na całą intelektualną otoczkę uniwersytetów i marzę że też kiedyś znajdę taką grupę wariatów do rozmów o polityce. (Wiem, że brzmię tu jak z Midnight in Paris Allena, ale staram się powstrzymywać i zrobić coś realnego odkąd ten film obejrzałam)
_________________
"Kto oburza się na Hitlera, że traktował narody, które chciało mu się nazwać ''minderwertig'', tak jak my traktujemy zwierzęta, niech nie traktuje sam zwierząt tak jak Hitler ludzi!" - Hugo Steinhaus
 
 
RafaelSaures 
Natchniony Veg



Wiek: 31
Posty: 138
Wysłany: 2013-01-10, 18:16   

Idee mają ludzie samodzielnie myślący. Prawie wszyscy idą bezpieczną i sprawdzoną drogą reszty stada.
_________________
Vege bodybuilding by Rafael Saures
Zapraszam na mojego bloga!
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group