Veg - Wegetarianizm / Weganizm Strona Główna Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

RegulaminRegulamin FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Religia/duchowość a wegetarianizm
Autor Wiadomość
Alispo 
Veg Do Potęgi


Pomogła: 16 razy
Wiek: 37
Posty: 3461
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2005-09-01, 12:21   

to czy ejstem zwiazana z jakas religia a to czy uwazam ze wszystko ma racjonalne wytlumaczenie to dwie rozne sprawy w moim przypadkum,wiec nie wrzucajcie mnie do wspolnego worka ;)
_________________
http://onlyonesolution.org
 
 
:) 
Veg nad Vegami
Krówka



Wiek: 27
Posty: 193
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2005-09-01, 12:22   

są księża i księża. Niektórzy będę gadać głupoty i zniechęcać ludzi do Boga, a niektórzy zachęcać. Ksiądz tylko interpretuje Bilblie, jak widać niektórzy robią to nie umiejętnie.


Zauważyłam takie podejście do sprawy: ktoś je mięcho to je zły 8-) mi się wydjaje że jest poprostu źle poinformowany
_________________
Kocham KROWY www.krowy.ovh.org
 
 
tomek 
Wyższy Stan Ducha



Pomógł: 1 raz
Wiek: 46
Posty: 700
Skąd: Poznań
Wysłany: 2005-09-01, 13:46   

Mi chodziło o racjonalność światopoglądu naukowego, a już zwłaszcza w sferze żywienia. My, wegetarianie, możemy podeprzeć sie badaniami potwierdzającymi że wegetarianizm jest zdrowy, ale mięsożercy posiłkują sie badaniami twierdzącymi wręcz coś przeciwnego. Cóż to za racjonalność? Gdyby wylądował na ziemi jakiś kosmita i chciałby rozstrzygnąć tę kwestię miałby niezły orzech do zgryzienia.
Ostatecznie decyduje empatia, właśnie o tym pisałem, choć innymi słowy. Ma ona jednak swe źródło w sferze "serca" a nie rozumu.
_________________
http://meteo7.wordpress.com - blog pogodowy
 
 
Ania D. 
Veg Dojrzały
Lubię żyć


Wiek: 48
Posty: 54
Skąd: Lublin
Wysłany: 2005-09-01, 20:40   

Jestem katoliczką (praktykującą) i wiara jest dla mnie czymś niezwykle ważnym.
Myślę, że warto odróżnić wiarę od mądrości i wiedzy. Nie każdy ksiądz musi mieć wiedzę w każdej dziedzinie (nie jest to dziś zresztą możliwe). To, że nie są oni zwolennikami wegetarianizmu nie oznacza, że można na nich wieszać psy. W końcu kazdy ma swoją drogę do przejścia i nie wiadomo, kiedy jakaś mądrość do kogoś dojdzie. Ja nigdy nie patrzę z pozycji wyższego na tych, co jedzą mięso, bo myślę, że to, że jestem weganką nie czyni mnie lepszą od innych, jedzących. Jest i było wielu wspaniałych ludzi (nie tylko katolików) jedzących mięso, może było tak, że nie było im dane poznać prawd wege.
 
 
puszczyk 
Mały Veg



Wiek: 42
Posty: 17
Wysłany: 2005-09-01, 22:56   

Ania D. napisał/a:
Jestem katoliczką (praktykującą) i wiara jest dla mnie czymś niezwykle ważnym.
Myślę, że warto odróżnić wiarę od mądrości i wiedzy. Nie każdy ksiądz musi mieć wiedzę w każdej dziedzinie (nie jest to dziś zresztą możliwe). To, że nie są oni zwolennikami wegetarianizmu nie oznacza, że można na nich wieszać psy. W końcu kazdy ma swoją drogę do przejścia i nie wiadomo, kiedy jakaś mądrość do kogoś dojdzie. Ja nigdy nie patrzę z pozycji wyższego na tych, co jedzą mięso, bo myślę, że to, że jestem weganką nie czyni mnie lepszą od innych, jedzących. Jest i było wielu wspaniałych ludzi (nie tylko katolików) jedzących mięso, może było tak, że nie było im dane poznać prawd wege.

Znam przypadek człowieka, który był wege i zaczął jeść mięso po przyjęciu chrztu. Twierdzi, że to było przyczyną pychy i wywyższania się, więc postanowił w ten sposób poradzić sobie z tym problemem. Nie potrafię tego zrozumieć...
Cieszę się, że są tacy ludzie jak Ty, którzy idą własną wąską ścieżką. :) Chrześcijańskie idee są mi bardzo bliskie, ale niestety nie potrafię znaleźć własnego miejsca w tym wszystkim. :(

Justyna
 
 
Trop 
Łamacz Klawiatur



Pomogła: 2 razy
Wiek: 45
Posty: 353
Skąd: Kraków
Wysłany: 2005-09-02, 09:19   

Na temat traktowania zwierząt Katechizm Kościola Katolickiego wypowiada się nie w przykazaniu piątym (Nie zabijaj), ale dopiero w siódmym (Nie kradnij)

Podpunkt II omawiający to przykazanie, zatytulowany "Poszanowanie osób i ich dóbr", zawiera następujące akapity:

2417 Bóg powierzył zwierzęta panowaniu człowieka, którego stworzył na swój obraz. Jest więc uprawnione wykorzystywanie zwierząt jako pokarmu i do wytwarzania odzieży. Można je oswajać, by towarzyszyły człowiekowi w jego pracach i rozrywkach. Doświadczenia medyczne i naukowe na zwierzętach, są praktykami moralnie dopuszczalnymi, byle tylko mieściły się w rozsądnych granicach i przyczyniały się do leczenia i ratowania życia ludzkiego.

2418 Sprzeczne z godnością ludzką jest niepotrzebne zadawanie cierpień zwierzętom lub ich zabijanie. Równie niegodziwe jest wydawanie na nie pieniędzy, które mogłyby w pierwszej kolejności ulżyć ludzkiej biedzie. Można kochać zwierzęta; nie powinny one jednak być przedmiotem uczuć należnych jedynie osobom.


Skoro dziś wiadomo, że czlowiek może obejść się bez mięsa, a tym bardziej bez skór i futer, to dlaczego Kościól Katolicki mówi, że można zwierzęta jeść, a ich skórę wykorzystać na ubrania?

Skoro wiadomo jaką krzywdą jest oswajanie dzikich zwierząt, o tym że jest to niepotrzebne nie trzeba nikogo przekonywać, to dlaczego Kościól Katolicki mówi, że oswajanie dla rozrywki jest ok?

Dopuszczenie eksperymentów na zwierzętach dla leczenia i ratowania życia ludzkiego jasno ustawia hierarchię ważności KK. Ta postawa w sumie mnie nie dziwi. Zgadzam się, że zdrowie i życie są ważniejszymi argumentami, niż smak, moda i rozrywka. Zastanawia mnie co oznacza określenie "rozsądne granice" w kontekście takich badań. Zastanawia mnie również, czemu nie ma mowy o metodach alternatywnych - by ich wlaśnie używać, tym samym unikając, a w końcu eliminując doświadczenia na zwierzętach.

Biorąc pod uwagę to co dopuszczono w pierwszym akapicie (smak, moda, rozrywka, praca, zdrowie czlowieka, nauka), wyrażenie "Sprzeczne z godnością ludzką jest niepotrzebne zadawanie cierpień zwierzętom lub ich zabijanie." jest moim zdaniem pustoslowiem i zapewne większość katolików odnosi je do traktowania swoich psów i kotów, no i ewentualnie koni. :evil:

Wreszcie, nie należy pomagać zwierzętom, jeśli są obok ludzie biedni. Czyli pohukiwania "praworządnych" obywateli "Biednym dzieciom byś pomógl, a nie kotom/karpiom/bezdomnym psom" stoi w zgodzie z Katechizmem.

Naturalnie, nic nie stoi na przeszkodzie by indywidualny katolik świecki, czy ksiądz byl wegetarianinem, czy weganinem, ale nie znajduję nic w oficjalnym nauczaniu KK, co by takie postępowanie popieralo, czy propagowalo.

podaję link do Katechizmu: http://www.katechizm.opoka.org.pl/rkkkIII-2-2.htm
 
 
 
Sprawiedliwa 
Ostoja Wiedzy



Pomogła: 1 raz
Posty: 497
Wysłany: 2005-09-02, 10:24   

zostalam wychowana w wierze katolickiej i przez lata laczylam to wyznanie z wegetarianizmem.

ostatnio jednak coraz wiecej spraw zaczelo mi przeszkadzac (m.in to o czym mowa wyzej) i powoli cos sie we mnie wypalilo...nadal vczuje sie zwiazana z ta wiara, jednak juz nie praktykuje

podziwiam Anie za to,ze umiala sie w tym wszystkim znalezc
 
 
Hate 
Mentor
Pull The Plug



Pomógł: 33 razy
Wiek: 40
Posty: 8390
Skąd: Glasgow
Wysłany: 2005-09-02, 16:12   

swego czasu czesto widywano mnie na programach Hare Kryszna. w swiatyni bedzinskiej, pozniej bytomskiej, na programach w katowicach. w wieku 17 lat wyjechalem na 6 tygodniowe tourne Indradiumny Swamiego po calym polskim wybrzezu. bywalem tez na przeroznych festiwalach, swietach we Wroclawiu, na farmie w Czarnowie itd itd. do Indii niestety nie bylo mi dane jechac. byc moze w przyszlosci. jednak zanim w ogole dowiedzialem sie o istnienu Bhaktow to juz mialem za soba dwa lata wegetarianizmu, zatem w moim przypadku jedno z drugim nie mialo nic wspolnego. po latach przerwy i braku stycznosci z wyznawcami Kryszny nie wiele juz zostalo z mojego mlodzienczego zapalu. ale jakby mnie ktos zapytal to powiedzialbym, ze to jest wlasnie to, tylko ja chyba jeszcze nie jestem na to gotowy...
_________________
Tyle rzeczy do zrobienia. Tylu ludzi do zniszczenia.

https://smialezdjeciapatrycji.wordpress.com/

I blog na fb:

https://www.facebook.com/...06096063015461/
 
 
defu 
Veg przez duże V
wedżi pedżi



Pomógł: 1 raz
Posty: 1078
Wysłany: 2005-09-02, 19:25   

ciekawe czy to o eksperymentach medycznych to bog mojzeszowi powiedzial jak mu dekalog przekazywal. dla mnie katolicyzm jest lipny bo z jednej strony glosi sie puryzm, ortodoksje, po ulicach lataja dewoty(wiem ze to w sumei nie jest czesc kosciola jako takiego ale to glownie wierni wyrabiaja opinie danej religii), celibat i rozne inne rzeczy a z drugiej jest to kompletne odejscie od korzeni, od biblii itd i wbrew pozorom wcale nie jest to postepowe
_________________
= ćwicz to czym by to nie było =
 
 
 
Trop 
Łamacz Klawiatur



Pomogła: 2 razy
Wiek: 45
Posty: 353
Skąd: Kraków
Wysłany: 2005-09-02, 22:47   

Myślałam dziś o związku między Kościołem Katolickim, a wegetarianizmem.

Siłą rzeczy (ponieważ byłam wychowana w wyznaniu rzymsko katolickim i je znam najlepiej) ograniczam swoją wypowiedź, tam gdzie czuję, że to niezbędne, do mówienia o KK, a nie o chrześcijaństwie. Tam, z kolei, gdzie wydaje mi się to słuszne, mówię o chrześcijaństwie, czyli wszystkich kościołach wyznającycc wiarę w Chrystusa zbawiciela.

Tak czy owak, biorąc pod uwagę to co mniemałam intuicyjnie na temat KK, znalazło swoje potwierdzenie w tym, co znalazłam w Katechizmie.

I stwierdzam, po kolejnych rozmyślaniach, że nie dość, że KK nie propaguje wegetarianizmu, to de facto daje wspaniale uzasadnienie dla wszystkich katolików, którzy jedzą mięso.

Co za tym idzie? Jeśli jest grupa ludzi, których wrażliwość wyłamuje się z kulturowych ram konwenansu, to albo podążą oni tą wąską ścieżką zarezerwowaną dla nielicznych wytrwałych, albo osiądą w wygodnym fotelu "tradycji" popartej przykazaniem kościelnym
i będą dalej jeść mięso. Będą wykorzystywać zwierzęta przy pełnej aprobacie KK.

Cóż więc może ich przed eksploatowaniem zwierząt powstrzymać? Na pewno nie KK. KK mówi, że eksploatacja jest ok.

Cóż więc może ich zachęcić do wegetarianizmu? Na pewno nie KK. KK mówi, że eksploatacja jest ok. Wegetarianizm jest wysiłkiem w niewłaściwym kierunku. Wysiłek należy kierować tam, gdzie pomocy potrzebują ludzie, nie zwierzęta.

To bardzo pesymistyczne wnioski, ale uważam, że słuszne, bo tak to w praktyce wygląda. Poza pewnymi wyjątkami. Ale wyjątki są wszędzie.
 
 
 
Ania D. 
Veg Dojrzały
Lubię żyć


Wiek: 48
Posty: 54
Skąd: Lublin
Wysłany: 2005-09-03, 09:44   

Ja się nie dziwię,że Kościół Katolicki nie popiera wegetarianizmu. Jak na razie większość lekarzy i oficjalna nauka są raczej mocno przeciwni wege. To, co się zmienia w umysłach ludzi jest na razie początkiem drogi. Dlaczego więc Kościół Katolicki miałaby negować to, co mówi oficjalna nauka i wychodzić przed pochód? Kościół się zmienia, ale nie w sposób nagły. Wszystko w swoim czasie.
A co do zajmowania się ludźmi przed zwierzętami. Są osoby, które w swojej miłości do zwierząt przestały racjonalnie widzieć niektóre sprawy. Dla mnie zwierzęta są b. ważne i jest oczywiste, że trzeba się nimi zajmować, sama wychowywałam sunię, którą ktoś wyrzucił po jej oszczenieniu się. Ale przyjmuje jako oczywiste to, że człowiek jest na pierwszym miejscu, nie negując przy tym praw zwierząt. Wszystko zależy od tego jak się chce coś ocenić.
 
 
Magnolia 
Veg Dojrzały


Posty: 61
Skąd: Koszalin
Wysłany: 2005-09-03, 12:35   

Hate,wydaje mnie sie ze przerosles swiatopoglad krysznowcow i podazasz swoja wlasna sciezka,nie potrzebne sa Tobie udeptane czyjes drogi...Pozdrawiam
_________________
Zawsze warto uwierzyc w siebie bardziej.
 
 
 
maris 
Natchniony Veg



Posty: 148
Wysłany: 2005-09-03, 14:21   

;) to ja tez wyznam wam,ze nalezalem do TOWARZYSTWA SWIADOMOSCI KRISHNY i na ogol sa oni w porzadku,ale bywaja wyjatki takie jak h8 :lol:
niestety nie byli oni zachwyceni moim pozytywnym nastawieniem do buddyzmu i kazali robic codziennie pranie mozgu przez ciagle powtarzanie maha mantry:
HARE KRISHNA HARE KRISHNA
KRISHNA KRISHNA HARE HARE
HARE RAMA HARE RAMA
RAMA RAMA HARE HARE
...potem chodzisz jak ZOMBIE i masz w glowie tylko ta mantre,ale jestes happy,bo masz spokojny umysl :-) jestes kochanym stworzeniem...uwielbiasz towarzystwo bhaktow itd.
Bhakti-Yoga polega na sluzenie NAJWYZSZEMU PPANU KRISHNIE,ktory ma wiele wcielen i Jezus tez jest wcieleniem Krishny....ale dla radykalnych katolikow to jest przewaznie nie do pojecia.Dla mnie Bog istnieje w kazdej zywej ISTOCIE i jesli prawdziwy Bhakta chce sluzyc Bogu,to powinien rowniez wypelniac najwyzsze przykazanie:KOCHAJ BLIZNIEGO SWEGO..
bo w kazdym z nas,w kazdym czlowieku jest czastka BOGA,a On jest SWIADOMOSCIA...ale nie kazdy potrafi zrozumiec pojecie "BOGA"...bo czy taki maly karaluch moze zrozumiec postepowanie czlowieka?
Stwierdze tylko na koniec jedno...h8 malo nauczyl sie w towarzystwie Bhaktow ,bo nie przekazuje pozytywnego sposobu myslenia...ale wierze w to,ze nadal jest na etapie rozwoju i moge stwierdzic,ze zrobil postepy ;)
Kasa wygrana w totka...czy to jest szczescie? :lol: ktos chyba nie zrozumial MAYE(ILUZJE) i na koniec: Bhakta nie pije browaru,nie pali,nie zarzywa narkotykow...ale pewnie dla h8 to bylo niepojetne :lol: ...ale mimo wszystko lubie Go,bo ciagle widzi mnie w lustrze....
 
 
xVeganBoyx 
Łamacz Klawiatur
Vegan Revolution



Wiek: 30
Posty: 286
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2005-09-03, 14:30   

hehe spoko , spoko a czy krishna dopuszcza weganizm , bo ich znaczacym pozywieniem sa produkty ml;eczne zauwazylem ( tak z ciekawosci pytam i tak pozostaje ateista :) ) ??
_________________
Pro Life || Vegan || Poison Free
 
 
 
maris 
Natchniony Veg



Posty: 148
Wysłany: 2005-09-03, 14:46   

:D oczywiscie,ze wsrod Bhaktow mile jest widziany weganizm...ale oni na ogol sa lacto-vege i to wiaze sie z kultem swietej krowki...,jakbys byl krowka,to moze milbys ogromna satysfakcje,gdy mleko potrafi utrzymac kogos przy zyciu....akurat mam na mysli biedne kraje,gdzie nie zabija sie krowy dla spozycia miesa,ale sa one w stanie wyzywic mnostwo ludzi na obszarach gdzie uboga jest wegetacja,a krowka potrafi wcinac nawet sucha trawe.
Nie tylko w Indiach,ale tez w Afryce ludzie umieraja z glodu...ale czy to ktos z europejczykow potrafi zrozumiec...co to jest umieranuie z glodu?
Na farmach Bhktow krowki sa traktowane z szacunkiem i nie ma uboju dla pozyskania miesa i moga one spokojnie zyc az do smierci naturalnej...wg zasady:gdy twoja matka przestanie dawac mleko,to czy popdetniesz jej gardlo?
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group