Veg - Wegetarianizm / Weganizm Strona Główna Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

RegulaminRegulamin FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Surri
2010-07-18, 11:19
jedzenie jajek komensalizmem międzygatunkowym?
Autor Wiadomość
fair2003
Natchniony Veg


Posty: 141
Wysłany: 2010-07-19, 18:33   

taffit napisał/a:
[...]Doskonale jednak rozumiem wegan, którzy nie chcieliby tego robić ze względu na uszanowanie "praw własności" kury do swojego jajka ;)


Jesteś super :) .
 
 
taffit 
VegAdmin
Pieprzony Bad Boy



Pomógł: 34 razy
Wiek: 38
Posty: 6756
Skąd: Smog Wawelski
Wysłany: 2010-07-20, 10:19   

an napisał/a:
A rosliny to niby czym sie "zywia"? Rozkladajace tkanki zwierzat takze sa ich budulcem.


Ale roślinki nie zabijają swojego pokarmu ;) W każdym bądź razie większość :mrgreen:
_________________
Jadasz rosół z kur wielu?
 
 
 
Ines 
Veg nad Vegami


Pomogła: 6 razy
Posty: 189
Wysłany: 2010-07-24, 18:17   

an napisał/a:
Uwazam, ze wypowiedz Ines jest raczej nieprzemyslana ;p A rosliny to niby czym sie "zywia"? Rozkladajace tkanki zwierzat takze sa ich budulcem. A woda to niby przez co przeplywa i czym sie nasyca? ;p
Idác tym torem myslenia, musielibysmy nic nic jesc i nie pic ...


Dlaczego stawiasz tutaj na równi rosliny i kury, ktore sa w pewnym sensie mysliwymi, swiadomie poluja na swoj pokarm (robaki, dzdzownice, płazy), w dodatku jak mowi moj wujek sa wiecznie nienazarte i ciagle im malo( np. wlatuja na male drzewka owocowe, zeby podziubac wisnie,porzeczki, choc maja mase innego jedzenia). Gdzie jest podobienstwo kur z roslinami, ktore wyrastaja z nasionka i rosna w glebie, nie zmieniajac swojego polozenia?
_________________
Przepisy na zielone koktajle http://vitalia.pl/index.p.../430/offsetk/18
 
 
an 
Veg Do Potęgi
UCZCIWOŚĆ ponad TWA


Pomogła: 36 razy
Posty: 2791
Skąd: Lond
Wysłany: 2010-07-24, 20:18   

Ines napisał/a:
an napisał/a:
Uwazam, ze wypowiedz Ines jest raczej nieprzemyslana ;p A rosliny to niby czym sie "zywia"? Rozkladajace tkanki zwierzat takze sa ich budulcem. A woda to niby przez co przeplywa i czym sie nasyca? ;p
Idác tym torem myslenia, musielibysmy nic nic jesc i nie pic ...

Dlaczego stawiasz tutaj na równi rosliny i kury, ktore sa w pewnym sensie mysliwymi, swiadomie poluja na swoj pokarm (robaki, dzdzownice, płazy), w dodatku jak mowi moj wujek sa wiecznie nienazarte i ciagle im malo( np. wlatuja na male drzewka owocowe, zeby podziubac wisnie,porzeczki, choc maja mase innego jedzenia). Gdzie jest podobienstwo kur z roslinami, ktore wyrastaja z nasionka i rosna w glebie, nie zmieniajac swojego polozenia?
To jest natura ... taka ona niestety jest

PS
A te kury nie maja prawa posmakowac tych owoców z drzewek?, tylko majá sie odzywiac robalami i tym co im gospodarz poda (czyli najczesciej suchymi zbozami) ?
_________________
Koniecznie zainteresuj się swoją witaminą B12 (i zależną od niej homocysteiną)
oraz kwasami tł. omega-3, witaminą D i ferrytyną!

http://www.youtube.com/wa...E&feature=share Rewelacyjny wykład naukowy o wierzeniach, cudach, religii, moralności ...

.... http://www.youtube.com/wa...feature=related
Ostatnio zmieniony przez an 2010-07-24, 20:33, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
fair2003
Natchniony Veg


Posty: 141
Wysłany: 2010-07-25, 07:56   

Ines napisał/a:
Dlaczego stawiasz tutaj na równi rosliny i kury, ktore sa w pewnym sensie mysliwymi, swiadomie poluja na swoj pokarm (robaki, dzdzownice, płazy), w dodatku jak mowi moj wujek sa wiecznie nienazarte i ciagle im malo( np. wlatuja na male drzewka owocowe, zeby podziubac wisnie,porzeczki, choc maja mase innego jedzenia). Gdzie jest podobienstwo kur z roslinami, ktore wyrastaja z nasionka i rosna w glebie, nie zmieniajac swojego polozenia?

Na niższym poziomie zanikają różnice pomiędzy zwierzętami i roślinami. Poza tym istnieje cały szereg roślin drapieżnych. I w końcu, kury nie jedzą robaczków świadomie - na podobieństwo człowieka. One nie wiedzą, że odbierają komuś życie.

Mówisz, że kury wskakują na drzewa, krzaki i zjadają wujowi wiśnie, porzeczki, i to go denerwuje. Rozumiem wuja, ale kury też, i tak właśnie mają się zachowywać. Natura wyposażyła ich w spryt przy zdobywaniu pożywienia i zachowanie kur Twojego wuja mi się podoba :) . Zwierzęta umieją lepiej dobierać sobie pokarm do aktualnych potrzeb swojego organizmu niż człowiek.
 
 
Ines 
Veg nad Vegami


Pomogła: 6 razy
Posty: 189
Wysłany: 2010-07-25, 18:29   

roznice nie roznice a dla mnie jedzenie jaj od kur pozerajacych plazy, myszy i psie odchody ( czesto psow nieodrobaczonych) jest nie do przyjecia. Wuj jednak wybral niezasrane podworko i porzeczki, kury i koguty poszly na pieniek i nastepnych juz nie kupil.

A co bys zrobil po ugotowaniu na twardo jaj wiejskich, gdyy sie okazalo, ze w 1 z nich byl maly kurczaczek? to nie jest przyjemne odkrycie nawet jesli nie zdazysz zjesc,. Kury nosza jaja w roznych zakamarkach i czesto babci moze sie zdawac, ze to na pewno wczorajsze rano. Moja mam kiedys tak miala, rozbila jajko do ciasta a tam bylo cos przypominajace kurczaczka :-| jednak na wsiach obok kur trzyma sie koguty i te jajka za zalezone (czy jak to sie nazywa). Ja cenie sobie chociazby komfort psychiczny i wole tego nie zjadac.
_________________
Przepisy na zielone koktajle http://vitalia.pl/index.p.../430/offsetk/18
Ostatnio zmieniony przez Ines 2010-07-25, 18:36, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
fair2003
Natchniony Veg


Posty: 141
Wysłany: 2010-07-25, 19:20   

Ines napisał/a:
roznice nie roznice a dla mnie jedzenie jaj od kur pozerajacych plazy, myszy i psie odchody ( czesto psow nieodrobaczonych) jest nie do przyjecia. Wuj jednak wybral niezasrane podworko i porzeczki, kury i koguty poszly na pieniek i nastepnych juz nie kupil.

A co bys zrobil po ugotowaniu na twardo jaj wiejskich, gdyy sie okazalo, ze w 1 z nich byl maly kurczaczek? to nie jest przyjemne odkrycie nawet jesli nie zdazysz zjesc,. Kury nosza jaja w roznych zakamarkach i czesto babci moze sie zdawac, ze to na pewno wczorajsze rano. Moja mam kiedys tak miala, rozbila jajko do ciasta a tam bylo cos przypominajace kurczaczka :-| jednak na wsiach obok kur trzyma sie koguty i te jajka za zalezone (czy jak to sie nazywa). Ja cenie sobie chociazby komfort psychiczny i wole tego nie zjadac.

Psie odchody mogą znaleźć się też na warzywach. Jajka ze sklepów są prześwietlane, a na jajka ze wsi jest duży popyt, więc naprawdę bardzo rzadko zdarza się jakieś nieświeże. Oczywiście przeróżne wypadki były i będą, lecz pojedynczy wypadek, to nie powód, aby z czegoś rezygnować. Wiele tracisz. Jajka są bardzo zdrowe i bardzo smaczne. Odkąd nie jem mięsa, zjadam jedno jajko dziennie. Nie warto zbytnio eksperymentować ze swoim organizmem. Z naturą nie wygrasz.
 
 
Ines 
Veg nad Vegami


Pomogła: 6 razy
Posty: 189
Wysłany: 2010-07-25, 19:34   

nie trace duzo, a wrecz zyskuje jedzac coraz wiecej warzyw i owocow, robiac zielone koktajle. Warzywa moge dobrze oplukac, a czesci skladowych z jajek sie nie wyodrebni. Aha, to jak byles na weganizmie tez jadles jajka? to jakim cudem nabawiles sie niedoborwow? To ze Tobie nie wyszlo na diecie (podobno)weganskiej nie znaczy, ze inni maja natychmiast wrocic do diety laktoowowegetarinskiej i to bez wyraznych powodow. Wiekszosc ludzi uwaza, ze mieso jest bardzo zdrowe i smaczne no i co z tego.
_________________
Przepisy na zielone koktajle http://vitalia.pl/index.p.../430/offsetk/18
Ostatnio zmieniony przez Ines 2010-07-25, 19:36, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
fair2003
Natchniony Veg


Posty: 141
Wysłany: 2010-07-25, 20:14   

Ines napisał/a:
nie trace duzo, a wrecz zyskuje jedzac coraz wiecej warzyw i owocow, robiac zielone koktajle. Warzywa moge dobrze oplukac, a czesci skladowych z jajek sie nie wyodrebni. Aha, to jak byles na weganizmie tez jadles jajka? to jakim cudem nabawiles sie niedoborwow? To ze Tobie nie wyszlo na diecie (podobno)weganskiej nie znaczy, ze inni maja natychmiast wrocic do diety laktoowowegetarinskiej i to bez wyraznych powodow. Wiekszosc ludzi uwaza, ze mieso jest bardzo zdrowe i smaczne no i co z tego.

Kura zjada nasiona, robaki, a rośliny wchłaniają te nasionka czy robaczki, gdy się one w glebie rozłożą. Więc ta bariera psychologiczna jest trochę sztuczna :) . Ja nikogo do niczego nie namawiam. Dzielę się tylko swoimi doświadczeniami i nikt nie musi z nich korzystać. Przy czym nie kieruje mną żadna ideologia, a jedynie troska o zdrowie innych.
 
 
an 
Veg Do Potęgi
UCZCIWOŚĆ ponad TWA


Pomogła: 36 razy
Posty: 2791
Skąd: Lond
Wysłany: 2010-07-26, 13:37   

Ines napisał/a:
roznice nie roznice a dla mnie jedzenie jaj od kur pozerajacych plazy, myszy i psie odchody ( czesto psow nieodrobaczonych) jest nie do przyjecia. Wuj jednak wybral niezasrane podworko i porzeczki, kury i koguty poszly na pieniek i nastepnych juz nie kupil.
Odnosnie tego juz pisalam - nawet rosliny rosná na tych odchodach, rozkladajacych sie zwlokach wszelkiego rodzaju organizmów ... i woda przez to przeplywa ... - tego tez musielibysmy sie brzydzic uzywac ?

Ines napisał/a:
A co bys zrobil po ugotowaniu na twardo jaj wiejskich, gdyy sie okazalo, ze w 1 z nich byl maly kurczaczek? to nie jest przyjemne odkrycie nawet jesli nie zdazysz zjesc,. Kury nosza jaja w roznych zakamarkach i czesto babci moze sie zdawac, ze to na pewno wczorajsze rano. Moja mam kiedys tak miala, rozbila jajko do ciasta a tam bylo cos przypominajace kurczaczka :-| jednak na wsiach obok kur trzyma sie koguty i te jajka za zalezone (czy jak to sie nazywa). Ja cenie sobie chociazby komfort psychiczny i wole tego nie zjadac.
Dlatego jak sie ma kury - na wolnym wybiegu, to trzeba tak to zorganizowac, by do takich sytuacji nie dochodzilo :) (chociaz nie wszyscy wegetarianie i weganie z tego co kiedys czytalam, uznaja, ze zaplodnione jajko ptasie jest odrebnym organizmem, porównujac to do plodu i aborcji - ale o tym w temacie aborcja)
_________________
Koniecznie zainteresuj się swoją witaminą B12 (i zależną od niej homocysteiną)
oraz kwasami tł. omega-3, witaminą D i ferrytyną!

http://www.youtube.com/wa...E&feature=share Rewelacyjny wykład naukowy o wierzeniach, cudach, religii, moralności ...

.... http://www.youtube.com/wa...feature=related
 
 
Ines 
Veg nad Vegami


Pomogła: 6 razy
Posty: 189
Wysłany: 2010-07-26, 16:55   

wode trzeba pic, a jesc jajka -nie;)
_________________
Przepisy na zielone koktajle http://vitalia.pl/index.p.../430/offsetk/18
 
 
wlodimireko 
Pilny Veg
I love BIO


Pomógł: 2 razy
Wiek: 40
Posty: 37
Skąd: Rynek
Wysłany: 2010-08-04, 22:29   

Niemal każde jajko "wiejskie" od kury chodzonej jest zapłodnione, kury dla dobrego samopoczucia mają towarzystwo koguta.. ;) Kury nawet te żyjace na wybiegach np. w gospodarstwach ekologicznych tracą instynkt macieżynski tzn. nie chcą "wysiadywać" jaj. Dopiero w jaju na którym siedziała kura zaczyna rozwijać organizm kurczęcia. Tylko jaja przemysłowe nie mają mozliwosci zostać zapłodnione. Osobiście jadam jajka i bezwzględnie wybieram te od kury "chodzonej" albo ekologicznej.
 
 
Moth 
Mały Veg



Wiek: 28
Posty: 7
Wysłany: 2012-05-12, 15:58   Weganizm a produkty mleczne

Dużo ostatnio czytałam na temat weganizmu, ale pewna kwestia nie daje mi spokoju, a że nie mam z kim jej skonsultować, więc zarejestrowałam się tutaj.
Ostatnio przeglądałam przepisy dla wegan i natknęłam się na potrawę z jajkami. Sądziłam, że to pomyłka, ale doczytałam się: jaja od kur z wolnego wybiegu. Rzeczywiście, kiedy chwilę nad tym pomyślałam, to przecież sama hodowla kur, pod warunkiem, że jest naturalna, a nie klatkowa nie jest rzeczą złą. Kura znosi jajka, które nie były zapłodnione i żadne życie na tym nie ucierpi. To ma sens.
Czy gdyby weganin np. osobiście odwiedził gospodarstwo z krowami/kozami mlecznymi, które nie byłoby halą produkcyjną, tylko gospodarstwem z prawdziwego zdarzenia czy można by uznać za nieetyczne nabywanie takiego mleka lub produktów od niego pochodnych? Jakiekolwiek bio-mleko wchodzi w grę? Jeśli nie, to co pomijam?
Jakie są wasze opinie na tę kwestię i jak to u was jest z tymi jajkami? Dzięki za odpowiedź.
Ostatnio zmieniony przez Moth 2012-05-12, 15:59, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
marti 
Łamacz Klawiatur



Pomogła: 4 razy
Wiek: 28
Posty: 286
Skąd: Wro
Wysłany: 2012-05-12, 16:26   

Moim zdaniem z takich hodowli ok, jednak to juz wtedy nie jest weganizm, bo je się coś, co pochodzi od zwierząt, a wg weganizmu nie jest to potrzebne by czerpać coś od zwierząt. Osobiscie sama posiadam kury i dlatego weganką pewnie nie zostanę, ew owowegetarianką.
_________________
"Zarozumiałością oraz bezczelnością człowieka jest mówienie, że zwierzęta są nieme, tylko dlatego, że są nieme dla jego tepej percepcji"

http://mini-transformacja.blogspot.com/
 
 
yuka66 
Veg nad Vegami



Pomogła: 2 razy
Posty: 224
Skąd: Kopenhaga
Wysłany: 2012-05-12, 17:13   

Many już kilka wątków o "szczęśliwych" kurach i krowach, ale napiszę jeszcze raz - mam dwie kury w ogródku, które kupiłam zanim zostałam weganką i zaczęłam się nad tym zastanawiać - problem jest z kogutami, których się trzeba w taki czy inny sposób pozbyć. Żebym ja mogła kupić moje dwie kury, dwa koguty musiały być zabite.
Poza tym uważam, że kury w żadnej hodowli nie są do końca szczęśliwe - po pierwsze brakuje im koguta ;) po drugie zabiera im się jajka, po trzecie nie pozwala im się siedzieć na jajkach, co, jak zauważyłam na moich kurach, jest dla nich bardzo ważne. Moje w zeszłym roku przez całe lato chciały siedzieć, ja je zganiałam i gdakały wtedy tak przeraźliwe, że nie mam wątpliwości, że było to dla nich niezmiernie stresujące.
Więc niech mi ktoś poradzi jak hodować kury, by były "szczęśliwe" albo po prostu zeby mialy mozliwosc życia po kurzemu - z kogutem i małymi pisklakami na wiosnę.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group