Veg - Wegetarianizm / Weganizm Strona Główna Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

RegulaminRegulamin FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Karnizm,neokarnizm...prof.Melanie Joy
Autor Wiadomość
krzysztof
Veg Do Potęgi


Pomógł: 54 razy
Posty: 2874
Wysłany: 2014-06-16, 10:19   Karnizm,neokarnizm...prof.Melanie Joy

:sloneczko:

Zjawisko bardzo znane tym weganom,którzy bacznie obserwują najbliższe otocznie zwłaszcza zachowania społeczne jednakże prof.psychologii i socjologii Melanie Joy na Uniwersytecie w Massachusetts - Boston, wyodrębniła pojęcie,opisała i rozbudowała w swoich publikacjach.
„Dlaczego kochamy psy, jemy świnie i zakładamy krowy”
http://weganizm.blox.pl/2...-zakladamy.html

Cytat:
W swojej książce „Why we love dogs, eat pigs, and wear cows?“ czyli „Dlaczego kochamy psy, jemy świnie i zakładamy na siebie krowy?“ Melanie Joy próbuje zrozumieć niewidzialny system, który formuje nasze pojmowanie jedzenia mięsa w aspekcie naszej miłości do jednych zwierząt, a jedzenia innych bez uświadomienia sobie, dlaczego tak jest. Nazywa ten system karnizmem (od carnivore po ang. znaczy mięsożerny, po łacinie carne- mięso, vorare –pożerać). Karnizm jest systemem poglądów lub też ideologią, która zezwala nam na dokonywanie selektywnego wyboru, które zwierzęta przeznaczamy na mięso do konsumpcji i wspiera się na złożonych psychologicznych i społecznych mechanizmach.

Autorka książki tak to w skrócie wyjaśnia:

„Większość ludzi nie uświadamia sobie, że ich wybór jedzenia mięsa jest odbiciem bardziej złożonego systemu wartości. Na przykład nie zastanawiają się, dlaczego kochają psy, a jedzą świnie, dlaczego uważają mięso jednych zwierząt za odrażające, a mięso innych za smaczne, czy też dlaczego w ogóle jedzą mięso. Większość z nas uznaje jedzenie mięsa za fakt zaistniały, a nie wynikający ze świadomego wyboru, a kiedy myślimy o jedzeniu zwierząt, tłumaczymy to przez pryzmat biologii, a nie ideologii. Chociaż ludzie konsumujący mięso nie są właściwie mięsożerni tak jak zwierzęta, którym mięso jest niezbędne do przetrwania. Nie są też wszystkożernymi zwierzętami, które są w stanie przeżyć, jedząc zarówno zwierzęce jak i roślinne produkty. „Mięsożerny“ i „wszystkożerny“ obrazuje jedynie biologiczną predyspozycję.

W przypadku człowieka jedzenie mięsa nie jest biologiczną koniecznością (z wyjątkiem tych ograniczonych geograficznymi i ekonomicznymi warunkami) ale filozoficznym wyborem, opartym na mieszanej wiedzy na temat zwierząt, świata i siebie samych.

Dopóki jedzenie mięsa nie jest konieczne do przetrwania, jest tylko wyborem, a wybory zawsze wyrastają z systemu wartości.

Dlaczego więc karnizmu wciąż nie uznaje się za ideologię, w przeciwieństwie do wegetarianizmu, który jest uznawany za takową od wieków? Jednym z powodów jest zapewne to, że łatwiej jest zauważyć ideologie, które wybiegają poza dominujące trendy. Co więcej, a pewnie to jest najważniejsze, karnizm jest szczególną ideologią: jest dominującą ideologią, której założenia są sprzeczne z zasadami wyznawanymi przez większość ludzi. Dominujące ideologie są systemem przekonań o tak dalekim zasięgu społecznym i są tak mocno zakorzenione, że propagowane przez nie wartości oraz działania są uznawane za normalne, że: „tak to już jest“, nie są więc one zbiorem szeroko rozpowszechnionych opinii. I dominujące ideologie o założeniach sprzecznych z głębokimi przekonaniami większości osób, ukrywają się, żeby zapewnić sobie poparcie społeczeństwa. Bez społecznego poparcia, system by się załamał. Większość ludzi w swoim systemie wartości nie zgadza się na forsowne, o szerokim zasięgu i niepotrzebne okrucieństwo wobec zwierząt, a przecież ta przemoc jest wpisana w karnizm.

Dominujące, pełne przemocy ideologie, takie jak karnizm, utrzymują się przy życiu za pomocą specyficznych strategii albo mechanizmów obronnych, żeby ukryć sprzeczność między naszymi wartościami a zachowaniami, pozwalając nam robić to, co w normalnych warunkach nie uznalibyśmy za etyczne. Pierwszą linią obrony tego systemu jest jego niewidoczność. A utrzymuje się on na tej pozycji, ponieważ nie został nazwany. Jeśli nie możemy go nazwać, nie możemy go zobaczyć, a jeśli go nie widzimy, nie możemy o nim rozmawiać. Niewidoczność chroni ideologię przed baczną analizą i przed niebezpieczeństwem konfrontacji. A w przypadku karnizmu nie tylko jego ideologia jest konceptualnie niewidoczna, ale także zwierzęta, na których życiu i śmierci opiera się ten system.”


Neokarnizm, ekologiczne mięso i Melanie Joy - wszystkie części
http://weganizm.blox.pl/2...e-Joy-cz-1.html
http://weganizm.blox.pl/2...e-Joy-cz-2.html
http://weganizm.blox.pl/2...e-Joy-cz-3.html
http://weganizm.blox.pl/2...e-Joy-cz-4.html
Cytat:
Poniżej pierwsza część tłumaczenia nowego artykułu Melanie Joy pt. Understanding Neocarnism: How Vegan Advocates Can Appreciate and Respond to “Happy Meat,” Locavorism, and “Paleo Dieting” (Rozumienie neokarnizmu: jak działacze na rzecz weganizmu mogą docenić i reagować na ideę szczęśliwego mięsa, locavorismu i diety Paleo.)

W tych dniach, mało co przynosi weganom więcej smutku niż komentarze głoszące zalety jedzenia "humanitarnie" hodowanego mięsa, promujące etykę jedzenia mięsa "ekologicznego" lub kładące nacisk na odżywczą konieczność jedzenia mięsa. Zirytowani weganie zastanawiają się, dlaczego, pomimo wielu lat pozornie udanej kampanii na rzecz podniesienia świadomości na temat wpływu hodowli na zwierzęta, środowisko naturalne i zdrowie ludzkie, te same zagadnienia zostają wykorzystywane do obrony jedzenia mięsa.

To że taka linia obrony trafiła do publicznego dyskursu, nie stało się pomimo szerzenia wegańskiej świadomości, ale głównie z tego powodu. Nowa fala argumentów promięsnych jest częściowo próbą obrony osłabionego establishmentu odżywiającego się mięsem, przeciwko bardzo realnemu zagrożeniu ze strony coraz silniejszego ruchu wegańskiego. "Happy meat" (szczęśliwe mięso), locavorism oraz "dieta paleo" są oznakami gotowości społeczeństwa do zbadania etyki jedzenia mięsa, jaj i nabiału, oraz odzwierciedlają one rzeczywistą troskę ludzi o zwierzęta (oraz środowisko i zdrowie). Ale także odzwierciedlają opór dominującej kultury opartej na jedzeniu mięsa przed prawdziwym przyjęciem etyki wegańskiej. Nowe promięsne argumenty są częścią karnistycznego kontrataku wobec rosnącej popularności weganizmu, i tak weganie jak i nie-weganie muszą zrozumieć i docenić je, aby nasze społeczeństwo stało się bardziej ludzkie i sprawiedliwe.

Karnistyczny kontratak

Kontratak jest obronną, często nieświadomą reakcją dominujących interesów wobec czegoś, co zagraża ich wpływom. Karnistyczny kontratak jest reakcją producentów i konsumentów mięsa, jaj i nabiału na destabilizację karnizmu.

W innym artykule opisałam karnizm jako niewidzialny system przekonań czy ideologię, który uwarunkowuje nas do jedzenia niektórych zwierząt. Kiedy jedzenie zwierząt nie jest konieczne dla przetrwania, wtedy staje się wyborem, a wybory zawsze wynikają z przekonań. Dlatego też to nie tylko weganie i wegetarianie przynoszą swoje przekonania do stołu. A ponieważ ideologie takie jak karnizm są zorganizowane wokół przemocy i ich dogmaty sprzeczne są z podstawowymi wartościami ludzkimi, muszą one zastosować zestaw społecznych i psychologicznych mechanizmów obronnych w celu zapewnienia udziału osób, które inaczej prawdopodobnie nie popierałyby ich. Większość ludzi troszczy się o zwierzęta i nie chce ich krzywdzić, a jednak nie jest możliwe jedzenie zwierząt bez krzywdzenia ich. Tak więc karnizm zasadniczo uczy ludzi jak nie czuć.

Główną linią obrony karnizmu jest zaprzeczenie. Jeśli zaprzeczymy, że istnieje problem, to nie musimy podejmować żadnych działań. Zaprzeczenie jest wyrażane
niewidzialnością; ofiary tego systemu są trzymane w miejscu niedostępnym i dlatego wygodnie poza świadomością publiczną. A do ofiar karnizmu zaliczamy nie tylko zwierzęta i środowisko, ale również konsumentów mięsa, których zdrowie fizyczne i psychiczne może być zagrożone przez pozwolenie na nieuzasadnioną przemoc, którą odznacza się karnizm.

Dzięki nadejściu epoki internetu i sukcesom zwolenników weganizmu, karnistyczna niewidzialność została dostatecznie osłabiona. Dlatego system ten zaczął w większym stopniu polegać na wtórnej linii obrony: uzasadnieniu. Istnieje wiele karnistycznych uzasadnień, ale wszystkie możemy zaliczyć do trzech "N": jedzenie zwierząt jest Normalne, Naturalne i Niezbędne. Część karnistycznego kontrataku może być rozumiana, kiedy system ten przenosi ciężar obrony z zaprzeczenia do uzasadnienia. Większość ludzi nie może już zaprzeczać prawdzie o hodowli zwierząt, tak więc przemysły mięsny i mleczny oraz producenci jaj muszą teraz dostarczyć konsumentom powodów do dalszego jedzenia zwierząt, mimo tej prawdy.

Neokarnizm

Mimo że bujnie wyrastają różne karnistyczne uzasadnienia, to trzy dominują w publicznych dyskusjach, odzwierciedlając szersze nastawienie społeczne i trendy konsumenckie. Te dominujące uzasadnienia przekształciły się w nowe ideologie, które nieprzypadkowo są zorganizowane wokół każdego z trzech N (jedzenie mięsa jest naturalne, normalne, niezbędne). Te nowe ideologie nazywam neokarnizmem, a ich głównym celem jest zapewnienie racjonalnych argumentów (karnistycznego uzasadnienia), aby unieważnić weganizm - przede wszystkim poprzez unieważnienie trzech filarowych argumentów wegańskich: traktowanie/prawa zwierząt, ochrona środowiska oraz zdrowie ludzkie.

Podobnie jak tradycyjny karnizm, neokarnizm czerpie swoją moc z tego, że prezentuje się tak, jakby jego założenia były prawdą obiektywną, a nie ideologicznie skonstruowanymi opiniami. Ale w przeciwieństwie do tradycyjnego karnizmu, w którym etyka i praktyki hodowlane pozostają w dużej mierze nieporuszone, neokarnizm włącza te kwestie do swoich analiz, mówiąc: tak, zastanowiliśmy się nad etycznymi konsekwencjami spożywania zwierząt, i doszliśmy do (racjonalnego) wniosku, że rozwiązaniem nie jest zaprzestanie jedzenia zwierząt, ale zmiana sposobu, w jaki je jemy. Neokarnizm dąży do unieważnienia wszystkich filarów weganizmu, twierdząc, że jedzenie zwierząt jest normalne, naturalne i niezbędne, i odwołuje się w szczególności do świadomych konsumentów, którzy zaczęli kwestionować prawidłowość jedzenia zwierząt.

Współczujący karnizm: Jedzenie zwierząt jest normalne

Współczujący karnizm porusza kwestię warunków życia zwierząt hodowlanych. Utrzymuje, że mimo iż traktowanie zwierząt stanowi problem, to weganizm jest skrajnością i dlatego jest niepraktyczny, i dlatego bardziej praktyczne jest jedzenie "humanitarnie" hodowanego mięsa ("szczęśliwego mięsa") niż niejedzenie mięsa. Tak więc rozwiązaniem tego dylematu moralnego: troski o zwierzęta, ale jedzenie ich - jest wyważenie - nie oddalając się zbytnio od norm karnistycznych - jedzenie mięsa, jaj i mleka od zwierząt, które rzekomo były dobrze traktowane.

Problemem jest jednak to, że chociaż w niektórych przypadkach współczujący karnizm jest krokiem w kierunku weganizmu, to często jest wręcz przeciwnie: jedzenie "szczęśliwego mięsa" łagodzi wyrzuty sumienia tak, że weganizm nie jest już uważany za znaczącą alternatywę. Jednak współczujący karnizm istnieje głównie w filozofii, zważywszy, że ponad 99% mięsa spożywanego w USA pochodzi z farm przemysłowych, i prawdopodobne trudniejsze jest (i tym samym bardziej "ekstremalne") dla większości ludzi rzetelne unikanie "nieszczęśliwego mięsa" niż zwyczajne przestanie jedzenia mięsa. Współczujący karnizm zasadniczo sugeruje, że sama chęć jedzenia "humanitarnie hodowanego mięsa", gdy jest ono łatwo dostępne, pozwala na konsumpcję "niehumanitarnie hodowanego mięsa" we wszystkich innych sytuacjach.

Ekokarnizm: jedzenie zwierząt jest naturalne

Ekokarnizm jest zorganizowany wokół kwestii ochrony środowiska. Ekokarnizm utrzymuje, że problemem nie jest hodowla zwierząt, ale przemysłowa hodowla. Ekokarnizm więc jako rozwiązanie przedstawia nie zaprzestanie jedzenia zwierząt, ale jedzenie zwierząt, które hodowano i zabito „ekologicznie”. Oznacza to promowanie małych, lokalnych gospodarstw i -kiedy można wystarczająco znieczulić się – zabijanie zwierząt samemu. Ekokarnizm stara się unieważnić weganizm na kilka sposobów. Po pierwsze, przedstawia weganizm jako nienaturalny i nieekologiczny. Koncentruje się na weganach, którzy spożywają (nienaturalną) przetworzoną żywność, produkowaną nieekologicznymi metodami. Co więcej, ekokarnizm utrzymuje, że niechęć ludzi do zabijania zwierząt jest nowoczesną anormalnością; weganizm postrzegany jest jako współczesny ruch średniozamożnych i zamożnych mieszkańców miast oraz przedmieść, którzy zmiękli i odseparowali się od natury. Rozwiązaniem jest powrót do naszych korzeni i zbliżenie się do źródła naszej żywności.

Ekokarnizm ma kilka podstawowych niespójności w swoich argumentach, co wzbudza poważne wątpliwości. Po pierwsze, wielu wegan odżywia się w żywnością pełnowartościową i ekologiczną. A także dlaczego - należy się zastanowić - alternatywy do zabijania nie są naprawdę brane pod uwagę? Co ważniejsze, dlaczego nie uważać ludzkiej wrażliwości na zabijanie jako oznaki moralnej ewolucji i integralności, zamiast słabości? Biorąc pod uwagę to, że żyjąc w świecie uprzemysłowionym, nie musimy już zabijać innych ludzi lub nie-ludzi, aby przetrwać, zabijanie otrzymało wymiar etyczny. Jest prawdopodobne, że nasza coraz wyższa wrażliwość na krzywdzenie innych nie wynika z odseparowania, ale z większego połączenia, z naszą etyką i z innymi. W ramach ekokarnizmu, empatia i współczucie - których naucza wiele tradycji psychologicznych i duchowych, i które są podstawą zdrowego umysłowego i moralnego rozwoju - są postrzegane jako cechy, które należy tłumić, a nie kultywować. Taka pogarda dla empatii przypomina wojskowe nastawienie wobec weteranów wojennych, zanim oficjalnie uznano istnienie stresu pourazowego. Żołnierze, którzy cierpieli psychicznie z powodu zabijania, uważani byli za mających słaby charakter, a psychiatryczną terapią była „zaprawa”, aby mogli wrócić na krwawe pola i wykonać swoje zadanie.

Biokarnizm (jedzenie zwierząt jest konieczne)

Biokarnizm, ideologia, według której jedzenie zwierząt jest uważane za niezbędne, pokrywa się z ekokarnizmem, z tą różnicą, że biokarnizm koncentruje się bardziej na człowieku niż na środowisku. Zwolennikami biokarnizmu są często byli weganie i wegetarianie, którzy wrócili do jedzenia zwierząt, kiedy zaczęli mieć problemy zdrowotne. Przesłaniem biokarnizmu jest to, że nie ma sensu zastanawiać się nad etyką weganizmu, skoro jedzenie zwierząt jest konieczne, i z tego powodu zwolnione jest z oceny etycznej, a weganizm jako powszechna filozofia i praktyka jest po prostu niemożliwy. Popularność takich książek jak Vegetarian Myth (Mit wegetarianizmu) jest ironicznym przykładem kontrataku w kierunku weganizmu i wegetarianizmu, ruchów, które zakwestionowały mit mięsa.

Biokarnizm opiera się na medycznych roszczeniach, które mają potwierdzić, że weganizm jest niezdrowy. (Nie jest rzadkością zarzucanie patologii tym, którzy kwestionują status quo. Na przykład kiedyś kobietom, które kwestionowały męską dominację, zarzucano histerię). Przeciwko weganizmowi stosuje się argument, że człowiek, wszystkożerny myśliwy, jest prototypowym wzorcem ludzkiej konsumpcji. Jednak biokarnizm, szukając dowodów, zagląda nie do ludzkiej historii, ale do historii karnistycznej. Dlaczego nie wykorzystać jako punktu odniesienia naszych frutariańskich przodków zamiast ich polujących potomków? Ponadto biokarnizm pomija oficjalne oświadczenie Amerykańskiego Towarzystwa Dietetycznego (ADA), które utrzymuje, że diety wegetariańskie są kompletne pod względem odżywczym i być może zdrowsze niż diety oparte na produktach odzwierzęcych – oraz fakt, że USDA, uznając ważność diety wegańskiej, nie używa już słowa "mięso" ale "proteiny" w najnowszej wersji piramidy żywnościowej.

Wariacje na temat

Neokarnizm dlatego jest niebezpieczny, że oferuje rozwiązanie problemu, którego nie można rozwiązać – stając się atrakcyjną alternatywą dla tych, którzy w przeciwnym razie mogliby wspierać weganizm. Neokarnizm działa jako system ochronny dla tych, którzy wychodzą poza granice zwykłego karnizmu, myśląc, że już rozwiązali nierozwiązywalny konflikt między troską o inne istoty a krzywdzeniem ich.

Ale neokarnizm to jest po prostu wariacja na temat, opierająca się na tej samej paradoksalnej mentalności, która leży u podłoża tradycyjnego karnizmu. Na przykład, większość zwolenników współczującego karnizmu nie opowiedziałaby się za ubojem doskonale zdrowego sześcio-miesięcznego psa tylko dlatego, że jego uda dobrze smakują, podobnie jak zwolennicy ekokarnizmu nie sugerują spożywania lokalnie hodowanych koni. A zwolennicy biokarnizmu nie nalegają, że każde mięso ma konieczne dla nas wartości odżywcze, jedynie mięso pozyskane od "jadalnych" zwierząt, takich jak świnie, kury, krowy i ryby. (Chociaż rodzaj zwierząt spożywanych zależy od kultury, ale w mięsożernych społeczeństwach na całym świecie zazwyczaj tylko wybrane zwierzęta klasyfikowane są jako jadalne. Mięso innych gatunków jest uważane za tabu, obrzydliwe lub obraźliwe.) Tak więc, mimo że ideologie mogą się zmieniać, karnistyczna mentalność pozostaje w dużej mierze taka sama.

Idee czy ideologie?

Skąd wiemy, że ideologie neokarnizmu nie są po prostu pomysłem na to, jak jeść, ale strategicznymi ideologiami zasilającymi karnizm? Odpowiedź leży zarówno w treści - w samych ideach oraz w procesie – w sposobie, w jaki te idee są ze sobą powiązane. Treść neokarnizmu ukazuje irracjonalny argument opowiadający się za jedzeniem zwierząt, a proces neokarnizmu pokazuje obronną formę przekazywania tych idei.

Neokarnizm uzasadnia pod przykrywką racjonalności: dostarcza to, co wydaje się być wiarygodnym powodem do jedzenia zwierząt, a nie rzeczywistym powodem do jedzenia zwierząt. A rzeczywistym powodem jest to, że oparta na przemocy ideologia uczy ludzi, jak mają się zachowywać wobec istot, o których kazano im myśleć jako o żywności, aby bezwiednie odstąpili w tym przypadku od tego, co normalnie uważaliby za nieetyczne.

Zdecydowana większość ludzi dzisiaj uważa, że zwierzęta zasługują na ochronę przed krzywdą. Biorąc pod uwagę taką postawę, zabijanie zwierząt dla jakiegokolwiek powodu poza samoobroną, jest nieuzasadnione i nieracjonalne.

Proces neokarnistyczny można zobaczyć poprzez jego cel: celem każdego argumentu nie jest zaangażowanie w kwestie weganizmu, ale obrona przed nim. Argumenty te nie odzwierciedlają otwartości na dalsze badanie problemu lub pragnienie poszukiwania alternatywy do zabijania. Nie mają one na celu kontynuowanie dialogu, ale zamykają każdą dyskusję, unieważniając weganizm jako nienormalny, nienaturalny i niekonieczny.

Proces ten odzwierciedla czarno-białą, sztywną reakcję. Nie jest to elastyczne reagowanie, zdrowy proces, który zachęca do dokładnego zbadania swoich własnych założeń, jak również walidacji różnych perspektyw.

(Ideologie, których założenia są sprzeczne z podstawowymi wartościami ludzkimi, opierają się na procesie obronnym, aby ich zwolennicy nie poznali niezgodności, jakie występują w systemie wartości i praktykach. Ideologie, które są w zgodzie z podstawowymi wartościami ludzkimi, nie są zorganizowane wokół procesu obronnego. Jeśli są one wyrażone w sposób defensywny, dzieje się to raczej ze względów jednostkowych, osobistych, a nie z powodów ideologicznych.)



:bye:
 
 
taffit 
VegAdmin
Pieprzony Bad Boy



Pomógł: 34 razy
Wiek: 37
Posty: 6755
Skąd: Smog Wawelski
Wysłany: 2014-06-20, 18:16   

Dobry tekst :respect:
_________________
Jadasz rosół z kur wielu?
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - mangi