Veg - Wegetarianizm / Weganizm Strona Główna Veg - Wegetarianizm / Weganizm
Forum dla Weg(etari)an

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Głodówka Lecznicza
Autor Wiadomość
Kreestal 
Łamacz Klawiatur



Pomogła: 2 razy
Posty: 331
Wysłany: 2007-03-09, 17:53   

animal-liberation.pl napisał/a:
Jeśli ktoś chce pozbawiać się jedzenia i w ten sposób "poszerzać świadomość" to oczywiście jego sprawa. Nic mi do tego. Ale jeśli ktoś twierdzi, że jak nie będzie jadł to ulegnie "detoksyfikacji" to jest to po prostu nonsens.


A co z badaniami, które wykazują, że osoby przeprowadzające głodówkę przynajmniej raz na rok, żyją dłużej?
 
 
Michał 
Ostoja Wiedzy



Pomógł: 3 razy
Posty: 433
Skąd: Polska
Wysłany: 2007-03-09, 17:54   

Chętnie takowe zobaczę.
 
 
Kreestal 
Łamacz Klawiatur



Pomogła: 2 razy
Posty: 331
Wysłany: 2007-03-09, 18:16   

http://www.remus.com.pl/i...o=1342&go2=1347
 
 
Michał 
Ostoja Wiedzy



Pomógł: 3 razy
Posty: 433
Skąd: Polska
Wysłany: 2007-03-09, 18:28   

W tym artykule nie ma żadnych informacji na temat badań, które potwierdzałyby to co napisałaś.
 
 
Kreestal 
Łamacz Klawiatur



Pomogła: 2 razy
Posty: 331
Wysłany: 2007-03-09, 19:43   

m.in. zdania
Cytat:
Prof. Bartke uważa, że mniejsza liczba spożywanych kalorii spowalnia proces starzenia


Cytat:
Wiadomo od kilku lat, że drastyczne ograniczenie kalorii w diecie znacznie wydłuża życie.
 
 
Tymtyrymtym 
Natchniony Veg



Wiek: 30
Posty: 117
Skąd: Poznań
Wysłany: 2007-03-10, 00:13   

"Świadomość ludzka, jako proces energetyczny, a ściślej elektromagnetyczny, ma doniosły wpływ na kierunek przemiany materii i dlatego nie u wszystkich ludzi ta sama substancja pokarmowa zostaje wykorzystana w sposób identyczny, ponieważ przetwarzanie jej i przyswajanie ulega indywidualnym zmianom i odchyleniom zależnym od stanu świadomości jedzącego. W tym świetle zapotrzebowanie na określone składniki pokarmowe jest tak samo zindywidualizowane, jak potrzeby kulturalne i społeczne i dlatego formułowanie sztywnych, drobiazgowych norm żywienia traci rzeczowe uzasadnienie" (Maria Grodecka "Wszystko o wegetarianizmie")

Chodzi mi o to, że przy odpowiedzniej świadomości itp. możliwe jest prowadzenie diet bardziej "rygorystycznych" od weganizmu (z inedią włącznie) bez uszczerbku na zdrowiu.
A na pewno nie powinien zaszkodzić post(odpowiednio prowadzony).
Mięsożercom też niektórzy mięsożerni lekarze czasamizalecają niejedzenie mięsa na jakiś czas.
Myślę, że breatharianizm i frutarianizm są analogiczne do weganizmu i wegetarianizmu i kiedyś będą traktowane jako pełnowartościowa "dieta". Wtedy cywilizacja będzie stała oczywiście na takim poziomie, że ludzie będą w stanie na takowych "dietach" żyć bez problemu. I hope...
 
 
stephanie 
Wyższy Stan Ducha



Pomogła: 2 razy
Wiek: 40
Posty: 826
Skąd: Piekary Śl./Posen
Wysłany: 2007-03-10, 11:55   

Kreestal napisał/a:
m.in. zdania
Cytat:
Prof. Bartke uważa, że mniejsza liczba spożywanych kalorii spowalnia proces starzenia


Cytat:
Wiadomo od kilku lat, że drastyczne ograniczenie kalorii w diecie znacznie wydłuża życie.

Mniejsza ilość spożywanych kalorii nie jest równoznaczna z nic nie jedzeniem.
 
 
 
Michał 
Ostoja Wiedzy



Pomógł: 3 razy
Posty: 433
Skąd: Polska
Wysłany: 2007-03-10, 16:50   

Cytat:
Prof. Bartke uważa, że mniejsza liczba spożywanych kalorii spowalnia proces starzenia


Spowolnienie procesu starzenia się niekoniecznie oznacza wydłużenie życia. Inna sprawa, że Bartke najprawdopodobniej pracuje na gryzoniach. Czy są jakieś dane, że osoby przeprowadzające głodówkę przynajmniej raz na rok żyją dłużej.

Cytat:
Wiadomo od kilku lat, że drastyczne ograniczenie kalorii w diecie znacznie wydłuża życie.


Piszesz, że osoby przeprowadzające głodówkę przynajmniej raz na rok żyją dłużej. Ja poprosiłem Ciebie o namiary na badania naukowe, które by to uwiarygadniały. Dostaję artykuł , który stwierdza, że "wiadomo od kilku lat, że drastyczne ograniczenie kalorii w diecie znacznie wydłuża życie". Jedynie powtarzasz swoje stwierdzenie nie uzasadniając go. Wiadomo skąd? Czy dotyczy to ludzi, innych naczelnych, gryzoni czy może drożdży?

Tymtyrymtym napisał/a:
"Świadomość ludzka, jako proces energetyczny, a ściślej elektromagnetyczny, ma doniosły wpływ na kierunek przemiany materii i dlatego nie u wszystkich ludzi ta sama substancja pokarmowa zostaje wykorzystana w sposób identyczny, ponieważ przetwarzanie jej i przyswajanie ulega indywidualnym zmianom i odchyleniom zależnym od stanu świadomości jedzącego. W tym świetle zapotrzebowanie na określone składniki pokarmowe jest tak samo zindywidualizowane, jak potrzeby kulturalne i społeczne i dlatego formułowanie sztywnych, drobiazgowych norm żywienia traci rzeczowe uzasadnienie" (Maria Grodecka "Wszystko o wegetarianizmie")

Chodzi mi o to, że przy odpowiedzniej świadomości itp. możliwe jest prowadzenie diet bardziej "rygorystycznych" od weganizmu (z inedią włącznie) bez uszczerbku na zdrowiu.
A na pewno nie powinien zaszkodzić post(odpowiednio prowadzony).
Mięsożercom też niektórzy mięsożerni lekarze czasamizalecają niejedzenie mięsa na jakiś czas.
Myślę, że breatharianizm i frutarianizm są analogiczne do weganizmu i wegetarianizmu i kiedyś będą traktowane jako pełnowartościowa "dieta". Wtedy cywilizacja będzie stała oczywiście na takim poziomie, że ludzie będą w stanie na takowych "dietach" żyć bez problemu. I hope...


Jak dawno nie czytałem Grodeckiej. Takie kwiatki upewniają mnie w tym, że jeszcze długo nie sięgnę po jej książkę. Nie wiem za bardzo co mogę Tobie odpowiedzieć. Twierdzenie, że można nie jeść bez uszczerbku na zdrowiu jest bowiem tak odległe od wszystkiego, co wiemy na temat fizjologii człowieka, iż trudno mi z tym polemizować. Mogę jedynie powiedzieć, że się mylisz.
 
 
Kreestal 
Łamacz Klawiatur



Pomogła: 2 razy
Posty: 331
Wysłany: 2007-03-10, 22:04   

animal-liberation.pl napisał/a:
Cytat:
Prof. Bartke uważa, że mniejsza liczba spożywanych kalorii spowalnia proces starzenia


Spowolnienie procesu starzenia się niekoniecznie oznacza wydłużenie życia. Inna sprawa, że Bartke najprawdopodobniej pracuje na gryzoniach. Czy są jakieś dane, że osoby przeprowadzające głodówkę przynajmniej raz na rok żyją dłużej.

Cytat:
Wiadomo od kilku lat, że drastyczne ograniczenie kalorii w diecie znacznie wydłuża życie.


Piszesz, że osoby przeprowadzające głodówkę przynajmniej raz na rok żyją dłużej. Ja poprosiłem Ciebie o namiary na badania naukowe, które by to uwiarygadniały. Dostaję artykuł , który stwierdza, że "wiadomo od kilku lat, że drastyczne ograniczenie kalorii w diecie znacznie wydłuża życie". Jedynie powtarzasz swoje stwierdzenie nie uzasadniając go. Wiadomo skąd? Czy dotyczy to ludzi, innych naczelnych, gryzoni czy może drożdży?

Tymtyrymtym napisał/a:
"Świadomość ludzka, jako proces energetyczny, a ściślej elektromagnetyczny, ma doniosły wpływ na kierunek przemiany materii i dlatego nie u wszystkich ludzi ta sama substancja pokarmowa zostaje wykorzystana w sposób identyczny, ponieważ przetwarzanie jej i przyswajanie ulega indywidualnym zmianom i odchyleniom zależnym od stanu świadomości jedzącego. W tym świetle zapotrzebowanie na określone składniki pokarmowe jest tak samo zindywidualizowane, jak potrzeby kulturalne i społeczne i dlatego formułowanie sztywnych, drobiazgowych norm żywienia traci rzeczowe uzasadnienie" (Maria Grodecka "Wszystko o wegetarianizmie")

Chodzi mi o to, że przy odpowiedzniej świadomości itp. możliwe jest prowadzenie diet bardziej "rygorystycznych" od weganizmu (z inedią włącznie) bez uszczerbku na zdrowiu.
A na pewno nie powinien zaszkodzić post(odpowiednio prowadzony).
Mięsożercom też niektórzy mięsożerni lekarze czasamizalecają niejedzenie mięsa na jakiś czas.
Myślę, że breatharianizm i frutarianizm są analogiczne do weganizmu i wegetarianizmu i kiedyś będą traktowane jako pełnowartościowa "dieta". Wtedy cywilizacja będzie stała oczywiście na takim poziomie, że ludzie będą w stanie na takowych "dietach" żyć bez problemu. I hope...


Jak dawno nie czytałem Grodeckiej. Takie kwiatki upewniają mnie w tym, że jeszcze długo nie sięgnę po jej książkę. Nie wiem za bardzo co mogę Tobie odpowiedzieć. Twierdzenie, że można nie jeść bez uszczerbku na zdrowiu jest bowiem tak odległe od wszystkiego, co wiemy na temat fizjologii człowieka, iż trudno mi z tym polemizować. Mogę jedynie powiedzieć, że się mylisz.


Chciałabym, ale naprawdę nie mogę znaleźć w sieci artykułu o który mi chodzi, natknęłam się na niego rok temu. Badania te były przeprowadzane na dość znacznej liczbie osób. Może ktoś jest w posiadaniu linka?
 
 
Czarna Niewdowa
[Usunięty]

Wysłany: 2007-03-12, 19:38   

przeprowadzilam w zyciu kilka glodowek. najdluzsza 10 dniowa. poza tym 6, 3 dni i krocej.
tylko o wodzie, zimnej. bylam wychlodzona. tak jak pisze Jędruś, pierwsze 3 dni sa najtrudniejsze, potem nie chce sie przerywac. ale kiedy juz przerywalam, to konczylo sie to katastrofa i mimo, iz nie smakowalo mi nic (bulka jak papier, czekolada obrzydliwie slodka itp.), to zanieczyszczalam sie bardziej niz to bylo przed pseudodetoksem organizmu.
wciaz marze o glodowce, ale juz nie umiem sie na to zdobyc. mimo, iz w czasie jej trwania czulam sie roznie, zazwyczaj dobrze i lekko, to po jej zakonczeniu przezywalam najwieksze katusze.
mysle, ze do przeprowadzenia glodowki potrzebne jest, nie tyle zaparcie, co swiadomosc tego, co sie robi i jak to umiejetnie zakonczyc. waznym elementem bylaby dla mnie samotnosc i izolacja od cywilizacji albo obecnosc drugiego glodujacego o podobnym celu(forma wsparcia przed, w trakcie i po).

powodzenia.
 
 
Tymtyrymtym 
Natchniony Veg



Wiek: 30
Posty: 117
Skąd: Poznań
Wysłany: 2007-03-12, 20:46   

Zgodze się jak kiedyś robiłem półtoradniową suchą to wogóle mi się jeść nie chciało drugiego dnia i się zmuszałem żeby cokolwiek zjeść (sam akt zjedzenia wydawał się obcym) ale musiałem bo mnie wszystko bolało (oprócz brucha :P)
Człowiek zdaję sobie sprawę, że jedzenie nie ma sensu i wcale nie jest takie fajne(takie wyjście z jaskini platońskiej) tylko zawsze jest jakaś obawa przed przejściem na breatharianism
 
 
tomek 
Wyższy Stan Ducha



Pomógł: 1 raz
Wiek: 48
Posty: 700
Skąd: Poznań
Wysłany: 2007-03-18, 18:41   

Ja przed chwilą napisałem o swojej głodówce na wegedzieciaku, więc pozwolę sobie i tu wkleić ten tekst, skoro jest właśnie taki temat.


Ja własnie przez trzy dni (czwartek, piątek, sobota) doświadczałem ścisłej głodówki, tzn. tylko na wodzie i nektarze własnej produkcji :-) W dzień poprzedzający spożywałem owoce i warzywa, dziś też zacząłem od jabłek i surówki z marchwi. Te dni wybrałem celowo, gdyż jutro jest nów, a tuż przed nim organizm oczyszcza się najlepiej.
Robię takie okresowe głodówki wczesną wiosną już od wielu lat i trwają zwykle od trzech do siedmiu dni. Zawsze są trochę trudne dwa pierwsze dni, kiedy silnie się odczuwa głód, ale później jest już górki. Oczywiście warto wiedzieć, że czym bardziej zanieczyszczony organizm, tym "boleśniejsze" oczyszczanie.

W dzisiejszych czasach, gdy nauka jest mocno skomercjalizowana, a lekarz często jedynie przedstawicielem handlowym jakiegoś koncernu farmaceutycznego, trudno oczekiwać by ze świata medycznego i akademickiego płynęły jakieś pozytywne opinie na temat głodówki. Zwyczajnie, trudno jest zarobić na tym duże pieniądze. Inna sprawa, że żyjemy w społeczeństwie konsumpcyjnym, a przejadanie się jest jedną z jego cech, co również nie służy propagowaniu tego rodzaju oczyszczania.
_________________
http://meteo7.wordpress.com - blog pogodowy
 
 
Tymtyrymtym 
Natchniony Veg



Wiek: 30
Posty: 117
Skąd: Poznań
Wysłany: 2007-03-18, 18:54   

Tak się składa, że ja również zrobiłem sobie głodóweczkę też czwartek, piątek, sobota tyle, że 36 godzinną o samej wodzie i fajnie bez żadnego okresu przygotowawczego robiłem tylko wyjście robiłem soki, godzine później owoce a już pare godzin później normalny wegański obiadek wciągnąłem i generalnie uważam tą głodółwkę za b. udaną :) żadnych skutków ubocznych, prawie zero głodu. Tyle, że dzisiaj strasznie dużo jem, ale to przez tą doliniastą pogodę chyba...

P.S. Podczas całej głodówy tylko 0.5 litra wody wypiłem.
 
 
tomek 
Wyższy Stan Ducha



Pomógł: 1 raz
Wiek: 48
Posty: 700
Skąd: Poznań
Wysłany: 2007-03-18, 18:58   

Tymtyrymtym napisał/a:
ja również zrobiłem sobie głodóweczkę też czwartek, piątek, sobota

No to się fajnie zharmonizowaliśmy :-)
_________________
http://meteo7.wordpress.com - blog pogodowy
 
 
Kreestal 
Łamacz Klawiatur



Pomogła: 2 razy
Posty: 331
Wysłany: 2007-04-18, 14:52   

No więc zrobiłam sobie trzy dni wstępne na zmiksowanych owocach i warzywach, a od niedzieli piję tylko wodę źródlaną. Owszem jestem osłabiona, jak wstaję gwałtownie mam zachwiania równowagi + nalot na języku i nieprzyjemny zapach ciała. Straciłam 4kg, czasami też czuję, że serce bardzo szybko bije. Ale zaniepokoił mnie jeden objaw: sine i blade paznokcie. Wyczytałam, że
Cytat:
są problemem osób z anemią lub chorobami krążenia, występują, gdy do zakończeń naczyń krwionośnych w opuszkach palców gorzej dociera krew.
Zaczęłam pić herbatę z pokrzywy, ale zastanawiam się czy nie przerwać głodówki jutro, choć chciałam ją pociągnąć do wtorku. Co byście zrobili na moim miejscu?
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group