Veg - Wegetarianizm / Weganizm Strona Główna Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

RegulaminRegulamin FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Wegańska ciąża.
Autor Wiadomość
Violina
Veg Niebanalny


Posty: 77
Wysłany: 2013-10-13, 10:22   

Margot napisał/a:
Witam po długim okresie niebytności i miło mi powrócić w stare i zacne progi forum i od razu włączam się do dyskusji:o wege ciąży i macierzyństwie :)

Może wystarczy spróbować pozwolić tej mamie udowodnić, że ma rację...
przykład z własnego doświadczenia: co prawda u nas cała trójka to wegusy i mam pełne wsparcie męża ale kiedy byłam w ciąży cała rodzinka "siadła" na mnie, że nie wiadomo co z dzieckiem będzie, że mięso daje siłę itp... całą ciążę prowadziłam się wegańsko, ani raz nie chorowałam, nie łykałam suplementów, dzieciak rósł u mnie w żywocie jak mały niedźwiadek, urodził się silny, zdrowy, duży, jako jedyny na oddziale (a tego dnia przyszło na świat 17 maluszków) nie stracił dużo na wadze, miał świetne wyniki.
Teraz ma już prawie 1,5 roku i ani raz nie chorował (miał tylko dwa razy delikatny katar)... a rodzina? Zmieniła zdanie i popiera mnie zwłaszcza, że mam brataniczkę 3-letnią karmioną "tradycyjnie" paróweczkami, mięskiem, sereczkiem+ danonki+ soczki+słoiczki i kaszki i choruje nieustannie... i ma "owocowstręt" nie zje nawet kawałeczka najsłodszego owocu...

Dlatego myślę, ze gdyby ta mama, o której mowa spróbowała wynegocjować z partnerem nieco czasu "na próbę" na pewno by już nikt nie zarzucał jej, że chce dla dziecka źle...


Bardzo pozytywny post :-) . Wychodzi na to, że najlepiej związać się z vege-partnerem hehe :-) . Bo osobiście nie chciałabym karmić swojego dziecka paróweczkami, danonkami itd. A kasza wcale nie musi być na mleku, choć przyznam ze sama jadłam do 14go roku życia codziennie kleik ryżowy na mleku na śniadanie....
 
 
Margot 
Veg przez duże V



Pomogła: 2 razy
Wiek: 40
Posty: 1422
Skąd: Jasło/Gorlice
Wysłany: 2013-10-14, 20:13   

hehehe i narszecie jakaś normalna, pozytywna odpowiedź 8-) :-)
Masz rację Violina z vege partnerem jest o wiele łatwiej ale wytrwałością, pewnością swej racji i wiedzą można przekonać też innych nievegowych członków rodziny o tym, że taki wybór jest nie tylko bezpieczny dla dzieciaka ale i zdrowy.
_________________
Lilypie Premature Baby tickers
Daisypath Anniversary tickers

http://www.chatkamargot.blogspot.com/
 
 
 
powsinoga 
Veg przez duże V



Pomógł: 29 razy
Posty: 1927
Skąd: z dupy
Wysłany: 2013-10-15, 15:23   

Margot napisał/a:
całą ciążę prowadziłam się wegańsko, ani raz nie chorowałam, nie łykałam suplementów


A B12 skąd brałaś?
 
 
Margot 
Veg przez duże V



Pomogła: 2 razy
Wiek: 40
Posty: 1422
Skąd: Jasło/Gorlice
Wysłany: 2013-10-15, 19:47   

powsinogo łykałam (i nadal łykam) w tabletkach. W ciąży trzeba też zwracać uwagę na żelazo (świetnie sprawdza się picie pokrzywy z cytryną) i poziom cukru (najlepiej w miarę możliwości :D ograniczać wchłanianie słodyczy na rzecz owoców surowych lub suszonych).
_________________
Lilypie Premature Baby tickers
Daisypath Anniversary tickers

http://www.chatkamargot.blogspot.com/
 
 
 
powsinoga 
Veg przez duże V



Pomógł: 29 razy
Posty: 1927
Skąd: z dupy
Wysłany: 2013-10-15, 20:00   

Margot napisał/a:
powsinogo łykałam (i nadal łykam) w tabletkach


No, czyli jednak suplementy były; dobrze.

Margot napisał/a:
W ciąży trzeba też zwracać uwagę na żelazo (świetnie sprawdza się picie pokrzywy z cytryną)


Trzeba jak najbardziej, ale w tę pokrzywę powątpiewam. Pisałem o tym tutaj.
Ostatnio zmieniony przez powsinoga 2013-10-15, 20:01, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Margot 
Veg przez duże V



Pomogła: 2 razy
Wiek: 40
Posty: 1422
Skąd: Jasło/Gorlice
Wysłany: 2013-10-15, 22:31   

powsinoga napisał/a:
Margot napisał/a:
powsinogo łykałam (i nadal łykam) w tabletkach


No, czyli jednak suplementy były; dobrze.

Margot napisał/a:
W ciąży trzeba też zwracać uwagę na żelazo (świetnie sprawdza się picie pokrzywy z cytryną)


Trzeba jak najbardziej, ale w tę pokrzywę powątpiewam. Pisałem o tym tutaj.


pisząc o suplementach miałam na myśli sztuczne zestawy witamin aplikowane nagminnie przez ginekologów kobietom w ciąży, b12 zażywałam przed ciążą i nadal jej używam. Odpisując na Twoje pytanie przeszło mi przez myśl, że możesz się czepić właśnie mojego zdania o suplementach ale pomyślałam sobie, że może aż takim łosiem nie jesteś... ;)

Co do żelaza i pokrzywy z cytryną: sprawdziłam to na sobie i wiem, że jest skuteczne a Twój sarkazm, złośliwość i wymądrzanie się poza zaśmiecaniem wątku i jałowym biciem piany w temacie nie zmienią mojego zdania w tej kwestii 8-)
_________________
Lilypie Premature Baby tickers
Daisypath Anniversary tickers

http://www.chatkamargot.blogspot.com/
 
 
 
powsinoga 
Veg przez duże V



Pomógł: 29 razy
Posty: 1927
Skąd: z dupy
Wysłany: 2013-10-15, 23:36   

Margot napisał/a:
Odpisując na Twoje pytanie przeszło mi przez myśl, że możesz się czepić właśnie mojego zdania o suplementach ale pomyślałam sobie, że może aż takim łosiem nie jesteś...


Dziękuję za komplement, ale witamina B12 w tabletkach jest suplementem diety. Tu masz choćby cytat z Amerykańskiego Stowarzyszenia Dietetycznego:

Cytat:
U niektórych wegetarian poziom witaminy B12 jest niewystarczający, gdyż z wiarygodnych źródeł B12 korzystają nieregularnie [12,46,47]. Laktoowowegetarianie mogą uzyskiwać odpowiednią ilość witaminy B12 z nabiału, jaj czy innych niezawodnych źródeł tej witaminy (pokarmy wzbogacone, suplementy) pod warunkiem regularnego ich spożywania. W przypadku wegan, witamina B12 musi być pozyskiwana poprzez regularne przyjmowanie pokarmów wzbogacanych tą witaminą, takich jak wzbogacone mleka sojowe i napoje ryżowe, niektóre płatki śniadaniowe i zastępniki mięsa lub drożdże spożywcze "Red Star Vegetarian Support Formula"; w przeciwnym razie potrzebne jest codzienne przyjmowanie suplementu B12.


Wyzywasz mnie od łosi, ponieważ nie domyśliłem się, iż używasz swojej własnej definicji suplementu, odmiennej od definicji stosowanej przez resztę świata. I wyzywasz nie tylko mnie, bo przynajmniej dwie osoby na Shoutboksie (dyskutowaliśmy tam twoją wypowiedź) zrozumiały ją identycznie jak ja.

Wprowadzasz ludzi w błąd. Ja staram się nieporozumieniom zapobiec, bo dużo tutaj idiotów nieuznających konieczności suplementacji B12 przez wegan.

Margot napisał/a:
Co do żelaza i pokrzywy z cytryną: sprawdziłam to na sobie i wiem, że jest skuteczne


To samo mówią miłośnicy homeopatii. To samo mówili ludzie stosujący przez wieki upuszczanie krwi. I tak dalej.

Cóż. Ktoś kiedyś napisał notkę na okoliczność takich dyskutantów, więc odsyłam do niej i się więcej nie produkuję.

Napiszę tylko jeszcze raz: według danych Departamentu Rolnictwa Stanów Zjednoczonych (strona obecnie nieaktywna, ale dane stamtąd skopiował ten portal) świeża pokrzywa ma zaledwie 1.64 mg żelaza w stu gramach, co czyni ją miernym źródłem tego pierwiastka. Susz przypadający na jedną herbatkę robi się może z 10 gramów pokrzywy, więc należy przesunąć przecinek o jedno miejsce w lewo. Wątpliwe jednak, abyśmy z herbatki przyjmowali nawet te rachityczne 0.164 mg żelaza, gdyż żelazo podczas zaparzania nie opuszcza całkowicie suszu. Cudowne ozdrowienia po herbatce z pokrzywy należy więc tłumaczyć błędem konfirmacji, efektem placebo, zjawiskiem regresji do średniej i błędnemu rozumowaniu post hoc ergo propter hoc.
Ostatnio zmieniony przez powsinoga 2013-10-15, 23:39, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Margot 
Veg przez duże V



Pomogła: 2 razy
Wiek: 40
Posty: 1422
Skąd: Jasło/Gorlice
Wysłany: 2013-10-16, 09:31   

powsinoga napisał/a:
Margot napisał/a:
Odpisując na Twoje pytanie przeszło mi przez myśl, że możesz się czepić właśnie mojego zdania o suplementach ale pomyślałam sobie, że może aż takim łosiem nie jesteś...


Dziękuję za komplement, ale witamina B12 w tabletkach jest suplementem diety. .


proszę uprzejmie ;) tylko ja nigdzie nie napisałam, że witamina b12 nie jest suplementem, owszem, masz rację można zrozumieć moją wypowiedź błędnie ale jak już napisałam chodziło mi o inne witaminy a zażywanie b12 uważam za tak naturalne, że po prostu o tym nie napisałam.

Co do pokrzywy nadal mnie nie przekonałeś bo moje własne wyniki wykazały co innego.
_________________
Lilypie Premature Baby tickers
Daisypath Anniversary tickers

http://www.chatkamargot.blogspot.com/
 
 
 
motyleqq 
Veg nad Vegami



Wiek: 28
Posty: 166
Wysłany: 2013-10-16, 13:24   

a czy nie jest tak, że właśnie suszona pokrzywa ma więcej żelaza?
_________________
nie wierzę takim obrońcom przyrody, u których miłość do przyrody przesiąknięta jest nienawiścią do człowieka
 
 
powsinoga 
Veg przez duże V



Pomógł: 29 razy
Posty: 1927
Skąd: z dupy
Wysłany: 2013-10-16, 15:37   

Margot napisał/a:
Co do pokrzywy nadal mnie nie przekonałeś bo moje własne wyniki wykazały co innego.


Jedyne, co wiesz to to, że jakiś czas po piciu pokrzywy poprawił ci się poziom żelaza. Ale ten skok mógł wynikać z dosłownie pierdyliona różnych czynników, dietetycznych i pozadietetycznych. Które dokładnie były istotne, wyłowić samemu nie sposób.
Pokrzywa jest wątpliwą kandydatką na podnośnika żelaza z tego względu, że według tabeli odżywczej ma mizerną ilość żelaza. Oczywiście możliwe, iż:
- to, co w tabeli odżywczej widnieje pod nazwą "Stinging Nettles, blanched (Northern Plains Indians)" - wcale nie jest pokrzywą, ewentualnie jest pokrzywą zupełnie inną od tej z polskich lasów, mającą znacznie mniej żelaza;
- to, co w tabeli odżywczej widnieje pod nazwą "Stinging Nettles, blanched (Northern Plains Indians)" - jest pokrzywą nieróżną od tej polskiej, jednak w tabeli odżywczej istnieje karygodny błąd a propos zawartości żelaza i w rzeczywistości pokrzywa zawiera go ogromne ilości;
- to, co w tabeli odżywczej widnieje pod nazwą "Stinging Nettles, blanched (Northern Plains Indians)" - jest pokrzywą nieróżną od tej polskiej i w istocie ma mało żelaza, ale oddziałuje na poziom żelaza w jakiś inny, nieznany mi sposób, nie poprzez samą zawartość żelaza w swoich tkankach.

Wykazanie, iż twierdzenie zawarte w którymś z myślników jest prawdziwe to dopiero początek drogi. Dla przykładu, nawet jeśli pokrzywa ma ogromne ilości żelaza, trzeba by udowodnić, że poprzez samą czynność zaparzania owo żelazo ucieka do naparu ku uciesze pijącego. Dla mnie jest to wątpliwe, gdyż - proszę mnie poprawić, jeśli się mylę - sole mineralne co do zasady niechętnie opuszczają dany produkt. Dla przykładu nawet godzinne gotowanie fasoli nie powoduje drastycznej ucieczki żelaza z tejże do wody. Więc czemuż żelazo miałoby opuścić pokrzywę nawet nie po ugotowaniu, tylko zalaniu suszu wrzątkiem?


motyleqq napisał/a:
a czy nie jest tak, że właśnie suszona pokrzywa ma więcej żelaza?


Od świeżej? Na pewno, suszone produkty mają więcej wszystkiego, gdyż usuwa się bezwartościową wodę, a zostawia sam witaminowo-minerałowy rdzeń. Świeży tymianek przykładowo ma 17.4 mg żelaza w stu gramach, a suszony już 124 mg. 7 razy więcej. Z pokrzywą podobnie: jeśli herbatkę się robi z grama suszu, zawartość żelaza w tymże odpowiada zapewne zawartości żelaza w siedmiu gramach świeżej. I uwzględniłem to, pisząc, iż "susz przypadający na jedną herbatkę robi się może z 10 gramów pokrzywy" - torebka suszu waży zwykle 1-2 g, więc robi się ją z 10 gramów świeżej pokrzywy, może trochę więcej lub mniej.

EDIT: Jest też czwarta możliwość: tabela podaje wartości odżywcze tylko dla blanszowanej pokrzywy (blanched). Teoretycznie możliwe, że blanszowanie okrutnie pozbawia pokrzywę żelaza. I pokrzywa świeża (oraz - jak w herbatce - suszona) zawiera żelaza ogromne ilości. A blanszowana już nie. Niestety nic mi nie wiadomo o żelazobójczych właściwościach blanszowania (problem zbliżony do ucieczki żelaza do wody podczas zaparzania herbatki).
Ostatnio zmieniony przez powsinoga 2013-10-16, 16:19, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
waszyniarka 
Mały Veg


Posty: 3
Skąd: Kraków
Wysłany: 2015-02-18, 15:05   

arahja napisał/a:
Melania napisał/a:
Pytanie tylko - kto ma byc elastyczny? Bo koles nie zamierza. Ty bys byla i karmiła dzieciaka mięsem?

Ja uważam, że dzieciak ma oboje rodziców, więc jeśli wola ojca mięsem karmić, obarczyć go obowiązkiem doboru z odpowiedniego źródła i przygotowania w sposób strawny dla malucha. Jak zaangażowany pozytywnie, to zakuma i nie ma problemu. Jak negatywnie, to odpuści.


Dokladnie, wasze spory nic dobrego nie wróżą. Jak tatuś się postara to dziecko jeść będzie.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - opowiadania