Veg - Wegetarianizm / Weganizm Strona Główna Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

RegulaminRegulamin FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Przy świątecznym stole
Autor Wiadomość
tomek 
Wyższy Stan Ducha



Pomógł: 1 raz
Wiek: 46
Posty: 700
Skąd: Poznań
Wysłany: 2005-12-12, 18:49   Przy świątecznym stole

Święta już tuz tuż. Niby to radosny czas, ale, niestety, wiele zwierząt kończy w tych dniach na talerzu. Zdecydowana wiekszość z nas zasiądzie do stołu z mięsozernymi domownikami. Już w Wigilię zaczyna się od ryb a i później jest nie lepiej. Co o tym sądzicie? Jaką postawę przyjmujecie wobec tej sytuacji?
Gdy miałem nascie lat i byłem swieżo upieczonym weganinem, to raz na swięta zachowałem się radykalnie. Nie zasiadłem do stołu i zamknąłem się w pokoju. Do dziś pamietam płacz matki i urazę przez wiele tygodni. W następnych latach już nie byłem takim ekstremistą. Dziś przy stole zastawionym ciałami zwierząt zachowuję się tak jak by ich nie było, i nie psuję już atmosfery świąt. Zawsze jednak mam tą swiadomość, że jest to dziwny czas, gdy z jednej strony mówi się tyle o duchowości, a z drugiej tyle istot pozbawia życia. Jakoś jedno z drugim mi do siebie nie pasuje.
_________________
http://meteo7.wordpress.com - blog pogodowy
 
 
defu 
Veg przez duże V
wedżi pedżi



Pomógł: 1 raz
Posty: 1074
Wysłany: 2005-12-12, 20:59   

niestety takie zrywy nie pomagaja w uswiadomieniu innym dlaczego to moze byc dla kogokolwiek takie wazne. ja raczej klade na to lache ;) a najlepszym sposobem na to zeby jak najmniej miesa czy nabialu bylo na wigilijnym czy siwatecznym stole jest gotowanie potraw dla calej rodziny osobiscie-u mnie pewnie przejdzie bo mama nie lubi gotowac :-P
_________________
= ćwicz to czym by to nie było =
 
 
 
Trop 
Łamacz Klawiatur



Pomogła: 2 razy
Wiek: 45
Posty: 353
Skąd: Kraków
Wysłany: 2005-12-13, 08:50   

defu napisał/a:
niestety takie zrywy nie pomagaja w uswiadomieniu innym dlaczego to moze byc dla kogokolwiek takie wazne.


to prawda, ale czasami ciężko wytrzymać.

Ja generalnie nic nie mówię, ale jak ktoś jest uszczypliwy, zlośliwy, ironiczny, to aż sam się prosi o podobną odpowiedź.

A przygotować coś się odechciewa :x jak się slyszy teksty typu "tobie to chyba na zupe ogórkową sam sok spod ogórków wystarcza, ha ha ha" (powiedziala ciotka po spożyciu ogórkowej z kielbasą)
 
 
 
defu 
Veg przez duże V
wedżi pedżi



Pomógł: 1 raz
Posty: 1074
Wysłany: 2005-12-13, 14:09   

z kielbasa?!:O

u mnie zawsze byla bez miesa poprostu na warzywach ew kostce rosolwej. od dziada pradziada ;)
_________________
= ćwicz to czym by to nie było =
 
 
 
Trop 
Łamacz Klawiatur



Pomogła: 2 razy
Wiek: 45
Posty: 353
Skąd: Kraków
Wysłany: 2005-12-14, 09:13   

no bo ciotce bezmięsny obiad kojarzy się z biedą albo ascezą. Wydaje mi się, że ona nie potrafi zrozumieć, że można jeść smacznie i zdrowo bez mięsa. Może jest już na to za stara.
 
 
 
defu 
Veg przez duże V
wedżi pedżi



Pomógł: 1 raz
Posty: 1074
Wysłany: 2005-12-14, 18:28   

moze ma tak zakodowane z czasow sami wiecie czego ;) jak wyjezdzalem na ukraine to myslalem ze w wiekszosci przypadkow nie bedzie problemu z obiadem, ale tam wszyscy wala miecho. inwestuja w mieso i zlote zeby...
_________________
= ćwicz to czym by to nie było =
 
 
 
odiga 
Veg nad Vegami



Pomogła: 1 raz
Posty: 156
Skąd: znad morza
Wysłany: 2005-12-14, 20:05   

Może to, co powiem, będzie "niepoprawne politycznie", ale ja po prostu świąt nie lubię. Nie lubię siedzenia przy stole i wciągania na siłę wszystkich potraw (bo gospodarze się obrażą), po których człowiek czuje się jak worek treningowy. ;) Nie lubię kłótni przy stole -> o polityce, o sytuacji na świecie, o sobie samych... każdy w końcu ma jedynie słuszną opinię na dany temat.
I jakoś atmosfery świąt już brakuje, odkąd babcie i dziadkowie odeszli z tego padołu.

Ech, chyba złapałam doła świątecznego... :mrgreen:
 
 
 
Sprawiedliwa 
Ostoja Wiedzy



Pomogła: 1 raz
Posty: 497
Wysłany: 2005-12-14, 21:58   

atmosfera swiat nie moze byc juz taka sama, odkad jestesmy atakowani swietami juz od drugiego listopada...

a przy swiatecznym stole, patrzac na pólmisek z karpiem, tez czuje sie fatalnie
 
 
shoamin 
Natchniony Veg



Wiek: 29
Posty: 111
Skąd: Leluchów
Wysłany: 2005-12-16, 19:31   

Ja nie lubię świąt. W tym roku zapowiadają się wyjątkowo drażliwie... Jeżeli idzie o potrawy, to mama starała się do tej pory przygotowywać też coś dla mnie [z moją pomocą]. W tym roku chyba muszę zadbać o siebie sama.
Aaa... Atmosfery świąt też nie czuję :|
_________________
Samotnie lub parami
Ci, którzy naprawdę go kochają
Chodzą teraz wzdłuż muru.
A kiedy dadzą z siebie wszystko- odejdą.
Bo jak długo można tłuc sercem w ścianę za którą skrył się szaleniec?

[Out Side The Wall- Pink Floyd]
 
 
 
Lara 
Natchniony Veg



Wiek: 32
Posty: 121
Skąd: Nowy Sącz
Wysłany: 2005-12-16, 23:28   

Święta bardzo bardzo lubię głównie dlatego , że mam ponad tydzień wolnego w szkole a to jest naprawdę cudowne móc porządnie się powysypiać i rozkoszować się słodkim 'nic nie robieniem' . Sama wigilia jest również bardzo przyjemnym doświadczeniem:
choinka , cała ta uroczysta atmosfera ,życznia ,barszcz czerwony z uszkami /po prostu uwielabiam go/,kapusta z grochem - to wszytko sprawia ,że lubię święta .
Z potrawami nie mam żadnych problemów wszystko jest wege oprócz ryby ,której nawet czasami nie ma bo moja babcia nie przepada za rybami .
 
 
 
taffit 
VegAdmin
Pieprzony Bad Boy



Pomógł: 34 razy
Wiek: 38
Posty: 6756
Skąd: Smog Wawelski
Wysłany: 2010-12-16, 18:11   

To może tutaj. Co tam, że wątek ma 5 lat :D
Aż głupio, że taki stary koń jak ja ma takie dylematy, ale jednak.

Otóż prezes stawia wigilię w lokalu. Tylko że z połowa menu to ryby. Karpie, pstrągi, dorsze... Nie mam też niestety pewności, że w innych potrawach nie będzie mięsnych dodatków, pomimo, że to niby postny czas (co to za post, kiedy się wpierdala schabowego parafrazując Kazika).

Rzuciłem mojej pani dyrektor, że ja to bez ryb, ale usłyszałem, że przecież jest trochę bezmięsnych, a tym, co nie zjem zaopiekują się koledzy.

No jakoś mi się to nie widzi. Więc co? Olać system? Ja nie będę stukał palcami w blat stołu, prezes zaoszczędzi..
_________________
Jadasz rosół z kur wielu?
 
 
 
tiger 
Veg przez duże V


Pomógł: 4 razy
Wiek: 47
Posty: 1143
Wysłany: 2010-12-16, 19:22   

ja bym olał....nie lubię takich spędów
_________________
polędwica oraz schab nie smakuje tak jak szczaw,jesteśmy roślinożerni.....
 
 
ipse_fecit 
Veg nad Vegami
vegan starter


Wiek: 35
Posty: 154
Skąd: PZN
Wysłany: 2010-12-17, 01:06   

Taffit, przecież najważniejsza jest atmosfera!
Jeśli lubisz ekipę, z którą pracujesz, to idź. Proste, nie?
Najgorsze mogą być pytania (a Ty co, Taffitku, taki smutny siedzisz? No nałóż sobie rybeczkę! )ale jeśli Cię znają, i wiedzą, że schabowy nie jest sensem Twojego życia, to chyba się obejdzie bez suchych gadek...

Ostatnio byłam na małej kolacji wśród dobrych znajomych - było tylko spagetti (z boczkiem i serem), i wyszłam jak jedli na chwilę (bo w istocie jedli chwilę. miska z żarciem zajęła jakieś 3% czasu całego spotkania), bo nie wiedziałam co mam mówić gdy oni się rozpływali nad smakiem potrawy...
 
 
pearl_no_jam 
Veg Dojrzały



Wiek: 30
Posty: 54
Skąd: Katowice
Wysłany: 2010-12-17, 09:51   

u mnie w wigilie nigdy nie jadło się mięsa. odkąd pamiętam. zawsze tylko ryby. mam rodziców niewierzących, więc nie chodzi o post. ale mama zawsze mówi, że po jeszcze dokładać jakieś mięso jeżeli tyle jedzenia na stole ;]
w tym roku będzie to moja pierwsza wegańska wigilia, heh. w związku z tym mama będzie robiła pierogi i uszka bez jajek. żebym sobie mogła zjeść. no i jakieś tam krokiety wiadomo ;] kurna, przeze mnie musi być niemalże wegańska wigilia dla całej rodziny ;)
 
 
 
Klucha 
Mały Veg


Wiek: 33
Posty: 7
Skąd: krk
Wysłany: 2011-01-05, 15:44   

U mnie w rodzinnym domu w wigilię niestety królują ryby, ale przynajmniej nie jest to karp. Jeżeli już nie chcą zrezygnować z ryb, to chociaż o tyle dobrze, że nie wspierają dręczenia żywych jeszcze karpi. Tzw. mniejsze zło :-?
Ja na wigilię zrobiłam sobie (ale dla innych też) faszerowane pieczarki i wegańskie korzenne ciasteczka. Niestety opcja zweganizowania wigilii u mnie nie przejdzie, gdyż babcia jest za bardzo przywiązana do swoich przepisów i nie pozwala ich modyfikować, uważa że barszcz bez wędzonki to nie barszcz i nie bierze pod uwagę, że można dodać wędzoną śliwkę zamiast wędzonego boczku. Mogę po prostu przygotować coś dla siebie, a tego co mi nie pasuje po prostu nie jeść.
Sama wigilia jest dla mnie dość przygnębiająca, wygląda co roku tak samo: "zjeść i zasnąć przed telewizorem". Nie widzę sensu corocznego odtwarzania tego schematu u mnie w domu, moja mama też. Jednak uczestniczymy w tej szopce ze względu na babcię. Najgorsze są przygotowania - pomimo, że mieszkam obecnie na drugim końcu Polski jestem przymuszana do tego, żeby rzucać wszystko i pędzić do domu tydzień przed świętami, żeby pomóc babci przygotować te góry jedzenia dla trzech osób, a właściwie dwóch, bo ja większości z tego nie jem. Nie mogę się przeciwko temu zbuntować, bo dostałoby się mamie :-? Przykre to wszystko.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group