Veg - Wegetarianizm / Weganizm Strona Główna Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

RegulaminRegulamin FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: krzysztof
2010-11-06, 13:44
Gdy brakuje wsparcia rodziny i przyjaciół
Autor Wiadomość
Jo-Jo 
Mały Veg


Posty: 2
Wysłany: 2010-11-06, 12:40   Gdy brakuje wsparcia rodziny i przyjaciół

Cześć!
Jestem wegetarianką od wielu lat, od wielu też marzy mi się weganizm.
Jeżeli chodzi o zwierzęta, nikt mnie nie musi przekonywać, gdyż mieszkając w Anglii współpracowałam z Vivą.
Jestem już "stara d", ale wszyscy w rodzinie jesteśmy bardzo ze sobą związani. Często się spotykamy, dzwonimy, wiemy o sobie wszystko. Pamiętam, że jak zrezygnowałam z mięsa, nikt mnie nie wspierał, ba, gdybym była ze 3 lata młodsza, rodzice prawdopodobnie kategorycznie by mi tego zabronili. Postanowiłam, że nie mogę dłużej przykładać ręki do torturowania zwierząt. Strasznie się boję jednak reakcji otoczenia :( O wsparciu nie ma mowy, ale boję się, że wszyscy będą mnie uważać za dziwaczkę (może nie najbliższa rodzina, ale dalsza na pewno, a z nimi bardzo często się spotykam) i będą mnie atakować.
A już w ogóle nie wyobrażam sobie sytuacji, gdybym zdecydowała się na dziecko. Chyba musiałabym wyjechać za granicę, bo jeszcze by sąsiedzi mnie podali na policję...
W Anglii miałam mnóstwo przyjaciół wegan (prawie wyłącznie, bo ciągle z nimi tylko przebywałam) i było super. Ale mam swoją ojczyznę i chcę mieszkać w Polsce na stałe.

Chciałabym się dowiedzieć, jak to było w Waszym przypadku. Jak poradziliście sobie z otoczeniem?
I jeszcze jedno - wiem, że odpowiednio skomponowana dieta wegańska jest najzdrowsza na świecie, ten temat mam "obcykany" ;) Jednak nie chcę zrobić czegoś nie tak i się rozchorować po pierwsze ze względu na swoje zdrowie, ale także, żeby mi nikt z mięsożerców nie powiedział "a nie mówiłem". Szukam dobrej książki kucharskiej, która by również podawała przykładowe jadłospisy na cały dzień; posiłki, które zapewniają wszystkie niezbędne składniki. Widziałam takie w Londynie, ale oni po pierwsze mają inne miary (te wszystkie "cups", itd.), a poza tym niektóre składniki w Polsce nie są dostępne lub bardzo drogie. Czy ktoś może zna tę książkę kucharską? http://sklepik.viva.org.p...ania-p-651.html Czy to jest dobra książka dla początkującego weganina?

No i wreszcie... Czy mogłabym się tutaj czasami wyżalić, jeżeli ktoś będzie mnie krytykował i wkurzał? ;) W Polsce mam tylko jedną koleżankę, niezbyt bliską, która jest zresztą wegetarianką. Nie bardzo więc mam z kim o tym pogadać.

Pozdrawiam i miłego weekendu!
Jo-Jo
 
 
usmiechnięta 
Veg Dojrzały
witarianka 70%


Pomogła: 2 razy
Wiek: 55
Posty: 69
Wysłany: 2010-11-06, 13:24   

Jo-Jo, gratuluję Ci decyzji i determinacji:))))

U mnie w otoczeniu.. wszyscy są mięsożerni, jedynie tata mięcha unika jak ognia.
Dlatego ja od niedawna swoim zachwytem, mlaskaniem i szokującymi bezmięsnymi przyjęciami pociągnęłam do witarianizmu raptem.. dwie osoby.
Nie znam wielu wege w realu, a witarian.. wcale, dlatego sama tworzę nową ścieżkę w moim życiu.

Dziś pierwszy raz zrobiłam trufle daktylowo-orzechowe z karobem,
PYSZNE i.. surowe. Jutro mam imprezkę rodzinną.
Wszystko zrobię świeże, dobre to co jem..
Z głodu nie umrą ;) ))))
_________________
Jem niedużo, więc jedzenie wybieram najlepsze.
 
 
pearl_no_jam 
Veg Dojrzały



Wiek: 29
Posty: 54
Skąd: Katowice
Wysłany: 2010-11-06, 19:30   

ja jako, że upartym dzieckiem byłam (w sumie nadal jestem, ale już nie dzieckiem) nie dałam się przekonać do jedzenia mięsa. w sumie nawet nikt mnie specjalnie nie namawiał. mama tylko powiedziała, że ona absolutnie nie będzie gotowała dwóch obiadów. tato na swój sposób jakoś tam mnie wspierał. kazał mamie gotować zupy na warzywach a nie skrzydełkach. twierdził, że takie bardziej mu smakują, ale kto go tam wie ... ;) dosyć szybko więc nauczyłam się sama kucharzyć. babcia za to chętnie mi serwowała bezmięsne potrawy. aczkolwiek do dziś twierdzi, że powinnam jeść przynajmniej ryby, bo zdrowe. gdy dowiedziała się o moim weganizmie była lekko niezadowolona, ale szybko przyjęła to do wiadomości. a mama powiedziała tylko jedno: ZBOCZENIEC :mrgreen: znajomi patrzą na mnie lekko zdziwieni, ale jest to takie hmm 'sympatyczne' zdziwienie. tak więc narzekać nie mogę.
 
 
 
kwintesencja 
Natchniony Veg
weganką ja



Pomogła: 1 raz
Posty: 120
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2010-11-30, 17:51   

Ja też mam nieciekawe doświadczenia rodzinno- partnerskie. Moja babcia, twierdzi, że cytuję " wpieprzam trawę", albo że "na święta wyhodują dla mnie duuużo rzeżuchy" Nie jest to miłe, bo ja nikomu nic nie narzucam, wiele osób chwaliło wege przepisy, ale zawsze spotykam się z takimi kąśliwymi uśmieskzami, bo nie jest to popularne wśród rodziny i znajomych. Pamiętam babci "wege pierożki ruskie", jakie było moje zaskoczenie, gdy w środku nich był smażony boczek. Teraz przeszłam na wegan i nie wyobrażam sobie świąt z moją rodzinką, tymbardziej wielkanocy. Mój facet marudził jak poznał mnie już jako wegetarianke, a jak przeszłam na wegan ,to tylko się śmieje, że njuż nic mi nie ugotuje i nie pojdę do jego rodziców na obiad, bo co tu gotować. Bardzo mnie coś takiego irytuje.
_________________
jak dorosnę zostanę marlene dietrich
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group