Veg - Wegetarianizm / Weganizm Strona Główna Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

RegulaminRegulamin FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Sokołów daje 100 000! Bierzesz?

Wygrywasz konkurs. Sokołów funduje nagrodę: 100 000. Bierzesz?
Tak
95%
 95%  [ 22 ]
Nie
4%
 4%  [ 1 ]
Głosowań: 23
Wszystkich Głosów: 23

Autor Wiadomość
taffit 
VegAdmin
Pieprzony Bad Boy



Pomógł: 34 razy
Wiek: 37
Posty: 6755
Skąd: Smog Wawelski
Wysłany: 2014-01-30, 19:29   Sokołów daje 100 000! Bierzesz?

Ostatnio weganka wraz ze swym zespołem wygrała Must Be The Music (gratulacje 8-) ). Artyści zgarnęli dzięki temu m.in. 100 000 zł. Radość psuje tylko jedno "ale". Fundatorem nagrody był Sokołów.

Co zrobilibyście na miejscu zwycięzcy?

_________________
Jadasz rosół z kur wielu?
 
 
 
Surri 
Żona Admina
Pizdata


Pomogła: 78 razy
Wiek: 33
Posty: 11305
Skąd: Kraków
Wysłany: 2014-01-30, 19:34   

Przekazałabym publicznie te pieniądze komuś z Vivy/Empatii na promowanie weganizmu/ratowanie zwierząt i powiedziałabym dlaczego. Czyli co myślę o srokołowie. Toż to pieniądze z morderstwa. Nie umiałabym ich wydać na własne zachcianki ani się nimi cieszyć.

Ohyda. Także taffitku :nonono:
_________________
Śpieszmy się kochać mężczyzn oni tak szybko tyją!

Połykaj z Surri
 
 
 
powsinoga 
Veg przez duże V



Pomógł: 29 razy
Posty: 1927
Skąd: z dupy
Wysłany: 2014-01-30, 20:31   

Cytat:
Wygrywasz konkurs. Sokołów funduje nagrodę: 100 000. Bierzesz?


Konkurs wygrany, Sokołów się już wypromował. Po ptakach, można rzec. Czemu by więc nie wziąć kasy? W czym to pomoże?
Chyba lepiej zapytać: "Czy jako weganin wziąłbyś udział w konkursie, który promuje Sokołów, a więc który przyczynia się do rozreklamowania marki?". To jest moim zdaniem większy problem moralny niż samo wzięcie kapuchy, kiedy już się ubrudziliśmy udziałem w konkursie.
Dylemat w stylu: "Pracowałeś miesiąc w rzeźni. Szef chce ci dać wypłatę. Bierzesz czy nie?".
Ostatnio zmieniony przez powsinoga 2014-01-30, 20:37, w całości zmieniany 4 razy  
 
 
czerwony_autobus 
Veg przez duże V



Pomogła: 17 razy
Wiek: 27
Posty: 1686
Skąd: Gliwice
Wysłany: 2014-01-30, 20:55   

W świecie, w którym podaż robiłaby popyt walka z ubojniami miałaby sens. Niestety, ale w naszym świecie jest odwrotnie. Nasze niewspieranie ich reklamy może im zaszkodzi, ale niestety nie zmniejszamy przy tym popytu, co pomoże innej firmie przetwórstwa mięsnego.
Jesli patrzeć na to jak na branie kasy moralnie "skażonej" śmiercią wielu zwierząt to również, problemu nie widzę. Firma robi to co musi, jak nie ta to inna. Nie wzięłabym za to kasy od firmy, która nie zapewnia pracownikom warunków do "zdrowej" pracy, albo odmawia im pensji na poziomie przetrwania. W takim wypadku zarabia ona na niemoralnych praktykach, które nie są koniecznością w jej branży. Czy mordowanie zwierząt zalicza się do takich praktyk? Z pewnością, ale jest konieczne. Czy mamy uznać człowieka wstrzykującego truciznę skazańcom w ameryce za niemoralnego tylko dlatego, że płacą mu za coś co ktoś i tak musi robić?

Ja nie miałabym problemów z odebraniem nagrody, ale jeśli kasy nie potrzebowałabym to dałabym ostentacyjnie jakiejś Vivie. W innym wypadku napisałabym o tym w internecie korzystając z nowo zdobytej sławy.
_________________
"Kto oburza się na Hitlera, że traktował narody, które chciało mu się nazwać ''minderwertig'', tak jak my traktujemy zwierzęta, niech nie traktuje sam zwierząt tak jak Hitler ludzi!" - Hugo Steinhaus
Ostatnio zmieniony przez czerwony_autobus 2014-01-30, 20:57, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
va
[Usunięty]

Wysłany: 2014-01-30, 21:14   

ja bym brała kasę a jeśli mój głos nie przypominałby fran drescher na estrogenie to wyspiewalabym jaki chwytliwy protest song
 
 
powsinoga 
Veg przez duże V



Pomógł: 29 razy
Posty: 1927
Skąd: z dupy
Wysłany: 2014-01-30, 21:22   

czerwony_autobus napisał/a:
Nasze niewspieranie ich reklamy może im zaszkodzi, ale niestety ale nie zmniejszamy przy tym popytu, co pomoże innej firmie przetwórstwa mięsnego.


Reklamy tworzą potrzeby lub wzmacniają istniejące, zatem osłabienie akcji marketingowej produktu typu X może zmniejszyć popyt na tego typu produkty.

czerwony_autobus napisał/a:
Czy mamy uznać człowieka wstrzykującego truciznę skazańcom w ameryce za niemoralnego tylko dlatego, że płacą mu za coś co ktoś i tak musi robić?


Pytanie typu: czy możemy obwiniać gestapowca za to, że robi łapanki i przywozi mośków do Treblinki? Ktoś to tak czy siak musi zrobić!
Ostatnio zmieniony przez powsinoga 2014-01-30, 21:23, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
czerwony_autobus 
Veg przez duże V



Pomogła: 17 razy
Wiek: 27
Posty: 1686
Skąd: Gliwice
Wysłany: 2014-01-30, 21:26   

powsinoga napisał/a:
czerwony_autobus napisał/a:
Nasze niewspieranie ich reklamy może im zaszkodzi, ale niestety ale nie zmniejszamy przy tym popytu, co pomoże innej firmie przetwórstwa mięsnego.


Reklamy tworzą potrzeby lub wzmacniają istniejące, zatem osłabienie akcji marketingowej może zmniejszyć popyt.


Zmniejszyć popyt na wędliny? To mogłaby zrobić tylko antyreklama.
powsinoga napisał/a:

czerwony_autobus napisał/a:
Czy mamy uznać człowieka wstrzykującego truciznę skazańcom w ameryce za niemoralnego tylko dlatego, że płacą mu za coś co ktoś i tak musi robić?


Pytanie typu: czy możemy obwiniać gestapowca za to, że robi łapanki i przywozi mośków do Treblinki? Ktoś to tak czy siak musi zrobić!

To zależy, jeśli dostał z góry taki rozkaz i robi to bo wie, że niewykonanie rozkazu grozi mu śmiercią/głodem to nie widzę tu jego winy. Oczywiście winny zaczyna być w momencie nadinterpretacji rozkazu i katowania jeńców oraz w momencie, w którym jest to jego pomysł.
_________________
"Kto oburza się na Hitlera, że traktował narody, które chciało mu się nazwać ''minderwertig'', tak jak my traktujemy zwierzęta, niech nie traktuje sam zwierząt tak jak Hitler ludzi!" - Hugo Steinhaus
 
 
powsinoga 
Veg przez duże V



Pomógł: 29 razy
Posty: 1927
Skąd: z dupy
Wysłany: 2014-01-30, 21:47   

czerwony_autobus napisał/a:
Zmniejszyć popyt na wędliny? To mogłaby zrobić tylko antyreklama.


To zmniejszyć potencjalny wzrost popytu.
Udana akcja marketingowa Sokołowa przyczyniłaby się do wzrostu zagregowanego popytu na mięso o wartość X. Kiedy osłabimy tę akcję o połowę, popyt wzrośnie jedynie o połowę X.

czerwony_autobus napisał/a:
To zależy, jeśli dostał z góry taki rozkaz i robi to bo wie, że niewykonanie rozkazu grozi mu śmiercią/głodem to nie widzę tu jego winy


Twoja analogia ze skazańcem odnosiła się do firmy z branży mięsnej. Niezałożenie takiej firmy, jak wiadomo, nie grozi rozstrzeleniem.
Pytanie więc brzmi: skoro założenie takiej firmy nie jest złe (jak nie my to zrobimy, to inni), to czy również nie jest złem zapisanie się do gestapo (jak nie my się zapiszemy, to ktoś inny)?
 
 
czerwony_autobus 
Veg przez duże V



Pomogła: 17 razy
Wiek: 27
Posty: 1686
Skąd: Gliwice
Wysłany: 2014-01-30, 21:59   

powsinoga napisał/a:
czerwony_autobus napisał/a:
Zmniejszyć popyt na wędliny? To mogłaby zrobić tylko antyreklama.


To zmniejszyć potencjalny wzrost popytu.
Udana akcja marketingowa Sokołowa przyczyniłaby się do wzrostu zagregowanego popytu na mięso o wartość X. Kiedy osłabimy tę akcję o połowę, popyt wzrośnie jedynie o połowę X.

Ale nie w tym przypadku. Jeśli nie wygra zespół A, wygra zespół B. Nikt nie wie, który lepiej zadziała na sprzedaż parówek. Znaczącą zmianę mógłby przynieść bojkot programu przez widzów lub uczestników, albo właśnie wypowiedź w mediach. Zwycięscy mówiący na wizji o ubojniach najwięcej by dobrego zrobili.
powsinoga napisał/a:

czerwony_autobus napisał/a:
To zależy, jeśli dostał z góry taki rozkaz i robi to bo wie, że niewykonanie rozkazu grozi mu śmiercią/głodem to nie widzę tu jego winy


Twoja analogia ze skazańcem odnosiła się do firmy z branży mięsnej. Niezałożenie takiej firmy, jak wiadomo, nie grozi rozstrzeleniem.
Pytanie więc brzmi: skoro założenie takiej firmy nie jest złe (jak nie my to zrobimy, to inni), to czy również nie jest złem zapisanie się do gestapo (jak nie my się zapiszemy, to ktoś inny)?

Przykład z gestapo jest nieodpowiedni. Nie ma minimalnej ilości gestapowców, jest za to minimalna ilość firm mięsnych w jakiś sposób wyznaczana przez popyt, na wolnym rynku nie ma dziury. Może być też górna grania ilości ubojni, wyznaczona przez przepełnienie rynku, nie ma za to górnej liczby gestapowców. Jeśli jest wybór, głód rodziny a gestapo, wybiera się gestapo, to samo w przypadku firmy mięsnej. Mało osób jest tak silnych, że będą walczyć z systemem, jeśli kosztem będą pełne brzuchy dzieci.
_________________
"Kto oburza się na Hitlera, że traktował narody, które chciało mu się nazwać ''minderwertig'', tak jak my traktujemy zwierzęta, niech nie traktuje sam zwierząt tak jak Hitler ludzi!" - Hugo Steinhaus
 
 
powsinoga 
Veg przez duże V



Pomógł: 29 razy
Posty: 1927
Skąd: z dupy
Wysłany: 2014-01-30, 22:45   

czerwony_autobus napisał/a:
Ale nie w tym przypadku. Jeśli nie wygra zespół A, wygra zespół B


1. Z większej puli zespołów łatwiej wybrać świetnych półfinalistów, którzy przyciągną tłumy do telewizorów. Dołączając się do konkurencji, podwyższamy poziom zawodów, robiąc dobrze Sokołowowi.
2. Bardzo niebezpieczna logika. Coś jak: nie ma nic złego w zapisaniu się na zbiorowy gwałt z ograniczoną liczbą miejsc. Gdybym się nie zapisał, zapisałby się Józek, bo chętnych od groma. Pewnie tak, ale czy samo uczestnictwo nie jest złe?
Czy nie jest złe uczestnictwo w akcji marketingowej niemoralnej firmy?

czerwony_autobus napisał/a:
Znaczącą zmianę mógłby przynieść bojkot programu przez widzów lub uczestników


Nikt nie twierdzi, że jednostkowy bojkot konkursu przyniósłby znaczącą zmianę. Tak samo jak jednostkowy bojkot konsumencki nie przynosi wielkiej zmiany. A mimo to nie kupujesz mięsa, nie? I zapewne uważasz, że kupowanie mięsa przez daną jednostkę jest złe lub przynajmniej niepożądane.

czerwony_autobus napisał/a:
albo właśnie wypowiedź w mediach


To ma sens. Taki wallenrodyzm - rozwalić wroga od środka. Poprzednie argumenty mają sensu mniej.

czerwony_autobus napisał/a:
Przykład z gestapo jest nieodpowiedni. Nie ma minimalnej ilości gestapowców, jest za to minimalna ilość firm mięsnych w jakiś sposób wyznaczana przez popyt


Oczywiście, że jest minimalna liczba gestapowców. Praca jest towarem. Dana firma (tu: Adolf Enterprise) ma określony popyt na pracę, tj. na gestapowców, którzy zgarnialiby mośków do Treblinki. Adolf Enterprise założyło sobie w biznesplanie, że eksterminuje milion Żydów, do czego potrzeba mu tysiąca gestapowców specjalizujących się w łapance.

Poza tym nie wiem, jakie to ma znaczenie. Nie trzeba mieć dokładnie ustalonych granic popytu. Wystarczy nam wiedzieć, że:
- jest wakat na stanowisku gestapowca,
- jeśli ja go nie zajmę, zajmie go ktoś inny.

Dla uproszczenia zakładamy, że rezygnacja z oferty nie grozi nam śmiercią ani głodem dzieci. Grozi nam co najwyżej gorzej płatną pracą.
Według mnie należy to stanowisko zbojkotować, nawet jeśli faktem pozostaje, że naszą pracę tak czy siak wykona ktoś inny. Ty zaś, jak mniemam, nie powinnaś widzieć w tym nic złego, gdyż, parafrazując, czy mamy uznać człowieka łapiącego mośków za niemoralnego tylko dlatego, że płacą mu za coś, co ktoś i tak musi zrobić?
 
 
czerwony_autobus 
Veg przez duże V



Pomogła: 17 razy
Wiek: 27
Posty: 1686
Skąd: Gliwice
Wysłany: 2014-01-30, 23:04   

powsinoga napisał/a:
czerwony_autobus napisał/a:
Ale nie w tym przypadku. Jeśli nie wygra zespół A, wygra zespół B


1. Z większej puli zespołów łatwiej wybrać świetnych półfinalistów, którzy przyciągną tłumy do telewizorów. Dołączając się do konkurencji, podwyższamy poziom zawodów, robiąc dobrze Sokołowowi.
2. Bardzo niebezpieczna logika. Coś jak: nie ma nic złego w zapisaniu się na zbiorowy gwałt z ograniczoną liczbą miejsc. Gdybym się nie zapisał, zapisałby się Józek, bo chętnych od groma. Pewnie tak, ale czy samo uczestnictwo nie jest złe?
Czy nie jest złe uczestnictwo w akcji marketingowej niemoralnej firmy?


Ad 1.Zakładając , że jesteśmy dobrzy. Jeśli ja bym się zapisała to nie zmieniłoby to poziomu bo i tak nie umiem nic zagrać. "Świetni" będą z punktu widzenia internautów/smsujących, nie z punktu widzenia przeciętnego szynkożercy. Tu może się okazać, że wybrany zespół nie podoba się grupie docelowej.

Ad 2. Niezależnie od wegeserduszek, ubój pozostaje legalny i dopuszczalny przez większość społeczeństwa, gwałt jest za to przestępstwem ściganym z urzędu. Ja widzę różnicę.

powsinoga napisał/a:

Czy nie jest złe uczestnictwo w akcji marketingowej niemoralnej firmy?

Tego nie da się ocenić z naszej pozycji. Jeśli zespół zyska tym sławę i pieniądze, które wykorzysta do tworzenia muzyki, która przynajmniej częściowo zwróci uwagę słuchaczy na problem ubojni to zrobią więcej dobrego niż złego. Nie wiemy też, jaka jest sytuacja materialna uczestników.


powsinoga napisał/a:

czerwony_autobus napisał/a:
Znaczącą zmianę mógłby przynieść bojkot programu przez widzów lub uczestników


Nikt nie twierdzi, że jednostkowy bojkot konkursu przyniósłby znaczącą zmianę. Tak samo jak jednostkowy bojkot konsumencki nie przynosi wielkiej zmiany. A mimo to nie kupujesz mięsa, nie? I zapewne uważasz, że kupowanie mięsa przez daną jednostkę jest złe lub przynajmniej niepożądane.


Kto powiedział, że nie kupuję? Mojemu kotu kupuję i nie widzę w tym problemu.
Czym innym jest niekupowanie spowodowane niechęcią do mięsa, czym innym bojkot konkursu, którego ewentualna nagroda jest sponsorowana przez firmę mordującą zwierzęta.


powsinoga napisał/a:

czerwony_autobus napisał/a:
Przykład z gestapo jest nieodpowiedni. Nie ma minimalnej ilości gestapowców, jest za to minimalna ilość firm mięsnych w jakiś sposób wyznaczana przez popyt


Oczywiście, że jest minimalna liczba gestapowców. Praca jest towarem. Dana firma (tu: Adolf Enterprise) ma określony popyt na pracę, tj. na gestapowców, którzy zgarnialiby mośków do Treblinki. Adolf Enterprise założyło sobie w biznesplanie, że eksterminuje milion Żydów, do czego potrzeba mu tysiąca gestapowców specjalizujących się w łapance.

Poza tym nie wiem, jakie to ma znaczenie. Nie trzeba mieć dokładnie ustalonych granic popytu. Wystarczy nam wiedzieć, że:
- jest wakat na stanowisku gestapowca,
- jeśli ja go nie zajmę, zajmie go ktoś inny.

Dla uproszczenia zakładamy, że rezygnacja z oferty nie grozi nam śmiercią ani głodem dzieci. Grozi nam co najwyżej gorzej płatną pracą.
Według mnie należy to stanowisko zbojkotować, nawet jeśli faktem pozostaje, że naszą pracę tak czy siak wykona ktoś inny. Ty zaś, jak mniemam, nie powinnaś widzieć w tym nic złego, gdyż, parafrazując, czy mamy uznać człowieka łapiącego mośków za niemoralnego tylko dlatego, że płacą mu za coś, co ktoś i tak musi zrobić?


Nie ma czegoś takiego jak wakat na stanowisku gestapowca. I nie mów, że w czasach Hitlera walka z systemem groziła co najwyżej gorzej płatnym stanowiskiem, bo to zbytnie fantazjowanie o idealnym przykładzie
_________________
"Kto oburza się na Hitlera, że traktował narody, które chciało mu się nazwać ''minderwertig'', tak jak my traktujemy zwierzęta, niech nie traktuje sam zwierząt tak jak Hitler ludzi!" - Hugo Steinhaus
Ostatnio zmieniony przez czerwony_autobus 2014-01-30, 23:06, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
powsinoga 
Veg przez duże V



Pomógł: 29 razy
Posty: 1927
Skąd: z dupy
Wysłany: 2014-01-30, 23:56   

czerwony_autobus napisał/a:
"Świetni" będą z punktu widzenia internautów/smsujących, nie z punktu widzenia przeciętnego szynkożercy. Tu może się okazać, że wybrany zespół nie podoba się grupie docelowej.


Na jakiej podstawie zakładasz możliwość istotnej różnicy gustów pomiędzy internautami a konsumentami szynek?
To jest takie czepialskie pierdolenie. Oczywiście, że jest taka możliwość, ale szukając wszędzie takich możliwości, nie dojdziemy do żadnych wniosków. Nie ma powodu zakładać, że internauci i szynkożercy to populacje o znacząco odmiennych gustach muzycznych.

czerwony_autobus napisał/a:
Niezależnie od wegeserduszek, ubój pozostaje legalny i dopuszczalny przez większość społeczeństwa, gwałt jest za to przestępstwem ściganym z urzędu. Ja widzę różnicę.


Co ma legalność i społeczne przyzwolenie do moralności danego czynu?

czerwony_autobus napisał/a:
Tego nie da się ocenić z naszej pozycji. Jeśli zespół zyska tym sławę i pieniądze, które wykorzysta do tworzenia muzyki, która przynajmniej częściowo zwróci uwagę słuchaczy na problem ubojni to zrobią więcej dobrego niż złego.


Owszem. Jak mówiłem - argument wallenrodyczny ma sens. Rozmyślamy teraz o ocenie moralnej samego uczestnictwa.

czerwony_autobus napisał/a:
Nie wiemy też, jaka jest sytuacja materialna uczestników


I dlatego proponuję, byś się na niej nie skupiała, tylko uznała ją za statystycznie najprawdopodobniejszą, czyli przeciętną.

czerwony_autobus napisał/a:
Nie ma czegoś takiego jak wakat na stanowisku gestapowca. I nie mów, że w czasach Hitlera walka z systemem groziła co najwyżej gorzej płatnym stanowiskiem, bo to zbytnie fantazjowanie o idealnym przykładzie


Nie piszę o niebezpiecznej walce z systemem, tylko o olaniu oferty pracy na stanowisku gestapowca.
Nie rozmydlaj sprawy, czepiając się nieistotnych szczegółów, tylko odpowiedz na pytanie: czy jeśli byłby wakat na stanowisku gestapowca i olanie tego wakatu nic by nie dało (=ktoś tak czy siak by się zgłosił), to czy właściwym byłoby zatrudnienie się na tym stanowisku, jeśli alternatywą byłaby po prostu gorzej płatna praca?

Jeśli czujesz przymus historycznego czepialstwa, to możesz zmienić gestapowca na członka policji w Nibylandii, gdzie były wakaty.

Chodzi tu po prostu o ocenę sytuacji, w której:
- jest popyt na czynność A,
- czynność A prowadzi do moralnie nagannych skutków,
- jeśli nie weźmiemy się za czynność A, weźmie się za nią ktoś inny, a nam nie stanie się większa krzywda.
 
 
Degon 
Veg przez duże V



Pomógł: 39 razy
Posty: 1497
Skąd: vgvhj
Wysłany: 2014-01-31, 00:06   

To całe ich granie i śpiewanie to jest ich pasja, a pewnie praca (albo chcieliby żeby nią była, by z tej pasji mogli żyć). A wiec muszą się promować, brać udział w konkursach żeby (za)istnieć. Zwłaszcza, jeśli jest to konkurs na taką skalę, transmitowany przez telewizję, oglądany pewnie przez miliony.
Zaprzepaszczenie szansy takiej promocji przez zespół, w imię pewnie wątpliwych korzyści dla świata zwierząt, chyba jednak byłoby postawą bardzo ekstremalną.
A że funkcjonujemy w świecie zdominowanym przez mięsożerców tacy sponsorzy będą się zdarzać.

Pieniądze z nagrody, będąc na miejscu członków tego zespołu, bym odebrał, a czy by oddał na organizację pro zwierzęce... pewnie nie. Aczkolwiek pracownik z powsinowego przykładu który przepracował w tej rzeźni miesiąc, nie biorąc potem pensji, nie poprawi losu zwierząt, tak jak o mógłby zrobić to ten zespół spektakularnie oddając pieniądze, najlepiej na wizji o tym informując, na rzecz organizacji pro zwierzęcych.
 
 
czerwony_autobus 
Veg przez duże V



Pomogła: 17 razy
Wiek: 27
Posty: 1686
Skąd: Gliwice
Wysłany: 2014-01-31, 00:15   

powsinoga napisał/a:
czerwony_autobus napisał/a:
"Świetni" będą z punktu widzenia internautów/smsujących, nie z punktu widzenia przeciętnego szynkożercy. Tu może się okazać, że wybrany zespół nie podoba się grupie docelowej.


Na jakiej podstawie zakładasz możliwość istotnej różnicy gustów pomiędzy internautami a konsumentami szynek?
To jest takie czepialskie pierdolenie. Oczywiście, że jest taka możliwość, ale szukając wszędzie takich możliwości, nie dojdziemy do żadnych wniosków. Nie ma powodu zakładać, że internauci i szynkożercy to populacje o znacząco odmiennych gustach muzycznych.

Na podstawie tego, że w internecie JKM zwycięża wybory prezydenckie.

powsinoga napisał/a:

czerwony_autobus napisał/a:
Niezależnie od wegeserduszek, ubój pozostaje legalny i dopuszczalny przez większość społeczeństwa, gwałt jest za to przestępstwem ściganym z urzędu. Ja widzę różnicę.


Co ma legalność i społeczne przyzwolenie do moralności danego czynu?


To, że jeśli coś jest zabronione prawnie to wcale nasz brak udziału nie jest małoznaczący. Jest różnica w ilości chętnych na gwałt zbiorowy, jakiś promil pewnie, a ilości chętnych na producenta mięsa, obstawiam połowę. Więc rezygnując z gwałtu zbiorowego, z dużym prawdopodobieństwem zmniejsza się ilość uczestników, to nie następuje przy rezygnacji z uboju

powsinoga napisał/a:

czerwony_autobus napisał/a:
Tego nie da się ocenić z naszej pozycji. Jeśli zespół zyska tym sławę i pieniądze, które wykorzysta do tworzenia muzyki, która przynajmniej częściowo zwróci uwagę słuchaczy na problem ubojni to zrobią więcej dobrego niż złego.


Owszem. Jak mówiłem - argument wallenrodyczny ma sens. Rozmyślamy teraz o ocenie moralnej samego uczestnictwa.


I ja to rozważam mówiąc, że nie da się tego ocenić nie znając sytuacji uczestnika

powsinoga napisał/a:

czerwony_autobus napisał/a:
Nie wiemy też, jaka jest sytuacja materialna uczestników


I dlatego proponuję, byś się na niej nie skupiała, tylko uznała ją za statystycznie najprawdopodobniejszą, czyli przeciętną.


Nie, bo w takiej sytuacji zbyt łatwo się potępia kogoś. Nie można tego robić, bo to do niczego nie prowadzi

powsinoga napisał/a:

Chodzi tu po prostu o ocenę sytuacji, w której:
- jest popyt na czynność A,
- czynność A prowadzi do moralnie nagannych skutków,
- jeśli nie weźmiemy się za czynność A, weźmie się za nią ktoś inny, a nam nie stanie się większa krzywda.


Już oceniałam, zanim wyciągnąłeś gestapowca.

Twoje podejście przypomniało mi dowcip:

Był sobie bogaty rolnik. Lecz niestety był niezadowolony z ilości mleka jakie dawały krowy. Zatrudnił więc psychologa, biologa i fizyka by znaleźli rozwiązanie na zwiększenie mlekodajności.
Pierwszy swoje rozwiązanie przedstawił psycholog: "krowy są w depresji. trzeba pomalować ich stajnię na jakiś wesoły kolor, np. niebieski". Rolnik nie poczuł się jednak usatysfakcjonowany.
Drugi był biolog. Biolog przedstawił modyfikację genomu krowy, dzięki której krowy dawały 3 razy więcej mleka. Niestety rolnik był prostym człowiekiem, skojarzył to z GMO, i przestraszył się. Poprosił więc fizyka.
Fizyk po uzyskaniu dostępu do tablicy i kredy przedstawił rozwiązanie: "załóżmy że mamy idealnie sferyczną krowę umieszczoną w próżni emitującą mleko jednomiernie we wszystkich kierunkach..."
_________________
"Kto oburza się na Hitlera, że traktował narody, które chciało mu się nazwać ''minderwertig'', tak jak my traktujemy zwierzęta, niech nie traktuje sam zwierząt tak jak Hitler ludzi!" - Hugo Steinhaus
 
 
Milia 
Wyższy Stan Ducha



Pomogła: 12 razy
Wiek: 39
Posty: 995
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-01-31, 07:40   

Proste ze bym wziela!! chocby po to zeby im odebrac!
Przeczytalam wasze komentarze. Mozna sobie filozofowac, ale jakby ktos z was juz je mial w portfelu to nie sadze zeby etyczne pobudki wziely gore. Po prostu byscie sobie kupili mieszkanie, albo zalozyli dzialalosc, ot co.
Ostatnio zmieniony przez Milia 2014-01-31, 07:40, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group