Veg - Wegetarianizm / Weganizm Strona Główna Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

RegulaminRegulamin FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: taffit
2011-03-09, 16:40
Nazewnictwo
Autor Wiadomość
taffit 
VegAdmin
Pieprzony Bad Boy



Pomógł: 34 razy
Wiek: 38
Posty: 6756
Skąd: Smog Wawelski
Wysłany: 2011-03-09, 17:04   

Do wszystkiego można się przyczepić.

Nie mam nic przeciwko innym nazwom, ale i z takimi nie mam aż tak dużego problemu.

Taka nazwa pełni funkcję skojarzeniową. Jeśli coś wygląda jak parówka, przygotowuje się to jak parówkę, smakuje pewnie nawet trochę jak parówka to czemu w nazwie nie miałoby mieć człona "parówka"? Dalej następuje "sojowa" bądź "wegetariańska" i wszyscy wiedzą o co cho.

W PRL-u najgorszej jakości kiełbasa miała 0% zawartości mięsa a dalej nazywała się kiełbasą i to nawet bez żadnych dodatkowych określeń.

Wzorem tamtych czasów nie będziemy przecież nazywać naszych parówek wyrobem parówkopodobnym, bo wyrób czekoladopodobny ma jednoznacznie negatywny wydźwięk.

Skoro istnieje bulion warzywny to niech i istnieje wędlina sojowa. Zresztą to nie jest reguła bo istnieją "przysmaki sojowe" czy "pasty sojowe".
_________________
Jadasz rosół z kur wielu?
 
 
 
spaceage 
Veg nad Vegami



Pomogła: 1 raz
Wiek: 37
Posty: 190
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-03-10, 12:35   

Aligator napisał/a:

Dlaczego cukinię nazywacie makaronem? Dlaczego nie możecie jej nazywać tym, czym jest, czyli cukinią?

Nie jest bardziej cool ale służy jako łatwy skrót myślowy - cukinia w tym daniu zastępuje makaron i tyle. Nazwa "Spaghetti zrobione z cieniutko pokrojonej, za pomocą specjalnej maszynki, cukinii w formie paseczków" brzmi jeszcze gorzej. Nie sądzę żeby miało to cokolwiek wspólnego ze wstydem tylko prostotą wypowiedzi i w jakiś sposób sugeruje odbiory czego się spodziewać.
 
 
Aligator
NieVeg


Posty: 13
Wysłany: 2011-03-11, 10:49   

Odnośnie nazewnictwa z tego miejsca
http://www.forumveg.pl/ps...6,15.htm#101823

Hikikomori napisał/a:
Nie jestem jaroszem, bo jedzenie roślin dla zdrowia jest u mnie mniej ważne od niejedzenia zwierząt itd.

Pierwszy raz się spotykam z takim tłumaczeniem znaczenia słów jarosz i wegetarian.
Sami wegetarianie na różnych wegetariańskich forach tego w ten sposób nie rozróżniają. Co więcej, piszą, że wegetarianizm, to sposób odżywiania się. A wegetarianie, to ludzie odżywiający się wegetariańsko z różnych pobudek (zdrowotnych, ideologicznych, itd.)

Hikikomori napisał/a:
Hasła w przeróżnych źródłach tworzą zapewne niewegetarianie, dlatego za każdym razem wypływa ten durny semiwegetarianizm.

Że hasła w różnych źródłach mogą być źle wytłumaczone, to wiem, ale że semiwegetarianizm jest durny, z tym się nie zgodzę.

Tak jak "Vegan" mówi o sobie, że jest veganem, żeby nie musieć za każdym razem referować czego wszystkiego nie je, tak samo semiwegetarianie posługują się tym nieszczęsnym słowem do określenia swojej diety.

Kontrowersja semiwegetarianizmu wynika moim zdaniem nie z samej diety, ale z tego, że to słowo wywodzi się ze słowa "wegetarianizm" i tym sugeruje, że jest jakąś odmianą wegetarianizmu a nie odrębną, równoległą dietą.

Rozwiązanie tego problemu, to albo edukacja, żeby nikt nie mylił semiwegetarianizmu z wegetarianizmem podobnie, jak nikt nie myli króla i królika. ;)

Albo stworzenie nowego synonimu do "semiwegetarian". Nie może to być "jarosz" bo to już jest synonimem "wegetarian". To rozwiązanie jest o tyle trudne, że nie ma pewności, czy by się rozprzestrzeniło (najlepiej jakby zostało rozpropagowane w literaturze, lub w mediach) a po drugie brakowałoby mu tłumaczenia na obce języki, no chyba, żeby się tłumaczyło na "semiwegetarian" podobnie jak "jarosz" tłumaczy się na "vegetarian".

Ewentualnie machnąć ręką i sobie odpuścić szarpaniny ;)

[ Dodano: 2011-03-11, 11:38 ]
Otóż to, o to właśnie mi chodzi, żeby zachować prostotę i precyzyjność wypowiedzi. Dziś jak powiem że zrobię Spaghetti, to każdy wie, czego może się na stole spodziewać. Za niedługo może być tak, że nikt nie będzie wiedział, co to znaczy, czy będzie makaron, czy paseczki jakiegoś warzywa...
To samo przy wyszukiwaniu przepisu w internecie. Jak szukam przepisu na Spaghetti, to wiem, czego chcę i raczej nie są to paseczki cukinii, choć one też mogą być smaczne, ale nie tego przecież szukam. Irytuje że wyszukiwarka wyrzuca przepisy nazywające się np. "jajecznica" a okazuje się, że to zmiksowany olej, migdały i kurkuma.

[ Dodano: 2011-03-11, 12:10 ]
Na wypadek, żeby ktoś nie zrozumiał tego posta, rozmowy na temat nazw dotyczy tylko ta część, którą mieniam na niebiesko. Za zamieszanie przepraszam, ale nie ja go spowodowałam.
http://www.forumveg.pl/zw...stow-vt6247.htm

[ Dodano: 2011-03-11, 12:12 ]
Nie zmienię tego niestety na niebiesko, gdyż: "Nie możesz juz zmienić swojego postu. Post można zmieniać przez 60 minut, Od momentu jego wysłania".
Nie wiedziałam, że są takie ograniczenia. Jeszcze raz przepraszam za zamieszanie. :/
Ostatnio zmieniony przez krzysztof 2011-03-11, 11:36, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
spaceage 
Veg nad Vegami



Pomogła: 1 raz
Wiek: 37
Posty: 190
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-03-15, 14:42   

Aligator napisał/a:
Irytuje że wyszukiwarka wyrzuca przepisy nazywające się np. "jajecznica" a okazuje się, że to zmiksowany olej, migdały i kurkuma.


Jak się okazuje to ma bardzo długą tradycję "jajecznica po litewsku" (przepis z XVII wieku) skłądała się z maku (więcej na stronie Pałacu w Wilanowie). Ale wiem o co Ci chodzi - mi to nie przeszkadza. Są w końcu "flaczki" z kurczaka i nikt się nie burzy* że prawdziwe to z krowy tylko albo jeszcze lepiej łosoś ze śledzia. Więc takie pomieszanie nie jest to tylko domeną wegetarianizmu.
_
zedytowała * nie chodzi mi że Ty się burzysz, poruszyłaś bardzo ciekawą kwestię :) chodziło mi tylko że to są jakoś przyjęte ogólnie terminy :)
Ostatnio zmieniony przez spaceage 2011-03-15, 14:43, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Hikikomori 
Ostoja Wiedzy



Pomogła: 2 razy
Posty: 563
Skąd: z szafy
Wysłany: 2011-03-17, 20:57   

"Durny semiwegetarianizm" - jak można dodawać możliwość jedzenia mięsa do diety, która wyklucza jedzenie mięsa? W ten sposób każdy może mówić, że jest wegetarianinem, bo je mięso od czasu do czasu albo tylko niektóre gatunki mięsa. Ja bym mogła mówić, że jestem semiwitarianką, bo część mojego jedzenia jest surowa. To jest nielogiczne i tyle. Potem jakieś słodkie idiotki mówią, że są wegetariankami, ale czasem zjedzą rybę lub kurczaka.

Co do definicji... nie chce mi się klepać czym się różni niejedzenie zwierząt od jedzenia warzyw, bo... po prostu mi się nie chce, znudziło mi się tłumaczenie. Przeczytaj sobie to:

http://www.forumveg.pl/viewtopic.php?t=6277#102128

Pierwszy cytat właściwie wystarczy, sama bym tego lepiej nie napisała;]
 
 
taffit 
VegAdmin
Pieprzony Bad Boy



Pomógł: 34 razy
Wiek: 38
Posty: 6756
Skąd: Smog Wawelski
Wysłany: 2011-03-18, 09:49   

Ja jestem semiweganinem, ale to już gdzieś pisałem :lol:

W związku z dyskusją przypomniało mi się jak dobrze ustawili się producenci krowiego mleka. Nie wiem jak, bo nie znam się na prawie handlowym i jemu pochodnym, ale "mleko' jest nazwą zastrzeżoną i teraz wszelkie jego wegańskie odpowiedniki to mleczka (jak np. kokosowe) czy napoje (jak ryżowe).

Cwaniaki.
_________________
Jadasz rosół z kur wielu?
 
 
 
Lawenda 
Wyższy Stan Ducha



Wiek: 27
Posty: 826
Skąd: Toruń
Wysłany: 2011-03-31, 18:07   

Aż poszłam sprawdzić, czy moje 'mleko sojowe' ma napisane 'mleko sojowe'. Ma 'napój'. ^^

Ale generalnie - co to za problem, że 'coś sojowego' się nazywa 'parówka' albo, że coś przypominającego spaghetti, tyle, że bez makaronu nazywa się spaghetti z cukinii...? Mnie to nie przeszkadza, nie ma w tym nic złego. ;)
_________________
"Bo małe bywa wielkie w odpowiednim świetle.
Istnienie zła pozwala dostrzec dobro.
Czarne z białym płynnie się przenika.
Równowaga - oto tajemnica. "
 
 
Surri 
Żona Admina
Pizdata


Pomogła: 78 razy
Wiek: 34
Posty: 11316
Skąd: Kraków
Wysłany: 2011-08-16, 10:56   

Nazwy typowo mięsne to jak dla mnie ,,cielęcina", ,,schab" i nie wiem nawet czy te nazwy nie są zastrzeżone dla produktów pochodzenia zwierzęcego.
Natomiast parówka, czy kotlet to po prostu nasze skojarzenia.
Ale dobrze wiemy, że taki produkt z definicji wcale nie musi być mięsny.
To społeczeństwo na diecie tradycyjnej utrwaliło nam w głowach taką jakąś stereotypową definicję.

taffit napisał/a:
W PRL-u najgorszej jakości kiełbasa miała 0% zawartości mięsa

Wydaje mi się, że to było napisane z przymrużeniem oka ;)
_________________
Śpieszmy się kochać mężczyzn oni tak szybko tyją!

Połykaj z Surri
 
 
 
denat 
Veg nad Vegami



Wiek: 31
Posty: 156
Skąd: bytów/wrocław
Wysłany: 2011-08-16, 18:02   

Cytat:
Pewnie, sama widziałam, jest specjalna tarka do przerabiania cukinii na dłuugie zapałki (posiadam taką);] Wygląda jak spaghetti, tylko trochę kanciaste.

skąd? skąd? skąd? :)
 
 
 
yuka66 
Veg nad Vegami



Pomogła: 2 razy
Posty: 224
Skąd: Kopenhaga
Wysłany: 2011-08-16, 19:10   

Mnie się bardziej od słowa semi-wegetarian podoba flexitarian - oznacza to samo, osobe unikającą jedzenia mięsa, ale jedzące je okazjonalnie. Ja mam sporo takich osób w swoim otoczeniu i uważam, że to ważny krok w dobrym kierunku. Moja mama na przykład sama nigdy nie robi mięsa, ale jak idzie do kogoś to zawsze coś tam dziubnie. Lepsze to niż bekon na śniadanie, szynka na lunch i schabowy na kolacje. Nawet jesli ktoś je mięso tylko dwa razy w tygodniu to już to jest jakaś poprawa - nie odrazu Kraków zbudowano.
 
 
Hikikomori 
Ostoja Wiedzy



Pomogła: 2 razy
Posty: 563
Skąd: z szafy
Wysłany: 2011-08-17, 21:17   

denat napisał/a:
Cytat:
Pewnie, sama widziałam, jest specjalna tarka do przerabiania cukinii na dłuugie zapałki (posiadam taką);] Wygląda jak spaghetti, tylko trochę kanciaste.

skąd? skąd? skąd? :)


Z rynku w Kamieńcu Podolskim;]
 
 
LuckyLittleWitch 
Veg nad Vegami



Posty: 161
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-06-10, 00:12   

Ależ wy mata problemy... Jest gogolplex powodów, dla których warto, by parówka sojowa pozostała parówką. Pozwolę sobie wymienić pieć z nich:

Po pierwsze, im więcej osób przekona się do wegetarianizmu mając w zanadrzu wege hot doga tym lepiej - czepianie się nazw wypada w tym kontekście dość małostkowo... :roll:
Po drugie nawet jeżeli ktoś byłby skłonny do końca życia nie zjeść ulubionego hot doga, to należy mu się taka możliwość bez zadawania krzywdy zwierzęciu.
Po trzecie "parówka", "pasztet", "kotlet" to raczej forma jaką się nadaje jedzeniu, a co tę formę wypełni zależy od inwencji. Ideałem byłaby sytuacja, gdyby wege kiełbaski szczyciły się najróżniejszymi rodzajami fasoli i zbóż w składzie - wegetarianie nie gęsi i swoją kuchnię mają, a prądy przekształceń mogą wprowadzać gdzie im się podoba.
Po czwarte - po co tworzyć żywieniowe tabu? Mięso jest dla wielu ludzi bardzo smaczne, ale to nie powód, by nadal je jeść. Wątpliwość etyczna wpojonych przez rodziców nawyków natomiast nie jest powodem, by okłamywać siebie, że się nie lubiło kiełbasy, jeżeli się lubiło...
Po piąte, ludzie nie są jednowymiarowi i pewne postawy mogą się u nich wykluczać. Zamiast je zwalczać, lepiej stworzyć na ich podstawie coś nowego, na przykład... KIEŁBASKI Z FASOLI ADZUKI Z SUSZONYMI POMIDORAMI. :wisi:

Dla mnie nazwy opisują kształt, wygląd i zastosowanie mogą pozostać niezmienione - jedyne zastrzeżenia mam do wegańskich udek, ryb i schabu. Rośliny same się wybronią i nie muszą niczego naśladować, one po prostu tak smakują i już. Uwielbiam sos gravy w wersji wegańskiej i sądzę, że powinien się szczycić smakiem duszonych warzyw z sosem sojowym, a nie mięsa.
 
 
orzechova 
Guru Veg
żółtodziób



Pomogła: 75 razy
Wiek: 30
Posty: 5506
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2013-06-10, 07:30   

LuckyLittleWitch napisał/a:
jedyne zastrzeżenia mam do wegańskich udek, ryb i schabu.


a gdzie widziałaś takie cuda? :shock:
_________________
kiełkuj zielonym do góry! :)
 
 
Szura 
Veg nad Vegami



Pomogła: 1 raz
Posty: 196
Wysłany: 2013-06-10, 11:00   

Dla mnie unikanie nazywania czegoś parówką czy kotletem jest głupie. Nie jem mięsa nie dlatego, że mi nie smakuje - jest przepyszne!, więc nawet jeśli te potrawy miałyby coś 'udawać', to co z tego? o.O
 
 
LuckyLittleWitch 
Veg nad Vegami



Posty: 161
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-06-10, 15:39   

orzechova napisał/a:
LuckyLittleWitch napisał/a:
jedyne zastrzeżenia mam do wegańskich udek, ryb i schabu.


a gdzie widziałaś takie cuda? :shock:


Evergreen ma te udka z kością babmbusową, które robią furorę, Sante (albo Polsoja?) kotlety sojowe a'la schabowe o smaku kurczaka, a na blogach pojawiło się sporo przepisów na rybę z selera. :-)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group