Veg - Wegetarianizm / Weganizm Strona Główna Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

RegulaminRegulamin FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Dlaczego jesteście wegetarianami a nie weganami?
Autor Wiadomość
orzechova 
Guru Veg
żółtodziób



Pomogła: 70 razy
Wiek: 30
Posty: 5432
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2014-03-26, 14:14   

yarosh1980, nowoczesne zasady odżywiania się kłaniają. wierzysz tak bezkrytycznie naszym lekarzom? Pójdź do pierwszego z brzegu internisty i powiedz, że jesteś raw wegetarianinem który żywi się jogurtem i jabłkami, ciekawe co powie.

nie wiem jak petlik, ale ja cię krytykuję bo upierasz się przy tym, że jogurt jest nie do zastąpienia, i jego plusy przewyższają minusy. z lenistwa nie chce ci się go odstawić [sam napisałeś że z weganizmem jest dużo roboty, co, tak na marginesie, jest bzdurą], więc głosisz jakieś herezje jakoby jogurt był nieskończenie zajebisty i absolutnie nie można się bez niego obejść. nie zjadasz mięsa- super, ale dlaczego w ogóle, skoro nie jest ci żal zwierząt? aha, bo mięso nie może być raw, tak? ego, ego, ego..
_________________
kiełkuj zielonym do góry! :)
 
 
powsinoga 
Veg przez duże V



Pomógł: 29 razy
Posty: 1927
Skąd: z dupy
Wysłany: 2014-03-26, 14:21   

yarosh1980 napisał/a:
Spożywanie soi jest destrukcyjne dla zdrowia


Rozmowa jak z retardem.

Najpierw powiedział, że w roślinach nie ma aminokwasów egzogennych. Przyszpilony pytaniem stwierdził, że może są, ale tak mało, że praktycznie nie ma. Przyszpilony kolejnym pytaniem stwierdził, że może i jest dużo, ale w żadnej roślince nie ma wszystkich aminokwasów w przyzwoitej ilości. Kiedy się mu pokazało, że i tutaj bredzi, to zaczął wydalać antysojowe pierdolety godne najgorszego mięsnego wsiura.

Daj no jakiś naukowy artykuł, który by potwierdził twoją tezę.

yarosh1980 napisał/a:
W ogóle soja należy do strączkowych i nie można ich spożywać na dzień więcej niż 50g (waga na sucho)


To też ciekawe; proszę o dowód.

yarosh1980 napisał/a:
Kłania się umiejętność rozumienia tego, co się czyta. Nie pisałem o stratach białka, tylko innych elementów


Nie stwierdziłem, że pisałeś o stracie białka w kontekście ziemniaków.

yarosh1980 napisał/a:
Jeszcze jakieś propozycje cudownej roślinki z niezłym bilansem amino?


Prawdopodobnie parę innych strączkowych, komosa ryżowa, amarantus, konopie, pistacje, pestki dyni. Piszę prawdopodobnie, bo nie chce mi się już zerkać do tabeli. Tym bardziej że:

yarosh1980 napisał/a:
Stosuję dietę wg grupy krwi

(...)

Poza tym jestem zwolennikiem RAW, czyli bez gotowania. Orzechy też nie, bo by było przesycenie omega-6


... że twoje odnaukowione pojęcie zdrowej diety wyklucza większość produktów, które normalni ludzie mogliby jeść.

Idź czytać Tombaka.
Ostatnio zmieniony przez powsinoga 2014-03-26, 14:31, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
petlik 
Wyższy Stan Ducha



Pomógł: 7 razy
Wiek: 30
Posty: 832
Wysłany: 2014-03-26, 15:39   

Cytat:
może i nie specjalnie, ale jednak jakichś wyrzeczeń wymagają.

Argument typowego mięsiarza.

Cytat:
bo nie zabija miliardów zwierząt na mięso


Tylko dopuszcza się na nich niefajnych praktyk (czyt. tortur).
Wegetarianizm wcale nie musi być łaskawszy dla zwierząt. W przypadku osoby która spożywa raz na tydzień mięcho i nie je nabiału udział w cierpieniu zwierząt będzie mniejszy niż w przypadku typowego wegetarianina spożywającego średnie bądź duże ilości nabiału oraz jaj. Nie jestem zwolennikiem redukcji niepotrzebnego cierpienia - jestem za jego całkowita eliminacją niemniej jednak warto abyś miał świadomość jak to wygląda w rzeczywistości i co jest zdrowsze zarówno dla ciebie jak i dla świata w którym żyjesz.
Ostatnio zmieniony przez petlik 2014-03-26, 15:45, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Łysica 
NieVeg


Pomógł: 16 razy
Wiek: 99
Posty: 2523
Skąd: z rury wydechowej
Wysłany: 2014-03-26, 15:42   

Hola
powsinoga napisał/a:
mięsnego wsiura

Ale jesteś :beksa: :beksa: :beksa:
 
 
draq
Pilny Veg


Posty: 26
Wysłany: 2014-03-26, 15:48   

Widzę, że wiele osób ma problem z tym jak się żywisz, dlatego odrazu uprzedzam że nie chcę przyjmować roli kolejnego napastnika. Chcę CI udzielić porad, które wynikają z mojego doświadczenia. To co z tym zrobisz jest już Twoją sprawą. Przeprowadziłem szereg eksperymentów ze zdrowiem i żywieniem. Stosowałem kiedyś dietę dokładnie taką, jak ty teraz, z tych samych względów i ideologicznych przekonań. Przez zapatrzenie w wartości odżywcze pożywienia nie dostrzegłem, że to co wkładam do ust nie jest najlepszym pożywieniem dla człowieka.
Odnoszę wrażenie że pomimo stosowanej diety nie czujesz się za dobrze, a bardzo Ci zależy na tym by było to zdrowe.
Jeżeli smakuje Ci jogurt, to nie ma niczego złego w tym byś go jadł. Jeżeli jednak robisz to ze względu na białko to chciałbym zaznaczyć, że nie trzeba go dostarczać w takiej formie. Zależy Ci na stosowaniu surowej diety, a jedną z zalet roślinnego i świeżego pożywienia są łatwo przyswajalne aminokwasy. Jeżeli ktoś odżywia się dużą ilością tłuszczy, które pozbawione są aminokwasów, to wtedy może mieć niedobory. Jednak naturalnym źródłem tłuszczów są zwierzęta z tkanką tłuszczową, a nie rośliny. Rośliny z reguły są bogate w węglowodany.
Działanie jogurtu na organizm w dużym stopniu niweluje pozytywne skutki surowizny, dlatego lepiej byłoby zastąpić go np ziemniakami. Wiem że masz uprzedzenia do gotowanego, ale myślę że przetestowanie ich na sobie przyniosłoby Ci korzyści.

Wiele osób koncentruje się na dostarczaniu substancji odżywczych do ciała, ale warto pamiętać, że pierwsze co organizm robi po włożeniu pożywienia, to trawi - sam wydatkuje energie i witaminy. Im prostsze i bardziej naturalne jedzenie, tym mniej skomplikowane procesy metaboliczne zachodzą, a tym samym mniej ciało się zużywa. Zatem nie trzeba wtedy dbać o uzupełnianie tych strat. Ciało pełne śluzu pochodzącego z mleka musi włożyć więcej energii w prawie każdy proces trawienny.
Pestki i ziarna też nie są najlepszym pożywieniem dla człowieka. W naturze trudno jest je zdobyć w dużej ilości. Można je od czasu do czasu przegryźć. Nie potrzebujemy omega 3 z siemienia lnianego. Potrzebują ich niektórzy ludzie, którzy prowadzili dietę ubogo roślinną (owoce i warzywa zawierają omega3) i mają teraz niedobory. Dlatego jak widać, lepiej jest jeść to co nie sieje spustoszenia w ciele, niżeli skupiać się na tym, co te ciało odbudowuje.
Siemię lniane i produkty mleczne są jedne z bardziej problematycznych produktów dla ciała ludzkiego. Zamiast nich, warto byłoby zainwestować w surowe naturalne pokarmy, które mają wolne aminokwasy w odpowiedniej proporcji do węglowodanów. Jeżeli dostarczasz za mało energii z cukrów, to dodawanie do diety białka jeszcze bardziej Cię zamuli, będziesz słabszy.
Tania i odżywcza dieta może być oparta na prostych produktach. 2Sałaty i 2kg ziemniaków wdg strony cronometer.com zawiera więcej aminokwasów i witamin, niż jest zalecane.
Jeżeli brakuje Ci pieniędzy na dużą ilość warzyw i owoców surowych, to w zależności od funduszy dodajesz ziemniaki, które są tanie. Przykładowo:
-1kg bananów, 1kg ziemniaków, 2 salaty
-1kg pomarańczy, 1kg ziemniaków, 1kg jabłek, sałata
-2kg ziemniaków, 2 sałaty
-2kg bananów, sałata
 
 
Gemma 
Łamacz Klawiatur
Nie wierzcie temu!



Pomogła: 4 razy
Posty: 355
Wysłany: 2014-03-26, 15:51   

Moim zdaniem już wszystko się wyjaśniło.
yarosh1980 przyznał (pośrednio, ale w końcu), że powodem jego wegetarianizmu jest wygodnictwo a nie wiedza o produktach i odżywianiu się nimi:
Cytat:
prostota stosowania;) To jest równie ważny argument którego nie wymieniłem. No może kwestię przyswajalności można odpuścić, ale jednak pozostają poprzednie powody. Przewaga to: wyborny smak, prostota używania, lepsza wartość odżywcza (białko zwierzęce) no i pożyteczne bakterie, które korzystnie działają na naszą mikroflorę bakteryjną. I to wszystko bez potrzeby nadmiernego faszerowania się dodatkowym błonnikiem z roślin.
Co do lepszej wartości odżywczej białka zwierzęcego to jest niwelowana przez sposób trawienia tych białek w ludzkim organizmie i niefajny bilans wydatkowania energii na to, a pożyteczne bakterie występują też np; w soku kiszonej kapusty.
Resztę argumentów przyjmuję bez komentarza, bo z gustami się nie dyskutuje. Tak lubisz i tak masz. Przynajmniej prawdziwa, szczera wypowiedź :-) bez ściemniania.

W tym świetle nie ma co atakować yarosha za brak współczucia dla zwierząt, bo to troche bez sensu jest, wg mnie. yarosh1980 ma prawo do takiego podejścia i wypowiedzi w temacie: dlaczego jest wegetarianinem a nie weganinem.
 
 
draq
Pilny Veg


Posty: 26
Wysłany: 2014-03-26, 15:52   

powsinoga napisał/a:
Prawdopodobnie parę innych strączkowych, komosa ryżowa, amarantus, konopie, pistacje, pestki dyni. Piszę prawdopodobnie, bo nie chce mi się już zerkać do tabeli. Tym bardziej że:

Ludzie przechodzą na wegetarianizm, a mimo to chcą z roślin zrobić produkty zwierzęce, czyli takie, które zawierają dużo białka. Mniejsza ilość łatwo dostępnego białka w roślinach jest plusem. Zauważcie, że w naturze występuje mało roślin wysokobiałkowych. Zapewne nie po to, by człowiek musiał przeszukiwać cały glob w poszukiwaniu aminokwasów. Są one dostępne wszędzie, w każdej trawie i owocu na drzewie.
 
 
Gemma 
Łamacz Klawiatur
Nie wierzcie temu!



Pomogła: 4 razy
Posty: 355
Wysłany: 2014-03-26, 16:30   

Prawda na temat białka, klik w Captions na pasku playera i wybierz język polski.
Nie wiem czy prawda, ale jak mawiał pewien Sztyrlic: "materiał do przemyślenia".
Ostatnio zmieniony przez Gemma 2014-03-26, 16:31, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Degon 
Veg przez duże V



Pomógł: 39 razy
Posty: 1497
Skąd: vgvhj
Wysłany: 2014-03-26, 17:36   

yarosh1980 napisał/a:

Stosuję dietę wg grupy krwi. Oj wiem, zaraz zacznie się atak na tę dietę.

Nie dawał mi za dużo energii. Pewnie ma to związek z tym że jest zakazany dla mojej grupy krwi. Btw jest jeszcze białko kokosa, ponoć ono ma wszystkie aminokwasy:D Ale też nie dla mnie


Pewnie nie ma to za wiele sensu, niektórzy są po prostu wyjątkowo podatni na łykanie takich pseudonaukowych bzdur jak ta teoria grup krwi, no ale wklejam:

„Opierając się na danych zebranych wśród 1455 osób, nie znaleźliśmy dowodów, które dawałyby wsparcie dla tej teorii - komentuje współautor najnowszej pracy dr Ahmed El-Sohemy z Uniwersytetu w Toronto w Kanadzie.
...
Obecnie możemy z pełnym przekonaniem powiedzieć, że ta teoria jest nieprawdziwa - podsumowuje."

Źródło
Ostatnio zmieniony przez Degon 2014-03-26, 17:36, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
yarosh1980 
Ostoja Wiedzy



Wiek: 38
Posty: 567
Skąd: Katowice
Wysłany: 2014-03-26, 17:41   

orzechova napisał/a:
powiedz, że jesteś raw wegetarianinem który żywi się jogurtem i jabłkami, ciekawe co powie

szkoda że masz ten sam problem co powsinoga, czyli nie rozumiesz co czytasz. Ja się tylko oczyszczam w powyższy sposób, a nie robię z tego diety. Zapamiętajcie to wreszcie

powsinoga napisał/a:
Kiedy się mu pokazało, że i tutaj bredzi, to zaczął wydalać antysojowe pierdolety godne najgorszego mięsnego wsiura.

Bo przykład walnąłeś jak cholera z tą soją. Dlaczego akurat soja? Twierdzisz że jest taka zdrowa? Nie dotrze do ciebie nigdy że jej spożywanie jest destrukcyjne dla zdrowia? A powiedz czy mleko albo mięso pieczone jest zdrowe? Czy nie mają złego wpływu na organizm? Wg ciebie wszystko na świecie jest bezgranicznie zdrowe i każdy może jeść co chce?

powsinoga napisał/a:
Daj no jakiś naukowy artykuł, który by potwierdził twoją tezę.

Ano poczytaj sobie w necie wiele artykułów na ten temat. Poza tym raz słyszałem w TV wypowiedź jakiegoś doktora z żywienia, który krytykował dodawanie białka sojowego do wielu produktów spożywczych (choć może tylko za GMO, ale nie pamiętam już).

powsinoga napisał/a:
Nie stwierdziłem, że pisałeś o stracie białka w kontekście ziemniaków.

A ja nie pisałem o stracie białka przy gotowaniu, więc nie wiem po co mi kazałeś taką rzecz sprawdzać.

powsinoga napisał/a:
czy czego tam was uczą w sekciarskich książkach

wolę należeć do sekty surojadów niż do sekty unikających wszystkiego co miało styczność ze zwierzętami

powsinoga napisał/a:
twoje odnaukowione pojęcie zdrowej diety wyklucza większość produktów, które normalni ludzie mogliby jeść

moje pojęcie wyklucza też mięso, bo uważam że jest niezdrowe (wyjątkiem są osoby których organizmy tolerują głównie mięso). Ale skoro uważasz że moje pojęcie zdrowej diety jest odnaukowione, to mylę się twierdząc że mięso jest niezdrowe? Zatem ty sądzisz że jest zdrowe? Ojejku jak tak możesz pozytywnie mówić o mięsie, zaraz cię tu zlinczują zagorzali jego przeciwnicy i obrońcy zwierząt, którzy przekonują że mięso to same choroby.

PS przynajmniej podałeś w końcu coś normalnego na te aminokwasy - na konopie mógłbym przystać - zastąpiłyby mi i jogurt i siemię - ale jak łuskać te nasiona? Nie ma takiej możliwości. A łuskane kosztują majątek. Co do komosy ryżowej - ma dużo saponin. I czy da się ją jeść bez gotowania?

powsinoga napisał/a:
Jeśli ktoś nie ma lolowatej diety składającej się głównie z jabłek, to sprawa jest dość prosta

to jest tylko oczyszczanie a nie dieta;) Są pewne diety oczyszczające, które są jeszcze bardziej "lolowate"

petlik napisał/a:
Cytat:
może i nie specjalnie, ale jednak jakichś wyrzeczeń wymagają.

Argument typowego mięsiarza.

Gdyby na świecie zabrakło mięsiarzy i wegetarian, to kogo byście weganie atakowali? Wkrótce zaczęlibyście patrzeć na wasze własne ręce. Takie samo zdanie miałbyś wtedy o kimś, kto niewystarczająco dba o zwierzątka, np je ziemniaki wyrwane z ziemi przez maszyny, bo podczas tej czynności ginie mnóstwo żyjątek. W końcu zmieniłoby się twoje pojęcie "niespecjalne wyrzeczenia". Nie byłoby wegetarian, to "teraz trzeba by przyjrzeć się tym, z winy których cierpią zwierzęta". Zacząłbyś np. krytykować ludzi jeżdżących szybko samochodem, bo o auta rozbijają się tysiące owadów. Wtedy napisałbyś to samo co do mnie tylko że inaczej: "Większa ilość wolnego czasu ważna rzecz ale olanie ciepłym moczem aspektu etycznego jednak sporo mówi o człowieku zwłaszcza jeśli dotarcie do celu na czas nie wymaga specjalnie wyrzeczeń ponieważ można to osiągnąć wyjeżdżając wcześniej".

petlik napisał/a:
Wegetarianizm wcale nie musi być łaskawszy dla zwierząt. W przypadku osoby która spożywa raz na tydzień mięcho i nie je nabiału udział w cierpieniu zwierząt będzie mniejszy

A jaki to z niego mięsożerca skoro tylko 1 dzień je mięso, a 6 dni jest weganinem? Nie róbmy z takiego lolusia prawdziwego mięsożercy, bo jest tu miażdżąca przewaga diety wegańskiej.

petlik napisał/a:
warto abyś miał świadomość jak to wygląda w rzeczywistości i co jest zdrowsze zarówno dla ciebie jak i dla świata w którym żyjesz.

A dlaczego nie chcesz żywić się surowym, tylko gotujesz? Gdy wszyscy na świecie obrabiają coś termicznie, to pobiera się mnóstwo energii z planety, a w ten sposób marnujemy jej zasoby i pomnażamy zanieczyszczenie płynące z elektrowni.

Gemma napisał/a:
yarosh1980 przyznał (pośrednio, ale w końcu), że powodem jego wegetarianizmu jest wygodnictwo

mam jeszcze asa w rękawie;) A co z b12? Tylko nie każ mi kupować suple

Gemma napisał/a:
a nie wiedza o produktach i odżywianiu się nimi

no właśnie proszę pani, wypadałoby mieć trochę wiedzy:
Gemma napisał/a:
Co do lepszej wartości odżywczej białka zwierzęcego to jest niwelowana przez sposób trawienia tych białek w ludzkim organizmie i niefajny bilans wydatkowania energii na to

To się zgadza ale tylko przy termicznie obrobionym mięsie. Ze surowym jest inaczej, korzystniej. Wiem, bo sprawdziły to po sobie osoby na raw paleo, które surowego mięsa musiały zjeść o wiele mniej niż termizowanego żeby mieć ten sam efekt odżywczy.
Ostatnio zmieniony przez yarosh1980 2014-03-26, 18:00, w całości zmieniany 6 razy  
 
 
Gemma 
Łamacz Klawiatur
Nie wierzcie temu!



Pomogła: 4 razy
Posty: 355
Wysłany: 2014-03-26, 18:00   

yarosh1980 napisał/a:
Gemma napisał/a:
yarosh1980 przyznał (pośrednio, ale w końcu), że powodem jego wegetarianizmu jest wygodnictwo

mam jeszcze asa w rękawie;) A co z b12? Tylko każ mi kupować suple
Nie ma mowy abym ci cokolwiek kazała ;) . Masz swój rozum.

yarosh1980 napisał/a:
Gemma napisał/a:
a nie wiedza o produktach i odżywianiu się nimi

no właśnie proszę pani, wypadałoby mieć trochę wiedzy:
Cytat:
Co do lepszej wartości odżywczej białka zwierzęcego to jest niwelowana przez sposób trawienia tych białek w ludzkim organizmie i niefajny bilans wydatkowania energii na to

To się zgadza ale tylko przy termicznie obrobionym mięsie. Ze surowym jest inaczej, korzystniej. Wiem, bo sprawdziły to po sobie osoby na raw paleo, które surowego mięsa musiały zjeść o wiele mniej niż termizowanego żeby mieć ten sam efekt odżywczy.
Ale porównujesz mięso do mięsa, nie mięso do roślin.
Fakt, nie przeszło mi przez mózg, że wogóle bierzesz mięso pod uwagę w surowej diecie. Pewnie przez moją sympatię do weganizmu sądziłam, że "surowość" to bardziej zaawansowany stan weganizmu. Widać myliłam się. Żałość i rozczarowanie :( . Myślałam, że o to chodzi w surowym jedzeniu.

Nic to, to i tak nie mój kierunek. :D Mój jest bezmięsny peace
Ostatnio zmieniony przez Gemma 2014-03-26, 18:30, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
petlik 
Wyższy Stan Ducha



Pomógł: 7 razy
Wiek: 30
Posty: 832
Wysłany: 2014-03-26, 18:00   

Cytat:
Bo przykład walnąłeś jak cholera z tą soją. Dlaczego akurat soja? Twierdzisz że jest taka zdrowa? Nie dotrze do ciebie nigdy że jej spożywanie jest destrukcyjne dla zdrowia?
...
Ano poczytaj sobie w necie wiele artykułów na ten temat.


Ty tak serio? W necie znajdziesz WSZYSTKO. Jeśli swoją wiedzę opierasz wyłącznie na artykułach pseudonaukowych znalezionych w necie to pogratulować. Mity związane z soją zostały już dawno obalone ale wciąż jest szara masa powołująca się na przed epokowe publikacje naukowe, które nijak mają się do współczesnych badań.

Cytat:
Poza tym raz słyszałem w TV wypowiedź jakiegoś doktora z żywienia, który krytykował dodawanie białka sojowego do wielu produktów spożywczych (choć może tylko za GMO, ale nie pamiętam już).


:facepalm:

Widzę żeś strasznie podatny na autorytety. Postawmy przed nazwiskiem mówcy dwie literki "dr" i bądźmy spokojni, że to prawi to sama prawda. BTW. może pierw upewnij się o czym mówił zanim się na to powołasz, ok?
Cytat:
Gdyby na świecie zabrakło mięsiarzy i wegetarian, to kogo byście weganie atakowali? Wkrótce zaczęlibyście patrzeć na wasze własne ręce. Takie samo zdanie miałbyś wtedy o kimś, kto niewystarczająco dba o zwierzątka, np je ziemniaki wyrwane z ziemi przez maszyny, bo podczas tej czynności ginie mnóstwo żyjątek. W końcu zmieniłoby się twoje pojęcie "niespecjalne wyrzeczenia". Nie byłoby wegetarian, to "teraz trzeba by przyjrzeć się tym, z winy których cierpią zwierzęta". Zacząłbyś np. krytykować ludzi jeżdżących szybko samochodem, bo o auta rozbijają się tysiące owadów.




Cytat:
A dlaczego nie chcesz żywić się surowym, tylko gotujesz? Gdy wszyscy na świecie obrabiają coś termicznie, to pobiera się mnóstwo energii z planety, a w ten sposób marnujemy jej zasoby i pomnażamy zanieczyszczenie płynące z elektrowni.


Jeśli uważasz, że obrabiając termicznie pokarm wyrządzasz porównywalną ilość szkód i cierpienia co przy hodowli zwierząt (chociażby na samo mleko) to pozdro.

Cytat:
mam jeszcze asa w rękawie;) A co z b12? Tylko każ mi kupować suple


No straszna rzecz - suplementacja jednego składnika z którym rzeczywiści mogą być problemy coby pozyskać z natury. Katujmy inne zwierzęta :shep:

Sorry, że ostatnio tyle memów ale inaczej nie potrafię podsumować pewnych wypowiedzi - jeden mem wyraża więcej niż 1000 słów ;)
Ostatnio zmieniony przez petlik 2014-03-26, 18:04, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
powsinoga 
Veg przez duże V



Pomógł: 29 razy
Posty: 1927
Skąd: z dupy
Wysłany: 2014-03-26, 18:34   

yarosh1980 napisał/a:
Nie dotrze do ciebie nigdy że jej spożywanie jest destrukcyjne dla zdrowia?


Na pewno nie dotrze na skutek twojego tupania nóżką.

yarosh1980 napisał/a:
Ano poczytaj sobie w necie wiele artykułów na ten temat. Poza tym raz słyszałem w TV wypowiedź jakiegoś doktora z żywienia, który krytykował dodawanie białka sojowego do wielu produktów spożywczych (choć może tylko za GMO, ale nie pamiętam już).


I jak ciebie traktować poważnie?
W necie jest jeszcze więcej artykułów zrównujących wegetarianizm z samobójstwem - i co z tego wynika?
Nie czerp wiedzy z Onetu i Tombaka, tylko z naukowych źródeł.
Jeśli chodzi o naukowe źródła, to jakiś czas temu na stronie British Dietetic Association był fajny artykuł o soi, gdzie uznano spożycie tejże za zdrowe. Teraz niestety widzę, że:

Cytat:
Soya (under review)


Czyli pracują nad nową wersją i stara jest niedostępna.
Tutaj za to masz artykuł autorstwa Jacka Norrisa ze 135 odnośnikami do prac naukowych.

yarosh1980 napisał/a:

moje pojęcie wyklucza też mięso, bo uważam że jest niezdrowe (wyjątkiem są osoby których organizmy tolerują głównie mięso). Ale skoro uważasz że moje pojęcie zdrowej diety jest odnaukowione, to mylę się twierdząc że mięso jest niezdrowe? Zatem ty sądzisz że jest zdrowe?


Z twierdzenia, że twoje pojmowanie zdrowej diety jest nienaukowe nie wynika, że wszystkie twoje poglądy na temat żywienia są błędne.
Choć w istocie - mięso jako takie prawdopodobnie może być zdrowe, ale nie chce mi się zbaczać na ten off-topic.

[ Dodano: 2014-03-26, 18:56 ]
EDIT:

Dzięki Wayback Machine - Internet Archive dotarłem do zarchiwizowanego artykułu British Dietetic Association na temat soi. Tutaj można przeczytać. Parę wyimków:

Cytat:
The following health claim for soya containing foods has been approved by the Joint Health Claims Committee:

"The inclusion of at least 25g of soya protein per day, as part of a diet low in saturated fat, can help lower blood cholesterol"

(...)

While the research investigating soya's potential health benefits is still in its infancy, it is fair to say that based on its nutritional profile alone it fits in well with current healthy eating guidelines. As such, for the majority of people soya can be enjoyed as part of a healthy, balanced diet.


Chociaż skoro zdjęli tę wersję i pracują nad nową, to może nie warto się na tym opierać.
Ostatnio zmieniony przez powsinoga 2014-03-26, 19:01, w całości zmieniany 4 razy  
 
 
yarosh1980 
Ostoja Wiedzy



Wiek: 38
Posty: 567
Skąd: Katowice
Wysłany: 2014-03-26, 20:02   

Gemma napisał/a:
Nie ma mowy abym ci cokolwiek kazała ;) . Masz swój rozum.

oj nie posłuchałaś mnie, mówiłem żeby nie wciskać mi supli, a ty jednak radzisz mi je zjadać zamiast jogurtu :( Mój rozum podpowiada żeby nie brać syntetyków :!:
Gemma napisał/a:
Fakt, nie przeszło mi przez mózg, że wogóle bierzesz mięso pod uwagę w surowej diecie.

No a co ty myślałaś? Że białko z mięsa jakoś inaczej się zachowuje niż białko z nabiału pod wpływem obróbki termicznej? No bądźmy poważni a nie stronniczy, nie unikajmy prawdy.
To tak jak byś uważała że mięso nie jest żywnością. Czy naprawdę uważasz że nie ma różnicy miedzy mięsem surowym a termizowanym i sposobach ich trawienia i przyswajania w organiźmie? Właśnie na podstawie doświadczeń z mięsem można zastosować te dane do nabiału. Jak możesz zamykać w obrębie raw food jedynie rośliny, jaja i nabiał? Np. jaja albo sery mają bliżej do roślin czy do mięsa pod względem budowy biochemicznej i wpływie na organizm?

Gemma napisał/a:
Ale porównujesz mięso do mięsa, nie mięso do roślin.

Porównywałem mięso ogólnie do białek zwierzęcych, a nie do żadnych roślin. Mówiłaś, że białko zwierzęce jest pozbawione zalet, a ja ci wytłumaczyłem, że to się zgadza tylko przy termicznie obrobionym produkcie odzwierzęcym. Jako przykład podałem doświadczenia z mięsem.

Gemma napisał/a:
Pewnie przez moją sympatię do weganizmu sądziłam, że "surowość" to bardziej zaawansowany stan weganizmu. Widać myliłam się. Żałość i rozczarowanie :( . Myślałam, że o to chodzi w surowym jedzeniu.

mówi się trudno, no niestety, przykro mi że cię rozczarowałem. Łączę się z tobą w tym bólu. Ale chyba jest tak, że RAW FOOD w równym stopniu dotyczy mięsożerców (raw paleo) jak i wegano-witarian.

Gemma napisał/a:
Nic to, to i tak nie mój kierunek. :D Mój jest bezmięsny peace

surowizna może dotyczyć zarówno diety mięsnej jak i bezmięsnej.

petlik napisał/a:
Jeśli swoją wiedzę opierasz wyłącznie na artykułach pseudonaukowych znalezionych w necie to pogratulować

w necie są też artykuły o tym że mleko jest niezdrowe (z hasłem pij mleko będziesz kaleką). Je też nazwiesz pseudonaukowymi? Czy może już nie nazwiesz , bo akurat są po twojej stronie?

petlik napisał/a:

no niestety, wiem że musiała cię zaszokować taka wizja was samych (nawet zakląłeś i zasłoniłeś oczy z lęku), ale tak by się w końcu działo, gdyby nie było już nikogo w pobliżu (wegetarianie), kogo można oskarżać o wyrządzanie zwierzętom większego zła niż ktoś z twojego nurtu (weganie), by poczuć się lepszym od niego i ukoić swoje sumienie.

petlik napisał/a:
Widzę żeś strasznie podatny na autorytety. Postawmy przed nazwiskiem mówcy dwie literki "dr" i bądźmy spokojni, że to prawi to sama prawda.

no skoro facet się wypowiadał w TVP1, to chyba nie wzięli do tego jakiegoś Zbycha spod monopolowego, tylko wzięli specjalistę który zna się na żywieniu i ma wiedzę o produkcji żywności.
petlik napisał/a:
może pierw upewnij się o czym mówił zanim się na to powołasz, ok?

A po co, skoro mówiłeś że nie wierzysz takim ludziom?

petlik napisał/a:
Jeśli uważasz, że obrabiając termicznie pokarm wyrządzasz porównywalną ilość szkód i cierpienia co przy hodowli zwierząt (chociażby na samo mleko) to pozdro

Nie porównywałem nic do cierpienia zwierząt, wczytaj się w tekst. Odniosłem się do twojej rady, aby robić coś pożytecznego dla planety (środowiska). Można by to uczynić, gdyby ludzie nie gotowali i nie piekli. Wtedy planeta miałaby o niebo lżej. Więc ty też byś mógł coś takiego dla planety robić, skoro masz możliwość (jeśli ci oczywiście zdrowie pozwala).

powsinoga napisał/a:
I jak ciebie traktować poważnie?

ojeju wiem na pewno że krytykował soję, tylko nie wiem w jakim kontekście, czy za to że jest gmo czy za sam jej charakter

powsinoga napisał/a:
W necie jest jeszcze więcej artykułów zrównujących wegetarianizm z samobójstwem - i co z tego wynika?

w necie są też artykuły zrównujące mięso z trucizną. I co z nich wynika? Same fakty no nie? Te artykuły już możemy uznać za ściśle naukowe, prawda? Bo przecież one krytykują jedzenie mięsa. A te, co niezgodne z naszymi przekonaniami, to trzeba zdyskredytować, uznać za pseudonaukowe. Ehhh tak się ma sprawa z wybiórczym kwalifikowaniem publikowanych spraw.
Soja jest zdrowa powiadasz... A pszenica albo żyto też??? Nie przeszkadza ci ich gluten?

powsinoga napisał/a:
Nie czerp wiedzy z Onetu i Tombaka

nie bój się, swój rozum mam i potrafię się nie zgodzić z 70% zaleceń Tombaka, a wybrać tylko to co ma sens. A onet to wiadomo że w 50% daje artykuły sponsorowane przez różne koncerny

Degon napisał/a:
niektórzy są po prostu wyjątkowo podatni na łykanie takich pseudonaukowych bzdur jak ta teoria grup krwi

więc lektyny pokarmowe zostały zmyślone? Ciekawe czy Milia nie ma czasem grupy krwi 0.
Ostatnio zmieniony przez yarosh1980 2014-03-26, 20:21, w całości zmieniany 5 razy  
 
 
werty
Łamacz Klawiatur


Pomógł: 6 razy
Wiek: 52
Posty: 390
Wysłany: 2014-03-26, 20:16   

[quote="yarosh1980]A jaki to z niego mięsożerca skoro tylko 1 dzień je mięso, a 6 dni jest weganinem? Nie róbmy z takiego lolusia prawdziwego mięsożercy, bo jest tu miażdżąca przewaga diety wegańskiej.[quote] :shock2: :shock2: :shock2:

O wielki sojo łysica padł a do tego jeszcze w tymże temacie jakiś yarosh1980 co jeden w dzień napierdziela obuchem zwerzaki a sześc dni jest waginą co wypróznia resztki po zwierzetkach i jeszcze polemizuje
ty gościu skad ty sie wziołeś płacisz za zabijanie zwierzat czy sam zabijasz
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group