Veg - Wegetarianizm / Weganizm Strona Główna Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

RegulaminRegulamin FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Niech żyje reinkarnacja!
Autor Wiadomość
shoamin 
Natchniony Veg



Wiek: 29
Posty: 111
Skąd: Leluchów
Wysłany: 2005-08-28, 12:28   Niech żyje reinkarnacja!

Mało znane nawet w branży mięsno-spożywczej stowarzyszenie Empatia tym razem wytoczyło swoje działa także przeciwko branży reklamowej
Czyżby jego członkowie liczyli, że to dobry sposób na „rozreklamowanie” swojej działalności.


Próżne nadzieje. Środowisko reklamowe wydaje się być na tyle zajęte pracą, by nie zajmować się niepoważnymi postulatami wegetariańsko-wegańskiej grupy oszołomów*.


Prezes Empatii, z którym się osobiście spotkałem wydał mi się sympatycznym człowiekiem. Jednak ani to, ani jego wydumane argumenty mnie nie przekonały. Podobnie jak fakt, że nosi plastikowe buty, że produkcja kiełbasy poprzedzona jest śmiercią prosiaka, ani, że pozwolił nazywać się świnią, szczurem czy psem, które według niego reprezentują ten sam, co ludzie gatunek. Mój szczególny szacunek dla Człowieka wyklucza posługiwanie się takimi „epitetami”. Jeśli razi on Empatię – przepraszam na wstępie wszystkich jej stu członków...

Uśmiechnięty różowy prosiaczek

Według Empatii niektóre reklamy i logotypy przetwórców mięsa są nieuczciwe i godzą w dobre obyczaje. – Jeżeli zwierzę z radością reklamuje fakt, że za chwilę zostanie zabite, przerobione na wędliny i zjedzone, to wprowadzanie w błąd klienta – uważa Dariusz Gzyra, prezes Empatii. Od października 2004 r. członkowie stowarzyszenia zbierali materiały dokumentujące nieetyczną (ich zdaniem) komunikację marketingową. Pod koniec lipca opublikowali w internecie zbiór zdjęć produktów, znaków towarowych, stron www oraz reklam, które są w ich ocenie niezgodne z przepisami prawa i ze zwykłą, ludzką przyzwoitością. Znajdziemy tam miłego kurczaczka firmy Drosed, biegnącą świnkę firmy o wdzięcznej nazwie Rolbyd, reklamę sieci KFC i koguciki z logotypów Cedrobu czy Profi. – Esencję esencji tych działań i bezpośredni impuls do naszej akcji stanowiła reklama szynki w sieci Real ze świnką maskotką i „chmurką”: „Niech żyje reinkarnacja”. To premedytacja w oszustwie, kiedy zwierzę mówi, że szynka to jego lepsze wcielenie – mówi Gzyra.

Zgodnie z art. 131 ust. 1 pkt. 2 Prawa własności przemysłowej, nie udziela się praw ochronnych na oznaczenia, które są sprzeczne z porządkiem publicznym lub dobrymi obyczajami. Przepis ten należy interpretować z uwzględnieniem art. 6 Konwencji paryskiej o ochronie własności przemysłowej (który zastrzega możliwość odrzucenia lub unieważnienia rejestracji znaku handlowego „przeciwnego moralności lub porządkowi publicznemu”). Ale czy można pod to „podciągnąć” wizerunek uśmiechniętego różowego prosiaczka? – Odmowa przyznania praw ochronnych dla znaku towarowego może być uzasadniona o ile przyznanie ochrony takiemu oznaczeniu może bezpośrednio zagrozić porządkowi publicznemu w demokratycznym państwie prawnym lub będzie naruszać powszechnie akceptowane obyczaje, przy uwzględnieniu tak podstawowych wartości, jak wolność słowa i twórczości. Trudno więc argumentować, iż byłaby zasadna w odniesieniu do znaku, którego elementem jest np. wizerunek uśmiechniętego prosiaczka, skoro powszechnie akceptowane jest spożywanie mięsa wieprzowego i nie sposób twierdzić, że wprowadzenie takiego oznaczenia w jakikolwiek sposób promuje niehumanitarne traktowanie zwierząt, czy wywołuje wstręt lub odrazę – mówi Ernest Jędrzejewski, prawnik z kancelarii Krawczyk i Wspólnicy.

Wydaje się, że podobne uczucia wywołuje jedynie u członków i sympatyków Empatii. Według nich mięso jest produktem szczególnym, bo „okupionym cierpieniem i śmiercią zwierząt”. – Wiele osób twierdzi, że ta śmierć jest konieczna. Nie przeciwstawiamy się jedzeniu mięsa, ale robieniu z tego kabaretu – mówi Dariusz Gzyra. Warto się w tym miejscu zastanowić, kto i z kogo robi kabaret. Protestować przeciwko różowym prosiaczkom pozwalając na eksterminację prawdziwych świń. Brak logiki, hipokryzja czy świński dowcip?

W jednym aspekcie mięso jest także dla mnie produktem szczególnym – np. pod postacią szczególnie smakowitej golonki po bawarsku...

Knebel dla reklamy?

Powiedzmy sobie szczerze: zwierzętom jest zupełnie obojętne jak wyglądają reklamy kiełbasy. Z zasady – zwłaszcza te hodowlane, których temat dotyczy – nie oglądają telewizji i nie chadzają na spacery po mieście. Mięsożernych Polaków także nie razi zabawny kogucik na ulubionym pasztecie. Dlaczego zatem branża reklamowa miałaby liczyć się z głosem kilkudziesięciu żołnierzy wegetariańskiej filozofii? – Bo występujemy w obronie przyzwoitości reklamy –– wyjaśnia szef Empatii.

Anna Zimecka, rzecznik prasowy Stowarzyszenia Agencji Reklamowych uważa, że to kwestia dobrego smaku. Jest zwolenniczką dyskusji. – Na pewno ze Stowarzyszeniem się spotkamy i porozmawiamy. Na razie się do nas nie zwrócili – powiedziała.

Empatia wspólnie z twórcami kodeksu etyki reklamy chce przygotować aneks dotyczący problemów zwierząt. – Reklamodawcy powinni zwracać uwagę na to, co mówią konsumenci – odbiorcy reklamy. Nie można sugerować się zdaniem kilku lub kilkunastoosobowej grupy ludzi. Stan ich emocjonalnego zaangażowania kieruje ich mimowolnie w obszary ocierające się o śmieszność. Jeśli przykładowo sieć KFC przekroczyłaby granicę – zostałaby odrzucona przez konsumentów. Z taką reakcją powinna się liczyć, bo to działanie byłoby sprzeczne z głównym celem reklamy – sprzedawaniem produktu. Zbiór rzeczy, których nie wolno wykorzystywać w reklamie powinien być bardzo wąski – uważa Maciej Nowicki, dyrektor kreatywny Grey Warszawa. Wyjaśnia, że reklama jest obszarem, w którym pewne rzeczy traktuje się umownie, z przymrużeniem oka.

Witold Choiński, prezes Polskiego Związku Producentów, Eksporterów i Importerów Mięsa także broni reklamodawców. – Jeśli ktoś stosuje loga, o których oni mówią, to robi to po to, aby jego firma była kojarzona z daną branżą. Jest to praktyka ogólnie przyjęta – powiedział.

Najłatwiej zwrócić na siebie uwagę atakując dużą, znaną firmę. Oberwało się więc KFC za spot z animowanym kurczakiem. – Nie uważam, aby nasz spot był nieetyczny. Ten film miał na celu zwrócić uwagę na kilka istotnych aspektów. Chcieliśmy powiedzieć, że sprzedawane u nas kurczaki pochodzą z polskiej produkcji, że oferujemy mięso w kawałkach, a nie mielone, że mamy poczucie humoru. Badania fokusowe potwierdziły, że spot w naszej grupie docelowej nie wzbudził negatywnych emocji – mówi Robert Padiasek, dyrektor marketingu KFC.

Jednym z celów Empatii jest wprowadzenie specjalnego zapisu dotyczącego zwierząt do Kodeksu Etyki Reklamy. Na mailing do180 agencji reklamowych z pytaniem o ich stosunek do poruszanych w raporcie kwestii zareagowało niewiele. Po tygodniu wpłynęło sześć odpowiedzi. - Brak odpowiedzi nie musi oznaczać braku zgody, a np. brak zrozumienia. A to da się naprawić– nie traci zapału Gzyra.

Chce on, aby reklama pokazywała prawdę o zwierzętach. Trudno ustalić jednak jej granice. Czy zacznie się ona na obowiązkowym napisie (na wzór wyrobów tytoniowych), że produkcja mięsa jest okupiona cierpieniem zwierząt, czy na pokazanie ubojni drobiu w reklamówce KFC?

– Granice ustala samoregulacja na tle kultury w której się żyje – powiedział Gzyra i po raz pierwszy się z nim zgodziłem. Bo tak wyznaczone granice nijak się mają do postulatów jego stowarzyszenia.

Empatia zaproponowała by jeden z paragrafów Kodeksu Reklamy brzmiał: „Reklamy produktów mięsnych powinna cechować daleko idąca powściągliwość w wykorzystywaniu wizerunku zwierząt hodowlanych jako aktywnych elementów reklamowego przekazu”. Ostateczna treść zapisu odbiega od oryginału. – Ale to otwiera furtkę dla dalszych uzupełnień kodeksu. Będziemy starali się o zgodę na opracowanie prozwierzęcego aneksu – mówi Gzyra.



Nowy zapis brzmi: „Reklamy produktów pochodzenia zwierzęcego nie mogą propagować postaw kwestionujących prawa zwierząt. Reklamy takie powinna cechować powściągliwość w wykorzystywaniu ich wizerunku, tak aby nie były one przedstawiane w sposób sugerujący możliwość ich niehumanitarnego traktowania”.

Uff, świat reklamy zachował twarz i co najważniejsze zdrowy rozsądek.

* Aby uniknąć ewentualnego procesu sądowego: Według definicji ze Słownika języka polskiego, „oszołom” to człowiek fanatycznie owładnięty jakąś sprawą, ideą; człowiek nawiedzony, fanatyk.


Przeczytałam to jakąś chwilę temu na onecie.
_________________
Samotnie lub parami
Ci, którzy naprawdę go kochają
Chodzą teraz wzdłuż muru.
A kiedy dadzą z siebie wszystko- odejdą.
Bo jak długo można tłuc sercem w ścianę za którą skrył się szaleniec?

[Out Side The Wall- Pink Floyd]
 
 
 
Trop 
Łamacz Klawiatur



Pomogła: 2 razy
Wiek: 45
Posty: 353
Skąd: Kraków
Wysłany: 2005-08-29, 11:30   

tekst pochodzi z Brief - magazynu marketingu i sprzedaży. Nie dziwota, że nie w smak im atakowanie reklam.
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group