Veg - Wegetarianizm / Weganizm Strona Główna Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

RegulaminRegulamin FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Surri
2010-07-18, 12:19
jedzenie jajek komensalizmem międzygatunkowym?
Autor Wiadomość
Tomasz Makrela 
Veg przez duże V
pinkg pomg



Pomógł: 1 raz
Wiek: 31
Posty: 1589
Wysłany: 2012-05-12, 18:29   

Zakładam, że wiesz, iż aby krowa nieprzerwanie sikała mleczkiem, musi co roku rodzić cielaczki - i że na fermach jajecznych rodzi się 50 % kogutów, które są do niczego potrzebne? I że krowy oraz kury szybko stają się nieekonomiczne jako producentki nabiału - a po pewnym czasie w ogóle przestają dawać mleko i jaja - więc utrzymywanie ich do naturalnej śmierci to biznesowe samobójstwo?

O etyczności sklepowych jaj z wolnego wybiegu.

O realności etycznej hodowli krów i kur.
_________________
O 3 pojawią się dziczki.
Ostatnio zmieniony przez Tomasz Makrela 2012-05-12, 18:55, w całości zmieniany 6 razy  
 
 
Moth 
Mały Veg



Wiek: 28
Posty: 7
Wysłany: 2012-05-12, 19:01   

yuka66 napisał/a:
Poza tym uważam, że kury w żadnej hodowli nie są do końca szczęśliwe - po pierwsze brakuje im koguta ;)

Nie mam koguta i jakoś sobie radzę :lol:

Dzięki za odpowiedzi.
 
 
yuka66 
Veg nad Vegami



Pomogła: 2 razy
Posty: 224
Skąd: Kopenhaga
Wysłany: 2012-05-12, 19:06   

Poczekaj aż ci 30-stka stuknie :)
 
 
marti 
Łamacz Klawiatur



Pomogła: 4 razy
Wiek: 27
Posty: 286
Skąd: Wro
Wysłany: 2012-05-12, 20:11   

Przecież można trzymać kastrowane koguty, poza tym nie przesadzajmy, kura żyje kilka lat, na jeden dom nie potrzeba setek kur, żeby się wykluwało rocznie nie wiadomo ile kogutów, których nie możnaby było hodować. Idąc Waszym tokiem myslenia, równie dobrze mozna powiedzieć, ze hodując rasowe psy skazuje się na śmierć w samotności schroniskowca, a rodząc dziecko zamiast adoptując niszczy się jednemu życie.
Ja wiem, że może chodzi wam o to, że na większą skalę to faktycznie mógłby być problem takie coś utrzymać, ale ja tu mówię o przypadku gdy ktoś hoduje kury tylko na własny użytek i ma do tego warunki, żeby sobie na coś takiego pozwolić.

Zapomnialam jeszcze dodać, Yuka66 piszesz, że w żadnej hodowli zwierze tak naprawde nie jest szczęśliwe, znowóż to samo można powiedzieć o hodowanych chomikach, szczurach, rybkach, gadach.... a i bym się zastanowiła komu z tych zwierząt jest gorzej.
_________________
"Zarozumiałością oraz bezczelnością człowieka jest mówienie, że zwierzęta są nieme, tylko dlatego, że są nieme dla jego tepej percepcji"

http://mini-transformacja.blogspot.com/
Ostatnio zmieniony przez marti 2012-05-12, 20:15, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Tomasz Makrela 
Veg przez duże V
pinkg pomg



Pomógł: 1 raz
Wiek: 31
Posty: 1589
Wysłany: 2012-05-12, 20:54   

marti napisał/a:
kura żyje kilka lat


Źródło?
Wikipedia np. mówi, że kury nieśne lekkie znoszą jaja do 13 rż. Jak już przestają, to pewnie jeszcze sobie trochę żyją. Czyli wyjdzie najmniej paręnaście lat.
_________________
O 3 pojawią się dziczki.
 
 
marti 
Łamacz Klawiatur



Pomogła: 4 razy
Wiek: 27
Posty: 286
Skąd: Wro
Wysłany: 2012-05-12, 21:10   

Niestety, kury dość szybko umierają, kłopoty z wątrobą, nie powiem Ci dokładnie jakie, bo nie wiem, ale to jest zdanie kilku osób hodujacych kury, w tym moich rodziców.
A nawet gdyby żyły te kilkanaście lat, to chyba nawet lepiej przecież
_________________
"Zarozumiałością oraz bezczelnością człowieka jest mówienie, że zwierzęta są nieme, tylko dlatego, że są nieme dla jego tepej percepcji"

http://mini-transformacja.blogspot.com/
Ostatnio zmieniony przez marti 2012-05-12, 21:11, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
yuka66 
Veg nad Vegami



Pomogła: 2 razy
Posty: 224
Skąd: Kopenhaga
Wysłany: 2012-05-12, 21:37   

Ależ ja właśnie chce mieć te kury tylko na własny użytek w swoim przydomowym ogródku w którym mam miejsce na powiedzmy maksymalnie 5 kur. W tej chwili mam dwie kury - powiedz mi jak mam prowadzić dalej tą hodowlę nie pozbywają się kogutów i przyjmując, ze będzie się rodzić taka sama ilość kur i kogutów. Pomijam tu nawet fakt, ze w miejskim ogródku jak mój nie wolno hodować kogutów.

Co do hodowania gadów, ryb w akwarium itd też jestem przeciwna, psy i koty należy adoptowac, a nie kupować.

Sama mam ryby w akwarium i rasowego psa i kota, ale to pozostałości po błędach młodości :)
Ostatnio zmieniony przez yuka66 2012-05-12, 21:42, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Naziyah 
Ostoja Wiedzy


Pomogła: 2 razy
Wiek: 29
Posty: 457
Skąd: Poznań
Wysłany: 2012-05-13, 11:20   

Moth napisał/a:
Czy gdyby weganin np. osobiście odwiedził gospodarstwo z krowami/kozami mlecznymi, które nie byłoby halą produkcyjną, tylko gospodarstwem z prawdziwego zdarzenia czy można by uznać za nieetyczne nabywanie takiego mleka lub produktów od niego pochodnych? Jakiekolwiek bio-mleko wchodzi w grę? Jeśli nie, to co pomijam?


Picie mleka jest wątpliwe pod względem korzyści zdrowotnych. By krowa/koza miała mleko musi się ocielić/ojagnić (?), inna jest zatem funkcja mleka - ma żywić dziecko matki.

W przyrodzie zdarza się, że ptaki mają wykradane jajka przez inne zwierzęta, a mleko chyba ciężko byłoby podkraść ;)
_________________
Po 5 latach - podejscie do weganizmu #2!
 
 
Moth 
Mały Veg



Wiek: 28
Posty: 7
Wysłany: 2012-05-13, 13:41   

Kozy też się cielą. ;-)
Nie wiem czy mówisz o korzyściach zdrowotnych dla pijącego czy dla kozy/krowy. Mleko krowie może uczulać, to fakt. O wiele bliższe mleku ludzkiemu jest mleko kozie, piją je też dzieci ze skazą białkową. Gatunki się nie doją, ale tak, zdarza się w naturze, że samica karmi inny gatunek. Regularne dojenie sprawia, że proces laktacji jest kontynuowany. Przykrość sprawia samicy (również homo sapiens) tylko nagłe zaprzestanie odciągania mleka, kiedy gruczoły są pełne i przez to obolałe.
Nikogo nie pouczam, jeśli uważacie to mimo wszystko za niezgodne z waszym sumieniem, to nie pijcie/jedzcie.


I żadna kura nie dożyje 30-stki :D
 
 
taffit 
VegAdmin
Pieprzony Bad Boy



Pomógł: 34 razy
Wiek: 37
Posty: 6755
Skąd: Smog Wawelski
Wysłany: 2012-05-14, 10:13   

Moth napisał/a:
Regularne dojenie sprawia, że proces laktacji jest kontynuowany.


O ile czasu możne wydłużyć laktację takie postępowanie? Czy wydajność laktacji pod względem produkcji mleka maleje w funkcji czasu? Czy regularne dojenie może zastąpić zapłodnienie krowy pod kątem chęci uzyskania odpowiedniej dla celów handlowych ilości mleka?

Moth napisał/a:
Przykrość sprawia samicy (również homo sapiens) tylko nagłe zaprzestanie odciągania mleka, kiedy gruczoły są pełne i przez to obolałe.


Gdyby nie zabrano cielaka, problemu by nie było.
_________________
Jadasz rosół z kur wielu?
 
 
 
yuka66 
Veg nad Vegami



Pomogła: 2 razy
Posty: 224
Skąd: Kopenhaga
Wysłany: 2012-05-14, 11:38   

Moth napisał/a:
Gatunki się nie doją, ale tak, zdarza się w naturze, że samica karmi inny gatunek.


Gdzie w naturze zdarza się, że samica karmi dorosłe osobniki innego gatunku, bo o tym tu mówimy, nie o dziecku, któremu umarła matka i krowa musi je wykarmić?
 
 
Moth 
Mały Veg



Wiek: 28
Posty: 7
Wysłany: 2012-05-14, 22:35   

Cytat:
O ile czasu możne wydłużyć laktację takie postępowanie? Czy wydajność laktacji pod względem produkcji mleka maleje w funkcji czasu? Czy regularne dojenie może zastąpić zapłodnienie krowy pod kątem chęci uzyskania odpowiedniej dla celów handlowych ilości mleka?


Jeżeli krowa np. zachoruje, to może przestać dawać mleko i wtedy tak, laktacja ustaje. Ludzki autentyk; matka karmiąca piersią trzyletnie dziecko.
A żeby krowa się ocieliła musi być już niekarmiąca, więc teoria o corocznym cielaku jest, przepraszam, bardzo nieopłacalna.

Cytat:
Gdyby nie zabrano cielaka, problemu by nie było.


Kobiety karmiące muszą czekać z karmieniem aż dziecko nie zechce jeść. Czasami wiąże się to z ogromnym dyskomfortem. W takich przypadkach zaleca się używanie pompki odciągającej siarę aby nie wdało się zapalenie. Moja mama cierpiała czekając aż brat zgłodnieje, a nikt go jej nie zabierał.

Co do karmienia dorosłych osobników to serio, bywa :D Teraz nie pomnę jakie to dzikie zwierzaki się w to bawią, ale znana jest mi historia dorosłego kota "zaopatrującego się" w mleko u suki, też autentyk.
 
 
taffit 
VegAdmin
Pieprzony Bad Boy



Pomógł: 34 razy
Wiek: 37
Posty: 6755
Skąd: Smog Wawelski
Wysłany: 2012-05-15, 09:33   

Moth napisał/a:
A żeby krowa się ocieliła musi być już niekarmiąca, więc teoria o corocznym cielaku jest, przepraszam, bardzo nieopłacalna.


Nieprawda. Polecam ten wątek: http://www.forumveg.pl/viewtopic.php?t=1407
Kiedyś zgłębiałem ten temat. Link bezpośredni do postu: http://www.forumveg.pl/viewtopic.php?p=85185#85185

Moth napisał/a:
Moja mama cierpiała czekając aż brat zgłodnieje, a nikt go jej nie zabierał.


Gdyby brata zabrano, cierpiałaby jeszcze bardziej. I nie tylko ze względu na nadmiar mleka.
_________________
Jadasz rosół z kur wielu?
 
 
 
Moth 
Mały Veg



Wiek: 28
Posty: 7
Wysłany: 2012-05-19, 13:16   

Od razu zacytuję post, do którego się odwołujesz.

Cytat:
"(...) pierwsze pokrycie powinno być wykonane 60–80 dni po wycieleniu (...) W dawnych podręcznikach można przeczytać, że prawidłowy okres międzywycieleniowy to 365–390 dni. Dzisiaj, przy tak intensywnej eksploatacji krów i dużych wydajnościach, uzyskanie takiego wyniku jest możliwe tylko u pojedynczych krów. W oborach znajdujących się pod kontrolą średni okres międzywycieleniowy krów holsztyńsko-fryzyjskich czarno-białych wynosi 421 dni. U krów znacznie mniej mlecznej rasy simentalskiej okres ten wynosi tylko 394 dni."


Obora z zasadami
Autor: Ryszard Bzowski
Źródło: Farmer 19/2007



Każdy dzień między kolejnymi wycieleniami krowy powyżej 365 dni kosztuje hodowcę 25 zł. Płodność ma więc olbrzymi wpływ na długowieczność krów, a przede wszystkim na opłacalność chowu bydła mlecznego.

Poprawianie płodności
Autor: Artur Cholewicki
Źródło: Farmer 06/2007


Pierwszy fragment dotyczy hodowli krów przeznaczonych do rozrodu, drugi krów mlecznych. Bo zupełnie serio, 60-80 dni po wycieleniu kolejne pokrycie? Okres ciąży u krów trwa ok. 9 miesięcy. Oznaczałoby to, że krowa daje mleko tylko przez te 60-80 dni na rok, bo nie doi się krów ciężarnych. Najbardziej wydajne krowy dają dziennie 40 litrów. Załóżmy, że na litrze zarabia się 2 zł (co też jest bardzo zawyżoną liczbą). 6400 na rok. Utrzymanie krowy kosztuje więcej. W dodatku cielaka przecież też trzeba utrzymać, a nie uwzględniliśmy w litrach tej części, którą on musi wyssać.
Kolejny fakt: mleko na półkach to nie jest mleko krowy niedawno rodzącej, bo takie inaczej smakuje (nie próbowałam, ale podobno gorzej) i można uraczyć takiego tylko prosto z gospodarstw. Nie wiem ile dokładnie krowa daje to "noworodkowe" mleko, ale te dni też należy odliczyć.


Cytat:
Gdyby brata zabrano, cierpiałaby jeszcze bardziej. I nie tylko ze względu na nadmiar mleka.


Bez wątpienia.

Cytat:

Moth napisał/a:
Przykrość sprawia samicy (również homo sapiens) tylko nagłe zaprzestanie odciągania mleka, kiedy gruczoły są pełne i przez to obolałe.


Gdyby nie zabrano cielaka, problemu by nie było.


...Ale wspomniałam o tym w tym kontekście. Z cielakiem na pewno jest lżej, ale jego obecność wcale nie rozwiązuje problemu bólu podczas karmienia.
 
 
taffit 
VegAdmin
Pieprzony Bad Boy



Pomógł: 34 razy
Wiek: 37
Posty: 6755
Skąd: Smog Wawelski
Wysłany: 2012-05-19, 17:14   

Moth napisał/a:
Pierwszy fragment dotyczy hodowli krów przeznaczonych do rozrodu, drugi krów mlecznych.


Nie ma raczej takiego podziału w hodowlach. Krowa mleczna jest krową rozrodową. Dojenie krowy minimalizuje się dopiero 8 tygodni przed wycieleniem.

http://stewor.w.interia.pl/bydlo/5.htm
_________________
Jadasz rosół z kur wielu?
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group