Veg - Wegetarianizm / Weganizm Strona Główna Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

RegulaminRegulamin FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Poszukuje materialu o rybach
Autor Wiadomość
Milia 
Wyższy Stan Ducha



Pomogła: 12 razy
Wiek: 39
Posty: 995
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-09-20, 18:15   Poszukuje materialu o rybach

Celem przekonania mojego meza ktory uwaza ze ryba to "prawie-nie-zwierze" poszukuje szokujacego materialu o rybach zeby mu pokazac, np. jak w hodowli jest ich milion na m2 albo jak je obieraja zywcem.
Wiem, to wstretne i nie kazdy czuje sie na silach zeby na takie rzeczy patrzec, zreszta jak mi wkleicie link to z pewnoscia nie obejrze bo nigdy nie moglam sie przemoc zeby obejrzec chocby jeden pro-wegetarianski film, ale dla mojego meza potrzebuje czegos "hard".
Szukalam na youtubie, ale jedyne na co trafilam to "jak obrac rybe z lusek" ,"jak przyrzadzac rybe", "tatar z ryby" itd :(
 
 
seb 
Veg przez duże V



Pomógł: 25 razy
Wiek: 73
Posty: 1299
Skąd: Puszcza
Wysłany: 2014-09-20, 19:31   

trza poszukać w świętych filmach, tam coś Jesus ogarniał z rybami
 
 
petlik 
Wyższy Stan Ducha



Pomógł: 7 razy
Wiek: 30
Posty: 832
Wysłany: 2014-09-20, 20:33   

O rybach chyba nieco było w dokumencie "Ziemianie" - ale to musisz przewertować materiał aby odnaleźć (ew. później wkleję link ze wskazanym momentem gdzie jest o rybach (o ile w ogóle jest bo już dobrze nie pamiętam ~ no ale tam było o wszystkim więc pewnie się znajdzie)
 
 
Poliannaaa 
Veg nad Vegami



Wiek: 29
Posty: 209
Skąd: Kraków
Wysłany: 2014-09-20, 20:41   

Zrezygnuje kiedy zobaczy film cała prawda o rybach z tvn style. Może i nie poraża cierpieniem ale wzbudza obrzydzenie i człowiekowi mięsozernemu nawet odechciewa się ryb :)
_________________
"Jedynym sposobem by żyć, jest pozwolić żyć" Gandhi
 
 
Surri 
Żona Admina
Pizdata


Pomogła: 78 razy
Wiek: 33
Posty: 11311
Skąd: Kraków
Wysłany: 2014-09-21, 11:11   

Może coś z tych linków Cię poprowadzi dale
https://www.facebook.com/...335365849898162

http://www.forumveg.pl/vi...der=asc&start=0

Zacytuję swój post z tematu podlinkowanego wyżej
Cytat:

Pewne gatunki ryb pod względem rozwoju układu nerwowego, zwłaszcza mózgu, dorównują niektórym ptakom i ssakom. O inteligencji tych zwierząt rozmawiamy z prof. Andrzejem Elżanowskim.

Przeciętny Kowalski uważa, że wie o rybach tyle, ile trzeba, a więc że ryby są głupie, nie wiedzą, co się z nimi dzieje, nie czują bólu, mają tylko odruchy. Co Pan na to?

Po pierwsze nie widzimy i nie znamy zwierząt żyjących pod wodą, trudno więc, aby wyzwalały nasze empatyczne odczucia. Po drugie jest tradycja, która ogólnie dla zwierząt jest zła i oznacza eksploatację. Ryby w tej tradycji traktowane są niemalże jak pokarm roślinny. Trzeci powód, dla którego panuje takie przekonanie, to nauka, która przez wiele lat nie tylko nie zaprzeczała temu stereotypowi, ale go wręcz wspierała, nie robiąc nic, aby to przekonanie zmienić.

O zachowaniach i inteligencji ryb wiadomo więcej od około 30 lat. Podobnie działo się w przypadku ptaków, które kiedyś też uważano za głupie i określano mianem ptasich móżdżków, a teraz wiemy, że ich inteligencja, np. krukowatych, dorównuje inteligencji naczelnych. W tej chwili wiadomo już na podstawie danych naukowych, że ryby należące do grupy Teleostei (kościstych) pod względem rozwoju układu nerwowego, zwłaszcza mózgu, dorównują niektórym ptakom i ssakom.

Co wiemy o ich wrażliwości na ból czy zagrożenie?

Ryby Teleostei maja takie same zakończenia bólowe jak ssaki. Pobudzenie tych zakończeń powoduje reakcję ośrodków mózgowych, których podobieństwo do ośrodków ssaczych rozpoznano dopiero niedawno. Zdolność do odczuwania bólu u karpi została wykazana już dawno i eksperymentalnie potwierdzona u innych karpiowatych, m.in. przez badaczy Instytutu Roślin Uniwersytetu Edynburskiego.

Ból tych ryb, podobnie jak nasz, uśmierza morfina. Strach, jak u nas, hamowany jest benzodiazepinami (substancje czynne środków uspokajających). Potrzebują one około jednego dnia, aby wrócić do równowagi po chwytaniu czy transporcie. Stres przejawia się u nich tak jak u innych kręgowców, tzn. wydzielaniem hormonów rdzenia nadnerczy (m.in. adrenaliny), kory nadnerczy (kortykosteroidów) i utratą wagi ciała.

Łączy nas z rybami więcej, niż moglibyśmy podejrzewać…

Ryby dzielą ze ssakami podstawowe elementy systemu motywacyjnego, który jest źródłem wszelkich doznań pozytywnych i negatywnych. W mózgu mają tzw. układ nagrody, który generuje pozytywne doznania i funkcjonuje przy udziale dopaminy. Ryby wykonują rożne zadania, aby dostać powodującą przyjemne doznania amfetaminę, analog dopaminy.

A jak wyglądają ich relacje społeczne? Wiadomo, że niektóre gatunki ryb potrafią współpracować, a wiele ich zachowań wskazuje na dużą inteligencję.

Przykładem mogą być bardzo skomplikowane stosunki społeczne, które zachodzą pomiędzy rybami – tzw. czyścicielami i dużymi rybami drapieżnymi – w biocenozach raf koralowych. Zachodzi tu relacja jak między klientem i wykonawcą, którzy doskonale się znają. Małe rybki czyściciele wiedzą, że klient musi być zadowolony z obsługi, bo inaczej nie wróci, a nawet wykonują swoje zadanie staranniej w obecności konkurentów!

Są inteligentne, boją się, czują, cierpią. A jak jest w przypadku tzw. wędkowania czy „łowienia dla sportu”, które rzekomo nie wyrządza żadnej krzywdy?

Badania wykazały, że w okolicach otworu ustnego ryby są liczne zakończenia bólowe, w więc wbijanie haczyka i wyciąganie ryby na haczyku musi wywoływać ból. Najgorszym możliwym sposobem łowienia, niestety dopuszczalnym w Polsce, jest jednak tzw. połów na żywca. Kiedyś było to zabronione w naszym kraju, tak jak teraz w wielu cywilizowanych krajach, m.in. w Niemczech, ale niestety PSL wymogło przywrócenie tego procederu.

Na czym polega łowienie „na żywca”? co dzieje się z tak złowionymi rybami?

Na haczyk nadziewa się małą rybkę jako przynętę. Taka żywa przynęta może cierpieć nawet kilka godzin. Z kolei ryba, która złapie się na tę przynętę, połykając ją, połyka też haczyk, a to powoduje, że przy wyciąganiu go często wyrywa się rybie wnętrzności. Przeciwko temu sposobowi wypowiedzieli się ichtiolodzy, a także zmarły prof. Zbigniew Religa, który sam był wędkarzem. To jest horror, przeciwko któremu powinniśmy walczyć.

Co powinniśmy zrobić dla ryb w pierwszej kolejności?

Wprowadzić zakaz sprzedaży żywych ryb, a więc nie tylko karpi, ale także pstrągów, które też są transportowane żywe, i wprowadzić zakaz łowienia „na żywca”. Powinniśmy zrobić to dla ryb i dla siebie. Pamiętajmy, że pierwotnym powodem wprowadzenia w XIX w. zakazów dręczenia zwierząt nie były względy ich humanitarnego traktowania, lecz chronienie naszej moralności. Jest to koncepcja, która została przyjęta i była propagowana przez św. Tomasza z Akwinu, tzw. koncepcja zobowiązania pośredniego, która nas miała chronić przed zepsuciem i demoralizacją. Jest to aktualne do dziś, bo akceptowanie takiego okrucieństwa i obojętność na cierpienie w przypadku karpi czy łowienia „na żywca” powoduje zobojętnienie na cierpienie i krzywdę w ogóle. Zwłaszcza jeśli odbywa się to bez powodu lub tylko w imię tradycji. Są dobre i złe tradycje. Ci, którzy roszczą sobie pretensje do ludzkich przywilejów, są moralnie zobowiązani oceniać skutki swojego działania i zaprzestać zadawania cierpienia dla własnej przyjemności, tym bardziej, że to degraduje ich samych. Zresztą, gdyby nasi przodkowie wiernie przestrzegali tradycji, to siedzielibyśmy okryci skórami w jaskiniach i nie byłoby tego wywiadu.

Panie profesorze, a czy w wigilię Bożego Narodzenia na pańskim stole pojawi się karp?

To chyba dowcip! Jestem wegetarianinem i za dużo wiem o rybach i ich cierpieniu, żeby je jeść!

Wiedza zobowiązuje, prawda? Ale zawsze warto podkreślić taką konsekwencję przekonań i czynów, bo nie wszyscy stosują teorię w praktyce.

Wiedza zobowiązuje, dlatego jest trudna do przyjęcia i czasem uporczywie ignorowana nawet przez ludzi nauki. Powiedziałbym nawet, że etyczne konsekwencje celebrowanej w świecie naukowym ewolucji są powszechnie ignorowane.



Andrzej Elżanowski – profesor zoologii, pracownik Instytutu Zoologii PAN, członek Komitetu Biologii Ewolucyjnej i Teoretycznej PAN. Od lat działa na polu humanitarnej ochrony zwierząt i publikuje na temat etyki traktowania zwierząt. Jest Przewodniczącym Sekcji Dobrostanu Zwierząt Polskiego Towarzystwa Etycznego. Wegetarianin.

Rozmawiała: Monika Bukowska

Stąd
_________________
Śpieszmy się kochać mężczyzn oni tak szybko tyją!

Połykaj z Surri
 
 
 
Milia 
Wyższy Stan Ducha



Pomogła: 12 razy
Wiek: 39
Posty: 995
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-09-21, 13:33   

:rybka:
Dziekuje za pomoc. :kiss1:
On ryb i tak nie jada bo - choc wegetarianinem nie jest - po prostu ich nie lubi, ale denerwuje mnie jak ta gada ze ryba to takie "gorsze" zwierze i ze "rozumie ze mozna nie jesc miesa, no ale ryb!?"
:blabla:
 
 
vendea 
Natchniony Veg
chtoniczka



Pomogła: 1 raz
Wiek: 26
Posty: 145
Skąd: Poznań
Wysłany: 2014-09-21, 14:59   

Zupełnie nie potrafię pojąć tej dyskryminacji ryb i traktowania ich jak zwierzęta gorszej kategorii. Denerwuje mnie gdy moi dziadkowie mówią, w piątki, że dziś nie jedzą mięsa i co? I wyciągają z lodówki rybę... Bo przecie ryba to powszechnie wiadomo, na drzewie rośnie...
_________________
Elf w kuchni
Elf w kuchni na facebook'u

Ziemia jest matką wszystkich ludzi i wszyscy ludzie powinni mieć te same do niej prawa.
 
 
Milia 
Wyższy Stan Ducha



Pomogła: 12 razy
Wiek: 39
Posty: 995
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-09-21, 16:28   

Tak, ja w ogole nigdy nie rozumialam tej katolickiej interpretacji piatku. Przeciez pierwszym apostolom chodzilo o to zeby w te piatki odmowic sobie imprezy, festynu, czegos co sie lubi (mieso bylo dla uprzywilejowanych a ryba dla biedakow).
Zawsze kloce si o to z moja mama, ktora lubi ryby i w piatki jest cala zadowolona ze to "ten rybi dzien", "super, ugotuje cos z rybki". Ale halo, to nie o to chodzi. Masz sobie ODMAWIAC, a nie robic festyn :-?
(ze juz nie wspomne o tym ze w rzeczony piatek skwarki albo inne miesne "pomniejsze dodatki" byly w moim rodzinnym domu na porzadku dziennym, bo przeciez to sie nie liczy, kotleta przeciez nie ma. :-? )
 
 
Poliannaaa 
Veg nad Vegami



Wiek: 29
Posty: 209
Skąd: Kraków
Wysłany: 2014-09-21, 19:19   

Ja powiem lepsza rzecz, u mnie w domu uważa sie nawet, ze jak przyjeżdżam ich odwiedzić to powinnam zjesc zupę, ktora czesto gęsto jest na mięsie. Moi rodzice uważają, ze to nie mieso :D ale z jednego jestem dumna, juz długo nie jadaja miesa czerwonego. Chociaz tyle.
_________________
"Jedynym sposobem by żyć, jest pozwolić żyć" Gandhi
 
 
krzysztof
Veg Do Potęgi


Pomógł: 54 razy
Posty: 2876
Wysłany: 2015-03-16, 08:45   

:sloneczko:

możesz zerknąć - namiary na francuski film dokumentalny: Cała prawda o rybach
http://www.forumveg.pl/vi...start=60#212499

pzdr
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - mangi