Veg - Wegetarianizm / Weganizm Strona Główna Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

RegulaminRegulamin FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Wegetarianin w szpitalu
Autor Wiadomość
Marta 
świerzak

Posty: 1
Skąd: Płock
Wysłany: 2015-01-18, 23:27   Wegetarianin w szpitalu

Witajcie, jestem tu nowa, choć na diecie wegetariańskiej już prawie rok. Niestety 12 lutego muszę położyć się do szpitala (choroba przewlekła). Czy polecilibyście mi coś co mogę zabrać ze sobą do jedzenia co wytrzyma co najmniej 5 dni - coś zamiast szpitalnych zup i kotletów. Najważniejsze żeby mogło dość długo leżeć w lodówce. A może ktoś ma jakieś doświadczenia związane ze szpitalem i dietą wege?

Pozdrawiam
 
 
petlik 
Wyższy Stan Ducha



Pomógł: 7 razy
Wiek: 30
Posty: 850
Wysłany: 2015-01-18, 23:37   

Ja bym polecił suszone owoce wszelkiej maści, banany (nie trzeba ich nawet chować do lodówki a jeśli nie będą zbytnio dojrzałe to i mogą poleżeć spokojnie kilka - kilkanaście dni), wydaje mi się, że ugotowany ryż w lodówce też może trochę poleżeć (aby nie przysechł warto albo zainwestować w pojemnik próżniowy albo na pojemnik w którym będzie przechowywany naciągnąć folię spożywczą co zatrzyma wilgoć), kasza kuskus jeśli masz dostęp do czajnika (wystarczy zalać wrzątkiem), strączki konserwowe (soczewica, fasola, groszek, itp.)
 
 
czerwony_autobus 
Veg przez duże V



Pomogła: 17 razy
Wiek: 27
Posty: 1686
Skąd: Gliwice
Wysłany: 2015-01-18, 23:50   

Ja bym brała coś do chleba, pasztety w słoiczkach itp. Zamknięte można długo trzymać a potem się szybko zjadają. Do tego płatki owsiane do zalewania i ulubione dodatki.
Na obiad można w ramach dostępu do kuchenki zupy w proszku takie do gotowania, fasolę w puszce (np. taką z kukurydzą z Lidla) do tego kuskus jak petlik proponuje.
_________________
"Kto oburza się na Hitlera, że traktował narody, które chciało mu się nazwać ''minderwertig'', tak jak my traktujemy zwierzęta, niech nie traktuje sam zwierząt tak jak Hitler ludzi!" - Hugo Steinhaus
 
 
Ervisha 
Veg nad Vegami



Pomogła: 3 razy
Posty: 237
Skąd: świat
Wysłany: 2015-01-19, 10:33   

Pasty kanapkowe, pasztety, jeśli jesz to jogurty naturalne i serki wieskie, płatki owsiane lub musli, warzywa konserwowe.. wędlina sojowa jeśli jesz.. Słyszałam że są też takie makarony które zalewa się gorącą wodą, ostawia i one "mięknął", jest tez kasza kuskus...
Ostatnio zmieniony przez Ervisha 2015-01-19, 10:34, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
filifjonka 
Veg przez duże V
powered by plants



Pomogła: 37 razy
Wiek: 31
Posty: 1943
Skąd: dupa
Wysłany: 2015-01-19, 10:45   

Mozesz sobie zrobic sloik granoli, albo kupic, do tego wziac pake jogurtow naturalnych jak radzi Ervisha (albo sojowe) i zjadac na sniadania:) kuskus zowocami, ew. bardziej odzywcza bedzie kasza jaglana, ugotowana wczesniej tez wytrzyma w lodowce pare dni. paczuszki w stylu 'mieszanka studencka' z orzechami, suszonymi owocami... przezyjesz ;) obiady, to jak wyzej radza. ja bym pewnie kupila jakoes mrozonki warzywne i prosila, zeby mi n patelni podgrzali, ale nie bylam nigdy w szpitalu i noe wiem czy tak mozna.
_________________
Ostatecznie wszystko, co żyje, ma w środku jakąś kiszkę.
 
 
petlik 
Wyższy Stan Ducha



Pomógł: 7 razy
Wiek: 30
Posty: 850
Wysłany: 2015-01-19, 10:54   

Ervisha napisał/a:
Słyszałam że są też takie makarony które zalewa się gorącą wodą, ostawia i one "mięknął", jest tez kasza kuskus...

Makarony ryżowe ;)
 
 
Ervisha 
Veg nad Vegami



Pomogła: 3 razy
Posty: 237
Skąd: świat
Wysłany: 2015-01-19, 11:53   

petlik napisał/a:
Ervisha napisał/a:
Słyszałam że są też takie makarony które zalewa się gorącą wodą, ostawia i one "mięknął", jest tez kasza kuskus...

Makarony ryżowe ;)

No własnie :D Dzięki ;)

[ Dodano: 2015-01-19, 11:54 ]
filifjonka napisał/a:
. ja bym pewnie kupila jakoes mrozonki warzywne i prosila, zeby mi n patelni podgrzali, ale nie bylam nigdy w szpitalu i noe wiem czy tak mozna.


W tych szpitalach co ja byłam to nie można było ale można było mieć swoją grzałkę by zagotowac sobię wodę w kubku
 
 
orzechova 
Guru Veg
żółtodziób



Pomogła: 75 razy
Wiek: 30
Posty: 5504
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2015-01-19, 12:58   

luksus 8-) to trochę kombinacji i można tym kubkiem wrzątku na parze gotować :mrgreen:
_________________
kiełkuj zielonym do góry! :)
 
 
czerwony_autobus 
Veg przez duże V



Pomogła: 17 razy
Wiek: 27
Posty: 1686
Skąd: Gliwice
Wysłany: 2015-01-19, 13:15   

petlik napisał/a:
Ervisha napisał/a:
Słyszałam że są też takie makarony które zalewa się gorącą wodą, ostawia i one "mięknął", jest tez kasza kuskus...

Makarony ryżowe ;)


Pszenne też są, wyglądają jak te z zupek vifona. W Lidlu na dniach azjatyckich są.
_________________
"Kto oburza się na Hitlera, że traktował narody, które chciało mu się nazwać ''minderwertig'', tak jak my traktujemy zwierzęta, niech nie traktuje sam zwierząt tak jak Hitler ludzi!" - Hugo Steinhaus
 
 
Melania 
Łamacz Klawiatur



Pomogła: 7 razy
Wiek: 47
Posty: 369
Wysłany: 2015-01-19, 16:03   

Ja bym brała pasty do chleba, pieczywo ryżowe, kuskus z bakaliami (wiórki kokosowe, płatki migdałowe, rodzynki, żurawina, suszone morele itp), pewnie chińskie zupki (fuj!), jakieś banany, pomidory. Ostatnio jak byłam w szpitalu, to prawie nic nie jadłam, bo najpierw miałam głodówkę przed zabiegiem, potem leżałam po operacji, więc też głodówka, a trzeciego dnia poszłam do domu. Wcześniej rodzina donosiła mi obiadki w termosie. Jeśli jesteś wegetarianką, a nie weganką, to możesz wziąć też sobie ziemniaczki knorr do zalewania wrzątkiem, np. z brokułami i mozarellą, albo suszonymi pomidorami, zupy kremy z dyni czy podgrzybków - też knorr.
Ostatnio zmieniony przez Melania 2015-01-19, 16:06, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
tiger 
Veg przez duże V


Pomógł: 4 razy
Wiek: 47
Posty: 1143
Wysłany: 2015-01-19, 18:47   

Marta napisał/a:
coś zamiast szpitalnych zup i kotletów

na kotleta i tak nie ma co liczyć......nie w szpitalu, już prędzej w więzieniu
_________________
polędwica oraz schab nie smakuje tak jak szczaw,jesteśmy roślinożerni.....
 
 
Anomalia 
Mały Veg



Posty: 2
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2015-01-19, 22:28   

W październiku byłam w szpitalu, byłam nieco przerażona pobytem na odziale urazowo-ortopedycznym (7 dni i operacja na kręgosłup) i już rok wstecz obmyślałam plan "jak przeżyć w szpitalu w 7 dni" z pasztetami i RAW batonami proteinowymi w roli głównej xD

http://www.sportfuel.pl/?...ton-protein-50g
http://sklep.rawfoods.pl/...BAR-PROTEIN/140

(Natrafiłam kiedyś na coś takiego:)
http://lyofood.pl/collect...musem-z-awokado


Koniec końców okazało się, że uwzględnili moją "dietę" wegańską (choć mój plan był taki, by nie mówić, odrzucać mięso i jeść ziemniaki czy to co dawali + moje rzeczy, dopiero rodzicielka wspomniała, że jestem weganką (co było dziwne, bo nie jest przekonana do mojego odżywiania :shock: ) ), na szczęście całkiem pozytywnie to przyjęli - tzn. nie było żadnych nieprzyjemności i zwykle miałam ryż z warzywami (i niestety - kluski, kluski smażone, kopytka, kopytka smażone i inne ziemniaczane dziwadła), ale nie było tak strasznie. ;)
Ostatnio zmieniony przez Anomalia 2015-01-19, 22:32, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
seb 
Veg przez duże V



Pomógł: 25 razy
Wiek: 73
Posty: 1299
Skąd: Puszcza
Wysłany: 2015-02-14, 14:40   

ostatnio przyglądałem się temu tematowi.

wegańskość wygląda tak:
w oczy na śniadanie rzuca się od razu kostka masła
jak już się otrząchniesz to widzisz że jest tam też sałata 100g
pomidor w tej sałacie 50g zamiennie z ogórkiem kiszonym w plasterki ciętym
dwie kromki chleba /opcjonalnie suchy chleb wrzucają w woreczki karmiąc tym głodnych/
zupa mleczna też oczywiście w opór jak ktoś by chciał

obiad
ryż
śmietana w pojemniczku
mus jabłkowy

albo placki ziemniaczane

albo surówka 150 gram ziemniaki do tego

albo marchewka z groszkiem ziemniaki
generalnie porcje, którymi się bym nie najadł przy mojej wadze i wzroście.

kolacja jak śniadania
zazwyczaj sałata sałata i jeszcze raz sałata czasem pomidor spod niej wystawał... lub ogórek

masakra.

skoro mylą dietę weganską od wegetariańskiej to nie pytam nawet o raw czy inne odchylenia

aha.. jabłko zazwyczaj dodawano jeszcze na kolację.

Tak więc wegetarianin przeżyje, weganin by miał mocny ścisk w żołądku i przeżywał próbę czasu a surojadek w stolicy by musiał przejść na breatharianizm :bye:

[ Dodano: 2015-02-14, 14:41 ]
oczywiście co bym polecił? mieć kogoś na zewnątrz co by donosił żarcie.
najlepiej knajpę vegową obok szpitala i telefon :P
 
 
degrengolada 
Mały Veg
degrengolada


Wiek: 36
Posty: 2
Skąd: Toruń
Wysłany: 2016-01-19, 00:14   

Nieee... No, kochani, nie popadajmy w bezradność - swoją drogą witam wszystkich,
bo jestem tu raz pierwszy :D
Akurat też dziabnął mnie ten problem, z tym, że nie wiadomo, na ile mnie uziemią w
przyszłym tygodniu, więc frustracja drapie mocno. Ale, ale... Koledzy i koleżanki wyżej
mają rację - chlebek, pasty,
owsianki, owoce, warzywa w puszce/słoiku, wariacje nt. śniadania i kolacji, bo to akurat
oczywiste i prostsze.
Gorzej z obiadami. Jednak nikt raczej nie zrobi problemu, jeśliby sobie coś zamówić
na telefon (rodzina przecie przynosi różne dobra spożywcze i nikt tego nie kontroluje).
A najlepsze jest, kurczę, to, że z mojego riserczu wynika, że wcale nie trzeba szukać knajp
z szyldem 'wege' - bo gdybym poszła tym torem, musiałabym jeść placki ziemniaczano-
marchwiowe za 16zeta z lux-restauracji (jedyna opcja znaleźna, bo szpital akurat w
Elblągu, a tam no vegan knajpas :facepalm: )
Ale jak się okazało - inne lokale mają to i owo - tu jakiś makaron, kluski bez jaj ze
szpinaczkiem, tam jakaś knajpina azjatycka, tu surówka, marchewka, warzywa
gotowane/grillowane + ryżyki/ziemniaki/ziemniaki pieczone i inne takie. A poza tym -
ostatecznie zostają pizzerie... "przepraszam, czy można bez sera, z brokułami,
kukurydzą, rukolą i pomidorami i tak dalej?"

Pozdrawiam wszystkich i zdrowia życzę :roll:
 
 
Katarynka92 
Mały Veg


Posty: 3
Skąd: Poznań
Wysłany: 2016-04-13, 23:29   

Byłam w Poznaniu na Przybyszewskiego. Na wstępie pytanie, czy jestem na coś uczulona z pokarmów. Powiedziałam o diecie wegetariańskiej. O dziwo (też przed przyjazdem zastanawiałam się jak to będzie) uwzględnili moją prośbę. Narzekać absolutnie nie mogłam, dostawałam bardzo dużo warzyw, raz tylko w piątek dostałam rybę:D Oprócz tego, to serio pozytywnie mnie zaskoczyli. Też byłam nastawiona na jedzenie ziemniaków i surówki ;)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group