Veg - Wegetarianizm / Weganizm Strona Główna Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

RegulaminRegulamin FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Dietetyk dla RMF FM: Niektórzy wegetarianie lubią smak mięsa
Autor Wiadomość
yarosh1980 
Ostoja Wiedzy



Wiek: 38
Posty: 567
Skąd: Katowice
Wysłany: 2017-11-22, 14:32   

To jest oszukiwanie samej siebie. A producenci i sprzedawcy stosują wiele nielegalnych praktyk, a nie zostają ukarani.
Ostatnio zmieniony przez yarosh1980 2017-11-22, 15:31, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
D.M. 
Guru Veg
weg liberalny



Pomógł: 14 razy
Wiek: 47
Posty: 4239
Skąd: Kielce
Wysłany: 2017-11-24, 21:48   

yarosh1980 napisał/a:
A w tym pierwszym przypadku wychodzi na to, że kupowanie rzeczy wykonanych ze skóry zwierząt rzeźnych jest wegańskie, gdyż nie ma ono wpływu na los zwierząt. Skóra jest tu tylko produktem ubocznym w produkcji mięsa, a zwierzęta nadal będą maltretowane i mordowane w takiej samej ilości bez względu na to, czy ich skóra znajdzie nabywców czy nie.

No, jest taki punkt widzenia. Ale załóżmy, że wegetarianie przekonali społeczeństwo nie jeść mięsa i mięsny przemysł upadł, ale jednak nawet weganie aktywnie kupują skórzane rzeczy. Wtedy chyba zwierzęta będą zabijane dla skóry (choć, być może, ktoś uważa, że nie będą, bo to nie będzie opłacalne).

yarosh1980 napisał/a:
Choć dla mięsożercy trochę dziwne powinno być zachowanie wegetarianina, który nie je mięsa dla dobra zwierząt, a jednocześnie używa nabiał w diecie, co szkodzi zwierzętom (wykluczywszy świnie i króliki) niemal tak samo jak mięsożerstwo.

Chyba jednak w znacznie mniejszym stopniu, nawet jeżeli uwzględniać wszystkie zabójstwa pośrednio spowodowane produkowaniem nabiału. Żeby przyczynić się do zabójstwa jednego byczka, trzeba wypić tyle mleka, ile produkuje krowa w ciągu całego rozwoju cielęcia; z pomocą mięsa ten sam "cel" zostanie osiągnięty po zjedzeniu tylu mięsa, ile jest w jednym byczku. Być może, się mylę, ale wydaje mi się, że pierwsza z wymienionych ilości jest trudniejsza do osiągnięcia.

[ Dodano: 2017-11-24, 23:18 ]
yarosh1980 napisał/a:
A producenci i sprzedawcy stosują wiele nielegalnych praktyk, a nie zostają ukarani.

Dużo różnych nielegalnych rzeczy dzieje się na świecie, i czasem bywa, że ich sprawcy pozostają nieukarani. Ale nie ma lepszej metody na uzyskanie informacji o towarze, niż czytanie tego, co na nim napisano. Jeżeli ten napis okaże się nieprawdziwy, to nie wina konsumenta.
 
 
yarosh1980 
Ostoja Wiedzy



Wiek: 38
Posty: 567
Skąd: Katowice
Wysłany: 2017-11-25, 13:06   

D.M. napisał/a:
załóżmy, że wegetarianie przekonali społeczeństwo nie jeść mięsa i mięsny przemysł upadł, ale jednak nawet weganie aktywnie kupują skórzane rzeczy

gdyby wszyscy ludzie zrezygnowali z mięsa, to tym bardziej zrezygnowaliby ze skór. Zrezygnować ze skórzanych rzeczy jest łatwiej niż z mięsa i nabiału. Zależy jeszcze czym wegetarianie przekonaliby ludzkość - dbałością o zwierzęta czy o zdrowie. Jeśli dbałością o zdrowie, to znaleźliby się jacyś maniacy skórzanych kurtek, którzy mimo że weganie, nadal kupowaliby skóry. I dla takich nabywców zachowałby się jakiś mały rynek skór.

D.M. napisał/a:
Żeby przyczynić się do zabójstwa jednego byczka, trzeba wypić tyle mleka, ile produkuje krowa w ciągu całego rozwoju cielęcia; z pomocą mięsa ten sam "cel" zostanie osiągnięty po zjedzeniu tylu mięsa, ile jest w jednym byczku

Tak jest przy dzisiejszej diecie ludzi. Ale po zaprzestaniu odżywiania się mięsem i jego produkcji znacząco wzrosłoby zapotrzebowanie na nabiał i jego produkcja, aby zrekompensować braki kalorii dostarczanych poprzednio z mięsa.

D.M. napisał/a:
nie ma lepszej metody na uzyskanie informacji o towarze, niż czytanie tego, co na nim napisano

Mimo to, orzechowa nadal nie ma prawa wiedzieć na 100% co kupuje i spożywa, tak samo jak przez kilka lat nikt z nas nie miał pewności jaką solą się odżywiał - spożywczą czy drogową ;)
Ostatnio zmieniony przez yarosh1980 2017-11-25, 13:11, w całości zmieniany 4 razy  
 
 
Hate 
Mentor
Pull The Plug



Pomógł: 33 razy
Wiek: 40
Posty: 8390
Skąd: Glasgow
Wysłany: 2017-11-25, 22:35   

Nom, tak samo nie masz 100% pewności, że marchewki, które na co dzień jadasz, ktoś wcześniej nie wkładał sobie do dupy.
_________________
Tyle rzeczy do zrobienia. Tylu ludzi do zniszczenia.

https://smialezdjeciapatrycji.wordpress.com/

I blog na fb:

https://www.facebook.com/...06096063015461/
 
 
yarosh1980 
Ostoja Wiedzy



Wiek: 38
Posty: 567
Skąd: Katowice
Wysłany: 2017-11-26, 08:58   

Nie tak samo. Raczej nie jesteś świadom rachunku prawdopodobieństwa pewnych zdarzeń, który w przypadku tego z marchewkami jest wybitnie niski. Na dodatek w tym celu o którym wspomniałeś z reguły stosuje się ogórki.
 
 
Hate 
Mentor
Pull The Plug



Pomógł: 33 razy
Wiek: 40
Posty: 8390
Skąd: Glasgow
Wysłany: 2017-11-26, 10:47   

Mogą być ogórki, mogą być ziemniaki, cokolwiek co prosto z czyjegoś tyłka ląduje na twoim talerzu. Nie jesteś w stanie tego w żaden sposób sprawdzić, tak samo jak nie jesteś w stanie sprawdzić czy producent kłamie czy nie. Jedno wydaje ci się wysoce prawdopodobne a drugie nie, tylko dlatego, że odrzuca cię myśl, że zjadasz coś co wcześniej było w czyjejś dupie. Moim zdaniem bardziej prawdopodobne jest to, że jakiś pierwszy z brzegu rolnik będzie zabawiał się marchewką, niż, że renomowana firma skłamie na etykiecie odnośnie składu.
Tak więc parafrazując mędrca: To jest oszukiwanie samego siebie. A rolnicy wsadzają sobie warzywa w dupę i nie zostają ukarani.
_________________
Tyle rzeczy do zrobienia. Tylu ludzi do zniszczenia.

https://smialezdjeciapatrycji.wordpress.com/

I blog na fb:

https://www.facebook.com/...06096063015461/
Ostatnio zmieniony przez Hate 2017-11-26, 11:17, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
yarosh1980 
Ostoja Wiedzy



Wiek: 38
Posty: 567
Skąd: Katowice
Wysłany: 2017-11-26, 12:55   

W obu sprawach zachodzi możliwość popełniania niecnych uczynków, no ale w przypadku dotyczącym orzechowej stopień prawdopodobieństwo zaistnienia występku bije na głowę stopień prawdopodobieństwa zaistnienia występku w przypadku warzyw/owoców, które kupuję:) Tak więc twój argument (pomysł o możliwości gwałtu za pomocą warzywa) jest z dupy wzięty.
No i jak spaprane musisz mieć rozumowanie, żeby sądzić, że stopień prawdopodobieństwa pewnego zdarzenia zależy tylko od własnych preferencji smakowych - od tego co kogo obrzydza? Żeby określić ten stopień wystarczy logicznie pogłówkować i wziąć pod uwagę pewne informacje. Czy spotkano się kiedyś z przypadkiem żeby rolnik używał na polu warzywa jako wibratora? I to jeszcze na otwartej przestrzeni, gdzie mógłby być zauważony? Chyba nikt nie strzeliłby sobie w stopę. Poza tym obecnie marchew zbierają maszyny, a nie rolnik, i one umieszczają ją odrazu w kontenerze, więc marchewka nie ma jak zostać zbrukana w ten sposób. Nawet jeśli rolnik dogodziłby sobie marchewką w domu, to przecież nie będzie mu się chciało specjalnie wynosić ją z domu, następnie otwierać magazyn i maszyny, żeby umieścić w nich tę nieszczęsną marchewkę.
I kto powiedział, że orzechowa używa produktów tylko renomowanych firm? Nie mówiłem nic o renomowanych firmach. Daj głos
Ostatnio zmieniony przez yarosh1980 2017-11-26, 12:57, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
Hate 
Mentor
Pull The Plug



Pomógł: 33 razy
Wiek: 40
Posty: 8390
Skąd: Glasgow
Wysłany: 2017-11-26, 21:40   

yarosh1980 napisał/a:
W obu sprawach zachodzi możliwość popełniania niecnych uczynków, no ale w przypadku dotyczącym orzechowej stopień prawdopodobieństwo zaistnienia występku bije na głowę stopień prawdopodobieństwa zaistnienia występku w przypadku warzyw/owoców, które kupuję:) Tak więc twój argument (pomysł o możliwości gwałtu za pomocą warzywa) jest z dupy wzięty.

O nie mój drogi. Z dupy (zupełnie jak marchewka którą jadasz) jest twoje "wyliczenie" prawdopodobieństwa. Nie masz pojęcia co jest bardziej prawdopodobne i nigdy nie będziesz miał. Po prostu jakaś tam, zrodzona pod tymi czarnymi jak smoła kędziorami "logika" podpowiada ci, że tak jest i już. I kropka. Ch. z tym czy to ma sens. Swoje teorie i przypuszczenia traktujesz jak prawdę absolutną i w ogóle nie bierzesz pod uwagę tego, że możesz się mylić. To skreśla cię już na wstępie jako poważnego partnera do dyskusji. Tak że główkuj sobie dalej. Mała, bo mała, ale jest szansa, że zwoje zaczną ci w końcu pracować tak jak u normalnego człowieka pracować powinny.
_________________
Tyle rzeczy do zrobienia. Tylu ludzi do zniszczenia.

https://smialezdjeciapatrycji.wordpress.com/

I blog na fb:

https://www.facebook.com/...06096063015461/
 
 
yarosh1980 
Ostoja Wiedzy



Wiek: 38
Posty: 567
Skąd: Katowice
Wysłany: 2017-11-26, 22:34   

Hate napisał/a:
O nie mój drogi. Z dupy (zupełnie jak marchewka którą jadasz) jest twoje "wyliczenie" prawdopodobieństwa. Nie masz pojęcia co jest bardziej prawdopodobne i nigdy nie będziesz miał. Po prostu jakaś tam, zrodzona pod tymi czarnymi jak smoła kędziorami "logika" podpowiada ci, że tak jest i już. I kropka. Ch. z tym czy to ma sens. Swoje teorie i przypuszczenia traktujesz jak prawdę absolutną i w ogóle nie bierzesz pod uwagę tego, że możesz się mylić. To skreśla cię już na wstępie jako poważnego partnera do dyskusji. Tak że główkuj sobie dalej. Mała, bo mała, ale jest szansa, że zwoje zaczną ci w końcu pracować tak jak u normalnego człowieka pracować powinny.

4 linijki czczego gadania. Paplanie aby paplać, nic więcej. No i jak cię tu brać na poważnie? Wszystko co ci napisałem jest poparte argumentami i jest zgodne z prawdą,
ty gadasz bzdury, których nie umiesz udowodnić, więc nie umiejąc odeprzeć moich argumentów zaczynasz tupać nóżkami, odbijasz moje stwierdzenia w moją stronę, sadzisz jakieś prymitywne przymówki bez odniesienia się do meritum. Po prostu ględzenie od rzeczy. No sorry, ale twoja psychika jest na poziomie przedszkolaka, a wyprowadzić cię z równowagi jest niezwykle prosto, wystarczy udowodnić ci, że gadasz głupoty, co jest rzeczą banalną. Ty na przykład próbujesz warunkować stopień prawdopodobieństwa na podstawie dwóch niepowiązanych ze sobą zjawisk. Co ma wspólnego jakiś rolnik z nieznaną mu osobą, którą odrzuca myśl, że zjada coś obrzydliwego?
A co do tych produktów, które kupuje orzechowa, to już można mieć podstawy, żeby sądzić, że np. etykiety z nadpisami „bez konserwantów“ mogą okazać się kłamliwe. Producent może stosować dowolne dodatki do żywności i różnie definiować co jest konserwantem. Czasami nawet wartości odżywcze na etykietach są nieprawdziwe. Podobnie z jogurtami - nazwa „jogurt probiotyczny” nie zawsze musi oznaczać produkt o zdrowotnym wpływie na organizm człowieka. To chwyt marketingowy. Tylko dzięki pewnemu opisowi bakterii (łącznie z kodem szczepu) można mieć pewność, że posiadają one właściwości probiotyczne. Nawet ekologiczna żywność często okazuje się oszustwem, za które ludzie przepłacają. Certyfikat BIO nie daje 100% pewności, że dane rośliny nie były sztuczne nawożone (a były, tylko że w mniejszej ilości), albo pryskane pestycydami (w większości nie były). Odpisz, a poprawisz mi humor.
Ostatnio zmieniony przez yarosh1980 2017-11-26, 22:41, w całości zmieniany 6 razy  
 
 
orzechova 
Guru Veg
żółtodziób



Pomogła: 70 razy
Wiek: 30
Posty: 5432
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2017-11-27, 10:30   

yarosh1980 napisał/a:
Mimo to, orzechowa nadal nie ma prawa wiedzieć na 100% co kupuje i spożywa, tak samo jak przez kilka lat nikt z nas nie miał pewności jaką solą się odżywiał - spożywczą czy drogową ;)


nie mam prawa wiedzieć :x i chyba nie mam ochoty próbować ciągnąć dalej tej czczej dyskusji.
_________________
kiełkuj zielonym do góry! :)
 
 
yarosh1980 
Ostoja Wiedzy



Wiek: 38
Posty: 567
Skąd: Katowice
Wysłany: 2017-11-27, 13:57   

Cytat:
nie mam prawa wiedzieć :x

ale wiesz to na pewno czy tak sobie dywagujesz?
 
 
Surri 
Żona Admina
Pizdata


Pomogła: 78 razy
Wiek: 33
Posty: 11305
Skąd: Kraków
Wysłany: 2017-11-27, 14:47   

Jasne, że ściemy się zdarzają Tak jak tu , jednak myślę, że to rzadkość i że to się producentom nie opłaca (przede wszystkim wizerunkowo).
Producenci kosmetyków (tacy, że się wyrażę ,,niepewni")pytani np. o nietestowanie ich na zwierzętach (a w zasadzie o wysyłanie bądź nie na rynek chiński) raczej wolą odpowiadć niejednoznacznie niż kłamać. Ale tak są marki ,,bezpieczne" szczycą się tym i mają ukierunkowany target który płaci między innymi za etyczność danego produktu.

I nie, na etykiecie nie można sobie sobie napisać bądź czego http://natemat.pl/159675,...sekrety-etykiet
_________________
Śpieszmy się kochać mężczyzn oni tak szybko tyją!

Połykaj z Surri
Ostatnio zmieniony przez Surri 2017-11-27, 14:47, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
yarosh1980 
Ostoja Wiedzy



Wiek: 38
Posty: 567
Skąd: Katowice
Wysłany: 2017-11-27, 15:10   

Surri napisał/a:
na etykiecie nie można sobie sobie napisać bądź czego

Toć wiadomo że nie można xD Ale to nie oznacza, że producent tak nie robi. Nawet kupując produkty bez konserwantów, możemy paść ofiarą oszustwa ze strony producentów. Sugestywne napisy na etykietach o braku związków „E” w składzie produktów czasami są kłamliwe. Państwowa Służba Kontroli Żywności i Weterynarii po analizie jednej z partii majonezu „Veiverių majonezo be konservantų” wykryła, że w składzie tego produktu występują konserwanty, a tłuszczów w produkcie jest nie 53,5% jak podaje etykietka, a 65%.
Ostatnio zmieniony przez yarosh1980 2017-11-27, 15:11, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Hate 
Mentor
Pull The Plug



Pomógł: 33 razy
Wiek: 40
Posty: 8390
Skąd: Glasgow
Wysłany: 2017-11-28, 22:41   

yarosh1980 napisał/a:
ty gadasz bzdury, których nie umiesz udowodnić

Robię dokładnie to co ty czyli snuję przypuszczenia. A przypuszczenia to tylko przypuszczenia i choćbyś się jeszcze bardziej obsrał to przypuszczeniami pozostaną.
_________________
Tyle rzeczy do zrobienia. Tylu ludzi do zniszczenia.

https://smialezdjeciapatrycji.wordpress.com/

I blog na fb:

https://www.facebook.com/...06096063015461/
 
 
yarosh1980 
Ostoja Wiedzy



Wiek: 38
Posty: 567
Skąd: Katowice
Wysłany: 2017-11-28, 23:03   

Hate napisał/a:
Robię dokładnie to co ty czyli snuję przypuszczenia

No nie całkiem, bo to ty ignorujesz fakty, a domniemania urastają w twoim płytkim rozumowaniu do rangi niepodważalnych dowodów. Mówiąc inaczej, oszukujesz sam siebie. Dowodem na to jest fakt, że nie ustosunkowałeś się do moich argumentów, nie podałeś żadnych przykładów. Głosisz absurdy, których słuszność próbujesz wykazać przeniesieniem uwagi na inny grunt i tworzeniem na siłę związku pomiędzy dwoma odrębnymi sprawami. Jak takie coś nazwać inaczej, jeśli nie obsraniem tematu?
Ostatnio zmieniony przez yarosh1980 2017-11-28, 23:08, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - opowiadania