Veg - Wegetarianizm / Weganizm Strona Główna Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

RegulaminRegulamin FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Wegańskie Wesele ?
Autor Wiadomość
sopocianka 
Veg Dojrzały



Posty: 65
Skąd: Sopot
Wysłany: 2012-10-13, 13:21   

ja planuję wesele w przyszłym roku i wiecie co - niemal wszystko będzie mięsne (dla kilku "Marsjan" - w tym dla siebie - mam wymyślić indywidualne dania i przekąski).... Narzeczony jest mięsożerny, jego liczna rodzina, mająca wiejskie korzenie, jeszcze bardziej, moja familia również nie wyobraża sobie przyjęcia weselnego bez mięsa, więc cóż.... Przykre to, ale nie będę walczyć z wiatrakami. Spróbuję chociaż przeforsować brak stołu wiejskiego :roll: (aha, za knajpę z jedzeniem płacą nasi rodzice).

Najśmieszniejsze jest to, że jeszcze kilka lat temu obwieszczałam z przekonaniem, że jeśli dojdzie kiedyś do mojego wesela, na pewno będzie w całości wegetariańskie...
_________________
Zapraszam do mojego bloga: http://cieciorka.blogspot.com/
 
 
tiger 
Veg przez duże V


Pomógł: 4 razy
Wiek: 47
Posty: 1143
Wysłany: 2012-10-13, 14:40   

sopocianka napisał/a:
ja planuję wesele w przyszłym roku i wiecie co - niemal wszystko będzie mięsne

:(
_________________
polędwica oraz schab nie smakuje tak jak szczaw,jesteśmy roślinożerni.....
 
 
Milia 
Wyższy Stan Ducha



Pomogła: 12 razy
Wiek: 39
Posty: 995
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-10-13, 18:08   

sopocianka napisał/a:

Najśmieszniejsze jest to, że jeszcze kilka lat temu obwieszczałam z przekonaniem, że jeśli dojdzie kiedyś do mojego wesela, na pewno będzie w całości wegetariańskie...

Wlasnie to probowalam powiedziec (moj post na poprzedniej stronie). W teorii wszystko cacy: bunt, dobre checi, "tych to w ogole nie zaprosze", a w praktyce, kiedy dochodzi co do czego, nie wiedziec czemu ale nie wychodzi...
 
 
D.M. 
Guru Veg
weg liberalny



Pomógł: 15 razy
Wiek: 47
Posty: 4367
Skąd: Kielce
Wysłany: 2012-10-13, 23:20   

Jak i większość tu, uważam, że lepiej, żeby weganie robili wegańskie wesele. Robienie po innemu oznacza kompromis z postępowaniem wegańskim.

Ale inna sprawa, że mogą być sytuacje, kiedy czemuś taki właśnie kompromis może okazać się niezbędny. A zwłaszcza jeżeli jeden z narzeczonych nie jest wegetarianinem; wtedy naturalnie, że wesele może nie być wegańskie, i przeżyć takie wesele jest nie trudniej, niż żyć z takim partnerem; i wtedy chyba niech mięsne dania kupuje mięsożerny partner. :-P
 
 
chaberka
Mały Veg


Posty: 2
Wysłany: 2012-10-14, 21:38   

moj chlopak jest miesozerca, ja wegetarianka - ze stopniowym nachylaniem sie ku weganizmowi. kazda nasza rozmowa o ewentualnym weselu konczy sie klotnia. on nie wyobraza sobie swojego wesela bez miesa - a ja z miesem. no coz ... najwyzej wesela nie bedzie.

jest tu na forum ktos, kto ma partnera - miesozerce i mieszka z nim pod jednym dachem? w jaki sposob dochodzicie do kompromisow? da sie w ogole tak zyc? ja coraz czesciej mam watpliwosci.. :(
 
 
filifjonka 
Veg przez duże V
powered by plants



Pomogła: 37 razy
Wiek: 31
Posty: 1943
Skąd: dupa
Wysłany: 2012-10-14, 22:00   

Moja rodzina nawet nie wie że jestem wege, więc bym ich o takim fakcie nie informowała :-D A co ich to obchodzi? Ja to nawet bym poszła dalej, bo wódki bym nie postawiła na stół. O ile w ogóle zechciałabym rodzinę zapraszać na wesele. O ile chciałabym robić wesele. O ile chciałabym się hajtać.
_________________
Ostatecznie wszystko, co żyje, ma w środku jakąś kiszkę.
 
 
Hate 
Mentor
Pull The Plug



Pomógł: 33 razy
Wiek: 41
Posty: 8388
Skąd: Glasgow
Wysłany: 2012-10-14, 22:19   

chaberka zerknij sobie do tego tematu
_________________
Tyle rzeczy do zrobienia. Tylu ludzi do zniszczenia.

https://smialezdjeciapatrycji.wordpress.com/

I blog na fb:

https://www.facebook.com/...06096063015461/
 
 
chaberka
Mały Veg


Posty: 2
Wysłany: 2012-10-14, 22:46   

hate - dzieki :)

filfionka - u mnie tez wystepuja te wszystkie "o ile". ale zakladajac, ze pewnego pieknego dnia zapragne wziac slub i zorganizowac jakies przyjecie z tego powodu, to bedzie klops :/
 
 
lovela5 
Natchniony Veg
*Life in a suitcase*



Posty: 131
Skąd: Kraków
Wysłany: 2012-10-16, 11:48   

chaberka napisał/a:
moj chlopak jest miesozerca, ja wegetarianka - ze stopniowym nachylaniem sie ku weganizmowi. kazda nasza rozmowa o ewentualnym weselu konczy sie klotnia. on nie wyobraza sobie swojego wesela bez miesa - a ja z miesem. no coz ... najwyzej wesela nie bedzie.

jest tu na forum ktos, kto ma partnera - miesozerce i mieszka z nim pod jednym dachem? w jaki sposob dochodzicie do kompromisow? da sie w ogole tak zyc? ja coraz czesciej mam watpliwosci.. :(


Ja również jestem w związku z mięsożercą i przyznaję że dajemy radę :) Muszę przyznać że jest on wyrozumiały i naprawdę lubi co gotuje, chociaż mięsa mu brakuje i np w restauracjach czy w pracy zawsze mięso jada. U nas w domu lodówka jest wegańska :) A co do ślubu on również bronił się rękami i nogami przed wegańskim weselem i sam proponował "pół na pół", ale mimo wszystko nie podobał mi się ten pomysł, ale jak pokazałam mu wege cateringi i wogóle że takie wege żarcie tez może przyzwoicie wyglądać i super smakować to troche zmiękł :)

Powiedział mi że aby go przekonać to żarcie musi byc zarąbiście smaczne. ---- Dlaczego taki wymóg ? gdyż na każdym weselu na którym byliśmy jedzenie było słabe i typowe.... Talarze samego mięcha, jakieś słabe surówki i ziemniaki.... Co to za jedzenie.... Nikt tak naprawde nie starał się zrobić coś innego. Albo jakoś więcej pracy wwsadzić w jedzenie. My jestesmy smakoszami, A więc nam obojgu zależy aby jedzenie było naprawde wyjątkowe i smaczne..... Tak więc gdy moje wesele się odbędzie włożę w to bardzo dużo pracy i energi aby jedzenie było naprawdę super i aby każdemu smakowało. :)

[ Dodano: 2012-10-16, 12:52 ]
sopocianka napisał/a:
ja planuję wesele w przyszłym roku i wiecie co - niemal wszystko będzie mięsne (dla kilku "Marsjan" - w tym dla siebie - mam wymyślić indywidualne dania i przekąski).... Narzeczony jest mięsożerny, jego liczna rodzina, mająca wiejskie korzenie, jeszcze bardziej, moja familia również nie wyobraża sobie przyjęcia weselnego bez mięsa, więc cóż.... Przykre to, ale nie będę walczyć z wiatrakami. Spróbuję chociaż przeforsować brak stołu wiejskiego :roll: (aha, za knajpę z jedzeniem płacą nasi rodzice).

Najśmieszniejsze jest to, że jeszcze kilka lat temu obwieszczałam z przekonaniem, że jeśli dojdzie kiedyś do mojego wesela, na pewno będzie w całości wegetariańskie...


Współczuje że tak musi być :( Mi się wydaje że wesele powinno być dla pary młodej i powinno być ich odzwierciedleniem, a nie dla gości. Jeśli komuś nie pasuje to nie musi przyjść. Ja chyba nawet bym nikogo nie uprzedzała że moje wesele jest wegańskie.

Ale rozumiem że masz tu problem że Wasi rodzice płacą za knajpe... A więc pewnie ONI DECYDUJĄ..... :( Szkoda że tak jest. Ja mam o tyle szczęścia że rodzice chcą zapłacić za wszystko ale nie mają zamiaru sie wtrącać w przygotowania.




Z drugiej strony ludziska dają rade wytrwać przez wigilię bez mięsa (no ale ryba jest) i jakoś z tym żyją od lat. Nikt nie strzela focha że gdzie jest mięso. A więc na wege weselu też wytrzymają.... :) ) A wegańskiego od wegetariańskiego nikt z tych ludzi nawet nie odróżni :) )
Ostatnio zmieniony przez lovela5 2012-10-16, 11:59, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Hate 
Mentor
Pull The Plug



Pomógł: 33 razy
Wiek: 41
Posty: 8388
Skąd: Glasgow
Wysłany: 2012-10-16, 12:30   

lovela5 napisał/a:
Muszę przyznać że jest on wyrozumiały i naprawdę lubi co gotuje, chociaż mięsa mu brakuje i np w restauracjach czy w pracy zawsze mięso jada
Złe podejście. Gdy piszesz, że jest wyrozumiały to mam wrażenie, że sama siebie traktujesz jak dziwadło, które nie je mięsa. Powinno być na odwrót. Jedzenie mięsa nie jest normalne. Zwłaszcza jeśli ma się świadomość tego co się dzieje ze zwierzętami w rzeźniach i na fermach.
_________________
Tyle rzeczy do zrobienia. Tylu ludzi do zniszczenia.

https://smialezdjeciapatrycji.wordpress.com/

I blog na fb:

https://www.facebook.com/...06096063015461/
 
 
lovela5 
Natchniony Veg
*Life in a suitcase*



Posty: 131
Skąd: Kraków
Wysłany: 2012-10-16, 12:43   

Hate napisał/a:
lovela5 napisał/a:
Muszę przyznać że jest on wyrozumiały i naprawdę lubi co gotuje, chociaż mięsa mu brakuje i np w restauracjach czy w pracy zawsze mięso jada
Złe podejście. Gdy piszesz, że jest wyrozumiały to mam wrażenie, że sama siebie traktujesz jak dziwadło, które nie je mięsa. Powinno być na odwrót. Jedzenie mięsa nie jest normalne. Zwłaszcza jeśli ma się świadomość tego co się dzieje ze zwierzętami w rzeźniach i na fermach.


Nie no raczej ja siebie nie traktuje jak dziwadło tylko jego dlatego że nie rozumie dlaczego to robię. Bo już wiele informacji i filmików mu przekazywałam. I niby dochdzi ale jednak nie... Ale ludzie tacy są. Pokażesz im coś takiego co jest przeciwne temu co robią to oni to oleją....
Mówiąc wyrozumiały miałam na myśli że nie mówi mi że to co robię jest bezsensu nawet jeśli sam nie rozumie i że sam nie narzuca mi mięsa albo nie mówi mi abym je gotowała...
Ostatnio zmieniony przez lovela5 2012-10-16, 12:44, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
vanityy 
Veg Do Potęgi



Pomogła: 4 razy
Wiek: 28
Posty: 2343
Skąd: Poznań
Wysłany: 2012-10-16, 15:45   

[quote="lovela5"][quote="Hate"]
lovela5 napisał/a:
albo nie mówi mi abym je gotowała...

czasem nie wierzę, że kobiety są takie głupie. serio
_________________
- Tatooo. a gdzie sa ludzie? - pyta mały yeti
- Ludzie się skończyły - jedz dżem.


Można pogłaskać naszego królika i nadać mu imię. Królik ma to w dupie a państwu będzie miło
 
 
 
lovela5 
Natchniony Veg
*Life in a suitcase*



Posty: 131
Skąd: Kraków
Wysłany: 2012-10-16, 15:51   

[quote="vanityy"][quote="lovela5"]
Hate napisał/a:
lovela5 napisał/a:
albo nie mówi mi abym je gotowała...

czasem nie wierzę, że kobiety są takie głupie. serio


nie rozumiem, co masz na myśl ?i
 
 
Hate 
Mentor
Pull The Plug



Pomógł: 33 razy
Wiek: 41
Posty: 8388
Skąd: Glasgow
Wysłany: 2012-10-16, 16:25   

lovela5 napisał/a:
Mówiąc wyrozumiały miałam na myśli że nie mówi mi że to co robię jest bezsensu nawet jeśli sam nie rozumie i że sam nie narzuca mi mięsa albo nie mówi mi abym je gotowała...
To znaczy, że jest w miarę normalny a nie wyrozumiały. W miarę bo jednak je mięso ;)
Ja bym powiedział, że to Ty jesteś wyrozumiała, że akceptujesz u niego tak okropny nawyk jakim jest jedzenie mięsa.
Know your value 8-)
_________________
Tyle rzeczy do zrobienia. Tylu ludzi do zniszczenia.

https://smialezdjeciapatrycji.wordpress.com/

I blog na fb:

https://www.facebook.com/...06096063015461/
 
 
lovela5 
Natchniony Veg
*Life in a suitcase*



Posty: 131
Skąd: Kraków
Wysłany: 2012-10-16, 16:33   

Hate napisał/a:
lovela5 napisał/a:
Mówiąc wyrozumiały miałam na myśli że nie mówi mi że to co robię jest bezsensu nawet jeśli sam nie rozumie i że sam nie narzuca mi mięsa albo nie mówi mi abym je gotowała...
To znaczy, że jest w miarę normalny a nie wyrozumiały. W miarę bo jednak je mięso ;)
Ja bym powiedział, że to Ty jesteś wyrozumiała, że akceptujesz u niego tak okropny nawyk jakim jest jedzenie mięsa.
Know your value 8-)


Myślę że oboje jesteśmy. Zaakceptował to że nie chcę smrodu mięcha w naszej lodówce :) Ogólnie rzecz biorąc to powinno być tak że on ma swoje jedzenie i robi sobie co chce i ja też mam swoje i robię co chcę :P Ale on się zgodził na wege i to bez jakiegos proszenia :) A lodóweczka jest pełna świerzutkich owoców i warzyw :D :D :D

Ale siłą nikogo nie można zmusić. Jedni chcą być weganami a inni niestety nie. A zmuszanie ludzi do nieczego nie prowadzi. Myślę że z czasem sam zrozumie i się zmieni :)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - manga