Veg - Wegetarianizm / Weganizm Strona Główna Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

RegulaminRegulamin FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Dlaczego jesteście wegetarianami a nie weganami?
Autor Wiadomość
szynka-szynka 
Veg Do Potęgi



Pomogła: 79 razy
Wiek: 24
Posty: 2342
Skąd: blabla
Wysłany: 2014-03-25, 23:51   

Odsuń wszystkie swe zmartwienia i żyj Danusią

_________________
~a Degon dupę da
 
 
Łysica 
NieVeg


Pomógł: 16 razy
Wiek: 99
Posty: 2523
Skąd: z rury wydechowej
Wysłany: 2014-03-26, 00:06   

Hola
szynka-szynka napisał/a:
żyj Danusią

Wałęsową? :mrgreen:
 
 
powsinoga 
Veg przez duże V



Pomógł: 29 razy
Posty: 1927
Skąd: z dupy
Wysłany: 2014-03-26, 00:26   

yarosh1980 napisał/a:
No dobra, może każda roślina ma jakiś aminokwas egzogenny w przyzwoitej ilości, ale nie ma ich wszystkich jedna roślina!


Zapotrzebowanie na poszczególne aminokwasy dla osoby ważącej 63 kilogramy:

HIS - 891 mg
ISO - 1209 mg
LEU - 2673 mg
LYS - 2418 mg
MET CYS - 1209 mg
PHE TYR - 2100 mg
THR - 1273 mg
TRP - 318 mg
VAL - 1527 mg

Teraz rozpatrzmy przykład soi.

Sto gramów soi (waga przed gotowaniem) ma:

HIS - 1.097 g
ISO - 1.971 g
LEU - 3.309 g
LYS - 2.706 g
MET CYS - 0.547 + 0.655 g
PHE TYR - 2.122 + 1.539 g
THR - 1.766 g
TRP - 0.591 g
VAL - 2.029 g

Jak widać, sto gramów soi zaspokaja zapotrzebowanie na wszystkie aminokwasy za wyjątkiem MET CYS, gdzie brakuje nam aż 0.007 g. Więc musimy zjeść jeszcze łyżeczkę.

Tak więc nie jest prawdą, że żadna roślina nie ma wszystkich aminokwasów egzogennych w przyzwoitej ilości.

(Zanim wyskoczysz z jakimś witariańskim pierdololo jak wczoraj z gotowanymi ziemniakami pozbawionymi witaminy C, sprawdź w tabeli, czy aby faktycznie gotowanie kradnie nam wszystkie aminokwasy czy czego tam was uczą w sekciarskich książkach).

yarosh1980 napisał/a:
Tak więc musiałbym kombinować z wieloma różnymi roślinami i łączyć je wszystkie ze sobą żeby uzyskać żądaną ilość


Nie wymaga to większego kombinowania. Przede wszystkim nie trzeba łączyć komplementarnych białek w ramach jednego posiłku, jak niektórzy wierzą. Wystarczy, że je się różne białka w ciągu tego samego dnia. Rano fasolę, by sobie dostarczyć lizyny. Wieczorem pestki (?), by dostarczyć sobie metioniny. I to się wszystko ładnie zazębia.

Jeśli ktoś nie ma lolowatej diety składającej się głównie z jabłek, to sprawa jest dość prosta. Grunt wówczas to jeść codziennie produkty bogate w lizynę, gdyż jest to najbardziej niedoborowy aminokwas. Mamy go jednak sporo w roślinach strączkowych, seitanie, komosie ryżowej, pistacjach i pestkach dyni. Polubić się z którymś z tych produktów i białko nie będzie problemem.

Jest naprawdę dużo większych problemów związanych z weganizmem niż białko.
Ostatnio zmieniony przez powsinoga 2014-03-26, 00:57, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Mak 
Łamacz Klawiatur
bunnytarian



Pomógł: 5 razy
Wiek: 36
Posty: 345
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2014-03-26, 00:31   

Danusia miętowa <3

yarosh1980 napisał/a:
powsinoga napisał/a:
Którego to aminokwasu brakuje?

Może nie brakuje zupełnie, ale jest ich tak mało, że taka ilość się nie liczy.

Carl Lewis powiedziałby co innego.

yarosh1980 napisał/a:
Cytat:
Podasz nazwę jakiegoś konkretnego aminokwasu

No dobra, może każda roślina ma jakiś aminokwas egzogenny w przyzwoitej ilości, ale nie ma ich wszystkich jedna roślina!
Soja, ziarno komosy ryżowej, awokado, ZIEMNIAKI. We wszystkich znajdziesz wszystkie aminokwasy egzogenne. Nie wszystkie się nadają do diety raw, ale jak bardzo raw jest jogurt?
_________________
 
 
Gemma 
Łamacz Klawiatur
Nie wierzcie temu!



Pomogła: 4 razy
Posty: 355
Wysłany: 2014-03-26, 00:38   

yarosh1980 napisał/a:
Gemma napisał/a:
Nie znasz innych opcji pożywnych śniadań?
/.../Poza tym jestem zwolennikiem RAW, czyli bez gotowania./.../ Tak więc nie ma bata - przy siemieniu jogurt jest the best.
No to my obadwa jesteśmy zwolennikami RAW :D , tylko ja potrafię mieć sycące i pożywne RAW śniadania bez jogurtu, ale to nie o mnie temat. zapomniałam dodać, że obowiązkowo ze zmielonym siemieniem. Zgadniesz z czym mieszam siemię? ;)
yarosh1980 napisał/a:
Gemma napisał/a:
Ale zauważasz, że w podanym cytacie chodzi o olej lniany, nie o mielone siemię?

Tak, ale co to za różnica? I w jednym i w drugim chodzi o ten sam tłuszcz. Czy kwasy omega-3 z oleju zachowują się jakoś inaczej niż kwasy omega-3 z siemienia? Gdy się zmieli to siemię, to ten tłuszcz nie jest już chroniony przez organ przetrwalnikowy (skorupkę) i musi się z czymś związać.
No popatrz, w całej terapii Dr Budwig właśnie chodzi o te dwie rzeczy: przyswajanie Omega-3 i neutralizację szkodliwych czynników siemienia. Czyżby była jakaś różnica niedostrzeżona jeśli polecane są również soki z siemieniem? Temat wart przemyślenia. Nie mamy takiej wiedzy jak miłościwie nam przyświecająca dr Budwig. Dlatego też, moim zdaniem, nierozsądnie jest stawiać tylko na jogurt jeśli w równym stopniu wartościowe jest przyjmowanie siemienia z sokami, szampanem, twarogiem.
To trochę zmienia obraz twojego argumentu na temat: dlaczego jestem wegetarianinem a nie weganinem. Czyż nie?

yarosh1980 napisał/a:
Cytat:
Podasz nazwę jakiegoś konkretnego aminokwasu

No dobra, może każda roślina ma jakiś aminokwas egzogenny w przyzwoitej ilości, ale nie ma ich wszystkich jedna roślina! Tak więc musiałbym kombinować z wieloma różnymi roślinami i łączyć je wszystkie ze sobą żeby uzyskać żądaną ilość. Masakra z takim kombinowaniem.
Oj leniuszek mały :megapolew:
btw, i jeszcze amarantus. Czy on, przez przypadek zapewne, nie ma wszystkich?

Masz jeszcze tabelkę w tekście tutaj żebyś miał pogląd gdzie występują aminokwasy siarkowe pomagające w transporcie omeg 3.
Czy teraz jasno widać, że jogurt wcale nie jest niezastąpiony?
Ostatnio zmieniony przez Gemma 2014-03-26, 01:16, w całości zmieniany 5 razy  
 
 
orzechova 
Guru Veg
żółtodziób



Pomogła: 70 razy
Wiek: 30
Posty: 5432
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2014-03-26, 08:58   

yarosh1980 napisał/a:
No dobra, może każda roślina ma jakiś aminokwas egzogenny w przyzwoitej ilości, ale nie ma ich wszystkich jedna roślina! Tak więc musiałbym kombinować z wieloma różnymi roślinami i łączyć je wszystkie ze sobą żeby uzyskać żądaną ilość. Masakra z takim kombinowaniem.


oesu, wegetarianizm jest tak skomplikowany, MASAKABRA, zjedz schabowego. Szukanie wymówki na siłę. Smakuje ci ten jogurt i tyle, nie ściemniaj.

Mak napisał/a:
Carl Lewis powiedziałby co innego.


Carl Lewis się nie zna. Podobnie jak inni wegańscy sportowcy. Kiedy nikt nie patrzy, na pewno jedzą twaróg popychając go serem :jestemgłupi:
_________________
kiełkuj zielonym do góry! :)
 
 
yarosh1980 
Ostoja Wiedzy



Wiek: 38
Posty: 567
Skąd: Katowice
Wysłany: 2014-03-26, 10:16   

powsinoga napisał/a:
Teraz rozpatrzmy przykład soi.

Pffff nie mów mi tu o soi bo się porzygam. Co to za wynalazek? To jakieś homo-niewiadomo. Od takich "cudów" to lepiej z daleka się trzymać. Spożywanie soi jest destrukcyjne dla zdrowia. W ogóle soja należy do strączkowych i nie można ich spożywać na dzień więcej niż 50g (waga na sucho). Zawierają sporo fermentujących węglowodanów oraz fitoestrogeny (nie dla facetów). PS soję trzeba gotować, a ja mówiłem że nie gotuję!
Jeszcze jakieś propozycje cudownej roślinki z niezłym bilansem amino?

powsinoga napisał/a:
Zanim wyskoczysz z jakimś witariańskim pierdololo jak wczoraj z gotowanymi ziemniakami pozbawionymi witaminy C, sprawdź w tabeli, czy aby faktycznie gotowanie kradnie nam wszystkie aminokwasy

Kłania się umiejętność rozumienia tego, co się czyta. Nie pisałem o stratach białka, tylko innych elementów. Poza tym w czasie przechowywania przez zimę ziemniaki tracą znaczną część witaminy C. Już moja cytryna lepiej ją zapewnia.

powsinoga napisał/a:
Rano fasolę, by sobie dostarczyć lizyny

unikam wszelkich strąków

powsinoga napisał/a:
Mamy go jednak sporo w roślinach strączkowych, seitanie, komosie ryżowej, pistacjach i pestkach dyni

Stosuję dietę wg grupy krwi. Oj wiem, zaraz zacznie się atak na tę dietę.

Mak napisał/a:
ale jak bardzo raw jest jogurt?

ale jogurt nie należy do roślin. Poza tym bakterie jogurtowe które wprowadzono do mleka pasteryzowanego już je trochę "ożywiły" i ten jogurt nie jest taki zupełnie martwy.

Gemma napisał/a:
Zgadniesz z czym mieszam siemię?

kasza manna?

Gemma napisał/a:
To trochę zmienia obraz twojego argumentu na temat: dlaczego jestem wegetarianinem a nie weganinem. Czyż nie?

zmienia, ale tylko trochę;)
Gemma napisał/a:
Czy teraz jasno widać, że jogurt wcale nie jest niezastąpiony?

prostota stosowania;) To jest równie ważny argument którego nie wymieniłem. No może kwestię przyswajalności można odpuścić, ale jednak pozostają poprzednie powody. Przewaga to: wyborny smak, prostota używania, lepsza wartość odżywcza (białko zwierzęce) no i pożyteczne bakterie, które korzystnie działają na naszą mikroflorę bakteryjną. I to wszystko bez potrzeby nadmiernego faszerowania się dodatkowym błonnikiem z roślin.

Gemma napisał/a:
i jeszcze amarantus. Czy on, przez przypadek zapewne, nie ma wszystkich?

próbowałem go, nie trawi się u mnie za dobrze, po wyglądzie stolca było to widać - jakby w ogóle nie strawiony. Nie dawał mi za dużo energii. Pewnie ma to związek z tym że jest zakazany dla mojej grupy krwi. Btw jest jeszcze białko kokosa, ponoć ono ma wszystkie aminokwasy:D Ale też nie dla mnie
Ostatnio zmieniony przez yarosh1980 2014-03-26, 10:41, w całości zmieniany 6 razy  
 
 
petlik 
Wyższy Stan Ducha



Pomógł: 7 razy
Wiek: 30
Posty: 832
Wysłany: 2014-03-26, 11:55   

Cytat:
Pffff nie mów mi tu o soi bo się porzygam. Co to za wynalazek? To jakieś homo-niewiadomo. Od takich "cudów" to lepiej z daleka się trzymać. Spożywanie soi jest destrukcyjne dla zdrowia. W ogóle soja należy do strączkowych i nie można ich spożywać na dzień więcej niż 50g (waga na sucho). Zawierają sporo fermentujących węglowodanów oraz fitoestrogeny (nie dla facetów).



Cytat:
prostota stosowania;) To jest równie ważny argument którego nie wymieniłem. No może kwestię przyswajalności można odpuścić, ale jednak pozostają poprzednie powody. Przewaga to: wyborny smak, prostota używania, lepsza wartość odżywcza (białko zwierzęce) no i pożyteczne bakterie, które korzystnie działają na naszą mikroflorę bakteryjną. I to wszystko bez potrzeby nadmiernego faszerowania się dodatkowym błonnikiem z roślin.


Czy kontrargument w postaci wyrządzanej krzywdy zwierzęciu - krowie, która najpierw jest zgwałcona (bo jak inaczej nazwać zapłodnienie bez przyzwolenia), potem odbiera się jej dziecko, następnie nadmiernie eksploatuje przez co cierpi z powodu chorób / stanów zapalnych by w reszcie na końcu pozbawić ją życia - jest dobrym argumentem?
 
 
yarosh1980 
Ostoja Wiedzy



Wiek: 38
Posty: 567
Skąd: Katowice
Wysłany: 2014-03-26, 12:02   

petlik napisał/a:
jest dobrym argumentem?

jest dobrym argumentem, ale ja podałem kilka argumentów za jogurtem, a to jest tylko jeden za roślinami. Tak więc cztery do jednego - wygrywa wegetarianizm:)
Ostatnio zmieniony przez yarosh1980 2014-03-26, 12:07, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
petlik 
Wyższy Stan Ducha



Pomógł: 7 razy
Wiek: 30
Posty: 832
Wysłany: 2014-03-26, 12:10   

yarosh1980 napisał/a:
petlik napisał/a:
jest dobrym argumentem?

jest dobrym argumentem, ale ja podałem kilka argumentów za jogurtem, a to jest tylko jeden za roślinami. Tak więc cztery do jednego - wygrywa wegetarianizm:)


Czyli coś takiego jak wartość argumentu już nie odgrywa znaczenia?
Przyzwyczajenie jest równie dobrym argumentem jak wyrządzanie krzywdy?
A co z faktem, że w krajach o największym spożyciu nabiału odnotowuje się największy odsetek ludzi z osteoporozą? Wiem, że nie o wapniu pisałeś ale twierdzenie iż produkty takie zakwaszają organizm i że pobierany jest wapń z kości aby sobie z tym poradzić jest także istotną kwestią. Zresztą nie będę się ścigać na argumenty bo głupi zawsze znajdzie byle argument (o czym miałem okazję się niestety przekonać)
Ostatnio zmieniony przez petlik 2014-03-26, 12:14, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
orzechova 
Guru Veg
żółtodziób



Pomogła: 70 razy
Wiek: 30
Posty: 5432
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2014-03-26, 12:58   

yarosh1980 napisał/a:
petlik napisał/a:
jest dobrym argumentem?

jest dobrym argumentem, ale ja podałem kilka argumentów za jogurtem, a to jest tylko jeden za roślinami. Tak więc cztery do jednego - wygrywa wegetarianizm:)


gratulacje. witki mi opadają. chyba sobie stąd pójdę bo nie mogę patrzeć na takie pierdzielenie
_________________
kiełkuj zielonym do góry! :)
 
 
petlik 
Wyższy Stan Ducha



Pomógł: 7 razy
Wiek: 30
Posty: 832
Wysłany: 2014-03-26, 13:05   

orzechova napisał/a:
yarosh1980 napisał/a:
petlik napisał/a:
jest dobrym argumentem?

jest dobrym argumentem, ale ja podałem kilka argumentów za jogurtem, a to jest tylko jeden za roślinami. Tak więc cztery do jednego - wygrywa wegetarianizm:)


gratulacje. witki mi opadają. chyba sobie stąd pójdę bo nie mogę patrzeć na takie pierdzielenie


Ej, no weź zostań. On ma przewagę w argumentach więc może jak my będziemy mieć przewagę liczebną to nasza racja będzie bardziej się liczyła - w końcu chodzi tylko o wartość liczbową a nie to co się za nią kryje. Swoją drogą chyba znalazłem koleiny argument w starciu wegetarianizm vs weganizm. Słowo weganizm jest krótsze i mniej problemów z nim (pisownią, wymogą i zapamiętaniem) tak więc cztery do dwóch. Czekamy na odpowiedź yarosha 8-)
 
 
yarosh1980 
Ostoja Wiedzy



Wiek: 38
Posty: 567
Skąd: Katowice
Wysłany: 2014-03-26, 13:05   

petlik napisał/a:
w krajach o największym spożyciu nabiału odnotowuje się największy odsetek ludzi z osteoporozą

i to sam nabiał jest winowajcą? Czy ci ludzie żywią się tylko mlekiem? Myślę że to raczej źle zbilansowana dieta, śmieciowe rafinowane żarcie, papierosy. Większość z wege żywi się zupełnie inaczej, naturalniej. Jogurt chudy (100 g) ma około 200 mg wapnia i jest zalecany dla kobiet w celu zapobieżenia osteoporozie http://centrum.polkard.pl/index.php?id=852
Czy tylko jogurt zakwasza? Zboża, fasole i niektóre orzechy zakwaszają (np. arachidy i włoskie). I w ogóle pierwszy raz słyszę żeby jogurt był typowym zakwaszaczem. Z tego co wiem, to silnie-kwasotwórczymi produktami są np. mięso i cukier, a jogurt należy do neutralnych. Maślanka jest nawet lekko-zasadotwórcza. Jedynie twaróg jest lekko-kwasotwórczy.
Zresztą w tych krajach jada się też mięso i cukier, a one są silnie kwasotwórcze i to one mogą mieć największy udział w tym, że pobierany jest wapń z kości aby sobie z tym poradzić.
A tak poza tym, to nie ma mowy abym był zakwaszony, ponieważ przy moim stałym jadłospisie przeważają składniki silnie alkalizujące oraz bogate w wapń (roślinne).
 
 
petlik 
Wyższy Stan Ducha



Pomógł: 7 razy
Wiek: 30
Posty: 832
Wysłany: 2014-03-26, 13:11   

Cytat:
A tak poza tym, to nie ma mowy abym był zakwaszony, ponieważ przy moim stałym jadłospisie przeważają składniki silnie alkalizujące oraz bogate w wapń (roślinne).

Nic dziwnego, że odniosłeś się tylko do argumentu stricte zdrowotnego - jak zawsze chodzi TYLKO o ciebie. Zdrowie ważna rzecz ale olanie ciepłym moczem aspektu etycznego jednak sporo mówi o człowieku zwłaszcza jeśli kwestie zdrowotne nie wymagają specjalnie wyrzeczeń ponieważ dany rezultat da się osiągnąć stosując inne rozwiązania / zastępując dotychczasowe produkty innymi.
 
 
yarosh1980 
Ostoja Wiedzy



Wiek: 38
Posty: 567
Skąd: Katowice
Wysłany: 2014-03-26, 13:43   

petlik napisał/a:
znalazłem koleiny argument w starciu wegetarianizm vs weganizm. Słowo weganizm jest krótsze i mniej problemów z nim

Nie ma sprawy;) Podoba mi się taki estetyczny zabieg ułatwiający komunikację:) Faktycznie to słowo wegetarianizm ciężko i długo się wymawia oraz pisze. Czyli po zamianie wyrazu 'wegetarianizm' na 'weganizm' poszczególne nurty będą miały nazwę: lakto-weganizm, owo-weganizm i weganizm:) Od teraz ty jesteś weganin, a ja laktoweganin:)

petlik napisał/a:
kwestie zdrowotne nie wymagają specjalnie wyrzeczeń

może i nie specjalnie, ale jednak jakichś wyrzeczeń wymagają. Zastępowanie jednego drugim nie koniecznie musi się odbyć bez konsekwencji dla organizmu (zbyt duża ilość warzyw, włóknika i skrobi nie jest korzystna dla układu).
Już i tak wegetarianizm (czy jak wolisz laktoweganizm) robi wystarczająco dużo dla zwierząt, bo nie zabija miliardów zwierząt na mięso, więc należy to docenić. A zamiast tego słyszę krytykę taką jak w stronę mięsożercy. Weganom ciągle mało i mało. Pierw mieliście mięsożerców za obiekt ataków, teraz wegetarian, a kogo byście krytykowali, gdybyście zostali tylko wy? Musi być ktoś "gorszy" od was, bo inaczej weźmiecie się za was samych :shock2:
Ostatnio zmieniony przez yarosh1980 2014-03-26, 13:49, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group