Veg - Wegetarianizm / Weganizm Strona Główna Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

RegulaminRegulamin FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
rajdy
Autor Wiadomość
Pola 
Mały Veg


Wiek: 29
Posty: 13
Skąd: Łódź
Wysłany: 2010-06-12, 00:53   rajdy

Wyobraźcie sobie taką sytuację: jedziecie na rajd w góry. Wszystko co będziecie jedli przez 5 dni musicie kupić wcześniej i cały czas ze sobą nosić w plecakach (po drodze nie ma sklepów a codziennie śpicie gdzieś indziej). Gotujecie wspólnie- wszyscy jedzą to samo. Na początku informujecie, że jesteście wegetarianami. Nie ma z tym problemu. Podczas przyrządzania jedzenia- Wy dostajecie swoją porcję spaghetti przed dodaniem do niej mięsa. Tak się jednak złożyło, że sosy do spaghetti mają w sobie mięso (w jakiejś takiej niewielkiej postaci- np. jako żelatynę). Dowiadujecie się o tym, gdy to już zostało zrobione.

Musicie to zjeść, bo nikt nie będzie robił czegoś innego ani przewodnik nie zaryzykuje Waszym zdrowiem- to jest rajd. Z drugiej strony- naruszacie swoje zasady.

Co robicie?
_________________
trzeba kochać teatr w sobie, a nie siebie w teatrze
 
 
 
Hikikomori 
Ostoja Wiedzy



Pomogła: 2 razy
Posty: 563
Skąd: z szafy
Wysłany: 2010-06-12, 08:58   

Pewnie, że jem - też nie chcę ryzykować swoim zdrowiem. W sosach do makaronów zwykle jest serwatka, laktoza, z żelatyną się nie spotkałam, a to trochę lepiej z mojego wegańskiego punktu widzenia. Zdarzały mi się już takie "wpadki", ale gdy się zasuwa 10godz. na rusztowaniu, podejście się zmienia. Można się pozłościć w duchu lub posmucić, ale jeśli nie ma alternatywy, to się je. W przypadku rajdu najlepiej byłoby się wbić na stanowisko zaopatrzeniowca i zakupić to, co nam pasuje.
 
 
aśkaeddie
Ostoja Wiedzy
Witarianka



Posty: 439
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-06-12, 16:10   

Nie zjadłabym. Jedynie makaron bym zjadła, oczywiście nie z sosem tylko sam. :-)

Ale staram się być zapobiegawcza i zawsze brać coś ze sobą, szczególnie jak bym jechała na jakiś rajd lub coś podobnego to bym się zaopatrzyła w wega rzeczy, chociaż trochę aby w razie czego nie paść po drodze z głodu gdyby sie okazało że dla mnie jedzonka nie ma. :roll: ;)
_________________
"When a man wants to murder a tiger, he calls it sport; when the tiger wants to murder him, he calls it ferocity."Shaw
"It is just like man's vanity and impertinence to call an animal dumb because it is dumb to his dull perceptions."Twain


 
 
 
Pola 
Mały Veg


Wiek: 29
Posty: 13
Skąd: Łódź
Wysłany: 2010-06-13, 12:49   

oj aśkaeddie nie zdajesz sobie sprawy- sama byś nosiła tylko dla siebie rzeczy w plecaku? po pierwsze nie bo ich ilośc by Cię przeważyła a po drugie nie bo inni by się nie zgodzili na tak samolubne zachowanie

a opcja sam makaron (bez sosu) jest po pierwsze niemożliwa bo makaron dodaje się w trakcie (wszyscy wszystko nosimy wspólnie i jest tylko jeden garnek) a po drugie to jest bardzo niepożywne

PS. Nie, nie przydarzyła mi się taka sytuacja, byłam na rajdzie, ale w żadnym z sosów nie było składników zwierzęcych, zastanawiam się tylko co bym zrobiła gdyby coś takiego mnie spotkało
_________________
trzeba kochać teatr w sobie, a nie siebie w teatrze
 
 
 
aśkaeddie
Ostoja Wiedzy
Witarianka



Posty: 439
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-06-13, 14:24   

Pola napisał/a:
oj aśkaeddie nie zdajesz sobie sprawy- sama byś nosiła tylko dla siebie rzeczy w plecaku? po pierwsze nie bo ich ilośc by Cię przeważyła a po drugie nie bo inni by się nie zgodzili na tak samolubne zachowanie

a opcja sam makaron (bez sosu) jest po pierwsze niemożliwa bo makaron dodaje się w trakcie (wszyscy wszystko nosimy wspólnie i jest tylko jeden garnek) a po drugie to jest bardzo niepożywne


Napisałam że bym wzięła tyle aby w razie czego jakoś przeżyć, wiadomo że bym sporo na głodzie była, to pewne. Ale znając życie bym spakowała w licho orzechów i bym na nich jechała kilka dni. :lol:
A skoro biorę coś do swojego plecaka to nikt mnie nie może przyciszać i mieć do mnie pretensji bo mam prawo mieś taka ideologią i żyć według zasad których nie złamię.
Jeśli makaron dodaje się w trakcie to jak napisałam... jadłabym orzechy tylko.
Wiem że sam makaron nie jest jakoś pożywny ale z braku laku, jakbym miała taką opcje to bym z niej skorzystała.
Wiem jedno że nic nie wega do ust bym nie wzięła.
Prędzej liście bym zaczęła jeść. ;p


Pola napisał/a:
PS. Nie, nie przydarzyła mi się taka sytuacja, byłam na rajdzie, ale w żadnym z sosów nie było składników zwierzęcych, zastanawiam się tylko co bym zrobiła gdyby coś takiego mnie spotkało


Pola pytasz się kto by co zrobił w takiej sytuacji, więc napisałam. Skoro wszyscy w jednym garnku to bym nie zjadła i tyle. Bo nic poza wega bym nie tknęła umyślnie choćby sie waliło i paliło.
Co prawda nie jem jeszcze wielu rzeczy które są wega i gdybym miała opcję tak jak piszesz (awaryjną) to bym coś tam przełknęła, ale to by nadal musiało być wega, bo inaczej nie zjem i tyle.
Jak mam nawet masę roboty i nie mam czasu zjeść itd. to nie jem jeśli nie mam nic pod ręką dla mnie.

I wiem że tutaj dyskutujemy o tym "co by było gdyby..." ale skoro oczekujesz odp. to nie gaś mojego zdania bo jest inne od Twojego. :roll:
_________________
"When a man wants to murder a tiger, he calls it sport; when the tiger wants to murder him, he calls it ferocity."Shaw
"It is just like man's vanity and impertinence to call an animal dumb because it is dumb to his dull perceptions."Twain


 
 
 
va
[Usunięty]

Wysłany: 2010-06-14, 16:06   

nie zjadłabym
 
 
amanityna 
Veg Dojrzały



Wiek: 27
Posty: 63
Wysłany: 2010-06-15, 11:51   

też bym nie jadła. :roll:
_________________
 
 
 
sylwia 
Veg Do Potęgi
"ta zła"



Pomogła: 3 razy
Wiek: 37
Posty: 3100
Skąd: Sz-n
Wysłany: 2010-06-15, 13:14   

Pola napisał/a:
sama byś nosiła tylko dla siebie rzeczy w plecaku? po pierwsze nie bo ich ilośc by Cię przeważyła

na 5 dni? nosiłam na 8. tylko trzeba przemyśleć co się bierze i poratować się liofilizatami. a co do grupy, to zawsze możesz nosić część tych rzeczy, które inni też będą jedli.
_________________
TESTUJĘ PRODUKTY ALPRO-SOYA

Sklep Sail and Rock, aplinus, campus, plecaki, śpiwory, namioty

Alternatywa – cudna sprawa- można zaprzeczyć wszystkiemu; bierzesz zwykła, nudną rzecz, jak medycynę, naukę, czy edukację i tworzysz alternatywę, gdzie wszystko jest odwrotnie; normalna medycyna opiera się na badaniach, alternatywna na zgadywankach, przeczuciach i wewnętrznym głosie. To takie duchowe...
 
 
 
dragonart 
Mały Veg



Posty: 9
Wysłany: 2010-06-16, 18:51   

ja sobie cenię komfort psychiczny. Chyba nie pojechałabym na rajd wiedząc z góry, że będą takie problemy. :( ((( albo ustalając warunki z organizatorem od razu bym zastrzegła czego nie będę jeść, z wręczeniem listy niechcianych produktów włącznie.

Będąc już w trakcie takiej sytuacji poprosiłabym o opakowanie, żeby upewnić sie co do składu sosu i gdyby zawierał np żelatynę - nie zjadłabym.

I..... tak ...... zrobiłabym zamieszanie i kłopot , bo jak będę cicho to następnym razem wrzucą mi golonke do talerza (może znowu nic nie powie). Tak jak mi też niektórzy tu radzili = przestałam sie bać odezwać w swojej sprawie (słusznej bądź co bądź) peace
 
 
aśkaeddie
Ostoja Wiedzy
Witarianka



Posty: 439
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-06-16, 19:03   

Dokładnie :-) Wiadomo że wcześniej zgłasza się organizatorom co się je a czego nie, a jak to olewają to już potem ich wina że jest kłopot. :roll: I to nie dla nich a dla tej osoby bo w końcu nie ma co jeść. :-?

Ale ja znając siebie bym wzięła chociaż trochę czegoś tam, tak na wszelki wypadek... :lol:

No ale gdyby przyszło mi nic nie jeść, to cóż... tydzień głodówki. Potraktowałabym to jako dietę oczyszczającą. :twisted: Oczywiście to nie zmienia faktu że bym opieprzyła organizatora/ów. :evil:
_________________
"When a man wants to murder a tiger, he calls it sport; when the tiger wants to murder him, he calls it ferocity."Shaw
"It is just like man's vanity and impertinence to call an animal dumb because it is dumb to his dull perceptions."Twain


 
 
 
szmeras 
Ostoja Wiedzy
ja latam!


Pomogła: 3 razy
Posty: 599
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2010-06-16, 19:50   

no tak, w teorii to ładnie brzmi, wystarczy powiedzieć organizatorowi i już on ma obowiązek dostarczyć nam co chcemy...W praktyce pewnie przed wyruszeniem w rajd podpisuje się jakiś regulamin, z którego takie obowiązki organizatorów wcale nie muszą wynikać. Tak więc chyba najlepiej albo znaleźć jakiś obóz dla jedzących podobnie (albo zebrać grupę?) albo po prostu zorganizować się samemu lub z podobnie jedzącymi znajomymi i jechać na swój rajd...
_________________
nie jestem w centrum,
nie mam żadnego prawa,
nie mam żadnego lewa

 
 
aśkaeddie
Ostoja Wiedzy
Witarianka



Posty: 439
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-06-16, 20:12   

Ale tutaj nie chodzi o jakieś wydziwianie, tylko o to aby jedzenia było wega, więc bez przesady. Zresztą jeśli coś ma jakieś "ale" to może wprost powiedzieć że może być problem, albo że tylko dla nas makaron będzie i se taka osoba jeśli nadal będzie miała chęć jechać weźmie jakieś żarcie dla siebie. :roll:

Nikt nikomu łaski nie robi, ale jak czegoś ktoś sie podejmuje to niech potem jaj nie będzie, bo jak mają być to lepiej powiedzieć od razu a wtedy obędzie sie bez przykrych niespodzianek. :roll:
_________________
"When a man wants to murder a tiger, he calls it sport; when the tiger wants to murder him, he calls it ferocity."Shaw
"It is just like man's vanity and impertinence to call an animal dumb because it is dumb to his dull perceptions."Twain


 
 
 
szmeras 
Ostoja Wiedzy
ja latam!


Pomogła: 3 razy
Posty: 599
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2010-06-16, 23:41   

no tak, pomijając fakt, że teoretyzujemy (co było wyżej zaznaczone), to się zgadzam z Tobą, pod warunkiem, że "odmienny jedzeniowo" delikwent poinformowałby organizatora o swoich wymaganiach pokarmowych i uzyskał zapewnienie, że nie ma problemu i jedzenie zostanie zapewnione.
_________________
nie jestem w centrum,
nie mam żadnego prawa,
nie mam żadnego lewa

 
 
Smoczyca 
NieVeg
Bloody Murderer


Posty: 279
Wysłany: 2010-06-18, 00:48   

@Pola

Zjeść. Sytuacja niezależna od osoby, przypadkowa i nikt tak naprawdę nie zawinił poza delikwentem, który nie dopilnował składu sosów - niewegusi nie muszą wiedziec, że zelatyna też jest be.

Mam wrażenie, że momentami za dużą wagę przykłada się do histerycznego unikania produktów zwierzęcych jak jakiegoś morderczego alergenu, zamiast skupić się na swoich wyborach, co jest IMO wazniejsze.
Ostatnio zmieniony przez Smoczyca 2010-06-18, 00:49, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group