Veg - Wegetarianizm / Weganizm Strona Główna Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

RegulaminRegulamin FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Eksperyment - tydzień na surowiźnie
Autor Wiadomość
Jo_Super 
Wyższy Stan Ducha


Pomogła: 3 razy
Posty: 952
Skąd: Poznań
  Wysłany: 2012-11-11, 12:22   Eksperyment - tydzień na surowiźnie

Witam szanownych Witarian!

Lubuję się w świeżych owocach i warzywach, które to latem przerabiam na surowo kilogramami i w zasadzie nie odczuwam większej potrzeby spożywania poddanych obróbce termicznej posiłków. Jesienią i zimą, kiedy to wścibski chłód wciska nos w naszą codzienność, a moim życiem to już w ogóle jest szczególnie zainteresowany :P gotuję, podgrzewam, piekę, a nawet i zdarza się usmażyć co nieco. Ubzdurałam sobie, że bez choćby jednego gotowanego posiłku dziennie nie przetrwam i faktycznie po 1-2 dniach surowego jedzenia (gdy temperatura za oknem nie rozpieszcza) mój organizm zdradza niezadowolenie.

Sądzę, że dużo zależy od nastawienia, a moja teoria o jednym obowiązkowym, obrobionym termicznie posiłku w ciągu dnia, jest wynikiem auto-prania mózgu, jaki na sobie uskuteczniłam. Myślę, że nie nadaję się na witariankę, bo za bardzo lubię kaszę gotowaną, jednak chcę sobie udowodnić, że można żyć bez garów :)

Chciałabym w ramach eksperymentu, przez tydzień żyć po witariańsku. Przekonać się, jaki to będzie miało wpływ na moje samopoczucie. Proszę Was jednocześnie o porady i pomoc w przekształceniu moich dotychczasowych przyzwyczajeń żywieniowych z wegańskich na witariańskie ;)

Tak oto wygląda mój dzień:

Śniadanie:
2łyżki płatków owsianych górskich, 1łyżka żytnich, 1łyżka orkiszowych+1łyżka ryżowych gotowane na wodzie z bananem i cynamonem przez kilka minutek, do tego dodaję łyżkę świeżo zmielonego siemienia lnianego

Teraz proszę Was o pomoc, jak długo muszę namaczać ten zestaw płatków w zimnej wodzie, żeby stały się zjadliwe?

2 Śniadanie:
owoc lub dwa lub parę orzechów włoskich/pestek dyni

Tutaj nic zmieniać nie trzeba, chyba że macie jakieś pomysł alternatywny na 2 śniadanie, może suszone owoce? śliwunia? :P

Obiadek:

W tygodniu obiadek gotuję zazwyczaj rano (w tym samym czasie co owsiankę) i zabieram w pojemniku plastikowym na uczelnię, zazwyczaj spędzam całe dnie poza domem, także niestety muszę w ten sposób postępować. Ten posiłek spożywam, gdy już jest letni ku mojemu niezadowoleniu, ale cóż począć, nie mam możliwości podgrzania go.

A składa się zazwyczaj z gotowanej kaszy/ryżu/strączków/makaronu oraz warzyw przyrządzanych na parze (krótko, max 5 minut), buraczki wcześniej obrobione i zasłoiczkowane lub pomidora zblendowanego z tym i owym traktuję jako sos

Myślę, że mogłabym owe warzywa spożywać równie dobrze na surowo, ale czym zastąpić kaszę/strączki/ryż/makaron?? Obawiam się, że samymi surowymi warzywami się nie najem. Macie jakieś propozycje?

Kolacja:
Sałatka (wrzucam do michy co akurat jest w lodówie: sałata, kapusta, pomidor, ogórek, papryka, kukurydza, cebula, oliwa, cytryna) + kromka chleba pełnoziarnistego

Wystarczy, że zrezygnuję z chleba i będzie raw :)

Czasem zdarza mi się podjadać między tymi posiłkami, są to zazwyczaj owoce.

I to tyle, zaczynam od jutra :) Z racji, że macie doświadczenie, proszę o rady i uwagi :)

Pozdrawiam! :)

Ach! Zapomniałam zaznaczyć, że zdarza mi się pochłonąć gorzką czekoladę lub kawałek domowego ciasta wegańskiego... lubię sobie dogadzać :) Niestety zarówno jedno jak i drugie ciężko zaliczyć do smakołyków witariańskich, wygląda na to, że będę musiała i ze słodkości zrezygnować.
Ostatnio zmieniony przez Jo_Super 2012-11-11, 12:33, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Jędruś 
Veg przez duże V



Pomógł: 35 razy
Posty: 1628
Skąd: Ziemia Ognista
Wysłany: 2012-11-11, 12:35   

Jo_Super
W chłodne dni warto jedzonko witariańskie podgrzać do 40 - 45 st. C.
Najprostszym sposobem jest wykorzystanie do tego piekarnika.
Ustawić piekarnik na minimum
Pojemnik typu garnek lub szklane naczynie postawić na kawałkach drewna (mogą być grubsze gałązki) tak aby pojemnik bezpośrednio nie dotykał dna piekarnika.
Zostawić na 20-30 minut w piekarniku, ewentualnie lekko uchylić drzwi piekarnika.
Dla pewności można do potrawy włożyć termometr aby stwierdzić jaka jest temperatura.
I cała filozofia ciepłego witariańskiego posiłku.

Pozdr.
Jędruś wegano-witarianin + B12
Zwolennik soku marchewkowego własnej roboty.
NO :spam:
 
 
Jo_Super 
Wyższy Stan Ducha


Pomogła: 3 razy
Posty: 952
Skąd: Poznań
Wysłany: 2012-11-11, 13:13   

Jędruś napisał/a:
Zostawić na 20-30 minut w piekarniku


Oj, to trochę długo, a nie lepiej w ramach oszczędności czasu, posiłek podgrzać do temp. 40C na palniku? Hm, tylko wtedy trzeba mieć termometr kuchenny, którego aktualnie nie mam i pewnie w najbliższym czasie nie będę mieć.

Póki co będę "piekarnikować" jedzenie w sposób jaki proponujesz (o ile będę miała dostęp do piekarnika). Jestem strasznie ciekawa pierwszych wrażeń ze zjedzenia posiłku w temp 40-45 stopni. Haha... to pewnie jest mniej więcej tak jakby, ktoś zadzwonił do ciebie w trakcie obiadu i zagadał na 15 minut, wracasz do talerza i ze smutkiem stwierdzasz, że jedzenie już nie paruje :P
 
 
Jędruś 
Veg przez duże V



Pomógł: 35 razy
Posty: 1628
Skąd: Ziemia Ognista
Wysłany: 2012-11-11, 14:39   

Jo Super
Praktyczna rada na rano, wtedy gdy się śpieszysz:
Przygotowujesz posiłek wieczorem i wstawiasz do lodówki, oczywiście pojemnik musi być zamknięty, najlepsze są słoiki z zamykanymi wieczkami.
Rano zaraz po wstaniu z łóżka wstawiasz do piekarnika, jak pisałem wyżej.
Następnie myjesz się itp. toaleta poranna i w tym czasie podgrzewa się zarazem posiłek.
Zamiast płatków polecam moczone, lekko podkiełkowane nasiona typu: gryka (świeża niepalona), owies bezłuskowy, orkisz. Mielenie moczonych, podkiełkowanych nasion w ręcznej maszynce typu Porkert 2A (tańsza wersja) lub w specjalistycznej zgniatarce typu Green Star (droższa wersja).
Po zmieleniu moczonych, podkiełkowanych nasion wychodzi coś w rodzaju gęstego majonezu, w zależności ile dodasz wody, do tego dodajesz ulubionych przypraw i masz pełnowartościowy posiłek witariański.
Jeżeli jesteś na diecie wegańskiej nie zapomnij o witaminie B12,najtańsza i a zarazem najefektywniejsza wersja to pobieranie w postaci roztworu (taki roztwór można sobie samemu przygotować).
Jaką wodę pijesz?
Mam nadzieje że nie kranówkę.

Pozdr.
Jędruś wegano-witarianin + B12
Zwolennik soku marchewkowego własnej roboty.
NO :spam:
Ostatnio zmieniony przez Jędruś 2012-11-11, 14:58, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Jo_Super 
Wyższy Stan Ducha


Pomogła: 3 razy
Posty: 952
Skąd: Poznań
Wysłany: 2012-11-11, 17:36   

Jędrusiu, póki co dokończę płatki i jeśli uznam, że życie witariańskie jest super to zgodnie z Twoją propozycją przetestuję nasiona. Myślę, że z w zupełności wystarczy mojej mieszance płatków kilkugodzinne moczenie. Jeśli faktycznie kupię nasiona to zacznę mielić, płatki powinnam bez większego problemu przerobić paszczą :) Aktualnie nie stać mnie na nowy sprzęt kuchenny, ale posiadam starą solidną mielarkę do mięsa, sądzę, że doskonale nada się do miażdżenia ziaren.

Także moje pierwsze śniadanie przygotuję w ten sposób:
1. Przed snem zaleję wodą płatki owsiane, żytnie, orkiszowe, ryżowe.
2. Rano odcedzę wodę, przemyję płatki.
3. Dodam banana, cynamon, starty imbir i wpakuję do piekarnika na najniższą temperaturę
4. Zmieszam ze świeżo zmielonym lnem
5. zjem :D
(bardziej przekonuje mnie gotowanie płatków, ale cóż, eksperyment to eksperyment)

Następnie będę miała okazję zjeść coś koło 11, a będzie tym czymś jabłko i 5 orzechów włoskich.

O 14 kolejna przerwa, hm hm... starta marchew z jabłkiem i sokiem z cytryny?? Chyba się nada. Oj, będę musiała tego sporo zetrzeć, żeby zabić głód.

Koło 17 powinnam byc już w domu, także będę mogła trochę pokombinować :) Stawiam na drobno posiekane warzywa podgrzane w piekarniku do 40C.

O 20 pewnie wciągnę jak to mam w zwyczaju sałatkę.

Jędrusiu, pijam wodę z kranu, bo doprowadza mnie do szału szaleństwo plastikowych butelek, potwornie nieekologiczna to sprawa. Woda wodociągowa jest chemicznie i mikrobiologicznie stabilna, można ją pić bez obaw.

Łykam co dzień jedną tabletkę B12 Naturella.
 
 
krzysztof
Veg Do Potęgi


Pomógł: 54 razy
Posty: 2876
Wysłany: 2012-11-11, 22:30   Re: Eksperyment - tydzień na surowiźnie

Cześć Jo_Super :sloneczko:

Jo_Super napisał/a:
...Śniadanie:
2łyżki płatków owsianych górskich, 1łyżka żytnich, 1łyżka orkiszowych+1łyżka ryżowych gotowane na wodzie z bananem i cynamonem przez kilka minutek, do tego dodaję łyżkę świeżo zmielonego siemienia lnianego

Teraz proszę Was o pomoc, jak długo muszę namaczać ten zestaw płatków w zimnej wodzie, żeby stały się zjadliwe?...


Płatki dostępne w handlu nie są surowe - chyba ,że producent poinformował o tym na opakowaniu - poniżej proces technologiczny
http://www.forumveg.pl/viewtopic.php?t=2451#65138
Surowe płatki owsiane ( lub inne płatki zbożowe ) są tak produkowane - potrzebny jet gniotownik - bardzo proste urządzenie w swoim działaniu
http://www.forumveg.pl/vi...start=75#111075
Przykładowe surowe płatki jak w tym przepisie
http://www.forumveg.pl/vi...start=75#106433

Gdy chodzi o podgrzewanie to można zrobić tez tak , dość prosto - nalewasz odrobinę wody do graczka lub rondelka stawisz na gaza a na to kładziesz miseczkę z potrawa i delikatnie podgrzewasz -jedynie sprawdzasz paluchem ( jeżeli nie masz obiekcji na taki sposób ) czy jest odpowiednia dla ciebie temp. potrawy , oczywiści mieszasz cały czas aby temp. rozeszła się po całym daniu - ważne aby nie zapomnieć ,że się postawiło miseczkę na parze aby danie się nie zbytnio zagrzało.
Po jakimś tam czasie wchodzi się w wprawę i czynność wykonuje się mechanicznie.

Podgrzewanie zleca się wszystkim innym osobą - chodzi o to ,że potrawa jest cieplejsza i nie musi jej podgrzewać organizm (strata energii orgiazmu na podgrzewanie ) a dodatkowo wyciąga się nowe nieznane dotąd zapachy,smaki dznania i to nawet z zwykłych surówek.

Także można zakupić naczynie żaroodporne z podgrzewaczem
http://www.gama2000.pl/category/108
http://www.gama2000.pl/product/108/776

Dla leniwych można wykorzystać podgrzewacz do butelek i żywności dla dzieci :-)
http://www.abobo.pl/index...uct&prod_id=719
http://intersklepkielce.p...nn-bh-2002.html

:bye:
 
 
draq
Pilny Veg


Posty: 26
Wysłany: 2012-11-11, 22:36   

Jo_Super napisał/a:
1. Przed snem zaleję wodą płatki owsiane, żytnie, orkiszowe, ryżowe.
2. Rano odcedzę wodę, przemyję płatki.


Płatki ze sklepów są podgrzane termicznie. Nie są więc surowe. Kolejną sprawą jest to, że zboża nie są dobrym pożywieniem dla człowieka, tym bardziej na surowo. Jeżeli będzie odpowiednia pora, to pójdź na pole, zerwij ziarna np. pszenicy i żuj. Możesz także zakupić suche zborze i namoczyć przez cała noc. To co pozostaje w ustach przypomina gumę do żucia i jest to gluten. Na prawdę nie polecam zbóż, możesz się przez nie zrazić do surowej diety. Ja właśnie w ten sposób się zniechęciłem.
Łatwiej, zdrowiej i szybciej będzie zjeść np. banana. W różnych sklepach, czy na targu można kupić dojrzałe banany po przecenie.
Cytat:
3. Dodam banana, cynamon, starty imbir i wpakuję do piekarnika na najniższą temperaturę

Zastanów się, czy jest potrzeba takiej komplikacji na surowej diecie?
Każdy, kto je nieprzetworzone owoce i warzywa zimę znosi lepiej niż zwykle. Dzięki czystym jelitom człowiek produkuje więcej ciepła wewnętrznego, a zimno z dworu odczuwalne jest jedynie powierzchownie, oraz nie wnika do ciała. Osoby, które opisują że jest im zimno, to prawdopodobnie ich organizm jest jeszcze zatruty, a pożywienie ulega fermentacji w jelicie.
Bez względu, czy coś jest ciepłe, czy zimne, to po porządnym przeżuciu temperatura pożywienia zawsze osiągnie ten sam poziom. Nie ma sensu więc podgrzewać,skoro i tak nie zostanie ugotowane.
Surowa dieta jest bardzo prosta. Gdy jesteś głodna, to sięgnij po owoc i przeżuj go porządnie i połknij, bez wcześniejszego przygotowywania, moczenia, podgrzewania itp. Ciało ma wszystkie niezbędne narzędzia do przetworzenia surowego jedzenia, z tym że wiele osób nie korzysta z najważniejszego z nich-jamy ustnej. Jeżeli mimo wszystko zdecydujesz się jeść szybko i węglowodany w dużej ilości z owoców będą Ci szkodzić, to możesz jeść w większości warzywa i orzechy. Orzechy, jeżeli nie są świeże-tzn, to warto je wtedy moczyć. Jedz to co Ci smakuje, bez utrudniania sobie życia :) . Pozdrawiam.
Ostatnio zmieniony przez draq 2012-11-11, 22:38, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Jo_Super 
Wyższy Stan Ducha


Pomogła: 3 razy
Posty: 952
Skąd: Poznań
Wysłany: 2012-11-12, 01:51   

W takim razie płatki OUT! :)

Coś czuję, że będzie ciężej niż sądziłam, moja lodówka nie jest dostatecznie przygotowana, na ten eksperyment. Dobrze, że mam orzechy włoskie w posiadaniu, nie umrę z głodu :P

draq napisał/a:
Cytat:
3. Dodam banana, cynamon, starty imbir i wpakuję do piekarnika na najniższą temperaturę

Zastanów się, czy jest potrzeba takiej komplikacji na surowej diecie?


To co Ty nazywasz "komplikacją" dla mnie jest przyjemnością. Lubię bawić się w kuchni :)

draq napisał/a:
Bez względu, czy coś jest ciepłe, czy zimne, to po porządnym przeżuciu temperatura pożywienia zawsze osiągnie ten sam poziom. Nie ma sensu więc podgrzewać,skoro i tak nie zostanie ugotowane.


Faktycznie masz tutaj rację, jednak tak jak Krzysztof wcześniej zauważył, delikatne podgrzewanie uwalnia zapachy co sprawia, że jedzenie staje się jeszcze bardziej przyjemne :) Poza tym jestem dość wrażliwa na temperatury, i jeśli subtelne ogrzewanie potrawy nie ma wpływu na jej "surowość" to się na nie zdecyduję.

Bardzo to ciekawe co piszesz o wpływie witarianizmu na temperaturę ciała. Mój organizm jest permanentnie wyziębiony. Odczuwam komfort cieplny jedynie po wysiłku fizycznym, podczas siedzenia tuż przy grzejniku, po obfitym posiłku, wypiciu duszkiem ciepłej herbaty, lub gdy temperatura powietrza sięga 30 stopni C i wyżej. Zimno jest moim towarzyszem numer jeden, szkoda tylko, że za nim nie przepadam.
Zimą i jesienią pochłaniam z tego powodu TONY jedzenia! Czasem czuję się jak ten piec, do którego co chwilę trzeba dosypywać węgla i pilnować, żeby ogień nie zgasł. Chętnie poczułabym się którejś zimy bardziej jak człowiek i nie pochłaniała desperacko gór jedzenia.

A powiedzcie mi proszę, czy kupione w markecie suche ziarno ciecierzycy, fasoli itp. jest surowe, czy może też (niczym te biedne płatki owsiane) zostało wcześniej potraktowane wysoką temperaturą? Chciałabym zrobić hummus witariański.
 
 
Jędruś 
Veg przez duże V



Pomógł: 35 razy
Posty: 1628
Skąd: Ziemia Ognista
Wysłany: 2012-11-12, 10:14   

Cytat:
Poza tym jestem dość wrażliwa na temperatury

Teraz jaśniej, zimno ci doskwiera.
Warto zakładać opaskę na czoło i uszy, przed snem oraz owinąć np. ciepłym ręcznikiem okolice nerek.
Przy nerkach nie ma praktycznie żadnych mięśni dlatego szybko się wychładzają.

Przyprawy rozgrzewające:
http://tiny.pl/hk5ws

imbir, kurkuma, chili, majeranek, kminek itp. zobacz link powyżej, wybierz to co lubisz.
Poszukaj więcej w necie.
Jo_Super napisał/a:
A powiedzcie mi proszę, czy kupione w markecie suche ziarno ciecierzycy, fasoli itp. jest surowe, czy może też (niczym te biedne płatki owsiane) zostało wcześniej potraktowane wysoką temperaturą?

Co do ziarna: jeżeli ziarno po namoczeniu zaczyna kiełkować to jest dobre, termicznie niezniszczone.
Ziarno które po namoczeniu gnije zamiast kiełkować zostało termicznie zniszczone lub zbutwiało.

Pozdr.
Jędruś wegano-witarianin + B12
Zwolennik soku marchewkowego własnej roboty.
NO :spam:
 
 
Jo_Super 
Wyższy Stan Ducha


Pomogła: 3 razy
Posty: 952
Skąd: Poznań
Wysłany: 2012-11-12, 19:01   

Imbiru dość sporo używam, cynamonu (słyszałam, że też rozgrzewa) i cayenne.


Zatem przeżyłam swój pierwszy dzień witariański :D

Ciecierzycę zmieliłam z siemieniem lnianym, orzechami włoskimi, oliwą, curry, solą i pieprzem, wodą. Całkiem smacznie, ale nie odpowiada mi konsystencja. Takie to "mączkowate" jeśli wiecie co mam na myśli.

Z surowych warzyw nie podchodzi mi bakłażan, reszta jaką miałam dziś okazję testować tj. dynia, brokuł, por, marchew jest na surowo ok.

A z takich ciekawostek... Po raz pierwszy od niepamiętnych czasów nie dojadłam posiłku, a musicie wiedzieć, że jestem mega łasuchem, mój żołądek charakteryzuje się niesłychaną elastycznością. W połowie głównego dania dnia odrzuciło mnie. Jednak talerz surowych warzyw ze zmieloną surową ciecierzycą to dla mnie zbyt szalona kombinacja. Mimo to nie zrezygnuję, narzuciłam sobie tydzień witariański i będę się tego trzymać. Tyle, że zaniecham eksperymentów z mielonymi strączkami, ograniczę się do spożywania owoców, sałatek surówek i orzechów. :)
 
 
Jo_Super 
Wyższy Stan Ducha


Pomogła: 3 razy
Posty: 952
Skąd: Poznań
Wysłany: 2012-11-13, 18:17   

Kolejny dzień za mną :P Faktycznie surowa ciecierzyca nie była dobrym pomysłem. Jeszcze dziś rano odczuwałam jej negatywne skutki w postaci bólu brzucha. Za to bardzo bardzo mi smakują banany wytarzane w mielonym lnie, mniam!

Kiepska ze mnie witarianka, nie bardzo mam pomysł na to co mogłabym zjeść, co sprawia, że zwlekam z posiłkami lub w ogóle ich nie przyrządzam. Wolę nie jeść wcale, niż męczyć się surowym brokułem. Wierzę, że dieta witariańska jest bardzo zdrowa, ale o ile je się różnorodnie. Nie głodowałam dziś, gdyż przykleiłam się do worka orzechów włoskich i dziadka do orzechów. Podjadałam orzechy cały dzień, aż strach pomyśleć ile tłuszczu wrąbałam... haha... przynajmniej włosy będę miała piękniejsze. Oprócz orzechów miałam okazję dziś spałaszować 4 małe banany, 2 jabłka, 2 mandarynki i sporo siemienia lnianego. Hm... same smakołyki, czuję się dobrze, choć jednocześnie zdaję sobie sprawę, że nie dostarczyłam wszystkich niezbędnych witamin (mało E i K) i minerałów (zdecydowanie za mało żelaza i Ca) co mnie trochę trapi. Jako weganka radzę sobie świetnie, witarianizm jest jednak dla mnie wyzwaniem :) Muszę przyznać, że podziwiam Was, że potraficie się w ten sposób żywić. Myślę, że po paru miesiącach witarianizmu pozostałyby po mnie same kości.
 
 
siano007 
Natchniony Veg
siano


Pomógł: 2 razy
Wiek: 30
Posty: 147
Skąd: Radom
Wysłany: 2012-11-13, 19:02   

A daktyli próbowałaś?? http://allegro.pl/swieze-...2744691313.html - ja kupuje te :D . Zeżeraj tyle owoców ile masz ochotę, nawet po kilka kilo :jestemgłupi: kupuj banany na bazarkach dojrzałe po przecenach, nawet po 2 zł kilo czasem są :mrgreen: kokosy też są dobre w marketach po 2-3zł sztuka, urozmaicaj i wpierdzielaj masę owców.
Nie męcz sie z surowym brokułem tylko dodaj go do sałatki jak ja dziś :siekieryzada: polej oliwą przypraw i jazda, do tego surowe orzeszki ziemne( http://rybyozdobne.pl/orz..._kg,36,501.html ) i żarcia na pół dnia :mrgreen:
Pozdro :bye: Michał z Radomia :mrgreen:
 
 
Jędruś 
Veg przez duże V



Pomógł: 35 razy
Posty: 1628
Skąd: Ziemia Ognista
Wysłany: 2012-11-13, 20:02   

Jo_Super: Ile dni moczyłaś- kiełkowałaś ciecierzycę?
Trzeba ok. 3 dni naprzemiennie 12 godzin pod wodą i 12 godzin bez wody. Najlepiej w lodówce ustawionej na 10-12 st. C.

Aby poprawić strawialność nasion roślin motylkowych typu: soja, ciecierzyca, groch, fasola należy dodawać sok z cytryny (jest o tym cały temat).

Pozdr.
Jędruś wegano-witarianin + B12
Zwolennik soku marchewkowego własnej roboty.
NO :spam:
 
 
Jo_Super 
Wyższy Stan Ducha


Pomogła: 3 razy
Posty: 952
Skąd: Poznań
Wysłany: 2012-11-13, 23:09   

Michał, daktyle i orzeszki to prze-smaczny pomysł! Nigdy nie miałam okazji kupować przez internet (lubię "oko w oko" stanąć z produktem, na który zamierzam wydać pieniądze), ale nigdy nie widziałam w sklepie surowych orzeszków ziemnych (chyba). A takie w łupinach są surowe? Wydaje mnie się, że tak. Ooo! Tymi daktylami przypomniałeś mi jak bardzo lubię figi! Mniam mniam, niech no tylko znajdę czas na zakupy! :D

Jędruś, może z 20 godzin moczyłam ciecierzycę :oops: 3 dni mówisz... to ja zrezygnuję z nasion motylkowych :mrgreen:
 
 
krzysztof
Veg Do Potęgi


Pomógł: 54 razy
Posty: 2876
Wysłany: 2012-11-14, 10:43   

Cześć Jo_Super :sloneczko:

Jeszcze zostało parę dni eksperymentu wiec możesz wykorzystać jeszcze kilka prostych ale odżywczych posiłków posiłki.

Prostu namocz na 10-12 godz. migdały ok. 100 g., później spokojnie sobie pochrup ( możesz sprawdzić czy dasz rade wszystko zjeść :-) ) . Dla łatwego pozbycia się skórki możesz zamoczyć migdały na kilka sekund w gorącej wodzie ( umieścić migdały w sitku). Możesz do tego np. zjeść troszkę jakieś zieleniny lub jakieś kiszone warzywo np.ogórka itp.

Możesz tez wykorzystać orzechy ziemne nieprażone itp.

Inny ciekawy zestaw to koktajl z podkiełkowanej gryki - ale nie prażonej - ( taka nie kiełkuje ) - nazywam go koktajl à la Jędruś
http://wegedzieciak.pl/viewtopic.php?p=55759#55759

Oczywiście nie musisz tego robić dokładnie jak powyżej - konsystencje wg.swojego upodobania i po prostu możesz dodać inny sok lub dodać korab , kakao , proszek lucuma itp. lub w ogóle możesz zrobić o ostrym smaku smaku z , suszonymi ziołami, przyprawami ,zieleniną z dodatkiem oleju lnianego lub dobrej jakości oliwy z oliwek - do wyboru do koloru .
Chodzi o taką grykę :



:bye:
Ostatnio zmieniony przez krzysztof 2012-11-14, 10:47, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - opowiadania