Veg - Wegetarianizm / Weganizm Strona Główna Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

RegulaminRegulamin FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: krzysztof
2010-02-18, 18:05
Dieta dla profesjonalnego sportowca/tancerza jak zacząć?
Autor Wiadomość
sem_fahs 
Mały Veg


Posty: 11
Skąd: Białystok
Wysłany: 2009-11-01, 10:50   Dieta dla profesjonalnego sportowca/tancerza jak zacząć?

Witam wszystkich :)
Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że owe forum jest bardzo fascynujące i bardzo cieszy moje
oko, mnóstwo ciekawych informacji itp :)
Mam do was prośbę, chcę poznać opinie i doświadczenia osób które profesjonalnie/zawodowo
uprawiają jakiś sport bądź tańczą - dotyczącą waszych diet - mianowicie:
- co jecie
- ile pieniędzy wydajecie :)
- itp itd

Po prostu chcę przeprowadzić dosyć ciekawą konwersację na te tematy i mam nadzieję, że zdobędę/ziemy dużo fajnych i pożytecznych informacji.

Pozdrawiam ;)
 
 
 
Elizeusz 
Ostoja Wiedzy
Elizeusz



Pomógł: 2 razy
Wiek: 36
Posty: 420
Skąd: kraków
Wysłany: 2009-11-07, 18:32   

Witaj ja uprawiam sporty jak kolarstwo gorskie bieganie i silownia moge ci podac co jadam moze pomoze.


Jem dwa razy dziennie pierwszy posilek o 9 ( nie jadam z rana jak ciemno na zewnatrz) drugi o 14 tak by nie jesc jak sie juz sciemnia.

Moje posilki bazuja na podkielkowanych lub moczonych zbozach owocach oraz odrobinie oleistych jak orzechy.

Sniadanie chlebek z kielkowanej pszenicy z pomidorem i cebulka troszeczke soli do smaku do tego jablka i garasc orzechow wloskich .


drugi posilek podobny mozna zamieniac owoce i zboza wedle woli lub jesc to co wystepuje w danym sezonie.

Trenuje delikatnie przed sniadaniem jakies pompki i przysiady lub biegne sobie tak by przygotowac zoladek na sniadanie. Po sniadaniu dopiero moge zabrac sie za cos powaniejszego za jakies trasy gorskie. Po drugim posilku rowniez trenuje ale juz delikatniej tak to mnie wiecej u mnie wyglada.


Testowalem rozne diety i jedynie 80 procent roslin i 20 zboza orzchow dziala perfekcyjnie oczywiscie zazne jest dokladne rozdrabnianie pokarmu i nieprzejadanie sie tak litr pokarmu dla fizycznie trenujacego na jedno posiedzenie jest ok pozdrawiam i pisz jak postepy !! :)
 
 
sem_fahs 
Mały Veg


Posty: 11
Skąd: Białystok
Wysłany: 2009-11-08, 11:12   

Łał!

Jesz tylko dwa razy dziennie - nieźle ;) hmm i jak z Twoją wagą/? Bo właśnie w moim przypadku znacznie spadła gdy zaczynałem się "bawić" w weganizm itd. Ogólnie od diety mięsożernej aż do dziś z 69kg spadła mi waga do 60 ;) to dla mnie troszkę za mało ale wierze w to, że powoli podniosę ją jakoś do ok.65 kg.

Największym moim problemem w tym wszystkim jest to, że miewam chroniczne wiatry, np jak zjem kasze gryczaną z olejem sezamowym.. ogólnie jakoś kaszy mój organizm nie trawi.
I teraz szukam pożywienia które zapewni mi totalne pozbycie się tego problemu jak również dużo energi na treningach - tańcze "zawodowo" Breakdance, mam treningi praktycznie codziennie także na prawdę potrzebuje wysoko energetycznego pożywienia :)
Jeszcze myślałem nad tym jak sobie radzić na dłuższych wyjazdach na zawody np 2-3 dniowych, jakie jedzenie zabrac(w sumie też nie da się zabrac calego plecaka jedzenia bo plecy odpadłyby ;p)

Co do mojego dzisiejszego dnia to spożyłem póki co:

- sok marchewkowo jabułkowy(4-1) z natką pietruszki(duuużo wit. A i C :)
- 2 banany
- następnie zamierzam zjeść trochę orzechów, jakąś sałatkę warzywną, gotowanego buraka a pomiędzy tym wszystkim herbaty ziołowe.

Hmm gdzie kupujesz nasiona pszenicy, w czym i jak kiełkujesz?
 
 
 
Elizeusz 
Ostoja Wiedzy
Elizeusz



Pomógł: 2 razy
Wiek: 36
Posty: 420
Skąd: kraków
Wysłany: 2009-11-08, 12:02   

Hej hej swietnie ze napisales !!! :)

Wlasnie jestem po trasie gorskiej jeje ! Tak dwa posilki dziennie najlepiej dzialaja gora 3 tylko trzeba odpowiednio je skomponowac w sumie lepiej zjesc 3 niz objadac sie tymi dwoma objadanie jest gorsze niz jedzenie miesa....

Twoje problemy to w sumie byly moje problemy mysl o plecaku wyladowanym jedzeniem podczas podjazdu 10 km nie usmiecha sie 3 kg bananow haha no wiec rozwiazalem ten problem batonami energetycznymi wlasnej roboty i chlebem z kielkow wlasnej roboty :) :):)

Moczys zboze i kielkujesz malutenskie kielki mielisz przez maszynke do miesa nie dodajesz wody do tego moczone przez noc rodzynki ugniatasz w batony odkladasz na kaloryfer i juz niedlugo masz gotowe batony co dodadza ci kopa i eneregii do tego pare owocow i orzechow i masz pelnowartosciowy posilek. Co do wiatrow moze przezoc sie na kielkowane moczone ziarna one wtedy nie maja inhibitorow enzymowych i pametaj ziarna i reszta jak orzechy to 20 procent posilku wtedy nie bedzie problemu.



Jak bylem na frutarianizmie czyli same owoce waga mi bardzo spadla pozatym zeby tam utrzymac mase trzeba spozywac ogromne ilosci owocow wtedy przeladowywujesz zoladek i nie jest to prawidlowe jadasz tez czesciej i wogule sikasz czesto bo duzo w owocach wody ale gdy dodalem do tego moczone orzechy i zboza waga blyskawicznie skoczyla w ciagu tygodnia juz widac bylo efekty pozdrawiam i pisz smialo !!!
 
 
meriadoc 
Natchniony Veg


Pomógł: 1 raz
Wiek: 30
Posty: 143
Wysłany: 2009-11-08, 13:14   

Witam. To strasznie mało dziś zjadłeś, więc nie dziwię się, że waga aż tak ci poleciała. Sam borykałem się z tym problemem w tym samym czasie co Elizeusz, z tymże ja jem teraz dużo więcej słodkich owoców, zaś on podkiełkowane zboża i moczone orzechy. Jeżeli nie chcesz kiełkować i bawić się w takie rzeczy, a jednocześnie utrzymywać zdrowy bilans między węglowodanami, tłuszczami i białkami na poziomie 80/10/10 - polecam pobrać sobie program CRON-O-METER, poustawiać tam co trzeba i śledzić swoje posiłki, zapotrzebowanie, dostarczone minerały, witaminy itd. Musisz jeść znacznie więcej owoców. Ja przykładowo po dużym treningu np. siłowym lub dłuższym biegu czy też półtoragodzinnym w-fie na wysokich obrotach kiedy mam wilczy głód zjadam od 10 do 13 bananów, w wakacje po 40-50 km trasie na rowerze była to połówka 7-9kg arbuza (zjedzenie posiłku zajmuje mi około 1h). Jednak klucz do tego to:
- nauczyć się jeść owoce w dużych ilościach i jednocześnie nie przejadać się
- jeść kiedy jest się głodnym
- jeść TYLKO I WYŁĄCZNIE DOJRZAŁE owoce
- być dobrze nawodnionym (oddawanie czystego moczy 8-12 razy na dobę jest dobrym wyznacznikiem)
- wysypiać się
- im mniej składników, z których składa się posiłek tym lepiej, i mniej rewolucji żołądkowo-jelitowych - mono posiłki rulez ;-)

Aby zwiększyć ilość owoców jakie jesteśmy w stanie zjeść na 1 posiedzenie to zjadać taką ilość, po której czujemy się komfortowo i nie przejemy się + odrobinkę, np. pół banana/1 mały, małe jabłko, gruszka itd., aby dalej zostać w komforcie. Z czasem nasza pojemność się zwiększy.

Ważne są też warzywa, przede wszystkim takie jak sałaty, szpinak i seler. Średnio dziennie powinniśmy zjeść ich 300-450g, najlepiej na kolacje w postaci sałatki z mniej słodkimi owocami, jak pomidory, ogórki czy papryki. Do tego może być garść moczonych orzechów lub awokado (połowa dużego lub jedno małe).

Mój przykładowy dzień wygląda tak:
- rano po przebudzeniu wypijam minimum 1l wody i trochę ćwiczę, jakieś pompki, przysiady, wymachy dłońmi, skakanka, rozciąganie itp - od 10 do 30 minut
- gdy jestem głodny jem owoce na jakie mam ochotę, najczęściej banany, kaki, rzadziej gruszki czy jabłka
- tutaj jest uczelnia, w międzyczasie jakiś trening jak bieganie lub siłownia, w międzyczasie oczywiście woda na ile czuję potrzebę
- gdy jestem głodny, zazwyczaj 4-6 godzin po ostatnim posiłku, znów jem jakieś słodkie owoce
- tutaj już rzadko robię jakiś trening, częściej jakiś spacer, nauka czy coś w ten desen, a na kolację jem przykładowo 3-7 pałek selera naciowego, sałatę i do tego kwaśne owoce jak pomidory/ogórki/papryki/cukinie lub słodsze jak jabłka czy gruszki. Jeżeli któreś z tych kwaśnych to czasem dodaje moczonych orzechów/awokado.

Jeszcze na temat soków. Moim zdaniem lepiej ich unikać (pomijam osoby, które zaczynają taką dietę z poważnymi chorobami jak rak czy deficytami w minerałach). To nić innego jak rafinowany produkt, gdyż pozbawiony błonnika, który ma za zadania spowolnić i ustabilizować pobór cukrów, aby nie było niepotrzebnych jego skoków we krwi, a także pomaga w eliminacji odpadów (łatwiej nam się załatwić :-) ). Poza tym ostatnio wyczytałem, muszę tylko dotrzeć do bezpośredniego badania, że tego typu nieopakowany cukier (fruktoza) w dodatku w nadmiarze (przez brak błonnika) wędruje do wątroby, która nie jest w stanie rozpoznać co to właściwie jest i trawi jak alkohol. Jeżeli trudno od razu zrezygnować z soków, to rób je w większości z zieleniny i przy jak najmniejszym udziale owoców/warzyw zawierających większą ilość cukrów.

Pozdrawiam.
 
 
 
Elizeusz 
Ostoja Wiedzy
Elizeusz



Pomógł: 2 razy
Wiek: 36
Posty: 420
Skąd: kraków
Wysłany: 2009-11-08, 13:47   

Mozcone zboza i orzechy nie zapominaj o nich sa bogate w mineraly i powinny znalezc sie w kazdym posilku. Oddawanie moczu 10 do 12 razy na dobe wedlug mnie to przesada na maksa sa lekarze co sa tego zdania. Poszperaj postudiuj i kieruj sie logika natura zaopatrza nas w to co potrzebujemy sa to nasiona orzchy owoce i jarzyny. Jedz to co jest w sezonie tak jest najzdrowiej zauwaz ze gdyby meriadoc przestal jesc banany kaki i tak dalej co u nas niewystepuje mialby problemy z dostarczeniem kalorii. Owoce to woda w duzej mieze dlatego polecam robic wlasne chleby z kielkow sa super oraz jesc pare orzchow namoczonych do kazdego pislku polecam migdaly ale inne tes sa super. Dieta doktora grahama jest przeciwna zbozom ale zobacz na badania w instytucie hipokratesa i na innych raw guru jak chocby Paul Nison i zapoznaj sie z tym co ini maja do powiedzenia. Pozdrawiam jeje !
 
 
sem_fahs 
Mały Veg


Posty: 11
Skąd: Białystok
Wysłany: 2009-11-08, 23:06   

Jejeje!!

hehe fajnie, że jest odzew na nurtujące i jakże ważne dla mnie pytania ;D
hmm Elizeusz poproszę jakiś przepis na chlebek z skiełkowanego zboża bądź moczonego(w sumie szybciej się robi od razu chlebek z moczonego bo nie trzeba czekać jeszcze na to aż wykiełkują te zboża) i ponawiam pytanie: gdzie zaopatrujesz się w zboża :)

Na te batony mogę wrzucic zamiast rodzynek np. suszone daktyle ? Widzisz, co do tych batonów to napisałeś, że dorzucam do nich pare owoców i orzechów i mam pełnowartościowy posiłek - co w tym momencie z tą całą "teorią" niełączenia białka z węglowodanami?

Ogólnie jeżeli chodzi o mój brzuch to na prawdę od kilku miesięcy nie mogę go rozkminić, zachodzą takie zmiany w układzie pokarmowym, że szok(ale to pewnie dlatego, że oczyściłem jelita poprzez lewatywy itp itd :D ) za niedługo zaczynam przyjmować triadę na wypędzenie pasożytów z mego organizmu ;)

Co myślicie o jedzeniu wieczorem? Jest to chyba najgorsza rzecz jaką możemy zrobić dla siebie samych :) Np. miewam treningi w godzinach wieczornych(20.30) i najczęsciej kończe około 22 co zawsze daje uczucie głodu po takim wysiłku - i teraz mam takie pytanie.. Czy lepiej obciążac caly system trawienny i uzupelnic braki podczas treningu(czyli zjesc co nieco) czy lepiej zatopic nasz mały głód płynami(herbaty,sama woda) czyli nieobciążac systemu.
Tutaj wchodzą w grę totalnie różne opinie, np. że koniecznie trzeba po treningu zjeść odpowiedni posiłek.. ale co w związku z tak późną porą ćwiczeń? Czy np organizm nie może odbudować mięśni z tego co zjadłem w ciągu dnia? (Przecież pokarm długo się trawi w naszym organizmie - orzechy niby 2-3h ale to w żołądku, później siedzą tez dlugo w jelicie cienkim i grubym).

echhh tak w ogóle to najlepiej byłoby wyjechać gdzieś do ciepłych krajów i zastosować odpowiednie techniki praniczne i już nie martwić się o pożywienie spotykane na codzień :)
 
 
 
Elizeusz 
Ostoja Wiedzy
Elizeusz



Pomógł: 2 razy
Wiek: 36
Posty: 420
Skąd: kraków
Wysłany: 2009-11-09, 08:10   

Kielkowane zoborze laczone z owocami jest wporzadku nie musisz sie obawiac. Sa enzymy ktore strawia wszystko tak jak trzeba. Nalezy jedynie uwazac na zbyt wielka ilosc tego zboza i orzechow. Najwiecej ma byc owocow jarzyn reszta to juz zboza i orzechy.

Chleb:

1) moczysz ziarno tak by pijawily sie malutenkie kieleczki wtedy ziarno ma najweicej z ziarna jeje!
2) mielisz je maszynka do miesa ( ja uzywam pszenicy ale mozesz pokombinowac ) dodaj miodu rodzynek daktyli dla msaku.
3) odluz na cos cieplego o odpowiedniej temperaturze moze kaloryfer i po 2 lub 3 h masz gotowy placek z kielkowanej pszenicy.


Licza sie proporcje jezeli one sa wporzadku nie bedziesz mial problemow.

Czasami organizm musi przywyknac do nowego pokarmu to tak jak z miesniami jak je trenujesz mozesz uzywac je do trudniejszych zadan. Z poczatku mozesz tez pisajc jakies koktajle ale pokarm staly jest najlepszy wtedy uzywasz jame ustna i zeby ktore sa stworzone do zucia :)

Jak jesz 3 posilki nie bedziesz mial problemu nawet bym wtedy tak polecal bo puzno trenujesz wiec u mnie by to bylo 9 potem 14 nastepnie 19 wtedy z tego ostatniego bedziesz mial na trening a po najwyzej jakies weglowodany w postaci owocow ale to juz sam bedziesz wiedzial.
 
 
Bartek L. 
Veg Dojrzały


Wiek: 42
Posty: 61
Skąd: Kongsberg, Norwegia
Wysłany: 2009-11-09, 09:05   

Elizeusz napisał/a:
Chleb:

1) moczysz ziarno tak by pijawily sie malutenkie kieleczki wtedy ziarno ma najweicej z ziarna jeje!
2) mielisz je maszynka do miesa ( ja uzywam pszenicy ale mozesz pokombinowac ) dodaj miodu rodzynek daktyli dla msaku.
3) odluz na cos cieplego o odpowiedniej temperaturze moze kaloryfer i po 2 lub 3 h masz gotowy placek z kielkowanej pszenicy.

.


Jestem bardzo ciekawy jaka konzystencje otrzymujesz po przemielniu tej masy, jak bardzo jest rozdrobniona ta masa? Czy jak suszysz to otrzymujesz zupelnie suchy baton, czy jest on wilgotny, gdzie potem to przechowujesz? Co myslisz o suszarce do warzyw, albo o suszeniu w piekarniku przy otwartych drzwiach? Czy robisz tylko batoniki? a chleb, na slono?
 
 
sem_fahs 
Mały Veg


Posty: 11
Skąd: Białystok
Wysłany: 2009-11-09, 19:45   

Nieźle ! Brzmi nieźle ten chlebek !!! Na pewno wypróbuje :)
Hmm ale.. powiedz mi w czym moczysz te kiełki w sensie, że moczysz, odstawiasz na ileś godzin później wyjmujesz np na gazę/ do słoika i czekasz kilka dni aż wykiełkują? już od kilku miesięcy masowo hoduje kiełki lucerny i rzodkiewki i powiem, że tak fajnie jest patrzeć jak rosną :)

Elizeusz ponawiam pytanie, gdzie zaopatrujesz się w zboża ? ja niedługo kupuje wyciskarkę http://www.eujuicers.com/...juicer-electric i pewnie w niej też da się zmielić ziarna tak jak w maszynce co nie :) ?
 
 
 
Elizeusz 
Ostoja Wiedzy
Elizeusz



Pomógł: 2 razy
Wiek: 36
Posty: 420
Skąd: kraków
Wysłany: 2009-11-09, 21:18   

Od rolnikow lub z mlyna w sumie teraz od taty dostalem prawie 10 kg. U rolnika sa bardzo tanie zboza naprzyklad za owies bezluskowy place 1.60 zl a nie 5 jak w sklepach ze zdrowa zywnoscia.

Nasypuje do garnka ziarna zalewam woda na noc rano odlewam wode przeplukuje ziarno i zostawiam na dzien i noc plukajac i wtedy one puszcza kielki. Teraz moczylem w wodzie z rumianku zeby inny smak mial chleb. Eksperymentuje by zrobic rone smaki tak by kazdy mogl jesc jeje !


Tak mysle ze wycisnie ja przy swojej recznej wyrabiam sobie lape lepiej jak na silce haha !!!
 
 
fuu 
Pilny Veg
JEDNOROŻEC



Wiek: 30
Posty: 27
Skąd: 71
Wysłany: 2009-11-11, 11:09   

i wychodzi Ci smaczny ten chlebek?
ja raz zrobiłam (z tym, że dodałam do tego też inne nasiona) i fuj - wyrzuciłam.
 
 
Poli 
Veg nad Vegami



Posty: 167
Skąd: Dania
Wysłany: 2009-11-11, 11:38   

fuu napisał/a:
i wychodzi Ci smaczny ten chlebek?
ja raz zrobiłam (z tym, że dodałam do tego też inne nasiona) i fuj - wyrzuciłam.


Ja juz wyprobowlam chyba setki przepisow i jakos nie moge przekonac sie do tego chlebka.

Wiec zaczelma kombinowac irobic jakby batony, tzn nie miele ziaren , tylko wczesniej namaczam, np gryke, sezam , slonecznik,siemie lniane, kokos itp, do tego suszone owoce np. rodzynki, razem mieszam wszystko i lacze za pomoca miodu, mozna dodac np, carob, czy cynamom, takze orzeczy pokrojone i nastepnie wkladamy do suszarki, pozniej kroimy i mamy super batony :D
 
 
Elizeusz 
Ostoja Wiedzy
Elizeusz



Pomógł: 2 razy
Wiek: 36
Posty: 420
Skąd: kraków
Wysłany: 2009-11-11, 11:48   

Kwestia gustu. Mozesz zrobic tak naprzyklad zalej woda pare torebek z rumiankiem i pozostaw na noc. Rano do tej wody wrzuc ziarno niech sie w iej moczy. Mozesz kobinowac z czym chcesz mieta lipa dzika roza i tak dalej ja sprubuje tez moze z sokami jak winogronowy kto wie co z tego wyjdzie :) Chleby mi bardzo smakuja a te zrobione na wodzie z rumianku maja bardzej delikatny smak. Do zmielonego zboza mozesz dodac miodu rowniez i zmielonych rodzynek i bedziesz miec bardziej slodki chleb kombinuj tez zlaczeniem ziaren az uzyskasz cos co ci smakuje :)
 
 
neko1 
Veg Dojrzały
neko



Posty: 61
Wysłany: 2009-11-12, 00:04   

Również kombinuję i kombinuję i wychodzi makabrycznie jak na razie. Na kilka zrobionych chlebków wszystkie lądowały w koszu. Czy ma ktoś przepis na taki chlebek, ale nie na słodko?
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group