Veg - Wegetarianizm / Weganizm Strona Główna Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

RegulaminRegulamin FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Szara strefa zabijania - o myśliwych i myśliwkach
Autor Wiadomość
gzyra 
Veg Dojrzały



Wiek: 52
Posty: 47
Skąd: Warszawa
  Wysłany: 2013-04-06, 13:34   Szara strefa zabijania - o myśliwych i myśliwkach

Nowy tekst w Dzienniku Opinii: Szara strefa zabijania

O myślistwie, płci, współodpowiedzialności i (nie)rosnących na drzewach kotletach.

Cytat:
Uznajemy za normalne, że nie zabijamy. Dokładniej: że nie robimy tego samodzielnie. Wolimy korzystać z pośredników, zlecać tę czynność. Zazwyczaj dotyczy to uśmiercania innych zwierząt, chociaż czasem i ludzi. Zasada jest podobna. Trochę jakbyśmy mieli szlify generalskie i z bezpiecznych stanowisk dowodzenia, daleko od linii frontu, zarządzali śmiertelnym konfliktem. O tym, kto ma stracić życie, decydujemy pieniędzmi i głosami w wyborach. Za doradców mamy nasze kubki smakowe i propagandę, która rysuje nam obraz wroga. Szkolimy więc specjalistów i dajemy im narzędzia, żeby załatwili w naszym imieniu, co trzeba. A to w irackiej wiosce, a to w mazowieckiej rzeźni.


Polubcie na Facebooku i podzielcie się tekstem ze znajomymi. Dzięki!
_________________
http://forum.empatia.plhttp://empatia.plhttp://empatia.blip.plhttp://twitter.com/EmpatiaPL
 
 
Degon 
Veg przez duże V



Pomógł: 39 razy
Posty: 1497
Skąd: vgvhj
Wysłany: 2013-04-06, 16:23   

„Niektórzy odbierający życie wciąż funkcjonują jednak w szarej strefie przyzwolenia. Należą do nich myśliwi. Badanie opinii publicznej przeprowadzone przez CBOS w roku 2006 wykazało, że zdaniem ponad połowy badanych „można zabijać zwierzęta, których populacja zwiększyła się na tyle, że zagraża innym gatunkom zwierząt lub roślin”. Innymi słowy: prawie połowa uznała, że nie powinno się zabijać z tego powodu. To całkiem dużo”

Problem w tymże ludzie nie wiedzą nic o gospodarce leśnej i roli łowiectwa w niej. I nie wiedzą za czym się opowiadają w tym badaniu. Tak jakby się pytać czy badaniu CBOS ludzi np. o najwłaściwszą średnicę tunelu akceleratora cząstek, który jakiś rząd planuje zbudować.

A jakby tak postawić pytania:
Czy zgadzasz się płacić rolnikom odszkodowania z własnej kieszeni za zniszczone przez zwierzynę leśną pola uprawne (dotychczas robią to koła łowieckie), przy jednoczesnym zakazie zabijania tych zwierząt?

Czy zgadzasz się płacić więcej za drewno i produkty drewnopochodne - bowiem rezygnacja z łowiectwa to konieczność większych nakładów na ochroną lasu (grodzenia, repelenty, większa produkcja sadzonek). A wzrost nakładów jest nieunikniony, przy wzroście pogłowia zwierzyny płowej masakrującej uprawy, młodniki. Taka sarna skubie sobie najsmaczniejszy wierzchołek wzrostu sadzonki ( sadzonki posadzonej i wyprodukowanej za konkretne pieniądze i nakładem konkretnej pracy robotnika leśnego), oczywiście niszczy w ten sposób całą sadzonkę, i przechodzi dalej, do kolejnej sadzonki. I tak masakruje cała uprawę.

Wątpię więc, że w odpowiedziach na powyższe pytania byli by przeciwko zabijaniu, jeśli byli by świadomi, że zakaz polowania uderzy ich po kieszeni.
A jeśli myślą, że ich własna pasja doznawania organoleptycznych doznań podczas jedzenia mięsa, pochodzącego z zabijanych przez rzeźnika (w ich imieniu) zwierząt hodowlanych (często hodowanych w strasznych warunkach) jest mniej „obrzydliwsza” od pasji zabijania zwierząt przez myśliwych „dla przyjemności” to są hipokrytami. Należy przy tym uczciwie zaznaczyć i pamiętać, że łowiectwo to oczywiście nie tylko zabijanie , to również obcowanie z przyrodą, dokarmianie zimą zwierzyny, wykładanie lizawek, zwalczanie kłusownictwa, hodowla i ponowne wprowadzanie gat. zagrożonych do ekosystemu.

Stukrotnie większym problemem jest hodowla zwierząt (we współczesnych zwierzęcych obozach koncentracyjnych) czyli długotrwałe ich cierpienie i w końcu zabijanie, niż pozyskiwanie mięsa/skór drogą myślistwa (hodowla zwierząt dodatkowo prowadzi do degradacji środowiska, niepotrzebnego zajmowania pól pod uprawę paszy, w przeciwieństwie do myślistwa). Zwłaszcza, że myśliwi mają mocny argument w postaci regulacji pogłowia zagrażającego gospodarce leśnej. Myśliwi odgrywają role drapieżników których nie ma w naszych lasach, np. wilka, którego występowanie we współczesnych, często małych i rozproszonych kompleksach leśnych byłoby niemożliwe (nawet jakby tego wilka uprzednio myśliwi nie wytępili :P ).

„Pamiętamy przecież wszyscy problemy z morderczą pasją prezydenta Komorowskiego, kiedy to kwestia strzelania do bezbronnych zwierząt stała się sprawą polityczną.”

I ta demagogia. Czyli co, jakby te zwierzęta były uzbrojone to strzelanie do nich było by bardziej usprawiedliwione? Jakoś łatwo przychodzi nazywanie myśliwych mordercami.. Rozumiem że rzeźnicy uprawiają morderczy zawód… pamiętać należy przy tym jednak, że ich zleceniodawcami jest 99 % społeczeństwa polskiego jedzącego mięso.
 
 
Bellis_perennis 
Wyższy Stan Ducha
stokrotka polna



Pomogła: 5 razy
Wiek: 31
Posty: 708
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-04-06, 21:26   

A ten dalej swoje...

Czy możesz wszystkim wyjaśnić w jaki sposób myśliwi zastępują wilki skoro wilki podczas polowania wielokrotnie testują i zaganiają zwierzynę dzięki czemu mogą wybrać najodpowiedniejszą ofiarę która faktycznie jest słaba lub chora. Myśliwy widzi zwierzę krótko i o zmierzchu, czy jest w stanie wybrać zwierzę najsłabsze?
Dlaczego w miejscach gdzie występują wilki kopytne są najdorodniejsze?
Dlaczego tam gdzie prowadzona jest intensywna gospodarka łowiecka i tak populacja kopytnych wzrasta?
Po kiego grzyba myśliwi wprowadzili do Polski obcy gatunek jakim jest daniel skoro kopytne są szkodnikami? Dodam, że populacja daniela też wzrasta.

To żadna ekologia, żadne zastępowanie drapieżników tylko zwykła pseudohodowla zwierząt dziko żyjących. Dlaczego pseudohodowla? Bo ewidentnie myśliwi nie rozumieją i nie znają mechanizmów rządzących dynamiką populacji, co gorsze nie panują nad nimi bo często przesadzają jak nie w jedną to w drugą stronę. Jak pojawiają się nowe ciekawe publikacje na temat kopytnych to nie są w stanie przebić tego betonu. Wszelkie próby wszczęcia dyskusji na temat łowiectwa podczas konferencji kończą się zaszczekaniem i wyśmianiem osoby nie zgadzającej się z ogółem...
 
 
Degon 
Veg przez duże V



Pomógł: 39 razy
Posty: 1497
Skąd: vgvhj
Wysłany: 2013-04-06, 22:02   

„Czy możesz wszystkim wyjaśnić w jaki sposób myśliwi zastępują wilki skoro wilki podczas polowania wielokrotnie testują i zaganiają zwierzynę dzięki czemu mogą wybrać najodpowiedniejszą ofiarę która faktycznie jest słaba lub chora.”
Myśliwy nie zastąpi wilka, ale skoro wilka niema ( i często, z uwagi np. na mały areał lasu, antropopresję czy bariery migracyjne być nie może) próbuje go zastąpić najlepiej jak umie.

„Myśliwy widzi zwierzę krótko i o zmierzchu, czy jest w stanie wybrać zwierzę najsłabsze?”
Ja jakoś jak jestem w lesie to widzę często zwierzę długo i nie o zmierzchu.

„Dlaczego w miejscach gdzie występują wilki kopytne są najdorodniejsze?” Pewnie dlatego, że wilk jest lepszym selekcjonerem od myśliwego. Albo dlatego, że wielkie areały leśne odpowiednie dla wilka, są również odpowiednie dla rozwoju najdorodniejszych sztuk kopytnych.

„Dlaczego tam gdzie prowadzona jest intensywna gospodarka łowiecka i tak populacja kopytnych wzrasta?”
Widocznie plany odstrzału za niski (np. z powodu błędów w liczeniu zwierzyny). Jakby intensywna gospodarka łowiecka nie była prowadzone, populacja kopytnych wzrastała by jeszcze bardziej.

„Po kiego grzyba myśliwi wprowadzili do Polski obcy gatunek jakim jest daniel skoro kopytne są szkodnikami? Dodam, że populacja daniela też wzrasta.”
Nie wiem. Też się dziwię. Wielu myśliwych sprzeciwia się introdukcji daniela do naszych lasów.

„Bo ewidentnie myśliwi nie rozumieją i nie znają mechanizmów rządzących dynamiką populacji, co gorsze nie panują nad nimi bo często przesadzają jak nie w jedną to w drugą stronę.”
A oczywiście ekolodzy w powyciąganych swetrach są mądrzejsi od myśliwych ze stopniami naukowymi, doktorów i profesorów nauk leśnych, zajmującymi się problematyka łowiectwa.
 
 
Bellis_perennis 
Wyższy Stan Ducha
stokrotka polna



Pomogła: 5 razy
Wiek: 31
Posty: 708
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-04-06, 22:59   

Cytat:
Myśliwy nie zastąpi wilka, ale skoro wilka niema ( i często, z uwagi np. na mały areał lasu, antropopresję czy bariery migracyjne być nie może) próbuje go zastąpić najlepiej jak umie

Liczebność wilka w Polsce wcale nie jest taka niska, obecnie to prawie 700 sztuk odnotowanych, może być więcej. Obawiam się, że w wielu miejscach jego obecność jest nawet zatajana albo bo lepiej myśliwym postępować według zasady ZZZ czyli zabić, zakopać zapomnieć i mieć z głowy konkurenta w łowisku. Przyjmując, że wszystkie odnalezione ofiary wilków mogłyby być pozyskane przez odstrzał, to wartość strat w sprzedaży tusz wynosi 20,8 tys zł na 100 km2.
Nie chcę oczywiście tutaj wrzucać wszystkich do jednego wora ale niestety wśród myśliwych buractwa nie brakuje, znam to środowisko i ze złej i z dobrej strony.
Cytat:
Ja jakoś jak jestem w lesie to widzę często zwierzę długo i nie o zmierzchu

Poluje się zwykle wieczorem albo wcześnie nad ranem.
Cytat:
Pewnie dlatego, że wilk jest lepszym selekcjonerem od myśliwego. Albo dlatego, że wielkie areały leśne odpowiednie dla wilka, są również odpowiednie dla rozwoju najdorodniejszych sztuk kopytnych

Tak, wilki są o wiele lepszymi selekcjonerami i jednocześnie są postrzegane przez myśliwych jako konkurencja. Nawet spotkałam się z bezczelna opinią mysliwego że łowiectwo lepiej spełnia swoją rolę niż drapieżnictwo. Jakim to trzeba być aroganckim aby twierdzić, że jest się mądrzejszym od milionów lat ewolucji samemu nie znając jej mechanizmów.
Oczywiście tutaj z wielkością kompleksów leśnych masz rację, to prawdopodobnie jeden z powodów.
Cytat:
Widocznie plany odstrzału za niski (np. z powodu błędów w liczeniu zwierzyny). Jakby intensywna gospodarka łowiecka nie była prowadzone, populacja kopytnych wzrastała by jeszcze bardziej.

Wielkość i płodność zwierząt zależy od intensywności polowań a nie na odwrót!
Pulsed resources and climate-induced variation in the reproductive traits of wild boar under high hunting pressure
A plany odstrzału są coraz większe, czyżby błędne koło?
Co gorsze myśliwi mają nie tylko negatywny wpływ na dynamikę populacji dzika ale też jelenia szlachetnego.
Group size dynamics of red deer in Białowieża Primeval Forest, Poland
Cytat:
A oczywiście ekolodzy w powyciąganych swetrach są mądrzejsi od myśliwych ze stopniami naukowymi, doktorów i profesorów nauk leśnych, zajmującymi się problematyka łowiectwa.

Jeśli ktoś jest myśliwym i jednocześnie naukowcem rzadko jest rzetelny z jednej prostej przyczyny. Ludziom zawsze ciężko jest spojrzeć w lustro i powiedzieć "robię źle, nie mam racji" a łowiectwo jest silnie zakorzenioną tradycją i sportem dających ogromną dawkę adrenaliny. Myśliwy zabijając zwierzę czuje EUFORIĘ. To uzależnia. Poczucie władzy i kontroli.
A teraz mój drogi definicja słowa ekologia. Czyli jak widzisz prawdziwy ekolog jest naukowcem i ma najwięcej do powiedzenia na temat dynamiki populacji i zależnościach w przyrodzie niż myśliwy.
Pracownicy NGOsów również najczęściej są przeciw obecnej formie łowiectwa a w większości nie są to stereotypowi wariaci przypinający się łańcuchami do drzew tylko specjaliści często z tytułami naukowymi.
Na zachodzie negatywne podejście naukowców do łowiectwa jest bardziej powszechne niż w Polsce.
 
 
Surri 
Żona Admina
Pizdata


Pomogła: 78 razy
Wiek: 33
Posty: 11290
Skąd: Kraków
Wysłany: 2016-08-18, 17:29   

Do 5 lat więzienia grozi myśliwym oskarżonym w sprawie zabicia i oskórowania wilczycy w Bieszczadach

Dwóch myśliwych oskarżyła Prokuratura Rejonowa w Lesku w śledztwie dotyczącym bulwersującej sprawy zastrzelenia i oskórowania wilczycy w Żernicy w Bieszczadach. Oskarżonym członkom Polskiego Związku Łowieckiego grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności.

Przypomnijmy: 24 stycznia 2016 r. rano w Żernicy w gminie Baligród świadek natknął się na czterech mężczyzn oskórowujących wilka. Było wśród nich trzech myśliwych: dwaj mieszkańcy Śląska, którzy przyjechali zapolować na lisa i jenota oraz podleśniczy Leśnictwa Średnia Wieś Nadleśnictwa Lesko. Świadek – również myśliwy - zawiadomił policję, Straż Leśną oraz przedstawiciela Polskiego Związku Łowieckiego. Funkcjonariusze zabezpieczyli skórę i ciało chronionego prawem zwierzęcia. Jak wynika z sekcji zwłok, dwuletnia wadera zginęła od kuli, która trafiła ją w okolice serca i spowodowała rozległe obrażenia.

Prokuratura oskarżyła w tej sprawie dwóch myśliwych: przedsiębiorcę z powiatu częstochowskiego Szymona G. oraz leśnika z Podkarpacia Mirosława W. Według ustaleń śledztwa pierwszy miał zastrzelić wilka, a drugi oskórował chronione prawem zwierzę i przewoził je w swoim samochodzie. Trzeci myśliwy, z zawodu adwokat, nie stanie przed sądem, gdyż materiał dowodowy nie wskazał na jego współudział w sprawie „w stopniu uzasadniającym przedstawienie mu zarzutu”.

Prokuratura zastosowała wobec obu oskarżonych art. 278 Kodeksu karnego mówiący o kradzieży, gdyż sprawa ma związek z trofeami myśliwskimi – skórą i czaszką wilka, które na czarnym rynku osiągają wysokie ceny. Szymona G. oskarżono o kradzież i o przestępstwo z art. 181 par. 3, czyli spowodowanie istotnej szkody poprzez zabicie zwierzęcia będącego pod ochroną gatunkową. Leśnika oskarżono o pomocnictwo w kradzieży.

Jak informuje zastępca prokuratora rejonowego w Lesku Edward Martuszewski, obu oskarżonym grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności. Akt oskarżenia prokuratura skierowała do Sądu Rejonowego w Lesku.

PZŁ dotychczas nie wyciągnął konsekwencji dyscyplinarnych wobec podejrzanych. Jak tłumaczy rzeczniczka myśliwskiej organizacji Diana Piotrowska, postępowanie prowadzone przez rzecznika dyscyplinarnego uzależnione jest od ustaleń i wyników postępowania karnego. Piotrowska obiecuje podjęcie „niezbędnych kroków” po otrzymaniu prawomocnego wyroku sądowego.

Zawieszony w prawach członka Koła Łowickiego „Ryś” w Lesku – i to dwukrotnie - został natomiast świadek, który ujawnił całą sprawę.

Wadera w Żernicy nie jest jedynym zastrzelonym w tym roku wilkiem, o którym dowiedziała się opinia publiczna. W styczniu znaleziono martwego wilka w Wigierskim Parku Narodowym. Podejrzewano, że został zastrzelony przez konkretnego myśliwego, zabezpieczono nawet jego broń, ale po kilku miesiącach Prokuratura Rejonowa w Sejnach umorzyła sprawę, gdyż pocisk był zniekształcony.

Bieszczadzki Park Narodowy poinformował 1 sierpnia, że w Pieninach zastrzelona została Freja – wilczyca, której w BPN założono obrożę telemetryczną. Zwierzę zginęło od precyzyjnego strzału 9 lipca na terenie wsi Biała Woda w miejscu, gdzie znajduje się paśnik i lizawka. Sprawa trafiła do prokuratury.

„Te trzy zdarzenia pokazują, jak poważnym problemem jest kłusownictwo na zwierzęta gatunków chronionych” - uważa Radosław Ślusarczyk, prezes Pracowni na rzecz Wszystkich Istot. Podkreśla, że na jaw wychodzi tylko część tego typu przestępstw. „Musimy zwracać na to szczególną uwagę i przeciwdziałać zabijaniu chronionych zwierząt” - zaznacza.


Stowarzyszenie Pracownia na rzecz Wszystkich Istot
Osoba kontaktowa: Radosław Ślusarczyk
tel. 660 538 329; e-mail: suchy@pracownia.org.pl
ul. Jasna 17, 43-360 Bystra
tel. (+48) 33 817 14 68


http://newsletters.getresponse.pl/archive/pnrwi_biuro/Do-5-lat-wizienia-grozi-myliwym-oskaronym-w-sprawie-zabicia-i-oskrowania-wilczycy-434384902.html?source=email&service=facebook&u=Sdtn
_________________
Śpieszmy się kochać mężczyzn oni tak szybko tyją!

Połykaj z Surri
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group