Veg - Wegetarianizm / Weganizm Strona Główna Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

RegulaminRegulamin FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
kiszenie warzyw
Autor Wiadomość
edysqa 
Veg Dojrzały
weganka



Pomogła: 1 raz
Posty: 45
Skąd: Łódź
Wysłany: 2011-05-01, 22:02   

Szanti, nie zauważyłam, przpraszam. Ale widzę ze kilku osobom się przepis przyda :-)

Poza tym warzywa na kiszonki można zalewac chlodna woda :-) bedą się tylko
dłużej kisily.
_________________
Moje gotowanie:
www.zakreconywegeobiad.pl

"Przyzwyczajenie się do przemocy i agresji może prowadzić do braku współczucia, a brak współczucia do braku człowieczeństwa". 
Ostatnio zmieniony przez edysqa 2011-05-01, 22:04, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
krzysztof
Veg Do Potęgi


Pomógł: 54 razy
Posty: 2876
Wysłany: 2011-05-13, 08:29   

WITAM :sloneczko:

Czy zalewane zimną czy gorą bardziej chodzi o własciwości kiszonych produktów - najważniejsze ,żeby nie były pasteryzowane .
http://www.surawka.republika.pl/W25.htm
http://www.surawka.republika.pl/W24.htm


POZDRAWIAM Z ZIELONEJ GÓRY :sloneczko: :bye:
 
 
Szanti 
Natchniony Veg


Posty: 140
Wysłany: 2011-05-21, 02:19   

Krzysztof, napisałeś "najważniejsze żeby nie były pasteryzowane" ale chyba wiesz że jeśli zalejemy gorącą wodą warzywa, to ich zewnętrzna warstwa zostanie zniszczona termicznie? a sałata przy tej metodzie kiszenia będzie właściwie ugotowana.
Niech każdy kisi sobie jak chce, ale dobrze byłoby nie wprowadzać ludzi w błąd, zwłaszcza tych początkujących.

Edysqa, nie masz za co przepraszać :) Zwróciłem tylko uwagę.
_________________
PODPISZ Petycję! STOP THMPD!
http://www.avaaz.org/en/eu_herbal_medicine_ban/?vl
 
 
krzysztof
Veg Do Potęgi


Pomógł: 54 razy
Posty: 2876
Wysłany: 2011-05-29, 10:30   

WITAM :sloneczko:

Jak najbardziej nikogo nie wprowadziłem w błąd zwłaszcza początkujących.

Pasteryzacja produktów fermentowanych ( np. kiszonych ) polega na poddaniu ich działaniu wysokiej temperatury po procesie fermentacji.

To nie jest tożsame z zalaniem warzyw gorąca wodą - takie zalanie jak najbardziej powoduje fermentację warzyw a produkt ma wszystkie dobroczynne właściwości fermentowanych produktów.
( takich własciwości nie ma właśnie produkt fermentowany a następnie patetyzowany czyli wersja komercyjna dla przedłużenia terminu przydatności do spożycia )

Im wyższa jest temperatura otoczenia tym proces fermentacji zachodzi szybciej - fermentacja jest bardziej burzliwa ( sama temperatura zalewy ma znikome znaczenie , dochodzi do tego jeszcze absorpcja energii cieplnej przez pojemnik oraz same warzywa ) .


POZDRAWIAM Z ZIELONEJ GÓRY :sloneczko: :bye:
 
 
light sensitive 
Veg przez duże V
What next big sky



Pomogła: 11 razy
Wiek: 42
Posty: 1566
Skąd: z kąta
Wysłany: 2011-05-29, 12:32   

zawsze czekalam az woda ostygnie do temperatury kiedy bede mogla trzymac w niej paluch i doliczyc do 20.
Krzysztof dzieki za obalenie mitu. Od dzis kiszenie jest prostsze :lewituje:
_________________
„Jeśli wskutek nadmiernego jedzenia utkniesz w drzwiach frontowych czyjegoś domku, będziesz zmuszony pozwolić swemu gospodarzowi używać twoich tylnych łapek zamiast wieszaka na ręczniki. Cóż, tak to bywa.”
 
 
Szanti 
Natchniony Veg


Posty: 140
Wysłany: 2011-05-29, 13:39   

Krzysztof źle mnie zrozumiałeś. Nie twierdzę że fermentacja nie będzie zachodzić po zalaniu warzyw gorącą wodą (oczywiście gdy woda ostygnie i osiągnie odpowiednią temperaturę). Co z tego że bakterie kwasu mlekowego będą w kiszonce jak nie będzie to już pokarm dla witarian, bo tak jak pisałem wcześniej - zewnętrzna warstwa warzyw zostanie zniszczona termicznie a sałata przy tej metodzie kiszenia będzie właściwie "ugotowana". Zwróciłem uwagę żeby takich przepisów nie umieszczać w wątku z przepisami witariańskimi bo wprowadzamy w błąd ludzi, którzy chcą być w 100% na surowej diecie. Oczywiście gdy ktoś się zastanowi to nie popełni takiego błędu.

Pozdrawiam

[ Dodano: 2011-05-29, 14:40 ]
light sensitive napisał/a:
zawsze czekalam az woda ostygnie do temperatury kiedy bede mogla trzymac w niej paluch i doliczyc do 20.
Krzysztof dzieki za obalenie mitu. Od dzis kiszenie jest prostsze :lewituje:

Prostsze bo nie będziesz musiała liczyć do 20? ;-)
Nie trzeba liczyć do 20. Warzywa zalewamy ciepłą, prawie letnią wodą i tyle.
_________________
PODPISZ Petycję! STOP THMPD!
http://www.avaaz.org/en/eu_herbal_medicine_ban/?vl
Ostatnio zmieniony przez Szanti 2011-05-29, 13:46, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
darxe 
Veg Niebanalny



Pomógł: 1 raz
Posty: 70
Skąd: Kraina Muminków
Wysłany: 2011-05-29, 14:44   

Krzysztof w swoim pierwszym poście podał link do strony o kiszeniu warzyw.
Przy przepisie na buraki kiszone jest napisane:
,,Po 6 – 7 dniach zdjąć powstałą na powierzchni pleśń, a kwas zlać do czystych butelek, zakorkować czystymi, wyparzonymi korkami''.

Czy taka pleśń zawsze się pojawia przy kiszeniu buraków i czy jest to zdrowe, by ją zdjąć i produkt spożywać? Obawiam się że jakieś cząstki pleśni na pewno pozostają w wodzie. Mi się czasem taka pleśń pojawiała przy kiszeniu ogórków i w tym przypadku zawsze wszystko wywalałem. Czy jest jakiś sposób by zapobiec pojawieniu się takiej pleśni, np. dodanie czegoś do wody? Np. ziarna rzodkiewki mają podobno antypleśniowe właściwości.
_________________
,,...Przestań pośpiesznie wrzucać w siebie jedzenie, zwolnij i stań się smakiem...'' Osho
 
 
 
light sensitive 
Veg przez duże V
What next big sky



Pomogła: 11 razy
Wiek: 42
Posty: 1566
Skąd: z kąta
Wysłany: 2011-05-29, 19:09   

Szanti napisał/a:
Prostsze bo nie będziesz musiała liczyć do 20?

prostsze, bo mam tylko male garnki i czajnik do gotowania wody. Tak wiec caly proces wstawienia kiszenia w wielkim glinianym naczyniu trwa kilka godzin, musze kilkakrotnie zlewac wode i czekac az ostygnie.
_________________
„Jeśli wskutek nadmiernego jedzenia utkniesz w drzwiach frontowych czyjegoś domku, będziesz zmuszony pozwolić swemu gospodarzowi używać twoich tylnych łapek zamiast wieszaka na ręczniki. Cóż, tak to bywa.”
 
 
Szanti 
Natchniony Veg


Posty: 140
Wysłany: 2011-05-29, 19:32   

Z tego co wiem (i z własnego doświadczenia) woda nie musi być przegotowana. Ja lekko podgrzewam - mieszając, żeby nie "przypalić" ;) - wodę źródlaną butelkową i taką używam do kiszenia.
_________________
PODPISZ Petycję! STOP THMPD!
http://www.avaaz.org/en/eu_herbal_medicine_ban/?vl
 
 
aśkaeddie
Ostoja Wiedzy
Witarianka



Posty: 439
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-06-22, 21:30   

To ja się upewnię: mogę zalać zwykłą niegotowaną wodą a jedynie przefiltrowaną i bez podgrzewania? :roll: Soli też nie trzeba dodawać czy trzeba? Nie używam soli i nadal nie chcę ale kiszone bym zjadła... :-) oczywiście witariańskie.
_________________
"When a man wants to murder a tiger, he calls it sport; when the tiger wants to murder him, he calls it ferocity."Shaw
"It is just like man's vanity and impertinence to call an animal dumb because it is dumb to his dull perceptions."Twain


 
 
 
beastsun 
świerzak

Posty: 1
Wysłany: 2012-07-09, 09:33   

Ja zakisiłam niedawno temu buraki, wraz z botwinka, zalewajac je wylacznie woda w temperaturze pokojowej. Kiszenie trwalo troche dluzej, ale udalo sie bardzo dobrze. Nie probowalam jeszcze z innymi warzywami, ale ogolnie da sie chyba bez zalewania wrzatkiem.
 
 
aśkaeddie
Ostoja Wiedzy
Witarianka



Posty: 439
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-08-19, 22:06   

Jadę do domu we wtorek więc spróbuję tyle że będę tam tylko kilka dni, heh ale kapusta podkisić sie podkisi i zrobię ogórki, bo już z dwa lata przeszło nie jadłam kiszonych!
A ile zajęło Ci z tymi burakami i botwinką? Znaczy ile dni?
_________________
"When a man wants to murder a tiger, he calls it sport; when the tiger wants to murder him, he calls it ferocity."Shaw
"It is just like man's vanity and impertinence to call an animal dumb because it is dumb to his dull perceptions."Twain


 
 
 
franek 
Veg Dojrzały


Wiek: 29
Posty: 55
Skąd: Łódź
Wysłany: 2014-01-02, 14:47   

Elo
zauważyłem że nikt nie odpisał na ten post, a bardzo mnie to interesuje:

Cytat:
Czy taka pleśń zawsze się pojawia przy kiszeniu buraków i czy jest to zdrowe, by ją zdjąć i produkt spożywać? Obawiam się że jakieś cząstki pleśni na pewno pozostają w wodzie. Mi się czasem taka pleśń pojawiała przy kiszeniu ogórków i w tym przypadku zawsze wszystko wywalałem. Czy jest jakiś sposób by zapobiec pojawieniu się takiej pleśni, np. dodanie czegoś do wody? Np. ziarna rzodkiewki mają podobno antypleśniowe właściwości.



Ktoś wie?
pzdr
Ostatnio zmieniony przez franek 2014-01-02, 14:48, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
orzechova 
Guru Veg
żółtodziób



Pomogła: 73 razy
Wiek: 30
Posty: 5490
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2014-01-02, 15:26   

hm. mi ostatnio zarósł pleśnią kwas buraczany, ale przecedziłam, wypiłam i żyję.... ale chętnie się dowiem czy to prawda z tą rzodkiewencją.
_________________
kiełkuj zielonym do góry! :)
 
 
asiulek 
Veg Niebanalny



Pomogła: 2 razy
Posty: 85
Skąd: Schwarzwald
Wysłany: 2014-01-25, 14:10   

O szkodliwym działaniu pleśni, a właściwie jej produktów przemiany materii można przeczytać w wielu miejscach, wystarczy wygooglować, np. https://hipokrates2012.wordpress.com/2013/02/18/plesn-w-jedzeniu-i-domu/
Nie podejrzewam, by pleśń na kiszonkach była pleśnią nieszkodliwą, jeśli można ukisić warzywa bez jej powstania. Jeśli się mylę, proszę sprostować :-)

Jeśli mowa o zimnej i gorącej wodzie: ja zawsze zalewam zimną. Trwa to trochę dłużej, ale działa.
Bez soli nie próbowałam.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - manga