Veg - Wegetarianizm / Weganizm Strona Główna Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

RegulaminRegulamin FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Czy WITArianizm to ściema?
Autor Wiadomość
franek 
Veg Dojrzały


Wiek: 29
Posty: 55
Skąd: Łódź
Wysłany: 2013-12-18, 12:52   Czy WITArianizm to ściema?

Szperam sobie szperam po internecie, czytam to i owo... I nagle BUM! Znalazłem ciekawy artykuł, zbyt ciekawy bym go nie pokazał:
http://web.archive.org/we...index.php?d=316

Więc jak to jest naprawdę z tym "żywym" pokarmem. Niby surowe lepiej się trawi, ale ja jakoś lepiej się czuję po gotowanej zupce, niż bo surowym buraku czy kapuście. :mrgreen:


Bo na przykład:
Cytat:
Mit: Nasz organizm zawiera ograniczone ilości enzymów, które są nam niezbędne dla zachowania zdrowia. Dlatego też powinniśmy dostarczać sobie enzymów wraz z pokarmem.

Aby zrozumieć dlaczego tak nie jest, najlepiej bedzie jeśli zdefiniujemy najpierw co to jest enzym. Enzymy to białka, które są katalizatorami procesów biologicznych. Mówiąc dokładniej, enzymy zmniejszają poziom energii potrzebnej cząsteczkom do reakcji w naszym organizmie. Gdyby nie enzymy, wszystkie reakcje, także te zachodzące podczas trawienia pokarmu, zachodziłyby tak wolno, że nie byłyby w stanie podtrzymać życia. Ważną cechą enzymów jest to, że same nie ulegają zużyciu w procesach, których są katalizatorami więc mogą funkcjonować powtórnie w tym samym procesie. Jako, że enzymy biorące udział w procesie trawienia są białkami same mogą zostać strawione, tak samo jak pozostałe białka, które spożywamy. Nasze organizm jednak jest w stanie wytworzyć je sam jeśli zaistnieje taka potrzeba. Więc, aby zapewnić sobie odpowiednie ilości enzymów, potrzebujemy białka z pokarmu – nie samych enzymów. Na końcu trzeba dodać, że dla każdego procesu zachodzącego w organizmie przypisany jest konkretny enzym katalizujący ten proces. Nie można polegać na byle jakim enzymie i oczekiwać, że rezultat będzie taki sam. To kieruje nas do następnego mitu.

Mit: Enzymy z pokarmów roślinnych ułatwiają trawienie.

Trawienie białek, węglowodanów i tłuszczy wymaga konkretnych enzymów. Zgadza się – pokarmy roślinne zawierają enzymy. Ale są to enzymy niezbędne dla rozwoju rośliny i nie mają one nic wspólnego z trawieniem u ludzi. Więcej, trawienie w dużym stopniu odbywa się w jelicie cieńkim. Enzymy pokarmowe, tak jak wszystkie inne enzymy są białkami i przestawają działać kiedy trafiają do kwaśnego środowiska żołądka zanim wogóle dotrą do jelita cieńkiego.

Mit: Podgrzewanie pokarmu jest przczyną utraty 80% witamin i składników mineralnych.


Minerały nie są niszczone podczas gotowania. W rzeczywistości, gdy jakiś pokarm jest spalony do popiołu, to co po nim zostaje to właśnie minerały. Prawdą jest natomiast, że witaminy mogą ulec zniszczeniu przy dużych temperaturach, ale nawet puszkowane owoce i warzywa, które są przetwarzane przy użyciu wysokich temperatur zachowują większość ze swoich właściwości odżywczych.

Mit: Namaczanie pokarmów takich jak nasiona i ziarna w celu skiełkowania sprawia, że substancje blokujące enzymy ulegają deaktywacji co sprawia, że pokarmy te są lepiej trawione.

Niektóre pokarmy, jak soja, zawierają składniki blokujące działanie enzymów trawiennych. Ale to gotowanie jest deaktywuje, nie namaczanie.

Jest to wielce zastanawiające nie sądzicie? ;) Ciekaw jestem co na to Jędruś peace
 
 
Milia 
Wyższy Stan Ducha



Pomogła: 12 razy
Wiek: 39
Posty: 995
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-12-18, 13:38   

Osobiscie rowniez znacznie lepiej trawie gotowane, czy nawet smazone potrawy, niz surowe.
Naukowych dowodow nie mam, przekazuje tylko to co mi mowi moj organizm.
Ostatnio zmieniony przez Milia 2013-12-18, 13:38, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
powsinoga 
Veg przez duże V



Pomógł: 29 razy
Posty: 1927
Skąd: z dupy
Wysłany: 2013-12-18, 17:04   

Nie ma żadnych naukowych dowodów na to, że witarianizm jest najlepszą dietą. Nie znam również żadnej poważnej organizacji naukowej, która tak twierdzi.

Jak dotąd przeprowadzono zbyt mało badań na witarianach, by wyciągać tak daleko idące wnioski. A te, które przeprowadzono, nie nastrajają pozytywnie. W jednym badaniu stwierdzono, że 30 % witarianek poniżej 45 roku życia nie miesiączkowało. 14.7 % witarian i 25 % witarianek miało BMI poniżej normy i im więcej jedli surowizny, tym było gorzej. Wniosek z badania:

Cytat:
The consumption of a raw food diet is associated with a high loss of body weight. Since many raw food dieters exhibited underweight and amenorrhea, a very strict raw food diet cannot be recommended on a long-term basis.


Według innego badania witarianie spożywali średnio 579 mg wapnia dziennie i mieli niższą gęstość kości niż kontrolna grupa złożona z niewegetarian. Według najważniejszego dotąd badania przeprowadzonego na weganach, EPIC OXFORD, weganie jedzący poniżej 525 mg wapnia dziennie mieli więcej złamań. 579 jest bliziutko tej granicy.

Problemem u witarian może być też spożycie białka, a konkretnie aminokwasu o nazwie lizyna, który znajduje się głównie w roślinach strączkowych, a tych witarianie co do zasady nie jedzą. Sporo lizyny znajdziemy w nielicznych roślinach niestrączkowych, np. w pestkach dyni i pistacjach. Rezygnacja ze strączkowych może więc oznaczać konieczność jazdy na tych paru produktach, a powszechnie wiadomo, że pestki dyni to najgorsze gówno świata, a pistacje są drogie.

Tutaj więcej badań, a tutaj artykuł Jacka Norrisa na temat witarianizmu, z którego dowiemy się między innymi, że gotowanie ma swoje plusy i minusy, a nie - jak twierdzi wielu witarian - same minusy. Dla przykładu gotowanie zmiękcza błonnik, dzięki czemu jedzenie łatwiej wchodzi. (Być może jeden z powodów, dla którego tylu witarian to chudzinki). Gotowanie zwiększa również przyswajalność niektórych składników, np. beta-karotenu. Gotowanie może też destabilizować toksyczne składniki pewnych produktów, np. sprzyjających powstawaniu wola substancji zawartych w brokułach, oraz łagodzić alergiczne reakcje wywoływane przez niektóre rośliny.

Jako ciekawostkę dodam, że U.S. News & World Report zwołało kiedyś panel ekspertów w celu sporządzenia rankingu najlepszych i najgorszych diet. Rozpatrywanymi zmiennymi były: krótkoterminowa utrata wagi, długoterminowa utrata wagi, łatwość utrzymania diety, odżywczość, bezpieczeństwo, przyjazność dla diabetyków i przyjazność dla serca. Ranking objął 29 diet i witarianizm zajął zaszczytne przedostanie miejsce. (Na ostatnim miejscu - ex aequo - dieta Dukana i paleodieta). Według ekspertów witarianizm jest dobry jedynie w krótko- i długoterminowej utracie wagi - zacytowane przez mnie badanie sugeruje, że aż za dobry! - a we wszystkim innym kiepski lub beznadziejny. Ale to tylko ciekawostka - nie powinno się przywiązywać zbyt dużej wagi do rankingów nieopublikowanych w recenzowanych czasopismach naukowych.
Ostatnio zmieniony przez powsinoga 2013-12-18, 17:18, w całości zmieniany 4 razy  
 
 
powsinoga 
Veg przez duże V



Pomógł: 29 razy
Posty: 1927
Skąd: z dupy
Wysłany: 2013-12-18, 19:31   

powsinoga napisał/a:
W jednym badaniu stwierdzono, że 30 % witarianek poniżej 45 roku życia nie miesiączkowało


Errata: 30 % witarianek poniżej roku 45 życia miało częściowy lub całkowity zanik miesiączki. Im więcej jadły surowizny, tym gorsza była sytuacja.
Ostatnio zmieniony przez powsinoga 2013-12-18, 19:31, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
czerwony_autobus 
Veg przez duże V



Pomogła: 17 razy
Wiek: 27
Posty: 1686
Skąd: Gliwice
Wysłany: 2013-12-18, 19:36   

powsinoga napisał/a:
powsinoga napisał/a:
W jednym badaniu stwierdzono, że 30 % witarianek poniżej 45 roku życia nie miesiączkowało


Errata: 30 % witarianek poniżej roku 45 życia miało częściowy lub całkowity zanik miesiączki. Im więcej jadły surowizny, tym gorsza była sytuacja.

To akurat nie wiem czy dobry argument, patrząc na to, że coraz więcej ginekologów popiera teorię, że miesiączki są u kobiet niepoządane. Oni skłaniają się regulowania ich hormonami (potrzebne źródło, jak znajdę wkleję)
_________________
"Kto oburza się na Hitlera, że traktował narody, które chciało mu się nazwać ''minderwertig'', tak jak my traktujemy zwierzęta, niech nie traktuje sam zwierząt tak jak Hitler ludzi!" - Hugo Steinhaus
Ostatnio zmieniony przez czerwony_autobus 2013-12-18, 19:55, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
petlik 
Wyższy Stan Ducha



Pomógł: 7 razy
Wiek: 30
Posty: 832
Wysłany: 2013-12-18, 20:32   

Warto dodać że witarianizmem co niektórzy określają wyłącznie 100% dietę na surowo a niektórzy dopuszczają nazywanie witarianizmem diety opierającej się np. w 80% z surowego i ("aż") 20% gotowanego co IMO daje możliwości dostarczenia sobie wszystkiego tego co potrzeba
 
 
orzechova 
Guru Veg
żółtodziób



Pomogła: 70 razy
Wiek: 30
Posty: 5432
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2013-12-19, 08:30   

:offtopic:
a ja bym tylko chciała wiedzieć dlaczemu pestki dyni to bulszit, bo jak dotąd czytałam o nich same pieśni pochwalne..
_________________
kiełkuj zielonym do góry! :)
 
 
draq
Pilny Veg


Posty: 26
Wysłany: 2013-12-19, 16:59   

Owoce są najlepszym pozywieniem dla człowieka. Orzechy są dobre, gdy ktoś nie ma dostępu do owoców, bo mieszka np w zimnym klimacie. Pestki i zielenina są dobre jako dodatek. To tak jak pies przegryza trawę gdy ma problemy trawienne, tak czlowiek może przegryść sobie sobie sałatę lub kiełki by wspomóc oczyszczanie organizmu. Jedząc jedynie te produkty czlowiek niestety jest narażony na niedozywienie. Pestki dyni są chwalone być moze ze wzgledu na wlasciwosci odtruwające, ale jest to jedynie suplement ubogi w cukry.
 
 
powsinoga 
Veg przez duże V



Pomógł: 29 razy
Posty: 1927
Skąd: z dupy
Wysłany: 2013-12-19, 18:26   

orzechova napisał/a:
a ja bym tylko chciała wiedzieć dlaczemu pestki dyni to bulszit, bo jak dotąd czytałam o nich same pieśni pochwalne..


To taki mój żarcik, odnoszący się do paskudnego smaku pestek. Nie wiem, jak to można jeść. Odżywczo są okay. Zupełnie odwrotnie niż w przypadku...

draq napisał/a:
Owoce są najlepszym pozywieniem dla człowieka. Orzechy są dobre, gdy ktoś nie ma dostępu do owoców, bo mieszka np w zimnym klimacie. Pestki i zielenina są dobre jako dodatek


... owoców, które są smaczne, ale odżywczo gówniane. (Poza nielicznymi wyjątkami typu czarne porzeczki). Raczej nie da się ułożyć owocowej diety spełniającej dzienne zapotrzebowanie na białko, cynk, selen i jod. (B12 i D pomijam). I nawet dodatek pestek tu wiele nie pomoże, bo niewiele w nich jodu i lizyny, a żeby dociągnąć do wymaganych 10-15 mg cynku, musiałby to być duży dodatek. Jak sobie, Draq, wyobrażasz zdrową dietę złożoną z samych owoców lub głównie owoców? Podaj przykładowy jadłospis.
Ostatnio zmieniony przez powsinoga 2013-12-19, 18:40, w całości zmieniany 6 razy  
 
 
draq
Pilny Veg


Posty: 26
Wysłany: 2013-12-19, 21:35   

Cytat:
Raczej nie da się ułożyć owocowej diety spełniającej dzienne zapotrzebowanie na białko, cynk, selen i jod. (B12 i D pomijam). I nawet dodatek pestek tu wiele nie pomoże, bo niewiele w nich jodu i lizyny, a żeby dociągnąć do wymaganych 10-15 mg cynku, musiałby to być duży dodatek

Zastanów się, czy gdy organizm przestawi się na dietę owocową, to będzie mieć identyczne zapotrzebowanie na witaminy i minerały, jak przeciętny zjadacz chleba?
Cytat:
Jak sobie, Draq, wyobrażasz zdrową dietę złożoną z samych owoców lub głównie owoców?
Normalnie, po prostu jest to dieta zawierające owoce, mogą być te lokalne, lub egzotyczne.
Cytat:
Podaj przykładowy jadłospis.

Najlepiej, gdy człowiek kieruje się potrzebami, a nie wyznacza sobie co konkretnie zje danego dnia (chyba że musi np ze względów finansowych). Jednak proszę, oto przykład:
1. jabłka, gruszki
2. banany melony

Najlepiej kierować się smakiem. Jeżeli koś posiada własną działkę, to idealnie jeżeli spędziłby na niej kilka dni i odżywiał się tylko tym co tam rośnie. Czy będzie się zastanawiał wtedy jakie substancje odżywcze posiadają te rośliny? Czy będzie jeść kilogram rzodkiewek? Prędzej zje tej ilości np czereśnie, a rzodkiewkę przegryzie jedną lub dwie w ciągu dnia do smaku.
 
 
Gemma 
Łamacz Klawiatur
Nie wierzcie temu!



Pomogła: 4 razy
Posty: 355
Wysłany: 2013-12-19, 22:39   

draq napisał/a:
Zastanów się, czy gdy organizm przestawi się na dietę owocową, to będzie mieć identyczne zapotrzebowanie na witaminy i minerały, jak przeciętny zjadacz chleba?
Siem zastanowiłam i wyszło mi, że przeciętny zjadacz chleba ma identyczne zapotrzebowanie na witaminy i minerały co witarianin. Toż nasze ciała jednakie som. Chyba, że coś mi umkło w trakcie kilkudzięsięci lat życia mego. :hmmm:
draq napisał/a:
Najlepiej, gdy człowiek kieruje się potrzebami, a nie wyznacza sobie co konkretnie zje danego dnia (chyba że musi np ze względów finansowych).
Tyle że, pytany byłeś o bilans przyjmowanych składników pokarmowych a nie o bilans finansowy portfela. A potrzeby człowieka zaspokaja nie tylko smakczek na coś tam, tylko świadomy wybór i dobór produktów. Coś mi tu wężem zalatuje :lol:

draq napisał/a:
Najlepiej kierować się smakiem.
Zgoda, ale ja np uwielbiam sorbety a pochłanianie ich nie będzie prawidlowym żywieniem.
Dobrze wiesz o co chodzi w świadomym odżywianiu. Nie ma sie co wić jak węgorz, tylko podać co jadłeś np w tym tygodniu. Udowodnisz tym, że witarianin swoją dietą może w pełni odżywiać swoje ciało bez narażania go na niedobory.

Jak to mówi powsinoga: "wchodzisz w to"?

ps: horełne literówki.
Ostatnio zmieniony przez Gemma 2013-12-19, 22:43, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
powsinoga 
Veg przez duże V



Pomógł: 29 razy
Posty: 1927
Skąd: z dupy
Wysłany: 2013-12-19, 23:23   

draq napisał/a:
Zastanów się, czy gdy organizm przestawi się na dietę owocową, to będzie mieć identyczne zapotrzebowanie na witaminy i minerały, jak przeciętny zjadacz chleba?


Zastanowić to się mogę nad sudoku, w przypadku dietetyki interesują mnie badania. Tak więc poproszę o badania, z których wynika, że owocożerca ma mniejsze zapotrzebowanie na witaminy i sole mineralne.

draq napisał/a:
1. jabłka, gruszki


I ile tych jabłuszek i gruszek?

Dla przykładu pięć kilo jabłek to 2600 kcal. Rozpatrzę taką ilość jabłek pod kątem zapotrzebowania na witaminy i sole mineralne, bo tyle mniej więcej przeciętny człowiek potrzebuje kcal.
Tak więc według CRON-o-Metera pięć kilo jabłek zaspokaja dzienne zapotrzebowanie wyłącznie na witaminę B2, B6, C, miedź i potas. Wszystkiego innego jest za mało, czasem rażąco za mało. Selenu na przykład zero. Cynku 2 mg (zapotrzebowanie dla wegan to 10-15 mg). 300 mg wapnia, gdzie zapotrzebowanie to 1000. 13 gramów białka, do tego białka kiepsko wchłanialnego, gdzie zapotrzebowanie to koło 60 gramów. 6 mg żelaza, gdzie zapotrzebowanie dla wegan to 18. Mniej niż 20 % dziennego zapotrzebowania na witaminę A. 28 % dziennego zapotrzebowania na B3, 38 % na kwas foliowy. I tak dalej.
Teraz gruszki. 5 kilo gruszek to 2900 kcal. Dzienne zapotrzebowanie spełnione tylko dla witaminy B6, C, K, miedzi, manganu i potasu. Braki podobne jak w przypadku jabłek: 5 mg cynku, 8.5 mg żelaza, 5 mikrogamów selenu (zapotrzebowanie to 55), 450 mg wapnia, mniej niż 50 % zapotrzebowania w przypadku B5, B6, E, A. I oczywiście marne 19 gramów białka.

Oczywiście ani jabłka, ani gruszki nie mają ani krzty witaminy B12 i D. Do informacji nt. zawartości jodu trudniej się dokopać, ale podejrzewam, że są to ilości zaniedbywalne.

Jak byś ze sobą nie mieszał tych jabłek i gruszek, wyjdzie ci mocno niedoborowa dieta. W zasadzie lepiej nie mieszać, bo jabłka to największe pizdy wśród owoców, i zamiast tego jeść same gruszki. Co i tak powinno w dłuższym terminie doprowadzić do chorób.

draq napisał/a:
Najlepiej kierować się smakiem


Przeciętny człowiek znacznie wyżej ceni sobie czipsy, frytki, piwo i schabowego niż brokuły, szpinak i jabłuszka. Podtrzymujesz swoje zdanie?
Ostatnio zmieniony przez powsinoga 2013-12-19, 23:33, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
an 
Veg Do Potęgi
UCZCIWOŚĆ ponad TWA


Pomogła: 36 razy
Posty: 2791
Skąd: Lond
Wysłany: 2013-12-20, 06:57   

Wydaje mi się, że warto by przyjrzeć się diecie goryli, bardzo zbliżonemu do ludzi gatukowi.

Na szybko wyguglowałam (nie mogę gwarantować wiarygodności materiału na tych stronkach, traktujcie to raczej jako punkt do dyskusji)

Z tego wynika, że owoce choć stanowią dość sporą część jadłospisu goryli, nie są jednak jedynym i jedynym istotnym składnikiem ich diety:

Cytat:
50% – owoce,
40% – liście i kwiaty,
10% – orzechy, jaja, insekty, nasiona, małe kręgowce.

Cytat:
Goryle są zwierzętami roślinożernymi[7][8], zjadają owoce, liście, pędy, kiełki, korzenie, korę oraz sporadycznie – owady, które składają się na 1–2% ich diety[9]

Cytat:
A gorilla's day is synchronized, divided between rest periods and travel or feeding periods. Diets differ between and within species. Mountain gorillas mostly eat foliage, such as leaves, stems, pith, and shoots, while fruit makes up a very small part of their diets.[21] Mountain gorilla food is widely distributed and both individuals and groups do not have to compete with each other. Their home ranges average 3–15 km2 (1.16–5.79 mi2), and their movements range around 500 m (0.311 mi) or less on an average day.[21] Despite eating a few species in each habitat, mountain gorillas have flexible diets and can live in a variety of habitats.[21]

Eastern lowland gorillas have more diverse diets, which vary seasonally. Leaves and pith are commonly eaten, but fruits can make up as much as 25% of their diets. Since fruit is less available, lowland gorillas must travel farther each day, and their home ranges vary from 2.7–6.5 km2 (1.04 to 2.51 mi2), with day ranges 154–2280 m (0.096–1.42 mi). Eastern lowland gorillas will also eat insects, preferably ants.[22] Western lowland gorillas depend on fruits more than the others and they are more dispersed across their range.[23] They travel even further than the other gorilla subspecies, at 1105 m (0.687 mi) per day on average, and have larger home ranges of 7–14 km2 (2.70–5.41 mi2).[23] Western lowland gorillas have less access to terrestrial herbs, although they can access aquatic herbs in some areas. Termites and ants are also eaten.

Gorillas rarely drink water "because they consume succulent vegetation that is comprised of almost half water as well as morning dew",[24] although both mountain and lowland gorillas have been observed drinking.

Cytat:
The composition of the gorillas' diet varies by subspecies and seasonality.

Western lowland gorilla (Gorilla gorilla gorilla):
This subspecies consumes parts of at least 97 plant species. About 67% of their diet is fruit, 17% is leaves, seeds and stems and 3% is termites and caterpillars.

Eastern lowland gorilla (Gorilla beringei graueri):
This subspecies consumes parts of at least 104 plant species.
Mountain gorilla (Gorilla beringei beringei):
This subspecies consumes parts of at least 142 plant species and only 3 types of fruit (there is hardly any fruit available due to the high altitude. About 86% of their diet is leaves, shoots, and stems, 7% is roots, 3% is flowers, 2% is fruit, and 2% ants, snails, and grubs.
Cross River gorilla (Gorilla gorilla diehli):
This subspecies is not as well studied as the other subspecies. However their diet has been studied through their fecal matter and is known to include fruit, leaves, stems, piths, and some invertebrates.

Gorillas are able to survive on vegetation such as leaves, stems, roots, vines, herbs, trees, and grasses but such vegetation has relatively low nutritional quality. Therefore, they must consume a larger quantity, but it is available year-round.
Food Intake

An adult male gorilla may consume more than 18 kg (40 lb) of vegetation per day.
Gorillas rarely drink in the wild because they consume succulent vegetation that is comprised of almost half water as well as morning dew.

*may consume - więc może jeść aż tyle, co nie znaczy, że zawsze, a zwłaszcza, ze każdy; nie znaczy, że dla ludzi jest (analogicznie - po przeliczeniu do ich wagi) dobre optymalne (nauczyliśmy się zdobywać bardziej wysoko-odżywcze produkty, których nie trzeba spożywać w ogromnych ilościach).
stąd http://seaworld.org/en/An...d-Eating-Habits

Dla człowieka (jak i dla goryli) cukry tj węglowodany nie są najważniejsze w sensie że wystarczą wyłącznie owoce, istotna jest mieszanka różnych składników roślinnych, w tym zielonych, liściastych.
Przydałyby się jeszcze jakieś naukowe źródła potwierdzające te informacje.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Goryl#Pokarm
http://www.apetyt-na-zdro...ie-to-fakt.html
http://www.ekologia.pogodzinach.net/goryl.html
http://www.wykop.pl/ramka...a-malpa-swiata/
http://en.wikipedia.org/w...od_and_foraging
http://seaworld.org/en/An...d-Eating-Habits

reszty jeszcze nie zdążyłam przejrzeć:
http://www.westonaprice.o...ts/gorilla-diet
http://www.huffingtonpost..._b_2867253.html
http://www.gorillaprotein.com/
http://www.travelhemisphe...s/gorilla6.html
http://www.dailymail.co.u...rilla-diet.html
http://www.enchantedlearn...s/apes/gorilla/
(na szybko wybrane pierwsze linki)
_________________
Koniecznie zainteresuj się swoją witaminą B12 (i zależną od niej homocysteiną)
oraz kwasami tł. omega-3, witaminą D i ferrytyną!

http://www.youtube.com/wa...E&feature=share Rewelacyjny wykład naukowy o wierzeniach, cudach, religii, moralności ...

.... http://www.youtube.com/wa...feature=related
Ostatnio zmieniony przez an 2013-12-20, 07:15, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
Milia 
Wyższy Stan Ducha



Pomogła: 12 razy
Wiek: 39
Posty: 995
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-12-20, 07:53   

Nie uwazam by goryle byly "bliskim czlowiekowi gatunkiem", chyba ze tylko pod wgledem podobienstwa DNA, ale swinie tez sa do nas w takim razie podobne.
Porownywanie diety goryli do diety czlowieka to jak porownywanie diety wilka do diety chihuahuy. Zreszta nie tylko chihuahua, ale jakikolwiek domowy pies po surowym miesie prawie zawsze bedzie mial sraczke nie mowiac od nadpsutym.
 
 
an 
Veg Do Potęgi
UCZCIWOŚĆ ponad TWA


Pomogła: 36 razy
Posty: 2791
Skąd: Lond
Wysłany: 2013-12-20, 09:14   

Milia napisał/a:
Nie uwazam by goryle byly "bliskim czlowiekowi gatunkiem", chyba ze tylko pod wgledem podobienstwa DNA, ale swinie tez sa do nas w takim razie podobne.
Porownywanie diety goryli do diety czlowieka to jak porownywanie diety wilka do diety chihuahuy. Zreszta nie tylko chihuahua, ale jakikolwiek domowy pies po surowym miesie prawie zawsze bedzie mial sraczke nie mowiac od nadpsutym.


Masz prawo uważać co uważasz ;) ale porównania trochę nietrafione.

Pies jest wszystkożerny i jeśli od małego żywiłby się także surowym mięsem, to jego organizm do tego się przystosuje. (popatrz zresztą na przykład Innuitów, którzy potrafili przystosować się do jedzenie surowego mięsa)
Ale nie odbiegajmy od tematu.

Chodziło o pokazanie, że nawet naczelne zbliżone do człowieka najbardziej, nie stosują diety opartej wyłącznie na owocach.
_________________
Koniecznie zainteresuj się swoją witaminą B12 (i zależną od niej homocysteiną)
oraz kwasami tł. omega-3, witaminą D i ferrytyną!

http://www.youtube.com/wa...E&feature=share Rewelacyjny wykład naukowy o wierzeniach, cudach, religii, moralności ...

.... http://www.youtube.com/wa...feature=related
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group